Jump to content

Milimetr

Użytkownicy
  • Content Count

    1737
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Milimetr

  1. Napiszą coś tutaj o wrażeniach z odsłuchu?
  2. Dziękuję. Nie doczytałem. Pamiętam, że Szymon miał kiedyś Martin Logany i chyba nawet specjalnie pod nie stroił akustykę pomieszczenia.
  3. Gerard, ale ja się nie czepiam - nie znam systemu Szymona i poważnie pytam po prostu jakie kolumny są traktowane przy jego recenzjach jako kolumny odniesienia.
  4. A jakie to są te kolumny odniesienia?
  5. Moje odczucia subiektywne są takie, że za każdym razem gdy miałem okazję słuchać kolumn Davone, a było to tylko przy okazji wystawy, to bardzo mi się dźwięk podobał. To już druga recenzja w której mam inny odbiór sprzętu niż ich autor, co powinno jedynie wskazywać, że wzorzec dobrego brzmienia by Szymon nie musi być wzorcem uniwersalnym. I jeszcze jedno - odwołaj się do swoich własnych doświadczeń audio - ile razy słyszałeś głośniki z tej półki cenowej, które grają tak beznadziejnie w każdym możliwym aspekcie, że zasługują na ocenę 1? Dosłownie za nic ich nie można pochwalić oprócz stolarki. Ja na takie głośniki nigdy nie trafiłem. Może mam szczęście.
  6. Mirku, szukam kolumn do triody i w tym przypadku do obu par Trennerów podpinałem 20 Watowe monobloki Jadis SE845, a nie JA200.
  7. Panowie fajnie się tu bawicie. Ostatnio (tj. jakieś 2 miesiące) miałem okazję słuchać u siebie w domu dwóch modeli Trennerów, przy czym jednym z nich są właśnie ISISy. Mnie ten dźwięk - ta estetyka bardzo odpowiada. Gdybym grał z mocniejszego wzmacniacza, a nie z lampowej triody, to bardzo mocno bym rozważył pozostawienie ISISów na stałe. Mnie charakterystyki i wykresy średnio przekonują, przekonuje mnie natomiast mój subiektywny odbiór wrażeń brzmieniowych i pod tym względem Trennery są w absolutnej czołówce wszystkich kolumn, jakie miałem okazję kiedykolwiek słuchać. W mojej ocenie odbiór tak niszowych produktów determinowany jest w bardzo dużym stopniu osobistymi preferencjami. Przykładowo - jeśli komuś podoba się estetyka Magico nigdy nie polubi T&F. I na odwrót.
  8. Mirku, gram na kablach francusko-kanadyjskiej firmy Ocellia. Trab, jestem bardzo ciekaw Twojej opinii o Hurricane.
  9. Od dłuższego czasu prowadziłem poszukiwania kabli sieciowych do 200 Watowych monobloków lampowych, których zadaniem byłoby, hmmm… uwolnienie potencjału tych wzmacniaczy i wyciągnięcie z nich maksimum muzycznej satysfakcji. Cel określony może mało konkretnie – niemniej ambitny i w praktyce nie tak prosty do zrealizowania. W czasie tych poszukiwań przewinęły się przez mój system różne kable sieciowe (zawsze w parach). Od tanich i aspirujących kabelków DIY, poprzez średnią półkę, po najdroższe dostępne na polskim rynku sieciówki Siltecha. Co kto podesłał, co wpadło w ręce lub co udało mi się pozyskać do odsłuchu. Na listę testowanych przewodów załapały się: 1) Furutech DPS-4 "landrynka" 2) Ocellia OCC Silver 3) Ocellia Reference Silver 4) Synergistic Research Galileo LE 5) Verictum Arbiter (obiecane Demiurgi nigdy nie dotarły) 6) Siltech Triple Crown 7) Audio Illuminati One 8) Audiophase Devil 9) Enerr Transcendenta Ultimate NS 10) Tellurium Q Silver Diamond 11) WK Audio One 12) Audioquest Hurricane HC Wiele z testowanych kabli miało jakąś swoją ciekawą cechę, niektóre były rewelacyjne lub prawie rewelacyjne, ale tylko w wybranych aspektach, jednak wciąż nie było takiego momentu, że chciałem schylić się po portfel i dane przewody zostawić w systemie. Szczególnie ciekawymi kablami były Siltech Triple Crown i Audio Illuminati. Po niektórych kablach dużo sobie obiecywałem, a w efekcie nie zawsze wpisały się w mój system. Niestety jednego z topowych kabli, na odsłuchu którego bardzo mi zależało, nie udało mi się pozyskać w ilości dwóch sztuk, więc jego możliwości pozostaną wielką tajemnicą. Mam na myśli Harmonixa Takumi. Jedną sztukę dystrybutor mógł udostępnić, drugą miał nową w pudełku, której nie chciał otwierać... bada-bim, bada-bum! skończyło się tak jak się skończyło, a mianowicie, że trochę już zrezygnowany zacząłem odwiedzać strony internetowe starych i dobrze mi znanych, choć czasami zapomnianych, producentów kabli audio, żeby zobaczyć co nowego mają w ofercie. W ten sposób, w zasadzie zupełnie przypadkiem, trafiłem na ofertę Audioquesta, który początkowo zupełnie nie przyszedł mi do głowy jako miejsce poszukiwań topowych kabli zasilających. Audioquest raczej nie jest kojarzony z kablami sieciowymi, a przynajmniej do niedawna nie był postrzegany na rynku jako specjalista od high-endowych sieciówek. To się właśnie ostatnio zmieniło. O szczegółach za chwilę. Kiedy już przyszło mi wgryźć się w ofertę Audioquesta, przypomniały mi się dwie rzeczy – po pierwsze, że jest to przecież firma kablarska znana od lat i niewątpliwie specjalizująca się w konstrukcji kabli audio-video, a po drugie, że z produktami tej firmy miałem do czynienia lata temu, na początku swojej audiofilskiej przygody. Kupiłem wtedy zacny kabel głośnikowy Midnight +, a także, kilka lat później, miałem okazję posłuchać ich ultradrogiego kabla głośnikowego – na tamten czas poza moim zasięgiem finansowym. Kiedy zaczynałem swoją przygodę audio na rynku kabli działały takie brandy jak: Monster Cable, Kimber, Cardas, Van den Hul, Siltech, MIT, Transparent Audio i właśnie Audioquest. To była czołówka – takie grono liderów przemysłu kablarskiego w tamtych czasach. Pomijając kable „puszkowe”, które w założeniach osiągały efekt właśnie poprzez zawartość swoich magicznych puszek, wszystkie pozostałe marki opierały swoje produkty na doborze i czystości przewodnika, doborze izolatora oraz geometrii przewodów. I trzeba przyznać, że w tamtych czasach (mowa o początkach lat 90-tych) wszystkie te marki szły mniej więcej łeb w łeb (no może poza Monster Cable, choć i ta miała wysokie modele w ofercie). W późniejszych latach każda z tych firm znalazła swoją własną ścieżkę – przykładowo Siltech odleciał w stratosferę cenową, Van den Hul wciąż poszukiwał unikalnych rozwiązań materiałowych, MIT rozbudowywał swoje puszki do wielkości sporych wzmacniaczy (seria Oracle). Gdzie w tym miejscu znalazł się Audioquest? Przede wszystkim jego oferta niezwykle się rozbudowała – głównie o tańsze linie i serie przewodów oraz poszerzyła o całą serię przewodów specjalizowanych pod kątem video. Moim zdaniem tu leży przyczyna, gdzie wizerunkowo AQ stracił nieco swoją „elitarność”. Z tego punktu widzenia, przynajmniej dla mnie, zmieniło się postrzeganie Audioquesta jako marki stricte high-endowej i ukierunkowanej li tylko na najbardziej wyczynowego audiofila. Doszedłem jednak do przekonania, że to jest w pewnym sensie błąd. Cały gąszcz przewodów w ofercie AQ nie powoduje przecież, że firma ta straciła coś w ofercie dla high-endowca. Wszakże przez wiele lat miała w ofercie ultra topwe przewody, takie jak np. głośnikowce Everest, czy interkonekty Sky. W czasach kiedy się z nimi zetknąłem, były to przewody wybite! Obecnie w ofercie AQ wciąż są topowe druty, tyle tylko, że aktualna, rozbudowana oferta AQ wymaga właśnie wgryzienia się i zrozumienia koncepcji ofertowej. Biorąc za przykład kable głośnikowe - Audioquest różnicuje budowę swoich kabli, w kilku głównych obszarach: 1. Rodzaj materiału przewodnika – tu mamy różne warianty miedzi lub srebra, przy czym AQ sięga jedynie po przewody typu solid core. Najniżej na drabinie materiałowej jest miedź o długich kryształach, oznaczona jako LGC, następnie jest polerowana miedź oznaczona jako PSC, następnie polerowana miedź o podwyższonej czystości, oznaczona jako PSC+. Dalej mamy już czyste srebro o polerowanej powierzchni, oznaczone jako PSS. W poszczególnych kablach znajdziemy albo wszystkie druty danego rodzaju, albo mix sąsiadujących ze sobą technologicznie przewodników, np. tylko PSC, mix PSC / PSC+, tylko PSC+, mix PSC+/ PSS i na końcu cennika druty tylko PSS (np. w topowych kablach głośnikowych WEL Signature czy K2). 2. Kolejnym poziomem zróżnicowania produktów jest przekrój przewodów oraz sposób ich izolacji – wykonanej głównie ze spienionego polietylenu. 3. Następny poziom zróżnicowania to geometria ułożenia poszczególnych przewodów w przekroju kabla. Jeśli chodzi o kable głośnikowe to geometria określana jest albo jako „double star quad” – i te przewody należą do serii Flat Rock Series i co do zasady mają mniejsze sumaryczne przekroje niż odpowiedniki z serii Tree, które mają geometrię określaną jako „double counter-spiral” i sumarycznie większy przekrój przewodników. Wszystkie przewody AudioQuesta z wyższej półki ofertowej mają system polaryzacji dielektryka napięciem 72 V, który w odróżnieniu od stosującej podobne rozwiązanie firmy Synargistic Research zrealizowany jest w oparciu o nieinwazyjne baterie i nie wymaga jak do niedawna w Synergistiku stosowania zasilaczy podłączanych do gniazdek elektrycznych. Kto widział rozbudowany system audio okablowany Synergistikiem, ten wie o czym mówię – przedłużacze, zasilacze i niebieskie diody – efekt jakby za naszym stolikiem audio wylądowało UFO. W Audioqueście polaryzacja dielektryka rozwiązana jest w sposób praktycznie bezobsługowy i niekłopotliwy dla użytkownika. Po rozpoznaniu oferty AQ – co zajęło chwilę czasu – dochodzę do wniosku, że coś co pierwotnie wyglądało na lekki chaos, pozwala tak naprawdę na bardzo precyzyjne dobranie i dopasowanie przewodu do danego systemu i jego potrzeb. Możemy dopasować kable głośnikowe o mniejszym sumarycznym przekroju do mniej prądożernych systemów, lub wybrać przewody o większym przekroju do większych kolumn głośnikowych i wzmacniaczy, zaś poruszając się w zakresie różnych technologii samego przewodnika, dobierzemy sobie pożądane walory brzmieniowe. Osobiście wolę takie podejście producenta, niż ofertę firmy butikowej, która oferuje 1-2 modele przewodów, które mają pasować do każdego gustu muzycznego i do każdego systemu. I jeszcze coś – z takim zapleczem technologicznym, wieloletnim doświadczeniem i zróżnicowaniem sosowanych technologii, trudno Audioquesta postrzegać inaczej jak tylko specjalistę od audio kablologii. Czemu ta marka jest trochę w cieniu? Trudno mi powiedzieć. Być może stawiają bardziej na produkt niż na marketing. Koniec końców moje poszukiwania kabli zawiodły mnie na stronę Audioquesta, gdzie okazało się, że ten zacny producent właśnie wprowadza na rynek zupełnie nową linię kabli sieciowych pod wspólną nazwą serii „Storm”. Oprócz kabli wprowadzają również dwa kondycjonery i listwę, które w USA sprzedają się jak ciepłe bułeczki, ale to temat na osobną opowieść. W serii Storm znajdują się w sumie 4 modele sieciówek – od najniższej Thunder (LGC/PSC), poprzez Tornado (PSC / PSC+), dalej Hurricane (PSC+) aż po topowe Dragony, wykonane w technologii PSS / PSC+. Wszystkie te przewody zostały zaprojektowane z trzema przewodnikami w postaci splotu na kształt warkocza i wyposażone w system polaryzacji dielektryka. Podobny „patent” na konstrukcję sieciówki możemy zauważyć w kablach firmy Less Loss czy nawet rodzimych Ziggy. Ostatecznie trafiły do mnie na odsłuch dwie dwumetrowej długości sieciówki z nowej serii Audioquesta – drugi model od góry, czyli Hurricane High Current. Już po krótkim odsłuchu okazało się, że TO BYŁO TO. Wreszcie wszystkie instrumenty zaczęły brzmieć prawidłową, prawdziwą barwą, jaką mam w pamięci z koncertów. Do żadnego fragmentu pasma nie było się o co przyczepić. Rozciągnięcie pasma w górę i w dół było jak najbardziej prawidłowe, gradacja planów wzorowa, dynamika nielimitowana. Bateryjna polaryzacja deilektryka dawała piękne czarne tło. Z nowymi sieciówkami AQ było w końcu tak, jak być powinno. I tu przyszedł moment, kiedy postanowiłem utrudnić sobie życie – postanowiłem zagrać va bank i zamówiłem dwie sieciówki, ale tym razem topowe modele Dragon High Current, które bazują przede wszystkim na srebrze PSS, a nie w całości na miedzi PSC+. Sieciówki te zostały zamówione bez słuchania (nie było takiej możliwości) i właśnie dotarły w me progi. Poniżej pierwsze poglądowe zdjęcia. Jak zagrają - who knows? O tym napiszę w kolejnym odcinku, gdy kabelki złapią swoje pierwsze 100 godzin. Hurricane (PSC+) jest o połowę tańszy od topowego Dragona (PSS/ PSC+). Po odsłuchu Hurricane mogę stwierdzić, że z całą pewnością nie popełni się błędu idąc w tę wersję kabla. Czy Dragon jest lepszy i o ile lepszy, uwzględniając dwukrotnie wyższą cenę, to będę mógł powiedzieć za jakiś czas. Może się okazać (jak to zwykle bywa), że optymalnym rozwiązaniem byłby mix Hurricanów i Dragonów - Dragony Source do źródeł i preampów, a Hurricany High Current do wzmacniaczy. Czy tak jest - to będę jeszcze weryfikował. Na razie zaryzykowałem odpalenie monobloków na srebrno-miedzianych Dragonach, lecz gdyby tam okazały się nie być optymalne, to przewędrują do źródeł, a do monobloków dokupię Hurricany. Dlatego uznałem eksperyment z Dragonami za w miarę bezpieczny. Moim zdaniem Hurricane to świetne kable i cena też relatywnie dobra. Proponuję poczytać opinie o Hurricane na Audioaficionado i Audiogonie. W załączeniu kilka fotek jak się stockuje Tajlandia i ci co uwierzyli w nowe sieciówki Audioquesta :-)
  10. Sorry za dużo czasu minęło od porównania. Co do Takumi to chciałem go posłuchać, ale ponieważ szukałem sieciówek do monobloków wszystkie przesłuchiwałem parami. Takumi nie byłem w stanie pożyczyć 2 szt. i ostatecznie ich nie posłuchałem.
  11. Siltech spektakularny, ale dla mnie nienaturalny. Dominuje mega potężna podstawa basowa, ale to zupełnie nie moja szkoła jeśli chodzi o równowagę tonalną.
  12. Panowie małe sprostowanie. Nie kupiłem Hurricane, tylko dwa Dragony High Current 1 mb do zasilenia monobloków. Do pozostałych urządzeń też zamierzam kulić Dragony Source, ale potrzebuję trzymetrowe i to jest bolesny aspekt tej sprawy. Lista przesłuchanych sieciówek (pewnie nikompletna): Szukałem szybkich, transparentnych i dynamicznych kabli, więc na liście nie ma przewodów znanych z obszernego czy mulącego grania. - [x] Audioquest Dragon HC - [x] Audioquest Dragon Source - [x] Audioquest Hurricane HC - [x] Ocellia OCC Silver - [x] Ocellia Reference Silver - [x] WK Audio One - [x] Furutech DPS-4 - [x] Siltech Triple Crown - [x] Synergistic Research Galileo LE - [x] Audio Illuminati One - [x] Audiophase Devil - [x] Verictum Arbiter - [x] Enerr Transcendenta Ultimate NS - [x] Tellurium Q Silver Diamond - [x] Ziggy Cheetach MKI - [x] Ziggy Cheetach MKII
  13. Ups... jak widać umiejętność uczenia się na własnych błędach nie jest darem dostępnym każdemu. Ze zgryzoty idę poklęczeć na... grochu.
  14. Electrocompaniety AW180 miałem bardzo dawno temu, w innym pomieszczeniu i z innymi głośnikami niż obecnie. Natomiast przez kilka lat miał je mój kolega z Revelami Ultima Gem. Potem zamienił to na monobloki Ayre i Wilson Audio. Piszę o tym, żeby pokazać kierunek jego zmian. Generalnie AW180 stosowałbym tam, gdzie głośnik wymaga bardzo mocnego prądowo wzmacniacza. Do kolumn czy pomieszczenia, które aż tak dużo prądu nie potrzebują zawsze wybrałbym dobrą lampę niż leciwą konstrukcję tranzystorową. Ale ja mam skrzywienie Jadisowe. Co do zmiany lamp - sterującymi lampami możesz zmienić bardzo wiele - jeśli zapniesz Mullardy np., dostaniesz miękki, nasycony i gęsty dźwięk. Przy Philipsah i wszelkich ich klonach dźwięk będzie bliższy temu co opisałeś. Dowiedz się jakie lampy były zapięte.
  15. Jako zdeklarowany fan Jadisa może nie powinienem się wtrącać, ale znam i AW180 (miałem w domu) i i-50. Napiszę tylko tyle - w I-50 zamodelujesz sobie brzmienie lampami. Z AW180 będzie już tak jak jest teraz.
  16. Ciekawa koncepcja. Co one "robią"?
  17. W swoim egzemplarzu będziesz musiał bardzo uważać.
  18. Na zdjęciach głośniki wyglądają na dopracowane i po prostu piękne! Dużo zgrabniejsze niż poprzednie wcielenia. Gratulacje.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.