Jump to content

Kris_54701

Użytkownicy
  • Content Count

    3246
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

340 Bardzo dobry

Recent Profile Visitors

2482 profile views
  1. Tak, potrafi. Percepcja dźwięku to stan urojony. Przecież to tylko drgania powietrza Fajnie jest mieć system z poprawnie wykonaną regulacją głośności.
  2. Nie mam kontura. Włączam equalizer cyfrowy.
  3. Dokładnie. Mózg dopowiada sobie, że te niskie tony brzmią równie głośno co średnica.
  4. Przeciętna dynamika nagrania mieści się w 20 dB. Jeśli przyjąć szum na poziomie 40 dB, to mamy 60 dB odsłuchu. Przy 60 dB mamy spadek najniższych tonów o ponad 20 dB. Po podkręceniu gałki do 80 dB spadek na basie jest tylko w okolicach 5 dB. Podobnie jest z górnym zakresem. A więc te piętnaście decybeli należałoby uwzględnić przy regulacji głośności systemu. Oczywiście wieczorem kiedy miejskie szum cichnie, a za ścianą śpią domownicy, odsłuch odbywa się nawet poniżej 40 dB. W tych rejonach spadek niskich tonów jest już o ponad 30 dB. Również i wysokie tony adekwatnie opadają. Należy to uwzględnić.
  5. Słyszysz to co twój mózg uważa że słyszysz.
  6. Ale nie wie czy nagranie z tego koncertu będzie odtwarzane głośno czy cicho.
  7. Przy 20 dB słyszysz dźwięk o natężeniu 20 dB tylko w zakresie od 500 Hz do 5 kHz. Reszte pasma słyszysz ciszej jak podają krzywe. Przy natężeniu 100 dB słyszysz niemalże całe pasmo równo z lekkim tylko podbiciem od 2 kHz do 6 kHz. Spójrz na wykres
  8. Realizator/kompozytor nie wie z jaką głośnością będziesz słuchał, a to właśnie od głośności zależy sposób odbierania dźwięków. Walka o dookolność jest drogą do nikąd, bo z jednej strony staramy się w każdym miejscu pokoju odsłuchowego były wysokie tony, a z drugiej te same wysokie tony latają oo pokoju odbijając się od wszystkiego wokół zmieniając podstawową fale w papkę powstałą z interferencji. Nie zdarza mi się latać po pokoju w czasie odsłuchów, więc wysoka kierunkowość dla prawdziwego audiofila jest ogromną zaletą. Wysokie tony trafiają w niezmienionej formie do ucha. Inną sprawą są odbicia od samej odbudowy, ale z tymi już łatwiej walczyć. Nadal nie rozumiesz czym są te krzywe właściwości słuchu. Przyjrzyj się temu prostemu wykresowi. W zależności od głośności zmienia się liniowość percepcji
  9. Również teorią nie zabłyszczę, ale wczorajszego wieczora przy cichym słuchaniu podbiłem skraje pasma cyfrowym equalizerem i było git. Dzisiaj rano z wypoczętym słuchem włączam, odkręcam gałe głośności i nie da się tego łomotu słuchać. Wyłączam eq i wszystko wraca do normy. Piękna, nasycona średnica. Wniosek jest jeden i trzeba zacząć wreszcie mówić otwarcie, że krzywe izofoniczne to nie mit. Są bardziej znaczące dla odsłuchu jak kable, lampy, a może nawet całe kolumny. Przydatnym okazałoby się opracowanie układu czy to cyfrowego czy analogowego, który wraz ze wzrostem głośności obcinałby skraje pasma. Również przekonanie że głośniejsze słuchanie wydaje się lepsze brzmieniowo jest nieprawdą. Nie wydaje się lepsze, a jest lepsze ze względu na bardziej słyszalną średnicę. I tu chciałbym powrócić do stwierdzenia, które od lat co jakiś czas wtrącam na tym forum, że o jakości odsłuchu decyduje przede wszystkim średnica i to na nią trzeba kłaść największy nacisk przy projektowaniu systemu idealnego. Budując system od podstaw, trzeba zadbać, aby każdy element odtwarzający średnicę tj. pasmo 200 Hz - 8 kHz był najlepszej jakości.
  10. Wbrew pozorom powszechne stwierdzenie, że głośniej wydaje się lepiej, może być nie tylko subiektywnym odczuciem, a realnym zjawiskiem.
  11. Większy jednak wpływ ma sama masa układu drgającego. Taka wielka i ciężka membrana potrzebuję więcej mocy żeby ją ruszyć z miejsca. Dla porównania kopułka wysokotowa potrzebuje mały procent tej energii by wytworzyć ciśnienie na tym samym poziomie co duży i ciężki głośnik niskotonowy.
  12. Stwierdzić więc można, że nawet najlepsza szynka jedzona w zbyt dużych liściach przestaje smakować. Jeżeli dane zawieszenie ma utrzymać membranę przy 500 watach, to trudno się dziwić, że jego podatność jest zbyt niska dla mocy 5 watów czy nawet 0.5 Wata.
  13. Takie małe sygnały nawet przy głośnym słuchaniu definiują dźwięk.
  14. Ilościowo na pewno, ale procentowo do sygnału to już chyba w drugą stronę
  15. Wybór jest już pochodną i uwzględnia swego rodzaju wyjątkowość słuchu. I tak na przykładzie jeśli przy głośności odsłuchowej 80 dB jest minimum 20 dB różnicy dla przeciętnego człowieka, to jest też całkiem możliwe, że różnice pomiędzy uchem a uchem są większe od ewentualnych zawirowań na charakterystyce spl bardzo liniowego zespołu głośnikowego. Opierając się na obserwacji społeczeństwa, w którym młodzież preferuje mocno podbity bas na równie zawyżonym przeciwnym krańcu pasma, możnaby uznać, że z wiekiem bądź też z osłuchaniem tracimy czułość słuchu na środku pasma, przez co te bumboksy stają się dla nas irracjonalne. Można by więc uznać, że stary audiofil (nie mylić z członkiem naszego forum, którego już nie ma wśród nas) będzie preferował dźwięk okrojony na skrajach pasma i bardziej doceni to co jest na średnicy.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.