Jump to content

Morven

Użytkownicy
  • Content Count

    1340
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Morven last won the day on October 20 2011

Morven had the most liked content!

Community Reputation

197 Dobry

Informacje profilowe

  • Branża
    Nie ustawione

Recent Profile Visitors

21539 profile views
  1. Ooo! Super! Muszę mu napisać gratulacje! 🙂
  2. Mam pytanie: czy Wasze CD35 Prisma też posiadają taką "przypadłość", która polega na tym, że podczas odtwarzania “długich” płyt (o czasie np. 70 minut) player po zakończeniu ostatniego utworu zamiast się zatrzymać, wznawia odtwarzanie płyty od początku, jednakże od strony obsługi logicznej/elektronicznej reaguje tak, jakby płyta była zatrzymana – wyświetlacz pokazuje pełne dane płyty, a naciśnięcie na pilocie przycisku stop/eject powoduje wysunięcie płyty, a nie jej zatrzymanie. Elektronika odtwarzacza reaguje zatem tak jakby płyta się zatrzymała (czyli tak jak być powinno prawidłowo), jednakże napęd puszcza płytę od początku, od pierwszego utworu. Wygląda to tak jakby napęd przy długich płytach w jakiś sposób “zawieszał się”, “głupiał” i leciał od początku, od pierwszego utworu, przy prawidłowo działającym sterowaniu, które rozpoznaje, że płyta doszła do końca i reaguje adekwatnie. Oczywiście zapętlanie płyty w ustawieniach jest wyłączone. Rzecz dzieje się zarówno gdy moduł Prisma jest podłączony do sieci, jak i wtedy, gdy jest odłączony. Dzieje się to w sumie raczej rzadko, tylko na niektórych płytach. Pisałem na ten temat z Christianem z Primare i oni zaczęli badać ten problem u siebie (czyli wygląda na to, że nie jest to tylko kwestia mojego egzemplarza). Christian twierdził, że to jest kwestia softwarowa, a nie hardwarowa i że następny update firmware rozwiąże problem. Kontakt jednak z nim się urwał (przestał odpisywać), a update'u firmware jak nie było, tak nie ma... Też tak macie ze swoimi CD-35 Prisma?
  3. No właśnie w moim przypadku tak nie było, albowiem kupowałem po kolei urządzenia z tego przedziału cenowego i nawet w trakcie ich posiadania bezlitośnie obnażałem ich wszystkie wady, co jest wybitnie nietypowe, bo zaniżałem w ten sposób samemu sobie cenę odsprzedaży... Jakie urządzenie za około 10k po rabacie było "ciekawsze"? Nie pytam złośliwie, tylko autentycznie jestem ciekaw Twoich doświadczeń, bo wydaje mi się, że oprócz Roksana Blak "przerobiłem" wszystko. Oprócz CD35 dość interesujący wydał się Musical Fidelity M6SCD. Zupełnie inne granie niż Primare. Miałem go bardzo krótko - nówka grała u mnie może 5 godzin i musiałem go zwrócić. Być może po porządnym wygrzaniu byłby to lepszy wybór od playera szwedzkiej manufaktury. Musical grał dźwiękiem bardziej barwnym na średnicy, z lepszym drive'm, PRAT i taką "radością" z odtwarzanej muzyki. Przestrzeń za to była bardzo kiepska i wysokie tony jakby nieco nienaturalnie dosłodzone i ozłocone. Primare gra dźwiękiem bardziej neutralnym, wyrafinowanym, "dystyngowanym", ułożonym z wybitną przestrzenią.
  4. Jeszcze parę słów ode mnie dla osób zainteresowanych CD35. Wcześniej pisałem o tym, że dźwięk był nieco spowolniony, ze stosunkowo słabym PRAT oraz że po wygrzaniu player grał sygnaturą nieco wręcz ocieploną (co było dla mnie nieco dziwne znając opinie na temat szkoły brzmienia tej marki). CD35 jednak grał tak w istocie, a było tak z powodu tego, że w ustawieniach zmieniłem głośność z "variable" na "fixed". Pomyślałem, że do regulacji głośności i tak przecież używam wzmacniacza. Niestety taka zmiana spowodowała zupełnie inny charakter dźwięku: dość wolny, ciepły, ale w pewien sposób naturalny i "wyluzowany". Zalecam jednak brak kombinacji, tylko pozostanie przy ustawieniach fabrycznych i ustawienie głośności na 95. W porównaniu do ustawień "fixed" dźwięk dramatycznie przyspiesza, staje się jaśniejszy, bardziej konturowy, na gorzej nagranych płytach mogą się nawet pojawić pewne ostrości (niemożliwe przy ustawieniach głośności na "fixed"). Ogólnie otrzymujemy więc dźwięk szybki, dynamiczny, na pewno nie ciepły, ale też nie zimny. To idealnie wręcz wyważony player. Rzecz niespotykana wśród urządzeń konkurencyjnych marek z podobnej półki cenowej. Kolejny raz powtarzam: w tej klasie cenowej ten player jest wybitny!
  5. Pewien sprzedawca jednego z bardziej renomowanych salonów audio w Katowicach powiedział mi, że w testach odsłuchowych Primare CD35 wypadł u nich lepiej niż któryś z modeli Audio Research. O takich rzeczach się za głośno i za dużo nie mówi, żeby nie położyć sprzedaży innych marek. Sprzedawcy Moona zgromadzeni w klubie Simaudio dlatego mnie tak zaatakowali. 😄 Jest cała masa sprzętów grających sporo gorzej niż Primare, będąc jednocześnie sporo droższymi. 🙂
  6. Hehehe po długim wygrzewaniu PRAT się poprawił, ale najbardziej spektakularna zmiana nastąpiła w zakresie basu - jeśli płyta jest odpowiednio zrealizowana, to bas jest głęboki, wręcz potężny. Magazyn "Audio-Video" musiał mieć na testach niewygrzany egzemplarz, albowiem nowy CD35 gra właśnie tak, jak został tam opisany: z lekko wycofaną średnicą i stosunkowo małym, choć nisko schodzącym i znakomicie kontrolowanym basem. Ja też pisałem na początku o pewnym wycofaniu emocjonalnym, graniu nieco beznamiętnym. Przestrzeń i wysokie od samego początku są jednak super. Nie wiem czy Op-ampy ulegają wygrzewaniu, ale podobne zmiany przechodziłem z Usherem CD-1. Początkowo niedostatek basu, a później bas wręcz potężny. Oba urządzenia miały OPA2134. Po wygrzaniu, CD35 ze stajni Primare, słynącej z raczej chłodnej sygnatury dźwięku, brzmi wręcz lekko... ciepło (!!!?) 🙂 Moona Neo 260D, gdzie wyższy bas i niska średnica są wycięte, wykastrowane, wygrzewałem o wiele dłużej - około 250 godzin - i rzeczywiście trochę się w tym zakresie dźwięk wypełnił, ale skala zmian w porównaniu do tych, które zaszły w Primare była raczej niewielka. Znakomite urządzenie. Żeby mieć sprzęt grający wyraźnie lepiej, należy wejść na półkę cenową x2.
  7. W odniesieniu do CD35 pojawiały się opinie o lekko wycofanej średnicy, stosunkowo szczupłym basie, czy nieco zbyt małym zaangażowaniu emocjonalnym (sam o tym pisałem). To wszystko jest prawda w odniesieniu do niewygrzanego egzemplarza. W instrukcji pisze, że player gra dobrze po 24 godzinach. To jest nieprawda. Ja zacząłem poważniej słuchać po około 50 godzinach i to było jeszcze o wiele zbyt wcześnie. Po około 100 godzinach bas pogłębia się i wypełnia, a cały dźwięk nabiera takiego fajnego luzu, oddechu. PRAT też jest lepszy, choć nie jest to poziom Moona Neo 260D, gdzie jednak podkręcenie było nieco zbyt duże - nienaturalne. Po wygrzaniu średnica w Primare jest idealna: nic a nic nie wycofana, dźwięk jest neutralny i wyrafinowany. Przestrzeń i wysokie - doskonałe, w tej cenie - wzorzec. Dla mnie ten player jest bezkonkurencyjny na poziomie cenowym około 10k. W zasadzie jest to player bez jakichkolwiek ewidentnych wad. Gdybym na siłę musiał się do czegoś przyczepić, to PRAT mógłby być ociupinkę lepszy. Nie jest on zły, jest raczej lepszy niż "średnia krajowa", ale minimalnie brakuje do najlepszych w stawce. A może właśnie jest jak być powinno, a gdzie indziej dźwięk jest zbyt przyspieszony. Ciężko powiedzieć... W Moonie albo Musicalu drive jest lepszy - tyle, że tam inne aspekty brzmienia są w porównaniu do Primare'a totalnie skopane.
  8. Misiek, nie "dla mnie", ale w oparciu o kryteria, które można nazwać obiektywnymi. W tym zakresie cenowym Primare CD35 jako jedyny gra w miarę równo, a przy tym wyrafinowanie. Brzmienie innych marek jest bardziej "zrobione", przez co faktycznie trafia w gusty zwolenników pewnych typów grania, ale nie ma to nic wspólnego z naturalną, wierną reprodukcją dźwięku. Jakoś dziwnym trafem Primare CD35 dostał wyróżnienie redakcji magazynu "Audio Video", a nie Moony, Yamahy czy Denony. Żeby nie było, że nie jestem obiektywny: Primare CD35 też nie jest idealny. Rytm, drive jest tu raczej przeciętny. Nie słaby (jak na przykład stare Accuphase z serii 500), ale właśnie średni. Sam atak, dynamika jest lepsza niż np. w Moonie 260D, jednak muzyka odtwarzana przez Primare płynie w porównaniu do referencji minimalnie zbyt wolno, brak tu pewnego zaangażowania. Z drugiej strony wolę jednak to niż chamskie modyfikacje na paśmie: obcięcie wysokich, obcięcie basu, "pompowanie" średnicy. Ech, nie będę się powtarzał... Pozdrówki!
  9. Dziękuję. Trochę się namęczyłem, ale wreszcie udało mi się osiągnąć efekt, którego oczekiwałem i to we w miarę rozsądnych jeszcze pieniądzach. Po raz kolejny mogę stwierdzić: za te pieniądze niczego lepszego na rynku po prostu NIE MA. Koledzy z klubu Simaudio dostają wścieklizny, bo śmiałem napisać prawdę o urządzeniu ich ukochanej marki, które miało poważne wady w brzmieniu, a cenę iście hi-endową. Brak basu, brak wysokich, chudy dźwięk, złagodzony atak i rozwalona scena, czyli brak normalnej sceny, ale też - żeby być uczciwym - przecudowna "średnia średnica" i melodyjność oraz bardzo dobra szczegółowość. Te zalety jednak nie rekompensują wymienionych wad. Haterzy z klubu Simaudio mnie teraz prześladują na całym forum <lol>. 🙂
  10. Hehe, nie doczekacie się, drodzy Koledzy. Tym razem wreszcie trafiłem! 🙂 Po drodze straciłem trochę czasu i kasy, ale przynajmniej mam pewność, że mój wybór jest optymalny. 🙂
  11. Wpisuję się do klubu jako świeżo upieczony właściciel Primare CD35 Prisma. Player po wygrzaniu przez zaledwie 25 godzin gra wprost genialnie! Egzemplarz, który miałem wypożyczony do odsłuchu albo był jakoś gorzej grający, albo niewygrzany, a może ja miałem po prostu "zły dzień", bo wtedy niby mi się bardzo spodobał, ale jednak zabrakło tego "czegoś", abym podjął decyzję o zakupie. W obecnym playerze jestem wprost zakochany, a wiem co mówię, bo w ciągu niecałego roku miałem w domu 6 urządzeń. Zastanawiam się o ile w ogóle da się lepiej w skali bezwzględnej i czy te playery klasy "top hi-end" jak Esoteric czy Accuphase istotnie grają dużo lepiej niż stosunkowo skromny Primare CD35. Tu jest wszystko: bas, wysokie, barwa, neutralność, przestrzeń, PRAT, muzykalność... Cudowne urządzenie i w tej cenie na rynku nie ma nic lepszego. Wiem dobrze co mówię, bo zanim kupiłem Primare straciłem na "żonglerce" playerami mnóstwo kasy. Pozdrawiam serdecznie użytkowników tej zacnej szwedzkiej marki. 🙂
  12. Masz rację, choć ogólnie testowanie nie jest proste, bo żeby poznać urządzenie dogłębnie potrzeba znacznie więcej niż te 4-5 dni, na które zwykle godzi się je wypożyczać sprzedawca... Początkowo jest zachwyt, albowiem każde z urządzeń ma w sobie coś fajnego, wyjątkowego, charakterystycznego dla siebie. Mankamenty wychodzą po dłuższym czasie, gdzieś po około miesiącu, gdy zalety stają się już w głowie niejako naturalne, przyzwyczajamy się do nich i zaczyna się trochę "szukanie dziury w całym". Fakty są takie, że nie będę miał poziomu dźwięku, jaki bym oczekiwał za około 10k, ale wiem to dopiero teraz, po przetestowaniu tych kilku playerów. Rzeczywiście, masz rację, powinienem pisać po ochłonięciu, a nie w trakcie fazy zauroczenia danym klockiem. Taka moja emocjonalna natura... Z drugiej strony to moje pisanie ma wartość dla czytelników, albowiem mogą poznać zalety danego urządzenia (faza ekscytacji) i ewentualnych słabszych stron (faza ochłonięcia). Nie o wszystkich klockach pisałem na początku z zachwytem. W Moonie Neo 260D DAC od początku wychwalałem melodyjność i flow, ale już w pierwszych postach miałem zastrzeżenie do wyciętego średniego basu i części wysokich oraz znacznie złagodzonego ataku. Mimo wszystko lepiej chyba pisać nawet tak: chaotycznie, emocjonalnie niż nie pisać nic. Wtedy zostanie tylko prasa, gdzie wszystko jest bardzo dobre i super. Ta moja pisanina jest zresztą śmieszna głównie dla dwóch grup ludzi: handlarzy, którym "śmiałem" skrytykować ich towar i właścicieli danego klocka, którzy uważają, że ich klocek jest doskonały, bez wad, a jest tak dlatego, że jest "ICH". Ja krytykowałem bezlitośnie nawet klocki, które sam posiadałem, obniżając tym samym ich potencjalną cenę odsprzedaży. A to już jest ewenement na forum... Pozdrówki 🙂
  13. Tak, to mój. Choć jeszcze w 100% nie podjąłem ostatecznej decyzji, co do sprzedaży. Robię na razie rozeznanie rynku. Pioneer jest w swojej cenie bardzo dobry, niezwykle wręcz równy, co rzadko się spotyka w tej cenie. Powiedziałbym, że obok Primare CD35 to jest top w klasie nowych playerów za około 10k. Primare jest bardziej audiofilski, a Pioneer dużo bardziej muzykalny, emocjonalny, z dużo lepszym PRAT. Jednakże, nie ma co ukrywać, nie jest to jeszcze poziom, jaki by mnie całkowicie zadowalał. Nie ma tu całkowitej iluzji dźwięku realnego jak w McIntoshu, którego słuchałem, albo ogólnej klasy klocków takich jak T+A lub Luxman. W swojej cenie Pioneer jest jednak więcej niż OK. Jeśli jesteś zainteresowany, zapraszam do kontaktu na priv. Myślę, że pokatuję go jeszcze z tydzień i w następny weekend podejmę ostateczną decyzję czy zostaje, czy idzie do ludzi, a ja przechodzę na wyższą półkę.
  14. W sumie działanie filtrów jest dość subtelne i wybór optymalnego ustawienia może zależeć od konkretnej płyty i materiału muzycznego lub wręcz nastroju w danej chwili. Fundamentalną zmianę przyniosło wygrzanie, sporą - przejście w Lock Range Adjust z "4" na "3", a co do wyboru filtra, to w sumie trudno wybrać - każdy ma coś fajnego, charakterystycznego.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.