Jump to content

Vampire_Lestat

Użytkownicy
  • Content Count

    182
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

49 Neutralny

Informacje profilowe

  • Zainteresowania
    Sztuka: film, malarstwo i muzyka, a nade wszystko rock: progresive, alternative, art rock, gothic, metal...
  • Branża
    Nie ustawione

Recent Profile Visitors

505 profile views
  1. Dzięki panowie, trzeba będzie coś zadziałać.
  2. Nil melius est quam cum ratione tacere. Dzięki za pomoc.
  3. Mam kable głośnikowe audioquest indigo. Budowa solid core z kilku dość grubych, sztywnych przewodników, każdy w osobnej izolacji. W kolumnach (Yamaha Ns 690II) są stare zaciski sprężynowe. zaś we wzmacniaczu (Yamaha Mx-70) nakrętki. Żaden z terminali nie przyjmuje bananów ani widełek. Aktualnie mam to podpięte pod gołe kable (skręcone ledwie wchodzą w te zaciski w kolumnach) , ale obawiam się o utlenianie miedzi. Zatem, jak to najlepiej zrobić? Myślałem nad wtykami typu szpilka (np. PROLINK TBC061), ale nie wiem czy pasują do tych zacisków. Od strony wzmacniacza mógłbym zalutować odkryte końcówki miedzianych drutów cyną. Może ktoś coś doradzi?
  4. Po co cała ta wojna o te vintage? Masa ludzi posiada stary sprzęt audio w doskonałym stanie, mając z tego kupę radochy i nie marudząc jak co niektórzy malkontenci na tym forum. Jeśli dane urządzenie było szanowane przez swojego użytkownika, nie było ciągle rozłączane, przenoszone, katowane, czy też wciskane w ciasne półki bez odpowiedniej wentylacji, to zapewne przetrwało do naszych czasów w pełnej funkcjonalności. A jeśli coś nawali (co przecież zdarza się i to nierzadko także w nowszym sprzęcie) to zawsze to można naprawić. Ponadto wiele sprzętu vintage trafiło do swych obecnych użytkowników za pośrednictwem serwisów aukcyjnych w istocie z niewiadomego źródła i z nieznaną historią, często jako urządzenia zaniedbane i zapuszczone. Osobiście gdybym dysponował większą kwotą pieniędzy z przeznaczeniem na modernizację sprzętu audio, to swoje poszukiwania ponownie ukierunkowałbym na vintage. Rzecz jednak w tym, że poza dylematem co kupić, ważne jest jeszcze od kogo. Czasem może nawet warto trochę dopłacić i kupić wiekowy sprzęt po uprzednim przeglądzie i ewentualnym serwisie.
  5. Lubiłem go w roli najemnika Martina w "Flesh+Blood". Rola w "Blade Runner" wybitna, a "Autostopowicza" widziałem chyba ze 30 lat temu... Ostatnio oglądałem go w serialu "Czysta Krew" na HBO...
  6. Na moimi sprzęcie Lisa Gerrard żadnych sybilantów na szczęście nie generuje :)
  7. Jakiś czas temu stałem przed tym samym dylematem. Ostatecznie zdradziłem ulubioną firmę z Japonii i kupiłem... BlueSounda Node 2 (poprzednią wersję- bez "i") na wyprzedaży w cenie WXC 50 i nie żałuję...
  8. Spotkałem się już z podobną opinią. Muszę powiedzieć, że moje głośnikowe Indigo Blue (to drugi z serii po type 6, a kolejnym był crystal) właśnie w bardzo przyjemny sposób ocieplają i wygładzają górę, nie zatracając szczegółów i podkreślając dynamikę moich Yamah. Miałem wcześniej inne kable, jakieś płaskie typu solid core (ale nie AQ), które mocno eksponowały wysokie tony tak, że czasem odsłuch przestawał być przyjemny dla ucha. Audioquest doskonale wpasował się w mój zestaw (w tym AQ Quartz i Topaz). Nie ukrywam, że chciałbym popróbować wyższych, bardziej zaawansowanych modeli, w tym srebrnych przewodników (np. interkonektów lapis). Ze względu na dobre opinie i co tu ukrywać atrakcyjną cenę za używane modele, poszukiwania ukierunkowałem na starą serię interkonektów nazywanych od kamieni półszlachetnych oraz głośnikowych z serii, którą rozpoczynał dawny type 6, a wieńczył srebrny dragon. Byłbym wdzięczny za podzielenie się Waszymi doświadczeniami na tym polu.
  9. Impressive, most impresive... Tylko jak to gra?
  10. Czy ktoś porównywał kiedyś audioquesty ze starych serii hyperlitz do nowych modeli? Chodzi mi zarówno o interkonekty jak i głośnikowe. Jak wypadają chociazby takie aq quartz czy emerald w porównaniu do obecnych aq mackenzie czy big sur? Albo głośnikowe: stare jak chociażby aq midnight, forest czy cobalt do np rocket 44? Zakupiłem jakiś czas temu interkonekt aq quartz, który połączył CD z pre i brzmi to naprawdę niesamowicie. Szukałem drugiego quartza albo emeralda do podłączenia końcowki z pre, niestety ostatnio brak sensownych ofert , ale ostatnio w promocyjnej cenie pojawił się nowy big sur... jest też używany mackenzie w dobrej cenie... i sam nie wiem czy warto. Myślałem też o wymianie głośnikowca indigo na coś wyższego. Ktoś ma doświadczenia z tymi kablami?
  11. Gdybym miał 2.500 zł na nowy odtwarzacz CD, bez wahania znowu kupiłbym kolejną Yamahę CDX 1030 (albo 1060) za około 1.000 zł (oczywiście pod warunkiem, że stary odtwarzacz odmówiłby już posłuszeństwa, na co się raczej nie zanosi), a 1.500 zł przeznaczyłbym na inne wydatki.
  12. Cholera, aleś mi smaku narobił na te 1700-setki. Tylko po gwinta mi kolejne kolumny? Zbieraczem vintage nie jestem. Z drugiej strony strasznie jestem ciekaw jak by wypadły w porównaniu do Ns-690 II. Jakbym się uparł to mógłbym zaryzykować i kupić te sansui, wszak majątku nie kosztują, ale wtedy jeden zestaw poszedłby w odstawkę, stał i kurzył się... eh. A stawienie dwóch kolumn obok siebie i słuchanie na przemian to raczej słaby pomysł..
  13. Ale jak byś opisał charakter brzmienia tych kolumn? Grają jasno, czy ciemno,? Ciepło? Analogowo? A jak to jest z basem? Ktoś gdzieś kiedyś wyraził opinię, że pomimo wielkiego głośnika niskotonowego bas w tego rodzaju kabukach niedomaga? Prawda to?
  14. Na moich Yamaha Ns 690 II się nie zawiodłem, tyle że miałem możliwość przetestować je przed zakupem we własnym domu. Trafiłem bardzo zadbany egzemplarz z oryginalnym fornirem, nie modyfikowany, jedynie po wymianie zawieszania głośników basowych. A słuchanie starych vinyli na tych kolumnach i do tego na gramofonie PF-800 to jak podróż w czasie...
  15. Pewnie tak, tyle że znowu dochodzi kwestia ceny. Takie kolumny vintage można dorwać za całkiem nieduże pieniądze, a na nowe porządne to już trzeba wydać majątek. Druga sprawa, wprawdzie drugorzędna ale jednak to, że te nowe wyglądają tak jakoś bezpłciowo, a te vintage są po prostu niezwykle urokliwe... Np. takie Yamahy... ponoć Soavo 1 to bardzo dobre kolumny, jednakże wyglądem do takich monitorów vintage w stylu Ns 2000, Ns 1000, czy chociażby Ns 690 czy 590 zdecydowanie - przynajmniej w moim subiektywnym odczuciu - odpadają. A Sansui z tymi swoimi drewnianymi ażurowymi maskownicami wyglądają po prostu obłędnie. A co do wyglądu sprzętu vintage to powiem jeszcze, że np. taki Sansui Au 11000 to po prostu dzieło sztuki. Jak wygram w totka, to go kupię, choćby dla samego wyglądu :)
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.