Skocz do zawartości

rochu

Użytkownicy
  • Zawartość

    1416
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Ostatnia wygrana rochu w dniu 8 Grudzień 2017

Użytkownicy przyznają rochu punkty reputacji!

Reputacja

1723 Audioholik^2

Informacje profilowe

  • Branża
    Nie ustawione

Ostatnie wizyty

3341 wyświetleń profilu
  1. rochu

    Jaki dysk sieciowy do NAIM Unity Atom

    Uwielbiam takie wpisy. Nie podoba się - głosuj portfelem i nie kupuj tego Naima. Ale proszę nie zawracaj głowy innym swoimi przemyśleniami, bo innych guzik one obchodzą. A wracając do tematu wątku. Tu masz niedrogi i przyzwoity NAS: https://www.morele.net/serwer-plikow-qnap-ts-231p-2-bay-ts-231p-975622/ Do tego dwa dyski i w kwocie 1300-1500 (NAS+dyski) powinieneś się zamknąć. Mam coś podobnego od lat i działa z DS-ami Linna bez zarzutu. Stoi sobie na półce w garażu i prawie zapomniałem o jego istnieniu.
  2. rochu

    Czasopismo AUDIO

    A ja myślę, że nie ma co współczuć. Kolega handluje tym na co jest zapotrzebowanie i co mu z półki schodzi. Całe lata na AS i pokrewnych forach trwało nieustanne dudnienie o tym, że gramofony, wkładki i same płyty kiedyś był;y lepsze. miały bogatszy wsad materiałowy i generalnie lepiej grają niż to co współcześnie znajduje się w sklepach. Pompowano legendy Lenco, Thorensów z serii 1XX, starych rozklekotanych SME, Duali co za swej młodości były li tylko niską i nisko-średnią półką, cudacznych wkładek z lat 70-tych, etc. Natomiast z pogardą wypowiadano się o współczesnych gramofonach i o współczesnych tłoczeniach płyt. To i jest efekt tego. Ludzie wolą za kilka tysięcy kupić jakiegoś Pioneera czy Denona niegdyś z dolnej półki ale z chromowanym ramieniem, paskami stroboskopu i w drewnie niż rocznego Pro-Jecta na gwarancji, który już samymi parametrami bije tę odpicowaną padlinę z niemieckiego strychu sprzedawaną dumnie pod mianem vintage. Podobnie z płytami. Niedobrze się robiło gdy przez lata różnej maści handlarzyny podbijały na AS bębenka opisując piękno pierwszych tłoczeń i ich rzekomo oczywistą przewagę nad współczesnymi, jednocześnie windując ceny tych pierwszych do absurdu. A teraz jest tego efekt. Wypucowany benzyną, skwierczący szrot zachwalany jako Mint kosztuje drożej niż taka sama ale nowa płyta w sklepie. Dlatego zupełnie nie rozumiem, tego co teraz wypisuje się w tym i w innych wątkach na temat kolegi. Takiego po prostu go stworzono.
  3. Czyżbyś pełnił role naganiacza na tym forum? Jeżeli tak, to dlaczego nie jesteś oznaczony na niebiesko?
  4. Zadaj sobie nieco trudu i poszukaj odpowiedzi na forum na następujące pytania: - dlaczego wyższa efektywność głośnika, niższy skok cewki i lżejsza membrana o większej powierzchni są lepsze niż głośnik o średnicy kilkunastu centymetrów z efektywnością poniżej 90dB z cewką wachlującą niczym wycieraczki w Mercedesie? - dlaczego stosuje się trzy albo cztery drogi w głośnikach? - jak się ma objętość skrzynki do reprodukcji basu? A sugestia o Cerwin Vega. nie była bynajmniej złośliwością. Pomyśl, trzy drogi, z wysoką efektywnością, z 30cm niskotonowym w sporej skrzynce, a będzie grało bez zadyszki nawet gdy zagrasz ostro i głośno. Co innego słupek z 18cm głośnikiem o deklarowanej efektywności 88dB przeznaczony do raczej audiofilskiego pitolenia w stylu dżezujące panienki czy skandynawski jazz.
  5. [wzruszenie ramion] Nie zgadzaj się. Któż ci zabroni?
  6. Bo prawdopodobnie grasz tak głośno, że cewka głośnika wychodzi poza bezpieczny obszar gdzie powinna pracować. Być może nawet ociera się o magnes. Prosta droga do załatwienia głośnika. Do głośnego grania jest sprzęt estradowy a w domowych warunkach Ceriwn Vega (taki amerykański Altus, tyle, że dużo lepszy - a przynajmniej tak o nim piszą bo ja nie miałem przyjemności osobiście spróbować). Może być też tak, że dochodzi do sprzężenia akustycznego z wkładką gramofonową. Fala akustyczna z głośnika działa na gramofon i dochodzi do tego, że powietrze napędzone przez głośnik wprawia ramię gramofonu w dodatkowe drgania. Miałem kilka lat temu taki przypadek z Ortofonem MC-20 Jubile a gramofon stał na dość lekkim meblu.
  7. Pisałeś o 20Hz. Gdzie ty masz w tych utworach te 20Hz? Taka częstotliwość to wielkie organy kościelne i to nie każde. No chyba, że instrument syntetyczny. Ale to już muzyka raczej dla waleni i innych kaszalotów.
  8. Pisałem już, że są to artefakty. Nie wnoszące nic do treści muzycznej a wręcz przeciwnie. Właśnie słucham 6 Patetycznej Czajkowskiego pod Karajanem a nie tego że wiolonczelista ma katar a gdzieś komuś coś spadło pod pulpit. 1. Odkąd audiofilia ma coś wspólnego z wiernym odtwarzaniem? Audiofilia to czysty subiektywizm w ocenie rzeczywistości plus psychologiczny aspekt posiadania bądź nie możności posiadania pewnych przedmiotów. 2. Wzorzec jest w nutach i w tym jak rozumie te nuty dyrygent. Nie w kaszlnięciach, skrzypieniu krzeseł czy aurze sali .... Dlatego jeżeli idzie o sprzęt, to uważam że ten jest lepszy, który przekaże muzykę - jej treść, strukturę, formę, interpretację, etc - a nie to w jakich okolicznościach przyrody ją nagrano.
  9. No właśnie. Prezentacja w warunkach domowych z reguły jest hiper-realistyczna, z przewaloną górą, nadmiarem informacji w zakresie detali i wiecznie spóźniającym się basem. Do tego podbita wyższa średnica bo słychać wyraźniej. Ale co tam, kolejny koc z głośników zdjęty, można pomacać muzyków stojących 10m każdy od siebie, słychać tę wilgoć w wokalach, zęby obijające się o ustnik trąbki, dużo powietrza między dźwiękami i inne cuda... Ale za to trudne do usłyszenia to co najważniejsze - rytm i melodia. Taki przynajmniej rysuje mi się obraz rodzimego audiofila i jego ulubionego dźwięku.
  10. Byłeś kiedyś w filharmonii? A może na jakimś koncercie muzyki dawnej w zabytkowym kościele? Możesz zreferować jaką scenę wtedy słyszałeś i jakie miałeś doznania w zakresie holografii? Nie mieszajmy do tematu efektów sztucznie wytwarzanych w studiu, kręcenia fazą etc. To nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. To jedynie sztuczne zabiegi i nie zawsze ale często puste efekciarstwo robione li tylko w celu uatrakcyjnienia nagrania ku radości gawiedzi. Dobrze, że się nie powołałeś jeszcze na Rubika. Mniej więcej ta sama liga.
  11. Mam to co wieczór. I co z tego wynika? Nic nie wynika. To są niepotrzebne artefakty, które tylko psują przyjemność ze słuchania. Jeżeli są na nagraniu to tylko dlatego, że realizator skopał swoją robotę. No chyba, że są to celowo wykoncypowane tzw. audiofilskie wydawnictwa czyli nachalna realizacja plus nudny materiał z trzeciorzędnymi muzykami.
  12. Byłeś ty może kiedykolwiek w filharmonii? Jaką miałeś holografię wtedy? A może kanał lewy, kanał prawy i to co pośrodku?
  13. Każdy ma prawo do swojego zdania. Zwłaszcza, że to ostatnie zwykle zależy od etapu rozwoju na którym aktualnie dana osoba się znajduje. Z własnego oświadczenia wiem, że najdłużej trwa okres powtarzania mądrości z gazetek audio lub tego co się wyczytało na forach. Egzemplifikację tego mamy właśnie powyżej. Jest to bezpieczny okres bo ma się z reguły wielu podobnych wokół siebie i jest szansa na wsparcie reszty stada. Z czasem jest jednak szansa, że zacznie się myśleć i kierować własnym osądem. I wtedy nie jest już tak fajnie bo stado zaczyna człowieka nie lubić i czasami można nadziać się na jakiegoś tryka...
  14. Fizyki nie przeskoczysz. Ale jest rada na niski bas w twoim pomieszczeniu - dobre słuchawki.
  15. rochu

    Jaki maly wzmacniacz do MA Bronze 6

    Może Cyrus ONE z nowej produkcji? Miałem i było fajnie. Rega Brio (zwłaszcza poprzednia wersja) jest też warta grzechu.
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.