Jump to content

sylwon38

Użytkownicy
  • Content Count

    2167
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

520 Audioholik

Informacje profilowe

  • Branża
    Nie ustawione

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. sylwon38

    Audio mity

    Każdego hobbystę w różnych dziedzinach nic tak nie cieszy jak wymiana, czy upgrade sprzętu. Audiomaniak pragnąłby zmieniać samochód przynajmniej kilka razy w roku, na bardziej wypasiony, z większą mocą itp. Kinomaniak telewizor na większy, z Full HD na 4K, z Led na OLED, fotograf chciałby kupić lepszy obiektyw, komputerowiec szybsze i pojemniejsze podzespoły, a audiomaniak uzyskać lepszą jakość dźwięku. Niestety nie jest to taki proste. Trzeba byłoby chyba znajdować się w pierwszej setce najbogatszych Polaków magazynu Forbes. Chyba tajemnicą nie jest, że najlepszą poprawą jakości dźwięku, byłaby wymiana kolumn (oczywiście niekoniecznie na droższe) i zadbanie o jak najlepszą akustykę. No i tutaj wyjście z tej kłopotliwej, często nie do przeskoczenia, bo uderzającej mocno po kiszeni sytuacji znaleźli sobie koledzy kablarze. Za stosunkowo niewielkie pieniądze można kupić kawałek nowego druta od innego producenta, w innym kolorze izolacji i uwierzyć, wmówić sobie że zrzuciło się kolejny koc z kolumn. Wygodne, w miarę tanie i (nie)skuteczne.
  2. sylwon38

    Audio mity

    ...i tak samo działa to w drugą stronę. Zauważyłem w tej samej zakładce temat z pytaniem o dobranie kabla głośnikowego, „dzięki któremu trąbka będzie brzmiała jak saksofon, a werbel jak talerz”. To w cudzysłowie to oczywiście żart, ale właśnie takich extremalnych zmian w dźwięku oczekiwał jeden ze słyszących. Nie mogłem uwierzyć, co tam wypisują. Propozycje były, a jakże, ale żeby jeszcze bardziej zaproponowany kabel X, lub ten Y zagrał jak należy trzeba oczywiście go wygrzać. No i w tamtym temacie nikt z udzielających się tutaj oponentów takich doznań nie strzępił klawiatury. Dlaczego? Sądzę, że znasz odpowiedź. A ile było tam radochy z tego powodu. Koledzy słyszący mogli do woli wymieniać się doświadczeniami i bajać jakie to zmiany w dźwięku robiły te kable. Niemal zmieniały kwartet smyczkowy w orkiestrę dętą ;-)
  3. sylwon38

    Audio mity

    A może, jeśli słowo pisane nie za bardzo przekonuje kablarzy, to może obrazki coś rozjaśnią. Która lampka świeci ładniej? A gdyby kolumny nie musiały być rozstawione szerzej niż szerokość wzmacniacza, to może wystarczyłby taki konektor łączący wzmacniacz z kolumnami i producent mógłby takie cóś sprzedawać jako "Modułowy zestaw HI-FI", wykorzystując np. taki typ złączki. Czy nie wydaje się więc Wam, szanowni koledzy audiofile, że kabel głośnikowy to zwykły przedłużacz, jak w przypadku tej lampki nocnej? ;-)
  4. Ok. Teraz rozumiem. Pozdrawiam :-)
  5. Krzyśku B. Zacytowałeś mój post nr 147, ale go nie widzę. Odpowiedziałeś: „Tabela dotyczy interkonektów, nie kabli głośnikowych, do których zapewne się odnosisz”. Napewno się nie pomyliłem. Mowa jest o Speaker Cable. Jeszcze raz. Tutaj przykład z naszego podwórka, tak dla uproszczenia, bo na zagranicznych stronach też można to odnaleźć. http://www.rtvmax.pl/Sklep/Oasis-7-OAS-2x-2m,2,0,702,12428.htm Wychodzi prawie 375 zł. za metr. Jest to przewodnik OFC, o którym Bogdan napisał „zwykle marketowe” Odniósł się oczywiście do tych tańszych jak np. Melodia, które też są wykonane z OFC i kosztują ok. 60 zł. mb, oczywiście również konfekcjonowane, za co się sporo dopłaca, ale bez konfekcji to ok. 25 zł. O co wiec chodzi, że nazwał to marketowa miedź. Za mało miedzi w miedzi, że taka różnica między nimi a WW? Naprawdę pytam się poważnie, bo jak napisano w artykule do którego link podałem w ponownym komentarzu skierowanym do >Bogdana, OFC nie gra zbyt dobrze w górze pasma, a dopiero OCC COPPER, co bym reflektował, jeśli jest to słyszalne, choć pewnie i tak bym ich nie kupił, bo za tę cenę mógłbym wymienić przetworniki z SS Classic na np. Illuminator, co pewnie przyniosłoby bardziej zauważalną poprawę dźwięku.
  6. Bogdan nie odpowiedziałeś na wcześniejszy post. Pytam poważnie, bo znalazłem coś takiego, więc ponawiam pytanie. http://pioropolis.pl/edukacja-i-nauka/nauki-scisle/rodzaje-miedzi-stosowanej-w-kablach-audio-i-ich-wplyw-na-dzwiek.html OFC 4N jest najczęściej stosowany, bo jest niezbyt drogi i dobry do zastosowań audio, ale podobno "Zazwyczaj góra nie wybrzmiewa odpowiednio przy tej klasie przewodnika". OFHC i OCC COPPER to już czyściejsza miedź, która poprawia tę górę. Są one drogie, ale też tanie nie są OFC firmy WW. Innej firmy tańsze 4N nazywasz zwykłą marketową miedzią, więc dlaczego OFC WireWorlda jest o wiele droższa, prawie 10X. To znaczy, że WW nie stosuje miedzi 4N maerketowej? Jeśli nie to jaką?
  7. Odniosłeś się tutaj do kabli Melodika, których używam. Większość chyba stosuje kable różnych firm z tej półki cenowej, a one, jeśli producent nie ściemnia posiadają czystość 4N, OFC 99,99% i ze względu na dość niską cenę, są podobno najczęściej stosowane do celów audio. Rozumiem, że bardziej wymagający audiofile zaopatrzą się w jakieś OCC Copper o czystości ≥6N.Wireworld prezentuje taką tabelkę: Oasis 7 OFC kosztuje 190zł mb, dopiero Equinox 7 za 560zł mb to OCC Copper. Czy znaczy to, że Melodika OFC 4N za 22zł mb, lub inny w podobnej cenie kabel wykonany jest ze zwykłej marketowej miedzi, jak to określiłeś, czy to jakaś inna specjalistyczna OFC, że Oasis7 kosztuje prawie dziesięć razy drożej?
  8. Koledzy, może zakończmy ten temat. Czy mam prawo prosić o to zakładając go. Za chwilę zacznie się "głuchole","betony" itp. Tego bym nie chciał. Szanuję kadego audiofila i w sumie mi to rybka, czy ktoś słyszy kable, czy nie. Powtarzam. Chciałem tylko spytać co jest takiego w tym „innym” kablu, że dzięki nim słyszycie taką poprawę jakbyście wymienili sprzęt z miniwieży na jakiś hajend, ale odpowiedzi nie usłyszałem. Niesamowita scena, lepsza lokalizacja instrumentów, wyśmienita dynamika, ciepła aksamitna góra, wokale jakbym był w operze, a basy jak w katedrze. Wy naprawdę tak poważnie, bo ja wciąż uważam, że jeśli kabel jest sprawny technicznie, wykonany z dobrego przewodnika, w jakiejś ekranowanej izolacji, to z głośników będzie słychać dźwięk z przyzwoitą jakością, jeśli materiał nie będzie spartolony, a zestaw stereo to nie jakaś miniwieża z kolumienkami wciśniętymi we wnęki regału. Dobry wzmacniacz też pewnie odgrywa ważną rolę, ale zasilający go kabel, jeśli również jest sprawny technicznie, to wątpię, żeby był gorszy niż ten picuś-glancuś za kilka tysiaków. Wiem, wiem, nie osłuchany jestem, nie testuję, więc skąd mogę o tym wiedzieć. Przyznam się do czegoś. Te słynne zdanie, które przypisuje się pewnemu ministrowi propagandy skutkują. Czytając te Wasze komentarze, jak to kable mogą wpływać na poprawę dźwięku, coraz częściej zacząłem zastanawiać się nad przetestowaniem innych, choć używając obecnych, nie dostrzegam żadnych ubytków w dźwięku. Przy dobrym materiale wszystkie dźwięki słyszę jak na dłoni. Nawet gitarę basową, która plumka sobie gdzieś tam cichutko w tle słyszę dobrze i wyraźnie, mimo, że często przy różnych solówkach inne gitary i np. dęciaki mocno wysuwają się na pierwszy plan i trochę wtedy jakby zacierają ślad dźwięków basi. Czyste wokale, chórki w tle i szuranie miotełkami po werblu. Forumowicze często narzekają na ciągnący się bas lub, że nie słychać stopy i już pytają jakimi kablami to naprawić, a to może akustyka wszystko psuje i bas się wzbudza a stopy jest mało już na płycie. Nie mieszkamy w chameryce, gdzie salony w domach są na tyle duże, że możemy ustawić kolumny metr od ściany. Nasze blokowce z klitami niewiele większymi niż cele więzienne często zmuszają nas do ustawiania kolumn blisko ścian, co prawdopodobnie wzbudza ten bas o czym napewno dobrze wiecie, wiec nie popisałem się napewno tą wiedzą :-) W każdym razie nie rozumiem dlaczego ktoś napisał, że kable Melodika grają plamami, a zworki tej firmy rozlewają dźwięk, że nie da się słuchać. Może pogryzł je pies i występują przerwy w przepływie prądu, a te plamy to jakiś synonim tych przerw ;-) Kończąc na dobre ten post i komentarze w tym temacie, powiem, że moje tanie kable spisują się świetnie. Nie plamią, nie rozmazują nie męczą, także uważam, że kable odgrywają niewielką rolę w torze audio. Takie jest moje zdanie, ale mogę się mylić, bo ich nie testuję, więc przepraszam wszystkich „słyszących” jeśli ktoś poczuł się poirytowany moimi sceptynymi komentarzami. Niech muzyka będzie z Wami. Pozdrawiam :-)
  9. Muszę się trochę podlizać, bo zapewne tak mnie już znienawidzili "słyszący" kable, że obawiam się wtargnięcia świętej kablarskiej inkwizycji z zamiarem wychłostania mnie tymi kablami, aż wszystko odszczekam i potwierdzę, że istnieją nawet takie, które symulują dźwięk wielokanałowy ;-)
  10. Naprawdę nie nasz? Sprzedawca odpowiada: Facet, możesz pocałować mnie w lewy półdoopek, w prawy półdoopek, tylko nie w doopę. Podobną sytuację obserwuję na forum. Koledzy pytają się jaki kupić kabel, żeby, i tu coś zmyśle do rymu, bo i tak nie ma to znaczenia. Chciałbym, żeby był: detaliczny, ale nie kliniczny, muzykalny, ale nie nachalny, dynamiczny, ale nie metaliczny, itd. Ograniczenim co do wymagań jest tylko wyobraźnia. Koledzy słyszący wyraźnie kable, bez pytania o żadne inne szczegóły związane z posiadanym zestawem już wiedzą jak kabel/kable spełni te wszystkie oczekiwania. Kiedy gościły w domach telewizory Rubin, w którym np. kolor czerwony wyglądał jak fioletowo-różowy, a obraz był rozmazany i śnieżył, nikomu nie przyszło do głowy, żeby wymieniać kable, no chyba, że te skorodowane i popękane na dachu. Gość był u szwagra, który mieszka blisko przekaźnika i ma telewizor Telefunken, który przywiózł sobie z Niemiec i był oczarowany jakością obrazu. Jak sadzisz, czy zapytał go jakie masz kable, że masz taki super obraz? Teraz szturmem dostały się pod nasze strzechy różnego rodzaju kabelki i wciąż się mnożą nowe modele jak króliki, bo producenci chyba zwietrzyli świetny interes. Prościej i taniej jest kupić kable i chyba przekonać samego siebie, że system gra o klasę wyżej. Zmiany kosmetyczne, być może, ale zmiana Hi-Fi na Hi-End dzięki kawałkowi druta w kolorowej plecionce? Dziękuje postoje. Na koniec coś dla posiadających słabszy sprzęt. Nie martwcie się. Jest taki magiczny kabel. Nawet niezbyt drogi w porównaniu z innymi. Cytuje: “...wyjątkowo bogata i czysta średnica niezależnie od modelu... X poprawi brzmienie nawet najskromniejszego systemu podczas gdy Ultra X zagra znakomicie w systemie z dowolnej półki cenowej.” “Co kable Ultra X zrobią dla Waszej kolekcji płyt? Wydobędą z każdego z nich wszystkie, nawet najgłębiej ukryte detale ujawniając ich prawdziwe oblicze. Kable Ultra X obnażą nagą prawdę o każdym nagraniu prezentując Wam muzykę w jej najczystszej postaci.”
  11. Masz rację. Po co męczyć konia. Za dużo kontrowersji na ten temat. Zakończę tylko tak. Ja mam kable Melodika. Zworki tej firmy też mi się ostały po poprzednim zestawie. Kupiłem te kable i zworki wyłącznie dlatego, bo były najtańsze z konfekcją. Nie chciałem się wtrącać do innego tematu, więc założyłem nowy. Tam jeden z kolegów napisał "Melodika gra plamami i totalnie rozmywa całe pasmo szczególnie to dolne", a drugi "Z Melodiką miałem doświadczenie tylko ze zworkami do kolumn i bardzo rozlały mi dźwięk. Nie dało się słuchać". Dziwne, bo u mnie nic się nie rozlewa, nie rozmywa i nie słyszę żadnych plam, cokolwiek to znaczy. Miałem kiepskie kolumny, które drażniły sybilantami, a gwizdki szeleściły zamiast grać i to tyło męczące. Wątpiłem, żeby jakiekolwiek kable to naprawiły. Poszedłem więc inną drogą i zaopatrzyłem się w nowe kolumny. Nie zmieniając kabli, uzyskałem dźwięk, który daje mi tyle satysfakcji ze słuchania, że słucham różnych albumów w całości, bo dociera do moich uszu tyle różnych dźwięków, że wciąż mnie czymś te kolumny zaskakują. Ciągle odkrywam w muzyce coś nowego, czego w poprzednim zestawie nie było. Ja obrałem tę drogę i uważam, że słusznie. No ale jeśli ktoś uważa, że rozlazły dźwięk, słaby bas, czy rżnącą po uszach górę naprawi kablami to powodzenia. Istnieją różne ścieżki prowadzące do tego, żeby w końcu otrzymać dźwięk, który nas usatysfakcjonuje, a którą kto wybierze to jego sprawa. EOT.
  12. OK koledzy. Nie wymyślono jeszcze takich użądzeń pomiarowych, żeby zbadać dlaczego takie czy inne kable mają wpływ na dźwięk. Nikt nie wyznaczył też granic naukowych jak chyba słusznie zauważył kolega Kejup, wiec podejdę do tematu w ten sposób- „Co dla zmysłów niepojęte, niech dopełni wiara w nas” i możę wypożyczę kiedyś inne kable do testu. Zapytam tylko jeszcze co z kablami w kolumnie. Czy je też powinienem wymienić, bo podobno producenci kolumn nie stosują wewnątrz żadnych kozackich żył. Ot, podobno zwykłe miedziaki, a to mi się kojaży ze źródlaną wodą, która płynie sobie kilometrami czyściutką rurą, a przed ujściem ostatnie metry pokonuje zardzewiałą i zasyfioną rurą.
  13. Długo zastanawiałem się, czy o tym napisać, czy nadal omijać posty na temat kabli, ale po przeczytaniu kilku ostatnich tematów i komentarzy muszę o coś zapytać. Jako osoba, która na pytanie czy kable „grają” odpowiadam teraz „Jestem za, a nawet przeciw”, dlatego, że kiedyś przy odsprzedaży starego zestawu podpiąłem nowy kabel i usłyszałem jakby mniej basu. Ok, tylko czy to było chwilowe złudzenie, czy rzeczywistość, tego nie wiem. Nie, wiem, dlatego, że nie raz w życiu dałem się złapać na różne sztuczki, które zwodziły moje zmysły. Jest taki kawał z brodą. Facet prosi w sklepie o np. krawat, ale uprzedza sprzedawcę, że może być jasno zielony, ciemno zielony, tylko nie zielony. Znacie odpowiedź sprzedawcy… Teraz spróbujmy poprosić żonę, żeby upiekła nam sernik, ale taki, żeby rano był syty, bo potrzebuję energii do pracy, a na wieczór był lekkostrawny, żeby dobrze spać. Do kawy słodki, bo jej nie słodzę, ale do herbaty przeciwnie, bo słodzę trzy łyżeczki i mnie zemdli. Ciekawe co na to żona. Z całym szacunkiem koledzy słyszący kable. Ja bym się nie odważył zapytać w sklepie, żeby dopasowaliby mi klocki z paczkami, które będą spełniały wszystko to czego oczekuję od dźwięku, bo pewnie sprzedawca (jeśli będzie uczciwy) odpowie, że takie wymagania to tylko w filharmonii, o ile jeszcze słuch ci nie szwankuje, a Wy proponujecie kawałki drutów które to wszystko mają ogarnąć. Był właśnie pewien temat w tym stylu. Szukam kabla który zapewni mi dobrą przestrzeń, ale nie za dużo góry. Dobrym basem, ale z niezbyt wysuniętą średnicą. Muzykalny, ale nie kliniczny i wiele, wiele innych. O sieciowe też koledzy pytają. Dobry bas, ale nie rozlazły. Czysta góra, ale nie za krzykliwa. No i widzę dziesiątki podpowiedzi. Nie mam wątpliwości, że komentują tu elektrycy, elektronicy inżynierowie i może przybliżą temat dla mnie i zainteresowanych, bo bardzo ciekawi mnie, jak to możliwe, żeby kabel poszerzał scenę stereo, lub oferował przestrzeń i głębie na najwyższym poziomie, bo jeśli to możliwe, to po co zmieniać wzmacniacz, czy kolumny uważane za jasno grające, lub takie których bas kończy się przy 45Hz , skoro kabel marki X może obniżyć ten punkt. Zasadę kabla głośnikowego rozumiem przez przepływ prądu o różnej częstotliwości, żeby wprowadzić cewkę głośnika w drgania, oraz zwiększając moc powodować jej większe wychylenia, która to cewka porusza membraną z różną częstotliwością wytwarzając falę akustyczną. Chyba w skrócie jakoś tak to wygląda, choć mogę się mylić. Wiem, że są w przyrodzie dziwne, jeszcze niezrozumiałe zjawiska, jak np. dlaczego atmosfera słońca jest gorętsza niż jego powierzchnia, ale skoro producent danego kabla jest w stanie wyjaśnić, że dzięki zastosowaniu np. odpowiednio walcowanej i skręconej monokrystalicznej miedzi o czystości xN, poprawia się lokalizacja instrumentów, to może jest tutaj jakiś audiofil, inżynier metalurgii, który będzie potrafił wytłumaczyć dlaczego tak się dzieje. Trudno mi zrozumieć to wszystko tym bardziej, że nawet jeśli jest kabel, w którym elektrony poruszają się w jakiś inteligentny, tajemniczy sposób, to co ma piernik do wiatraka. Głośnik marki no-name zamieni się nagle w jeden z droższych przetworników renomowanej marki i zmieni również strojenie całej paczki, bo przecież mówi się, że gra cała kolumna, a nie tylko głośnik. Jeszcze taka zabawna rzecz, która przyszła mi do głowy oglądając mecz. Było już podobne porównanie. Skoro kable potrafią czynić takie cuda z dźwiękiem, to czy istnieją takie, które po wymianie kabla łączącego konwerter od anteny z dekoderem, zasilający do telewizora i ten HDMI na takie, żebym mógł obejrzeć finał mundialu w 4K w telewizorze HD, czy musiał bym wymienić telewizor? ;-) Koledzy słyszący kable, proszę się nie irytować. To nie jest żadna zaczepka. Jest tyle zwolenników co przeciwników, że może bym i coś przetestował, ale skoro ślepy test to żaden dowód, to niby skąd mam mieć pewność, że nie zasugerowałem się np. ceną i dlatego wydaje mi się, że słyszę różnicę. Rozbawiło mnie, kiedy ktoś szukał sieciówki, która zwiększy mu ilość basu. Porady były, a jakże, GigaWatt-y, WireWorld-y i najlepiej dodatkowo jakiś kondycjoner. Ktoś ma pukawki za 1500 zł. a wy doradzacie kupno zasiłki za 3 koła. Litości. Na koniec jeszcze jedno do tych, którzy twierdzą, że ludzie wypowiadają się sceptycznie o kablach sieciowych, a widzieli je jedynie tylko przez szybę salonu audio. Powiem tak kolego audifilu. Jeśli grają Tobie kable zasilające, to podejrzewam, że potrafisz wytłumaczyć dlaczego tak się dzieje, bo jeśli nie, to znaczy, że bez przetestowania również nikt nie powinien poddawać w wątpliwość, że grzejniczek wielkości ładowarki od telefonu ze sklepu Mango nagrzeje ci do 25st garaż zimą ;-) Pewien kolega napisał mi coś takiego: „Kablami nie naprawisz słabości systemu ale można zniwelować nieco jego mankamenty” To potrafię zrozumieć, bo pojemność indukcyjność itp, ale siedemnastowymiarowa scena dzięki kawałkowi przewodnika to chyba lekka przesada, nawet jeśli będzie on wykonany z tajemniczego metalu, pochodzącego z innej galaktyki, który spadł na ziemię. Nie chcę sporów, tylko jedną konkretną odpowiedź. „Jakie procesy fizyczne zachodzą w przewodniku, że tak diametralne mogą one wpływać na zmianę dźwięku, o których często się tutaj pisze”?
  14. sylwon38

    podkładki pod kolce

    Płyta kamienna pod kolumnę to i owszem. Może mieć praktyczne zastosowanie i ładnie wyglądać. Tak jak na pierwszym obrazku, ale w jakim celu ta druga piramida już nie kumam. Jeszcze dwie takie płytki i nie będzie widać w telewizorze tego paska na którym pokazują różne informacje, np. podczas meczu Polska-Chiny dwa godziny ;-)
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.