Jump to content

Marcin_59666

Użytkownicy
  • Content Count

    66
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

16 Neutralny

Informacje profilowe

  • Branża
    Nie ustawione

Recent Profile Visitors

915 profile views
  1. Witam wszystkich. No i nadszedł czas na zmiany, sprzedaję moją hybrydę.
  2. Sprzedam hybrydowy wzmacniacz zintegrowany wrocławskiej manufaktury. Wzmacniacz posiadam niecałe 4 lata, jestem jego pierwszym właścicielem. Posiadam dokument zakupu i oryginalne opakowanie. Wzmacniacz jest w 100% sprawny, nigdy nie był naprawiany. Cały czas jest w użyciu, więc można go obejrzeć i co najważniejsze posłuchać na miejscu. W razie pytań jestem do dyspozycji. Cena do drobnej negocjacji.
  3. Dobry DAC to Mytek, słyszałem też dobre opinie o Heglu, ale samego urządzenia nie słuchałem.
  4. Miło słyszeć że nie jestem odosobniony w moich spostrzeżeniach. Aż strach pomyśleć jak zagra 300B lub 211 :)
  5. Dlatego teraz się zastanawiam czy nie lepiej sprzedać hybrydę dołożyć to co miało by iść na przeróbki (może odrobinę więcej) i pójść w pełną lampę. Mam nad czym myśleć.
  6. Ponieważ recenzja porównawcza której dokonałem dotyczy również LARa IA 120H postanowiłem opis wkleić też w tym klubie. W obu jestem członkiem :) I tak oto jestem po dwóch dniach odsłuchów trzech rasowych wzmacniaczy. Są nimi mój LAR IA120H (hybryda), Haiku Sol II (tranzystor) oraz Haiku Selene wersja na czterech EL34. Ważną sprawą jest system w którym osłuchy prowadziłem. Zaczynając od końca: Kolumny to Pylon Emerald HF połączone ze wzmacniaczami kablami Mogami NIII 2,5m. Dalej również interkonektami Mogami NIII do Musical Fidelity M3scd zasilony kablem Yarbo SP 1100PW na wtyczkach Oyaide. Oraz analogowe źródło które tworzył gramofon Pro-Ject RPM 1 Carbon z wkładką 2M Bronze, interkonekty Mogami NII do pre Haiku SOL MM i dalej interkonekty Chord Cobra VEE. Wszystkie interkonekty mają 1 metr, zasilające 1,5 metra. Zasilanie podane z listwy Tomanek ze zwykłych gniazd bez filtrów, tych nie używam ponieważ spowalniają atak. Listwa jak i pre gramofonowe zasilone kablem Supra LoRad 2,5. Zaś odsłuchiwany wzmacniacz zasilany był kablem domowej roboty na srebrnych żyłach i nieznanych mi bliżej wtykach. Pokój około 18 metrów sprzęt ustawiony na szerszej ścianie sofa naprzeciwko. Kolumny z miejscem odsłuchowym tworzą trójkąt równoboczny o boku około 2,2 metra. I od początku muszę zaznaczyć że sprawa nie jest prosta z kilku powodów. Po pierwsze są to wzmacniacze o różnej budowie więc z samej zasady muszą brzmieć różnie. Każdy z nich ma mocne punkty, a różnice naprawdę nie są duże. Postanowiłem więc wyodrębnić kilka przymiotów i opisać który wzmacniacz jest w nich mocny. Zacznę od mojego czyli hybrydy. Jest to bardzo mięsiste granie z gęstą średnicą. Można by wręcz powiedzieć że bebechowe. Ma on najmocniejszą podbudowę basową więc świetnie sprawdzi się w systemach z niedoborem basu, przy kolumnach podstawkowych itp. Góra jest najbardziej wycofana jest jej mniej, nie błyszczą tak talerze przy Dire Straits a muzyka klubowa jak Norah Jones może się nawet wydać trochę przygaszona. Szczegółów jest dużo tylko nie są wypchnięte na pierwszy plan. Pierwsze co się rzuca w uszy to masz, duże plany i szeroka scena. Całość brzmi spójnie i prawdziwie dlatego pewnie świetnie się ułoży z jasnymi systemami w których brakuje basu. Basu jest najwięcej choć nie schodzi najniżej. Na drugim końcu takiego grania jest SOL. Jest najjaśniejszy, w górze pasma ma najwięcej szczegółów przez co może wydawać się wręcz analityczny. Bas jest najszybszy choć jest go mniej niż w hybrydzie. Za to jest lepiej kontrolowany, ma szybszy atak i szybsze wygaszenie. Jest bardzo „punktualny” i czysty jak woda destylowana. Niestety scena jest w nim najmniejsza. Najmniejsze są też źródła pozorne czyli rozdzielczość. Gorzej obrazuje rozkład instrumentów na scenie. Proszę mnie nie zrozumieć źle, SOL nie ma małej sceny tylko najmniejszą z tych trzech. Tranzystorowy wzmaczniacz od Hauku świetnie się wpisze w systemy którym brakuje blasku, drajwu ale raczej szukałbym kolumn z większym basem niż monitory. I na koniec zostawiłem sobie lampę. Lampa mnie zaszokowała ponieważ spodziewałem się stereotypowego lampowego grania. Tymczasem z tych trzech propozycji jako lampę każdy wskazał by LARa. SELENE zagrał bardzo żywo i energetycznie. Jest bardzo szczegółowy (tuż za SOLem) ale dodatkowo te szczegóły posiadają masę. Nie są to tylko szczegóły ale całe dźwięki, choć jest ich minimalnie mniej to są większe i dają efekt wypełnienia. Szczegóły są nie tylko na górze pasma ale też na średnicy i basie. Średnica jest naprawdę piękna. Jest jej trochę mniej niż w hybrydzie, ale jest „wyższej jakości”. I w końcu bas. Z ilością niskich częstotliwości plasuje się po środku, ale jest to najniżej schodzący bas. Naprawdę rozmasował Pylony jak żaden inny wzmacniacz. Mimo, że LAR miał więcej basu słuchając SELENE nie ma się wrażenia braków. Równowaga tonalna również w lampie jest największa. Nie można też pominąć „drajwu”. SELENE to nie jest lampowe kluchowate granie jak to w zwyczaju mają tanie chińskie lampowce. Szybkość uderzeń i ich wygaszanie niewiele ustępuje tranzystorowi. Powiem więcej, gdyby nie bezpośrednie porównanie jednego wzmacniacza po drugim (przerwa około 1 minuta na przepięcie kabli) dałbym remis. Ale tym co zrobiło na mnie największe wrażenie w tym małym (25 W) wzmacniaczu to scena. Przestrzeń jaką buduje daleko wychodzi poza obrys kolumn. Pierwszy plan zazwyczaj jest wypchnięty przed kolumny. Czy to wokale Diany Krall czy Ani Dąbrowskiej, czy solowa gitara Dominika Millera wszystko wychodzi do nas. Natomiast cała reszta instrumentów ciągnie się głęboko za ścianę mojego pokoju odsłuchowego. I choć do tej pory uważałem, że wzmacniacz z Wrocławia ma kosmiczną scenę to muszę oddać pokłon konstruktorowi Haiku. Gdy do tego dodamy równowagę tonalną, szczegółowość, rozdzielczość, masę, wypełnienie i drajw to faworyt nasuwa się sam. Podsumowując, szukając dobrego, szybkiego wzmacniacza tranzystorowego przytargałem do domu lampę i to ona najlepiej wpasowała się w mój system i zarazem gust. Czy zostanie??? Jest to pierwsza lampa która gości u mnie w systemie i na pewno będę chciał przesłuchać też wyższych modeli Haiku jak SELENE 6550 A RC a jeśli pojawi się taka możliwość to i SEnsei 300B. W końcu wzmacniacz to serce systemu i trzeba go dobierać świadomie.
  7. Tak, mam podstawową wersję jeszcze na jednej lampie 6H30P bez żadnych modyfikacji. Zastanawiałem się nad upgrade do wersji IA200HB, ale nie wiem czy to ma sens, ile by to kosztowało. Drabinki nie założę ponieważ ważna dla mnie jest funkcjonalność i wolałbym sterowanie głośności z pilota. Orientujesz się ile kosztuje przebudowa na 2 lampy + pilot + tranzystory do wersji 200HB?
  8. I tak oto jestem po dwóch dniach odsłuchów trzech rasowych wzmacniaczy. Są nimi mój LAR IA120H (hybryda), Haiku Sol II (tranzystor) oraz Haiku Selene wersja na czterech EL34. Ważną sprawą jest system w którym osłuchy prowadziłem. Zaczynając od końca: Kolumny to Pylon Emerald HF połączone ze wzmacniaczami kablami Mogami NIII 2,5m. Dalej również interkonektami Mogami NIII do Musical Fidelity M3scd zasilony kablem Yarbo SP 1100PW na wtyczkach Oyaide. Oraz analogowe źródło które tworzył gramofon Pro-Ject RPM 1 Carbon z wkładką 2M Bronze, interkonekty Mogami NII do pre Haiku SOL MM i dalej interkonekty Chord Cobra VEE. Wszystkie interkonekty mają 1 metr, zasilające 1,5 metra. Zasilanie podane z listwy Tomanek ze zwykłych gniazd bez filtrów, tych nie używam ponieważ spowalniają atak. Listwa jak i pre gramofonowe zasilone kablem Supra LoRad 2,5. Zaś odsłuchiwany wzmacniacz zasilany był kablem domowej roboty na srebrnych żyłach i nieznanych mi bliżej wtykach. Pokój około 18 metrów sprzęt ustawiony na szerszej ścianie sofa naprzeciwko. Kolumny z miejscem odsłuchowym tworzą trójkąt równoboczny o boku około 2,2 metra. I od początku muszę zaznaczyć że sprawa nie jest prosta z kilku powodów. Po pierwsze są to wzmacniacze o różnej budowie więc z samej zasady muszą brzmieć różnie. Każdy z nich ma mocne punkty, a różnice naprawdę nie są duże. Postanowiłem więc wyodrębnić kilka przymiotów i opisać który wzmacniacz jest w nich mocny. Zacznę od mojego czyli hybrydy. Jest to bardzo mięsiste granie z gęstą średnicą. Można by wręcz powiedzieć że bebechowe. Ma on najmocniejszą podbudowę basową więc świetnie sprawdzi się w systemach z niedoborem basu, przy kolumnach podstawkowych itp. Góra jest najbardziej wycofana jest jej mniej, nie błyszczą tak talerze przy Dire Straits a muzyka klubowa jak Norah Jones może się nawet wydać trochę przygaszona. Szczegółów jest dużo tylko nie są wypchnięte na pierwszy plan. Pierwsze co się rzuca w uszy to masz, duże plany i szeroka scena. Całość brzmi spójnie i prawdziwie dlatego pewnie świetnie się ułoży z jasnymi systemami w których brakuje basu. Basu jest najwięcej choć nie schodzi najniżej. Na drugim końcu takiego grania jest SOL. Jest najjaśniejszy, w górze pasma ma najwięcej szczegółów przez co może wydawać się wręcz analityczny. Bas jest najszybszy choć jest go mniej niż w hybrydzie. Za to jest lepiej kontrolowany, ma szybszy atak i szybsze wygaszenie. Jest bardzo „punktualny” i czysty jak woda destylowana. Niestety scena jest w nim najmniejsza. Najmniejsze są też źródła pozorne czyli rozdzielczość. Gorzej obrazuje rozkład instrumentów na scenie. Proszę mnie nie zrozumieć źle, SOL nie ma małej sceny tylko najmniejszą z tych trzech. Tranzystorowy wzmaczniacz od Hauku świetnie się wpisze w systemy którym brakuje blasku, drajwu ale raczej szukałbym kolumn z większym basem niż monitory. I na koniec zostawiłem sobie lampę. Lampa mnie zaszokowała ponieważ spodziewałem się stereotypowego lampowego grania. Tymczasem z tych trzech propozycji jako lampę każdy wskazał by LARa. SELENE zagrał bardzo żywo i energetycznie. Jest bardzo szczegółowy (tuż za SOLem) ale dodatkowo te szczegóły posiadają masę. Nie są to tylko szczegóły ale całe dźwięki, choć jest ich minimalnie mniej to są większe i dają efekt wypełnienia. Szczegóły są nie tylko na górze pasma ale też na średnicy i basie. Średnica jest naprawdę piękna. Jest jej trochę mniej niż w hybrydzie, ale jest „wyższej jakości”. I w końcu bas. Z ilością niskich częstotliwości plasuje się po środku, ale jest to najniżej schodzący bas. Naprawdę rozmasował Pylony jak żaden inny wzmacniacz. Mimo, że LAR miał więcej basu słuchając SELENE nie ma się wrażenia braków. Równowaga tonalna również w lampie jest największa. Nie można też pominąć „drajwu”. SELENE to nie jest lampowe kluchowate granie jak to w zwyczaju mają tanie chińskie lampowce. Szybkość uderzeń i ich wygaszanie niewiele ustępuje tranzystorowi. Powiem więcej, gdyby nie bezpośrednie porównanie jednego wzmacniacza po drugim (przerwa około 1 minuta na przepięcie kabli) dałbym remis. Ale tym co zrobiło na mnie największe wrażenie w tym małym (25 W) wzmacniaczu to scena. Przestrzeń jaką buduje daleko wychodzi poza obrys kolumn. Pierwszy plan zazwyczaj jest wypchnięty przed kolumny. Czy to wokale Diany Krall czy Ani Dąbrowskiej, czy solowa gitara Dominika Millera wszystko wychodzi do nas. Natomiast cała reszta instrumentów ciągnie się głęboko za ścianę mojego pokoju odsłuchowego. I choć do tej pory uważałem, że wzmacniacz z Wrocławia ma kosmiczną scenę to muszę oddać pokłon konstruktorowi Haiku. Gdy do tego dodamy równowagę tonalną, szczegółowość, rozdzielczość, masę, wypełnienie i drajw to faworyt nasuwa się sam. Podsumowując, szukając dobrego, szybkiego wzmacniacza tranzystorowego przytargałem do domu lampę i to ona najlepiej wpasowała się w mój system i zarazem gust. Czy zostanie??? Jest to pierwsza lampa która gości u mnie w systemie i na pewno będę chciał przesłuchać też wyższych modeli Haiku jak SELENE 6550 A RC a jeśli pojawi się taka możliwość to i SEnsei 300B. W końcu wzmacniacz to serce systemu i trzeba go dobierać świadomie.
  9. Witam wszystkich klubowiczów i tych którzy się jeszcze wahają :) Od prawie czterech lat jestem posiadaczem dobrze ocenianego hybrydowego wzmacniacza LAR IA120H i przyszedł właśnie ten czas kiedy człowiek zastanawia się co można zmienić, czy da się lepiej. Gdy podejmowałem decyzję o zakupie LARa mój system był inny niż ten obecny. Inne kolumny, inne kable zarówno interkonekty jak i kolumnowe kończąc na zasilających. Czytając recenzje i opinie innych użytkowników postanowiłem posłuchać tranzystora Haiku. I tak wylądował u mnie SOL II, ale w towarzystwie lampowego Selene. Tak, szukając dobrego tranzystora dostałem do posłuchania Selene na EL34. Na razie posłuchałem obu sprzętów pobieżnie, ale jak już się można domyślać moje poszukiwania zostały wywrócone do góry nogami. Muszę sobie całość dokładnie przemyśleć bo to co usłyszałem zwłaszcza z lampowca zburzyło mój poukładany świat audio. Obecnie słucham naprzemiennie obu wzmacniaczy i tak pewnie będzie przez większość długiego weekendu. Jest nad czym "dumać".
  10. Ja mam hybrydę LAR i gram z Musical Fidelity. Jego przymioty to szybkość rozdzielczość i szczegółowość. Nie jestem przekonany czy tego szukasz, ale wraz z hybrydą daje to kompletny, piękny dźwięk. Dla mnie bomba.
  11. Coś tu strasznie cicho się zrobiło. Chyba nie ma prądu :)
  12. Ja w zeszłym roku zmieniłem Castle Knight 5 na Pylon Emerald HF i jestem bardzo zadowolony. Scena, barwy, rozdzielczość wszystko jest na wysokim poziomie. Co prawda mój LAR jest w podstawowej wersji, ale może w przyszłości doczeka się upgrade albo przejdę na wersję 200h. Co do kolumn zakończyłem poszukiwania.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.