Jump to content

SłuchaczX

Użytkownicy
  • Content Count

    50
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

23 Neutralny

Informacje profilowe

  • Branża
    Nie ustawione

Recent Profile Visitors

408 profile views
  1. A może Tannoy Revolution XT 8F, chociaż wydaje mi się, że 6F też by dały radę. Mówiłeś, że dźwięk Tannoy Ci się podoba a te kolumny mają świetny dół pasma. Wydaje się, że z Twoim Denonem zapewnią to na czym Ci zależy czyli sporo basu i dobre odtwarzanie średnicy.
  2. Jeżeli chodzi o temat to podzielam pogląd Jarre-a, sztuczna lub raczej inna inteligencja którą ludzie powołają do istnienia będzie komponować na równi z człowiekiem. Jak ktoś uważa inaczej to proponuję pochylić się nad pojęciem "świadomość" jako taka i czy my jako istoty uważające się za świadome rzeczywiście aż tak bardzo świadomi a zwłaszcza samoświadomi jesteśmy 😉
  3. Drodzy Forumowicze Ostatnio odkryłem panią Aimee Anne Duffy czyli Duffy. Spodobały mi się jej, jak na razie mam nadzieję, dwie płyty "Rockferry" i "Endlessly". Podoba mi się sposób w jaki śpiewa. Na początku trochę mnie drażniło jej jakby na siłę wymuszane wibrato ale wydaje mi się, że to jest jednak dobra kontrola głosu. Na przykład w piosence "Endlessly", która chyba najbardziej przypadła mi do gustu, wręcz fantastycznie słychać jej wibrato. Po kilkukrotnym przesłuchaniu znika rozdrażnienie a pojawia się przyjemność wsłuchiwania się i podziwiania jak panuje nad głosem. Podoba
  4. Zgadzam się z Chicago, że wiedza jest potrzebna. Zgodnie ze znaną zasadą "Aby coś zrozumieć trzeba o tym wiedzieć" - co do prawdziwości tego stwierdzenia chyba nikt nie ma zastrzeżeń. Wyobraźmy sobie, że ktoś kto nic nigdy nie słyszał nagle został obdarzony darem słuchu. I jak wygląda to co on odbiera? Załóżmy, że ma zamknięte oczy aby nie rozpraszać się oraz że w chwili gdy otrzymał dar słuchu był w otoczeniu gdzie było dużo dźwięków, na przykład w filharmonii. Załóżmy także, że siedząc na fotelu w filharmonii ma dostęp do całej wiedzy świata oraz że dysponuje chłonnym, inteligentnym i c
  5. Czyli jak nagrywa się muzykę rockową? Wchodzi zespół do studia i grają piosenkę która jest rejestrowana jako całość?
  6. Przybliżysz proszę co masz na myśli? Chodzi na przykład o autotune? No właśnie Panie, jak tu żyć 😉 Z drugiej strony człowiek, na szczęście, jest istotą bardzo szybko dostosowującą się, więc nawet do szurania po strunach, wibrafonu w jazzie a nawet fałszującego muzykę strojenia 440Hz da się przyzwyczaić :-) Przemak, wytłumacz mi to bo nie kojarzę tematu. Czy chodzi Ci o to, że rock z natury jest nagrywany niedbale bo chodzi w tej muzyce o przekaz a nie dokładność, jakość itd? Kurcze ludzie, kilka postów i już mam wiele tematów które muszę poznać. Niby człowiek inter
  7. No właśnie dla tego była na końcu uwaga. Wiem jak to jest w realu, pobrzdękuję sobie nawet na gitarze 😉 I nawet mam świadomość, że owo szorowanie po strunach jest nieodzownym elementem muzyki strunowej szarpanej a nawet że jest on pożądanym elementem tła dźwiękowego. Więcej, jest to element który, jak pisze Sine Metu a o czym i ja wiem, w naturze trudno ominąć. Ale mnie to nie pasuje bo tak :-)
  8. Witam Chciałbym założyć wątek poświęcony lubianym i nie lubianym elementom w muzyce. Nie chodzi o to czy lubię dajmy na to jazz a nie lubię muzyki elektronicznej. Chodzi o coś co dopiero odkryłem albo lepiej uświadomiłem sobie. Chodzi o rodzaj grania albo o konkretne instrumenty lub sposób używania tych instrumentów lub o coś jeszcze co przeszkadza i nie pasuje do utworu. Zacznę od wibrafonu. Kilka dni temu przesłuchałem po raz pierwszy album "Jazz at the Pawnshop" Arne Domnérusa. I stwierdziłem, że nie mogę ścierpieć wibrafonu w jazzie. Generalnie lubię ten instrument za jego n
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.