Jump to content

SłuchaczX

Użytkownicy
  • Content Count

    67
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

29 Neutralny

Informacje profilowe

  • Branża
    Nie ustawione

Recent Profile Visitors

934 profile views
  1. Fantastyczny przykład na którym można usłyszeć degradację dźwięku, który jest coraz bardziej trudny w odbiorze. Greatest Hits Remaster - już słychać degradację perkusji ale dla większości jest OK, a nawet pewnie lepiej bo głośniej. Na Definitive Remaster już bardzo dobrze słychać, że czegoś brakuje natomiast ostatni przykład jest już tym co wrażliwi słyszą już pierwszym remasterze. Dla mnie każdy kolejny przykład jest coraz bardziej gryzący w uszy, jakby nerwowy, napięty. Demonstration of Effect of Remastering and the Loudness War
  2. DR jest tylko pewnym wskaźnikiem loudness war a nie precyzyjnym parametrem określającym degradację muzyki. Proces "pogłaśniania" nagrań jest dość skomplikowany i obejmuje sporo faz dochodzenia do finalnego produktu. Jest o tym trochę w internecie, można poczytać. Zależy to od jakości rejestracji muzyki, używanego oprogramowania, umiejętności operatora i pewnie od bardzo wielu innych rzeczy. Nagrania, dla przykładu, Taylor Swift mimo, że mają dość niski DR brzmią nie najgorzej. Nie wiem na ile w jej albumach jest cyfrowego grzebania ale widać, że specjaliści robią co mogą żeby to brzmiało w mia
  3. Dzięki jacekm22 za ten przykład 🙂 W jakiś sposób uświadamia co takiego (między innymi oczywiście) niszczy dociąganie jaj do czoła, czyli najcichszych dźwięków do najgłośniejszych. Dźwięk gitary jest pierwszoplanowy i bardzo dobrze go słychać. Ale dla mnie, a pewnie i dla wielu innych, gitara bez specyficznych dla niej dźwięków jak chociażby ślizgających się palców po strunach basowych (bo na nich to słychać) jest jednak taka odrealniona. Powiem więcej, gitara, szczególnie akustyczna bez tego elementu nie brzmi właściwie. Brzmi jak sampel cyfrowy. UWAGA! Nie mówię, że nie lubię sampli i muzyki
  4. Nie wydaje mi się, że koszt produkcji by się nie opłacał, no chyba że dla na prawdę baaardzo niszowej grupy odbiorców. Właściwie to chyba w tej chwili to trudno byłoby określić ilu nabywców "dobrej" wersji albumu by się znalazło. Ja na pewno tylko takie wersje bym kupował. I to nie ważne o jaki gatunek muzyki by chodziło - każdy u mnie byłby w dobrej wersji. Natomiast jaką wersję by wybrał "przeciętny" klient? Jeżeli widziałby na półce dwie wersje - jedną opisaną jako "HiFi Audio" czy Hi DR Audio" to przy podobnej cenie wybrałby pewnie tą Hi-coś tam. To oczywiście wynika z chciwości. Jeżeli ma
  5. To na pewno rozwiązało by problem loudness war. Dlaczego zatem tak nie jest. Proces masteringu jest pewnie dość czasochłonny. Przypuszczam, że dla obu wersji trzeba by było robić osobny mastering, być może nawet od początku czyli od obróbki osobno każdego wokalu, instrumentu, itp. Bo to pewnie nie jest tak, że gotowa wersja z dużym DR jest potem remasterowana jakimś filtrem i już mamy tą drugą. Może dla niektórych albumów tak by się dało, może nawet są odpowiednie narzędzia. Jednak i tak domyślnie trzeba by liczyć, że będzie wykonywany podwójny mastering dla każdego albumu. Oznacza to ocz
  6. Brawo za poczucie humoru 🙂 A swoją drogą ciekawy masz tok myślenia 😉
  7. A podałem jakąkolwiek opcję, co? 😉 Może słuchałem u znajomego, może pożyczyłem od koleżanki, może wynosiłem śmieci i znalazłem bo ktoś nie wytrzymał złej jakości płyty i ją wyrzucił, może mi mamusia kupiła na 80 urodziny, a może kupiłem z miłości bo jak się kocha to nie zwraca się uwagi na grzybicę (nie swoją) stóp 🙂
  8. Kurczę, wiem że masz rację i musiałbym być głupi, żeby mówić inaczej. Wiemy, że i tak chodzi tu o pieniądze. Dlatego nie wiem, czy pisanie do Sony lub do Warner Music Group coś da - nawet gdybym miał taką pozycję, że oni mogliby mnie wysłuchać. To są przedsiębiorstwa które mają księgowych i analityków, którzy dostają pieniądze za zyski firmy. Tak jak kiedyś mówili komuniści gdy po wojnie opanowywali nasz kraj - tu chodzi o rząd dusz. Jak ludzie będą kupowali coraz gorszą muzykę to taką wytwórnie będą robiły i chociażby założyć 4k różnych forów to i tak niewiele się wskóra. Ale jeżeli ludzie zr
  9. szymon1997, moim zdaniem nie masz racji. Rodzaj farby i sposób masterowania nagrań to jednak nie to samo. Chociaż, może, czekaj... Picasso na pewno znał się na farbach i użył takich, które zapewniały jego dziełu odpowiednią jakość której oczekiwał. Gdyby użył farby o bardzo małej rozpiętości dynamiki koloru to nie powstałyby takie dzieła jak choćby "Portret dziewczyny". Nie bez powodu za jego dzieła płaci się odpowiednie pieniądze. Popatrz, pomyśl, kup sobie jakieś badziewne, słabe farby i postaraj się coś fajnego namalować. Temat znam więc uważaj 🙂 Myślisz, że myślący ludzie za słabe, pł
  10. Już kilka razy pojawia się podobne stwierdzenie. Czy ktoś może wypowiedzieć się w tym temacie. W internecie można znaleźć trochę wyjaśnień ale jak jest na prawdę. Utwór "metalowy" z urodzenia ma pewnie dość dużą dynamikę, więc nie obejdzie się bez kompresji i to poszczególnych instrumentów i wokali indywidualnie. Tak mi się przynajmniej wydaje.
  11. Stacje radiowe, i to od dawna, mają możliwość kompresji dynamiki w locie. Służą do tego celu kompresory/limitery, teraz pewnie w technologii DSP. To też da się zauważyć na podanej przeze mnie stronie. Składanki mają z reguły mniejszy DR. Jest to uzasadnione, bo składankę najczęściej słucha się jako tło. I niechby tak zostało.
  12. Drogi kolego quatross, widzę, że już powinieneś zmienić lekarza (wróć do tego poprzedniego, wiesz co przyjmuje na pierwszym piętrze) bo Twoja wypowiedź zupełnie nie pasuje do tematu. Ani to do kropki ani do żadnego przecinka nie pasuje. Przeczytaj wątek jeszcze raz albo... wtorek nie koło ziemniaków zielony o 16:47 w połowie ćwierci 😉
  13. Bardzo możliwe, że dotyczy to jakiejś części twórców. Jednak czy muzycy pokroju Taylor Swift, Beyonce, Rhianny czy też Nory Jones albo Lady Gagi też słuchają na marketowych zestawach? Jest to jednak bardzo ciekawy temat który dodatkowo pozwala wyobrazić sobie, że być może jednym z powodów dla którego nagraniom aplikuje się monstrualny loudness mogą być sami artyści. Słuchając swoich utworów w samochodzie lub na sprzęcie mobilnym stwierdzają, że piosenka która była przed ich utworem brzmiała głośniej i oni też taka chcą. Myślę że to właśnie jest przyczyną a nie fakt posiadania przez n
  14. Widzę, że jest już kilka osób które myślą podobnie. Poza tym ludziom wrażliwym i kulturalnym (a to forum zdaje się takich skupia) nie przystaje wyśmiewanie innych. Dla wyśmiewających lub inaczej obrażających mamy 5-cio sekundowe upomnienie wzrokowe 😉 Nie ćwierć ale pół i widzę, że trzeba będzie jeszcze pospać. Jak myślisz, 50 lat powinno wystarczyć? 😉 Tak gdzieś koło 2070 może będzie lepiej.
  15. Kolego przemak, bardzo proszę... To nie ten wątek 😉
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

Wykryto oprogramowanie blokujące typu AdBlock!
 

Nasza strona utrzymuje się dzięki wyświetlanym reklamom.
Reklamy są związane tematycznie ze stroną i nie są uciążliwe. 

Prosimy wyłącz rozszerzenie AdBlock podczas używania strony.

Zarejestrowani użytkownicy mogą wyłączyć ten komunikat.