Jump to content

Jarosław Kaźmierczak

Użytkownicy
  • Content Count

    96
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

21 Neutralny

1 Follower

Informacje profilowe

  • Branża
    Nie ustawione

Recent Profile Visitors

1128 profile views
  1. Dwa pierwsze wrażenia - bardzo dobra organizacja samej imprezy: informacje jak dojść, autobus co 15 minut, brak kolejek do szatni i kas a także brak zaduchu w Sobieskim (może było w tym roku mniej zwiedzających), -wiekszosć wystawców chyba jest dla samych siebie zamiast dla klientów: muzyka z Tidala i winyla (albo pendriva) chyba tylko po to aby mieć wytłumaczenie dla proszących o puszczenie swojej płyty, zajmowanie się sobą lub rozmowy ze znajomymi zamiast zwiedzającymi. Gryphon i MBL czyli pojedynek roku: Gryphon zabrzmiał dobrze tylko z winyla (był wtedy Muse) reszta była z Tidala i to w wersji CD a nie Master. Wyszedłem aby pójść do MBL. Tam to chyba mp3 (sobota ok. godz. 19), prędzej wyszedłem jak wszedłem. Aby sprawdzić tidalowe brzmienie u innego wystawcy poprosiłem o puszczenie z Tidala tego samego co miałem na płycie CD (wybrałem Evanscence "Synthesis"). Kolosalna różnica - z Tidala prawie nie dało się słuchać, z płyty CD była przyjemnosć słuchania. SN to totalne rozczarowanie a myślałem, że wystawcy czytają nasze wpisy tutaj i wezmą sobie je do serca zarówno w zakresie akustyki pomieszczenia jak i rodzaju muzyki. W niedzielę rano o 10.00 byłem już w Tulipie aby posłuchać zachwalanego tutaj Grobel Audio. Za pierwszym razem nie udało się posłuchać z mojej płyty, za drugim razem po odsłuchaniu 15 minutowego koncertu fortepianowego innego zwiedzajacego widząc, że są w torze lampy dałem Abbę i utwór "The Piper". Przy cichych fragmentach było jeszcze OK ale gdy wchodziła "ściana dźwięku" Phila Spectora to system się wykładał. Bardzo dobrze w Tulipie było w Avatar Audio ale niestety trzeba było przerwać odsłuch mojego utworu bo pojawił się Wojciech Pacuła i wystawca momentalnie zmienił muzykę (pewnie na jazz z ECM bo o 12 była prezentacja tej wytwórni obok). W Sobieskim liczyłem na wielki powrót BAT ale niestety nie udało mi się tam nic posłuchać a tym bardziej czegoś dowiedzieć. W pokoju obok wystawiała się polska manufaktura ze wzmacniaczami lampowymi ale gdy usłyszałem, że cena takiego wzmacniacza to 65 tys. zł to szybko opuściłem pomieszczenie. Chyba w Sobieskim tylko w dwóch miejscach był sprzęt o sensownej cenie, dobrym dźwięku gdzie dodatkowo wystawca nawet zachęcał do wyciągnięcia swoich płyt CD: Audiopunkt z elektroniką Soulnote i kolumnami Graham Audio i Delta-audio z gramofonami i elektroniką Gold Note. I na zakończenie zwiedzania jak zwykle kawa espresso w Pylonie.
  2. Dwa lata temu z tym puszczaniem muzyki było najgorzej, rok temu rzeczywiście mozna nawet było z kolekcji wystawcy poprosić o konkretny winyl. Wydaje mi się, że w tym roku będzie jeszcze lepiej bo płyta CD wraca do łask i jest coraz więcej premier nowych odtwarzaczy CD. Dodatkowo wystawcy zrozumieli znaczenie akustyki i starają się odpowiednio przygotować pomieszczenie. Tym bardziej, że często są w tych samych co rok temu. Może wrócą te czasy gdzie gdy podchodziłem do obsługi z płytą to dowiadywałem się, że moja płyta będzie czwarta albo piąta w kolejce. Ale dzięki temu słuchałem często nowej muzyki.
  3. Apel do Wystawców: umożliwiajcie odwiedzającym możliwość zagrania z ich płyt CD (i zachęcajcie ich do tego). A może także z winylu lub plików na pendrive jesli jedynym źródłem jest gramofon lub pliki. Dwa lata temu chyba w 80 % nie można było tego zrobić bo albo leciały pliki albo winyl. Rok temu oprócz CD wziąłem także pendrive ale dosłownie nigdzie nie chciano z niego grać. Zdarzało się chyba 2-3 razy nawet, że wystawca grał z CD ale nie chciał puścić mojej płyty. Teraz zabieram na Audio Show płyty CD, pendrive ale także 2-3 winyle (a może kupię je na miejscu) 🙂
  4. Też szukam odtwarzacza CD/SACD do 13-15 tys zł (nowego). Słuchałem niedawno Primare DD35, dawniej CEC TL5, który do niedawna kosztował 9900 zł (teraz 12450 zł) a teraz słucham Pioneer LX800 (9990 zł - także bluray i SACD). Każdy z nich jest bardzo dobry i trudno się zdecydować. W tym zakresie cenowym jest jeszcze Pro-Ject RS2-T za 11000 zł. Jeszcze jak się pojawi to Pioneer PD-50AE. I przeglądając oferty wielu sklepów internetowych to naprawdę wszystko w zakresie odtwarzaczy CD do tej ceny wartych wg mnie uwagi.
  5. Ma też być na AVS 2019 odtwarzacz SACD, DAC i strumieniowiec w jednym czyli 5101 aczkolwiek wiadomości na jego temat są na razie bardzo skąpe. Nie wiadomo nawet ile ma dokładnie kosztować (podaje się tylko,że ok. 5500 USD).
  6. Naprawdę proponuję posłuchać zamiast dywagować i teoretyzować. Jeśli chodzi o MQA to trochę bezpłatnych plików już jest, jeśli chodzi zaś o dekodowanie to wszystkie urządzenia i oprogramowanie jest wyszczególnione na [Hidden Content] Najtańszy jest chyba Audioquest Dragonfly a ze stacjonarnych Pro-ject Pre-Box S2 Digital (kosztuje ok. 1500 zł). Ale i tak najlepiej sprawdzić to na Tidal MQA. A wracając na chwilę do porównania plików z CD/SACD teraz słucham bluray Pioneer LX-800. W niemieckim Audio w rankingu zarówno w SACD jak i w CD jest w ścisłej czołówce. Wczoraj porównywałem to na płycie Abby "Super Trouper" i słychać róznicę. Płyta w stosunku do pliku (zgranego z tej samej płyty) gra może nie o dwie ale o 1,5 klasy lepiej. LX-800 pracował jako transport łączem koaksialnym do DAC Exogal. Mam nadzieję, ze na AudioShow posłucham najlepszych odtwarzaczy plików typu Lumin, Aurender. Tylko czy ktoś z wystawców odważy się porównać je do dobrego odtwarzacza CD?
  7. Byłem wczoraj w Poznaniu w HTaudio gdzie grał ML 5805 głównie z Audiovector R3 Signature, ale też z JBL L100 i Canton Reference 5k. Głównym elementem miał być odsłuch Abbey Road na CD z 2019 roku i japoński winyl ale prawie każdy przyniósł także swoje płyty. Z dyskusji po odsłuchach The Beatles wszyscy byli zgodni, że remaster na CD z 2019 roku jest świetny i lepszy ale winyl brzmi lepiej. Było wiecej życia, emocji chociaż jak to u Beatlesów wyraźne rozbicie na prawy i lewy kanał. W remasterze pojawiło się większe wypełnienie przestrzeni. Dla mnie najlepiej zabrzmiały kolumny Audiovector R3. Uniwersalne, pełne brzmienie i precyzja, trochę podbite skraje pasma ale tak, że dosyć dokładnie było słychać brzmienie strun kontrabasu i pudła rezonansowego a skrzypce nigdy nie stawały zbyt ostre. Część osób uznała jednak, że Canton, który miał cieplejsze brzmienie i bardziej potężne (ale kosztuje 50 % więcej) był najlepszy (szczególnie gdy słuchali swoich płyt) a część twierdziła, że jednak JBL L100, który ma potencjał. Winyle grały z Pro-Jecta Xtension 10 z wkładką Hana MH i może dlatego Abbey Road tak dobrze zabrzmiało. Dopiero podczas tego odsłuchu pierwszy raz przekonałem się do gramofonu, bo gdy wczesniej jeździłem na AudioShow i przy winie słuchałem winyli z kompletu McIntosha to najcześciej wychodziłem już po drugim utworze. A Mark Levinson? Zabrzmiał fantastycznie, równo i uniwersalnie. Co prawda nie było żadnego 'wow" ale o klasie tego wzmacniacza przekonałem się w domu. Jeden z uczestników przyniósł płytę testową TAG Mclaren i pożyczył mi ją na weekend. Tam zabrzmiała bajecznie a u mnie w domu o dwie klasy gorzej (a wydawało mi się, że mam hi-end). Zakładając, że 5805 kosztuje ok. 35 tys zł 5000 zł to koszt przedwzmacniacza gramofonowego, DAC też jest bardzo dobry (z MQA) i może być odpowiednikiem urządzenia za ok. 7000 zł i jeszcze dochodzi wzmacniacz słuchawkowy na oko za 3-5 tys zł co razem daje 16 tys. Czyli sam wzmacniacz kosztuje 19 tys zł. Okazja 🙂 W ten sposób samemu łatwiej przekonać się do zakupu.
  8. Jednak CD a jeszcze bardziej SACD (także plikowo). Mam obecnie możliwość odsłuchu odtwarzacza Pioneer LX-800. Bluray ale także SACD. Posłużyłem się nim jako transportem i łączem cyfrowym do DAC Exogal i już pierwszy utwór z płyty Siesta XIV - Melody Garot: Bad News pokazał przewagę na plikami. Większa przestrzeń, czytelność a przede wszystkim trójwymiarowosć sceny. To o czym mówi Ken Ishiwata w kontekście hi-endu, że słychać także na jakiej wysokości grają instrumenty i na jakim planie. Wiele starałem się poprawić w moim torze plikowym ale chyba dalej już się nie da. Nie wiem czy źródło plikowe typu Aurender, Lumin coś zmieni bo nie miałem okazji ich słuchać (może na AudoShow). Podobnie SACD kontra CD. Kiedyś zgrywałem SACD do plików DSF, m.in koncert Mozarta na orkiestrę i 3 fortepiany zrealizowany przez Andrzeja Lipińskiego (także twórcę kolumn studyjnych) i kilka dni temu zgrałem tę płytę ponownie ale już normalnie jako PCM. I podczas odsłuchu pojawiły mi się te pliki obok siebie (czyli taki ślepy odsłuch) i dopiero po trzecim podwójnym utworze sprawdziłem z czego wynika powtarzanie i dlaczego są różnice w brzemieniu. Jednak DSF zabrzmiało lepiej, trochę ciszej ale bardziej jedwabiście, przyjemniej. Na tym tle plik PCM bardziej "topornie" aczkolwiek wiem, ze to zbyt silne określenie jednak w kontekście bezpośredniego porównania właściwe
  9. Mam akumulator 12 V, który kiedyś kupiłem do Mytek Brooklyn i znacznie polepszył brzmienie. Czytałem gdzies tutaj, ze można zasilając router lepszym zasilaczem polepszyć dźwiek co uznałem za herezję. U mnie dysk nie jest podpięty pod router tylko albo z komputera a teraz z NAS Qnap do routera po LAN i dalej do Sparky. Nie chciałem wydawac 10x wiecej niż router na zasilacz i podpiąłem akumulator za 80-90 zł. Ładuję go ładowarką do akumulatorów tez za 80-90 zł. Przy zasilaniu Mytka starczało mi na odsłuchy dwóch płyt, przy routerze starcza na tydzień i wiecej.
  10. Wracając do tematu prawie cały czas można polepszać dźwięk zarówno plikowy jak i z CD ...i słychać róznice. Z plików to raczej mała inwestycja ale dająca duże efekty i frajdę z polepszenia za małe pieniądze bo ostatnio zasiliłem router zamiast z dołączonego zasilacza akumulatorem 12 V (akurat takie napiecie ma router Dlink) a kostkę iDefender iFi zamiast zasilaczem smartfonowym zasiliłem powerbankiem i uwierzcie albo nie dźwięk polepszył się bardzo. Warto samemu spróbować bo kosztuje to ponizej 100 zł i pewnie zabrzmi to jak herezja ale dopiero ta zmiana podnosi dźwięk do hi-edu. W CD to albo granie za pomocą dobrego DAca (albo jego wymiana) co też może znacznie podnieść jakość brzmienia albo wymiana napędu CD. Teraz pojawiają się nowe bardziej doskonałe odtwarzacze np. Mark Levinson 5101 za 5700 Euro, Pro-Ject RS2T za 11 tys zł lub Pioneer PD-50AE za 2000 Euro.
  11. Testowalem z Mytek Brooklyn o ile pamiętam. Niestety CEC podrożał i to znacznie. Wydaje mi się, że teraz coraz bardziej producenci bedą wracać na rynek z bardzo dobrymi napędami CD. Mark Levinson za chwilę cos ma wypuścić, Pioneer też nowy CD-50, Creek też coś szykuje już od kilku miesiecy. Płyta CD wraca do łask i to w najlepszym wydaniu. Kiedyś słuchałem Esoteric K-05x i Marantz SA-10 ale to pólka cenowa ok. 30 tys zł i jesli audiofil jest w stanie tyle jeszcze wydac na wzmacniacz i kolumny to na odtwarzacz CD już nie. I chyba w końcu producenci to zrozumieli, ze także w USA ponad 10 tys. USD na CD to trochę za dużo. Mark Levinson 5101, który też jest streamerem i odtwarzaczem SACD ( i DAC ale bez wejsćia USB) ma kosztowac 5700 Euro.
  12. Kilka dni temu słuchałem Final Audio D8000 i Sonorous VI. D8000 to jest klasa, brzmi doskonale nawet ze smartfona, sprawdzałem na kilku wzmacniaczach i Dacach. To jest muzyka przez duże M. Niezaleznie czy była to opera, fortepian w wykonaniu Blechacza o Marthy Argerich, czy Abba mozna było słuchać i słuchać. Nie bedę się rozpisywał bo jest trochę polskich recenzji tych słuchawek ale mogę powiedzieć, że napisali tam o nich pełną prawdę. Słuchając Argerich z nagrania, kiedy brała udział w Konkursie Chopinowskim słuchawki te skupiają się na muzyce i jej niuansach tłumiąc np. kaszel z 7 rzędu co jest także bardzo dobre przy słuchaniu z gramofonu bo nie słychać trzasków płyty. Po ich odsłuchu nie ma powrotu do innych nawet w porównywalnej cenie.
  13. Napisz jaką dokładnie masz konfigurację toru plikowego, ze CD pozostaje w tyle (i jakie CD). Ja opisałem i sam już nie wiem co tu można ulepszyć. Pozostaje jedynie u mnie zamiast komputera zastosować NAS i w routerze zastosować lepsze zasilanie. Lub zastosować jakiegoś Lumina, Aurendera za horrendalne pieniądze. Dla przypomnienia moja konfiguracja toru plikowego: komputer Fujitsu desktop z zewnętrznym zasilaczem, Windows 10 Prof. -program Jriver MC 24 +Fidelizer 8.3 -Przez kabel LAN FTP kat. 7 trafia to do routera i dalej też kablem LAN do streamera/bridge SparkyUSBridge zasilanego zasilaczem liniowym Tomanek.Takie zasilanie jest zdecydowanie lepsze niż dodawane do tego urządzenia a ponadto jak wielokrotnie sprawdzałem brzmienie dzięki takiemu streamerowi jest zdecydowanie lepsze niż bezpośrednio z komputera do DACa. -Z wyjścia USB przez iDefender firmy iFi (dodatkowo zasilanym napięciem 5 V z zasilacza smartfonowego) za pomocą kabla USB Wireworld do DACa Exogal Comet Plus.Też wielokrotnie sprawdziłem,że to małe pudełko iFi dodatkowo zasilane daje dużą poprawę.
  14. W ciągu 2 dni słuchałem tych 3 odtwarzaczy a nawet czterech bo najpierw Esoteric K-07x i już prawie go chciałem kupić ale poprosiłem o K05x i róznica była wielka na plus. Liczyłem na to, że może Marantz lub Luxman, które są tańsze zabrzmią równie dobrze ale niestety nie. Co prawda każdego z nich słuchałem w salonach audio a nie u siebie i w kazdym z nich była inna akustyka, inne kolumny i wzmacniacze ale zakładam, że salon przygotowując odsłuch danego urządzenia i wiedząc czego szukam odpowiednio przygotuje resztę toru. Jednak cena (35 tys zł) jest za wysoka. Teraz słuchałem kilku CD, które są produkowane od niedawna i muszę przyznać, że ten dźwięk jest o wiele lepszy niż odtwarzacze CD produkowane wczesniej. Na razie moim wyborem jest Primare DD35, który kosztuje ok. 8000 zł ale wypozyczam jeszcze odtwarzacz Pioneer LX800 ( także bluray) za 9990 zł, który wg AudioVideo brzmi lepiej niż Pioneer PD-70AE i jest od niego tańszy a w niemieckim czasopiśmie Audio jest przy SACD na równi z Yamaha S3000 a w CD na równi z Linn Majik CD.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.