Skocz do zawartości

Szyszkownik Kilkujadek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    392
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

157 Dobry

Informacje profilowe

  • Branża
    Nie ustawione

Ostatnie wizyty

255 wyświetleń profilu
  1. Nie wiem jakie głosy dochodziły w twoim nienawistnym i zawistnym grajdołku, ale współczuję takiego domu rodzinnego :-( W Polsce natomiast mało kogo obchodziło ilu kochanków miał Freddie, był natomiast podziwiany jako artysta, w pełni zasłużenie. Kiedy zmarł, wszyscy trąbili o ostatnich teledyskach Queen, Show must go on że żegnał się ze światem etc. Kiedy wydano Made in heaven też reakcje były raczej nostalgiczne. Nikogo albo mało kogo interesowało z kim sypiał, choć nie było tajemnicą że gustował w mężczyznach. Nienawiści albo zawiści nikt w jego kierunku w Polsce nie kierował. Chyba że w Twoim bezpośrednim otoczeniu, którego tobie współczuję. A że w filmie pokazano go tak a nie inaczej...film nie jest "czystą" biografią, pozmieniano to i owo. Jest to film inspirowany życiem Mercurego i muzyką Queen, film który ma przede wszystkim pokazać że Freddie wielkim artystą był - bo był. I to właśnie film dobrze pokazuje. Chwała mu za to. Niemniej Freddie odszedł z powodu jaki wszyscy znamy, o specyfice życia ludzi takich jak on w latach zanim AIDS zaczęła zbierać swoje ponure żniwa można dowiedzieć się z innych, bardziej dokumentalnych źródeł. Liczba kochanków Freddiego jest mało istotna i nie wyciągałbym wniosków o jej liczbie na podstawie tego akurat filmu. Tak dla Twojej wiadomości: Garfield tak naprawdę nie istnieje. A szkoda.
  2. W jakiej muzyce? Muzyka nie istnieje. To pojęcie wymyślone przez ludzi którzy nieudolnie próbują opisać rzeczywistość wartościując co jest muzyką a co nie jest. Ktoś wymyślił że symfonie Bacha są muzyką a odgłos pierdzącego komara nie jest. Albo jeszcze lepiej, odgłos pierdzącego komara jest muzyką ale wtedy kiedy został nagrany na fields recordings. Bzdura. Nic nie jest muzyką. Są tylko drgania powietrza. Idąc dalej tym tropem...nie istnieje człowiek. Sa zwierzęta mniejsze i większe a pośród nich homo sapiens. Człowieka wymyślili filozofowie żeby wywyższyć jeden gatunek ponad inne gatunki istot żywych. Słabe, bardzo słabe. Tako rzecze zaratustra. Itd itp etc.
  3. Szyszkownik Kilkujadek

    Nowe RGG!

    Tyż prawda! :-) Swoją drogą ciekaw jestem, jak z dystrybucją tych płyt na świecie. Czy Warner gdziekolwiek poza Polską to promuje?
  4. Szyszkownik Kilkujadek

    Nowe RGG!

    Fajnie grają aczkolwiek wydanie tej muzyki w "klasycznej" już serii Polish JAZZ jest dla mnie dyskusyjne. Sami uciekają z tej jazzowej szuflady mając większe (inne?) ambicje. Ciekawe co będzie dalej.
  5. Fajny wątek, podoba mi się. Metallica, One. O, nawet tytuł utworu adekwatny :-D
  6. 15 marca ukaże się kolejny, tym razem nowy, 81 album serii. Będzie to "Memento" grupy RGG.
  7. W jaki sposób został wykonany ów declipping? Mniemam, iż to samoróby a nie oficjalne wydawnictwa, skoro "nie można kupić ich w sklepie". Kiedyś widziałem zgrane z analogów pliki na pirackich serwisach.
  8. Dotrwałem do końca, nawet włączyłem po raz drugi, ale wytrzymałem zaledwie kilka minut i odpuściłem. Może tego po prostu trzeba słuchać od końca? ;-) Jutro włączę Sierżanta, ale kiedy bierę do ręki album i widzę na liście utworów Lucy in the sky... to już robi mi się niedobrze :-( Więc ciężko będzie. Chyba jednak muszę przeczytać tę książkę o zespole. Może wtedy zrozumiem kontekst tej muzyki i pójdzie łatwiej.
  9. Świetnie! Ciekawe, czy Warner pociągnie serię Polish Jazz Masters wzorując ją na tytułowej (bo przecież to album nie z 'oryginalnej' serii Polish Jazz) Bardzo dobry pomysł, żeby nagrania z poza serii wydać w podobnej szacie graficznej.
  10. Zapewne masz rację! Dlatego włączyłem właśnie Revolver, aby nie zapomnieć ;-) Pewnie nie dam rady wysłuchać do końca, ale na kilka miesięcy pamiętania powinno wystarczyć ;-)
  11. Sugerujesz, że kiedy w wieku 80 lat będę głuchy, brzmienie stanie się dla mnie współczesne i atrakcyjne? No cóż, jeśli medycyna zna i takie przypadki...;-)
  12. Skoro wszyscy mędrcy tego świata twierdzą, że jest wybitny, to znaczy, że jest wybitny. Problem polega na tym, że brzmienie muzyki pop uległo przez te 50 takiej zmianie, że ciężko się tego słucha. Klasyka, jazz, rock...nie ma takiego problemu. Tam brzmienie aż tak bardzo nie zmienilo się, choć w wielu przypadkach wraz z techniką wzbogaciło się. Ale zasadniczo akustyczny jazz w klubie w 2018 roku brzmi podobnie jak Coltrane w 1958. Filharmonia - wiadomo. Jimi Hendrix z płyt też kopie tyłki. A kiedy włanczam The Beatles, czuję się jak na imieniach u 80 letniej babci. Kiedy grali The Beatles, babcia była 30 letnią laską, za którą szaleli faceci. Teraz babcię rodzina kocha, wnuki lubią bo rozpieszcza cukierkami, wiadomo, że dzięki niej żyje młodsze pokolenie, ale zasadniczo nikt już za babcią nie szaleje. No chyba, że dziadek ;-)
  13. Kurcze, Iro, i podana przez Ciebie playlista zaczyna się o 1.01, a ten kawałek właśnie wtedy się skończył :-/ Wielkie dzięki za zainteresowanie, będę monitorował te playlisty przez kilka dni a potem po prostu napiszę maila do redakcji z prośbą o pomoc.
  14. Panowie (i panie) - czy jest wśród Was ktoś, kto słuchał programu 2 PR dziś w nocy przed godziną 1 i wie, jaki utwór zagrano właśnie przed rozpoczynającą się o godz. 1 Fantazją Polską? W internetowym serwisie PR jest biała plama pomiędzy godziną 22 wczoraj a 1 dziś. Pomożecie...?
  15. Wg redaktorów Trójki przedmiotowy top jest zabawą raczej niż poważnym plebiscytem. Wg mnie jest to wydarzenie o randze i powadze porównywalnej ze świąteczną emisją Kevina w Polsacie. To po prostu taki trójkowy Kevin sam w domu - nowa, świecka tradycja. Extradycja! ;-)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.