Jump to content

Szyszkownik Kilkujadek

Użytkownicy
  • Content Count

    557
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

229 Dobry

Informacje profilowe

  • Branża
    Nie ustawione

Recent Profile Visitors

580 profile views
  1. Pewnie masz rację, ale jakieś tam argumenty o kompozycji, aranżacji, harmonii, rytmie i sprawności wykonawczej można by podnieść. Pewnie bezskutecznie, ale jednak by się znalazły. A jak bronić noise? To musiałbym mieć doktorat z filozofii [emoji6] Rozumiem, Armia nie Twoja bajka muzyczna. Gitarzysta Michał Grymuza grał i na płycie Armii, i na jednej z płyt aranżowanych przez Rubika. Niecodzienna sytuacja biorąc pod uwagę odległość, jaka dzieli te dwa światy. Nawiasem mówiąc, Armię uważam za jeden z niewielu polskich zespołów rockowych, który naprawdę nie musi się wstydzić swoich tekstów.
  2. Muzyka (twórczość?) ma, sam twórca miał gdyż niestety odszedł nie tak całkiem dawno. Ale weź teraz niech Ci disko polo fan podstawi pod nos coś takiego i zapyta, w czym disko polo gorsze od noise. I co powiesz? [emoji6]
  3. Ty o nim "Sławomir disko polo" a na wiki "Mandaryna muzyki poważnej" oraz sacro polo [emoji16] A tak nawiasem mówiąc, to słuchasz może, bo znasz to na pewno, zespół Armia? Wiesz co łączy tenże zespół z Rubikiem? Chicago, Ty jeszcze zobaczysz, że Zenka wspomną w The New York Times! W Polsce osiągnął wszystko, nawet w filharmonii grał. Teraz przed nim światowa kariera! [emoji6]
  4. Iro, niniejszym odszczekuję wszystko co napisałem o niepchaniu się disko polo pod nogi wszędzie gdzie popadnie. Ty miałeś i masz rację. Ja nie miałem. Odszczekuję w związku z nabyciem i przeczytaniem pierwszego w tym roku numeru Ruchu Muzycznego, "dwutygodnika poświęconego muzyce poważnej i życiu muzycznemu", w którym znalazło się, a jakże, 2/3 strony formatu A3 na felieton poświęcony, tak tak, TEMU Zenkowi. Tym razem zaznaczyć Jego istnienie w historii polskiego życia muzycznego postanowiła p. Dorota Kozińska. [emoji846] Tym samym do listy zjawisk, których unikać należy, aby nie mieć nieplanowanego i mimowolnego kontaktu z muzyką disko polo, oprócz Zakopanego wraz z TVP w sylwestra dopisujemy: - Lizard, kwartalnik rock, prog, psychodelia, fusion, jazz - Ruch Muzyczny, dwutygodnik poświęcony muzyce poważnej. [emoji16][emoji16][emoji16] W sumie fajnie. Ludzie latami rzępolą na skrzypcach sąsiadom zza ściany żeby skończyć wszystkie szkoły muzyczne, dostać się do orkiestry, zagrać wspaniały koncert a potem z drżeniem rąk dorwać prasę muzyczną i przeczytać entuzjastyczną recenzję...A Zenek rach ciach i wskakuje na ich miejsce i jak sądzę nie po raz pierwszy... Zobaczymy co tam będzie w styczniowym Jazz Forum i Wire [emoji6]
  5. Chyba, czyli nie jesteś pewien? A czemu nie? Disko polo uznawane jest za tandetną i gorszą względem każdej innej sztuki muzycznej, a jakie wspólne środki wyrazu ma z ww. Karkowskim? Albo nawet Schonbergiem? Archive znam, mam kilka ich płyt, kiedyś często słuchałem. Tekst "Fuck You" jest, jaki jest. Jeśli ktoś dostrzega w nim coś poza wulgaryzmami i prostymi rymami, to niech pisze. Ja nie dostrzegam, ale nie jestem nieomylny. Rocka nie cenię za teksty, bo największa siła rocka moim zdaniem nie w tekstach tkwi, ale w muzyce.
  6. Haha, to chyba komplement w stylu "jak na swój wiek wygląda Pani doskonale!", [emoji16]
  7. A muszą być wspólne? Czekaj, to kupił a nie splagiatował czyli nie ukradł jak szacowni i szanowni artyści omawiani w wątku o plagiatach na tym forum ? Ło matko! Co to disko polo... !!!!
  8. Mieszkam w tej samej Polsce co Ty i nie tylko nie wchodzi mi w drogę, ale nawet musiałbym jej szukać, żeby posłuchać. Od miesięcy nie słyszałem ani minuty disko polo. No ale ja nie włączyłem TVP w sylwestra wiedząc miesiąc wcześniej kto będzie gwiazdą wieczoru... Nie wiem Iro, pewnie są ludzie mieszkający obok dyskoteki w Białymstoku i słyszący co drugi dzień taką muzykę mimowolnie. Takim współczuję, tak samo jak współczuję tym mieszkańcom warszawskiej starówki, którzy muszą mimowolnie słuchać jazzu a go nie lubią. Na razie jednak to wchodzenie ludziom w drogę to sylwester i Zenek w TVP, jednym w 30 kanałów naziemnej i jednym z 200 tv kablowej. Ładnie to ująłeś, pisząc "niezrozumienie" muzyki Schonberga, choć krytyk nie miał problemu z jej zrozumieniem i ocenił ją jako bezwartościową. Historia oceniła ją inaczej, ale kto wie, jak historia oceni disko polo, może podobnie jak punk rocka jako zjawisko istotne socjologiczne i w pewnym stopniu wpływowe muzycznie, ale samo w sobie muzycznie prymitywne w stopniu takim samym bądź jeszcze większym niż prymitywizm disko polo? Tego nie wiem. Zobaczymy. Wiem za to, że na pewno ktoś jest w stanie mi pomóc zrozumieć taką sztukę: Bo co do tego że to sztuka, nie ma przecież wątpliwości, podobnie jak do tego, że to dzieło kompozytora. Czyli innymi słowy: disko polo to tandeta, a ww. utwór Z. Krakowskiego to nie tandeta, gdyż....
  9. Które środki wyrazu masz na myśli? Wulgaryzmy czy rymy częstochowskie?
  10. A żeby było zabawnie, każdy z tych artystów szczerze gardzi disko polo... [emoji846]
  11. Tak mówisz? Czyli to bardziej Tobie się podoba: Szanuję Twoją opinię [emoji846] Aaaa no i jak mogłem zapomnieć o tym hicie... Smacznego! [emoji6]
  12. No właśnie o to chodzi, Iro! Zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo twój gust będzie słaby. Nawet na szczycie tej piramidy. Podczytuję sobie czasami książki Romana Jasińskiego, m. in. "Na przełomie epok" i "koniec epoki". Przedstawia tam życie muzyczne Polski przed II wojną światową, przytaczając (cytując i czasami komentując) ówczesną krytykę muzyczną, dot. oczywiście muzyki tzw "poważnej". W tamtym okresie ta muzyka poważna uległa radykalnym przekształceniom i można poczytać co współcześni myśleli nawzajem o swoich gustach, tzn moderniści o konserwatystach i vice versa. Mógłbym trochę pocytować co pisano o utworach np. Schonberga. Różnice pomiędzy epitetami tu padającymi wobec disko polo a tam wobec Schonberga naprawdę nie są wielkie. Nowej muzyce odmawiano jakiejkolwiek wartości artystycznej. Oczywiście nie gremialnie, bo swoich zwolenników miała i ma nadal. Tyle tylko, że disko polo za g.... zgodnie uważają wszyscy miłośnicy innej muzyki [emoji846] Co pisał Andrzej Chłopecki w swoich felietonach np. umiejętnościach kompozytorskich Preisnera, nadwornego kompozytora do filmów Kieślowskiego? Otóż pisał, że Piotr Rubik ma lepszy warsztat kompozytorski niż Preisner. Rubik jest (a raczej był, bo już o nim zapomniano) synonimem kiczu w muzyce, takim diskopolowcem dla bardziej ambitnego plebsu i źródłem uciechy dla tej naprawdę ambitniejszej połowy Polski ("twoja stara klaskała u Rubika"). Mimo to, gdzieś tam u Rubika Chłopecki wygrzebał fragmenty muzyki profesjonalnie napisane i wartościowe, u Preisnera takich nie znalazł wcale. Jakby co, służę cytatami. Mimo to Rubik jest wciąż synonimem kiczu i obciachu, a Preisner nagrywa z UWAGA!!! LISĄ GERRARD i w powszechnej świadomości jest szanowanym kompozytorem. W powszechnej świadomości tych słuchaczy, którzy gardzą zarówno disko polo, jak i heheszkują z Rubika [emoji846] Dla mnie disko polo to taki muzyczny gotowany ziemniak . Ludzie jedzą gotowane ziemniaki nie po to, aby zaspokoić swoje wyrafinowane gusta kulinarne, ale po to, aby się najeść. Wojciech Modest Amaro w swoim atelier pewnie nie zna takiego pojęcia jak ziemniaki gotowane, a mimo to wraz z innymi szefami kuchni 3 gwiazdkowych nie marnują czasu na pisanie do gazety felietonów o tym, jaki to wstyd jeść gotowane ziemniaki. Disko polo to muzyka, która wyszła z prowincjonalnych sal weselnych, gdzie akompaniowała do zabawy i nikt nie oczekiwał od niej niczego poza rytmem nadającym się do tańca i melodią. Wciąż jest muzyką służącą do zabawy i tylko do zabawy, ma być prosty rytm i jakaś melodia. Nic więcej nie potrzeba, żeby poskakać. Oceniać ją z pozycji melomana innych, bardziej wyrafinowanych gatunków muzyki to jak obśmiewać ziemniaka z pozycji smakosza trufli bądź foie gras. Zupełnie bez sensu. I jeszcze ponarzekać, że w 90 % przydrożnych knajp w Polsce do schabowego podają tylko gotowane ziemniaki, a trufli ani foie gras nie podają w McDonaldzie. Swoją drogą ciekaw jestem, co o guście kulinarnym większości Polaków piszą ludzie na forach kulinarnych, co o ubiorze piszą na forach modowych etc. Przypuszczam, że spora część z nas, katujących różne ambitne gatunki muzyki, kwalifikuje się jako kulinarni oraz modowi diskopolowcy, czyli totalne bezguścia. Ja sam nie widzę sensu w posiadaniu ubrań innych niż dżinsy i tiszerty, jem zdrowo ale zupełnie prostacko. Co do gustów czytelniczych to w ogóle lepiej nie wspominać... O czym to ja miałem w końcu napisać? Aaa już wiem! Ani to disko polo nie jest takie najgorsze, ani pozostałe nasze gusta niemuzyczne nie zawsze dobre [emoji6] Są dla mnie literacko porównywalnie słabe. Oczywiście chodzi mi o angielski oryginał. Jeśli dostrzegasz w nim jakieś walory literackie, chętnie o tym pogadam. Ja tam nie widzę nic poza tym, że podmiot liryczny jest w...ściekły na partnerkę i szuka słów aby ją obrazić tak mocno, jak tylko się da.
  13. Bardzo niepoprawny politycznie tekst. Ale co się wyprawia w rocku... "Fuck You" Archive, kolega zna? "Twoja mina sprawia, że chcę Ci przywalić w ryj Widzieć kształt twoich ust i uśmiech kryjący grzechy Chciałbym patrzeć jak straszliwy ból nie daje Ci żyć Chociaż się nigdy nie spotkamy, ja pamiętam kim jesteś Trudno jest uwierzyć mi, że kiedyś byłeś jak reszta Lecz dorosłeś, stałeś się wcielonym złem Módl się, abym znalazł jakieś miłe słowa dla Ciebie Chyba jednak nie dam rady więc pier**l się Jesteś śmieciem, jesteś śmieciem, mam nadzieje, że wiesz, że tych skaz na uśmiechu nie ukryjesz już, nie Teraz niech cały świat każe Ci odejść stąd Zgasło światło w twoich oczach, w mózgu też wysiadł prąd I trudno jest uwierzyć mi, że kiedyś byłeś jak inni Lecz dorosłeś, stałeś się wcielonym złem Módl się, abym znalazł jakieś miłe słowa dla ciebie Chyba jednak nie dam rady więc pier**l się Jestem pewien, że już śpisz i jak dziecko ssiesz kciuk Mógłbym wtedy zakraść się, wsadzić broń do twych ust Mówisz coś, a mnie mdli kiedy słyszę ten syf Tyle gówna w jeden dzień nie wymyśliłby nikt W samym piekle jest już miejsce przeznaczone dla ciebie Krzesło z kolcem na siedzeniu, żeby było Ci lepiej I gdy spojrzysz w swe odbicie powiedz, co zobaczysz Jeśli widzisz to co ja, to po ch*j się na mnie gapisz? Po ch*j się na mnie gapisz?" Hop hop też nie jest wolny od niezbyt lotnych tekstów. Problem skąd wziąć dobry tekst znany jest conajmniej od czasów Bacha i jego kantat [emoji6] Czesław Niemen ratował się wierszami zawodowców [emoji6] Więc wiesz... disko polo jest na dolnym poziomie piramidy dokonań artystycznych, ale czasami znajdzie się ktoś, kto ma ochotę pokopać trochę i próbować popukać w ten najniższy poziom od spodu [emoji6] Ale żeby nie było, że cytujemy wyłącznie niepoprawne politycznie teksty, zobaczmy co się dzieje po stronie zaangażowanej poprawnie [emoji6] Siksa to artystka znana i szanowana, pisze teksty, wyśpiewuje je, pisze felietony do prasy muzycznej. Być może nie tylko muzycznej, bo ma wiele do powiedzenia. No to popatrzmy na to dzieło: "Tato, tato, kup mi psa, żeby robił: miau miau miau! Tato, tato, no kup mi psa! Kim Kardashian go ma, nawet kilka, a ja chcę tylko jednego. Chomik nie podoba się już moim kolegom. Chomik jest głupi, nie chcę go, nienawidzę go. Nie pomogło nawet, gdy pofarbowałam go na różowo. Igor już na mnie nie patrzy, o nie, o nie, o nie, nie, nie! Nawet gdy mam na sobie te różowe okulary z kolekcji „Gucci for Kids", co mi je kupiłeś, tato ty, ja ich nie chcę, depczę je, nienawidzę cię. Znudziłam się Igorowi w tych oksach, on ciągle mi mówi o jakichś Analogsach i ciągle krzyczy, tak jak oni: jebać psy! Stąd mój pomysł, byś kupił mi trzy psy. I wyjdę z domu z tymi psami w ubrankach od Armani i pójdę z nimi do Igora i „Kanye West" do niego zawołam. I będziemy razem jebać te psy, tak jak on to lubi i będziemy razem jebać te psy, tak jak on to lubi. Super, super, superpsy, odgryźmy Kim Kardashian kawałek dupy! Super. super, superpsy, połączmy wszystkie nasze siły przeciwko tym wszystkim głupim rodzicom, którzy kupują swoim dzieciom psy, ale nie jakieś zwykłe psy, tylko musi być to koniecznie połączenie tchórzofretki z Argentyny przewożonej w złotej klatce z konikiem morskim w wersji Pitbull terrier. No i koniecznie, koniecznie trzeba teraz zmieszać tak, żeby wyszedł sr***cy brokatem, różowy pies. A dla mnie każdy, każdy, każdy z was, kto kiedykolwiek skrzywdził w ten sposób zwierzę to żołnierz SS, to żołnierz SS, to żołnierz SOS, głupi pies! Mój tata kiedyś kupił mi psa i nie pytajcie, co musiałam zrobić, żeby mi go kupił. No i po pewnym czasie zaczęłam tego psa kochać bardziej niż mojego tatę. No i kiedyś zamiast powiedzieć do niego: ej, Hugo, chodź do mnie! powiedziałam do niego, nie tak po imieniu tylko: ej, dziecko, chodź do mnie! No i mój stary się strasznie wkurwił, stanął nade mną jak taki żołnierz SS i powiedział: Co to za historia jest w ogóle, żebyś ty do psa „dziecko" mówiła? Ty masz mi wnuka urodzić, rozumiesz? Ty masz mi tą dupą tego wnuka urodzić, rozumiesz? /x8 A ja odkryłam, że w mojej rodzinie jest taka luka, bo jeśli ja nie urodzę wnuka, to będzie jedna wielka dupa. I koniec historii tego rodu wielkiego, zajebistego, w którym to synowie mieli porodzić wnuków, a wyszły tylko wnuczki i teraz historia tego rodu jest w rękach tej małej kobietki niedocenianej ciągle przeganianej, przeganianej. No i co ona teraz zrobi? Chyba nie urodzi, chyba nie urodzi, chyba nie urodzi, tylko zaśpiewa, zaśpiewa sobie tak: Koniec historii i ch*j, koniec historii i ch*j mej, twej, mej, twej, mej, twej, mej, twej, mej, twej. Koniec historii i ch*j, koniec historii i ch*j mej, twej, mej, twej, mej, twej, mej, twej, mej, twej. Koniec historii i ch*j, koniec historii i ch*j mej, twej, mej, twej, mej, twej, mej, twej, mej, twej. Koniec historii i ch*j, koniec historii i ch*j mej, twej, mej, twej, mej, twej, mej, twej, mej, twej. Koniec historii i ch*j, koniec historii i ch*j! Mej, twej, mej, twej, mej, twej, mej, twej, mej, twej." Ale to śpiewa kobieta, zaangażowana, więc to jest poprawne [emoji6]
  14. A z tych co znają Lisę Gerrard, 1/100 zna Luigi Nono i to jest dno.
  15. Posłucham tych wcześniejszych albumów, z ciakawości. Jestem w wieku, któremu już przystoi narzekanie, że kiedyś to było dobre... ;-) choć oczywiście nie tylko kiedyś było, nowe też potrafi zaskoczyć i sprawić radochę. Ale przyznam, że coraz częściej szukam wśród starej muzyki, jakby bojąc się, że nie zdążę poznać dobrej starej muzyki, a przecież tą obecnie nową mogę poznać za 20 lat jak też już się zestarzeje [emoji846] Problem z takim a nie innym gustem muzycznym polega moim zdaniem na tym, że ludzie nieznajomość innej muzyki wynoszą z domu, w kolejnym pokoleniu. Poza domem zaś nikt im nie proponuje innych dźwięków. To musiałaby być praca u podstaw, żeby ludzi zainteresować czymś innym. Jak widzę, co się dzieje na lekcji muzyki w szkole mojej córki, to mi ręce opadają. I tak było zawsze, u mnie na muzyce w szkole 30 lat temu, u mojej córki teraz.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.