Skocz do zawartości

bartek_k

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    229
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

29 Neutralny

Metody kontaktu

  • Adres URL
    http://hifi-retro.vxm.pl

Informacje profilowe

  • Branża
    Nie ustawione

Ostatnie wizyty

377 wyświetleń profilu
  1. Tylko, że to chyba temat o tym, jak rozpoznać elementy oryginalne/podrabiane, a nie gdzie je kupić. Skoro już o 2sa1930/2sc5171, to są to tranzystory dosyć współczesne - produkowane do około roku 2008 lub trochę dłużej, a w tych latach skala podrabiania elementów, już była ogromna, tylko jeszcze większość z nas nie zdawała sobie z tego sprawy. Zresztą sam też kupuję z wylutu lub samemu wylutowuję z dawców, na własne potrzeby, ale zdecydowanie wolę poszukać takich par jak toshiby 2sa1306/2sc3298 czy 2sa968/2s2238 lub choćby dosyć wolne ale naprawdę ładnie i żywo brzmiące (to oczywiście moje odczucie) sankeny 2sa958/2sc2168 No niestety, datasheet'y to podstawa. Na samym forum wiele razy czytałem w kwestii kondensatorów zasilających, np. elna lao i innych, że kupił taką pojemność na takie napięcie, a producent nigdy takiego nie produkował, co można właśnie w datasheet sprawdzić i ustrzec się od wtopy.
  2. Przy okazji tej podróby, warto zwrócić uwagę na wielkość struktury. Powyższy NJW0281 czy Toshiba 2SC5200 oferują maksymalny prąd Ic = 15 A i moc maksymalną 150W w 25 stopniach. Struktura w tych tranzystorach ma wielkość 5x5mm czyli 25mm2. W podróbie, na oko struktura ma wielkość 3x3mm, czyli 9mm2. To jest 2,77 raza mniejsza. W pewnym uproszczeniu można założyć że skoro 25mm2 oferuje prąd rzędu 15A, to podróba "da" tylko niecałe 5,5A i może stracić jedynie 54W. Kluczowe tu jest odprowadzanie ciepła do "blachy". 9mm2 nie jest w stanie odprowadzić tak dużej mocy. Tylko wyobrazić sobie można co stanie się z waszym wzmacniaczem, gdy odkręcicie "gałkę" na większą moc...
  3. Jest. Wiedza która dla wielu jest "taka zwyczajna" Przepraszam, nie o to mi chodziło, pomyślałem, że ta cała wiedza, w sumie została już gdzieś kiedyś powiedziana i wystarczy poszukać. Po przemyśleniu, jednak, dobrze czasem ją na nowo zebrać, bo czasami trzeba szukać w archaicznych wręcz tematach, w których z wiedzy to tysiąc tomów dywagacji i przechwałek... Też tak uważam, niestety :-(. Czasem przeglądam tematy, w których ludzie piszą o różnych klonach krell'i czy Accu, i dziwi mnie dosyć luźne podejście do oryginalności zastosowanych tranzystorów?! Ale dla nich gra świetnie i to ich prawo... Ten 2sa1859 to sanken, który wygląda identycznie jak te toshiby w moim zdjęciu 2sa1930/2s5171 🙂 Oryginalny sanken jest też na tamtym zdjęciu... Ogólnie to można przyjąć, że kupując podróby, nie ważny jest model, bo pewnie to i tak ten sam środek, tylko literki inne.
  4. A cóż tu kompendiować, sporo osób sprawdza na wagę. W datasheet jest podana, ale czy ten sposób jest skuteczny, tego nie wiem. Podrabiacze też pewnie przez lata się wycwanili, a i dokładność naszej wagi może być różna. Ja wyznaję zasadę, że jak się chce mieć pewność, trzeba wydać parę złotych więcej, i rozbić losowo, jeden z każdej partii. Tylko struktura wewnętrzna i sposób jej "wykonania" da jakiś pogląd. Zrobiłem fotkę kilku, i chyba od razu widać co jest podróbą? Dodam, że podróby 2sa1930/2sc5171, kupiłem od 3 różnych dostawców, w tym 2 dużych polskich dystrybutorów i jednego sprzedawcy z allegro. Wszyscy zarzekali się, że to są oryginały. Jak wysłałem im zdjęcia rozbitych, każdy zadeklarował, że zwróci pieniądze, ale że tranzystory na pewno są z pewnego źródła... W niektórych jednak, nadruki się różniły, w zależności od sprzedawcy, ale w "środku" każdy wyglądał tak samo - nie opłacało mi się ich odsyłać więc sobie porozbijałem kilka... Co więcej? Warto zwrócić uwagę na wielkość struktury. Dla TO-220, które to najczęściej są tranzystorami sterującymi i to od nich w wielkiej mierze zależy brzmienie (a nie jak się powszechnie mówi, od tranów mocy) wielkość struktury wynosi ok. 2x2 mm dla 1,5A Ic i 15W mocy traconej. W podróbach wychodzi to różnie, ale budując czy naprawiając wzmacniacz, lepiej mieć pewność, że struktura wytrzyma takie obciążenie, bo jak się spali,któryś z tranów sekcji prądowej, to wiadomo ile kolejnych zwykle się pali... Ja przed zakupem sprawdzam dostępność danego typu w mouser i digikey, czy w ogóle są jeszcze dostępne. Jak w polu lifecycle mamy wpisane "obsolete", oznacza to, że dany typ jest już często, od dawna, nie produkowany przez producenta, wiec jak nowych oryginałów roi się na ebay itp., powinna zapalić się czerwona lampka. Warto dodać jeszcze, że trany typu PNP produkowane w latach powiedzmy 70,80 niemal zawsze były zielone, jak widzicie, że para komplementarna tych typów jest czarna dla PNP i NPN, niemal to 100% pewności, że to podróby.
  5. bartek_k

    Filharmonia

    Tylko, że ten koncert jest w całości wyprzedany. Filharmonia Szczecińska, choć to świetne miejsce, nie różni się w kwestii biletów od innych w kraju i w zasadzie najlepsze miejsca są wyprzedane zaraz po ogłoszeniu planu na dany sezon i uruchomieniu sprzedaży. Czasem daje się znaleźć jakieś ostatnie miejsca na bocznych balkonach. Dużo łatwiej jeśli chodzi o szczecińską filharmonię jest dostać się na koncerty w sali kameralnej. Są fajne cykle związane z elektroniką, żywe instrumenty ale wiadomo, to nie ta skala.
  6. zaczerpnięte z tematu o kappach 8.2 No cóż, wypada mi się pokłonić i przeprosić, bo skoro temu soniakowi nie potrzeba "renowacji", to musiał od zawsze być taki "zacny" i wydajny prądowo.
  7. Twój soniak, ma już jakieś 25 lat i pewnie w tym czasie też sporo grał. Niestety starość powoduje też właśnie ten dyskomfort, że przy cichutkim słuchaniu wszystko się zaczyna gubić. Zdecydowanie pomógł by pełny re-cap wzmacniacza. Tylko, że taki naprawdę rzetelnie zrobiony, to często więcej pracy i czasu, niż złożenie klona z prefabrykowanych modułów. W każdym razie, już go kupiłeś i ja przynajmniej życzę Ci, żeby spełnił Twoje oczekiwania. Zresztą nie dowiesz się jak nie sprawdzisz, a frustratów nie ma co słuchać, zawsze będę próbowali, coś Ci wmawiać, byle by podnieść swoją rangę...
  8. Zauważ, że jednak tych japońskich wysokich modeli nie high-endowych na rynku wtórnym jest masę, a to znaczy, że nie były takie nieprzystępne cenowo, jak to opisujesz... Do tego jest kupa modeli, tylko o poziom niższych, które często nie różnią się wiele od "topu", a były znacznie tańsze. Wracając do tworzenia generalnych opinii i bazowaniu na słabiutkich modelach w tej ocenie. Czy można brzmienie danej marki czy narodowości, ogólnie ocenić na sprzętach za 2 tysiące? (chodzi o dzisiejsze sprzęty).
  9. Nie zamierzam się licytować... Wydaje, mi się, że to Ty wyraziłeś opinię o japońskim audio tamtych lat, na podstawie tak słabego sprzętu, z czego chyba powinieneś zdawać sobie sprawę. Dużo może zależeć od tego jakie tranzystory zastosowano. Czy to w ogóle oryginały, czy chińczyki. Są gdzieś na forum tematy o klonach czy to krella czy accuphase, i chyba wielu zwracało uwagę, że żeby to grało to tylko oryginalne trany z tego okresu. Brzmią zupełnie inaczej. Jeśli mówimy o sprzętach z lat 80-90, od których chyba zaczęła się ta dywagacja, to nie przypominam sobie by onkyo integra, yamahy czy nawet denony miały świecidełka, raczej surowe jednokolorowe panele. Tylko że to wiekowe dziadki, już tak jasno i ostro grają ze starości. Oczywiście np. patrząc na denona to jest to takie suche jaskrawe granie, ale tak było po serii ..20 i może jeszcze ..60. Yamaha już w ax-900 skręcała w stronę efekciarstwa - I mówimy tu oczywiście o wysokich modelach, ale jednak budżetowych
  10. Wybacz, ale jeśli to jest Twój punkt odniesienia na temat japońskiego brzmienia lat 80, to gratuluję...
  11. bartek_k

    Tuning Sony TA-F450D

    szkoda, że nie wyciągnąłeś wniosków na bazie słuchu, tylko na podstawie chińskiej maszynki za parę dyszek... Na dobry początek skup się na odbudowie sekcji zasilania. Przywrócisz dobre podstawy do zasilania opampów, wzmacniacza różnicowego, a główne kond. filtrujące przywrócą swobodę prądową końcówce mocy. Oczywiście, zmieni to brzmienie wzmacniacza w stosunku do oryginału, tylko czy pamiętasz jak brzmiał wzmacniacz powiedzmy 10 lat temu, gdy stopień zużycia tych elementów był nieznaczny? Tu zaznaczyłem kondy, które warto wymienić na początek. Później słuchać i ocenić brzmienie, a w szczególności barwę i to jak grają tony niskie, średnie i wysokie... To podstawa do dalszych prac. A tu masz serwisówkę, widzę, że nie ma na hifienginie. warto pracować na jej podstawie, a nie wymieniać elementy na tzw. "pałę". pozdro http://www.creapromedia.fr/lesdocs/sony/taf450.pdf
  12. Zadbaj o jak najlepszą stabilizację tego zasilania.
  13. To nie do końca tak, że podstawowego modelu nie można ulepszyć i osiągnąć z nim jakiegoś przyzwoitego poziomu. Jednak trzeba to zrobić bardzo rzetelnie i dopracować choćby wybór odpowiednich elektrolitów na początku. Dobre ulepszenie zasilania prawdopodobnie da już możliwość wpływania na dźwięk opampami, jednak mimo wszystko uważam, że wcześniej warto zająć się kondensatorami stałymi, bo tutaj również jest duże pole do popisu i dopiero tak przygotowany sprzęt może dać dobre warunki do eksperymentowania z opampami. Zabawa nimi zaraz na początku to niestety robota od tzw. "dupy strony" i stąd brak efektów. W każdym razie cała "zabawa" wymaga dużo zaangażowania i dlatego warto zacząć od lepszego modelu, bo finalnie efekt będzie o wiele lepszy, a koszty niewiele wyższe. Za to naprawdę te niektóre staruszki wyższych serii przy przemyślanej i dopracowanej "odbudowie" potrafią grać na bardzo wysokim poziomie. Ale prawdą jest też, że różnica klas między niskim, a wysokim modelem będzie obecna na każdym poziomi ezaawansowania. Tu jednak nie zamierzam wdawać się w żadną polemikę ze zwolennikami "nowoczesnego" sprzętu, wystarczą mi moje doświadczenia.
  14. bartek_k

    Audio mity

    Konkretniej, to na CD zapisana jest cyfrowo wartość napięcia w czasie. Sam dźwięk w elektronice to napięcie, oczywiście w praktyce mocno powiązane z prądem z racji praw fizycznych.
  15. Żeby "bawić" się opampami i móc w ogóle je ocenić, najpierw trzeba mieć sprzęt na tyle przygotowany i nieco wyższej klasy by miało to jakikolwiek sens. Pisaliśmy już w innym wątku na ten temat ale wolałeś słuchać mądrości co niektórych. W każdym razie Twój rotel ra-810a to model najniższy z najniższych i w zasadzie to co zmodyfikowałeś (wycięcie korekcji itp.) w zasadzie sprawiło, że masz prawie rotela ra-930bx, który jest modelem niskim z następnej serii. Po zdjęciach do tego widzę, że kondensatory które wymieniłeś to wydaje się przypadkowy zlepek elny rfs (do tego wygląda, że na niskie napięcia, a one są bardzo słabe), nichicona ka, es i zasilające Elna Lao (na nie wyglądają), które też nie są niczym wybitnym i to zaledwie poziom Tonerex'a. Tak niedobrana całość raczej nie wyniesie tego sprzętu na wyższy poziom, choć na pewno go odświeży i coś tam da. Do tego nie zrobiłeś nic z poprawą zasilania. Myślę tu o dobrej stabilizacji chociaż dla samych opampów. Moim zdaniem jeżeli masz zapał i dalej chcesz poznać aspekty związane z brzmieniem różnych elementów, warto zacząć od lepszego sprzętu. Jeśli lubisz rotela zacznij od np. ra-960bx, ja polecam yamahę a-1020, a żeby nie robić kosztów to A-720 (w tym o co Tobie chodzi jest identyczna z a-1020). Na niej możesz się wiele nauczyć, jest dobrze opracowana układowo, dobór elektrolitów tak by naprawdę ładnie grała jest dosyć bezproblemowy i możliwy. Do tego fajnie się z nią pracuje, ścieżki wytrzymują wielokrotne lutowanie, serwisówka jest dobrze opracowana. Tak przygotowany sprzęt pozwoli Ci poznawać muzykę i jej smaczki - uczyć się brzmienia, co niestety prawdopodobnie też pomijasz, bo niestety przy klasie Twojego rotela jest to niemożliwe. Wtedy przyjdzie czas na upgrade i dopracowanie zasilania, co pozwoli Ci osiągnąć kolejny poziom, z gdy go osiągniesz, praca z wzm. operacyjnymi może dać Ci tą wiedzę i satysfakcję, której poszukujesz. pozrowienia
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.