Jump to content

jaxcek

Użytkownicy
  • Content Count

    516
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

64 Neutralny

Informacje profilowe

  • Branża
    Nie ustawione

Recent Profile Visitors

900 profile views
  1. Na pierwszy rzut oka prawie jak Sonus Faber. Przód pokryty jakimś skóropodobny materiałem (a może to była skóra), boczki pięknie polakierowane z fajnym fornirem, a od góry szklana ciemna pokrywa - coś a’la Focal. Prezentują się bardzo elegancko i dostojnie. Faktycznie nie są aż tak bardzo małe, być może ich forma jest optycznie zmniejszona, bo nie są prostopadłościanem tylko są wyoblone i zwężające się ku końcowi. Jak napisałeś powyżej: włoski design. Co do brzmienia, to jeśli bym jechał kupować Harbethy, to wróciłbym z Operami. Mniej buczenia, więcej szczegółów, przejrzystości i powietrza. Bas bardziej basowy, prawdziwy, a nie dudniący. Wokale i średnie namacalne i czyste.
  2. Korzystając z dłuższego weekendu zabrałem swojego Lebena CS600 na przejażdżkę. Chciałem się przekonać czy rynek oferuje jakieś fajne kolumny, którymi można by Lebena poczęstować. Na pierwszy ogień poszedł Klipsch Forte III. Trzeba przyznać, ze zrobiły na mnie wrażenie. Bas zwięzły i kontrolowany - świetny i bardzo na miejscu. Średnie i góra przecudne- czyste, klarowne i pięknie brzmiące. Nie ma piszczenia, trzeszczenia, ale jest taka mocna namacalność obecności wokali. Dokładnie to samo z instrumentami perkusyjnymi. Prawie słychać jak perkusista obraca pałeczki w palcach, a wokaliści stoją przed nami. Zjawiskowy efekt. Słuchałem na rożnym repertuarze, stary rock, heavy metal, trochę jazzu i instrumentalistyki. Grało to połączone Melodiką, która dała przedstawieniu całkowitą równowagę. Jak wzięliśmy Albedo to czar prysł, dla mnie było już za ostro i dźwięcznie. Nie to, ze zmieniło się brzmienie, bo jestem raczej kablosceptykiem, ale zaczęło być mało komfortowo, żeby nie powiedzieć dyskomfortowo. Potem podpięliśmy na chwilkę Harbethy SHL5, po których sobie wiele obiecywałem i miałem wobec nich wielkie nadzieje. Trochę ucho zwiędło- bas się rozlazł, nie dudnił, ale jakby buczał. Było go wszędzie dużo, aż przeszkadzająco. Wokale zeszły na drugi plan, schowały się pod koc. Na zupełny koniec tak dla ciekawości podpięlismy podstawki Opera Callas, które zagrały zadziwiająco dobrze jak na takie małe kolumny. Moje dotychczasowe doświadczenie z monitorami pokazywało, ze monitory grają chudo i sucho, a w tym wypadku było basowo i delikatnie. Śmiem twierdzić, ze grały z Lebenem i wg mojego gustu lepiej niż osławione Harbethy. „Prawie” tak dobrze jak Klipsche Forte III. Chciałbym jeszcze spróbować z Dynaudio Contourami 20. Ciekaw jestem czy to się jakoś zgra.
  3. Ja chciałbym wstawić się za Klipsch Forte. Zestawiłem go z Lebenem CS600. Bas zwięzły i kontrolowany - świetny i bardzo na miejscu. Średnie i góra przecudne- czyste, klarowne i pięknie brzmiące. Nie ma piszczenia, trzeszczenia, ale jest taka mocna namacalność obecności wokali. Dokładnie to samo z instrumentami perkusyjnymi. Prawie słychać jak perkusista obraca pałeczki w palcach. Zjawiskowy efekt. Słuchałem na rożnym repertuarze, stary rock, heavy metal, trochę jazzu i instrumentalistyki. Grało to połączone Melodiką, która dała przedstawieniu całkowitą równowagę. Jak wzięliśmy Albedo to czar prysł, dla mnie było już za ostro i dźwięcznie. Nie to, ze zmieniło się brzmienie, bo jestem raczej kablosceptykiem, ale zaczęło być mało komfortowo, żeby nie powiedzieć dyskomfortowo. Żeby nie śmiecić tutaj w klubie Klipscha, to jeszcze kilka słów dopisze w klubie Lebena.
  4. Dodaję swój głos na Chord Clearway. Uniwersalny i moim zdaniem bardzo dobry kabel jeszcze w „normalnej” cenie.
  5. Tez mi się wydawał poza zasięgiem, ale ustrzeliłem okazje w super cenie i po 8godzinach podróży zostałem posiadaczem. 😉 Polecam obserwacje rynków wtórnych za granicami naszego kraju. Przepraszam klubowiczów za odbieranie od wątku. Postaram się zrekompensować wkrótce wrażeniami z odsłuchu Forte III.
  6. Triode 25 gościł kiedyś u mnie i też go bardzo fajnie wspominam, ale Leben jednak podobał mi się bardziej. Co do odsłuchów, to Harbeth'ów SHL5+ kiedyś słuchałem w sklepie - u siebie niestety jeszcze nie i też była magia. Jednak pisząc w klubie Klipscha, w pierwszej kolejności planuję odsłuch Klipsch Forte III. Wkrótce dam krótkie info co i jak.
  7. Nie wiem czy wyszukiwałeś, ale kilka tematów podobnych jest na forum. Może tam znajdziesz odpowiedzi. Dodatkowo redaktor Lacki w recenzji Qutest odnosi się do 2qute: https://www.avtest.pl/zrodla-cyfrowe/item/918-chord-electronics-qutest-przetwornik-c-a Osobiscie polecam odsłuchać u siebie (żadna nowość) bo może się okazać ze nie usłyszysz różnicy, albo wręcz przeciwnie.
  8. Dzięki. Ciekawe i interesujące obserwacje. Aż kusi żeby samemu posłuchać.
  9. Szatan, i co z tym porównaniem? Dojechał już Sun Audio?
  10. Oczywiście. Nie napiszę że jest do metalu stworzony, ale u mnie spokojnie daje radę z Ac/DC, Metallica, Iron Maiden, Manowar, Megadeth, Paradise Lost. Inna sprawa, że większość nagrań metalowych jest raczej pośledniej realizacji więc Leben pokazuje swoje prawdziwe oblicze lepiej z Herbie Hancockiem, Peterem Gabrielem i REM.
  11. Ciężko i mroczno. Vincent jest fajną hybrydą, ale na moje ucho połączenie z Pylonem dało zbyt mocny dźwięk. Bardziej podszedł mi Cambridge Audio CXA80. Ale ponownie - musisz przesłuchać sam, bo to Twoje ucho i Twój gust.
  12. Zgoda z sls. Całe audio jest subiektywne. On woli dobry tranzystor, a ja wolę lampę. Nie będę mu narzucał i przekonywał, bo szanuje jego gust a pewnie nasz słuch tez jest rożny. Rusz 4 litery i przekonaj się sam gdzieś w salonie co wolisz i co Ci pasuje. Na koniec wypożycz do domu. Zdecydowanie nie kupuj w ciemno, bo to co gra w sklepie niekoniecznie zagra u Ciebie.
  13. Miałem Diamondy 28 prawie dwa lata. Zaczynały grać z Onkyo 8150, a skończyły z Magnatem RV4. W międzyczasie miałem na krótszych lub dłuższych odsłuchach kilkadziescia wzmacniaczy (Cambridge Audio, Hegel, Nad c368/c388, Atol 100-300, Roksan i sporo innych) , ale żaden z nich nie wywarł na mnie takiego wrażenia jak Cayin A55tp. Gdyby nie to, że w tamtym czasie bałem się lampy, to właśnie połączyłbym Pylony z Cayinem. Podobno fajnie Diamondy grają tez z Fezz Titania, ale nigdy mi się nie udało tego sprawdzić. Pomieszczenie 27m2, źródło Bluesound Node2. Musisz posłuchać u siebie i swoim uchem. Nie napisałeś tez jaki masz budżet i czy celujesz w sprzęt nowy czy używany.
  14. Moje doświadczenia z Klipsch ograniczają się do posiadania RP260f, które to miałem prawie dwa lata w zestawie z Onkyo 8150. Na tamte czasy w tych pieniądzach świetny zestaw, świetne granie. To było dawno temu a apetyt urósł. Harbethy słuchałem kiedyś w salonie w Katowicach i bardzo mi się tez podobały.
  15. Nie ten klub, ale skoro sprowokowałeś 🙂, im dłużej go słucham tym bardziej jestem pewien , że u mnie zostanie na dłużej. Nie jestem elektronikiem, więc posiłkowałem się p. Grzegorzem z krakowskiej Audiokliniki i w ten sposób: gniazdo zasilające zastąpił Furutech, kondensatory zmieniły się na Mundorfy i jeszcze zostało podkręcone parę innych drobiazgów. CS600 zaczął grać teraz szeroka sceną, bardziej przejrzyście i co trudne do wyobrażenia jeszcze bardziej muzykalnie. Jeśli ktoś kojarzy test 300f zmodyfikowanego przez Nautilusa i recenzowanego przez p. Piotra Rykę (którego nomen omen słuchałem tez u siebie), to usprawniona Cs600 jest jeszcze lepsza, a ma większą moc. Nie bawiłem się jeszcze z wymianą lamp, w środku siedzą stockowe Sovteki 6L6. Podobno jeszcze wiele można osiągnąć. Ekstremiści grają nawet na KT120.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.