Jump to content

zygus

Użytkownicy
  • Content Count

    18
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

3 Neutralny

Informacje profilowe

  • Branża
    Nie ustawione

Recent Profile Visitors

143 profile views
  1. A jednak się wróciło, choć tylko (albo aż) we wspomnieniach.
  2. Lech36, Marek-41 przywróciliście mi wiarę w człowieka. Jak przeczytałem wcześniejsze wpisy zrobiło mi się smutno. To co, to już koniec przygody z magnetofonem? Taśmy drogie, dźwięk analogowy kiepski. Nie ma z czego nagrywać. Nic tylko się pociąć !!! Już miałem się zapytać, kto ostatni gasi światło w tym temacie. Chyba Ty Marku to zrobisz, jako założyciel tematu. Ale ja się nie poddam. Lubiłem, lubię i jak długo będę mógł ( i będę miał na czym) będę nagrywał. Prawie 60 lat temu, po raz pierwszy usłyszałem swój głos z taśmy. Mój ojciec naprawiał magnetofon Tonette z magicznym zielonym oczkiem, błąd... oczko było w radio Stolica, w magnetofonie była linia. Do dziś pamiętam zapach taśmy TAK, PAK, ORWO, AGFA-GEVAERT. Lampy się grzały, taśma się obracała, a z głośnika słyszałem swój dziecinny piskliwy głos. Razem z bratem nagrywaliśmy przeboje z Radio Luxembourg. Fale średnie.Ta jakość, brzmienie. Eh...to wtedy się zaczęło i trwa do dzisiaj. Brata już nie ma, a magnetofon został. I ja mam z tego zrezygnować? Nigdy!!! Możecie się ze mnie śmiać, drwić ale magnetofon towarzyszył mi zawsze. I niech tak pozostanie
  3. Oj Panowie, ale mi go obrzydziliście, gdyby jednak ktoś by Wam "fundnął" taki magnetofon, to przypuszczam że chętnie byście go przytulili, nie zważając na tak ewidentne wady jak cyna bezołowiowa czy "analogowość" 👿
  4. e tam... a nie lepiej kupić coś takiego. Jak to mówią : NÓWKA NIE ŚMIGANA 11. 2019. Nie trzeba nic wylutowywać, wymieniać IC (ale jestem złośliwy). Jest tylko jeden warunek - trzeba mieć KASE i już można sobie to coś postawić obok gramofonu. Nie ważne że nie nagrywa, ale jaki ładny. Eh...
  5. Oczywiście, z tym kawałkiem cyny masz rację. Jest na to prosty sposób. Wystarczy nabrać na grot trochę "czystej" kalafonii. To wymaga trochę wprawy. Roztopiona kalafonia w połączeniu z cyną ułatwia jej odessanie. Jest bardziej plastyczna. Pozostały nadmiar kalafonii łatwo usunąć spirytusem. Czasami kalafonia potrafi "zakleić" otwór w laminacie. Przydatne są wtedy cienkie. drewniane wykałaczki Wystarczy delikatnie podgrzać kalafonię i do otworu włożyć ostrze wykałaczki. Tak jak napisałem wcześniej, wszystko wymaga trochę wprawy i umiejętności manualnych. Wielu moich znajomych, zamiast odsysacza woli używać plecionki z miedzi. Oczywiście można, choć w przypadku "starego" laminatu i miejscowego podgrzewania punktu lutowniczego zawsze istnieje ryzyko odklejenia się ścieżki. Ja osobiście wolę dobry, sprawny odsysacz. Ważne żeby miał czystą końcówkę i był zdolny do zassania naraz większej ilości cyny. To nam da gwarancje, że po odessaniu cyny, styk będzie czysty. Zresztą po co ja to piszę, zapewne doskonale o tym Wiesz. Życzę powodzenia.
  6. Witaj Marku , no i tu muszę się z Tobą zgodzić. A co do Twojego cudownego Revoxa, to wiesz co było przyczyną uszkodzenia IC ? Pytam, bo często przyczyną uszkodzenia są upływności kondensatorów które "wspólpracują" z IC. Wymiana samego IC może pomóc, ale warto by się przyjrzeć reszcie elektroniki żeby sytuacja się nie powtórzyła. Czego Ci serdecznie życzę.
  7. Witaj Lech36 Dziękuję za trafne spostrzeżenia, tyczące się jak to ująłeś "wiekowego" sprzętu. W pełni zgadzam się z Twoją opinią: Tak się składa, że od ponad 2 lat jestem właścicielem AKAI GX-646. Myślę, że jest to wystarczający okres, na poznanie zalet i wad tego sprzętu. Wymontowałem i wyczyściłem "słynne" przełączniki suwakowe, by w późniejszym okresie wymienić je na "nówki" Gdzieś przeczytałem że to "koszmarna operacja" Pozwolę sobie nie zgodzić się z tą opinią. Demontaż (wylutowanie) tych przełączników to 20 minut. Wystarczy odkręcić 6 śrubek i przełączniki po wylutowaniu same wypadają z druku. Nie trzeba demontować płyty. Dlaczego o tym piszę? Bo w ten sposób utrwala się stereotypy. Ktoś, gdzieś, napisał, powiedział że to koszmar. A może po prostu nie wie jak, nie umie, nie potrafi. Fakt, z lutownicą mam do czynienia od ponad 50 lat, ale akurat w tym przypadku nie trzeba mieć żadnych "specjalnych" umiejętności. Wystarczy zwykła lutownica i sprawny (dobrze ssący) odsysacz, to wszystko. Takich przykładów mógłbym podać więcej, np. bardzo utrudniony dostęp do górnej płyty. Phi.. jaki problem? rozwijam parę przewodów po bokach płyty, odkręcam 3 śrubki i cała płyta "jest moja" (załącznik) Oczywiście gdyby były złącza, było by łatwiej. I tak i nie, bo przy tylu połączeniach zamienionych na styki (złącza) może być różnie. Styki śniedzieją, utleniają się, laminat się kruszy itd... Z mojego doświadczenia przy pracy z aparaturą kontrolno - pomiarową (przemysłową) najwięcej uszkodzeń było związanych z brakiem "przejścia" na stykach (złączach) Konstruktorzy AKAI też ciekawie to rozwiązali. Sporo połączeń, to druty nawinięte na kwadratowy kołek wlutowany w laminat. Nic się z tym nie dzieje. Wykonywałem sporo prac (wymiana kondensatorów, przekaźników, pomiary) "kręciłem" tymi płytkami na wszystkie strony. W tym czasie urwałem i to z własnej winy 1 przewód. Wystarczyło odizolować przewód i nawinąć go ponownie na kołek bez grama cyny. Nie zamierzam pisać pochwalnych peanów na temat magnetofonów AKAI (choć tak to może wyglądać) Są jakie są. Proszę tylko nie generalizujmy. AKAI be... Revox cudowny ( Marek to nie o Tobie :) ) Każdy z nich, ma swoje wady i zalety. Dlatego, bardzo spodobało mi się to co napisał w cytacie Lech36 i przy tym stwierdzeniu pozostanę.
  8. radio_active, bądź tak uprzejmy i przybliż mi, na czym polega ta różnica w awaryjności między np. 646 a 635. Bardzo jestem tym tematem zainteresowany.
  9. Pamiętam takie czasy, że w sklepie kupowałem nagrana taśmę "Ania z zielonego wzgórza" Później tylko kasowanie i już było na czym nagrać kolejne wydanie listy przebojów trójki. Kupując tego Thorens-a mógłbym tylko posłuchać tej taśmy. Przecież to "tylko" odtwarzacz i to bez "wycieraczek" A ja tak lubię nagrywać. Eh... Rzeczywiście "Lepiej już było"
  10. Zgadza się, prototyp choć jak sam twórca pisze, to w kwietniu ma być w sprzedaży. Szkoda że na 7" szpule. Nigdzie nie znalazłem info jaka będzie prędkość przesuwu. Przypuszczam że przy tym rozmiarze szpul to będzie tradycyjnie 9,5 i 19. No i ta cena. Jak na nowy produkt do przyjęcia, choćby w porównaniu do Ballfingera z "kosmiczną" ceną.
  11. Podaję jako ciekawostkę :) Jest (tylko ta cena) Ballfinger M063 [Hidden Content] Dzisiaj, znalazłem ofertę producenta, nowego magnetofonu o nazwie ONYX. [Hidden Content] 7 inch plastic and metal reels 1/4 inch tape 3 head layout [erase, record, playback] 1/2 track 4 pole DC synchronous motors with PWM drive for both spool motors 1024 step per revolution stepper motor for capstan drive entirely solid state $2,00-4,000 (TBD) coming april 2019 Niestety nie ma żadnego zdjęcia. Ma być w sprzedaży już w kwietniu tego roku. Czy to FAKE NEWS Co o tym myślicie? Czyżby coś "drgnęło" w temacie magnetofonów szpulowych?
  12. Witam i dziękuje za wszystkie porady. Jako najbardziej zainteresowany tym tematem, chciałbym trochę ostudzić Wasze emocje. Ale po kolei : Jeszcze raz dziękuje tomaszinkaso za pomoc (w postaci linku do innego forum) Niestety nie ma tam słowa o lepkości tego oleju. Są tylko przykłady ich zastosowań i nazwy. Np. smar molibdenowy. Jeżeli chodzi o różne filmy poświęcone napędowi AKAI, to odnoszę wrażenie że widziałem już wszystkie. I na wszystkich bardzo dobrze widać pracę napinaczy w momencie startu taśmy czy też przewijania. Jest to niewielki ruch (wręcz ugięcie) i powrót do poprzedniej pozycji. Oczywiście, jest to uzależnione od wielkości szpuli i ilości nawiniętej taśmy (wiadomo moment obrotowy) Dotyczy to szczególnie szpul metalowych 26,5 cm. A takie głównie używam.Przy plastikach 18, 15 już tak tego nie widać. Witaj dulon184, tak masz rację choć w tym konkretnym przypadku lepkość tego smaru (oleju) ma znaczenie. Właśnie oleju. Nazywanie tego smarem, chyba jest błędem. Pod tym dużym aluminiowym krążkiem napinacza, znajduje się specjalna zębatka złożona z dwóch części które się wzajemnie uzupełniają. Przypomina pudełko. Jest to coś w rodzaju sprzęgła (dyferencjału) W środku, w wyprofilowanej przestrzeni znajduje się wspomniany olej. Lepkość tego oleju decyduje o pracy naciągu taśmy w momencie włączenia przesuwu. A dokładnie chodzi o zniwelowanie, stłumienie szarpnięcia taśmą przy uruchomieniu przesuwu. Oprócz tego w napinaczu jest zwykła sprężynka która pracuje przy przewijaniu i "normalnym" przesuwie taśmy. I to tyle, albo aż tyle. Tam się nie ma co się zepsuć. Witaj helloradio własnie o tych olejach myślałem, pisząc że koszt opakowania to około 30 zł. I dla tego chciałem zawęzić wartość lepkości.Trudno kupować po kolei wszystkie. Właśnie dzisiaj, kolega podrzucił mi 2 wartości 500.000 i 100.000. Będę próbował, a miodu dodam raczej do herbaty :) Jeszcze raz dziękuje wszystkim za pomoc i cieszę się że coś zaczęło "iskrzyć" na tym forum. Ostatnio było tu cichutko. Pozdrawiam i o efektach na pewno powiadomię (dla przyszłych pokoleń) :)
  13. No cóż (z całym szacunkiem dla tomaszinkaso) dalej nie mam wiedzy, o klasie lepkości tego smaru (oleju)Może jeszcze ktoś się odezwie?
  14. Witam, zgodnie z tym co pisałem wcześniej, mam parę problemów związanych z moim nowym nabytkiem czyli Akai GX-646. Poprzedni właściciel, chcąc podnieść jego wartość postanowił go wyczyścić. Usunął stary smar, zastępując świeżym. Niby nic wielkiego, ale wyczyścił smar (olej) z prawego napinacza taśmy (amortyzatora) Na szczęście tylko jednego. Z tego co wiem, jest to smar o dużej lepkości, stosowany np. w mechanizmie otwierania kieszeni magnetofonu kasetowego czy "windzie" gramofonu. Jaka to klasa lepkości? W sklepie zaczynają się od 1.000.000 cSt, a kończą się na wartości 100 cSt. Koszt jednego opakowania to około 30 zł. Nie stać mnie na eksperymentowanie. Jeżeli ktoś z Was, ma jakieś doświadczenia, albo wiedzę na ten temat, bardzo proszę o info.
  15. Witaj Lech36. Wiem, był to jeden z powodów dla których go kupiłem. Choć jak to mówią, o gustach się nie dyskutuje. Trywialne, ale prawdziwe. Pozdrawiam To nierealne. Obawiam się, że "Ta której imienia nie wolno wymieniać", sam Wiesz kto i dlaczego, dałaby mi nieźle "popalić"I tak jest, tolerancyjna. A nie wszystkie tak mają. Mam kolegów to wiem. Przydałoby się kupić, parę nowych taśm, więc muszę usiąść do negocjacji. Na tym etapie jestem malutki i "sam Wiesz kto" doskonale o tym wie.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.