Jump to content

Moriarty

Użytkownicy
  • Content Count

    41
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

21 Neutralny

Informacje profilowe

  • Branża
    Nie ustawione

Recent Profile Visitors

514 profile views
  1. Jako że dyskusja w pewnym momencie zaczęła dotyczyć Sinus Audio, dorzucam swoje trzy grosze. W Sinus Audio, czyli u pana Mariusza Jaglarza, robiłem dwa lata temu upgrade mojego Yaqina MS-30L i jestem bardzo zadowolony. Solidna robota, dobra cena. Obecnie żałuję, że kupiłem Yaqina, a nie wzmacniacz Sinus Audio, ale zadecydowały walory estetyczne. Wtedy jeszcze wzmacniacze SA prezentowały się nieco gorzej niż obecnie, a moja żona... no cóż, chyba wszyscy wiedzą, co to jest współczynnik WAF ;). Znam też opinie osób, które kupiły lampowce Sinus Audio i wszystkie są bardzo pozytywne. Naprawdę warto wziąć pod uwagę te wzmaki.
  2. Moriarty

    Yaqin MS-30L

    Też jestem ciekaw, czy warto inwestować w miedziane Audyny. Z góry obstawiam, że będziesz bardzo zadowolony, tak jak ja byłem po zamianie chińskich kondów na Mundorfy Supreme. A Audyny są od Mundorfów teoretycznie lepsze. Tylko że podobno stosunkowo długo się układają, zanim w pełni rozwiną skrzydła.
  3. Moriarty

    Yaqin MS-30L

    1. Ja bym jednak te chińskie lampy mocy w yanku jak najszybciej wymienił, bo łatwo padają, przy okazji mogąc sfajczyć jakieś podzespoły w środku. Tak mi doradzono przy kupnie i uważam, że z sensem. Jedna z lamp zaczęła już się kopcić na bańce po kilku dniach (a może kilkunastu? - nie pamiętam dokładnie, ale szybko). Nie czekałem na awarię, wymieniłem całą kwadrę. 2. Gram z kolumnami YB Audio Zephyr. Głównie jazz akustyczny i klasykę, ale inne gatunki też dają radę.
  4. Jest coś, co według Ciebie przebije dobrze sparowaną kwadrę NOS RFT EL34? Tzn. wiem, że RFT EL34 "short base" (ja mam klasyczne), ale poza tym? W RFT urzekła mnie średnica i, generalizując, "analogowość". Słucham głównie jazzu akustycznego i klasyki, barwa RFT bardzo tu pasuje. Są niby te bardzo chwalone chińskie, nazwa uciekła mi z głowy, z czarnym szkłem - ale, primo, kosztowne, secundo (i to mnie martwi najbardziej) mało żywotne. Tung-Sole są OK, ale to zdaje się propozycja raczej dla miłośników bardziej dynamicznej muzyki. Choć, fakt, nigdy nie miałem okazji posłuchać ich na tyle długo, by mieć absolutną pewność w kwestii możliwości i ograniczeń tych lamp.
  5. Zaintrygowany tym, co napisał kolega eMCZe, zamówiłem te rosyjskie lampki. Chciałem, zwyczajowo, dwa komplety do Yaqina (2 x 8), ale sprzedawca miał już ostatnie siedem sparowanych par. Jestem ciekaw, kto ma rację: eMCZe i źródła, na które się powołuje - że te lampki są lepsze od typowych, dobrze nam znanych "ruskich" - czy sprzedawca zalinkowany przez kolegę [email protected], utrzymujący, że wszystkie te lampki są takie same. Gram od początku na RTC, które u mnie sterują kwadrą EL34 RFT. Mój Yaqin MS-30L ma za sobą także wymianę podzespołów, składa się to summa summarum na fajne brzmienie, ale, wiadomo - zawsze może być lepiej. Jeśli możecie zarekomendować jakieś dostępne obecnie (ranking otwierający ten wątek już chyba nie jest aktualny), w miarę przystępne cenowo, a fajnie grające lampki, to poproszę o rekomendacje 🙂
  6. Też słyszałem, że są niezłe, ale wiesz - bawię się myślą, że po wymianie na ekstraklasę może być jeszcze lepiej :). Jestem obecnie bardzo zadowolony z brzmienia mojego systemu, w tym wzmacniacza (wreszcie nic mnie w tym brzmieniu nie uwiera), więc nie mam ciśnienia na zmiany. Rozważam ewentualne szlify, jak ta zmiana trafa choćby, gdyby dobra wróżka obdarowała mnie kiedyś nadmiarem gotówki 😉. Ale nie czuję parcia, słucha mi się już muzyki na tym zestawie bardzo fajnie, poznaję na nowo swoje stare płyty. Kondensatory to Mundorfy Supreme, nie pamiętam dokładnego oznaczenia. Brzmienie zmieniło się bardzo na korzyść, bo dźwięki są teraz - by tak rzec - precyzyjniej rysowane, co przekłada się na wszystko: więcej detali, które da się usłyszeć, lepszą separację instrumentów, uporządkowanie sceny, więcej "powietrza". Atak dźwięku jest akcentowany bez opóźnień, przez co właśnie na początku dźwięki gwałtowne, "wybuchowe", "ostre", jak uderzenie pałeczki o kant werbla, wydają się trudne do zniesienia. Potem to się "układa" i już jest fajnie. Nie wiem dokładnie, co za co odpowiada, bo upgrade w Sinus Audio obejmował także wymianę innych elementów, nie tylko kondensatorów, doszedł auto bias, etc., etc. - ale summa summarum wzmacniacz rozwinął skrzydła. A propos kondensatorów, właśnie na grupie FB poświęconej wzmacniaczom Yaqina toczy się dyskusja na ten temat i ktoś się zarzeka, że najlepszy efekt dają jakieś wypasione Mundorfy Supreme za circa 200 zł sztuka. Te moje były chyba trzykrotnie tańsze.
  7. Tak, nie znam się na budowie wzmacniaczy lampowych. Fakt. Nie wiem, która lampka sterująca za co odpowiada w tym janku. Dość dobrze jednak słyszę. Oba kanały, sterowane przez nieparowane NOS-y RTC, grają równo. O tym, że parowanie tych lampek nie jest niezbędne, słyszałem z różnych źródeł, w tym od konstruktora uznanych wzmacniaczy lampowych. Co się tyczy złącz, nie twierdzę, że po ich wymianie wzmacniacz zagra "o klasę lepiej". Mam nadzieję, że zagra ciut lepiej. To taka kosmetyka, trochę zabawa w dopieszczanie, bo to lubię - sprawia mi to przyjemność i jestem gotów za tę przyjemność zapłacić. Sądzę, że jeśli wtyki w kablach IC mogą mieć znaczenie, to mogą mieć znaczenie także gniazda - to w końcu ten sam tor. I wydaje mi się całkiem logiczne, że jeśli na końcu fajnego toru z na przykład czystej miedzi postawimy przeszkodę w postaci gorszego przewodnika, to może to mieć wpływ na finalną jakość sygnału.
  8. @[email protected] 1. Upgrade u pana Mariusza (Sinus Audio) bardzo polecam. Znacząca zmiana na plus. Tylko się nie przestrasz, bo kondy zanim się ułożą rysują tak ostro, że słuchając uderzeń pałeczek perkusji o kant werbla myślałem, że mi krew z uszu popłynie 😄 To jednak szybko mija i potem jest miodzio. 2. Dopiero teraz zauważyłem ten wątek i czytałem trochę po łebkach, więc może już ktoś to napisał, ale jeśli zależy Ci na plastycznej, miękkiej i barwnej średnicy, zmień lampy mocy na RFT. Wszędzie słyszałem, że za barwę odpowiadają głównie sterujące, a mocy są mniej istotne - okazało się (przynajmniej w moim przypadku), że jest na odwrót. Zmiana chińskiego badziewia na RTC przyniosła pozytywne zmiany, ale dość umiarkowane. Wstawienie RFT to z kolei była zmiana TOTALNA. Na początku miałem dość zgraną kwadrę i chyba nie najlepiej sparowaną, potem namierzyłem idealną kwadrę NOS i jest jeszcze lepiej. 3. Ja sterujących nie parowałem, ale to chyba nie jest niezbędne. Zresztą tam są aż po cztery lampki na kanał, ewentualne nierówności się jakoś pewnie znoszą przy takiej sumie. Teraz zastanawiam się, czy nie wymienić trafa na coś fajnego typu Trafonica i gniazd (IC, sieciówka) na miedziane, ale to będę musiał już z panem Mariuszem przy okazji obgadać 🙂
  9. +1. Tyle mocnych słów tu pada, że niby łatwo przebić Shanti, a gdy pada prośba o konkrety, to "na priv". Jakaś, kurde, tajemnica państwowa? Reptilianie zakazali dzielić się wiedzą tajemną? 😀
  10. Moriarty

    Yaqin MS-30L

    Bardzo ciekawe uwagi, dziękuję. Mam Yaqina właśnie z czarnymi Mundorfami Supreme, po generalnym upgrade'zie w Sinus Audio, co notabene bardzo poprawiło brzmienie - zdecydowanie było warto. Jeśli jednak jesteście, koledzy, przekonani, że wymiana tych Mundorfów na miedziane Audyny lub Mifleksy da duży progres w jakości brzmienia, to chętnie o tym pomyślę na poważnie :). Koszty nie są na tyle duże, by odstraszały.
  11. Botland już sprzedaje: [Hidden Content] Mają też już zasilacz Shanti: [Hidden Content]
  12. A czy mógłbyś, proszę, jakoś uzasadnić zachwyt tym odtwarzaczem jako transportem? Ma jakiś wybitny napęd, laser, whatever?
  13. Ja mam w komputerze właśnie AIM SC808 z wymienionymi op-ampami na lepsze (groszowy wydatek), do tego aktywne kolumienki Edifier 1600TIII, które podłączyłem do PC jakimś w miarę przyzwoitym miedzianym interkonektem (dołączone fabrycznie do kolumn "sznurówki" to jakaś rozpacz, degradowały dźwięk), i gra to zaskakująco przyjemnie jako zestaw bliskiego pola, gdy siedzę przed komputerem - zwłaszcza jak na niskie koszty inwestycji. Dobrze dobrany zewnętrzny DAC to szansa na jeszcze lepsze brzmienie, no ale to już kwestia kosztów, jakie jesteś gotów ponieść. Sky is the limit! 🙂
  14. No i co ja mam na takie "argumenty" odpowiedzieć? Udowadniać, że nie jestem wielbłądem? 🙃 Panowie, proponuję reality check. Powrót na planetę Ziemia. Otóż realia są takie, że doskonale słyszę, jak grają różne DAC-i, także te z górnej półki. Wiem stąd na przykład, że nie odpowiada mi brzmienie układów Sabre - grają bardzo precyzyjnie i dynamicznie, ale mają, jak dla mnie, pewien "cyfrowy", "plastikowy" nalot, który akurat mnie razi. Słucham głównie klasyki i akustycznego jazzu, czyli instrumentów naturalnych, a że sam grałem na instrumentach naturalnych - a w ramach obowiązków służbowych, wysłuchałem wielu koncertów - mam bardzo wyczulone ucho na wszelkie wybrzmienia i niuanse kolorystyczne. Wiem, jak dany instrument brzmi saute, jak na jego koloryt wpływa sala filharmonii, a jak nawa w gotyckim kościele. I to wszystko da się usłyszeć w DAC-ach. Jak najbardziej także na lampach EL34, wyobraźcie sobie (sam nie wierzę, że muszę to podkreślać). Serio, nie trzeba SET-a na NOS-ach 300B od Western Electric... to jest podstawowa charakterystyka brzmienia, można te niuanse ocenić na każdym przyzwoitym inżynieryjnie sprzęcie. Jeżeli ktoś uważa, że Hi-End = Hi-Budget, to mam dla Was wesołą nowinę: no, niekoniecznie w każdym przypadku musi być to prawdą 🙂. Jak wspomniałem w ramach przykładu, nie podeszły mi DAC-i na Sabre (a słuchałem bez uprzedzeń, nawet bardzo drogich modeli), prawdopodobnie z powodu problemów ze zniekształceniami intermodulacyjnymi, które, jak potem doczytałem, były plagą tych konstrukcji, zanim udało się ten problem jakoś rozwiązać (nowe, udane konstrukcje na Sabre zapewne grają znacząco lepiej; nie sprawdzałem). Za to w pełni pasują do moich oczekiwań, jak się okazało, nowe DAC-i AKM z serii "Velvet Sound". Wystarczy, że puszczę jakąś dobrą realizację Glenna Goulda solo, czy generalnie dobrze nagrany instrument strunowy, czy to smyczkowy, jak skrzypce lub wiolonczela, czy to szarpany, jak gitara, czy młoteczkowy, jak fortepian - i w ataku oraz wybrzmieniu struny słyszę wszystko to, co o jakości dźwięku powinienem wiedzieć. Owszem, jak najbardziej da się ocenić te różnice na dobrze dobranym zestawie nie kosztującym tyle co Bentley. Zresztą wystarczy przestudiować wykresy z wynikami pomiarów np. Toppinga D70 czy D90, by zrozumieć, skąd się bierze naturalny - jak chce producent: "aksamitny" - charakter tego brzmienia. Po prostu technologia poszła znacząco do przodu i kompetentni inżynierowie z Asahi Kasei byli w stanie zredukować wszelkie niepożądane dźwiękowe śmieci praktycznie do pomijalnego minimum, spychając większość zakłóceń poniżej poziomu -120 dB, czyli pod próg słyszalności (dla porównania: sprawdźcie osiągi czipów DAC Delta/Sigma sprzed kilku lub dziesięciu lat - przepaść). A to wszystko, dzięki błogosławieństwo postępu technologicznego, w czipie za siedemdziesiąt parę dolców sztuka 🤩. To naprawdę nie jest żadne audiofilskie voodoo i nie wymaga wykupienia za ciężkie tysiące dolarów legitymacji klubu High-End Master Race ;). Peace & Love.
  15. No oczywiście. Dokładnie takiej odpowiedzi oczekiwałem (choć gdzieś tam miałem cień nadziei, że może jednak miło mnie zaskoczysz). Ty wiesz lepiej, co ja słyszę, a co nie. Mam za słaby sprzęt, by zabierać głos na elitarnym forum hajend. 🤐🔇
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.