Jump to content

AudioRecki

Redaktorzy
  • Content Count

    533
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

148 Dobry

Informacje profilowe

  • Branża
    Prasa

Recent Profile Visitors

2296 profile views
  1. Jeszcze nie tak dawno zespół dał świetny koncert w TAURON Arenie (Kraków), a tymczasem ogłoszona jest już kolejna trasa koncertowa! Co istotne z perspektywy naszego kraju, dinozaury rocka planują ponownie odwiedzić Polskę i 14 października 2020 roku wystąpią w Atlas Arenie (Łódź). Zespół przygotował także specjalną niespodziankę dla fanów i udostępnił pakiet Meet and Greet! Szczegółowe informacje odnośnie tego pakietu znajdziecie na stronach: http://deep-purple.com oraz https://www.outix.co/tickets/tour/deep-purple Dla osób spragnionych muzycznych doznań przed jesiennym występem kapeli z Wlk. Brytanii jest trwająca obecnie promocja na płyty CD i winylowe w sklepie https://winylownia.pl, gdzie bez trudu znajdziecie kilkadziesiąt ciekawych pozycji różnych wykonawców, a wszystkie w okazyjnych cenach. Nie zapomniano też przygotowując ofertę wyprzedażową o zespole Deep Purple! AudioRecki Ceny biletów w przedsprzedaży/w dniu koncertu: Stojące kat. 1 (płyta) - 190 / 210 zł Stojące kat. 2 (Golden Circle) - 340 / 360 zł Siedzące kat. 1 - 285 / 305 zł Siedzące kat. 2 - 205 / 225 zł Siedzące kat. 3 - 170 / 190 zł
  2. O faktycznie, dzięki za zwrócenie uwagi! Pomyłka niezamierzona i poprawiona. Chłopaki by się mocno obrazili 😉 Ale Wasza czujność cieszy, bo w tym roku planujemy kilka takich celowych wpadek, za które będziemy czasem nagradzać ciekawymi niespodziankami! Serdeczności. Ostatnie płyty faktycznie nie napawały optymizmem. W mojej ocenie ostatnia ciekawa to Dante XXI z 2009 roku. Rzecz jasna to wszystko kwestia gustu i subiektywnej oceny. Zadam pytanie, czego więc oczekujesz od nowego albumu?
  3. W świecie audio niewątpliwie panuje przekonanie wśród wielu, że "muzykę gra tylko sprzęt audio". Niestety jest to błędne założenie, a jak bardzo - niech świadczą głosy doświadczonych audiofilii i melomanów, mających od lat styczność z dobrej klasy systemami audio, ale i odpowiednio przygotowanymi pokojami od strony akustycznej i... nie tylko akustycznej. Jednym z tych ważnych, a często lekceważonych przez "nowicjuszy" elementów są platformy antywibracyjne. Ile mogą one przynieść korzyści sprawdziło już wiele osób i zdecydowana większość rozumie sens ich stosowania w swoich systemach. Rzecz jasna są w świecie audio produkty dobre, bardzo dobre i takie, o których lepiej nie wspominać wcale. Każdy w swoim życiu musi przekonać się sam, że ten ostatni "gatunek" jest najprostszą drogą... do nikąd. Oczywiście jest to droga na skróty gdzie na koniec i tak trafiamy do... punktu wyjścia, posiadając jedynie mniejszy zasób gotówki w portfelu. Tak jest w tym naszym świecie audio hobby ze wszystkim, z głośnikami od domorosłych specjalistów szukających naiwnych, by kupili "cudowne głośniki", z których brzmienie przypomina nam "jak na żywo" tą uzyskiwaną w Filharmonii w Hamburgu... Odstawmy jednak żarty na bok i skupmy się na tych dwóch pierwszych "gatunkach" produktów w naszym systemie - dobrym i bardzo dobrym. Bez dwóch zdań w kategorii tych najlepszych będą produkty firmy ROGOZ Audio, która od wielu lat znana jest i ceniona wśród audiofilii, i melomanów. Produkty tej firmy pomagają wszystkim zainteresowanym zmierzyć się w swoich systemach z problemem wibracji pochodzącym nie tylko z samego otoczenia w jakim funkcjonuje nasz system, ale i z samego sprzętu. Firma nie ustaje w dążeniu do uzyskania jak najlepszego efektu i dostarczeniu swojemu klientowi produktu w pełni spełniającemu jego oczekiwania. Prace nad nowymi rozwiązaniami przyniosły oczekiwany skutek w postaci obecnie wprowadzonej na rynek platformy ROGOZ AUDIO FINALE/BBS FINALE/BBS to ten "gatunek" produktu, którego posiadanie już od pierwszej chwili czyli od strony wizualnej daje poczucie pewnego High Endu. Wykonanie na najwyższym poziomie w najdrobniejszym szczególe, gdzie każdy element, każdy detal pokazuje jak wiele pracy i uwagi przywiązuje się do efektu końcowego. ,Platforma AUDIO FINALE/BBS składa się z dwóch masywnych blatów o grubości 50 mm oraz trzech niezależnych podstaw, które pełnią funkcje stóp nośnych. Ich grubość wynosi 70 mm, a dodajmy jeszcze do tego stalowe kolce, podkładki pośredniczące wykonane z polimeru węglowego (w formie ruchomych półkul nakładanych na kolce), i stalowe soczewkowe łoża do ich oparcia, które firma nazywa w skrócie systemem BBS. Balancing Board System można by opisać w kilku zdaniach, jednak najprościej będzie zacytować opis systemu BBS, a także cytując samego konstruktora, który w bardzo czytelny sposób opisuje mechanizmu szkodliwego przenoszenia się drgań z kolumn na elektronikę cytując konstruktora: "Układ składa się ze stożka, wykonanego z wysokowęglowego stopu stali, zaopatrzonego w gwint pozwalający regulować wysokość, na który nakładane są dwa elementy - każdy z wewnętrznym łożem. Element pośredniczący (środkowy) wykonany jest z polimeru węglowego i podpiera kolejną część - wpuszczone w blat łoże stalowe. Punktowy kontakt między stalowym stożkiem a węglowym elementem pośredniczącym nie pozwala na przesuwanie się tych dwóch elementów w stosunku do własnej osi ale dopuszcza ruch wahadłowy. Natomiast kontakt między elementem pośredniczącym a łożem umocowanym w blacie dopuszcza ograniczony ruch toczenia oraz ruch ślizgowy. Połączono zatem zalety punktowego podparcia na stożkach (po zminimalizowaniu powierzchni styku energia kinetyczna zamienia się w energię termiczną - entropia) z efektami tłumienia drgań w skutek tarcia ślizgowego i oporu toczenia." ,,Głównym zadaniem wszystkich naszych układów antywibracyjnych (stolików, platform, standów głośnikowych) jest likwidowanie sprzężenia pomiędzy kolumnami głośnikowymi a sprzętem elektronicznym indukującym energię generowaną przez kolumny. Jest to tzw. dodatnie sprzęganie akustyczne – zjawisko polegające na tym, że sygnał końcowy toru muzycznego (dźwięk wytworzony przez kolumny) pojawia się ponownie na wejściu toru (w źródle, wzmacniaczach, kablach, itd.). Drgania generowane przez kolumny głośnikowe przenoszą się przez podłogę i strop na elektronikę, a następnie dodają się do oryginalnego sygnału zmieniając go. Dzieje się to na zasadach mikrofonowania oraz zamiany drgań mechanicznych na drgania elektryczne poprzez przetworzenie pojemnościowe i indukcyjne na wszystkich etapach przetwarzania sygnałów elektrycznych, wszędzie tam, gdzie mamy do czynienia z ruchem cząstek obdarzonych ładunkiem, obojętnie, czy są to elektrony w kablach i transformatorach, czy jony w elementach inercyjnych (kondensatorach, cewkach)." Wbrew pozorom nie jest to zbyt skomplikowane w praktyce i w trakcie składania całej platformy poznajemy kilka ciekawych rozwiązań o jakich mowa w powyższym cytacie. W rzeczywistości przekładając całą powyższą treść (w skrócie): cały układ ma za zadanie minimalizować wszystkie drgania, te z samego urządzenia (lub kolumn, o tym za chwile), jak i z otoczenia w którym znajduje się nasz sprzęt audio. Ruchome blaty mają wygaszać drgania siłami bezwładu swoich mas (ujemne przyśpieszenie) oraz strukturą wewnętrzną użytego materiału (każdy blat to sandwicz składający się z trzech warstw sprasowanych ze sobą płyt MDF i HDF, z których każda posiada inną gęstość. Napisałem w zdaniu, że platforma firmy ROGOZ doskonale spełnia swoje zadanie jako podstawa tłumiąca drgania pochodzące wprost z kolumn, bo to prawda. Jej wielkość, masa a także wykonanie umożliwiają wykorzystanie ich jako podstaw pod nasze kolumny głośnikowe. Każdy zainteresowany znajdzie odpowiedni zapis w instrukcji, czym tylko przyprawi nabywce o kolejny zawrót głowy... bo zamiast jednej platformy pod konkretny sprzęt możemy zacząć kombinować z platformą i naszymi kolumnami. A tu do zabawy potrzebne są co oczywiste aż dwie sztuki. Warto o tym pamiętać, że cena platformy nie należy do tych najniższych, ale (o czym poniżej) jest w pełni uzasadniona. Do naszego testu otrzymaliśmy (niestety) tylko jedną sztukę FINALE/BBS, co w dużym stopniu ograniczyło nasze możliwości testowe. A do samych testów służył nam w głównej mierze gramofon Nottingham Analogue Spacedeck i nie bez powodu. Gramofon ten jest dostarczany w komplecie z platformą antywibracyjną, była więc okazja skonfrontowania fabrycznej z otrzymaną do testów. Czuliśmy się przy tym w dużym stopniu mało komfortowo, bo platforma cenowo zbliżała się do ceny gramofonu, ale ten swoisty mezalians postanowiliśmy i tak sprawdzić w akcji. Niestety droższy gramofon nie dotarł do nas na czas, więc pozostało nam rozpocząć i skończyć testy z tym, co mieliśmy "pod ręką" w swoim systemie. Zmieniając platformę fabrycznie dostarczoną wraz z Nottingham Analogue Spacedeck na FINALE/BBS od firmy ROGOZ Audio od pierwszej chwili można było wyłapać różnice w brzmieniu. Muzyka płynąca z albumu Ennio Morricone Collected (wersja clear, limitowana) była spójniejsza w całym zakresie, mniej nerwowa dająca przy tym poczucie większej detaliczności. Dźwięk z jednej strony bardziej uspokojony, z drugiej ciut bardziej otwarty na pewne detale i niuanse. By nie popaść w skrajność oceny postanowiliśmy wrócić do poprzedniej - fabrycznej platformy i różnica jednak była czytelna, nie na pograniczu błędu odsłuchu czy autosugestii. Po powrocie na platformę dedykowaną wszystko wróciło na in minus w wyżej opisanym zakresie. Firma ROGOZ Audio oddaje w nasze ręce produkt zbliżający nas do upragnionego celu jakim jest najlepsza z możliwych prezentacja nagrania zarejestrowanego na nośniku (w tym przypadku winylowym). Jak wiele zmian zaszło w samym brzmieniu przekonaliśmy się wraz z kolejną płytą. Anniele "After Midnight". Szczególnie w utworze "Full", gdzie słychać było najdrobniejsze smaczki w nagraniu, znacznie czytelniejsze ale i (jak powyżej) pozbawione pewnej nerwowości dźwięki. Tutaj może paść zarzut w naszą stronę, że gramofon kosztuje tyle, ile sama platforma (nie licząc dobrej klasy ramienia i wkładki). To prawda, ale dzięki temu jak na dłoni widać ile jeden element w całym secie może wnieść różnic na plus. Jaka więc różnica wynikałaby z zastosowania FINALE/BBS w przypadku znacznie droższego gramofonu... aż chciałoby się usłyszeć. Niezbędne do testów są też odpowiednie warunki i co istotne osłuchanie z posiadanym systemem, w przypadku platform antywibracyjnych nie ma mowy o uniwersalnym ich zachowaniu się czy identycznym efekcie końcowym w każdym systemie. Wartym jest jednak sprawdzenie czy i ile wnoszą w nasz system audio, bo może okazać się to świetną inwestycją w obecny, ale i co bardzo ważne przyszły posiadany system lub element (np. droższy gramofon). Wracając do samego wykonania platformy - pozostaje mieć życzenie wobec KAŻDEGO Polskiego producenta sprzętu, by przykładał taką uwagę do detali oraz efektu końcowego. Wbrew pozorom takiej jakości wykończenie MDF'u na wysoki połysk nie jest proste i zaraz przypomina mi to historię pewnego stolarza, który proponował (celem uzyskania BARDZO wysokiego połysku na innej platformie) użycie dużej ilości ręcznika papierowego i... Cifu 😉 Ta historia opisana jest z pewną przekorą ale nie bez powodu bo pokazuję, że nawet "starej daty" stolarze nie zawsze mogą sprostać naszym oczekiwaniom względem jakości. To, co oferują produkty firmy ROGOZ Audio od strony wykonania zasługuje na najwyższą ocenę i nie sposób tego pominąć w tej recenzji. Do naszych testów trafiła platforma biała, lakierowana na wysoki połysk. Producent zapewnia przy tym, że każdy klient otrzyma produkt pod swoje oczekiwania w temacie kolorystki, bez względu na indywidualne potrzeby. Mnogość barw i odcieni sięga ponad 2500, a gwarantuje to wykorzystanie barw z szerokiej oferty katalogu RAL ale i NCS, stworzonego przez Scandinavian Colour Institute. Chyba wszystkich nas marzeniem jest nie tyle słuchanie samej muzyki, ile w zaciszu domowym zbliżenie nas (na naszym sprzęcie) do "duszy muzyki", tego wszystkiego co nazywamy jak najprawdziwszym przekazem. Posiadany system w trakcie odtwarzania może nas bardzo oddalić od oczekiwanego efektu, a każdy nawet najdrobniejszy szczegół pominięty w systemie dołoży tą "złą cegiełkę". Warto więc budując od podstaw lub zmieniając swój system zwrócić uwagę na istotną rzecz w tej całej układance. Stoliki antywibracyjne czy właśnie platformy mogą wnieść naprawdę wiele na korzyść. Nie warto przy tym iść na kompromis i pomimo wydawałoby się nie małej kwoty za FINALE/BBS, jest to inwestycja na długie lata. Czy platforma antywibracyjna w trakcie testów przekonała nas na tyle, by z czystym sumieniem polecić ją każdemu? I tak i nie. Na pewno każdy meloman czy audiofil mający świadomość wybranego kierunku w budowaniu systemu audio premium doceni zalety konstrukcji FINALE/BBS. W dobrej klasy systemie, jako element towarzyszący będzie to jeśli nie kropka nad i, to na pewno znaczący wkład w cały system. W takim przypadku 6000 złotych wydaje się być nic nie znaczącym wydatkiem, a realnie wpływającym na jakość uzyskiwanego brzmienia. Nie poleciłbym ją natomiast tym wszystkim, dla których system opiera się w głównej mierze o wzmacniacze/wielokanałowe rozwiązania kina domowego czy wszelkie źródła cyfrowe nie sięgające pewnego pułapu cenowego. W takim przypadku będę brutalny nie dla samej konstrukcji firmy ROGOZ Audio, a dla takiego systemu - lepiej postawić na lepszej klasy wielokanałowy amplituner/wzmacniacz czy wyższej klasy odtwarzacz. To tu uzyskacie znacznie lepszą poprawę brzmienia i sensowniej wydacie swoje pieniądze, a dopiero po takich zmianach powinniście myśleć o inwestycji w platformę firmy ROGOZ Audio. Nie da się przeskoczyć pewnych rzeczy w świecie audio, tak w elektronice jak i samej fizyce - nie da się iść na skróty. FINALE/BBS to produkt premium z "krwi i kości", który przeznaczony jest dla konkretnego odbiorcy. Klienta świadomego swoich potrzeb i poszukującego produktu wysokiej klasy, uznanej od lat firmy i do tego realnie wpływającego na końcowe brzmienia w odpowiednim systemie audio. Niestety jednego nie jestem w stanie zagwarantować, że w absolutnie każdym wypadku zmiany będą bardziej lub mniej spektakularne. Na pewno one nastąpią i będą one szły w dobrym (czyt. oczekiwanym) kierunku, ale ich zakres zależy od wielu zmiennych. Warto więc zamówić do testów, posłuchać i... zapewne zostawić w swoim systemie. Zamawiając platformę przygotujcie się też na solidną porcję wysiłku fizycznego oraz (to chyba najlepszy pomysł) zaproście do rozpakowania kogoś bliskiego czy znajomego. W sporym opakowaniu, solidnie zabezpieczona do transportu platforma waży "swoje", ale też daje spore możliwości użytkowe. Jesteśmy w stanie bezpiecznie umieścić na niej sprzęt czy kolumny do 150 kg! Na koniec bardzo ważna informacja - zmiana barwy platformy nie wpływa na jej cenę końcową. Dodatkowo producent przewiduje pod indywidualne zamówienie zmianę wymiarów czy rodzaj blatów. Sporo. Rekomendacja? Niech za rekomendację posłuży fakt, że z przykrością rozstawaliśmy się z FINALE/BBS firmy ROGOZ Audio po okresie testów. Zdjęcia pochodzą od firmy ROGOZ Audio i zostały wykorzystane za zgodą właściciela firmy. W szerszym zakresie z samym produktem oraz całą ofertą ROGOZ Audio możecie zapoznać się wchodząc na stronę: https://www.rogoz-audio.com/Products/61/44/PLATFORMA-ANTYWIBRACYJNA-ROGOZ-AUDIO-FINALE-BBS.html#prettyPhoto AudioRecki DANE TECHNICZNE wysokość całkowita – 194 mm szerokość całkowita - 600 mm głębokość całkowita - 460 mm profile stop nośnych – sandwicz MDF + HDF blat wierzchni – sandwich MDF + HDF 600 x 460 x 50 mm blat pośredniczący – sandwich MDF + HDF 600 x 460 x 50 mm maksymalne obciążenie - do 150 kg W ZESTAWIE: 1 blat wierzchni 1 blat pośredniczący 3 stopy nośne stożki do regulowania poziomu podwójny układ BBS (6 punktów podparcia) ZASTOSOWANIE: odtwarzacze CD; gramofony analogowe; końcówki mocy; wzmacniacze zintegrowane; przedwzmacniacze; kolumny głośnikowe
  4. Rok 2020 juz na samym początku jest interesujący dla wszystkich fanów dobrego, mocnego brzmienia. Obok wspomnianego w poprzednim artykule wydanego w grudniu nowego albumu Acid Drinkers, już na dniach ukaże się nowy krążek kolejnego giganta, zespołu Sepultura. Od blisko 35 lat obecna na rynku kapela cieszy się sporą popularnością, ciężko pracując z każdym kolejnym krążkiem na coraz szerszą rzeszę fanów. Brazylijczycy już debiutanckim albumem "Morbid Visions” z 1986 roku stali się liderami "drugiej fali" gatunku, a thrash metal zyskał nie tylko świetny zespół i doskonałą muzykę, ale dzięki temu nowych fanów. Wreszcie po dekadzie do gigantów pokroju Slayer czy Anthrax dołączyła nowa, demoniczna krew. Na dwód tego wystarczy wspomnieć o takich kawałkach zespołu Sepultura z ich pierwszego albumu jak "Mayhem” czy "Crucifixion”, a będzie jasne skąd taka popularność zespołu wśród fanów gatunku. Kolejne dwa albumy: "Beneath the Remains” z 1989 roku i "Arise" z 1991 przyniosły zespołowi jeszcze większy rozgłos. Szczególnie ten drugi zyskał w Wielkiej Brytani status srebrnej płyty. Nie bez powodu przywołuję początki zespołu, nadchodzący bowiem album "Quadra” to według zapowiedzi powrót do źródła, do czystej postaci thrashowego klimatu znanego właśnie z "Beneath the Remains” lub albumu "Arise”. Co istotne - zespół zapowiada powrót, bez nostalgicznego wspominania ostatnich dekad na rynku (i scenie). Według informacji, album "Quadra” to Sepultura 2020, gdzie usłyszymy masę riffów, gęstej perkusji czy piekielnego wokalu Derricka Greena! 2020 rok zaczyna się piekielnie mocno dla fanów gatunku. Na dobry początek album wciąga już od pierwszych sekund diabelskim "Isolation". Po pierwszej minucie wręcz ugrzecznionego wstępu dostajemy to, co jest kwintesencją gatunku, co jest wręcz wizytówką zespołu. Co jest wizytówką Thrash Metalu! Sepultura to album obowiązkowy dla wszystkich fanów mrocznego grania. Album będzie dostępny od lutego na płycie CD, płycie winylowej oraz edycja "Picture winyl" , która prezentuje się fenomenalnie. Za pomoc w przygotowaniu materiału dziękuję jak zawsze ekipie https://winylownia.pl AudioRecki Sepultura "Quadra" Tracklista (płyta winylowa): LP 1 Side A 1. Isolation 2. Means To An End 3. Last Time Side B 1. Capital Enslavement 2. Ali 3. Raging Void LP 2 Side C 1. Guardians Of Earth 2. The Pentagram 3. Autem Side D 1. Quadra 2. Agony Of Defeat 3. Fear; Pain; Chaos; Suffering
  5. Nowa płyta Acid Drinkers jaka ukazała się (jeszcze) w starym roku, to niezła "jazda bez trzymanki" w wykonaniu znajomych i przyjaciół zespołu. Tak... to już 3 dekady grania, obijania się po scenach i wydaniu 15 studyjnych albumów. Teraz dochodzi kolejny, jakże inny i jakże wciągający! Ladies And Gentlemen On Acid to płyta, która zawiera utwory zespołu Acid Drinkers w wykonaniu różnych kapel, nie tylko zespołów metalowych. Jak to w życiu bywa... mieszanka może wciągnąć bez granic, ale może też nie przekonać drugą stronę. W tym konkretnym przypadku bez obaw, pomimo kilku mniej "diabelskich" aranżacji, reszta trzyma mocno klimaty, takie właśnie jakie lubicie! Jest to ten rodzaj płyty, który słucha się z przyjemnością (gustując rzecz jasna w takim gatunku) i nie szuka zbyt szybko kolejnych albumów do zmiany repertuaru. Na szczególną uwagę zasługuje Proletaryat z "Pump The Plastic Heart" (utwór drugi na płycie) czy fenomenalny sam Acid Drinkers wykonujący... utwór innego artysty "What A Wonderful World". https://www.youtube.com/watch?v=euS7cVw_Kgc&list=RDABf1Haacr40&index=5 Album zawiera 15 w miarę równych i trzymających klimat kawałków, gdzie jedne z nich wciągają mocniej, inne z kolei przyciągają uwagę na dłuższą chwilę i całe szczęście, nie psują pozytywnego odbioru całości materiału. Płyta dostępna w sklepach od połowy grudnia (już) zeszłego roku i uwierzcie... jest w niej moc zdolna do roztapiania resztki śniegu zza okien! UWAGA! Każda płyta kupiona poprzez oficjalną stronę jest podpisana przez członków zespołu Acid Drinkers! http://makumba.pl/sklep/product.php?id_product=188 AudioRecki 1. DECAPITATED feat. LXMP - Fuel of my soul 2. PROLETARYAT - Pump the plastic heart 3. KRZYSZTOF ZALEWSKI - Joker 4. ILLUSION - Drug dealer 5. VADER - Dancing in the slaughterhouse 6. BiFF - Pizza driver 7. HUNTER - I fuck the violence 8. THE SIXPOUNDER - Infernal Connection 9. KATARZYNA NOSOWSKA - My Soul's Among the Lions 10. CORRUPTION – Poplin Twist 11. HOSTIA - 66.6 12. GUTEK - Madman’s joint 13. NONE - Rattlesnake blues 14. ANIA RUSOWICZ - Blues beat down 15. ACID DRINKERS feat. KASIA KOWALSKA - What a wonderful world
  6. Dziś wyszły płyty (list polecony) do osób, które podały adresy do wysyłki. Kilku z Was miałem okazję poznać osobiście wręczając wygraną. Pozostałe osoby proszone są o podanie adresów. W innym przypadku płyty niestety nie zostaną dostarczone. Pozdrawiam AudioRecki
  7. Każde "czepialstwo" ma jakiś sens. Często Adamie nieodkryty, ale warty zauważenia w następnym tekście 😉 Oczywiście rozumiem Twoje zwrócenie uwagi na zbytne upiększenie w temacie opisywania postępu obecnych konstrukcji, wezmę sobie to do serca. A tak poważnie, KEF w temacie obecnej serii R "zrobił spory postęp" 🙂 Pozdrawiam serdecznie
  8. Z firmą KEF jest jak z dobrej klasy autem którejś z marek premium. Od lat wyróżnia się na tle konkurencji pewnymi rozwiązaniami, które z biegiem lat są coraz lepsze i coraz bardziej dopracowane, lecz nie zmieniają drastycznie charakteru całej konstrukcji. W przypadku kolumn głośnikowych mowa więc o brzmieniu uzyskiwanym z kolejnych modeli opartym o pewne od lat ustalone i rozwijane pomysły. Dla marki KEF od wielu już lat taką niezmienną wizytówką jest głośnik Uni-Q, który od strony konstrukcyjnej ale i efektów w postaci jakości prezentowanego brzmienia w pełni na to zasługuje. (Uni-Q to wizytówka firmy KEF od lat. Dwunasta generacja brzmi jeszcze lepiej.) Najnowsza, dopiero co wprowadzona na rynek seria R nie zmienia w tym zakresie niczego, czego byśmy nie znali - jest więc znana nam typowa dla tej marki bryła obudowy, głośniki niskotonowe (w przypadku R5 dwa) oraz wspomniany powyżej Uni-Q montowany pomiędzy niskotonowymi. I gdyby świat był taki prosty, a marka KEF nie miała na kolejne swoje modele pomysłów, można by na tym etapie zakończyć opis nowych R5. Jednak nowa seria R jest od podstaw zaprojektowana i udoskonalona, a zmianom poddanych zostało ponad 1000 elementów. Zmiany zaczynają się więc od "wizytówki" marki czyli głośnika Uni-Q, który jest już dwunastą z kolei generacją. Aby poprawić reprodukcję w zakresie pasma wysokich i średnich tonów, przeprojektowano cały obszar pomiędzy przetwornikami. Cytując inżynierów: "jedną ze składowych tej sekcji Uni-Q, jest wąska szczelina, która przy pewnych częstotliwościach może generować zakłócenia. Przeprojektowany układ zawiera specjalny system, który je tłumi, pozostawiając dźwięki gładszymi i bardziej szczegółowymi." W Uni-Q dodano ciekawe rozwiązanie stosowane już wcześniej w serii Reference, nazywane przez firmę KEF Shadow Flare. Według zapewnień producenta jest to innowacyjna technologia, której celem jest zredukowanie do absolutnego minimum szkodliwych dyfrakcji, wynikających z budowy kolumny. Zmieniono także głośniki niskotonowe, teraz mniejsza powierzchnia głośnika daje znacznie ciekawsze brzmienie i szybszy bas, a same membrany są sztywniejsze z jednoczesnym zwiększonym ich skokiem. Ma to zapewnić obszerniejsze i bardziej różnorodne niskie tony, gwarantując przy tym odpowiednią szybkość odpowiedzi i masę. (Cała nowa seria R to ogromna ilość zmian mająca na celu poprawę brzmienia w każdym aspekcie) Kolejną nowością w temacie nowej serii R, a więc i modelu 5 jest współdzielenie technologii CLD (Constrained Layer Damping), który opracowano już jakiś czas temu dla kolumn LS50. CLD pisząc wprost to zastosowanie tłumiącego materiału umieszczonego pomiędzy wewnętrznymi wzmocnieniami kolumn a ich obudową. Kolejną interesującą zmianą (widoczną już na pierwszy rzut oka) to elastyczny port bas refleks. Wystarczy włożyć delikatnie rękę w otwór i zrozumiemy o co w tym wszystkim chodzi. Otóż wszystkie ujścia w nowych kolumnach serii R, zostały wyposażone w elastyczne ścianki, niwelujące powstające wewnątrz obudowy rezonanse. Nie będziemy na łamach Magazynu opisywać każdej z "tysiąca" zmian, powyżej opisane są tymi najbardziej znaczącymi, które mają wynieść serię R ponad to, co do tej pory było słyszalne w systemach audio opartych o poprzednią generację kolumn serii R. Jak to wszystko wygląda w praktyce, ile zyskujemy (lub tracimy) w przypadku zmiany na nową generację lub w ogóle kupując jeden z modeli serii R? W przygotowaniu jest już test (a nawet video test) o większej konstrukcji - R7, dziś natomiast skupimy się na modelu ciut mniejszym, ale nadal zdolnym do prezentacji wysokiej klasy brzmienia w średniej wielkości pokojach odsłuchowych czy salonach. R5 odsłuchiwaliśmy i testowaliśmy z kilkoma wzmacniaczami w pokoju odsłuchowym firmy Audiotrendt z Krakowa. I był to zabieg celowy, bo listopad i grudzień były miesiącami, w których mieliśmy okazję spotykać się kilka razy i doskonale poznać od strony akustycznej pokój odsłuchowy na ul. Sołtysowskiej. W znaczący sposób ułatwiło to w trakcie testów poznanie różnic obecnej R5 od starszej, ale też dało pole do porównań z konkurencją z podobnego przedziału cenowego. BUDOWA: R5 to... po prostu KEF, od lat znany i ceniony za design. Nie krzyczy, nie przytłacza, nie stanowi też powodu do westchnień czy efektu "wow". To nie Blade mające nas jeśli nie szokować, to zaskakiwać. R5 to ten segment, w którym producent zbliża nas do swojej referencji ale z jednej strony nie musimy sprzedawać nerki, z drugiej brzmienie i wykorzystywane technologie są już na naprawdę wysokim poziomie. Kolumna KEF to już na pierwszy rzut solidna konstrukcja, doskonale wykonana przy której nie oszczędzano w trakcie budowy. Kolor wykończenia to klasyka w postaci tej marki... no może poza "orzechem", który jeśli tylko wpisze się kolorystyką w Wasz pokój, ma dużą szansę ze względu na swój wygląd przyciągać znaczną uwagę (na plus) Was samych ale i Waszych gości. Wygląda fantastycznie w każdym detalu, od obramowań głośników po samą obudowę. (KEF R5 "orzech" wygląda obłędnie w każdym detalu) Można by rzec w trakcie kontaktu z nową serią "wszystko po staremu", ale nie jest to cała prawda. Obecnie kolumny są smuklejsze, stały się przyjemniejsze dla naszego oka, nie przytłaczają i jeszcze lepiej wpisują się w nasz salon. Zabieg polegający na zapewnieniu prostej, jednocześnie pięknej obudowy udał się na 100%. Tył kolumny głośnikowej to znane od lat rozwiązania i pomysły na słuszny minimalizm a także komfort użytkowania. Wysokiej klasy podwójne gniazda do połączenia kolumn z końcówkami lub wzmacniaczem oraz pokrętła "Link" do spięcia lub rozpięcia sygnału w zależności od rodzaju używanego okablowania. Tył to także dwa porty bas refleks, których zmiany w budowie opisałem powyżej. Przód to nieznacznie, ale zauważalnie mniejszy front. Smukła kolumna czyli mniej miejsca do montażu głośników, a to wymusiło zastosowanie mniejszych przetworników niskotonowych o średnicy 130 mm. Kolumna R5 nie przytłacza, nie narzuca się i nie chce na siłę wypełniać każdą przestrzeń naszego pokoju czy salonu. Mają inne zadanie do spełnienia, mają urzekać nas swoim brzmieniem, zaskakiwać czystością ale i naturalnością. Nie pozbawiając nas przyjemności wynikającej ze słuchania muzyki bez względu na wybrany repertuar. Jakie jest te "nowe" brzmienie kolumn głośnikowych R5? BRZMIENIE: KEF znane są z dosyć szerokiej elastyczności w doborze elektroniki, umożliwiają dzięki temu połączenie ich z naprawdę sporym zakresem sprzętu audio. Wszystko oczywiście pozostaje kwestią subiektywnej oceny i własnych preferencji, ale seria R w tym temacie oferuje naprawdę sporo. Podpinając więc wybraną elektronikę (znaną z wcześniejszych odsłuchów z innymi kolumnami) daliśmy szansę modelowi R5 na pokazanie się z każdej strony, tej najlepszej ale i tej słabszej. Do testów posłużył szeroki repertuar muzyczny, który miał pokazać mocne strony ale i uchybienia nowej konstrukcji Brytyjskiej marki. Bez pośpiechu oddaliśmy się odsłuchowi i porównaniom, każda kolejna chwila odkrywała nowe możliwości "piątek", a te w dużym stopniu wpisują się w reklamowe zapowiedzi inżynierów firmy KEF. R5 brzmią przekonywująco, nie uszczuplają niczego. Są w stanie zaprezentować najdrobniejsze nawet detale jakie zostały zarejestrowane w nagraniu, z odpowiednią do tego wielkością. Nie ma w tym brzmieniu przesady, całość pozostaje dosyć żywa ale co bardzo ważne, nie ma tendencji do bycia natarczywym. Wysokie tony są bogate, bardzo zróżnicowane i nie przykrywające średnich czy niskich tonów. Mają tworzyć interesujący i spójny przekaz , gwarantując jego otwartość. Jak to KEF - grają fenomenalnie w przód, budują też dobry przekaz na całej szerokości, gwarantując przy tym możliwość prawidłowego rozpoznawania instrumentów oraz ich wielkości. Nowy Uni-Q wniósł sporo blasku nie męcząc i nie będąc natarczywym, w stosunku do poprzedniej generacji jest wręcz dokładniejszy ale w całości z resztą przekazu sprawia wrażenie delikatniejszym. Część osób w poprzedniej serii R zwracała uwagę na "ostrość i suchość" góry, tym bardziej w połączeniu z "niewłaściwą" elektroniką. Tym razem inżynierowie firmy zrobili znaczny krok w przód, cały przekaz zdaje się być ciekawszy i bardziej spójny, pomimo swojej "żywiołowości" przekładającej się na umiejętność pokazywania najdrobniejszych detali, potrafią być delikatne i w odpowiednich (i wyraźnie potrzebnych) momentach nagrania - uspokojone. połączenia ognia z wodą? Być może nie jest to absolut oczekiwany przez wszystkich, ale zrobiono naprawdę spory postęp do przodu, to po prostu słychać. (Nowa seria R to ponad tysiąc zmian i udany krok w stronę brzmienia serii Reference) Środek pasma w KEF R5 są angażujące, wciągające i bliskie naturalnemu. Świetnie różnicują barwę średnich, można by pokusić się o stwierdzenie, że Uni-Q w R5 chce dorównać droższej konstrukcji z serii Reference. Środek pasma jest uniwersalny dla wielu gatunków muzycznych, nie krzyczy do nas i nie wymusza na nas bezwzględnej uwagi. Kolumny tworzą bez trudu dużą scenę ale i w trakcie odtwarzania małych scen, kameralnych - nie gubią niczego i nie przytłaczają. Złoty środek do budowy doskonałej klasy kina domowego i świetnych kolumn do wysokiej klasy audio dwukanałowego. W trakcie odsłuchów bywają momenty, w których jesteśmy wręcz namacalnie przenoszeni w przekaz muzyczny. Zasługą tego faktu jest ofensywność grania KEF, ale ich bezpośredniość w przekazie nawet na moment nie staje się męcząca, nie mamy potrzeby przeszukiwania po chwili nowych, bardziej uspokojonych w przekazie utworów. Niskie tony brzmią obszernie, w odpowiednio zróżnicowany sposób. Jest go na tyle dużo, by nawet przez moment nie mieć potrzeby poszukiwania kolumn większych nawet w większym salonie. Są jednocześnie spójne z resztą, nie napędzają całości przekazu. Dolne pasmo buduje scenę w szerz, to słychać w niektórych nagraniach, że dzięki niskim tonom dźwięk wychodzi nieznacznie poza samo ustawienie kolumn głośnikowych. R5 potrafią zagrać szybko i posiadają odpowiedni drive w muzyce rock'owej, a także uwielbiają się z muzyką elektroniczną. Album Kenji Kawai "Wings Over Everest" Original Motion Picture Soundtrack, 2019 rok brzmi fenomenalnie. Swoiste pejzaże muzyczne wciągają bez mała, "Night and Dawn" budowany jest właściwymi emocjami od podstaw, nie ma nawet odrobiny niedomówień czy zastanawiania się. Każdy najdrobniejszy szczegół dociera z odpowiednią mocą i masą. Kiedy przychodzi trzeba uspokojenia przekazu jak w przypadku utworu "Xiao Daizi's Flashback", wszystko odbywa się z odpowiednim spowolnieniem, uwolnione jest od wszelkich ostrości, wprowadzony zostaje przekaz bez intensywnej i zbędnej emocji. Kolumna głośnikowa idealna? W niektórych systemach jak najbardziej, w tym przedziale cenowym - jedna z tych, które mogą się naprawdę podobać swoim brzmieniem i wykonaniem. Niestety wrogiem R5 w mojej ocenie są nowe R3, które znacząco nie ustępują masą brzmienia i samym przekazem R5. A to R3 mogą być idealnym wyborem do małych i średniej wielkości pomieszczeń. A różnice w cenie są znaczące. Z drugiej strony mamy R7, które o wiele lepiej poradzą sobie w pomieszczeniu ciut większym, a nawet większym salonie. R5 może nie mieć łatwo nie tyle z samą konkurencją, bo siadając do odsłuchu z R5 wpiętymi w system kocha się je od pierwszej chwili lub porzuca, ale ze swoim mniejszym i większym bratem. R5 słuchając w dłuższej perspektywie trafią w gusta osób w głównej mierze szukających kolumn do więcej niż dwukanałowego systemu. Dla melomanów posiadających małe pomieszczenia R3 będą lepszym wyborem, a do salonu o powierzchni powyżej 25m2 to R7 mogą wygrać (lecz nie muszą) z mniejszą konstrukcją. Można napisać, że każdy producent chciałby mieć takie "problemy", kiedy kupujący wybiera ale tylko pomiędzy... konstrukcjami jego firmy. Jednak to na kupującym spoczywa świadomość, że KEF ze swoją żywiołowością brzmienia i zdolnością budowania naprawdę sporej sceny przekazu musi pamiętać o zdrowym rozsądku. Łatwo bowiem przesadzić i nie wykorzystać potencjału danej kolumny, a o to w tym przypadku naprawdę nie jest trudno. R5 mogą też nie spełnić oczekiwań osób, które oczekują konstrukcje grające "w tle", "plumkanie do kotleta" to nie ten rodzaj grania, w którym KEF odnajdzie się i zadowoli takich melomanów. Reszta może liczyć na zdolność do wyrywania serca z piersi ale i ukojenia naszych nerwów pod warunkiem dobrania odpowiedniego wzmacniacza i muzyki. Im lepsza realizacja - tym po prostu muzyka "smakuje" lepiej. KEF poszedł o krok do przodu, nie jest to rewolucja i dobrze, nie wyobrażam sobie aby seria R miała nagle tworzyć lampowy nastrój przy koniaku, grając od niechcenia przy blasku ognia w kominku. Uni-Q jest jakby nie patrzeć wizytówką KEF'a i obecna ewolucja oczekiwana, ważna i zauważalna wnosi ocieplenie, spójność brzmienia w całym zakresie i spore zmiany na plus - ale nadal jest to ten lubiany i ceniony KEF. Ze swoim pazurem, dynamiką i szybkością odpowiedzi w każdym paśmie. Za pomoc w przygotowaniu odsłuchu, podstawianie kolejnych i kolejnych, i... kolejnych elementów do toru audio dziękuję firmie Audiotrendt z Krakowa. https://audiotrendt.com.pl Inżynierowie informują: - Budowa: 3-drożna bass-reflex - Przetworniki: Uni-Q 25mm HF, 125mm MF 2x 130mm głośniki niskotonowe - Podział zwrotnicy: 400Hz/2,9kHz - Pasmo przenoszenia: 38Hz - 50kHz (-6dB) - Zniekształcenia harmoniczne: <0.3% 120Hz-20kHz (90dB, 1m) - Maksymalne ciśnienie akustyczne: 110dB - Rekomendowana moc wzmacniacza: 15-200W - Impedancja nominalna: 8Ohm - Czułość: 87dB (2.83V/1m) - Wymiary: 1071.4 x 271.6 x 343.5 mm (łącznie z terminalami i nóżkami) - Waga: 27.3 kg
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.