Jump to content

wojmaz

Użytkownicy
  • Content Count

    17
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

4 Neutralny

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Dzięki za radę. Też wymieniłem na hyperiony 4+ i jestem zadowolony. Jest super!
  2. W tej chwili to już bezprzedmiotowe, bo nie mam płyt ani gramofonu. Jednak w dawnych czasach miałem myjkę Lenco. To było dodatkowe ramię - rurka z płynem zakończona szczotką, która jechała po płycie tak samo, jak główne ramię z cartridgem. Płyta była odtwarzana na mokro. Też miałem z tym złe doświadczenia. Owszem, płyta nie skwierczała, ale po jednym użyciu tego ustrojstwa już zawsze trzeba ją było odtwarzać na mokro. Nie wiem, co ten płyn jej robił, ale po wyschnięciu skwierczała, trzeszczała i rzęziła w sposób makabryczny - nie dało się już jej słuchać. Zupełnie tak, jakby płyn, zasychał w rowkach, tworząc jakąś warstwę syfu. Obejrzałem i wysłuchałem. Ciekawe, dzięki. Obawiam się jednak, że tak jak napisałem powyżej w odpowiedzi dla AL, raz zmoczoną płytę już zawsze trzeba będzie odtwarzać na mokro.
  3. Nie podzielam opinii tych, którzy odradzają Ci gramofon. Przecież w całej tej zabawie w audio chodzi właśnie o zabawę, więc skoro masz ochotę, to czemu miałbyś sobie odmawiać? Nie filozofuj, kup sobie gramofon i tyle. Tylko uważaj, żeby nie kupić jakiegoś taniego barachła z wkładka piezoelektryczną. Najlepiej na początek spraw sobie tani sprzęt z wkładką magnetyczną, który daje możliwość upgrade'u poprzez wymianę wkładki (czyli musi mieć przeciwwagę do regulowania nacisku igły na płytę i regulację siły antyskatingu). Na poziomie podstawowym o jakości dźwięku decyduje przede wszystkim wkładka - różne bajery w rodzaju takiego czy innego ramienia z takiego czy innego materiału czy różne obudowy, maty na talerzu etc. to już wyższy poziom. Takie niuanse na początek możesz olać. Ewentualnie możesz jeszcze zwrócić uwagę na możliwość uziemienia - czasem pojawia się problem z przydźwiękiem sieci elektrycznej. Jeśli gramofon ma gniazdo do uziemienia, łatwiej można to brumienie wyeliminować. Dźwięk, jaki uzyskasz z dowolnej wkładki magnetycznej, będzie o wiele lepszy niż dźwięk z kasety magnetofonowej - tu w ogóle nie ma porównania. Kaseta szumi, ma małą dynamikę, obcina górę pasma, ma kiepskie basy. Sam mam dwa kaseciaki (Onkyo i Sony), ale rzadko ich używam, bo ich dźwięk nie daje frajdy. Natomiast nie oczekiwałbym wyraźnej przewagi brzmienia gramofonu, zwłaszcza z tanią wkładką, nad CD czy odtwarzaczem plików FLAC. Moim zdaniem w tym "kulcie analogu" jest wiele przesady. To w znacznej mierze moda. Ja sam przez lata słuchałem muzyki z gramofonu, ale do szału doprowadzało mnie trzeszczenie płyt. Nawet gdy nie są porysowane, po pewnym czasie zaczynają skwierczeć. W cichych nagraniach w rodzaju "Shine on you crazy diamond" Pink Floyd okropnie mi to przeszkadzało. Gdy pojawiły się dyski CD, odetchnąłem i oddałem znajomemu w prezencie całą swoją kolekcję winyli. Teraz słucham już głównie plików z dysku NAS, czasem płyt CD i nie mam ochoty wracać do analogu. Wolę inwestować we wzmacniacz, DAC i kolumny. Ale np. moja nastoletnia córka sprawiła sobie gramofon i często go słucha. Bo jak na początku napisałem, tak naprawdę tu chodzi o zabawę, więc nie ma co dzielić włosa na czworo - masz ochotę kupić gramofon, to kup.
  4. Wiem, że powinny być wkręcone na odwrót i stać na podkładkach, ale przy dużej ilości dorosłych, młodzieży oraz fauny w domu nie sposób upilnować, by nikt nie potrącił i nie zrzucił z podkładek w czasie wygłupów, tańców czy odkurzania. Bezpieczniej było postawić na odwróconych kolach i nakrętkach. To daje taki sam dystans od podłoża i tylko cztery punkty podparcia na rogach. Nie chce mi się wierzyć, by taki drobiazg mógł mieć znaczący wpływ na brzmienie. W wolnej chwili odwrócę i sam sprawdzę.
  5. Dzięki za rady! Nie wszystkim odpisałem indywidualnie, ale wszystkie komentarze przeczytałem z uwagą. Myślę, że to jednak nie wzmacniacz, lecz kwestia indywidualnych upodobań i wrażliwości słuchu. Być może nie jestem aż tak bardzo basolubny jak wiele innych osób. Jak napisałem na początku - już przy pierwszym odsłuchu rzucił mi się w uszy nadmiar basu, ale myślałem, że to kwestia nieosłuchania i że z czasem zmienię zdanie. A ten pierwszy odsłuch miał miejsce u sprzedającego, który napędzał te kolumny właśnie wzmacniaczem Cambridge Audio (co prawda nie wiem, jaki to był model). Czyli zamiana Vincenta na CA raczej nie rozwiąże mojego problemu.
  6. Stoją, nie stały, bo na razie ciągle ich używam - stoją na odwróconych kolcach, bo nie chciałem dziurawić parkietu. Wkręciłem więc kolce odwrotnie - tępym końcem do dołu i jeszcze nakręciłem na nie nakrętki blokujące. Te nakrętki są teraz podstawkami - i na nich stoi kolumna. Dzięki za sugestie - zanotowałem i przyjrzę się im.
  7. No tak, ale wcześniej używałem niższego modelu Tannoy Fusion F4 i nie miałem problemu z dudniącym basem. Dobrze grały mi też STX FX300. To znaczy - każda z nich miała swoje słabości, bo to nie były wybitne kolumny, ale problemu basu nie miałem.
  8. Zainteresowałeś mnie tymi hyperionami IV plus, ale widzę, że one znacznie droższe.
  9. Salon ponad 30 m otwarty z jednej strony na hol, kolumny stoją dobry metr od ściany
  10. Dzięki wszystkim za rady. Spróbuję zacząć od testu z innym wzmakiem
  11. Prośba o radę czy sugestię. Od niespełna roku mam kolumny Tannoy xt 8f, które kupiłem, kierując się recenzjami i wcześniejszym bardzo dobrym doświadczeniem z tańszymi tannoyami Fusion f4. Przed kupnem posłuchałem i z grubsza byłem zadowolony, choć wydawało mi się, że basu jest jakby troszkę za dużo. Złożyłem to jednak na karb braku osłuchania, uznając, że na pewno się przyzwyczaję do tego brzmienia i będzie OK. Bo właściwie poza tym basem wszystko mi pasowało. Zresztą sam rodzaj basu też jest dla mnie w porządku - mięsisty, lekko zaokrąglony, niezbyt twardy. Tyle tylko że za obfity. Za dużo go. Jednak się nie przyzwyczaiłem. I zaczynam myśleć o wymianie kolumn. Macie sugestie czym się powinienem zainteresować? Żeby było podobnie, tylko bas nieco skromniejszy. Wzmacniacz Vincent SV-237mk. Budżet jeden do jednego - to znaczy środki ze sprzedaży tannoyów przeznaczę na inne kolumny.
  12. Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Widzę, że niechcący rozpętałem dyskusję. Wnoszę z niej jednak, że sam muszę posłuchać i sprawdzić.
  13. Przez długie lata miałem wzmacniacz Vincent sv-236 bez przetwornika DAC. Do odtwarzania płyt używałem Vincenta CD S5, który był połączony ze wzmacniaczem po analogu (bo inaczej się nie dało). Oprócz tego mam odtwarzacz bluray Cambridge Audio Azur bd650, którego używam głównie do płyt bluray z koncertami (dźwięk też doprowadziłem do wzmacniacza wyjściem analogowym). Chcę jednak wymienić wzmacniacz na Vincent sv-237 mk, w którym jest dac i wejścia cyfrowe. Zacząłem się więc zastanawiać, czy w takim wypadku jest sens nadal trzymać dwa oddzielne odtwarzacze płyt bluray i cd. Skoro i tak sygnał ma być przetwarzany przez dac wzmacniacza, to czy jakość cyfrowego źródła ma jakiekolwiek znaczenie? Może w ogóle nie ma sensu zawracać sobie tym głowy, bo ten sam efekt zapewni pierwsza lepsza stacja dysków w laptopie? Będę wdzięczny za rady osób, które sprawdziły to w praktyce.
  14. Czy ktoś miał już okazję porównać brzmienie tych dwóch urządzeń? Czy jest różnica w dźwięku? A jeśli tak, to czy jest na tyle duża, by uzasadniała kupno droższego?
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.