Jump to content

Lech W

Użytkownicy
  • Content Count

    111
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

34 Neutralny

Informacje profilowe

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Tylko pozazdrościć. Ale w topiku fascynacje jazzowe chciałbym coś z innej strony. Nie tak dawno jak odpowiadałem Chicago jak to Eric Dolphy do mnie nie przemawia. Otóż obecnie PRZEMAWIA i to bardzo. To jest właśnie ta fascynująca strona jazzu, że z czasem dojrzewamy do pewnych pozycji, do stylu. Otwiera to jakiś utwór, jakaś okoliczność , jakiś album. Przecież Out to Lunch to fascynująca płyta a szczególnie utwór tytułowy. Fakt, że taką muzykę mogą uprawiać tylko najlepsi i takie smaczki zawiera zapewne wspomniana powyżej seria.
  2. Amerykański Pink Freud nie jest zespołem jazzowym ale raczej to pop, rock. Bardzo przyjemna muzyka w dobrym wykonaniu. Nasz polski Pink Freud to wiadomo, trójmiejski yass. Bardzo mnie nurtuje historia powstania zespołu amerykańskiego. Polski Pink Freud , ku uciesze, wydaje wreszcie nową płytę...
  3. Zapisuje na liście zakupów. Dzięki. Już namierzyłem 😊
  4. Chicago, ta płyta, którą tu pokazałeś jest nie do dostania w Polsce a jakoś nie mam specjalnie rozeznania co do zamawiania w Amazonie. Poza tym ceny... To wydanie , o którym wspomniałem 3 płytowe zawiera materiał oryginału i dodatkowe sesje. Moim zdaniem (chyba nie jestem tu odkrywczy) są to nagrania kanoniczne i dlatego nie odpuszczam zakupu chociaż to nie mój główny kierunek słuchania jazzu.
  5. Piorasz, naprowadziłeś mnie tym wpisem na inną płytę Gilespiego, której szukałem i która powinna być w każdej kolekcji. Już zamówiłem. To Bird and Diz. Co prawda w wersji CD to nie do końca oryginalna kopia winylu no ale. Zawartość jest o wiele większa. To tak naprawdę 3 CD. Dziękuję. Będę też szukał albumu , o którym wspominasz.
  6. Mam pytanie: Szykuje się nowa płyta zespołu Pink Freud. Tytuł chyba Sunrise. Nie chodzi jednak o płytę. Zespół powstał już jakiś czas temu bo chyba w 1998 w Gdańsku. Teraz jednak na streamingu znalazłem bardzo przyjemną płytę ( no niestety nie jazzową ) tj. The Jung and the Restless CD. To dokonanie jednak jakiejś amerykańskiej kapeli z Colorado. Co jest grane z tym powtórzeniem w końcu nie tak popularnej nazwy Pink Freud ? Nie znalazłem jak na razie nic w necie co mogłoby wyjaśnić tą niespodziankę.
  7. Piorasz, idę Twoim tropem i przesłuchałem Monka - Palo Alto. Zaiste zacna to płyta. Naprawdę mi się podoba a Monka w kolekcji to mam malusio. Ja czasami wracam do standardów , tak żeby jednak jakąś bazę i pojęcie mieć w zanadrzu i ostatnio naprawdę z największą przyjemnością John Coltrane - My Favourite Things. Znakomita. Polecam wrócić do tego. Weather Report to jeden z moich ulubionych zespołów bo ja jazz fusion jak najbardziej więc zazdroszczę soundchaser takiego wydawnictwa. Co prawda preferuję oryginalne albumy.
  8. "Płyty CD są takie same dziś jakie były od początku." To niestety NIE PRAWDA.
  9. Na spotify nie ma wszystkich płyt i często takich, które poszukujemy. Jakość płyt jest o wielkości świetlne lepsza od spotify ( mam premium).
  10. Chicago, dziękuję. Zaczynam naprawdę lubić to forum . Kolekcji Steve'a Colemana zazdroszę a szczególnie Mad Phat. Czasami w jazzie czuje się jak na rozdrożu i inspiracje są bezcenne. Piorasz dziękuję również. Do tej płyty sięgnę. Szukam co prawda ale znaleźć na razie nie mogę. Jedzie do mnie Dominik Wania, ostatnia płyta z ECM. Zobaczymy co tym razem.
  11. Piorasz, ciekawy wpis. Chicago mi nie odpisał na Steva Colemana , zresztą z Chicago to nie ma pewności, że teraz pyknie wiedzą. No ale na poważnie. Jeśli zmęczy nas Dolphy, Ayler czy Ascension wielkiego Coltrane'a to można w jazzie znaleźć coś dla siebie. Nie ma się co nadymać. Ja mam fazę na Courtney Pine'a. Lekkość, radość, przestrzeń. Lampka winka, wieczorny oddech od codzienności. Courtney jest perfekcyjny w tym co robi. Na studyjne przemyślenia jazzowe przyjdzie czas. A teraz tak jak Arnett Cobb tak też Courtney Pine to jazz dla wszystkich. W dobie pandemii trochę otuchy nie zaszkod
  12. Lech W

    Nowości Jazzowe

    No to Dave Zuchowski to prawdziwy Zuch. Wiadomo, jak to Polak w Ameryce 😁
  13. Chicago, na świadomości czy też nie, czy przesłuchaliśmy 20 płyt czy nie aż tyle, Wynton Marsalis daje radość i zachwyca. Fantastyczna muzyka. Może w mojej 200 płytowej jak do tej pory kolekcji jazzowej taka Black Codes to pierwsza płyta Wyntona Marsalisa, którego zresztą znam z innych źródeł ale za to płyta na jednym z pierwszych miejsc. Mój kuzyn mówi, że jemu Marsalis nie za bardzo ale podejrzewam, że On po prostu nie zna tej muzyki. To się nie może nie podobać... 🤗
  14. Panowie, Wy tu o żabojadach i gaciach a o sukcesie naszego Macieja Obary to się nikt nie zająknie nawet. Polacy nie gęsi przecież ... 😁
  15. Lech W

    Męski wokal

    Ja się co prawda udzielam w tematach jazzowych, prawdę mówiąc jakiegoś powalającego wokalu męskiego w jazzie nie mógłbym wymienić. Dla mnie jednym z najlepszych wokali ever dysponował George Michael.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.