Jump to content
  • Content Count

    41
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

13 Neutralny

1 Follower

Informacje profilowe

Recent Profile Visitors

720 profile views
  1. Audio Video Show to jak co roku wielka gratka dla miłośników słuchawek. Na 1200 metrach kwadratowych mieściła się strefa słuchawkowa, a na niej swoje urządzenia zaprezentowało ponad 50 producentów oraz dystrybutorów urządzeń audio z całego świata. Wiele stoisk było dosłownie obleganych, aby wypróbować sprzęt, trzeba było cierpliwie czekać w kolejce. Oczywiście najdłuższa ustawiła się do HiFiMan Susvara ze wzmacniaczem EF1000, czyli sprzętem kosztujący 80.000 Pln, prezentowanym przez sklep.RMS.pl. Było to jedno z większych stoisk na targach: słuchawki, kable, wzmacniacze, głównie NuPrime, Acoustic Research. Warto było również odwiedzić stoisko audiomagic.pl, gdzie z nowości prezentowane były słuchawki Meze Rai Solo czy droższe Meze Rai Penta. Oczywiście nie zabrakło takich marek jak Noble Audio (test), RHA, Fiio. Z nowości audiomagic.pl zaprezentowało wysokiej klasy tajwański odtwarzacz Cayin N6 II (mam nadzieję, że niedługo dostanę go do testów). Jestem go bardzo ciekawa ze względu na wbudowany przetwornik AK4497EQ AKM, który obsługuje rozdzielczość 32/384 PCM, 256 DSD oraz ma obsługę MQA, który to format ma tylu samo zwolenników, co i przeciwników, dlatego jestem ciekawa jak sobie tu radzi DAC. Nie zabrakło budżetowych nowości od IFI Zen DAC i Zen Blue. Nie sposób w krótkiej relacji opisać wszystkich wystawców, dlatego wspomnę tylko, iż były też produkty takich firm jak Audio-Technica, Topping Audio, Astell&Kern, Mee Audio, IFI, JBL, Beyerdynamic, Campfire Audio, SMSL i wiele innych. Ze względu na to, iż bardzo cenię sobie polskich producentów i uważam, że prezentują oni wysoką jakość wykonania, pozwolę sobie na małą „prywatę”. Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o Lucarto Audio, czy Feliks Audio. Pan Łukasz jak zawsze piękny design (drewniane wykończenie) i jakość dźwięku na wysokim poziomie. Można było przetestować lampowy Songolo HPA300SE połączony z DAC Songolo D300SE lub tańszy wzmacniacz Alberto. Natomiast Feliks zaprezentował specjalną wersję flagowego wzmacniacza Euforia Anniversary Edition, jubileuszowe wykończenie oraz opracowane na nowo komponenty. AVS to największa tego typu impreza w Europie, to święto „audiofili”, „audioholików” czy „zakręconych inaczej”, ale to, też świetna atmosfera w pokojach odsłuchowych, to czas na rozmowy, wymianę doświadczeń, a wreszcie na poznanie w "realu" forumowych przyjaciół. [email protected]
  2. Szybkie i szczegółowe kolumny. Z jakim wzmacniaczem je połączysz ?
  3. TRIANGLE to znany francuski producent kolumn i słuchawek. Firma została nagrodzona 18 złotymi Diapazonami za bezkompromisowy dźwięk, który łączy w sobie piękno i emocje muzyki. Na rynku właśnie ukazała się nowa seria kolumn Borea. Miała ona swoją oficjalną premierę w maju, w Monachium, podczas wystawy High End 2019, natomiast do sprzedaży trafiły pod koniec września. W skład serii wchodzą trzy kolumny wolnostojące – BR09, BR08 oraz BR07, dwie podstawkowe BR03 i BR02 oraz głośnik centralny BR01. Kolumny są dostępne w trzech kolorach: biały, czarny i orzech. Do mnie na testy przyjechała najmniejsza kolumna z serii Borea – BR02 w kolorze czarnym. Pierwsze, co się rzuca w oczy to, jakość wykonania. Obudowa ma klasyczny kształt wykonany z solidnego mdf, pokrytego jesionową powłoką. Wszystko jest idealnie spasowane, mocowanie zrealizowane jest bez widocznych śrub, maskownice pełne, łączone są za pomocą magnesów. Kolumna jest ekonomiczną wersją Esprit EZ, zastosowano tu te same szybkie przetworniki z mocnymi systemami napędowymi, ze zoptymalizowanymi pod względem przepływu powietrza, koszami. Membrany wykonano z pulpy celulozowej przy użyciu innowacyjnego systemu redukcji wibracji o nazwie DVAS (Driver Vibration Absorption System). Jak podaje producent głośnik wysokotonowy serii Borea oparty jest na 25-milimetrowej kopułkowej membranie z jedwabiu z korektorem fazy opracowanym tak, aby wyrównać pasmo przenoszenia głośnika i poprawić rozproszenie fali dźwiękowej poza osią główną. Dzięki temu, mamy otrzymać dobry dźwięk niezależnie od miejsca odsłuchu. Kopułka umieszczona jest w tubie, co zmniejsza odbicia fali dźwiękowej. Przetwornik jest napędzany silnym magnesem neodymowym, ale o kompaktowych rozmiarach. Jest on połączony z systemem chłodzącym, co pozwala na osiągnięcie wyższej mocy. Głośnik średniotonowy to w 100 procentach celulozowa membrana, opracowana i produkowana przez firmę Triangle. Głośnik niskotonowy wyposażone zostały w membrany z włókna szklanego. Przed odsłuchami daję kolumnom kilka dni na wygrzanie, „plumkają” sobie w moim gabinecie ze wzmacniaczem NAD 3020 D. Po takiej akomodacji Triangle zasłużyły na większą dawkę prądu, wpinam je do mojego głównego systemu odsłuchowego, opartego o Haiku Audio Bight mk4. We wszelkich wzmiankach reklamowych producent opisuje te kolumny, jako szybkie, precyzyjne z dużą ilością detali. Wystarczy chwila słuchania, żeby przekonać się, że rzeczywiście tak jest. Po przesłuchaniu mojej testowej listy (notabene powstała ona po zeszłorocznych AVS 2018), wyraźnie czuć, że te kolumny spodobają się fanom mocniejszego brzmienia. Kolumny grają skrajami pasma, wysokie tony są podkreślone, wyraźne i rozdzielcze. Można powiedzieć, że góra jest krystaliczna, jednocześnie nie męczy, nie syczy. Podobnie niskie tony, są żywe, bardzo szybkie i dynamiczne. Uderzenie basu jest na tyle optymalne, by wiarygodnie oddać brzmienie gitary basowej. Średnica natomiast jest lekko stonowana, przez co brzmienie jest lżejsze, bardziej przejrzyste. Scena muzyczna jest dosyć szeroka i mamy wrażenie oderwania dźwięku od kolumn. Ciekawie brzmi gitara w utworach Catfish Blues – Jimmy „Duck” Holmes czy Goodbye Baby – Dave Alvin and Jimmie Dale Gilmore. Poza rockiem takie strojenie kolumn dobrze sprawdzi się też w muzyce R&B, reggae czy pop. Natomiast niekoniecznie zestawiłabym je z jazzem, gdzie, dominuje wokal i średnica. Należy też wspomnieć, że są to najmniejsze kolumny z serii Borea i producent zaleca je do pomieszczeń do 20 metrów kwadratowych. W większym pomieszczeniu może nam brakować basu. Tak było u mnie, gdy ustawiłam kolumny w salonie 35 metrowym. Wszystko było niby ok, przestrzeń, rozdzielczość, ale grało to chudo, brakowało tzw „mięcha”. Po powrocie kolumn do gabinetu, który ma około 12 metrów, Triangle w duecie z Haiku Bright pokazały, co potrafią, zagrały z dobrym dociążeniem, detalami i drivem. Jeśli szukamy budżetowych kolumn z pazurem i zadziorem muzycznym, a przy tym wykonanych w nowoczesnym i neutralnym stylu, który będzie pasował do każdego wnętrza to warto rozważyć zakup Triangle Borea. [email protected] System testowy: Pliki: Raspberry PI4 + Allo DigiOne Signature z wgranym MoodeAudio, Roon Bridge oraz laptop z programem Foobar 2000 DAC: Hegel HD25, Aune X1s 10th anniversary Wzmacniacz: Haiku Audio Bright MK 4 lampy Genalex - Gold Lion ; NAD 3020D Interkonekty: Haiku Audio, Albedo Flat One Kabel USB: Lucarto Audio, Taga Harmony TUD Sieciówki: Lucarto Audio PC -2EVO, Futurech Specyfikacja techniczna: Konstrukcja : 2 - drożna Budowa kolumny: pasywna Przetworniki: dynamiczne Głośniki wysokotonowe: 1x 1cal (254mm) membrana jedwabna z systemem EFS, korektorem fazy, napędzania wysokiej klasy cewką i magnesem neodymowym Głośniki średniotonowe: 1x 5.25 cala (1x 130mm) dedykowany głośnik z wyprofilowanym stożkiem z masy celulozowej i z półzawiniętym zawieszeniem wykonanym z unikalnego połaczenia gumy i pianki Bas-refleks: tył Impedancja: 3 Ohm, 6 Ohm Skuteczność: 89 dB Moc ciągła (RMS): 80W Pasmo przenoszenia: 51 - 22.000Hz Wysokość: 31cm Szerokość: 17.6cm Głębokość: 27.4cm Waga: 5.18kg Dystrybucja: Rafko https://rafko.com/pl/ cena: 1595
  4. Niestety nie miałam podczas testu do dyspozycji końcówki albo wzmaka z wejściem main in.
  5. Little Dot MK II czyli „Mała kropka” to chiński wzmacniacz lampowy pracujący w klasie A. W komplecie otrzymujemy: kabel zasilający, kabel RCA oraz przejściówkę 6,3 mm. Fabrycznie wzmacniacz wyposażony jest dwie pary lamp: 6N6 zasilające i 6JI sterujące. Obudowa wzmacniacza jest wykonana z czarnego aluminium, to prosta konstrukcja, można powiedzieć surowa. Ja osobiście wolę taki styl podobny trochę do Naima czy Hegla, bez zbędnych udziwnień czy ozdobników. Jego wymiary to 210 x 110 x 130 mm i waga 2,5 kg. Na froncie mamy tylko pokrętło volume oraz wejście słuchawkowe. Z tyłu jest gniazdo zasilania z włącznikiem oraz dwie pary gniazd RCA na wejście i wyjście sygnału. Od spodu umieszczono 4 gumowe nóżki, dzięki czemu wzmacniacz stoi stabilnie i nie przesuwa się na blacie. Wzmacniacz może współpracować, z różnymi lampami 6JI, WE403A/B, GE5654, M8100, CV4010, EF95,a poprzez przełączaniu zworek również z EF92, CV131. Little Dot posiada też regulację wzmocnienia i możliwość dopasowania do słuchawek o odpowiedniej skuteczności. W tym celu musimy odkręcić spód obudowy, gdzie umieszczono dwa switche, których kombinacja pozwala ustawić odpowiedni gain i dopasować wzmocnienie do impedancji posiadanych słuchawek. (patrz instrukcja). Jak brzmi wzmacniacz kosztujący niespełna 600 zł ? Jesteście ciekawi? Ja bardzo. Po rozgrzaniu lamp zaczynam słuchać nowego albumu Kirka Whalum „Humanite” i powiem Wam, że dźwięk robi wrażenie, ciepły, wypełniony, barwny jak na lampę przystało. Bas schodzi nisko, jest dociążony, ale jednocześnie zróżnicowany i rozdzielczy. Wielobarwność niskich tonów jest wyraźnie słyszalna w „Standing on the stairs” Anjani. Średnica brzmi naturalnie, nie jest wypchnięta, ani wycofana, wzmacniacz nie koloryzuje jej. Mimo tego wokale brzmią barwnie, a zarazem realistycznie. Wysokie tony nie męczą, nie są krzykliwe, słyszymy wszystkie „przeszkadzajki” i ozdobniki. Pokusiłam się jeszcze o zmianę kabla zasilającego „ no name” na PC-2EVO firmy Lucarto Audio. Zmiana była słyszalna, poprawiła się przejrzystość wysokich tonów i średnich, zwiększyła rozdzielczość, ale nie zapominajmy, że ten kabel kosztuje więcej niż cały wzmacniacz. Sprzętem porównawczym w teście był Aune X1s 10th anniversary oraz Alberto – Lucarto Audio. Aune zagrał rozdzielczo, analitycznie z mocnym, szybkim basem, ale brakowało mu nasycenia i lampowego ciepła w stosunku do Little Dot MK II. Natomiast Alberto to przestrzeń, powietrze, szeroka scena połączona z lampowym nasyceniem i ciepłem. Byłabym jednak niesprawiedliwa, porównując wzmacniacz z wyższej półki i mówiąc, że Alberto wypadł dużo lepiej niż nasza testowana „mała kropka”. Uważam, że w odniesieniu cena do jakości wzmacniacz, jest bardzo dobrą propozycją i na pewno warto go posłuchać i brać pod uwagę szukając sprzętu słuchawkowego za rozsądne pieniądze. SPECYFIKACJA TECHNICZNA Typ: SEPP OTL Wejście: Pozłacane gniazda RCA Wyjście: Wyjście słuchawkowe jack 6,3 mm Lampy sterujące: 6JI Lampy mocy: 6N6 Pasmo przenoszenia: 20Hz - 50KHz (-1dB) THD+N: 0,1% (50mW przy 300 ohm) Odpowiednia impedancja słuchawek: 32 - 600 ohm Impedancja wejściowa: 50 tys. ohm impedancja wyjściowa przedwzmacniacza: 600 ohm Wzmocnienie przedwzmacniacza 3 - 10x (kontrolowane za pomocą przełączników wzmocnienia) Napięcie przedwzmacniacza: 10 V RMS Maksymalne napięcie wejściowe: 4 V RMS Obwód przedwzmacniacza zawiera zarówno lampy sterujące i lampy mocy Moc wyjściowa: 300 mW dla 300 ohm; 200 mW dla 120 ohm; 100mW dla 32 ohm Pobór mocy: 28 W (228V x 0,124 A) Wymiary: 210 x 110 x 130 mm Waga: 2,5 kg System testowy: Pliki: Raspberry PI4 + Allo DigiOne Signature z wgranym MoodeAudio 6.3, Roon Bridge oraz laptop z programem Foobar 2000 DAC: Hegel HD25, IFI XDSD Wzmacniacz: Lucarto Audio Alberto HPA200, Aune X1s 10th anniversary Interkonekty: Haiku Audio, Albedo Flat One Kabel USB: Lucarto Audio, Taga Harmony TUD Sieciówki: Lucarto Audio PC -2EVO Słuchawki: MEZE 99 Classic [email protected] Dystrybucja: www.audiomagic.pl Cena – 590,00 PLN
  6. Zobacz cały artykuł
  7. Po udanej premierze Fiio M11 oraz Fiio FH7, przyszła kolej na budżetowy, miniaturowy DAP Fiio M5. Jako była fanka iPoda shuffle 2 giej generacji w kolorze pink, byłam bardzo ciekawa tego maleństwa, które udostępniła mi firma audiomagic.pl Odtwarzacz M 5 jest rzeczywiście mały, jego wymiary to 45,3 mm na 42 mm i na 13,7 mm grubości, a jego masa wynosi 38 gramów. Z przodu urządzenia znajduje się 1,54-calowy, dotykowy wyświetlacz IPS o rozdzielczości 240×240 pikseli pokrytym szkłem hartowanym 2,5D, również tył odtwarzacza pokrywa szkło. Boki wykonane są z metalu. Ja dostałam wersję czarną, a mamy jeszcze do wyboru kolor niebieski, czerwony, grafitowy i srebrny. Na górnej ściance znajduje się wyjście 3,5 mm (słuchawkowe, liniowe i SPDIF), dwa mikrofony, regulację głośności oraz włącznik. Na dolnej ściance znajduje się wejście usb typ C oraz slot na katę SD ( max 2 TB). W fabrycznym komplecie dostajemy przeźroczyste etui z klipsem, kabel usb i dwie folie ochronne. Etui jest bardzo wygodne, klips trzyma pewnie przypięty do bluzy czy paska spodni. Opcjonalnie możemy nabyć pasek silikonowy i zamienić nasz odtwarzacz w smartwatcha. Fiio M5 wyposażony jest w Procesor Ingenic X1000E, kość DAC AKM4377, chip Bluetooth 5.0 CSR8675. W przeciwieństwie do swoich starszych braci system 5 tki to linux, który działa tu bardzo szybko, bez spowolnień czy zacięć. Obsługa jest bardzo prosta i intuicyjna, za pomocą dotykowego wyświetlacza. Główne menu to: teraz odtwarzane, menadżer plików, BT, ustawienia, nagrywanie, krokomierz, kategorie. Odtwarzacz nie posiada wbudowanego wifi, ale dzięki dwukierunkowemu Bluetooth możemy korzystać z dobrodziejstw Tidala czy Spotify DAP M5 może służyć również, jako dac USB, wystarczy tylko wybrać tę funkcję w ustawieniach i wgrać odpowiednie sterowniki do windowsa. M5 tka brzmi moim zdaniem bardzo podobnie do M6 tki, czyli dobrze jak na takie małe pudełeczko. Dźwięk daje nam dużo funu i zabawy, bas schodzi dosyć nisko i, mimo że nie ma on tyle odcieni, co w droższych modelach Fiio, to jednak subbas jest wyraźnie słyszalny. Środek gra czysto, powiedziałabym, że analitycznie. Wysokie tony są miłe dla ucha, nie męczą, nie szeleszczą, jak na budżetowy sprzęt jest dobrze. Jedynie w niektórych utworach przydałoby się trochę więcej szybkości w przekazie. M5 tka to dla mnie taka odchudzona o WIFI i aplikację do streamingu M6 tka. Jeśli zależy Ci na: wygodzie obsługi, niezawodnym systemie, ergonomii, gabarytach to jest to sprzęt dla Ciebie. Jest to wygodny, kolorowy „grajek”, partner na spacery, rower lub "umilacz" naszych dojazdów komunikacją miejską. Myślę, że jego wygląd i funkcjonalność przypadnie do gustu młodym ludziom, a szczególnie ich piękniejszej połowie. Specyfikacja: procesor: Ingenic EX1000E (1 GHz), 64 MB RAM system operacyjny: Linux wyświetlacz dotykowy: IPS 1,54 cala, 240×240 pikseli, interfejs dotykowy obsługa formatów: AAC, MP3, WMA, OGG, APE, Apple Loseless, AIFF, FLAC, WAV, WMA LOSELESS, max 32 bit/384 kHz, DXD64 i DSD128 przetwornik ze wzmacniaczem: AKM AK4377 interfejs bezprzewodowy: Bluetooth 4.2 (CSR8675) z SBC, AAC, aptX, aptX HD, LDAC (odbiornik) i SBC, aptX, LDAC (nadajnik) pamięć wbudowana: brak czytnik micro SD: do 2 TB (teoretycznie) obsługa słuchawek: 16-100 Ω USB Audio: wsparcie dla 384kHz-32bit/DSD128 oraz DoP/D2P USB DAC: 384kHz-32bit/DSD128 Wyjścia audio: wyjście słuchawkowe 3.5mm, wyjście liniowe, wyjścia koaksjalne akumulator: 550 mAh (czas pracy do 10,5 godzin przez 3,5 mm; do 12 godzin przez Bluetooth z SBC jako nadajnik; do 13,5 godziny przez Bluetooth z SBC jako odbiornik) wymiary: 45,3 x 42 x 13,7 mm masa: 38 g [email protected] Dystrybucja: www.audiomagic.pl Cena – 449,- PLN
  8. Niedawno miałam okazję opisywać słuchawki Noble Audio Trident. Dzisiaj dzięki firmie audiomagic.pl dotarły do mnie kolejne modele amerykańskiego producenta Sage oraz Django. Oba modele dostałam w wersji testowej, czyli bez dodatkowych akcesoriów. Jak udało mi się ustalić z dystrybutorem, kupując, otrzymujemy: - zestaw tipsów - futerał z tworzywa w kształcie skrzynki - materiałowy woreczek - karabińczyk - szczoteczkę do czyszczenia - silikonowe opaski Wszystkie słuchawki Noble mają identycznie zwymiarowany aluminiowy panel czołowy oznaczony kolorem, który wyróżnia konkretny model. Sage jest wykończona zielonym kolorem, a Django jest dostępny w ciemniejszej fioletowej barwie. Na panelu zewnętrznym wygrawerowane jest logo firmy w kształcie korony. Pozostała część to szare tworzywo mieniące się brokatem. Jakość wykonania słuchawek jest doskonała. Kabel jest pleciony wpinany do słuchawek za pomocą dwóch pinów i zakończony wtykiem 3,5 mm. Noble bardzo dba o technologiczną tajemnicę firmy, niewiele podaje szczegółów dotyczących budowy i zastosowanych rozwiązań. Producent chwali się tylko, iż Sage ma po dwa zrównoważone przetworniki armatury na słuchawkę. Jeden przetwornik dba o nuty basowe, a drugi odpowiada za średnie i wysokie tony. W Django mamy natomiast 6 przetworników BA, z tego względu słuchawki są nieco masywniejsze od Sage. Odsłuchy postanowiłam rozpocząć od tańszego modelu Sage. Byłam bardzo ciekawa ich brzmienia, ponieważ są bezpośrednim potomkiem nieistniejącego już modelu Savanta, który był bardzo ceniony i niezwykle popularny wśród audiofilów. W początkowej fazie testu podpięłam Sage do IFI xDSD. To, co słychać od początku to wyrafinowany i pełny dźwięk. Konfiguracja i strojenie Sage tworzą znak dźwiękowy, który zapewnia mocny i szybki bas, taki jak lubię. Wydaje mi się, że prędkość najbardziej charakteryzuje bas Sage, jego ataki są zawsze czyste, z dobrym uderzeniem, gdy jest to wymagane. Środek pasma jest bujny i energetyczny, ale jednocześnie gładki. Wysokie nuty są bardzo czyste, wyraźne, nigdy nie są przeszywające lub szorstkie, nie męczą. Scena dźwiękowa jest dość duża i szeroka. Noble Sage jest bardzo szybki, przez co nie ma absolutnie żadnego problemu z żadnym gatunkiem. Sage zaskoczył mnie swoją rozdzielczością, instrumenty są dokładnie pozycjonowane na scenie i rozdzielane z najwyższą precyzja. Często przy testach słucham utworu Michaela Kiwanuka - Cold Little Heart, uważam, że ten właśnie kawałek obnaża wiele niedoskonałości testowanego sprzętu. Piosenka podzielona jest wyraźnie na dwie części. Pierwsze cztery minuty to wyłącznie instrumentalna uczta Kiwanuki, przepełniona melancholią, chóralnymi kobiecymi głosami i dźwiękami gitary. W drugiej części pojawia się dopiero charakterystyczny wokal piosenkarza. Sage poradziły sobie z tym utworem wyśmienicie, instrumenty i chórek nie zlały się w jedną całość, nie męczyły słuchacza, jak zdarzało się mi słyszeć na innym sprzęcie. Zdecydowanie Noble Sage rozwijają swoje skrzydła, gdy dostaną lepsze źródło. Kolejne godzimy testów to słuchawki podpięte pod wzmacniacz Lucarto Audio HPA 200. W nagraniach słyszymy więcej powietrza, wokale stają się wyraźniejsze, barwniejsze, świetnie brzmi kontrabas w Strange Fruit – Cassandry Wilson. Podsumowując Sage oferuje wiodącą w swojej klasie, jakość dźwięku z doskonałym obrazowaniem, głębokim basem i szybkim uderzeniem. Po kilku dniach słuchania i testowania Sage przyszedł czas na Django, które są następcą Noble Audio 6. Już po chwili słuchania można stwierdzić, ze słuchawki mają bardziej zróżnicowany bas w stosunku do Sage, schodzi on niżej i ma więcej odcieni. Wokal jest nieco wypchnięty do przodu, przez co jest wyraźniejszy. Ogólnie rzecz biorąc Django brzmią masywnie, potężnie, instrumenty, szczególnie gitary mają większą moc, struny maja więcej faktury. Django, są to bardzo mocno, brzmiące słuchawki, ale także bardzo szczegółowe i rozdzielające poszczególne dźwięki. Gdybym miała je scharakteryzować w dwóch słowach, to powiedziałabym: bas i wokal. Podobnie jak Sage są to słuchawki o niskiej impedencji, łatwo je napędzimy smartfonem, ale zdecydowanie rozwijają skrzydła podpięte do lepszej elektroniki. Django nie boją się żadnego gatunku muzycznego, grają efektownie i radośnie. Gdybym miała wybrać słuchawki dla siebie i nie musiałabym się kierować ceną – to na pewno wybór padłby na Django, co nie znaczy, że Sage mi się nie podobają, w przedziale cenowym do 3 tys. to dobry wybór. Jak zwykle trzeba potestować ze swoim źródłem i swoimi preferowanymi gatunkami muzycznymi. Jedno jest pewne Noble Audio, po raz kolejny udowadnia, że jego produkty stanowią poważną konkurencję na rynku słuchawek. System testowy: Pliki: Raspberry PI4 + Allo DigiOne Signature z wgranym MoodeAudio, Roon Bridge oraz laptop z programem Foobar 2000 DAC: Hegel HD25, Wzmacniacz: Lucarto Audio Alberto HPA200 ( lampy: Siemens E88CC, Philips E88CC ), IFI XDSD (przenośny wzmacniacz słuchawkowy) Interkonekty: Haiku Audio, Albedo Flat One Kabel USB: Lucarto Audio, Taga Harmony TUD Sieciówki: Lucarto Audio PC -2EVO [email protected] Dystrybucja: www.audiomagic.pl
  9. RHA Audio to brytyjska firma z siedzibą w Glasgow, zajmująca się produkcją słuchawek. Kupując produkty RHA możemy się liczyć z gwarancją dobrego dźwięku, jakością wykonania i designem. Do tej pory miałam okazję słuchać przewodowe modele tej marki, np. RHA MA 750. Kilka dni temu dzięki audiomagic.pl dostałam do testów słuchawki bezprzewodowe RHA Trueconnect. W komplecie otrzymujemy: - słuchawki - etui, które pełni role ładowania - kabelek USB – USB „c” - komplet wkładek dousznych w różnych rozmiarach - instrukcję Słuchawki wykonane są z tworzywa, pokrytego czarną, matową, miłą w dotyku powłoką. RHA Trueconnect zakończone są trzpieniem, który pomaga w lepszym trzymaniu się słuchawek w uszach, a na jego końcu umieszczono mikrofon. Na każdej słuchawce znajduje się przycisk sterujący. Wciśnięcie przycisku prawej słuchawki na 5 sekund, paruje zestaw z telefonem. Dodatkowo prawa słuchawka steruje głośnością: dwukrotne kliknięcie zwiększa głośność, a trzykrotne zmniejsza. Lewa słuchawka kontroluje odtwarzanie muzyki, dwukrotne kliknięcie zmienia utwór na kolejny, a trzykrotne cofa. Pojedyncze kliknięcie prawej lub lewej słuchawki to pauza. Etui jest wykonane z aluminium, częściowo pokrytego gumowaną powłoką. Na dole obudowy znajduje się pojedynczy port ładowania USB-C. Jest też biała dioda wskaźnika baterii, która pokazuje ilość pozostałej baterii w obudowie. Połączenie USB-C pozwala na pełne naładowanie etui w ciągu dwóch godzin, a wbudowana funkcja szybkiego ładowania pozwala ładować słuchawki do 50% w zaledwie 15 minut. Słuchawki bez „ładowarki” wytrzymają około 5 godzin, natomiast w etui mamy jeszcze zapas prądu na kolejne 4 ładowania. Zaczynając odsłuchy, byłam przekonana, że są to słuchawki dla osób uprawiających sport lub dojeżdżających do pracy komunikacją miejską, niekoniecznie wsłuchujących się w wyrafinowane brzmienie. Jednak kilka godzin słuchania zmieniło moje podejście. RHA Trueconnect to połączenie wygody z audiofilską ambicją producenta. Te słuchawki naprawdę brzmią dobrze, dźwięk jest gęsty i ciepły z dużą ilością basu, bez utraty szczegółów w górnych rejestrach. Grają dynamicznie, z dużą ilością energii, góra nie męczy i nie syczy (brak sybilantów) Działają dobrze z większością gatunków, świetnie na nich wypada Mark Knopfler czy Eric Clapton, co nie znaczy, że odstają w jazz, pop czy R'n'B . Ogólnie tonalność Trueconnect jest ciepła i przyjemna taka do słuchania godzinami. W czasie testów połączenie bluetooth spisywało się niezawodnie, trzymając telefon w kieszeni czy torebce, możemy być spokojni o stabilność działania, nawet oddalenie się do 10 metrów nie powoduje zerwania łacznosci. [email protected] Specyfikacja: · Przetwornik dynamiczny 6 mm · Zakres częstotliwości: 20-20 000 Hz · Zasięg (bez przeszkód): 10m · Ładowanie (od 0%): 15m do 50% · 1h40 do 100% · Odporność na pot / splash: IPX5 · Waga (wkładki douszne): 13g · Gwarancja producenta: 3 lata Dystrybucja: www.audiomagic.pl Cena: 749
  10. Zobacz cały artykuł
  11. Kolejny po M3k odtwarzacz z serii M wyszedł na rynek w grudniu 2018 r. Jest to kompaktowy, przenośny odtwarzacz bezstratnych plików audio, jego wymiary to zaledwie 92,5 mm długości na 53,3 mm szerokości, a jego grubość to 11,5 mm. W zestawie otrzymujemy: - silikonowe etui, - kabel USB typu C, - folia zabezpieczająca na ekran, - instrukcja obsługi Budowa i wyposażenie: Obudowa M6 wykonana jest z anodowanego aluminium, front i tył przykrywa szkło 2,5D. Odtwarzacz jest wyposażony w wyświetlacz 3,5” o rozdzielczości 480X800. Na górnej krawędzi znajduje się włącznik i gniazdo słuchawkowe 3,5 mm. Prawa krawędź została wyposażona w slot na kartę SD o maksymalnej pojemności 2 TB. Dolna krawędź posiada port USB C, a na lewej krawędzi umieszczono przyciski do regulacji głośności oraz przycisk play. Na tylnym panelu umieszczono logo oraz certyfikat HI RES. Serce M 6-tki to dwurdzeniowy układ Samsung Exynos 7270, przetwornik Sabre ES9018Q2C. Wbudowana pamięć ROM wynosi 4 GB, 1 GB RAM ( 768 do wykorzystania). System operacyjny to specjalnie zoptymalizowany android. Domyślnie mamy zainstalowany: odtwarzacz FiiO Music, menedżer plików, galeria, pomoc techniczna, ustawienia, KKBOX, Tidal, NetEase Music oraz MOOV. Możemy dodatkowo zainstalować Spotify, Qobuz, Roon, Deezer, QQ Music, Xiami Music, JOOX, ES File Manager i Himalaya. W tym celu należy skopiować na kartę sd pobrany plik apk i zainstalować z File Menagement. Obsługa: M6 odtwarza pliki zapisane na karcie SD, jak i łączy się za pomocą DLNA z sererem NAS, czy dyskami sieciowymi. Do łączności wykorzystuje WIFI 2,4 GHz lub Bluetooth 4.2. FiiO ma dwukierunkowy interfejs Bluetooth Samsunga, sygnał można nadawać na słuchawki lub głośniki z obsługą kodeków LDAC, aptX, aptX HD, SBC. Po podłączeniu do komputera, M6 działa, jako asynchroniczny przetwornik DAC USB obsługujący dekodowanie 192 kHz / 24 bit. Ekran jest czuły, na gesty reaguje płynnie. Jeśli gramy tylko z plików zapisanych na karcie odtwarzacz działa bardzo dobrze. Niestety przy streamingu z Tidala czy Spotify możemy odczuwać lekkie spowolnienie, tzn. jeśli wybierzemy płytę i jej słuchamy, jest ok, natomiast jeśli dużo przeskakujemy po utworach to odtwarzacz czasami „zamuli” Odsłuch: M6 gra neutralnie z odrobiną ciepła, bas jest szybki, środek ciepły i soczysty, a góra dobrze kontrolowana. Brzmienie jest bezpośrednie i klarowne, słychać zróżnicowanie instrumentów, ale jest to granie rozrywkowe, dźwięk nie jest sterylnie rozkładany na „czynniki pierwsze”. Nie zapominajmy, że M6 tka, kosztuje 699 zł i jest to bardzo dobry przekaz dźwiękowy w tym przedziale cenowym. Podsumowanie: Duży plus dla FIIO za rozmiary M6, ergonomia i wygoda na spacerze, joggingu czy wycieczce. Duża ilość odtwarzanych formatów, streaming, bluetooth, funkcja daca , bardzo dobrej jakości ekran i to wszystko zamknięte w małej obudowie. Za tą cenę, bardzo dobra jakość wykonania i dźwięk na zadowalającym poziomie. Specyfikacja techniczna: – CPU: Samsung Exynos 7270 – DAC: ESS Sabre 9018Q2C – Impedancja wyjściowa: < 2 Ω (przy 32 Ω) – Moc wyjściowa #1: 110 mW (przy 16 Ω) – Moc wyjściowa #2: 70 mW (przy 32 Ω) – Pasmo przenoszenia: 10 Hz - 85 kHz (- 3 dB) – Stosunek sygnału do szumu: 118 dB – Poziom hałasu: poniżej 3 uV – Moduł Wi-Fi: 2,4 GHz – Bluetooth: 4,2 z aptX HD, aptX, LDAC, HWA, SBC – USB: 2.0 typu C – Ekran: 3,2 cala, dotykowy, 800 x 480 pikseli – Pamięć wbudowana: 2 GB – Slot kart: microSD, do 2 TB – Wymiary: 92,5 x 53,3 x 11,5 mm – Ciężar: 83 g – Bateria: 1200 mAh – Czas odtwarzania: 13 godz. – Czas czuwania: do 26 dni – Czas ładowania: poniżej 2,5 godz. – System: Android z nakładką FiiO – Preinstalowane aplikacje: FiiO Music, TIDAL, NetEase Could Music, MOOV, KKBOX – Opcjonalne aplikacje: Spotify, Deezer, Qobuz, JOOX, ES file manager, Bandcamp, Sony headphones – Odtwarzane formaty: ISO, DFF, DSF, APE, WAV, FLAC, AIF, AIFF, M4A, WMA, OGG, AAC, ALAC i MP3, a także pliki CUE i listy odtwarzania M3U / M3U8 [email protected] Dystrybucja: www.audiomagic.pl Cena – 699,- PLN
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.