Jump to content

atanazy

Użytkownicy
  • Content Count

    18
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

9 Neutralny

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. atanazy

    cd do 1000zł

    Czy TEAC PD-H300 to dobry player? Powtarzam wpis, bo jak dotąd oryginał się nie ujawnil.
  2. Czy TEAC A-H300 to dobry wzmak? Powtórzyłem wpis, bo jakoś nie chce się ujawnić 🙂
  3. Piękny opis. Szkoda tylko, że nieprawdziwy.
  4. Problemem w audio nie są topologie układów, aplikacje głośników itp. To dziedzina stricte inżynierska o bardzo dobrze opracowanych metodach projektowych. Więc raczej ameryki się tu nie odkryje. Ponieważ producentów jest sporo, więc trzeba dorobić jakąś legendę, by wykazać oryginalność produktu. Klasycznym tego przykładem jest np.: Ken Ishiwata, postać, która z działalnością inżynierską nie ma wiele wspólnego, mimo tego, że trąbi się o nim naokoło jako o audioguru, autorze cudownych ulepszeń. Przecież jeśli popatrzysz sobie na różne konstrukcje np. końcówek mocy to bez problemu stwierdzisz, że od dość długiego czasu nic tam szczególnego się nie dzieje. Rewolucji nie ma od dawna. Problem tkwi w produkcji seryjnej, w uzyskaniu odpowiedniej powtarzalności i niezawodności. Choć na niezawodność znaleziono odpowiednią receptę. Zasadnicze jednak problemy są związane nie z techniczną stroną produkcji, ale ze sprzedażą. Mnogość urządzeń nie sprzyja łatwej sprzedaży. I tu do głosu dochodzi marketing, którego działania dotykają niestety także sfery technicznej. Tworzy się np.: legendy, oparte na realnych zjawiskach, których wpływ jest wyolbrzymiany a dana firma, oczywiście jako jedyna na świecie posiada skuteczne rozwiązanie. Niedokształcony klient tę legendę kupuje i potem mamy wysyp cudownych kondensatorów, kabli, podstawek, wzmacniaczy i czego tam dusza zapragnie.
  5. Dlatego też DIY nie jest dla każdego. Ale nie demonizujmy, audio to nie technologia kosmiczna. Jasne,że pewien poziom wykonawstwa z przyczyn czysto technicznych nie jest możliwy fo osiagnięcia w warunkach domowych. Ale to tylko zewnętrzne atrybuty, które z brzmieniem maja niewiele wspólnego. Zauważ np. że elektronika w szpulowcach od strony układowej to nic szczególnego, nawet w Studerach, a jak one brzmia?
  6. I całe szczęście. Wierz mi, wcześniej czy później dojdziesz downiosku, że lepiej przeznaczyć czas. i pieniadze na poznawanie nowej, nieznanej Ci muzyki niż na watpliwego autoramentu przeszacowane i w gruncie rzeczy nic nie wnoszace do tej zabawy “cudowne” części.
  7. Ale jakiegoś nadzwyczajnego odkrycia w tym nie ma. Jeśli chcesz bezkompromusiwej konstrukcji, to najlepiej zrobić sobie coś samemu. Niestety nie każdy to potrafi. Trzeba też dodać, że taka bezkopromisowość nie jest warunkiem koniecznym dobregi dźwięku. Często wybiera się taka drogę dla spokju sumienia lub z przyczyn czysto prestiżowych. A to z jakościa dźwięku nie ma nic wspólnego. Słuch ludzki jest ułomny i nie wymaga precyzji niezbędnej np.: w pomiarach niezwykle małych wartości.
  8. To prawda. Dlatego najlepiej samemu sobie coś poskładać. Przywiazywanie wagi do znaczka firmiwego dawno przestało mieć sens. A w odniesieniu do jakichś starych gratów jest po prostu absurdem.. Rozumiem zamiłowanie do staroci. Owszem niektóre stare klocki sa ładne. Ale przypisywanie im jakichś nadzwyczajnych właściwości to przesada. Często graniczaca z fanatyzmem, jak w przypadku tego nieszczęsnego Sansui.
  9. Nie kwestionuję konieczności stosowania różnych typów kondenstarów w różnych miejscach układu elektronicznego. To sa rzeczy dobrze znane i maja techniczne uzasadnienie. Ale te wszystkie clarity capy, duelundy itp. to zwykłe naciagactwo i trochę wstyd w XXI wieku wierzyć w takie banialuki.
  10. I tu właśnie się mylisz. Eksperyment pokazał, że prawdopodobieństwo wynosi 0.5. Podobnue jest z tymi kondensatorami. Przeważnie jest to efekt błędnej intuicji, wytworzonej przez bezkrytyczna akceptacje różnych legend.
  11. P.S. Moja uwaga o Paltonie nie miała na celu gloryfikacji Firmy Sansui. Firm jak każda inna, zresztą już nie istnieje. Chwilowa fascynacja jej produktami to tylko efekt propagandy grupy osób, której cele są wybitnie merkantylne. Osobiście uważałbym na takie produkty, bo często jest to niefachowo odświeżony złom z wystawki.
  12. Wszelkie wnioski oparte na pamięci brzmieniowej trzeba traktować z dużą ostrożnością. Dotyczy to nie tylko pamięci brzmieniowej, ale w ogóle pamięci. Znane jest powiedzenie - kromka chleba posmarowana masłem spada zawsze masłem na dół. Jest to właśnie bardzo dobry przykład na to jak działa pamięć. Zapamiętujemy to co wywołuje u nas emocje. A tymczasem naprawdę prawdopodobieństwo tego że nieszczęsna kromka wyląduje w ten sposób wynosi 0.5 🙂 Tak więc z tym "zauważaniem różnicy" bywa bardzo różnie. I to nie tylko w audio 🙂
  13. To wybitna osobowość i znawca jest przecież. Słynny był też odsłuch zestawu Reimyo, na którym okazało się, że z 17 cm głośniczka w obudowie zamkniętej (super głośniki Bravo) nie da się uzyskać zadowalającego dołu - było to niewątpliwie epokowe odkrycie i arcydzieło sztuki recenzenckiej i organizacyjnej.
  14. Masz rację. Przy długotrwałym słuchaniu glówną rolę odgrywa inny proces. Mianowicie dominuje tu wygrzewanie. Słuchacza oczywiście. To na początku. Potem słuchacz ma już tak dość, że zasypia.
  15. Wszystko zależy od nastroju chwili.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.