Jump to content

witoldn

Użytkownicy
  • Content Count

    33
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

17 Neutralny

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Dzień dobry Klubowiczom, Jako, że lubię mini, po latach spędzonych z różnymi Sony i Pianocraftami, trafiłem jakiś czas temu na to forum i na jego pierwszy inauguracyjny post dotyczący Denona CX-3. W 2008 r była to nowość, a każdy z elementów był wyceniony jako 1/3 całości - cóś koło 4700 zł za każdy klocek :-). Dawało to wówczas ok. 14000 zł za całość. Ówczesne recenzje pisane były przez pryzmat ceny i właśnie z racji ceny nie było tych recenzji zbyt wiele. Były jednakże na tyle obiecujące, że zacząłem polowanie na ten sprzęt z rynku wtórnego. A ponieważ, jak ktoś konsekwentnie poluje, to zawsze coś upoluje, to od dłuższego już czasu słucham sobie małego oldschoolowego Denonka. To co mogę dzięki niemu usłyszeć, nie jest już postrzegane przez pryzmat niebotycznej ceny 🙂. Dzisiaj już łatwiej upolować ten sprzęt za ok 40-50% ceny, więc jest on zdecydowanie bardziej osiągalny, a zakładając, ze kolumienki nas nie interesują, to już naprawdę robi się niezła cena. Denon CX-3 raczej nic nie stracił z brzmienia, a dzięki niższej cenie, wskaźnik cena/jakość jest naprawdę świetny. Dodatkowo, ponieważ sprzęt nigdy nie był tani, jest także duża szansa na zadbane egzemplarze, bo użytkownicy po prostu dbali o pieniądze, które wydali na tego malucha. Po tym ciut długim wstępie, trochę informacji, dla tych wszystkich, którzy chcą posiadać szlachetne, dobrze brzmiące mini, ale nie znajdują tego w masowej dzisiejszej ofercie audio. O brzmieniu CX-3 wiele napisał swego czasu pan Wojciech Pacuła w "audio.com.pl" i ponieważ jakoś tak mojemu gustowi blisko do oceny w artykule, to przyklaskując tej pozytywnej opinii, postaram się przekazać kilka informacji praktycznych, których tam nie było. Generalnie Denonek daje bez problemu radę wielu podłogówkom. Świetnie zgrywa się z kolumnami z wyeksponowaną górą i z kolumnami zrównoważonymi. Bardzo fajnie brzmiał ze Spendorami, A4, bardzo fajnie z Usherami z diamentową kopułką, rewelacyjnie barwnie z Monitorami Audio Gold 200. Basu zawsze było pod dostatkiem i był bardzo dobrze kontrolowany. Nie brakowało też wybrzmienia basowych gitar, czy kontrabasu - kawałki Marcusa Millera powalały na tym niepozornym wzmacniaczu. Największym zdziwieniem, jeśli chodzi o możliwości Denona CX-3, było podłączenie go, do czegoś, co według "obiegowego Internetu" potrzebuje niemalże kilamperów, żeby ożyło. Otóż ten niewielki ciałem wzmacniacz okazał się wielki duchem po podłączeniu do kolumn Dynaudio. Nie były to co prawda stare "Dynie", ale ciut bardziej przyjazne Evoke 30, które zapodały taką porcję energii i trzymanego w ryzach basu, że nie byłem w stanie uwierzyć w to co słyszę. Żeby nie było, że Denon CX-3 jest zestawem mini dobrym na wszystko, to po kilu miesiącach obcowania z nim, nabrałem takiego samozadowolenia z dokonanego zakupu, że pojechałem z nim do właściciela - tym razem sporych, ale jednak monitorów. Monitory były kultowe - JMLab Utopia Mini, i podobnie jak w przypadku Dynaudio, Internet aż huczał od informacji, jakie są trudne do napędzenia. No cóż, nie uwierzyłem i najadłem się wstydu 🙂."Niepokonany" Denonek poległ na całej linii - tak matowego grania dawno nie słyszałem :-(. W tej sytuacji już niewielką pociechą było to, że odtwarzacz SACD z tego zestawu, czyli DCD CX-3, podłączony do wzmacniacza właściciela kolumn obronił się bez problemu i nie pokazał żadnej słabości. I to by było prawie na tyle. Prawie, bo jest jeszcze wisienka na torcie. Pewnie nie wszyscy zwrócą na to uwagę, ale mi łza się w oku zakręciła, gdy po dziesięcioleciach obcowania z wszech-otaczającymi nas napisami "Made in China", "Made in Malaysia", zobaczyłem z tyłu obudowy obu klocków niepozorny napis "Made in Japan". Takie rzeczy to już tylko w importowanych indywidualnie wędkach i kołowrotkach "Japan Domestic Market" 🙂 Pisząc ten post, po ponad 10 latach od inauguracyjnego postu w tym klubie, chciałem przypomnieć mini wieżę Denon CX3, bo pomimo upływu lat połączenie DRA CX-3 i DCD CX-3, to wciąż świetny i zasługujący na tytuł "Dobrej Miniwieży" sprzęt.
  2. Kurcze, 24 strony dyskusji przez które przebrnąłem z nadzieją, że dowiem się, dlaczego to najlepiej wydane 30 tys. zł. 🙂 Niestety nie dowiedziałem się dlaczego lepiej wydać 30 tyś na Contour 30 niż wydać 30 tyś na Focal Electra 1028Be, ani nie dowiedziałem się dlaczego lepiej wydać 30 tyś na Contour 30 niż wydać 30 tyś na Monitor Audio Gold 5G 300, albo itp itd. Czy coś jest nie tak z tymi wymienionymi konkurentami? Jakieś ułomne ich brzmienie? Pochodzenie niewystarczająco szlachetne? No chyba musi być coś nie tak, skoro nikt nie uznał, że są godne do stanięcia w szranki 🙂
  3. Elektronika rzecz nabyta, choć na razie nie było potrzeby zmiany. Tak naprawdę, to niewiele o niej na razie wiem, bo nie porównywałem jej bezpośrednio z innymi. Wydaje się "good enough" w obecnym systemie z GX200, ale czy z focalami miałaby jakieś pierwiastki barwnej łagodności i aksamitu, to nie mam pojęcia 🙂 Z niższymi seriami focala, ponoć dość ładnie zgrywał się NAD, ale czy dotyczyłoby to także Electr,y to, gdyby Denon zawiódł, pewnie musiałbym sam sprawdzać, bo wiele osób programowo pomija takie mniej prestiżowe połączenia.
  4. Raczej nie: 1. Z powodu ograniczenia budżetu - 15-17 tyś 2. Podobnie jak używki utopie - bez szans z powodu ich szerokości i braku akceptacji drugiej połówki, dla tej wielkości "klamota" 3. Podstawkowe - nie bo nie - tu działa moje dziwactwo :-)
  5. Ani budżetowo, a przede wszystkim wymiarowo nie ma szans na utopie, a nawet sopry czy kanty. Electra to kres. Z tego co się orientowałem to jeszcze gdzieniegdzie można znaleźć ekspozycyjne, choć nie odrzucam używek, bo wtedy trochę mogłoby zostać na ewentualne ruchy przy wzmacniaczu.
  6. Czyżby nikt nie chciał się podzielić swoimi doświadczeniami? Może i trochę za bardzo, ale jakoś się "zafiksowałem" na focalowe Electry i najbardziej chciałbym się dowiedzieć jak one potrafią zagrać. MA Gold 300 5g, jak dla mnie poszybowały z ceną w przestworza - 2x - 2,5x więcej niż modele 4 generacji, i to mnie chyba skutecznie powstrzymuje nawet z umawianiem się na ich odsłuch, bo za takie pieniądze to jest realna szansa na ww. focale. Zresztą miałem już 3 modele od MA i spodziewałbym się raczej przewidywalnego i lubianego brzmienia. Co do Focala miałem tylko jeden model (niższy - Chorus 816 - też go lubiłem) i focalowe brzmienie o dwa schodki wyższej w ofercie kolumny Electry jest dla mnie sporą niewiadomą.
  7. Na dzień dzisiejszy byłby to wzmacniacz w klasie ”D” Denon DRA-CX3, chyba dość wydajny prądowo, bo wg specyfikacji 2x75W przy 8 ohm i 2x140W przy 4 ohm.
  8. Myślałem jednak o zrobieniu kroku do przodu. Czy Aria nie byłaby brzmieniowo krokiem w bok w stosunku do Monitor Audio GX? Wykończenie skrzyń Arii także chyba nie jest najwyższych lotów, w tej klasie cenowej.
  9. Arie 936 pewnie znajdą się w pobliżu do odsłuchu. A gdyby odnieść brzmienie Arii do berylowych Electr, to co by je różniło?
  10. Szanowni Forumowicze, Byłbym bardzo wdzięczny za podanie różnic i podobieństw pomiędzy wymienionymi kolumnami. Lubię otwarte i dynamiczne granie, ale zarazem barwne, plastyczne i jedwabiste :-). Uwielbiam muzykalność głośników, którą rozumiem jako nie przesłanianie linii melodycznej wypchniętymi wokalami. Dotychczas ideałem są dla mnie Monitor Audio GX200, których mogę z nie zmąconym spokojem słuchać godzinami, jeśli nie przekraczam średnich poziomów głośności. Chyba zmieniają się jednak moje preferencje, bo jeśli miałbym zmieniać kolumny, chciałbym zrobić jeszcze krok w kierunku zwiększenia łagodności, także przy głośniejszym słuchaniu. Śledząc ewolucję obu tych producentów czytałem, że i jedni i drudzy w ostatnich latach mocno złagodzili ostrość brzmienia w swoich głośnikach i charakteru Cobaltów czy GS-ów już dawno brak w wyższych modelach. Ewolucja łagodzenia brzmienia przez Focala i kolejne generacje Monitor Audio Gold, to ponoć jeszcze nie poziom Dynaudio, ale może to i dobrze, bo krótkie odsłuchy Dynaudio Excite X38 i Dynaudio Contour 3.4, nie wywołały u mnie niepowstrzymanej chęci posiadania tych kolumn (jakieś takie wrażenie suchości, braku barwności basu i przerysowane oddychanie wokalistów do mikrofonu zostało mi w pamięci), choć podobno Dynaudio ewoluuje w przeciwnym kierunku w nowych Contour-ach 30. Z góry dziękuję za każdą subiektywną opinię dotyczącą ww. kolumn
  11. W tym budżecie, to raczej starczy tylko na jakiś starszy model Peachtree Nova, albo na Peachtree Decco,. Czy tańszy Decco byłby zauważalnie gorszy brzmieniowo niż Nova? Czytałem, że Peachtree pracuje właśnie na końcówkach mocy Bang and Olufsen, dlatego jak doczytałem, że podobne są w Denonie CX3, to zacząłem się nim interesować, z nadzieją, że może zagrać z podobnym ciepłym charakterem. Niestety póki co nikt się nie ujawnia ze znajomością małego Denona, więc jego brzmienie wciąż jest zagadką 😞
  12. Jakiś czas temu słuchałem dokładnie tych zestawów z Denonem bodajże PMA 2020. To dwa zupełnie różne światy, choć pewien stopień łagodności środka i góry je łączy. Dynie nie przypadły mi do gustu głównie z powodu twardego i dość bezbarwnego basu. Rubicony z kolei odebrałem jako "morze basu", znacznie barwniejszego i bardziej miękkiego, ale jednak "morze", więc zalewającego pasmo.
  13. Dzień dobry, Poszukuję pomysłu na niewielki rozmiarowo system (mini lub midi), do napędzenia niewielkich podłogówek Monitor Audio GX200. Pierwsze 2 pomysły wpisałem w tytule, ale tylko dwa, bo nie mam rozeznania w tym segmencie. Z racji ograniczonego budżetu ok 3000 - 3500 zł rozważam tylko używki. Gdyby budżet nie był problemem, pewnie nie zawracałbym głowy, tylko postawił NAD-a M10 :-). Niestety zakup używki znacząco ogranicza możliwości odsłuchu, a kolumn targać po kraju nie planuję 🙂 W sieci można znaleźć pochlebne opinie o CD CX3 Denona, ale bardzo mało o wzmacniaczu z tego kompletu. Gdzieś przeczytałem że pracuje na końcówkach Bang and Olufsen, ale jakie są efekty? Kiedyś ten mały Denon był wyceniony kosmicznie, ale dzisiejsze ceny używek dają mu większe szanse - pytanie, czy jest rzeczywiście warty nawet tych dzisiejszych 800-900 USD? Peachtree wpisałem, bo to bardzo ładny i niewielki klocek (takie dość niecodzienne kryterium dla audio 🙂), choć w cenie używki można już znaleźć CD+AMP Denona CX3, za to peachtree ma wbudowanego dobrego DAC-a. Nie mam nic przeciwko lekkiemu ociepleniu sopranów, bo MA mają z czego schodzić, choć klocki nie powinny być kilerem przejrzystości dźwięku. Basu kolumn mi starcza, ale jest on raczej miękki, więc przydałaby się dobra kontrola, by już dalej nie rozmiękczać. A i jeszcze jedno kryterium, bardzo ważne! - czym większa scena tym lepiej 🙂. System ma grać w 20 metrach, muzyka - większość gatunków - z wyjątkiem metalu, ciężkiego rocka.
  14. Dzień dobry, Nie wiem, czy jestem już miłośnikiem Focala, ale bardzo trudno jest mi się z nimi rozstać, pomimo różnych poszukiwań świętego Graala, więc chyba coś jest na rzeczy. 🙂 Mam Chorusy 816vw, napędzane bez szaleństw NAD-em 356bee i moje niewysublimowane uszy są bardzo zadowolone z takiego zestawu 🙂, szczególnie z ładnej i zróżnicowanej barwy basowych partii. Może to przez moje uszy, a może przez zalety Chorusów rozstałem się swego czasu (choć też nie bez żalu) z Monitor Audio GS20 Gold Signature. Po tamtych doświadczeniach, jak ludzie piszą o świdrujących sopranach Focali, to myślę sobie, jakie to wszystko względne, przecież dla mnie soprany w Chorusach 816vw to kraina łagodności 🙂. O tym, jak bardzo się przyzwyczaiłem do Chorusów 816vw, przekonałem się nawet ostatnio słuchając Arii 936, przy których nic nie zaiskrzyło. Po prostu zagrały jak stary dobry znajomy. A przecież to w teorii klasa wyżej. Focal da się lubić 🙂
  15. Pozwolę sobie odnieść się wprost do kwestii GS vs GX. MA GS20 miały coś co przyciągało - przestrzeń, powietrze w scenie, rozdzielczość instrumentów i piękną barwę basu, fantastycznie brzmiały gitary akustyczne. Ich granie nie nudziło , bo zawsze można było odkryć różne wcześniej nie zauważone smaczki nagrań. Niestety trochę były męczące ich soprany, a może i górne pasmo średnicy. Trochę także brakowało czegoś, co sprawia, że odbieramy kolumny, jako muzykalne i melodyjne. W kwestii przydatności do wielogodzinnego, głośniejszego słuchania, GS20 były niestety przeciwieństwem wcześniej posiadanych MA RS6, które były absolutnie stworzone do tego (przy kilugodzinnym, ale cichym odsłuchu GS20 sprawdzały się dobrze i nie męczyły). Próby wydobycia z GS20, przy pomocy różnych tranzystorowych wzmacniaczy, większej dawki muzykalności i łagodności górnego pasma, skończyły się niepowodzeniem. Koniec końców, z powodu osobistych preferencji, pomimo wielu zalet GS20, ustąpiły one miejsca Focalom Chorus 816VW, właśnie z racji fantastycznej muzykalności tych drugich i ich łagodniejszej góry. Od niedawna, w tym samym pomieszczeniu ok 20 m2 i w tym samym ustawieniu, grają Monitor Audio GX200 i z całą pewnością nie są to GS20, tyle że w innej skrzynce. Pierwsze zauważone różnice, to rewelacyjna muzykalność GX200 i lepiej okiełznane soprany - zauważalnie łagodniejsza góra pasma. To nie jest co prawda łagodność tradycyjnie kojarzona z Dynaudio czy Sonus Faber, ale jest spora różnica w stosunku do GS20. Bass jest w podobnej ilości i natężeniu, może w GS20 był lekko, ale jednak zauważalnie twardszy/konturowy. W każdym razie jego przyjemny, barwny i zmiękczony charakter pozostał. Gitary akustyczne wciąż brzmią zjawiskowo 🙂. Ale niestety nie ma chyba nic za darmo, bo łagodniejsza góra i wspaniała muzykalność GX200, w mojej opinii skutkują tym, że kolumny te nie są tak analityczne i nie pozwalają wychwytywać wszystkich pokazywanych przez GS20 niuansów. Tak więc co kto preferuje. A i jeszcze jedno. GX200 wydają się być bardziej tolerancyjne dla źle nagranych płyt w stosunku do GS20. Tamte były bezlitosne do bólu 🙂
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.