Jump to content

andaudion

Nowi Użytkownicy
  • Content Count

    16
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

5 Neutralny

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Słuchaj, jak się ma domu takiego 11 kilogramowego kaseciaka, gdzie samej miedzi jest tyle co w odtarzaczu CD za 500 kzł przynajmniej, to czasem się chce skrobnąć kilka słów. Z drugiej strony nie wyobrażam sobie funkcjonowania winylomaniaka bez choćby chwilowej zabawy z kasetami czy szpulami. To daje energii, może zapału czy po prostu chęci do poznawania analogowego świata. Zawsze staram się pamiętać że cyfry nic i nikt nie przeskoczy. Za parę lat każdy smartfon będzie odtwarzał pliki 32/768 czy DSD512 i bedzie pozamiatane. Oczywiście mówię tu o prawdziwych plikach udostępnianych czy sprzedawanych wprost ze studia nagraniowego z pominieciem sklepów itp. To proste jak kopanie ziemniaków. Właśnie dlatego na stare lata powiększam swoją kolekcję fizycznych nośników, bo Budgie czy Thin Lizzy nigdy nie zagrają z wypasionego pliku jak z winyla i tyle. Pozdrawiam
  2. Nie wiem jak w Mrągowie, ale w kinach dźwięk od wielu, wielu lat był z DTS-u w 100% cyfrowego, nawet 24 bitowego. Natomiast co do nagrywania płyt winylowych, to podstawowym przeznaczeniem taśm szpulowych powstałych w studiach nagranioych było w uproszczeniu zgrywanie ich na inyle żeby sprzedać i tyle. Te płyty które sfotografoałem to również inyle powstałe poprzez zgranie z opisanych Ampexów. Pozdraiam
  3. Sory chyba się nie zrozumieliśmy, te koszmarne fotki z mojego dywanu (sory za jakość0 to winyle zgrane z Ampexa i tyle. Koszt takiego Boxu to tylko kilkadziesiąt zielonych a fan jest.
  4. W kinach ścieżki audio puszczało się z takich płyt przypominających CD z zapisem DTS. Na płytach, można je było kupić w Media Markt widniały Loga DTS, nawet teraz wiszą takie płyty na Allegro. Tak tylko że jeśli ktoś chce mieć gramofon w roli wzorcowego źródła to kupuje płyty 45RPM (Metallica się kłania), choć i Al Di Meola, Peter Gabriel i wiele innych, musiałbym przelecieć kolekcję żeby wymienic wszystkie. Do tego oczywiście precyzyjne wydania DMM dla przykładu. Zresztą Ameryki tu nie odkrywam, identycznie sprawy się maja w przypadku płyt CD. Jak chcesz słuchać w dobrej jakości to też trzeba zapłacic i zdobyć coś z SHMCD czy choćby HDCD które są zwykle dokładane do hybrydowych wydań SACD np. Dire Straits.
  5. Do końca się nie zgodzę. Kaseciaki trzymam, podobnie jak paru kumpli cały czas- AKAI 75, Pioneer 737,939 MarkII, Technics AZ7. Nie twierdzę że to koniec świata, ale płyta przegrana wprost z winyla brzmi świetnie, natomiast częściej przegrywam na kasety źle, płasko brzmiące CD żeby nabrały koloru i soczystości. Natomiast na chwilę obecną mając 500-1000 płyt, a to już norma mozna uznać gramofon za podstawowe i pełnoprawne źródło. Znam to oczywiście, może kiedyś....... Na chwilę obecną jest inny sposób. Nie żebym się chwalił płytami, ale muza cudowna, a jakość zupełnie inna niż z klasycznych winyli. Czuje się niesamowitą dynamikę, może ktoś słuchał to lepiej opisze... Oczywiście z tych oryginalnych taśm to byłby kosmos, ale musi wystarczyć co się ma.
  6. Tyle że taśma to studia nagraniowe. Są ludzie w naszym kraju mający taśmy matki wprost ze studia i tu pełna zgoda. Miałem kilka magnetofonów szpulowych jak byłem mały, teraz to domena tych którzy maja miejsce w domu na takie zabawy. Nawet jakbym sobie taki kupił (sam zakup to przecież problem niewielki wręcz znikomy), to przegrywanie płyt winylowych na szpule nic nie da. Kiedyś tak się robiło jak był słaby dostęp do płyt w Pevexie, teraz każdą płytę świata mam na winylu więc to nie ma sensu. Pamiętam jak ze 30 lat temu na odsłuchach grało się z Arii. Tam Queen brzmiał tak że do tej pory ze świecą szukać. Planuję zakup fajnego AKAI do domku w lesie ale to raczej dla ozdoby i wspomnień.
  7. No może nie tak radykalnie, przy ognisku też mozna słuchać. Kiedyś jakiś muzyk w wywiadzie powiedział rozsądnie, że woli słuchać z dobrego jamnika, niż z kiepskiego stereo z salonu. Sprzęt ma wiernie odtwarzać naturalność dźwięku, jeśli ktoś ma dobry słuch natychmiast wyłapie zniekształcenia i ucieknie do kuchni, do wspomnianego jamnika. Pozdrawiam Gdzieś widziałem nieosiągalne już kable konfekcjonowane grubości ręki, sprzedawane kiedyś pod marką Alpharda, potem MRS-a. Pamiętam że kosztowały coś koło 600zł w kartonie z wymiennymi bananami/widełkami, jak znajdę sprzedawcę to napisze. Opinie miały niesamowite, w wyszukiwarce wszędzie pokazuje stany zerowe w magazynach. Widziałem parę razy na aukcjach ale schodzą błyskawicznie, wiem że ludzie na nie polują. Oczywiście piszę o *-kach, 10-tki pewnie sporo droższe, ja na oczy ich nie widziałem, słyszałem tylko że grały więcej niż poprawnie.
  8. Trochę zbladłem kiedy zobaczyłem temat "Gramofon kupić czy nie kupic". Fakt że ja nie mam takiego dylematu mając około 1000 płyt nie tylko czarnego koloru bo i inne się trafiają, a nawet takie z obrazkami...... Jednak miałem kiedyś 10 letnią przerwę, kiedy sprzedałem wszystkie gramofony, zbierałem tylko CD i czego brakowało ? Ano tego nieskrępowanego, mięsistego grania już na najtańszym Adamie. Chociaż na tamte czasy wydawał sie szczytem luxusu. Kiedy jakieś 10 lat temu powróciłem do zbierania i słuchania winyli nie zrezygnowałem z CD. Pojawiły się też SACD i pliki. Mam też kolekcję DVDAudio. Kolekcja odtwarzaczy to tylko osłoda, czy wisienka na torcie jak kto woli. Teraz właśnie słucham Rodziców Budgie własnie z czarnej płyty, chociaż oczywiście mam całą dyskografię również na CD i w plikach, Beatlesów też wolę z winyli, podobnie Norah Jones czy Pata Metheny, ale już Dream Theater to poezja z CD, podobnie Led Zeppelin czy nowe koncerty King Crimson. Prtoblem mam tylko z plikami, najlepiej brzmią BluRay ISO koncerty. Gęste ścieżki na tych krążkach są praktycznie nieosiągalne dla CD czy plików, chyba że prawdziwe Studio Master. Jednym słowem winyle traktuję jako wzór dobrego, naturalnego brzmienia, którego potem szukam w cyfrze, bo przecież cyfra jest przyszłością. Pozdrawiam
  9. No i przede wszystkim z kim.... Ja nie wyobrażam sobie czerpania przyjemności bez jakości. Kiedyś doszedłem do tego, że przy słabej jakości wciągają znane i chwytliwe kawałki. Na Perfect Stranger tytułowy, na koncertowych płytach tylko największe hity itp. Natomiast słuchając w doskonałej jakości właśnie na tych najmniej znanych kawałkach ukryte są wszystkie smaczki, każdą płytę Rush można słuchać kolejny raz za jednym oddechem. Jeszcze jedno- czy nie jest tak, a przynajmniej ja tak mam, że każda zmiana sprzętu jest tak naprawdę tylko pretekstem żeby przesłuchać płyty z kolekcji od początku ?
  10. Chłopie opamietaj się, do każdego tak się napinasz ? Ani my się znamy, ani ódkę razem piliśmy... Pamiętaj że to forum audiofilskie i to zobowiązuje przynajmniej do kultury. jeśli masz coś jeszcze merytorycznie do napisania w tym temacie to proszę bardzo, jeśli nie proszę do mnie personalnie nie pisać, nie mam ochoty czytać takich wypocin. PS- od tego czy kable słychać itp. są bardzo stare i bogate tematy na forum, tu mamy ciekawy temat o kablach Melodika Brown Sugar- zdaje się że zadałem w tym temacie ciekawe pytanie i czekam na odpowiedź ludzi którzy tych kabelków słuchali a Ty po prostu przeszkadzasz...
  11. Przepraszam ale o co Tobie chodzi ? Podepnij sobie drut od lampki i po zawodach, a i na alkohol zostanie Ci tyle że do lata styknie... A tak serio to największym błędem jest zakup elektroniki i kolumn za 20kzł, a to chyba jedna z najniższych cen za kompletny system i do tego kable po 50gr. za metr. Masz sporo wpisów, jesteś klubowiczem a takie dziwne wpisy, których nikt by się nie spodziewał.
  12. Nie wiem bo nie doczytałem jak od strony elektronicznej, ale brzmieniowo Yamaha AS-2100 jest zimna po XLR a nasycona po RCA. Z kolei CA840 ma hebelka który albo jest odłączony, albo co bo XLR/RCA gra tak samo. Niby recenzenci coś wychwycili w "dokładnych" odsłuchach, ale ja poległem jak słuchałem. Chociaż w tym wypadku ro juz chyba prawdziwe XLR łącznie począwszy od DACa.
  13. Moim zdaniem niespodzianki dotyczą tylko i wyłącznie drogich i bardzo drogich systemów. Tani zestaw i tak wyżej, czy jak kto woli za wysoko nie podskoczy, natomiast jak źle podłączysz Bowersy czy drogie Kefy to albo krew z uszu w pierwszym wypadku albo koc w drugim. Przepraszam ale do jazdy wystarczy jedno koło ! Natomiast w temacie co tu ma do rzeczy portfel, mówimy o ultratanich kabelkach za 400zł. Tyle kosztuje sam alkohol na jedną imprezę, a kable masz na lata.
  14. Jakie filtry ? Kable mają wpływ na dźwięk poprzez dopasowanie impedancyjne między klockami jak i kolumnami i tyle. Zwykły drut od lampki może zagrać tak że szczęka opadnie jeśli trafi w punkt. Kable to często loteria stąd wymiana doświadczeń, najlepiej w konkretnych setach na Forum. Pozdrawiam
  15. Ja do Vincenta jak padł w Toroidach mi nawinęli bez problemu. Za 180 zł mam lepszy niż jakiś chinol z którego się smiali. To był już drugi trafo jaki u nich zamawiałem i odtąd jak kupuję coś z toroidem w środku to się zastanawiam kiedy padnie. Zresztą podobnie jak z laserami w Nadach, człowiek czeka żeby już padł by wymienić na oryginalny japoński.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.