Jump to content

thorpo

Użytkownicy
  • Content Count

    11
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutralny

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Różnica jest na papierze i słyszalna, jakkolwiek z tym drugim to już zależy od większej liczby czynników. Bezpośrednich testów tych samych piosenek 16 i 24 bity nie robiłem, ale jak masz dobrze nagraną piosenkę 16 bitów, a po niej dobrze nagraną 24 bity, to różnicę słychać bez potrzeby niewiadomo jakiego wsłuchiwania się. Ją po prostu słychać. Natomiast jeśli po dobrze zrealizowanej piosence 16 bitów masz słabo/średnio/źle zrealizowaną piosenkę 24 bity, to nie dość, że różnicy między 16 a 24 nie usłyszysz, to jeszcze ta druga zabrzmi dużo gorzej. Zatem brak 24 bitów nie jest de facto dyskwalifikacją, a jedynie odjęciem tego dodatkowego smaczku na utworach, który rzekłbym że się przejawia jakby zwiększeniem realizmu piosenki, który w istocie słychać tylko czasem. Z drugiej strony nie po to się wymienia wszystkie elementy systemu ileś razy i wydaje w sumie równowartość jakiegoś samochodu (u mnie używanego), żeby godzić się na kompromisy albo denerwować złym działaniem usług. Niemniej z tego, co widzę, Deezer zbiera w tym temacie pozytywną opinię, więc jak kiedyś będę miał więcej czasu, to go przetestuję. Przed chwilą odpaliłem znowu Tidala przez Volumio po prawie dwóch dniach przerwy od muzyki spowodowanych tym jak mnie wpienił i daję mu szansę się poprawić. Niech mnie teraz chilloutuje po tym jak mnie wkurzył ;-). Nie znam. Będę musiał sprawdzić, co to jest - i o tym w tym temacie chodzi. Poznać to, czego nie znam 😉 Daphile+Tidal jest jedną z tych rzeczy, której nazwy zapomniałem. O ile dobrze pamiętam, to dostęp Daphile do Tidala się ustawia za pomocą jakiejś usługi Creative, którą się znowu jakoś załączą jeszcze czymś. Jeśli to jest to to, to byłem tu. Konfigurowałem to chyba 2 godziny, a muzyki nie pamiętam, czy nawet posłuchałem 3 minuty. Po pomyślnym skonfigurowaniu wszystkiego, postanowiłem odtworzyć moje Utwory z Tidala. Mam ich tam ponad 100, więc po kilku minutach czekania aż się dodadzą w pospiesznym tempie to odinstalowałem. Aplikacja miała gigantyczny problem dodać moje 100+ piosenek do listy odtwarzania, a ostatecznie chyba się skończyła strona wyświetlanych wyników 50 albo 100 wpisów i nie miałem ochoty przerzucać na kolejną i znów tak długo czekać. Pamiętam, że szukałem czegoś o roonie i coś próbowałem, ale totalnie nie pamiętam efektu.
  2. Deezer to 16 bitów czyli korzyść z przejścia z Coaxiala na USB zostaje utracona (USB ogarnia 24 bity, a coaxial 16), ale jeśli lepsza propozycja się nie znajdzie, to dam mu szansę. to prawda, żadne strumieniowanie nie zastąpi płyt, ale jednocześnie żadne płyty nie zastąpią algorytmów podpowiadających muzykę. Słuchając muzyki po kilka godzin dziennie zasoby dobrze nagranej muzyki się wyczerpują. Jest jej tak naprawdę o wiele mniej niż chciałoby się, aby było. Większość jest marnie nagrana i na dobrym sprzęcie to słychać, wyraźnie i boleśnie.
  3. To jest pytanie raczej do znawców tematu, mam duże doświadczenie ze Spotify i duże z Tidalem i oba doprowadzają mnie do szału. Spotify słuchałem z 8 lat, ale krótko po pierwszych upgradach mojego stereo uznałem, że dłużej się nie da. Spotify jest idealne pod każdym względem prócz jakości muzyki. Tidala słucham ostatnie 2 lata chyba. Tidal ma to, czego spotify nie ma - chyba najlepszą jakość muzyki na rynku. Katalog nie tak obszerny, ale ujdzie, algorytmy podpowiadania piosenek tylko w 10% tak dobre jak spotify, ale i to jestem w stanie tolerować. Nie mogę natomiast znieść tego, jakim Tidal jest technologicznym chłamem. Przerobiłem chyba wszystkie możliwe konfiugracje, w których można mieć Tidala i z żadnej nie da się korzystać na dłuższą metę. Miałem Yamahę CD-N301 gdzie musiałem używać Bluetooth do TIdala, więc Yamahy już nie ma. Rodzina ma Yamahę WXAD-10 działa to wolno, jest okrojone, jest bardzo nieintuicyjne, piosenki mylą się albumami, a poruszanie się po tym jak po labiryncie. Odpuściłem i kupiłem iEasta, którego aplikacja jest 10x szybsza niż Yamahy i dużo bardziej intuicyjna, ale jest okrojona + sam iEast ma wyjście minijack, to przestało mi pasować bo przesiadłem się na zewnętrznego DACa z wejściem USB. Różnica między wejściami Coaxial a USB jest odczuwalna i postanowiłem, że musi zostać USB. Poza tym aplikacje co jakiś czas solidnie trzepała, chciałem zmienić piosnkę na następną, a zaczynał się istny młynek piosnekami, zmiana wyświetlanej piosenki co 0,5 sekundy, ale żadne nie zaczynałą grać. Potem problemy z logowaniem itp. Przeszukałem google play i znalazłem chyba z 5 aplikacji bliźniaczych dla iEasta współpracujących z urządzeniem, a występujących w odmiennej wersji (i sprawiały wrażenie innej stabilności) jak np. triangle aio. Ale one też dzieliły problemy aplikacji iEasta. Potem znalazłem Teufela, ale technologicznie to dinozaur, więc nawet nie próbowalem, a dalej dałem szanse wielce polecanym opcjom na Raspberry Pi. Volumio miało być tym czymś, ale resetowanie urządzenia 3-4 razy dziennie nie jest moim planem na słuchanie muzyki. Muzyka po prostu przestaje grać, bo gubi połączenie. Miałem ze dwa tygodnie, ale się poddałem. W necie wyczytałem, że prawdopobną przyczyną wypierd*lania się wszystkich integracji z Tidalem, które przerobiłem jest wprowadzanie przez Tidala uwierzytelniania dwustopniowego. Próbowałem emulacji Androida na laptopie, zeby natywna aplikacja Tidala się nie wywalała, ale za to emulacja się wywalała, próbowałem lekkich odmian Linuxa, to był brak aplikacji natywnej, a w przeglądarce nie było opcji, bo lekkie odmiany linuxa nie mają jakiegoś kodeka (podobnego do wymaganych przez netflixa, który jest wymagany do otwarcia Tidala), później raspberry pi zamieniłem na kilkuletniego laptopa z Windowsem, który robił za serwera, ale sie nie sprawdził, bo żeby zmienić piosenkę trzeba było przełączać źródło w TV i lecieć do myszki. Naczytałem się, że BubbleUpnp takie fajne, ale na iOS niczego podobnego nie było. Kończył mi się telefon, to wziąłem z Androidem, postawiłem znów Volumio teraz w odmianie x86 na laptopie działącym 24/7, oczywiście ustawiłem BublleUpnp i o ile samą aplikację moge pochwalić o tyle Volumio się znów zawiesza co jakiś czas, Bubblee Upnp gubi jego renderer, a mi ręce opadają. Nazw niektórych rozwiązań i problemów, które przy nich występowały nie jestem nawet w stanie spamiętać, jak choćby samych odmian Linuxa i aplikacji w miejsce iEasta, wszystkie aplikacje oryginalne, wykupione, premium, a nie jakieś ruskie drogi na skróty. Tidal w każdym wydaniu jakie znam się po prostu wypierd*ala albo jest wybitnie niewygodny. Jedynie aplikacja Tidala na Windowsa w miarę dawała radę, ale z telefonu obsługa tego przez zdalny pulpit bardzo niewygodna i się połączenie gubi, więc myszka zostawała. Zatem chciałbym zostawić te złe przeżycia z Tidalem za sobą, bo do czerpania przyjemności ze słuchania muzyki wysokiej jakości potrzebuję braku ciągłego wk***i*nia się na to, jak to działa, a krok wstecz do Spotify nie wchodzi w rachubę. Powrót do odtwarza CD też nie jest opcją. Mamy XXI wiek 5g, prędkości na łącząch potrafią być powyżej 100 Mb/s. Gdzie zatem znajdę muzykę o jakości minimum FLAC 44,1 kHz, najlepiej 24 bity z dobrze działającą integracją na streamer do sterowania telefonem? Na ewentualne stwierdzenie, że mam kupić bluenodea za 2500, który już w tej chwili jest na rynku 2-3 lata, odpowiem nie ma mowy. 2500 za sprzęt, który wychodzi ze sprzedaży nie jest opcją, poza tym nie chcę się za tą cenę przekonać, że też ma problem z API Tidala.
  4. Jeżeli to co masz zamierzasz odsprzedać, gdy wyjedziesz na studia, to jednak bym wrócił do wersji kolegi i nie wybierał w miejsce AudioQuesta niczego tańszego z tej uwagi, ze trudno ocenić co wtedy realnie dostaniesz, a AQ to raczej opcja, którą możesz zabrać na studia i zamiast na stereo słuchać sobie na słuchawkach. Z malinką może być mniej różowo niż to malują. Sam aktualnie gram z malinki z Volumio Tidal HiFI tyle, że wychodzę po USB na zewnętrznego DACa - wybrane przez pryzmat jakości, która jest bardzo, bardzo dobra. Natomiast rysują się tam pewne problemy, a jest tak przynajmniej w przypadku Tidala, że wbudowany player (który do obsługi Tidala wymaga dodatkowej subskrypcji za jakieś chyba 13 zł miesięcznie) jest bardzo mocno niedopracowany i pomijając zwykłe błędy softu, jak zawieszanie się 2-3 razy dziennie, ma kuriozalne braki. Należą do nich takie absurdy, brak możliwości grania playlisty od wybranego utworu do końca, po wybraniu jakiegoś utworu po prostu gra ta piosenka, a odtwarzanie playlisty zawsze leci od początku, wyszukując jakiegoś artystę, nie zobaczysz jego piosenek, z wyszukiwania na niektórych ekranach da się cofać, na innych nie, radio utworów nie działa i można mnożyć rzeczy, które nie działają lub ich nie ma. Wybierając Malinkę miej na uwadze, że może dać Ci sporo zabawy, ale niekoniecznie w tym sensie, którego oczekujesz. Pójście w DACa AudioQuest albo ewentualnie tego tańszego będzie na pewno prostsze. Ogólnie są też inne systemy na malinkę niż Volumio, ale nie miałem ich jeszcze u siebie. Dopiero planuję sprawdzić Daphile w praktyce.
  5. Kabel mini jack - RCA za 20-30 zł jest mu potrzebny i w Twoim rozwiązaniu i będzie kosztować dokładnie tyle samo, najtańszego nie można, bo popsuje brzmienie nawet sprzętu za 500 zł. Telefon z szafy, to rozwiązanie tymczasowe, większość telefonów ma lepszą jakość na wyjściu mini-jack niż laptopy, takie rozwiązanie kosztuje go wtedy zero na początek. Potem ma się przesiąść na granie po RCA - RCA. Inwestowanie w DACa, który ma tylko wyjście mini-jack jest dla kogoś o takim budżecie stratą pieniędzy, bo nie ma żadnej opcji rozbudowy. Nie oceniam jakości tego DACa samej w sobie, bez dwóch najszybciej zapewni poprawę brzmienia, ale nie jest najlepszym rozwiązaniem w kontekście strategi rozplanowania kosztów w czasie. Z tego DACa AQ za czas bliższy niż późniejszy i tak będzie musiał się przesiąść na jakiś zewnętrzny streamer RCA. Jeśli pójdzie moją drogą, to szybciej uzbiera na rozsądne, funkcjonalne, wygodne źródło, które z nim zostanie na dłużej. Audioquest DragonFLy Black nowy to 300 zł (nie widziałem używanego) Yamaha WXAD-10 używana chodzi co jakiś czas po 400-450 zł, może sobie pograć z telefonu aż taka się pojawi przez jakiś czas, a potem się przesiąść. Przy tym chociaż żaden z tej Yamahy cud, to jakościowo i funkcjonalnie i tak starczy do systemu aż skompletuje resztę toru za 5 tys. zanim będzie musiał wymienić ją na coś lepszego.
  6. Koledzy chcą podpowiedzieć zgodnie ze sztuka, ale biorąc pod uwagę Twój budżet i doświadczenie powiem tak: teraz nie kupuj żadnego DACa ani podobnego urządzenia. Kup kabel RCA - mini jack za niemniej niż 20 i nie więcej niż 30 zł. Wyjmij z szuflady stary telefon z Androidem, zainstaluj na nim spotify, podłącz na wieczne lądowanie i połącz ze wzmacniaczem. Będzie wykonawca poleceń Twojego normalnego telefonu ze spotify (premium dla studentów jest chyba za 10 zł). Podzialaj na tym aż dozbierasz do 400 zł i kup używana Yamahe WXAD-10 (nowa to jakieś 650 chyba). To urządzenie rozwiąże Twoje problemy ze źródłem na co najmniej dwa lata. Masz tam wbudowany spotify, wystarczająco dobry DAC i wyjścia RCA, w całości do obsługi ze smartfona. Dalej interesują Cię kolumny lub inne wzmaki.
  7. Caspian M2 jest znacznie lepszy niż M1? Nie znam tych modeli, ale chociaż Yamahę jako firmę ogólnie lubię, to jednak mam dystans do ich wzmacniaczy. Miałem okazję slyszeć jakiś model w stylu AX-490 (nie pamiętam dokładnie) z kilkoma skrajnie różnymi głośnikami i sprawiał wrażenie grającego dość płasko, z przeciętną stereofonią, niby detalicznie, a jednak bez dobrej sceny, barwą dźwięku też się nie wyróżniał. Trochę mnie to uprzedziło. Wracając do mojej listy, to jestem nieco w impasie, bo najbliższy z tych wzmacniaczy jest chyba 450 km ode mnie, a kupienie bez odsłuchu nawet w oparciu o Wasze porady, to zbyt duże ryzyko, więc chyba poczekam jeszcze i dopuszczę innej opcje, przede wszystkim takie, które będą bliżej dając szanse na odsłuch. Mój system to Tidał HiFI > Raspbery PI (Volumio) > po USB do > DAC SMSL M7 > Audioquest BigSur > Rotel RA-02 po tuningu by roteltuning (z białymi mundorfami evo zarówno w sekcji przedwzmacniacza, jak i końcówki) > kabel w trakcie wymiany na Acoustic Revive SPC-AV > Audio Physic Classic 3. Uważam, że brzmi bardzo dobrze. Czepiam się w sumie aktualnie głównie brzmienia słabo zrealizowanych nagrań, bo te potrafią boleć (za to ile się zyskuje przy tych świetnie zrealizowanych), robienia się nieco sieczki przy wjeździe szybkich, złożonych instrumentalnie parti rockowych, odrobiny (ale naprawdę tylko odrobiny więcej basu), lepszej barwy głosu (aktualnie jest powyżej średniej, ale chciałbym lepiej) i polepszenia ogólnej plastyki dźwięku bez strat detali. Jak mówiłem, cel to końcówka mocy, która miałaby pomóc to osiągnąć. Przy czym mocno ciepłe brzmienia przewalone basem, to nie mój typ. A po dołożeniu końcówki, pewnie gdzieś za rok jakieś sensowne pre, moze dla odmiany lampowe. Mógłbym wtedy przełączać pre lampowe/rotel lub inny tranzystor, zgodnie z humorem i zyskiwać zupełnie odmienne brzmienie przy reszcie toru bez zmian.
  8. Chodziło o Classe CA-100
  9. Doceniam poradę i w przyszłości w istocie planuję zakup przedwzmacniacza, ale na tę chwilę mam integrę bez main in, więc na ten moment przedwzmacniacz nic mi nie pomoże, a końcówka mocy tak. Budżetu na jedno i drugie aktualnie nie mam, a próba podziału aktualnego budżetu na zakup pre + końcówki byłaby działaniem raczej krótkowzrocznym i szkodliwym, więc podtrzymuję temat końcówki. Z Lyngdorfem na pewno problem jest taki, że aktualnie nie widzę takowego w Polsce, a za granicą kosztuję mniej więcej o połowę więcej niż mogę wydać. Vincent SP-331 wydaje się ciekawy z uwagi na zastosowanie lamp, SP-61 natomiast jest w moim zestawieniu najniżej i sam się zastanawiałem, czy w ogóle do niego pasuje. Problem jest tak naprawdę wyżej, wydaje mi się, że wiem, czego się spodziewać po Caspianie, może chyba robić za wzmacniacz wyznaczający granicę tego, co w zestawieniu jest lepsze, a co gorsze, ale Classe, Advantage i T+A to zagadka, gdy próbuję je ze sobą porównać. Czy jakaś cecha je szczególnie wyróżnia?
  10. Rotel z AudioPhysic daje bardzo angażujący, szybki dźwięk o dobrej stereofoni, ale raczej z gamy zrównoważonych z lekko odchudzonym dołem, więc nie wydaje mi się to dobrym kierunkiem w tym wypadku, ale podanych modeli nie słyszałem. Z Exposure trzeba się przygotować, że granica rozdzielczości może się przesunąć za daleko kosztem muzykalności. Co prawda nie słyszałem takiego połączenia, ale wg wszelakich opisów, które kojarzę może warto, żebyś odsłuchał Hegla H80 lub podobnego z drugiej ręki.
  11. Witam, Przymierzam się do zakupu końcówki mocy z drugiej ręki i na mojej liście pojawiło się kilka pozycji, których niestety nie mam możliwości osobiście posłuchać, bo są zbyt rozproszone po Polsce. Jako takie, raczej przyzwoite stereo posiadam oparte na integrze z opcją pre-out. Bardzo mi ono odpowiada, ale jestem przekonany, że gdyby podłączyć pod nie końcówkę mocy, to można by uzyskać większą kontrolę bardziej złożonych nagrań i niższych częstotliwości, a może nawet poprawić i inne aspekty, jak choćby plastykę dźwięku. Nie podaję charakterystyki swojego systemu, bo nie chcę wymieniać jego składowych przez jakiś czas. Bardziej zależy mi na krótkim przybliżeniu charakterystyki wymienionych przeze mnie końcówek mocy tj. stwierdzenia, czy brzmienie jest cieplejsze, chłodniejsze, bardziej neutralne, a może któreś pasmo wiedzie prym. Taką krótką kwintesencję bez nadwyrężania Waszych sił i czasu oraz jeśli słuchaliście więcej niż jednej z nich, jedno zdanie, którą uważacie za lepszą. Będę wdzięczny za każdą odpowiedź. Typy moich zainteresowań (alfabetycznie, aby nie zdradzać preferencji ;-)) oparte na tym, co jest na rynku: - Advantage A-300 - Classe A100 - Roksan Caspian M1 - T+A A1260R - T+A A2000AC - Vincent SP-61 - Vincent SP-331
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.