Jump to content

borysgo2

Użytkownicy
  • Content Count

    1208
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

167 Dobry

Metody kontaktu

  • Adres URL
    http://i-amp.cba.pl/

Informacje profilowe

  • Zainteresowania
    Grzebanie w elektronice, nigdy nie kończoące się projekty DIY.
    >>iAMP<<
  • Branża
    Nie ustawione

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Jak najbardziej mozesz tak zrobic ale wtedy musisz wyeliminowac niedoskonalosci stopnia tranzystorowego. Trzeba go bedzie zrobic w klasie A albo isc w bardziej zlozone rozwiazania (np. HEC). Jest pewne rozwiazanie ukladowe pochadzace od dobrego przyjaciela w/w Johna, sprzeg z lampa oczywiscie jak piszesz galwaniczny z ta jednak roznica, ze lampa (tutaj pracujaca jako I/V) jest wpieta w petle NFB i jej wyjscie jest klonowane na wyjscie tranzystorowe.
  2. arturp Ta hybryda od Yaqina ma po prostu taka budowe zeby byla jak najtansza, tam nie ma absolutnie zadnego sprytnego/fajnego rozwiazania. Jedyne dobre to przynajmniej stopien napieciowy jest lampowy. Bogdan Jak zerkniejsz na hybryde od Coplanda to zwroc uwage prosze ,ze stopien napieciowy jest czysto tranzystorowy, czyli glowna jego czesc jest tranzystorowa (z ledem zeby podcyganic napiecie Vbe). Lampowa czesc formujaca wzmacniacz roznicowy bedzie wypluwac z siebie jakies dajmy na to 50-150mV amplitudy na anodzie lampy frontowej, takze glowny cel budowy wzmacniacza hybrydowego moze nie zostac osiagnienty. Dla przykladu ponizej masz FFT 1kHz z takiego wzmacniacza, front roznicowka na ecc88 i reszta to 3 pary mosfetow IRFP. Pomijajac walory odsluchowe to niestety ale tego charakteru lampowego nie widac, po co wiec budowac hybryde, ktora i tak bedzie grala jak tranzystorowiec.
  3. arturp Zeby ci nieco ulatwic sprawe z sterowaniem z lampki to zerknij sobie na schemat ponizej. Generator biasu jest ''zasilony'' przeciwsobnymi zrodlami pradowymi, bedacymi w stanie rownowagi. Uklad lampowy ma za zadanie tylko i wylacznie wychylac te zrodla pradowe ze stanu rownowagi, co za tym idzie wyjscie lampowe bedzie obciazone jedynie pradem baz tranzystorow sterujacych oraz pradem plynacym przez rezystor z DC serwa (w moim przypadku po jakies 300uA na kazda czesc). Z punktu widzenia ukladu lampowego jest to najatwiejsza forma obciazenia wyjscia lampowego w przypadku budowy wzmacniacza hybrydowego. Pamietaj rowniez ze kondensator sprzegajacy czesc lampowa oraz czesc tranzystorowa tworzy filtr dolno przepustowy i nalezy o tym pamietac zeby nie nazekac na brak niskich tonow. W twoim przypadku/schemacie masz zle narysowane wejscie z ukladu lampowego poniewaz wpioles je w tranzystorowy stopien napieciowy (czyli wzmacniacz napiecia !!), na dodatek w czesc odwracajaca i nieodwracajaca. Jezeli koniecznie chcesz wykorzystac tranzystorowy stopien napieciowy to postaw sobie zrodlo pradowe od ujemnej strony wzmacniacza, dorob uklad biasujacy aktywna czesc wzmacniacza napieciowego (z jakims potkiem albo i lepiej z DC serwerm). Tylko ze teraz rodzi sie pytanie, po co robic uklad lampowy, w ktorym jego serce czyli lampa ma za zadanie generowac na wyjsciu napiecie rzedu mV(np. w przypadku wykorzystania tranzystorowego stopnia napieciowego) do kilku V ? To samo tyczy sie buforow lampowych. Dajesz na wejscie napiecie rzedu 2V , przemielasz to przez lampe i na wyjsciu masz znowu kolo 2V. Caly ten charakter lampowy sie ulotni. Trzeba krzyczec, my chcemy fajne, duze THD 😄 Moscode nie budowalem i nie slyszalem, ale jezeli gra swietnie to wlasnie dlatego ze kazda czesc robi to co powinna czyli: -lampa wzmacnia napiecie -tranzystor wzmacnia prad To jest jedyna droga do budowy przyzwoicie grajacej hybrydy. Lampa ma pracowac jako wzmacniacz napieciowy i po temacie. Graja fajnie ale nalezy pamietac tez ze maja biedna transkonduktancje, pasowalo by wiec pomyslec o conajmniej dwoch parkach.
  4. Pod spodem wywalony bootstrap. Jezeli chodzi o ukladzik podobny do haiku to nie stosowalem takiego. Mozna tak zrobic, najlepiej dac wzmacniacz napiecia, za nim wtornik White'a i pozniej jakis prosty stopien koncowym, najprosciej na LatFetach bo wystarczy zaledwie kilka elementow. Wybralem uklad z nieco wieksza nadwyzka wzmocnienia otwartopetlowego i NFB zeby mozna bylo ladnie pracowac w klasie AB. Oczywiscie mozna ukladzik puscic bez NFB z kilkoma zmianami ale trzeba bedzie wowczas sopien koncowy zbiasowac w klasie A.
  5. wojkubi LED (1,8V) jest uzyty tylko i wylacznie do swiecenia, podczas rozgrzewania lampy, gdy prad anodowy zaczyna plynac, LED zaczyna sie powoli zaswiecac, sa dwa efekty uboczne - 1. wizualny (podswietlona trioda) 2. informacyjny (plynie prad anodowy). Wersji na bipolarnych w sumie nie planowalem, generalnie to tylko kwestia delikatnego przerysowania plytki. Pozdr
  6. Witam Ponad rok temu narysowałem projekt wzmacniacza hybrydowego bazujący na popularnym preampie lampowym. Projekcik nabrał mocy urzędowej i został polutowany na nowej płytce (pierwsza rewizja V1.0). Budowa wzmacniacza składa się z trzech płytek drukowanych. Płytka sterująca/napięciowa (lampowa) oraz dwie płytki stopni końcowych. Główna zaleta takiego podziału wzmacniacza to odpowiedni podział obowiązków, pełne wzmocnienie napięciowe jest realizowane przez układ lampowy (dziedzina napięciowa to ich naturalne środowisko pracy), wzmocnienie prądowe biorą na siebie konie robocze czyli tranzystory MosFET. Taki podział daje również możliwość lepszego rozplanowania rozmieszczenia płytek w obudowie wzmacniacza oraz możliwość zastosowania praktycznie dowolnego stopnia końcowego. Płytka wejściowa - sercem wzmacniacza jest lampa ECC83 (typowa preampowa duo-trioda) z sprzężeniem zwrotnym podpiętym w katode (celowo zrezygnowałem z kondensatora separującego DC). Za stopniem wejściowym znajduje się stopień napięciowy SRPP na popularnej triodzie ECC88 (lub pochodnych). Stopien napieciowy dostarcza pelne wzmocnienie napieciowe, potrzebne do wysterowania bufora pradowego (czyli stopnia końcowego). Za lampowym stopniem napięciowym znajduje się układ biasujący stopień końcowy (sprzężony kondensatorem), są to dwa przeciwsobne źródła prądowe, których wypadkowy balans jest równoważony przez układ DC serwa (osobne dla każdego z kanałów). Płytka wyjściowa - płytka stopnia końcowego zawiera Vgs generator (potrzebny do kompensacji temperaturowej oraz biasowania tranzystorów końcowych Mosfet), tranzystory sterujące (BJT),tranzystory końcowe HEX-Fet oraz podwójny bootstrap dynamicznie podnoszący napięcie zasilania dla tranzystorów sterujących oraz generatora prądu spoczynkowego. Zastosowanie podwójnego bootstrapu pozwolilo na pełne wykorzystanie napięcia zasilania dostarczanego z głównego zasilacza wzmacniacza. Zdecydowalem się na bootstrap rezystorowy ze względu na mniejsze zniekształcenia i lepsze walory odsłuchowe, dźwięk jest zdecydowanie bardziej gładki, bez ostrych naleciałości, nawet przy dużych poziomach głośności. Zasada działania podwójnego bootstrapu - tutaj przy maksymalnej amplitudzie wyjściowej. W moim przypadku napięcie zasilania wynosi około 2x 45VDC. Przebieg kwadratowy - kolor żółty to napięcie wyjściowe, niebieski oraz fioletowy to dynamicznie podnoszone napięcie zasilania ''sterowania'' stopnia końcowego. Wzmocnienie napięciowe gotowego wzmacniacza. Analiza AC, zapas fazy i wzmocnienia. Zestaw płytek wzmacniacza. Płytusia sterująca --> stopień wejściowy, napięciowy, DC serwo x2 Płytka stopnia końcowego + zasilacz z Direct Path Przykładowe rozmieszczenie komponentów w obudowie - syfimy z prawej i gramy ladnie z lewej strony. Szybki dostęp do lamp wejściowych - przednia część płytki sterującej jest wyłącznie niskonapięciowa. Płytka sterująca. Płytka stopnia końcowego. Tak wiem wiem, dla niektórych pomiary THD to profanacja ale moim zdaniem warto je zrobić, tak dla świętego spokoju żeby mieć świadomośc, że nic złego się tam nie dzieje. Jest również dodatkowa informacja, mianowicie rozkład ''prązków'' jest równy w funkcji częstotliwości oraz ma charakter wygasający z dominującą H2 i H3. Przyznam, że najbardziej obawiałem się o pojawianie się prążków wysokiego rzędu (sugerujących zniekształcenia przy przechodzeniu przez 0V), jednakże ładnie giną w trawie FFT. Także udało się przemycić bardzo dużą część ''czaru'' lampowego do wyjście tranzystorowe. FFT - 1kHz, 8R, 10Vp-p FFT - 1kHz, 8R, 20Vp-p Rozkład THD w funkcji częstotliwości - obciążenie 8R, 10Vp-p Tak tylko w celu poglądowym wklejam FFT z prawdziwego lampowca - Yaqin na 300B Tak na podsumowanie, projekt jest bardzo prosty w budowie i bardzo mocno podatny na wszelkie modyfikacje, w bardzo prosty sposób można sprawić, żeby LM-Fet generował większe THD, jak typowy lampowiec. Jedną z zmian jaką można wprowadzić jest ''niepoprawne'' podłączenie wyjścia napięciowego SRPP, na PCB jest w tym celu przygotowane odpowiednie miejsce. Oczywiscie parametry nie grają ale przy budowie czego kolwiek trzeba je mierzyć i weryfikować, np. zmierzyć długość deski po jej ucięciu 😄 Jak ten wzmacniacz gra ? To jest bardzo dobre pytanie i ciężko na nie odpowiedzieć. Jak dla mnie, gładko bez denerwujących naleciałości na górze pasma, bez obaw można słuchać zestawu cały dzień. Napewno projekcik będzie dalej rozwijany. PS Szkoda że nie da się sklonować transformatora głośnikowego, yyyy zara zara, jak to się nie da, wszystko się da 😄 LM-Fet V1.1 - Documentation.zip Dokumentacje jeszcze będę uzupełniał, powyżej wstępna wersja. Pozdr
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.