Jump to content

twonk

Użytkownicy+
  • Content Count

    2775
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    6

twonk last won the day on June 11 2016

twonk had the most liked content!

Community Reputation

2382 Audioholik^2

Informacje profilowe

  • Branża
    Nie ustawione

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. To nie są kolumny do lampy, a przynajmniej nie do słabej lampy. Na kolumny do lampy mamy inny pomysł i kiedyś go zrealizujemy. 🙂
  2. >jello Przy takim strojeniu basu, jakie zastosował Misiomor (dość skomplikowane i nietrywialne rozwiązanie, bazujące na zaawansowanych symulacjach matematycznych) zastosowanie nawet AE nic nie pomoże. I tak będą duże skoki impedancji, a zlinearyzować się tego nie da. >S0nic 240/2400 Hz
  3. Znalazłem i posłuchałem. Rzeczywiście spektakularne nagrany kawałek, no i może jeszcze 12-ty (znany mi skądinąd z płyty Dave'a Grusina "Migration") . Reszta już mniej mnie porywa. Dzięki. 🙂
  4. >Ivan Nikitin Jest to jakieś rozwiązanie, dzięki. Namiary ew. na PW. >piorasz Gdzieś na półce mam tę płytę. Jak znajdę, to posłucham.
  5. Od góry: ScanSpeak Illuminator D3004 (przynajmniej na razie), Seas Excel W18NX001 (ten z nextelowym powleczeniem), Vifa (teraz już Peerless) NE315-W8 (12 calowy).
  6. Wczoraj mieliśmy inaugurację nowych klubowych kolumn. Oczywiście, wszelkie podobieństwo do znanych marek jest niezamierzone i zupełnie przypadkowe.😀 Ale, w sumie, kto DIY-owcowi zabroni? 😉 Powody zapożyczenia designu były dwa. Po pierwsze, taki kształt jest optymalny, kiedy trzeba pogodzić kompaktowe wymiary (przy sporej objętości komory woofera), wyrównanie czasowe (przez pochylenie frontu dla średniaka i tweetera) oraz minimalizację dyfrakcji (przez zwężenie tegoż frontu). Można to wprawdzie zrobić tak jak w poprzednich "Alienach", ale - i to po drugie - poprzednie kolumny sprawdziły się w klubowym pomieszczeniu, więc skoro pojawiła się na horyzoncie nowa stolarnia, chcieliśmy (ja i Misiomor) ją wypróbować, zlecając coś o podobnej koncepcji. Tyle że żaden stolarz z CNC nie chce się bawić w skrzynki, gdzie prawie nie ma kątów prostych. A tutaj bez problemu - osobno dolna skrzynia, osobno "głowa", skleić razem i voila. 😉 Za to kratownicy w komorze woofera nie powstydziłby się B&W z jego "matrixem" - każda z licznych przegród jest osadzona w wyfrezowaniach w ścianach. Monolit. W środku wyglądają nawet lepiej niż na zewnątrz, zwłaszcza, że wytłumienia wewnątrz były montowane jeszcze przed ostatecznym sklejeniem całości. No i całkowita objętość jest nieco mniejsza niż "Alienów" , przez co wymiary są bardziej "kompaktowe" (35x50x115). Projekt jest rozwojowy. Otwór na tweeter ma najpopularniejszą średnicę 104 mm, dzięki czemu będzie można wypróbować np. nowego Morela Supreme (z tytanowym karkasem) albo berylowego BlieSMa. Na razie stoją na kółkach, zamiast na kolcach, usunąłem też spod nich granity, więc wczoraj mogliśmy się pobawić w jeżdżenie przód-tył i doginanie. Przy wadze ok. 70 kg na kolumnę to spore ułatwienie na początek. A żeby jeszcze bardziej nawiązać do Wilsonów, chyba nazwę je "Nikita". 😉 Chciałbym dodać na froncie (na dole) taki napis jakby z "rozlanego" metalu. Jeśli ktoś wie jak to zrobić akceptowalnym kosztem, to bardzo proszę o poradę. Grają od trzech dni i jest całkiem obiecująco. Coś więcej da się powiedzieć za jakiś miesiąc.
  7. >Miroslav1 Wiesz, w sumie nieważne czy lepiej, czy gorzej, bo różne są potrzeby i oczekiwania. Byłem totalnie zaskoczony, że w ogóle dało się usłyszeć jakąkolwiek zmianę...
  8. Tak się zająłem urządzeniem, które "tańczy, śpiewa, deklamuje...", że nie napisałem o jeszcze jednej ciekawostce. Oprócz wspomnianego kombajnu, Umka przyniósł także jakieś świeże voodoo od Furutecha o nazwie NCF Booster Brace. Jest to coś, co się nakłada na wtyczkę sieciową. Początkowo myśleliśmy, że to działa jakoś na zasadzie amperomierza cęgowego, ale przeczyła temu zbyt mała waga gadżetu. Ot, trochę plastiku i aluminiowa blaszka dookoła. A skoro NCF w nazwie, to i powleczenie nano-czymś tam. Furutech twierdzi, że ma to działanie antywibracyjne, "zamieniając energię cieplną wtyczki na promieniowanie podczerwone". No, przecież mówiłem, że voodoo, nie? 😉 Byłbym o wiele spokojniejszy, gdyby nie działało, ale - o dziwo - zadziałało, chociaż w naszym przypadku niekorzystnie. Dało się mianowicie usłyszeć (minimalne, bo minimalne), ale jakieś nienaturalne odchudzenie dźwięku. Na płycie "Coming Home Jamaica " Art Ensemble Of Chicago w pewnej chwili odzywają się dzwoneczki. Normalnie są metaliczne, a z tą nakładką zabrzmiały bardziej jak tłuczone kieliszki. Zabijcie mnie, nie mam pojęcia skąd taki efekt... 😉
  9. Wczoraj mieliśmy okazję posłuchać fajnej zabawki - "kombajnu" Trinity firmy Trigon (skądinąd ciekawe dlaczego akurat liczba trzy tak ich fascynuje). Takie all in one - nieduże pudełko ma na pokładzie szczelinowy odtwarzacz CD (z możliwością ripowania płyt na zewnętrzny twardy dysk czy kartę pamięci), odtwarzacz plików, streamer, radio internetowe, dac, wzmacniacz (2x125W). Można się do niego wpiąć w dowolnym miejscu - czyli wykorzystywać jako dac-a ze wzmacniaczem albo jako sam wzmacniacz. Co do wzornictwa - miałem wrażenie, że zaprojektowała to japońska nastolatka. Wielka gała otoczona różnokolorowymi diodami led, które walą po oczach (zależnie od funkcji) odcieniami różu, niebieskiego, zieleni itp. Obok wyświetlacz, na którym też mamy feerię "oczojebnych" barw i zmieniających się ikon. Dzieciaki powinny być zachwycone. Nie wiem czy można to wygasić, ale w klubowym półcieniu efekt był trudny do zapomnienia... 😉 Co do grania - nie spodziewaliśmy się cudów, zresztą z pewnością nie o to konstruktorom chodziło. Priorytetem była funkcjonalność - to pudełko plus dowolne kolumny i gra muzyka i to z dowolnego źródła. Ale trzeba przyznać, że wcale nie było tak źle. Dało się tego słuchać z przyjemnością - z tym, że raczej w tle niż aktywnie. Gra toto bardzo gęsto - tak gęsto, że wręcz lepko. Nic nie zakłuje w uszy, ale też nic nie przykuje do fotela. Jest przyjemnie, całkiem dynamicznie, ale raczej nie "zobaczymy" przed sobą muzyków. Na początek zabawy z audio - świetny wybór, bo nie zniechęci do muzyki, a na analizowanie głębokości i szerokości sceny, barwy instrumentów, wybrzmień itp. przyjdzie czas później (albo i nie, bo znakomita większość ma to w nosie). Przy czym tak sobie myślę, że gdyby podpiąć "drące ryja" kolumny, byłoby znacznie, znacznie lepiej. A że na zbliżonym pułapie cenowym takich głośników nie brakuje, więc...
  10. Człowiek ten przyszedł od strony bramy głównej. Miał ze sobą przedwzmacniacz oraz dwa bezpieczniki - jeden ze srebra, drugi pozłacany. "Słyszałem, że ten jest na awarie, a tamten dla poprawy dźwięku?" "Mylisz się" - odpowiedział - "oba są na awarie". Ale różnice słychać, chociaż nie wiadomo dlaczego... 😉
  11. Zupełnie nie rozumiem dlaczego miałoby to być do siebie w opozycji. Kiedy tylko mogę, słucham muzyki po kilka godzin dziennie. Muzyki - nie sprzętu, nie samplerów, nie kabli. Reszta klubowiczów ma pewnie podobnie. Co w tym złego, że chcę, żeby ta muzyka grała "dobrze"? (czyli wciągająco, przestrzennie, z odpowiednią dynamiką i emocjami, niemęcząco) W końcu także po to buduję sobie co i rusz nowe kolumny - żeby mi "grało" jeszcze lepiej. Skądinąd każdemu polecam DIY - to świetna zabawa, sporo nauki i możliwość nabrania dystansu do "marketingowych cudów". 😉 A raz w tygodniu spotykamy się na parę godzin w gronie przyjaciół, żeby: 1) pogadać, 2) posłuchać muzyki (a że każdy ma swój ulubiony gatunek i chętnie się dzieli nowościami czy odkryciami, więc to rozwijające), 3) jeśli pojawi się w klubie jakieś nowe urządzenie grające (zazwyczaj dzięki Umce - szacun Jacku), to je podłączamy i sprawdzamy, jak sobie radzi w porównaniu z klubowym zestawieniem. Bez przymusu i bez napinki, chociaż dyskusje bywają "gorące". 😉 Dlatego to jest Klub (i) Audiofila, i Melomana.
  12. Wczoraj mieliśmy okazję posłuchać najnowszego transportu CD Jay's w połączeniu z dac-kiem Jay's. To podobno pierwszy egzemplarz w Europie w kolorze czarnym. 😉 Jakość wykonania oraz spora masa wzbudzają zaufanie. Po odsunięciu pokrywy widać napęd CDM 4 (ten z laserem zawieszonym w polu magnetycznym). W tej wersji nie ma zegarów rubidowych, tylko "femto-clocki". Też ładnie. Jak to gra? Na początek oszałamia ilością szczegółów oraz precyzją. Muszę przyznać, że każdy pojedynczy dźwięk Jay's gra lepiej niż klubowy odtwarzacz. Kontrola basu też wykracza daleko poza zasięg naszego poczciwego MBL-a (kontrabas tak "krótki", że chwilami przypominał bardziej gitarę basową - spora przewaga "struny" nad "pudłem"). Akurat lubię szybki bas, więc mógłbym z tym żyć. Coś jednak po drodze do tej swoistej "nirwany informacyjnej" zostało utracone. Na przykład informacje o miejscu nagrania. Niby scena bardzo cofnięta za linię kolumn, ale płasko - prawie bez gradacji planów. Na tym samym nagraniu jedno wnętrze kościoła było niewielkie, drugie ogromne (a nagrania dokonano w katedrze). Brakowało mi swoistego "zawieszania" dźwięków w przestrzeni i "powietrza" otaczającego wykonawców (trudno to wytłumaczyć, trzeba samemu "zobaczyć"). Po przełączeniu na klubowy odtwarzacz za każdym razem dźwięków jakby nagle ubywało, nie było też tej wściekłej precyzji - ale muzycy nagle "materializowali" się w pomieszczeniu. Chyba największą sztuką przy konstruowaniu źródeł jest posklejanie masy dźwięków w spójną, jednolitą całość, która będzie przekazywać emocje. Na ostatnim utworze z płyty "Conversations with Christian" Christian McBride (kontrabas i wokal) oraz Gina Gershon (wokal i drumla) doskonale się bawią. Na jednym odtwarzaczu było to świetnie słychać, na drugim jakoś mniej. Pytanie za sto punktów - jak to zrobić, żeby mieć wszystko na raz... 😉
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.