Jump to content

lete

Użytkownicy
  • Content Count

    2006
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

72 Neutralny

Informacje profilowe

  • Zainteresowania
    Historia, polityka, kultura ludowa

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Drugi dzień wygrzewania. Na chwilę obecną z pozytywów: - scena holograficzna (bardzo dobra przestrzeń i precyzja pozycjonowania źródeł pozornych); - wgląd w nagrania - poprawiony (wreszcie zrozumiałem, co mówi podpity facet w knajpie do kelnerki Krystyny w utworze A. Zauchy "O cudzie w tancbudzie" 😄 - polecam posłuchać, ale nie na słuchawkach oczywiście...); - bas - tak, jak trzeba (nie ma się do czego przyczepić); Wątpliwości: - barwa średnicy i wysokie tony - jeszcze jednak bez nadmiernych emocji, a momentami "piasek" na finiszu górnych rejestrów wokalu; - instrumenty dęte - na razie brak bogatych harmonicznych i wybrzmień (są, czytelne, ale bez tego charakterystycznego ciepła barwy i lekko ostrych mikrowibracji, znanych z wykonań na żywo); - "powietrze" wokół instrumentów lekko "przyklejone", tj. słychać dużo czarnego tła, ale samo "powietrze" zostało jakby przefiltrowane w taki sposób, że brzmienie nie jest odbierane, jako naturalne - tak, jakby działał lekki filtr dolnoprzepustowy. Szczegół jest, ale nie są to najwyższe rejestry na pograniczu percepcji - te są odcięte; - generalnie faktura i wybrzmienia na poziomie mikrodetalu nieco przytępiona (jakby "sklejona"). Słyszałem już bogatsze brzmienie instrumentów, gdzie człowiek skupiał się na szczególikach na poziomie wybrzmień - tu są lekko przyokrąglone, jakby "sklepane" na końcówkach i nie brzmią przekonująco... Jak więc widać, wątpliwości jest całkiem sporo... Wygrzewam dalej, ale zaczynam się zastanawiać już teraz, czy akurat Mundorf Supreme jest dobrym wyborem w kontekście towarzystwa dla Mundorf M-Lytic AG... Może tu jednak potrzeba kondów (zamiast Supreme) z większą ilością powietrza, grających bardziej górą, jaśniejszych... Może faktycznie Mundorf SGO sprawiłby się lepiej. A może nawet Miflex KPCU-01 lub coś z Jupitera. Zastanawiam się, czy Supreme ogranicza górę i średnicę. Dam sobie na kolejne wnioski jeszcze 3-5 dni.
  2. I jeszcze fotki z opisem - stan na ten moment. Jeżeli coś będę zmieniał, wrzucę aktualizację.
  3. I potem znów zmienić... I zmienić na kolejny... itd. 😉 Zakup tylko wtedy powstrzyma mnie przed "grzebaniem", kiedy wyłożę ciężkie pieniądze (i nie mówię tu o 4kpln za H100 ;)) za nowy sprzęt, którego nie będę miał serca "pruć" lutownicą... Trochę tak, jak z nowym samochodem. Póki nówka-salonówka, to tylko ASO i woskowanie. Po paru latach, gdy wartość spadnie o 70%, bierzemy się za "tuning" 🙂 Rozbieramy drzwi, robimy dodatkowe wytłumienie, etc. No, chyba że mamy inny poziom problemów finansowych... 😉
  4. To mnie trochę zmartwiłeś. Myślałem, że Supreme da radę 😕 Zobaczymy... Na szczęście, ich wymiana będzie stosunkowo łatwa - duże dziury (nie to, co przy małych elektrolitach, gdzie niestety musiałem w jednym przypadku odtworzyć część ścieżki). Liczę na to, że H100 po zmianach zacznie jednak grać górką fajną, bo pomimo zmulenia na dole, w oryginale góra była dosyć kolorowa i angażująca. Ciężko to opisać słowami, ale po prostu muzyka łatwo otwierała zapadki odpowiedzialne za wyobraźnię. "Widziałem" te wszystkie kolory tła, smaczki, które towarzyszyły instrumentom. Jak tego nie będzie, to Supreme OUT 🙂 Mam jeszcze chęć pociągnąć sygnał cyfrowy wewnątrz transportu srebrnym (z dodatkiem złota) drutem Mundorfa - zostało mi go akurat tyle, że mogę wykorzystać. W zwrotnicach kiedyś wrzucałem też Bosch MP z lat '70 - też fajnie grały 😉 Mam jeszcze dwa o pojemności 4,0-4,2 uF.
  5. Miałem kiedyś Obbligato Premium w zwrotnicach. Trochę mi "zamulał", chociaż był faktycznie analogowy i brzmiał po "starodawnemu" 😉 Wywaliłem go i tam wstawiłem Jantzen Alumen - duża różnica na plus. Posłucham Mundorfa Supreme, bo kiedyś podobały mi się w zwrotnicy, a jak się nie sprawdzi, to wymienię. Ale już raczej nie będzie to Mundorf. Może faktycznie Jupiter, a jak budżet będzie ograniczony, to chociażby Audyn Copper Max. Mógłbym wrzucić też Jantzen Alumen, ale byłoby za dużo Alumena chyba w torze...
  6. Fakt, co do tych kondów M-Lytic, to na ten moment od razu stało się jasne, że to dobry ruch. Można polecić taki upgrade praktycznie w ciemno. Na wnioski odnośnie reszty muszę poczekać. Zastanawiam się, czy Supreme nie jest trochę zbyt "oszczędny" w kontekście barwy - brzmi audiofilsko, ale na razie jeszcze np. wokale nie są idealne w kwestii barwy. Ale to też wpływ Muse ES może być, więc grzeję i zobaczymy. Fajne jest to, że wzmak ustawiony na nocne granie, godz. 1.30, plumka sobie basik delikatnie, a ja czuję go (choć naprawdę gram bardzo cicho) leciutko w sofie na której za chwilę zasnę. Tego nie było w standardowym H100 - przy takim małym poziomie głośności (ledwie słyszalny, bo dzieci śpią) basu praktycznie nie było. Grał wyłącznie górą i trochę średnicy. M-Lytic "wziął za mordę" bas, co trzeba już teraz powiedzieć. Schodzi nisko, jest krótki (kiedy trzeba), "snuje się" (kiedy trzeba). Wzmak wskoczył na wyższą półkę cenową, choć... jak mówię, czekam na poprawę barwy i górnych rejestrów (teraz jeszcze talerze, dzwonki, etc. trochę "dziobią" w uszy - mam nadzieje, że się wygładzą). Słuchałem raptem 4-5h.
  7. Udało się. Sprzęt ruszył, a więc pierwszy sukces jest... Wszystkie diody kontrolne na zielono i po podłączeniu do systemu - działa. Uf... Pierwsze wnioski: - bas na pewno obfitszy i schodzi niżej (tego mi brakowało); - scena poszerzona (mocno na boki); - średnica i wysokie tony - czekam, aż się wygrzeje (parę dni) - na razie trochę mało finezyjnie, ale powinno się stonować i otworzyć (przy tylu nowych kondensatorach to normalne); Ogólnie, dynamika od razu lepsza. Niektóre utwory dotychczas brzmiały bez "drive'u". Teraz jest wykop i tempo, którego H100 trochę brakowało. Jeżeli góra "zeszlachetnieje", to będziemy w domu. Potem wrzucę parę fotek.
  8. Kondensatory audiofilskie Nover 10.000uF 63V (stosowane m.in. przez Hegel oraz Audio-GD). Dobre do projektu DIY oraz na podmianę do sprzętu vintage. Sprawne 100%: [Hidden Content]
  9. Myślę, że jednak 'albo rybki, albo akwarium' w przypadku baterii kondów filtrujących o dużej pojemności - inne tak, można miksować bezpieczniej. Jeżeli mix, to ja bym chyba wolał już nie ruszać, bo wtedy sprzęt nie dość, że już modyfikowany (niższa wartość teoretycznie), to jeszcze w wersji na ubogo, gdzie nie wiadomo do końca, jaki jest sens dźwiękowo takiej zmiany. I zawsze pozostanie niedosyt ("brzmi ok, ale... no mogłem się zdecydować to wymienić!") i chęć wrócenia do tematu. Tak więc, jeżeli wymieniać, to chyba już wszystkie w tej "baterii", albo po prostu nie ruszać i poczekać na odpowiedni budżet. A w sprawie M-Lytic można się dogadać - są rabaty. I tu kryptoreklama - tym razem PowerAudio 😉
  10. To jeżeli mi się uda uruchomić H100, dam Ci po paru dniach znać 😉 Acz u mnie będzie kłopotliwa ocena - wymieniłem parę elementów jednocześnie, więc samych M-Lytic nie "odfiltruję" w opinii w kwestii zmiany. Ale zakładam, że to one będą ewentualnym "głównym sprawcą zamieszania".
  11. Audio-GD? To przynajmniej te duże pojemności filtrujące warto sprawdzić (wymiana). Reszty bym chyba nie ruszał, bo one i tak będą lepsze od Rubyconów, które w tych miejscach zazwyczaj się stosuje 🙂
  12. Moje Nover są bardzo spoko pod kątem parametrów - pomierzyłem, trzymają. Więc faktycznie mogły trafiać się "podróbki"...? U mnie z kondami było OK, ale dźwięk nie do końca był OK... 🙂
  13. Tu dobrze widać kondy zielone. To są faktycznie Muse ES?
  14. W H190 aż "zielono" od Muse ES, jeżeli oczywiście dobrze patrzę... I to w dokładnie tych miejscach, które ja przepracowuję. Nie widzę tylko kondów sprzęgających...
  15. Patrząc na budowę, to 190'tka jest bardzo podobna do 100'tki - są nowe układy SoundEngine (te nowe podobno dają gorszy dźwięk od starych - zielonych płytek, jak wieść gminna niesie), jest bardziej rozbudowany DAC (już konkretny, a nie jedynie "pro-forma", jak w 100'tce), a na wejściu - jeżeli dobrze widzę - są chyba nawet te "znienawidzone przez co poniektórych" Nichicon Muse ES? 😉 Ba, Nichicon Muse ES są też przy układach SoundEngine - czyli tam, gdzie i ja miałem zamiar je wlutować... Intuicję mam chyba jakąś nadprzyrodzoną...
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.