Skocz do zawartości

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'jazz' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Stereo
    • Start
    • Hi-Fi
    • Hi-End
    • Inne
    • Sponsorowane
    • Magazyn
    • Salonik
  • Audiostereo Forum
    • Akustyka
    • Analog
    • Lampa
    • DIY
    • Muzyka
    • Kino domowe
    • Film
    • PC Audio
    • Kluby
    • Nowości
    • Kiosk
    • Bocznica
  • Car Audio
    • Auto stereo
    • Nowości
    • Artykuły
    • Gadżety

Blogi

Brak wyników

Brak wyników

Kategorie

  • Recenzje
    • Akcesoria
    • Kable
    • Kolumny
    • Słuchawki
    • Wzmacniacze
    • Źródła
    • Systemy
    • Przedwzmacniacz
    • Przedwzmacniacz gramofonowy
  • Felietony
  • Muzyka
  • Newsy
  • Reportaże
  • Wywiady
  • Testy

Kategorie

  • Sklepy internetowe
  • Sklepy dolnośląskie
  • Sklepy kujawsko-pomorskie
  • Sklepy lubelskie
  • Sklepy lubuskie
  • Sklepy łódzkie
  • Sklepy małopolskie
  • Sklepy mazowieckie
  • Sklepy opolskie
  • Sklepy podkarpackie
  • Sklepy podlaskie
  • Sklepy pomorskie
  • Sklepy śląskie
  • Sklepy świętokrzyskie
  • Sklepy warmińsko-mazurskie
  • Sklepy wielkopolskie
  • Sklepy zachodniopomorskie

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


Skype


GG


Adres URL


Zainteresowania

Znaleziono 27 wyników

  1. Często spotykam się z opinią , że okablowanie systemu audio ma niewielki wpływ na brzmienie tegoż systemu i bezzasadne jest kupowanie droższych przewodów niż te z okolic kilkuset zł. za komplet. Wydanie na ten cel kilku tysięcy ,przez wielu jest uważane za głupotę i przerost formy nad trescią . Z doświadczenia wiem jednak , że bywają sytuacje gdzie inwestycja sporych pieniędzy , często wydawać by się mogło mało racjonalna, przynosi efekt jakiego nie uzyskalibyśmy wydając tą kwotę na dowolny element systemu. Ostatnio właśnie znów miałem okazję się o tym przekonać , gdy w domu zagoscił u mnie komplet przewodów Albedo w postaci szczytowych modeli IC i głośnikowych Metamorphosis. To właśnie głosnikowy Metamorphosis sprawił , że odesłanie kabelków do Pana Gierszewskiego bolało .Przewody te, mimo bardzo wysokiej ceny jaką trzeba ze nie zapłacić , sprawiły , że system który posiadam zagrał tak jakby kosztował dużo więcej. Jestem pewien , że poprawa brzmenia jaką dało wpięcie Metamorphosis , nie byłaby osiągalna gdybym równowartość tych przewodów przeznaczył na jakikolwiek inny element . I nie byłem w tym twierdzeniu odosobniony.Koledzy ,którzy mieli okazję być u mnie w tym czasie i posłuchać tej konfiguracji doszli do podobnych wniosków. Poprawa była ogromna a system za około 80tys ( wliczając Metamorphosis) brzmiał tak jak brzmieć nie powinien.Tego się nie spodziewałem. W rozmowie z Panem Gierszewskim dowiedziałem się o doświadczeniach jakie przeprowadziło Albedo , porównując dwa systemy w których róznicę stanowiły wzmacniacze i właśnie głośnikowe kable. W jednym z nich grał dość tani wzmacniacz Hegel z okolic 8 tyś. połączony z kolumnami właśnie przewodami Metamorphosis , a w drugim pracował wzmacniacz szanowanej marki high end za ponad 50 tys , który podłączony był do kolumn popularnymi przewodami za nie duże pieniądze . Efekt był zaskakujący bo okazało się , że system z tańszym wzmacniaczem brzmiał lepiej. Takie doswiadczenia dają do myślenia. Jestem daleki od proponowania każdemu zakup kabla za 10 tyś. w miejsce lepszych kolumn czy wzmacniacza , ale sytuacje takie dobrze pokazują złożoność problemu i że do sukcesu w budowaniu systemów audio nie prowadzi jedna wytyczona ścieżka. Przewody Albedo Metamorphosis są dla mnie w świecie kabelków audio swoistym punktem odniesienia. Nic lepszego z moimi urzadzeniami jeszcze nie pracowało.Kilkanascie tys. za IC czy ponad 20 tys. za głosnikowy , to kupa szmalu ale przyznam , że gdy głosnikowy Metamorphosis pograł u mnie przez kilka tyg , wiedziałem , że muszę coś takiego mieć! Koniec , basta! Jak zwykle w takich sytuacjach problemem są pieniadze co w rezultacie zakup odwleka się na bliżej nie okreslony czas. Od kilku lat do połączenia odtwarzacza CD ze wzmacniaczem z powodzeniem używałem robionego na zamówienie w firmie Sound Art przewodu XLR. Kabel ten okazał się na tyle dobry , że w bezposrednim teście okazał się lepszy niż XLO SYGNATURE czy Acoustic Zen Silver Reference II oraz Albedo Versus. Ostatnio trafiła do mnie kolejna konstrukcja Pana Witkowskiego. BUDOWA. Przewody które dotarły do mnie to zupełnie nowa konstrukcja . Kabel powstał z myslą o współparcy z najnowszym , szczytowym wzmacniaczem Louis , który bedzie kosztował około 60 tys zł. Już sam ten fakt pobudza wyobraznię wszak nie po to buduje się tej klasy urzadzenia by potem ograniczać ich jakość okablowaniem . Znając profesjonalne podejscie Pana Witkowskiego do tematu , spodziewałem się , że najnowsze przewody XLR bedą lepsze od posiadanych dotychczas przeze mnie , wspomnianych wcześniej przewodów Sound Art , które są już drugą czy trzecią nawet generacją , ulepszaną z czasem .Tak samo zresztą jak w przypadku sieciowych przewodów . Najnowszy to już zupełnie inna, nowa konstrukcja zbudowana od podstaw , poprzedzona wieloma testami . Oczywiście pewne rozwiązania zaczerpnięte są z poprzednich konstrukcji. Przewodniki miedziane i srebrne , wielozyłowe , izolowane teflonem . Splot reczny według własnego pomysłu. Potrójnie ekranowane i tu również zastosowano reczny splot własnego pomysłu. Dodatkowym elementem który wyróznia ta konstrukcję od innych na rynku to absorber drgań mechanicznych który jest zastosowany na 80% długości całkowitej przewodu.Element ten sprawił , że srednica zewnętrzna to 30 mm . Z zewnątrz przewody otula wysokiej jakosci tekstylna koszulka w kolorze czarnym , podobna do tych stosowanych przez Albedo czy Shunyatę. Otrzymana para przewodów konfekcjonowana jest bardzo wysokiej jakości wtykami XLR FURUTECH-a. Całość prezentuje się nadzwyczaj schludnie i solidnie . ODSŁUCH Wczesniejsze doświadczenia z przewodami Sound Art pokazały , że nowe przewody nie" grają" pełnią swoi mozliwości i przed decydującym odsłuchem trzeba poswięcić przynajmniej 150-200 godzin na wygrzanie ich w systemie. Proces ten jest łatwo uchwytny bo w trakcie tej czynnosci dzwięk ewoluuje i mozna zauważyć parokrotna poprawę w brzmieniu systemu. Po około 150 godzinach przewody pokazują 90% swoich mozliwosci. Kolejne brakujące % uwalniają w kolejnych kilkudziesięciu godzinach grania. Podobny efekt również łatwo zaobserwować w przypadku przewodów ALBEDO. Dotychczasowy przewód XLR SOUND ART mimo ponad trzykrotnie niższej ceny względem porównywanych z nim przewodów o których wspominałem wyżej , pokazał nad nimi przewagę . Dzwięk systemu za jego posrednictwem był po prostu lepszy. Róznica nie była duża . Mówimy tu o niuansach . Nowa konstrukcja przy swojej cenie 1700 zł za metrowy odcinek konfekcjnowany wtykami Furutech, wspomnianą konkurencję od razu rzuca na kolana.Włącznie z poprzednią wersją XLR SOUND ART. I robi to już od pierwszych sekund po wpięciu , bez uwzgledniania procesu wygrzewania. Mocno mnie ten fakt zaskoczył. Niemal kazdy aspekt brzmienia od samego poczatku jest na wysokim poziomie zarezerwowanym dla konstrukcji kosztujących powyżej 5-6 tys.Zdziwiony tym faktem zadzwoniłem do Pana Sylwestra Witkowskiego z pytaniem czy kabelek był wczesniej wygrzany. W odpowiedzi usłyszałem , że kabel przeszedł zwykły proces badania koncowego pod wzgledem parametrów , a więc ma za sobą bardzo krótki czas pracy i można uznać , że jest praktycznie nieuzywany. Powyższy fakt spowodował ,że po wpięciu przewody zostały wygrzewane przez około 2 tyg w normalnym trybie odsłuchowym . Przepracowały przez ten czas ponad 100 godzin . Nie jest to co prawda 200 które zaleca konstruktor ale taki czas pracy wystarczy by przewody pokazały na co je stac, choć oczywiscie nie bedzie to jeszcze 100% ich mozliwości. Po 2 tyg postanowiłem przejsc do wlaściwego testu i porównan. Najnowsze wcielenie przewodu IC firmy Sound Art to zupełnie inna klasa brzmienia niż poprzednia wersja , która moim zdaniem była jednym z najlepszych wyborów w ofercie interkonektów na rynku w przedziale do około 6 tys zł. Najnowsze dzieło konfekcjonowane wtykami Furutech , ze zmienioną konstrukcją jest zdecydowanie lepszym przewodem. Zdecydowanie wykracza poza mozliwosci przewodów kosztujących 5-6 tys. Jedynym droższym przewodem jaki goscił u mnie był IC Albedo Metamorphosis, kosztujący coś koło 12 tys zł. Konstrukcja Pana Sylwestra Witkowskiego brzmieniowo wkracza na ten poziom i robi to na tyle dobrze , że za jej posrednictwem dzwięk jaki uzyskałem był jeszcze lepszy niż w przypadku połaczenia Metamorphosis. Wszystko to co ma Metamorphosis xlr ma Sound Art XLR z tym ze ten ostani jest bardziej neutralny i zrównoważony. Dzwięk jest bardziej aksamitny , spojny , bardziej wypełniony tkanką , barwami . Jest zwyczajnie bardziej fizjologiczny ,pełny i muzykalny . Daje więcej frajdy z odsłuchu bo jest bardziej naturalny. Oczywiscie są systemy czy poszczególne urzadzenia które lepiej będą pracoały w połaczeniu z Metamorphosis. Myslę tu o dużej wiekszosci urządzeń lampowych i innych ciepło brzmiących wynalazków. Gora pasma jest rysowana bardzo precyzyjnie , z pietyzmem .Rozdzielczośc jest na bardzo wysokim poziomie. Dzwięki mienią się blaskiem , skrzą a mimo to wszystko jest rysowane bez wyostrzen i agresji. Berylowa kopułka moich Paradigmów oddaje to wszystko przepieknie. Taka góra pasma przekłada się na zjawiskowe oddanie wszelkich niuansów z wiązanych z akustyką nagrania. Dzwieki zdają sie wybrzmiewać dłużej niż zwykle, a wszelkie echa i pogłosy są bardzo sugestywnie odwzorowane. W porównaniu z poprzednią wersją Sound Art XRL a zwłaszcza z pozostałymi kabelkami z przedziału 5-6 tys zł najnowszy SA xlr jest lepszy w każdym aspekcie deklasując całą resztę. To nie jest pół kroku do przodu. To zdecydowany krok , włąsciwie skok na wyższy pułap jakosciowy. Scena budowana jest zdecydowanie bardziej sugestywnie , z wysmienitą gradacją planów w głąb . Odzworowanie szczegółow akustyki nagran sprawia ze scena wydaje się zdecydowanie szersza , choć właściwe zdarzenia muzyczne odwzorowane są w takich samych proporcjach jak w przypadku porównywanej konkurencji. Owa szerokosc w tym przypadku to dodatkowe metry na zewnatrz kolumn w postaci akustyki pomieszcen, wszelkich odbic, pogłosów itd które zawarte sa w nagraniach. Nie ma mowy o sztucznym rozdęciu, napompowaniu.Zródłą pozorne są ogniskowane z chirurgczną precyzją a namacalność dzwiękow jest wręcz zjawiskowa.Wrazenie obcowania z muzyką na zywo jest bardzo sugestywne.Rozmiary rzeczywistej sceny na której rysowani sa muzycy jest naturalna. Srodek pasma to pokłady neutralnosci . Dzwieki są artykułowane precyzyjnie i zróznicowanie. Barwy instrumentów są bardzo prawdziwe. Szczegółówosc i zróznicowanie tego zakresu jest bardzo dobre w skali absolutnej. Pięknie wypadają wokale. Gładkośc, swoista analogowosc jest tu mocno zaznaczona . Jednym słowem klasa! Odzielne zagadnienie to zakres niskotonowy. Jest wysmienicie zróżnicowany i szczegółowy. Kontrola jest nienaganna. Kontur wyraznie zaznaczony a dzwiek mimo tego jest obfity i doskonale wypełniony . Dynamika , szybkość, precyzja ,wszystko jest na jawyższym poziomie. Jak juz wspominałem porównywanie tego przewodu z najlepszymi konstrukcjami przedziału 5-6 tys zł to strata czasu. Deklasacja. To zupełnie inny pułap jakosciowy . Zaskakujący finał porównania z Metamorphosis pozwala wyciagnąć wniosek w którym trzeba stwiedzić , że w przypadku interkonektu Sound Art XLR mamy do czynienia z sensacyjną wręcz jakoscią brzmienia w stosunku do ceny . Tak jak w przypadku przewodów sieciowych , taki i w tym mamy do czynienia z wyrafinowanym brzmieniem na najwyższym poziomie. Szczerze namawiam wszystkich przynajmniej do zapoznania się z tymi przewodami , posłuchania ich w swoim systemie .Namawiam zwłaszcza te osoby które nie chca wydawać na okablowanie pokaznych kwot.Również osoby które szukają highendowych interkonektów nie powinny lekcewazyc wyrobów SOUND ART tylko ze wzgledu niskich cen. Za ułamek ceny innych kabli renomowanych marek dostaniemy przewody na najwyższym poziomie jakosci brzmienia.Widać , że swietne kable Pana Witkowskiego to nie przypadek. Najpierw sieciowe , teraz XLR . Okazja? Myslę , że to zbyt małe okreslenie. Nieczego lepszego do tej pory nie słyszałem nawet za 5 krotnie wieksze pieniadze. Zastanawia mnie fakt , że nikt tych przewodów w prasie nie testował. Czyzby z obawy o rozwalenie całej dotychczasowej klasyfikacji ? A moze są inne powody? Pozdrawiam Urzadzenia użyte w tescie : wzmacniacz zintegrowany KRELL KAV 400XI odtwarzacz cd C.E.C. 51XR, KRELL 280CD kolumny PARADIGM SYGNATURE S6 V3 kable sygnałowe ALBEDO VERSUS, XLO SYGNATURE II,Acoustic Zen Silver Reference II,Albedo Metamorphosis SOUND ART ( wczesniejsza wersja) kable głosnikowe ALBEDO AIR III, SOUND ART kable sieciowe SOUND ART kondycjoner seciowy DIY
  2. octavarium

    Whiplash-jutro premiera

    Jutro polska premiera Whiplash,zapraszam do dyskusji po seansie,zapowiada się na naprawdę dobre kino z mocnym akcentem muzycznym: http://www.filmweb.pl/film/Whiplash-2014-698847 http://film.onet.pl/w-kontrze-z-raczkiem-odcinek-siodmy-whiplash/rcd05
  3. Kolejna potężna i jedna z najważniejszych wytwórni płytowych kojarzona przede wszystkim z Johnem Coltrane i Led Zeppelin. Założona z 1947 roku przez Ahmeta Erteguna i Herba Abramsona. Na początku lat pięćdziesiątych dołączył do firmy Jerry Wexler i starszy brat Ahmeta, Nesuhi Ertegun, który stał na czele jazzowych nagrań i firmował kontrakty z Mingusem i Tranem. Początkowo dominował jazz i R&B, ale wkrótce pojawiły się najznakomitsze produkcje rockowe, takie właśnie jak legendarny Led Zeppelin. Niech to będzie wątek o najlepszych płytach i wydarzeniach z tej stajni - więc co, jak i kto? Wszystko co najlepsze z atlantyckiego rejsu!
  4. Chicago

    Miles Davis - Bootleg Series

    Według zapowiedzi, nowy, już piąty z serii bootleg Milesa Davisa z Legacy będzie dostępny 21 pażdziernika. Tytuł najnowszego odcinka nazywa się 'Freedom Jazz Dance' i będzie wydany m.in. w ramach pięćdziesiątej rocznicy nagrania 'Miles Smiles'. Trzypłytowy Bootleg Vol.5 obejmuje nieopublikowane do tej pory nagrania z 1966 plus niewydane sesje z 1967-1968. Jak widać, są to lata funkcjonowania drugiego wielkiego kwintetu, czyli kwintetu Milesa w doborowym składzie: Carter, Williams, Hancock, Shorter, Davis. Dla przypomnienia dodam, że nagrania ze składem drugiego kwintetu pojawiły się w pierwszej części tej serii wydawniczej na czteropłytowym Bootleg Vol.1 'Live in Europe 1967'. Już sobie ostrzę apetyt na część piątą, bo jakże mogłoby być inaczej.
  5. marbut1

    Jazz Piano Bar

    Lekka muzyczka, jazzująca, trochę lata 40 te, z może nie. Melodyjne Ragtimy, Boogie Woogie i Swing. Czyli muzyka tła ale nie do końca. Muzyka, która pomaga zapomnieć trudy życia i dobra do Whisky czy Portera Zaprszam do wysłuchania autor https://open.spotify.com/album/1pAo5HDysEghql9Pfgvo3D?si=cF1Mjwi0TZaFRZezpNjx4w Zachęcam do wrzucania innych Jaz Bar lub Jazz Piano Bar. Przecież nie zawsze musi być Mozart czy Bach.
  6. Proponuję wątek o ciekawych i najciekawszych projektach jazzowej pianistyki solo. Każdy z fanów jazzu ma na pewno swoje ulubione, więc zestawienie ich w wątku powinno stworzyć ciekawą listę nie tylko tych najlepszych i bardzo znanych, ale również i tych mniej znanych, kameralnych i niejednokrotnie zapomnianych. Niech wątek ten będzie dyskusją nie tylko o nazwiskach i płytach, ale także o improwizacji, brzmieniu i wszelkich stylach w jazzowej pianistyce solo. Na początek proponuję ECM i dwa doskonałe albumy... trochę już tak jakby zapomniane, chociaż pochodzące od giganta... http://www.youtube.com/watch?v=AbEivfhsKsg&feature=player_detailpage http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=OGr85LI-qSM
  7. nowy możdzer mnie zdumiewa połączenie muzyki barokowej i improwizacji jazzowej szapo-ba
  8. Post pojawił się w innym wątku, ale nic się tam nie dzieje, a zależy mi na Waszych podpowiedziach. Na pewno zdecyduję się na Yamaha R-N803D - ze względu na główne źródło muzyki - Tidal. Czy według Was, uwzględniając kiepską akustykę pomieszczenia i poniższy opis (proszę o wyrozumiałość, ale dopiero wchodzę w tematykę) to dobry wybór? Muzyka: przede wszystkim jazz - 70 proc. głównie bez wokali; 20 proc. - muzyka poważna. Preferowane brzmienie zestawu: 1. W przypadku jazzu - podkreślające charakterystykę i dające wyizolować wydźwięk poszczególnych instrumentów oraz pozwalające usłyszeć detale ich brzmienia. Ale również harmonijne, zrównoważone bez preferowania konkretnych instrumentów. Chyba, że oczywiście zamysł artystów był inny, więc nie zakłamujący tegoż. 2. W przypadku muzyki poważnej - przestrzenne, podkreślające siłę orkiestry symfonicznej - nawiązując do obrazu - 3D :), ale w partiach solowych wydobywające ich przewagę. 3. Ogólnie - nie zamulające, z dobrze wyczuwalnym basem, ale nie zalewającym całości i nie dominującym. Dynamiczne, niejazgotliwe. W powyższym opisie improwizowałem, bo nigdy wcześniej nie miałem okazji opisać swoich preferencji. Mam nadzieję, że uda się na tej podstawie wyciągnąć jakieś wnioski. Uwzględniając budżet (do 7000) otrzymałem rekomendacje: Elac Debut F6 Indiana Line Tesi 560 Q Acoustics QA 3050 Pylon Audio Opal 23 Audio Academy Hyperion IV Kef Q750 Tannoy Revolution XT 6F Co sądzicie? Będę wdzięczny za inne sugestie.
  9. Setna rocznica urodzin Dizzy Gillespiego dała mi impuls - to dziś! Temat otwarty o bebopie i jego wpływie na cały jazz. Gillespie-Parker - arcyważna para w całej historii jazzu!
  10. Gdybym napisał tylko, że Paul Bley, to cicha eminencja jazzu, byłoby to nieprawdą. Paul Bley, to wielkie nazwisko, prekursor awangardy, absolutny improwizator... znający i rozumiejący tradycję bopu jak nikt, a właściwie należałoby powiedzieć, że on sam jest tradycją... i to wielką tradycją! Jego muzyka jest równie wielka jak i on sam: dojrzała, świadoma, kontemplacyjna, mądra, zawsze zagrana i przedstawiona na najwyższym poziomie... podobnie jak muzyka Jarretta, który bez cienia wątpliwości wielkim artystą i pianistą jest... i właśnie spotykają się w moim wątku dwie wielkie indywidualności -')... porównanie jak najbardziej rzeczowe i moim zdaniem ciekawe. Powiem tak: waga muzyki jak i samej twórczości Paula Bleya jest jednak inna... i nie powiedziałbym, że 'cięższa' czy też 'głębsza' od muzyki Jarretta, ale zupełnie inna... chodzi mi bardziej o kategorię w wymiarze 'dojrzałości', doświadczenia... kreatywności. Muzyka Paula Bleya jest wielka, a zarazem cicha... i jest to niesamowite, że w grze tego wielkiego artysty nie usłyszymy nawet najmniejszego ego; jest skromnie, kameralnie i właśnie cicho, nawet w przypadku wielkiej muzyki i wielkich figur... -zupełnie odwrotnie niż u Jarretta, którego własne 'ja' sięga bardzo wysoko... chociaż jak najbardziej, ma takie prawo i przyzwolenie na to... Koniec smucenia... temat otwarty: twórczość, nagrania, literatura, film... wszystko o Paul'u Bley'u. Można zacząć od początku, ale można i od końca - jak pasuje. Jako dyrygent wątku, zaczynam od początku... 'Introducing Paul Bley' '-) http://www.youtube.com/watch?v=yCIBqP9o6ZI&feature=player_detailpage
  11. Co wychodzi jak zbierze sie 4 liderów muzyki ? Mam to DVD z koncertu, dla mnie to jest absolutny TOP, chociaż faceci byli mało zgrani to usiedli i zagrali swoje kompozycji plus jedna Milesa Davisa jakby grali z sobą od lat . To jest najlepsze w jazzie, że każdy temat, melodie można zagrać absolutnie inaczej niż wcześniej. Hancock kiedyś powiedział, że wczasie koncertu z Milesem popełnił błąd zagrał nie ten akord, Miles na chwilę przerwał po czym zrobił taką modulację, ze akord wydał się jak najbardziej na miejscu. Pat krytykowany czasem że gra pod publikę, tutaj pokazał, że jest genialnym improwizatorem i może zagrać wszystko. Totalna przestrzeń wypowiedzi muzycznej, przemyślane długie frazy muzyczne w improwizacjji. Jak zaczniesz improwizować pod harmonie to zginąłeś. Improwizuje się do tematu to tak jak wariacje na temat. Szkoda, że Jarrett jest takim samolubem i rzadko gra w zmienionych składach. kazdy wchodzil po kolei, to byl pierszy numer, publicznosc chyba nie wiedziala kto wystapi sadzac po reakcji https://youtu.be/wN4Q5TEUm-w
  12. tomasz_pianista

    Booker Little - zapomniany trębacz

    Ostatnio w ramach lekko przypadkowych zakupoów winylowych trafiłem na płyte Bookera Little - zmarłego w wieku 23 lat, pozostawił jednak po sobie parę płyt. Myśle, że warto wspomnieć o tym artyście, bardzo zaintrygowała mnie jego muzyka, hard bop w stylu podobnym do Erica Dolphy. Jestem ciekaw, ile było muzyków, którzy zmarli tak wcześnie i dziś trudno jest znaleźć nawet informacje, że ktoś taki istniał i grał tak świetną muzykę. pzdr
  13. Miroslaw_61800

    Wieża do jazzu i muzyki klasycznej

    Szukam wieży do muzyki klasycznej i jazzu z wifi (bo radio z vtuner.com też mnie interesuje). Chcę wydać max 2000zł . Nie wiem czy dobrze trafiłem, bo ceny jakie tu padają zapierają mi dech.
  14. Cześć. Proszę o radę jak w tytule postu - szukam podłogowych kolumn o angielskim, ciepłym brzmieniu, z szeroką i głęboką sceną (stosownie do półki cenowej, oczywiście). Słucham muzyki klasycznej i jazzu. Reszta toru to wzmacniacz Musical Fidelity Elektra E11, Yamaha cd-n500, kable Audionova Moonwalk biwire zamiennie z Wireworld luna 7, interkonekt Albedo. Póki co stoją u mnie kolumny Acoustic Energy Aelite Two - podstawkowce. Pokój 25 m, nieustawny. Z racji stosunkowo słabego wzmacniacza nie chcę wchodzić w wymagające kolumny. Musical gra dźwiękiem nieco lampowym, z ciepłą i wyeksponowaną średnicą. Na początku kablami musiałem nawet trochę rozjaśnić górę, bo miejscami robiło się kluchowato, ale za to uciekł mi bas. Obecne kolumny grają dobrą sceną i ładnie oddają średnicę, ale brakuje mi w nich stanowczości w basie, takiego fundamentu, który porządkowałby cały przekaz. W związku z tym, że angielskie klasyczne brzmienie bardzo mi pasuje, chciałbym kupić kolumny o takiej właśnie charakterystyce. Na Harbethy to mnie nie stać, myślałem o Castlach - np. Harlechach lub któryś Knightach (4 lub 5). I tu pytanie do Was: co jeszcze warto wziąć pod uwagę, jakie marki i modele w założonej kasie (3000) dadzą zauważalną zmianę w stosunku do obecnych kolumn - zwiększenie i uporządkowanie basu z zachowaniem lampowej średnicy i porządnej stereofonii?
  15. Z jakiego sprzętu korzystają Państwo w domu? Czy uważacie Państwo, że podczas domowego odsłuchu jest szansa na uzyskanie choćby cienia tego, co słyszymy koncercie? http://rms.pl/inne/najwazniejsza-jest-muzyka-wywiad-z-dorota-miskiewicz-i-markiem-napiorkowskim
  16. W najbliższy piątek w białostockim Centrum im. Ludwika Zamenhofa odbędzie się ostatni z koncertów tegorocznej edycji Jazz w CLZ. Po występach Anny Serafińskiej i Szymon Łukowski Quartet na tarasie "u Zamenhofa" pojawi się dwójka znakomitych artystów: Dorota Miśkiewicz i Marek Napiórkowski. http://rms.pl/inne/jazz-w-clz-koncert-doroty-miskiewicz-i-marka-napiorkowskiego
  17. Po raz pierwszy ekipa RMS.pl postanowiła odwiedzić letnią stolicę bluesa, zwaną także "polskim biegunem zimna". Mowa tu o Suwałkach i największym oraz najambitniejszym bluesowym festiwalu muzyki tego lata. Zapraszamy do przeczytania relacji z sobotnich koncertów. http://rms.pl/inne/suwalki-blues-festival-relacja-z-sobotnich-koncertow
  18. jotesz

    Mitch & Mitch

    W Kołobrzegu będąc trafiłem na festiwal czy przegląd rockowy, na którym usłyszałem i zobaczyłem zespół Mitch & Mitch. Wybałuszyłem oczy i uszy, bo czegoś tak znakomitego nie słyszałem od dawna, a może nawet nigdy! Dziewięciu instrumentalistów dało taki show, że po nich występujące Voo Voo zabrzmiało (mi) blado. Do Acid Drinkers nie dotrwałem, ale sądzę, że też by mi tego wieczora nie zaimponowali. Trzy dęciaki, trzy gitary i trzech perkusistów (jednym z nich był wibrafonista). Widocznie jestem niedouczonym i niedosłuchanym melomanem czy muzykolubem, i za bardzo tkwię w przełomie 60s/70s, ale nic o tej grupie nie słyszałem. Moja wina, więc zacząłem się dokształcać, choć w sieci tak wiele nie ma. Dotarłem do sklepu, który rozprowadza ich muzykę, i zamówiłem trzy płyty, które za dni kilka trafią mi do uszu. Przeszukałem audiostereo, ale też niewiele znalazłem - parę jednozdaniowych i zdawkowych wypowiedzi. Dlatego odważyłem się założyć ten temat, bo może są koneserzy M&M, ludzie, którzy znają ich, słuchają i oglądają. Poczytałbym, co mieliby do napisania... W czasie show cały czas byłem uśmiechnięty od ucha do ucha - ich muzyka to szczęście słuchania i uczestniczenia. Jako stary muzyczny trep porównałbym ich muzykę, precyzję zgrania, humor i instrumentarium (gitary, wibrafon, puzon) do niektórych nagrań Franka Zappy. Spełniają na pewno zappowskie kryterium Does Humor Belong in Music? Gdy dojdą płyty, to się ponownie odezwę...
  19. thomassek

    Zbigniew Wodecki kocha rap!

    Wstęp zapoznawczy https://www.youtube.com/watch?v=yDKChzr6QhA Utwór "sztandarowy" http://www.redbull.com/pl/pl/music/stories/1331716730635/albo-inaczej-jest-jedna-rzecz Reszta nagrań http://www.cgm.pl/aktualnosci,39988,albo_inaczej_zbigniew_wodecki_przerabia_slums_attack_wideo_,news.html Płyta wyborna, esencjonalna! Nieczęsto zdarza się, że polscy artyści biorą się za coś takiego... Płytę polecił mi brat, "hiphopowy skrzat", który wie, że dostaję dreszczy i konwulsji na samą myśl o rapie, ale.. ten materiał przełknę! Ba, nawet zamówiłem już CD i zamierzam go chłonąć równo :-)
  20. Jacek z Wrocławia

    Jak stworzyć zestaw do sieciowego odtwarzania

    Ponieważ jestem zupełnym nowicjuszem proszę podpowiedzcie jak stworzyć przyzwoity lub nawet średni zestaw do sieciowego odtwarzania plików (raczej spotify - np. z ipada) w oparciu o kolumny altusy 140, pomieszczenie ok 18mkw i niski budżet (mogą być używki sprzętowe) oraz z założenia jazz i klasykę - dzięki z góry,
  21. Czy ktoś zna tą wytwórnie lub posiada box z jej katalogu? Na allegro są box po 6,7 albumów na 4CD, w cenie ok.50zł, wersje zremasteryzowane. Na przykład Ornette Coleman czy to ten sam remaster co z wytwórni Rhino?
  22. Szwajcarski label założony w 1975 roku przez Wernera X. Uehlingera, koncentrujący się przede wszystkim na jazzie, free/improv/avant... oraz klimatach muzyki współczesnej. Katalog wytwórni jest obszerny z bardzo ciekawą i niebagatelną muzyką adresowaną do, powiedziałbym, bardziej osłuchanych i doświadczonych jazz fanów. Seria hatOLOGY jest, powiedzmy sobie, awangardą nie tylko muzyczną, ale także i jak najbardziej awangardą dizajnerską, bo nie ma możliwości wyciągnięcia krążka po raz kolejny z kopertki bez jego zarysowania... i to by była jedyna wada, jaką da się zauważyć obcując z serią hatOLOGY. Poza tym 'drobnym' niedopracowaniem, 'wszystko gra i buczy'... Rewelacyjne tytuły, unikalne koncerty największych improwizatorów zarówno z US jak i Europy, rewelacyjne składy, niejednokrotnie spontaniczne z głęboką i dojrzałą muzyką jazzową. Uważam, że wytwórni tej, tak samo jak i w przypadku ECM lub Blue Note, należy się właściwa atencja i dedykowany wątek: hatOLOGY, hatART, hatNOIR... czyli wszystko z Hat Hut Records.
  23. Wątek poświęcony żyjącej legendzie, Artyście ponadczasowym, kontrabasiście, a zarazem profesorowi i edukatorowi na uniwersytetach w Nowym Jorku i Michigan. Należy on do grona moich faworytów muzycznych i razem z Cecil'em McBee do czołówki jazzowego kontrabasu. Jak się cofniemy w czasie, to odnajdziemy go u boku John'a Coltrane, Mal'a Waldron'a, w formacjach z Art'em Blakey'em, Wayne'm Shorter'em, Eric'em Dolphy, Max'em Roach'em, Art'em Farmer'em, Thelonious'em Monk'em... i przyjacielem z lat młodzieńczych - Lee Morgan'em. Jego styl i koncepcje to głównie dużo muzyki free w Coleman'owskich odcieniach i bardzo duża bliskość z formułą Sam'a Rivers'a, z którym to zresztą dość intensywnie współpracował. Mam cztery z siedmiu jego płyt wydanych pod własnym nazwiskiem i cały szereg gdzie występuje jako sideman, włącznie z genialnymi projektami Heiner'a Stadler'a. Zapraszam do dyskusji wszystkich sympatyków i miłośników tego wybitnego kontrabasisty, artysty i profesora jazzu. Chwalmy się co mamy, co słyszeliśmy i co ewentualnie chcielibyśmy usłyszeć - niech to będzie cichy kącik Reggie'go Workman'a, tak samo jak i jego cicha twórczość.
  24. Witajcie! Stałem się szczęśliwym posiadaczem Focal'i 714V.... Niestety póki co są podłączone tymczasowo do Pianorafta e810. Jakoś ten zestaw daje radę i generalnie jest dużo lepiej niż było, Ale pewnie gdy podłącze jakiś pełnowartościowy wzmacniacz moje głośniki zagrają z pełnym blaskiem...? Czy mam rację? Proszę Was o pomoc w wyborze wzmacniacza. Szukam raczej czegoś do ok.1500, więc w grę wchodzą głównie używki.... Słucham głównie jazzu, klasyki, trochę soulu itp + kino. Na forach zagranicznych wiele osób poleca do tych kolumienek Arcama, ale nie ma w sieci za dużego wyboru... a niestety A19 nikt jeszcze używanego nie sprzedaje... Proszę o propozycje. Jeśli to możliwe to wraz z linkami do konkretnym ogłoszeń. justas32 polecał mi już w innym poście to: http://allegro.pl/wzmacniacz-opera-consonance-a100-linear-se-i4234418035.html http://allegro.pl/wzmacniacz-thule-spirit-ia100-i4235783837.html wygląda interesująco, ale niestety w necie mało informacji o tych 2 wzmacniaczach i trudno mi dokonać wyboru... Dzięki za pomoc!
  25. Chicago

    World Saxophone Quartet

    Posiadam cztery płyty: Steppin, Plays Duke Ellington, Requiem For Julius, Metamorphosis. Czekam również na najnowszy, sześciopłytowy box z serii Black Saint & Soul Note. Najbardziej lubię klimaty ze Steppin, chociaż pozostałe też bardzo cenię. Co jeszcze z kwartetów saksofonowych??? Jest tego trochę i jak zwykle wybór trudny ;) Jakieś propozycje, uwagi, komentarze. Rozmawiajmy ;) Pozdr, M.
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.