Jump to content
IGNORED

V-Kabel głośnikowy ... jak go robiłem


zjj_wwa

Recommended Posts

V-Kable głośnikowe ... jak je robiłem

============================

 

Znawcy audiofilskich kondensatorów sygnałowych na pewno słyszeli o kondensatorach V-Cap, czytali o nich niejedną pozytywną opinię. Dużo się słyszy o ich jakości, jak również o ich cenie.

Ich nazwa – pochodzi od nazwiska człowieka, który je produkuje, niejakiego Pana: Chris VenHaus.

 

Chris, niezależnie od swojej działalności produkcyjnej, jest jednocześnie miłośnikiem DIY. Fakt prowadzenia przezeń odnoszącej sukcesy firmy wcale mu jednak nie przeszkadza w nieustającym dzieleniu się ze społecznością majsterkowiczów wybranymi aspektami swoich projektów, dokonań, itp. Jego strony „DIY” są wciąż aktywne (Patrz:

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą ) ).

 

Pozwoliłem sobie w nagłówku umieścić podstępną, acz chwytliwą nazwę „V-kable”,

bo przewrotnie wyczuwam, że taka nazwa wzbudzi Wasze zainteresowanie.

 

A teraz: spuścimy nieco powietrza.

 

Surowiec:

========

 

Ten V-Kabel powstanie na bazie: …. kabla Gigabit Ethernet Cat5.

 

Pudło z belą 305 metrów kabla Gigabit Ethernet Cat 5,

nieekranowanej (!!!) skrętki czteroparowej,

z pojedynczych żył z litego drutu (!!!) – w przeciwieństwie do elastycznej „linki”.

z czystej miedzi (!!!) - unikamy stopów z aluminium lub tfu, tfu, innych wynalazków,

o grubości żyły miedzianej nie więcej niż 0,4 mm (!!!) - w amerykańskiej notacji to jest 24 AWG.

 

Za takie coś zapłaciłem jakiś czas temu około 240 złotych.

Ceny miedzi idą raczej w górę, więc teraz to może być ciut więcej.

 

Dlaczego bez ekranu ? Albowiem będziemy „wypruwać skrętki z tego kabla.

A zatem po co sobie życie utrudniać i robotę komplikować (usuwanie ekranu) ?

 

Dlaczego nie grubsze niż 0,4mm średnicy ( 24 AWG ) ?

Bo TAK ! To jest ważne.

Na końcu tego tekstu umieszczę odsyłacze do lektury z dużą dawką pokrętnej matematyki tensorowej. Jeśli ktoś się lubi maltretować rachunkiem wektorowym i tensorami pola elektromagnetycznego – to proszę bardzo.

 

Idealnie by było, gdyby się udało „dorwać” taką skrętkę od pewnej renomowanej firmy ( „B*LD*N” - zgaduj zgadula ) … a mianowicie taką wersję kabla, która ma żyły izolowane TEFLONEM.

 

Uwaga: istnieją różne rodzaje teflonu, acz niestety w Europie, czy raczej w Unii Europejskiej, nie mamy zbyt wielkiej szansy kupić tej wersji, której nam naprawdę potrzeba. Idealnie by było, gdyby ta izolacja była wykonana z PTFE („PoliTetraFluoroEtylen”). Sęk w tym, że ta substancja w razie pożaru wydziela toksyczne gazy. Stąd też Komisja Europejska radośnie zakazała stosowania tego materiału jako izolatora kabli na swoim terenie.

 

Ponoć istnieje też wersja tego kabla z „zielonym listkiem” - a mianowicie dopuszczona do sprzedaży na tereniu EU, ale izolacja jest zrobiona z FEP (Fluorowany-Etylen-Propylen).

 

Jest to gorszy materiał, bo choć stała dielektryczna jest ta sama (Er = 2,1) to niestety stratność dielektryczna ( „Dissipation Factor”, @ 1 MHz ), czasem zwana „tangens cośtam cośtam”, wynosi 0.0006. To jest wynik o sześć razy gorszy jak dla PTFE (0.0001).

 

Tabela z porównaniem różnych „teflonów” - na stronie firmy Du Pont:

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Reasumując:

Wersję „wypasioną” - wykonamy na bazie kabla typu :

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

( bo wersja PTFE w Europie jest praktycznie nieosiągalna).

 

Wersję „budżetową” - wykonamy na bazie towaru pozyskanego z serwisu aukcyjnego,

który będzie zapewne miał izolację żył wykonaną z poliwinitu lub PVC.

 

Potrzebne narzędzia:

=================

* Wiertarka z przełączaniem kierunku obrotów.

* Ostry nóż do tapet.

* Dużo cierpliwości.

 

....

 

Zapotrzebowanie na materiał:

=======================

 

Jeśli chcesz uzyskać np. 10 metrów gotowego produktu – kabla głośnikowego – to pojedyncze pary skrętki tnij z dużym zapasem, a konkretnie długości o 60% więcej, czyli tnij 16 metrów.

 

( 10m ===>>> 16m).

 

Produkt końcowy ulega istotnemu skróceniu w procesie zaplatania =>> zaplatania =>> zaplatania.

 

Spróbujmy policzyć, ile potrzebujemy „kabla” z tej naszej beli ...

 

Robiąc kabel o strukturze „ 3 x 3 x 3 ” (= 27) .... potrzebujesz 27 niezależnych par skrętki.

W kablu komputerowym odwijanym z beli - są cztery pary. Stąd też na każde 10 metrów produktu - potrzebujesz 28 / 4 = 7 długości kabla komputerowego, a każda długość to ma po 16 metrów.

 

Czyli: 7 długości kabla komputerowego x 16 metrów = 112 metrów kabla komputerowego.

 

Tyle materiału potrzeba odwinąć z beli aby wykonać 10 metrów kabla głośnikowego zaplecionego w układzie „3x3x3”.

 

Zauważ, iż w tym momencie zużyliśmy nieco ponad jedną trzecią całości zawartości tego bębna.

 

(Tutaj jeszcze raz uczulam: musi być z czystej miedzi, a nie jakieś stopy z aluminium typu „CCA”, stali miedziowanej czy innego świństwa. Kabel nieekranowany jest zdecydowanie najlepszy, gdyż będzie tańszy, oraz łatwiej nam będzie nad nim pracować – odpadnie sporo żmudnej roboty związanej z usuwaniem ekranu, a roboty i tak będzie w bród ).

Link to comment
Share on other sites

Procedura:

===========

 

Będziesz potrzebował wiertarkę z przełącznikiem obrotów przód tył.

Jeszcze lepiej, jeśli będzie miała regulację prędkości obrotów poprzez "głębokość wciśnięcia" klawisza ...

 

Robota jest prosta, ale i żmudna zarazem:

 

a). Rozpruwasz osłonę zewnętrzną kabla.

 

b). Rozdzielasz kabel czteroparowy na cztery osobne skrętki, a następnie porządkujesz je w schludne, luźne zwoje.

 

c). Bieżesz i obcinasz odcinek biało-pomarańczowej pary.

###### UWAGA ####

Ten PIERWSZY odcinek musi mieć nietypową długość, a mianowicie:

* 160 procent długości produktu finalnego, gdyż w trakcie roboty produkt się znacznie SKRACA. ( np. jeśli chcesz zrobić 10 metrów kabla głośnikowego, to policz tutaj 16 metrów … a następnie

* DODAJ jeszcze jeden metr ekstra - zaraz zobaczysz dlaczego.

 

d). Zanosisz krzesło w najdalszy narożnik korytarza / pokoju - sam koniec najdłuższej „prostej” Twojego mieszkania.

 

e). Przytwierdzasz koniec skrętki biało-pomarańczowej do krzesła.

 

f). Idziesz na drugi koniec pokoju z drugim końcem tej skrętki.

 

g). Wkładasz ołówek pozyskany z bau-marketu (są świetne - bo są krótkie!) do uchwytu wiertarki.

 

h). Plastrem przyklejasz koniec skrętki do ołówka - dodatkowo obwiązujesz.

 

i). Zwiększasz skrętność pary biało-pomarańczowej o około 20% - czyli dodajesz jej skrętności jeszcze o 20 % więcej względem tego, co przewidział producent. Skrętka jest lewoskrętna, więc obroty na wiertarce musisz ustawić „w lewo”. Powoli kręcisz wiertarką, powiększając skrętność skrętki. Nie przesadź, bo jak dasz za dużo, to wszystko za sztywne będzie potem. Optymalna (jak dla mnie) wydaje się skrętność o gęstości około 11 skręceń na odcinku 10 centymetrów.

 

j). Po zakończeniu kręcenia wiertarką w lewo dla uzyskania zwiększonej skrętności, na koniec, *** jeszcze przed rozrężeniem naciągu skrętki *** , przełącz wiertarkę na obroty „w prawo” i włącz wiertarkę na obroty w tym przeciwnym kierunku na czas 2-3 sekundy. To znakomicie zapobiega póżniejszemu samoistnemu splątaniu się skrętki po jej rozprężeniu.

 

k). Do metrowego patyka przytwierdzasz odcięty ten dodatkowy metr ze WZORCEM Twojej skrętności. Jest to wizualny, wzrokowy Wzorzec Twoich " 11 skrętów na każde 10 cm ”.

 

Ten wzorzec jest święty. Szanuj go i dbaj o niego. Będziesz go używał przez następne dwa miesiące … ( ! żartuję!).

 

l). Pozostałe, słabiej poskręcane skrętki (wiązka niebiesko-biała, zielono-biała, brązowo-biała ) - robisz tak samo jak w punktach c). ....j).

Doprowadzasz je do skrętności zgodnej z tą na wzorcu (11 skrętów na 10 cm). Łatwo jest to optycznie weryfikować *** bez rozprężania wiertarki *** - albowiem w jednej ręce trzymasz wiertarkę, a w drugiej ręce trzymasz Wzorzec, który przykładasz i od czasu do czasu do naprężonej skrętki i od razu widzisz, czy jeszcze więcej trzeba skręcać, czy „już”.

 

m). Najlepiej jest nie "przesadzić" – nie doprowadzać skrętki do stanu zbyt mocnego skręcenia (tzn. więcej niż wynika ze wzorca, więcej niż 11 skrętów na 10 cm). Tak więc uważaj, abyś nie musiał "cofać" / odkręcać tej zbyt mocno skręconej skrętki -- bo wtedy może się ... splątany bałagan zrobić. Sprawdzaj wzorcem po pare razy w trakcie kręcenia - abyś nie przeholował.

 

n). Jak już masz trzy wiązki skrętki – to sprawdź, czy wyszły tej samej długości mniej więcej.

 

o). Czarnym niezmywalnym flamastrem zaznaczasz POŁOWĘ długości każdej z tych trzech skrętek.

 

p). Zroluj duże luźne zwoje – tak o średnicy około 30 do 40 cm. Każdą skrętkę zwijasz w takie zwoje idąc od obu końców w kierunku do środka wiązki - tego zaznaczonego flamastrem.

 

q). Połącz zaznaczone środki razem, np. skręcając jakimś dodatkowym drutem, na to załóż jakąś koszulkę / majtki ochronne, np. z tej wyrzucanej otuliny/izolacji kabla. Środek tych trzech skrętek mocujesz w małym imadełku … no i tutaj zaczyna się prawdziaw katorga.

 

WYPLATASZ WARKOCZYKI.

==========================

 

Ważne - nie za gęsto, nie zbyt sztywno. z wyczuciem, tak powiedzmy 1 warkocz na 2cm.

Pilnuj aby z każdej skrętki "schodziła" Ci ta sama długość - żeby warkocz równy był.

Poza tym istotne jest, aby na końcach nie zostały jakieś nierównej długości resztkówki.

 

Od czasu do czasu przeciągasz ręką po warkoczu – wysmuklasz go, wygładzasz boki warkocza - gdzieś tak raz na każde nowe 30 cm warkocza. Chodzi o przeciąganie z jednoczesnym ściskaniem (...ale świństwa plotę! ...)

 

Po zapleceniu jednej połówki kabelka (patrząc od imadełka ku jednemu z już zaplecionych końców) - odwracasz „środek” skrętek w imadle i zaplatasz teraz drugą połówkę. Dzięki tej metodzie zaplatania „idąc od środka” - znakomicie upraszczasz sobie robotę - mniej splątanych zwojów przewodu będzie. Są nieco krótsze, a zatem mniej problemowe.

 

Jak już tak wypleciesz 1 + 1 + 1 = 3 sztuki ....

To zaczynasz wyplatać kolejne 1 + 1 + 1 = 3 sztuki, …. oraz

kolejne 1 + 1 + 1 = 3 sztuki.

 

Jak już będziesz miał wyplecione trzy „trójki” …. to wchodzisz na „wyższy poziom” - zaczynasz wyplatać 3 + 3 + 3 = 9.

 

Następnie wyplatasz (znowu):

 

3 + 3 + 3 = 9, oraz

3 + 3 + 3 = 9.

 

Jak już będziesz miał trzy takie dziewiątki, to wyplatasz

 

9 + 9 + 9 = 27.

 

UFFF !!!!

 

Kabel zapleciony …. teraz kosmetyka

=============================

 

Z obu stron kabla łączysz wszystkie białe razem. (można je też zapleść między sobą).

To jest Twój "MINUS"

 

Następnie łączysz wszystkie kolorowe razem. (można je też zapleść między sobą).

To jest twój „PLUS”.

 

KONIECZNIE sprawdź ohmomierzem, czy nic nie pochrzaniłeś, co połączyłeś z czym i czy na drugim końcu nie widać czasem zwarcia. Zapewne nie chcesz spalić wzmacniacza ….

 

Opcjonalnie:

 

Od strony końca bliżej wzmacniacza możesz założyć kółko – pierścień ferytowy o możliwie wysokim współczynniku 'permeability' - takie jak do filtrowania zakłóceń na kable zasilające.

Zadaniem tego pierścienia jest powstrzymanie wszelkiego badziewia, które próbuje z tej długiej anteny przeniknąć do wnętrza Twojego wzmacniacza – a co gorsza – do jego pętli ujemnego sprzężenia zwrotnego i dalej do czułych stopni wejściowych, gdzie to siano najbardziej bruździ (tak!).

Nerwowych – pragnę uspokoić. Nie martwcie się o swoje „wysokie tony” - krzywda im się nie dzieje. Ten feryt zakładasz na OBIE żyły, czyli na „tam” i „z powrotem”. Netto przepływ prądu jest różnicowo równy ZERO. Ten feryt działa jak „Common Mode Choke” - nie wpuszcza tego, co wspólne dla obu żył. Natomiast jest zupełnie (?) przezroczysty dla Twojego sygnału muzycznego.

 

Ponadto, od razu rozważ, czy na końcu tego kabla przznaczonego dla kolumny głośnikowej – czy od razu nie założyć Zobel Network (czyli np. opornik 8 ohmów/5 Watów połączony szeregowo z kondensatorem 220nF / 630V) – takie szeregowo spięte dwa elementy wpinasz po prostu pomiędzy żyłę plus oraz minus tuż przed zaciskami głośnikowymi kolumny.

Pytasz dlaczego ?

Otóż ten kabel cechuje się wybitnie niską indukcyjnością własną, ale jednocześnie – stety – niezwykle wysoką pojemnością własną. Ta pojemność może de facto zdestabilizować pracę co poniektórych cherlawych prądowo wzmacniaczy. Ta pojemność może zniszczyć Twój wzmacniacz, jeśli końcówka już jest na granicy stabilności, a po podłączeniu tego super-kondensatora – po prostu zamieni się w oscylator. Zobel skutkuje tym, iż zwiera do masy wszelkie dzwonienie które mogłoby się pojawić powyżej pasma akustycznego (czyli tego co Ciebie interesuje) – a dzięki temu chroni Twój wzmak przed potencjalnie śmiertelnym zagrożeniem wynikającym z pracy na krawędzi stabilności.

 

Na kabelek możesz naciągnąć jakiś bardzo sexy czarny nylonowy peszel – takie do robienia wiązek z kabli – do kupienia za pojedyncze złotówki za metr w sklepach typu „audio-moto”.

Ten peszel ma określone walory estetyczne (jednolity kolor) – a co ważniejsze – będzie chronił cienkie skądinąd indywidualne izolacje drucików wchodzących w skład wyplatańca przez uszkodzeniem i nieopatrznym zwarciem.

 

Jeszcze raz dla pewności sprawdź, czy nie ma zwarcia ohmomierzem.

Jeśli nie ma zwarcia, to (prawie) najlepszy kabel głośnikowy świata jest GOTOWY.

 

Parametry:

===========

Twój kabel będzie miał nie więcej jak 0,0000002 Henra na metr (0,2 mikrohenra) - "tam i z powrotem".

 

A zatem: Twój kabel będzie kablem SZYBKIM, doskonale przenoszącym wszelkie niuanse sygnału muzycznego. Niska indukcyjość ===>>> bardzo krótki czas narastania impulsu ===> zdecydowany wykop, tam gdzie jest on potrzebny.

 

Twój kabel będzie niestety miał około 5 nanofaradów na metr. Będzie prawdziwą kobietą pracującą dla każdego kiepskiego wzmacniacza. Jeśli wzmak jest słabiutki, niewydolny prądowo, to może dojść do pasożytniczych oscylacji powodowanych przez nasz kabel.

 

Wówczas na ratunek idzie ZOBEL Network na końcu kabla od strony kolumny głośnikowej.

Jako kondensator do Zobel'ka daj dobrej jakości polipropylen, coś typu "MKP" lub "MKT" ... foliowy, o wartości 220 nF ~330 nF, połączony SZEREGOWO z opornikiem 10 ohm, znacznej mocy. Opornik powinien mieć około 5 Wat lub więcej.

 

Twój kabel głośnikowy będzie miał parametry porównywalne lub minimalnie (maks 5%) gorsze od kabla firmowego, np. klasy G**RTZ M1

 

Na razie tyle.

Może jeszcze jutro dokleję tutaj „patent” - jak zaplatać, aby się nie zaplątać i aby nie zwariować.

 

U mnie to trwało ze 2 tygodnie, tak gdzieś po godzince wieczorami tu i tam.

 

To na razie tyle …

 

Pozdrawiam,

zjj_wwa

 

P.S. …. Kabel jest „transparentny”, klarowny. Dużo szczegółów. O wiele łatwiej jest teraz zamknąć oczy i pokazywać palcem gdzie kto stoi, gdzie co brzdąka, … przy zamkniętych oczach widać nawet mniej więcej rozmiary pokoju, w którym dana płyta była nagrywana.

 

Naprawdę warto !

 

Matematyka bębnowa ...

=====================

 

Z jednego bębna 305metrów kabla można wykonać około 25 metrów kabla mono, lub inaczej 12 metrów kabla stereo.

 

Taki jeden bęben - kupujesz na spółkę z dwoma innymi kolegami - każdy z was ma wtedy produkt końcowy w wersji "stereo" o długości 2 x 4,1 metra - co dla większości rozkładów architektonicznych dużego pokoju / salonu jest chyba długością optymalną ....

 

Koszt kabla na głowę wypada wypada około: 240 / 3 = ... 80 złotych

( słownie osiemdziesiąt złotych).

 

Teraz jeszcze taka sprawa: ja zrobiłem sobie 2 x 10 metrowe odcinki.

Wiem że to brzmi z pozoru jako audiofilskie samobójstwo.

Ale nie. Pomimo tej zabójczej długości - kable są pierońsko precyzyjne, szybkie.

W ogóle się „nie czuje” tej długości. Nic nie jest zmulone.

 

Zmierzyłem ten mój kabel. Ma on około 1,7 milihenra na całej długości tam i z powrotem.

 

Jeśli chodzi o operowanie zwojami, to zasadniczą kwestią są zapinki bieliźniane – takie klipsy, dzięki którym „zapina” się zwoje w trzech miejscach na ich obwodzie, aby się same z siebie nie rozwijały. Aby pozostawały zwiniętą całością.

Jeśli chodzi o samo zaplatanie – to różne strategie można mieć, wedle preferencji:

 

a). machasz trzema zwojami - wszystkie na jednakowych odcinkach luźnej skrętki, lub:

b). machasz dwoma zwojami, a trzeci leży na podłodze ( tak, to jest możliwe! Spróbuj! ), z tym że:

tutaj można ćwiczyć dwa warianty – np. że te dwa wachlowane - są a). na jednakowych zwisach/odcinkach, albo b). celowo różnicujesz ich długości - jednen trochę dłuższy, a drugi krótszy. Generalnie im krótszy zwis - tym bardziej mobilny / ruchawy.

 

Krótkim zwisem szybciej i sprawniej się operuje, ale szału można z kolei dostać z częstym rozklipsianiem/ rozwijaniem dostać.

Długi zwis – ma naturalną tendencję do plątania się.

 

Gdy już zaplatałem - to prawie aż do zupełnego wyczerpania wolnego odcinka „zwisu”. Następnie odwijałem całe kolejne 1,5 metra ze zwoju i ten zwój zaczynał pełnić funkcję podłogowego, bo w międzyczasie te dwa pozostałe się nieco poskracały od zaplatania.

 

Podstawy teoretyczne dla tego pozornie durnego pomysłu są w jakimś sensie naukowe, powiązane wprost z teorią propagacji fali i elektromagnetyzmu - teoria niejakiego Pana Maxwell'a: (super lektura - szczęka opada !)

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Reasumując:

a). Kabel musi być licą

b). druty nie mogą być grubsze niż 0,4 mm

c). skrętka ma małą indukcyjność własną

d). najlepszy dźwięk jest wtedy, gdy prąd płynie ZYGZAKIEM.

 

Jako zagorzały wyznawca prawa ohma i tego, co mi przyrząd pomiarowy pokazuje ...

 

Też w to nie wierzyłem, ... dopóki nie posłuchałem.

:)

Link to comment
Share on other sites

Tutaj jeszcze podobne linki - inne wykonanie, nieco inne zalecenia wykonawcze,

oraz OBRAZKI:

 

Wersja "Płaska" 3x5:

www.mejiatryti.com/SpeakerCable/fivebraid.html

 

Wersja "Standard" 3x3x3:

www.mejiatryti.com/SpeakerCable/sevenbraid.html

Link to comment
Share on other sites

Miałem tak kable głośnikowe zrobione kilka lat temu,

taśma odwinięta z cewki taśmowej Jantzena zagrała o wiele lepiej, później miałem taką taśmę ale z aluminium, tez było nieźle, a zwykły populany Procab LS25 jest naprawdę "mistrzem" i nie trzeba marnować 2-tyg na zaplatanie :-)

 

Cat-5 (UPT miedziany drut, nie żyłka) u mnie sprawdza się tylko i wyłącznie na krótkich odcinkach ok 10-15cm i to wspomagany (owinięty) 5-6ma odcinkami Kynaru

 

Zaznaczam że nie jestem kablo-lubem strasznym.

Pozdrawiam

|______Naim MuSo______|

Link to comment
Share on other sites

Jak dla mnie to daje bardziej przejrzystą góra, więcej detali, wokale żeńskie są bardziej .. namacalne ?

Więcej powietrza jest. Wydaje mi się, że można lepiej lokalizować źródła w przestrzeni.

Oklaski stają się oklaskami, a talerze - talerzami. Przynajmniej o wiele bardziej niż to co do tej pory słyszałem.

A słuchałem do tej pory na linkach 4mm2 ... różnica jest zauważalna i jak dla mnie istotna - na sprzęcie bynajmniej nie topowym, lecz co najwyżej średniej klasy.

 

Ale wcale nie pretenduję tutaj do jakiegoś złoto-usznego ...

To tylko takie moje subiektywne odczucia.

 

W matowym głuchym systemie - powinny korzystnie rozjaśnić.

W już "krzykliwym" systemie - mogą się okazać wręcz kłujące i nieznośne.

Link to comment
Share on other sites

Kiedyś też złapałem bakcyla zaplatania, tylko jechałem na antenowym . U mnie zostało na czterech przewodach czyli 8 drutów

w kablu na stronę. Każda żyła więcej to zapiaszczenie i zmatowienie dźwięku. Podobnie na cat5 tylko w krótszych odcinkach.Potem był belkin podtynkowy rozbebeszony i owinięty teflonem tak by żyły się nie stykały tam siedział rdzeń 0.6 i 2x po ok 0.3. Potem kupiłem 15m taśmy JANTZEN za 60 zeta i już nie było mowy o zaplataniu i to właśnie polecam ...

W sumie to skórka nie warta wyprawki chyba ,że mamy niepotrzebny zwój kabla i sporo czasu.

Pozdrówka dla słyszących kable!

Link to comment
Share on other sites

>>> Procab LS25

 

Oczywiście szanuję wszelkie odmienne gusta i preferencje.

Nie chciałbym być prowokatorem jakiejś kolejnej wojny kablowej.

 

Po prostu na pewnym etapie życia popełniłem byłem te "warkoczyki",

a ponieważ parę mnie osób pytało o nie na prywie,

więc wrzuciłem ten temat. Kto chce, niech korzysta.

 

Jestem z nich zadowolony.

Wciąż zżera mnie ciekawość, co by było, gdyby pójść o krok dalej ... i zrobić 3 x 3 x 3 x 3 = 81 ....

... ale chyba się raczej na razie nie zdecyduję, bo to robota kosmiczna by była.

 

>>> Potem kupiłem 15m taśmy JANTZEN za 60 zeta

 

Czy to chodzi o rozwijanie cewek powietrznych taśmowych, takie jakie są stosowane do zwrotnic głośnikowych ?

Te 15 metrów to na którym konkretnie modelu/typie cewki jest (bo chyba nie publikują ilości metrów w takiej cewce ?). Link może jakiś ?

Link to comment
Share on other sites

tak taśma z cewki Jantzena, ja miałem jakieś 0.4mH , z jednej takiej cewki wyszedł mi jeden odcinek 3m "dwu-żyłowgo" a raczej dwu-taśmowego przewodu, sklejone taśma obok siębie ok 2mm, grało to zdecydowanie lepiej niż CAT-5 w plecionce

|______Naim MuSo______|

Link to comment
Share on other sites

Hmm no jak widać gusta i upodobania są rożne. Z tej tasmy jantzena też miałem kable głośnikowe w podobny sposób robione jak Ape pisze. Zagrało to na poziomie klotza moze ciut lepiej, czyli ogólnie mocno średnio. O klase lepiej zagrała Supra - PLY 3.4 S choć i ona miała trochę niedociagnięć. Mówimy oczywiście o kablach budżetowych. ;)

Sukces oznacza robienie zwykłych rzeczy – niezwykle dobrze

Link to comment
Share on other sites

Mój wpis tyczył jakości CAT5, taśma Janztena zagrała po prostu lepiej, a ProCab LS-25 jest chyba najbardziej uniwersalnym tanim kabelkiem.

Ot takie moje spostrzeżenia

|______Naim MuSo______|

Link to comment
Share on other sites

Guest piotrektychy

(Konto usunięte)

może tak zamiast rozbebeszać cewki Jantzen, kupić kika metrów taśmy w Polink ?

lub zastosować... płaską plecionkę, mamy wtedy 2w1, czyli i płaskie i plecione

Link to comment
Share on other sites

Guest Father_PiO

(Konto usunięte)

Taśma Polink = cewka Jantzen, ten sam materiał.

 

Nie będzie czasem tak, że jak się robi kabelek z taśmy, to lepiej będzie zrobić 2 osobne, zupełnie ze sobą nie połączone, niż jeden podwójny? Żeby pojemność była jak najmniejsza?

Link to comment
Share on other sites

2 osobne, zupełnie ze sobą nie połączone, niż jeden podwójny?

Tak na zdrowy rozsądek, z "fizycznego" punktu widzenia - to tak by było lepiej właśnie ( IMHO ).

Kłaść jedną wstęgę bezpośrednio na drugą - to tylko niepotrzebnie kondensator tworzymy.

 

Natomiast istotnym jest (IMHO), aby kładąc te wstęgi jedna obok drugiej - zadbać o to, aby szpara pomiędzy nimi była jak najmniejsza. Chodzi o minimalizację pola powierzchni "zwoju" tworzonego przez układ zamknięty "wstęga tam" oraz "wstęga z powrotem".

Dzięki temu jeszcze bardziej można indukcję obniżyć, kosztem pomijalnego, minimalnego wzrostu pojemności.

 

... może nawet warto te dwie równoległe wstęgi skleić na płasko obok siebie ze sobą jakąś taśmą do klejenia (wykładzin?) - żeby zapewnić stały i minimalny odstęp między nimi. ...

Link to comment
Share on other sites

Guest Father_PiO

(Konto usunięte)

No racja. Czyli bliziutko obok siebie, na jednej płaszczyźnie, ale nie płasko jedna na drugą. Tak?

Link to comment
Share on other sites

No racja. Czyli bliziutko obok siebie, na jednej płaszczyźnie, ale nie płasko jedna na drugą. Tak?

Dokładnie tak.

Minimalna pojemność na cienkiej jak brzytwa krawędzi styku.

Minimalna indukcyjność bo znikoma szczelina między przewodnikami (ograniczona przestrzeń, w której może ten pojedynczy zwój zaindukować pole).

 

Do rozważenia pozostaje jeszcze wariant w układzie:

 

Pół szerokości "tam"

Cała szerokość "powrót"

Pół szerokości "tam" ...

 

... ale tak na szybko nie jestem w stanie ocenić, czy i o ile mniejsza indukcyjność by była z takiego kabla.

 

Natomiast z punktu widzenia przeprowadzonych przeze mnie symulacji pola elektromagnetycznego wokół przewodnika, mam ostrożne przypuszczenie, iż ciekawą topologią kabla głośnikowego mogłaby być topologia

czterodrutowa, typu:

 

+ -

 

- +

 

Jeśli uda mi się otworzyć excell'a z tym plikiem (potrwa to pewnie gdzieś z 40 minut), to spróbuję tutaj zrzut ekranu wkleić ( ... niestety Cray'a w domu nie posiadam ... )

Link to comment
Share on other sites

Guest Father_PiO

(Konto usunięte)

Właśnie chciałem o taki układ spytać, tylko że z taśm. Z grubym dielektrykiem pomiędzy górną i dolną warstwą. Co się wtedy stanie?

Link to comment
Share on other sites

... na rysunku zobrazowany jest rzut przestrzenny przekroju kwadro-skrętki.

 

Szpice do góry oznaczają środków przewodników "1" oraz "3" i prąd płynący "do góry" generujący wirowe pole magnetyczne zgodnie z regułą prawej ręki.

Szpice do dołu oznaczają środków przewodników "2" oraz "4" i prąd płynący "do dołu" ... generujący wirowe pole magnetyczne - oczywiście również zgodne z regułą prawej ręki, ale z racji na przeciwny kierunkek prądu - to pole jest niejako skrętne w przeciwną stronę.

 

Dodatnie punkty tego trójwymiarowego wykresu, na osi Z, oznaczają natężenie pola magnetycznego "prawoskrętnego".

Ujemne punkty tego wykresu oznaczają natężenie pola magnetycznego "lewoskrętnego".

 

Wypadkowe natężenie pola w punkcie (X, Y, Z) jest liczone jako wypadkowa suma wektorów pola stanowiących przyczynki ze strony każdego z otaczającego czterech przewodników.

 

Dla nas interesujące są krawędzie boczne płaszczyzny (X, Y) - będące niejako "obrzeżem" / bliskim sąsiedztwem naszego kabla (kwadro-skrętki).

 

Proszę zwrócić uwagę na niewielkie wartości wypadkowego pola magnetycznego na krawędziach tej płaszczyzny.

 

Symulację prowadzono dla kwadroskrętki z włókien powszechnie występujących w skrętce Cat5, z uwzględnieniem relacji grubości żyły miedzi do grubości izolacji.

 

... niestety nie jest to najnowsza wersja pliku xls. Lecz przedostatnia. Z jakichś powodów Excel nie chce mi otworzyć najnowszej wersji "3" tego pliku, która uwzględnia skończoną, konkretną grubość miedzi i brak pola magnetycznego w samym przewodniku. Próbowałem kiedyś zapuścić optymalizację polegającą na minimalizacji strzałki pola magnetycznego na najbardziej niekorzystnym punkcie płaszczyzny (X,Y) stanowiącej fizyczne "granice" przekroju tego kabla ... poprzez zmianę relacji grubości miedzi do grubości izolacji żył.

 

Niestety symulacja chodziła ponad tydzień na 4 rdzeniowym procku pędzonym na 3 GHz, z kilogramowym radiatorem ... nie doczekałem niestety.

 

Spróbuję jeszcze raz tą najnowszą otworzyć, bo tam lepsza grafika będzie.

 

Co się wtedy stanie?

Pożycz mi Cray'a lub choćby małą część takiej mocy obliczeniowej, to za tydzień może Ci odpowiem :)

 

 

A tak poważnie: Jeśli z grubym dielektrykiem - to mogło by być ciekawie.

Efekty wzajemnego tłumienia pola wynikowego w ramach takiej kwadry powinno być podobne jak na rysunku wyżej, ino bardziej spłaszczone jakoś chyba.

 

Choć przyznam szczerze - patrząc na wyniki symulacji (tej co akurat nie mogę teraz otworzyć) ... to urzeka mnie ortogonalność wszystkiego, co "koliste".

 

Zresztą tak między Bogiem a Prawdą, zasymulowanie pola magnetycznego wokół płaskiej wstęgi to chyba już tutaj trochę za cienki będę i wymiękam (chyba że mi szybką powtórkę z elektromagnetyzmu i wybranych wzorków zrobisz). Tak czy siak - mój komputer domowy tego nie pociągnie.

 

 

Natomiast idąc o krok dalej ... to o czym nudziłem do tej pory to jest układ 2 x N przy N=2;

 

Wyobraźmy sobie teraz N=3 ... czyli sześć żył, pędzonych kolejno (w kierunku wskazówek zegara) :

 

+, -, +, -, +, - , i pełne kółko tak zrobiliśmy.

 

Wyobraźmy sobie dalej, że wewnątrz tej szóstki mamy siódmą, inertną żyłę ze sznura bawełnianego.

(Er = 1,02 !!!! ... dla porównania - teflon to cienias - ma Er = 2,1 chyba )

 

Czyli klasyczny, symetryczny, śliczniutki układ "6 + 1" ..... Bajka ....

 

Father_PIO, będziemy teraz wytwarzać kable głośnikowe na bazie linki bawełnianej żeglarskiej .... Wchodzisz w to ???

Już nawet źródło tej linki ustaliłem i kupiłem parędziesiąt metrów:

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Lina bawełniana 8mm pleciona B221/8/16.

"... Lina jest wykonana całkowicie z czystej i naturalnej bawełny bez dodatków sztucznych ..."

 

Wchodzisz w to ? Jeśli tak, to zapraszam na prywa ;)

 

... a te sześć kabelków solid core słusznej średnicy, najlepiej w teflonie, można do tej liny żeglarskej "przybandażować" za pomocą taśmy teflonowej hydraulicznej do uszczelniania śrubunków hydraulicznych.

 

Powiedzmy, że żartuję ... ale czy aby na pewno ?

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Właśnie chciałem o taki układ spytać, tylko że z taśm. Z grubym dielektrykiem pomiędzy górną i dolną warstwą. Co się wtedy stanie?

Taki układ się nie sprawdzi. Za dużo kabla zużyjesz, a przecież im krótsza droga sygnału tym lepiej.

Link to comment
Share on other sites

Za dużo kabla zużyjesz, a przecież im krótsza droga sygnału tym lepiej.

?? wyjaśnij proszę.

Kabla zużyję dokładnie dwa razy tyle co normalnie - to kwestia czy ktoś chce i jest gotów wydać dwa razy więcej pieniędzy.

Co rozumiesz przez krótsza droga sygnału ?

Droga sygnału w tym kablu jest dokładnie tej samej długości, co w kablu tradycyjnym.

Żyły "1" oraz "3" ("plusowe") są połączone równolegle i stanowią logicznie przewód "tam".

Żyły "2" oraz "4" ("minusowe") są połączone równolegle i stanowią logicznie przewód "powrót".

 

Droga ta sama. Przekrój dwa razy większy. Mniejsza rezystancja. Mniejsza indukcyjność.

Z pojemnością - no tutaj to już sporo zależy od tego dystansu ..

 

A swoją drogą .... czy ktoś już robi kondensatory sygnałowe z dielektrykiem bawełnianym ?

Link to comment
Share on other sites

mnie obiła się o uszy teoria, że prąd elektryczny najsprawniej przemieszcza się w przewodach wyprostowanych, bez zagięć czy splatania

a tu taki warkocz

zaś przewód z zewnętrzną izolacją bawełnianą brzmi zdecydowanie lepiej niż teflonową, to już dawno przerobiłem

czniać to . . . jak mawia prawdziwy noblista - jadem na ryby

Link to comment
Share on other sites

zjj_wwa, cud, że Ciebie jeszcze trolle nie dopadły, a mam pytanie skąd pewność, że ten bawełniany sznurek będzie trzymał niski Er, bo ja kiedyś w pewnym głośnikowym rękodziele uciekałem od sznurka na rzecz rdzenia z wielu-wielu rurek teflonowych i twierdzę, że z pozytywnym wynikiem na tzw. transparentność, ale wiesz mogłem mieć omamy, zwidy, albo jeszcze coś:)

Link to comment
Share on other sites

?? wyjaśnij proszę.

Drut nie jest idealnym przewodnikiem, idealny przewodnik nie istnieje. Tym więcej go zużyjesz tym bardziej zniekształcisz sygnał. Gdyby było inaczej, to po co naukowcy głowili się nad coraz czyściejszymi materiałami(miedz monokrystaliczna i te sprawy).

Kabla zużyję dokładnie dwa razy tyle co normalnie - to kwestia czy ktoś chce i jest gotów wydać dwa razy więcej pieniędzy.

To ile razy więcej warto zużyć przewodu nie jest kwestią pieniędzy. Na pewno istnieje jakiś stosunek od którego jest to opłacalne i nie opłacalne z punktu odniesionych zysków i strat podczas przesyłu sygnału.

Co rozumiesz przez krótsza droga sygnału ?

To, że im mniej zużytego przewodnika i mniejszy rozmiar kabla tym mniejsze szanse na zjawiska niepożądane mogące towarzyszyć przesyłowi informacji. Sygnał mniej błądzi, jest mniej zniekształcony.

Droga ta sama. Przekrój dwa razy większy. Mniejsza rezystancja. Mniejsza indukcyjność.

Z pojemnością - no tutaj to już sporo zależy od tego dystansu ..

To nie wszystkie parametry. Ale owszem takie geometrie mogą być korzystne, gdy zachowamy umiar w dystansie. Kabli głośnikowych nie robiłem i średnica sznura 8 mm robi na mnie duże wrażenie.

Kable słuchawkowe owszem. Mi przynajmniej się nie udało, ale może ci wyjdzie lepiej.

A swoją drogą .... czy ktoś już robi kondensatory sygnałowe z dielektrykiem bawełnianym ?

Podobno lepszy od teflonu jest papier. Powstały kondensatory papierowo-olejowe. Papier jako izolator testowano w kablach telekomunikacyjnych, w początkach lini transmisyjnych dalekiego zasięgu. Przy tysiącach kilometrów transmitowania internetu zjawiska w kablach są nad wyraz zauważalne.

 

 

 

bo ja kiedyś w pewnym głośnikowym rękodziele uciekałem od sznurka na rzecz rdzenia z wielu-wielu rurek teflonowych i twierdzę, że z pozytywnym wynikiem na tzw. transparentność,

Potwierdzam to, chociaż z małym ale, ale można temu zapobiegać.

Link to comment
Share on other sites

Jak dużo może być pojemność takiego warkocza z kilkudziesięciu drutów?

 

W sprzedaży jest również lica do nawijania cewek w.cz...musi mieć jescze mniejszą indukcyjność, nawet ponad setka cieniutkich drucików ułożonych równolegle - może z tego zapleść warkocz w ten spodów, że żyły nie biegną nigdy równolegle. Zrobiłem coś takiego nie z licy (podobno to nie ma sensu), a ze zwykłych linek-tanich przewodów głośnikowych i grało to inaczej, jednak miałem wrażenie, że to wzmak tak reagował na zbyt dużą pojemność i dawał wrażenie większej żywości, przejrzystości, stąd pytanie o pojemność tego kabla.

Link to comment
Share on other sites

Jak dużo może być pojemność takiego warkocza z kilkudziesięciu drutów?

Zgaduje, że coś koło 125pF na metr.Trudno zmierzyć tak małe pojemności. Zależy od sposobu zaplatania, dokładnej ilości tych drucików. Wartość może nawet wzrosnąć dwukrotnie.

Link to comment
Share on other sites

Guest Father_PiO

(Konto usunięte)

będziemy teraz wytwarzać kable głośnikowe na bazie linki bawełnianej żeglarskiej .... Wchodzisz w to ???

Nie, ja nie słyszę kabli. Pytam w tym wątku z czystej ciekawości.

Za dużo kabla zużyjesz, a przecież im krótsza droga sygnału tym lepiej.

Ahaaa... Czyli według ciebie kabel o przekroju 2mm kw. i długości 1 metr jest dłuższy od kabla o przekroju 1mm kw. i długości 1 metr. Super. To ja sobie zrobię kable o przekroju 0,2 mm kw. i długości 3 metry, będzie krótszy od tego 1 mm kw. / 1 metr. Dzięki. Sam bym na to nigdy nie wpadł.

mnie obiła się o uszy teoria, że prąd elektryczny najsprawniej przemieszcza się w przewodach wyprostowanych

To prawda, jeśli rozważyć rozkłady pól magnetycznych.

zjj_wwa, cud, że Ciebie jeszcze trolle nie dopadły

Trole są za tępe na tego gościa.

im mniej zużytego przewodnika i mniejszy rozmiar kabla tym mniejsze szanse na zjawiska niepożądane mogące towarzyszyć przesyłowi informacji. Sygnał mniej błądzi, jest mniej zniekształcony.

Tworzysz tak zajefajną nową fizykę, że aż mi się podoba. Może wrzuć to do wątku "brak humoru na forum". Przy okazji powiedz wszystkim producentom kabli głośnikowych, że powinny być grubości włosa, bo oni o tym nie wiedzą i robią grube. Na pewno będą wdzięczni za bezcenne info.

 

To jak tu mamy taką fizyczną dyskusję, to dorzucę myśl do rozważania. Koledzy z sąsiedniego instytutu od częstotliwości mikrofalowych i wyższych, używali w laboratorium przewody z rur. O przekroju okrągłym albo kwadratowym. No typowa rurka z miedzi, pręt powietrza oblany cienko metalem. Any comments?

Link to comment
Share on other sites

Dziękuje Father_PiO, za krytykę. Rzeczywiście plecę bzdury niezgodne z prawdą i nauką.

 

Ahaaa... Czyli według ciebie kabel o przekroju 2mm kw. i długości 1 metr jest dłuższy od kabla o przekroju 1mm kw. i długości 1 metr. Super. To ja sobie zrobię kable o przekroju 0,2 mm kw. i długości 3 metry, będzie krótszy od tego 1 mm kw. / 1 metr. Dzięki. Sam bym na to nigdy nie wpadł.

 

Tu akurat miałem namyśli sposób zaplatania z użyciem sznurka 8mm. Lepiej mieć kabelki o mniejszych wymiarach niż jakieś monstra o grubości 10mm. Może błędnie się wyraziłem.

Link to comment
Share on other sites

Taki kabel :) prócz parametrów RLC ( powiedzmy tych statycznych) dobrze by zmierzyć network analyzerem :) ale kto taki ma :)

Taki kabel ma wady i zalety niestety co zostało to już przez autora okreslone bardzo duża pojemność, co zawsze powoduje komplikacje :) w dodatku zachowuje sie róznie z różnymi kolumnami (i oczywiście wzm)

Mówiać po polsku w jednym systemie bedzie OK w innym tragedia

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.