Jump to content
IGNORED

vintage kable Western Electric - opinie?


adamgdansk

Recommended Posts

Siedziałem wczoraj na audiomarkt.de i krok po kroku doszedłem do strony "producenta" okablowania z wykorzystaniem kilkudziesięcioletnich przewodów Western Electric - miedź, papier, bawełna. Więcej tu:

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą ) . Kable jakieś odjechane cenowo nie są - można zapewne zaryzykować np. interconnect. Natomiast ciekawi mnie czy mieliście doświadczenia z takimi kabelkami WE, może ktoś jest w stanie coś napisać?

W końcu ten cały audiofilizm to i tak hobby jak każde inne - chociażby kolekcjonowanie lalek Barbi. Co kto lubi ;)

Link to comment
Share on other sites

Przeciwwskazan w uzytkowaniu pewnie nie ma, ale czy odjechane cenowo nie sa to nie wiem...259 euro za 2m IC One i 428 euro za IC Two...w tej cenie mozna kupic dobre srebro konfekcjonowane Eichmannami albo WBT a nie cynowana miedz z tanimi XLO. Dla mnie to troche lapanie klientow wsrod ludzi ktorzy miekna na dzwiek slowa WE, Klangfilm itp. Na ebay.com jest sporo aukcji z tymi drutami sprzedawanymi hurtowo na stopy. Mozna sprobowac samemu zyby nie utopic tyle kasy...

Link to comment
Share on other sites

pytanie nie było - czy kable w ogóle są warte uwagi tylko czy takie konkretne kable - stare, kilkudziesięcioletnia miedź, bawełna itd. są czymś wartym uwagi bo zakładam, że jednak trochę się róznią od tego co teraz się produkuje/sprzedaje

W końcu ten cały audiofilizm to i tak hobby jak każde inne - chociażby kolekcjonowanie lalek Barbi. Co kto lubi ;)

Link to comment
Share on other sites

Dokładnie tymi samymi kablami przed laty łączyło się przekaźniki, elektromagnesy i transformatory w organach piszczałkowych o trakturze elektrycznej... To jest jedno wielkie naciąganie klienta. Miałem tego kabla z kilometr i to w Ołowianym pancerzu (leciało tam z... 300 żył?) Był niesamowicie ciężki, i zupełnie nie nadawał się do audio. To zwykły "funkcyjny" drut instalacyjny, to samo co dzisiaj skrętki wielo-przewodowe np CAT5. Z tym że kiedyś nie robili izolacji polwinitowych, tylko strasznie przepuszczające wilgoć i powietrze - papierowe itp, dlatego też kable się cynowało. Po zalaniu wodą - mamy jawne zwarcia między żyłami. Już po samym wzroście wilgotności przesłuch między żyłami był tak wielki, że organy potrafiły podgrywać pojedyncze dźwięki, albo w szafie sterującej było słychać jakieś dziwne "akcje". Nie polecam, ktoś po prostu robi sobie biznes na starym drucie, który kupił na złomie po cenie "złomu mieszanego"...

 

Tylko szkoda mi trochę tych wtyków XLO :)

Link to comment
Share on other sites

Klasyczny przykład jak ze zwykłego druta znalezionego na złomnicy sklecić kabelki for audio , zapłacić za trochę wypocin w stylu Frantza Andersena w paru pisemkach branżowych i już mamy rzeszę frajerów którzy to kupią.

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.