Jump to content
IGNORED

Dom za miastem czy mieszkanie w miescie?


Gregorm2012

Recommended Posts

Witam

Jestem mloda osoba ktora dopiero co postanowila zalozyc rodzine, i stoje nad wyborem dom za miastem lub kilka kilometrow za duzym miastem czy mieszkanie na miejscu ?

 

moja zona jest za domem ja oczywiscie tez bo wole spokoj i jak najmniej haraczy a haracz spoldzielni mieszkaniowej jest najwiekszym obciazeniem obecnie budzetu naszych rodzicow bo w tej chwili mieszkam (tymczasowo) z rodzicami, dodatkowo zona bardzo niepewna jest co do przyszlosci i stabilnosci zakladow a dom daje wieksza stabilnosc brak eksmisji i innych komplikacji gdy sie noga powinie

 

dom wiaze sie ze bede musial do pracy zamiast 5 km dojezdzac przykladowo 20km ale w zamian mam wlasny dom wlasna dzialke spokoj brak czynszow

 

i teraz dylemat jest powazny i chcialbym sie was doradzic gdyz na pewno macie juz za soba doswiadczenia z mieszkaniami/domami co lepiej wybrac i na co zwracac uwage?

oczywiscie mam ograniczony budzet i na dom w duzym miescie gdzie pracuje mnie nie stac i nie jestem zwolennikiem 20letnich kredytow w takim wypadku wolalbym juz mieszkanie bez zobowiazan 20 letnich

 

zapraszam do dyskusji

Link to comment
Share on other sites

  • Moderatorzy

mieszkam w domku........

istotne jest czy dom/plac ma media : gaz, woda, ścieki,

czy w pobliżu jest komunikacja miejska, nocne autobusy - inaczej konieczne 2 samochody,

czy żeby dojechać taxi musisz płacić za 2 , 3 strefę

czy jest w pobliżu podstawówka i gimnazjum - ewentualne dzieci,

czy ewentualne dzieci mają gdzie pójść na spacer czy pojeździć na rowerze - czyli przed podwórkiem nie ma ruchliwej drogi,

działka symboliczna 600-800 m2 bardzo ograniczają możliwość rekreacji typu grill, opalanie czy możliwość przyjazdu , zaparkowania kilku samochodów a sąsiedzi zaglądają sobie w talerze na podwórku,

czy w pobliżu jest las państwowy lub park publiczny - czasem pomomo mieszkania na zadupiu nie bardzo jest gdzie pójść na spacer bo wszystko pogrodzone,

 

jeszcze pomyślę.....

" Mądry głupiemu ustępuje więc głupota triumfuje"

Link to comment
Share on other sites

dom dla młodych to same plusy

ale żeby nie było tak miło:

1 stycznia zmienili kategorie gruntu z leśnego 04zł/ha na budowlany 2,5zł/m i kilkuset mieszkańców wezwali do urzędu by skorygowali niezgodne dane o której to niezgodności nikt nie miał pojęcia

ustawa śmieciowa (jakim prawem,ukradli mi prawo własności do moich smieci? -prawm kaduka sprzecznym z Konstytucją)

ma warianty skutkujące wysokością opłat, w w-wie "radni" ustalają właśnie najwyższe stawki dla budownictwa jednorodzinnego

a jak już wygolasza z portek radarami resztki kasy, wezmą się za katastralny

tylko budować

czniać to . . . jak mawia prawdziwy noblista - jadem na ryby

Link to comment
Share on other sites

Jeśli masz auto lub dwa, to żadna różnica czy jedziesz 5 czy 15km.

Mieszkam w domu pod miastem.

Dom to obowiązki. Masa pracy i obowiązków.

Koszenie trawnika, drewno do kominka, pamiętanie o przeglądach kotła, odśnieżanie zimą, czyszczenie rynien, zabezpieczanie roślin na zimę,malowanie płotu, ganianie się z kretem, nawożenie wszystkiego, podlewanie, grabienie cholernych liści, sprzątanie psich kup, wyrywanie roślim spomiędzy kostki i od cholery innych.

W życiu nie wróciłbym do bloku czy, jak to się teraz nazywa-apartamentu.

Link to comment
Share on other sites

3 lata temu przeprowadziłem się z mieszkania w kamienicy do domu pod miastem. Oprócz haraczy dla wytworów wspólnot mieszkaniowych jednego miałem dość - życia życiem lokatorów. Wstawania i kładzenia się wraz z nimi. Stukania butami na korytarzu w celu usunięcia śniegu z obuwia. Do tego powietrze. W ciągu tygodnia mam mniej kurzu niż po jednym dniu w mieście. Zawsze trzymałem się tego, że jeżeli sąsiad chce mi coś powiedzieć to przez ogrodzenie, a nie próg drzwi lub ścianę o grubości 30 cm.

Wiem, że są osoby którym to nie przeszkadza. Ja się do nich nie zaliczam.

 

Powodzenia w wyborze !

Link to comment
Share on other sites

Haracz dla spółdzielni to pikus z utrzymaniem domu. Za sam koszt ogrzewania miałbym wszystkie opłaty w mieszkaniu. Ale największy to jak chcesz mieć ładny i zadbany dom to masz skarbonkę bez dna. Mimo to nie zamieniłbym się w życiu na mieszkanie

Link to comment
Share on other sites

Dom. Ale z infrastrukturą miejską. Bo dom nie musi być daleko od cywilizacji. Dom może też być w mieście. Wybierz miejsce na dom nie tam gdzie najtaniej - czyli w szczerym polu, bez mediów. Wybierz dom tam gdzie masz szkołę dla dziecka, dobre sklepy, przyrodę, lekarza i - koniecznie alternatywny (poza samochodem) sposób dojazdu do pracy lub dużego miasta. Czyli PKP, PKS czy cokolwiek innego. I to musi być blisko !!!

Co do rachunków za ogrzewanie - są wysokie. Takie jak miesięczny czynsz za mieszkanie o wielkości połowy domu. Tylko że za ogrzewanie płacisz przez pół roku. A za czynsz płacisz przez cały rok. Na ogrzewaniu można też w kryzysie oszczędzać. Na czynszu nie można.

Link to comment
Share on other sites

Infrastuktura oznacza ludzi i hałas.

Dziecko i tak wozisz do szkoły. Moja córka ma do szkoły ze 4-5km, czyli 10-15 minut jazdy.

Wystarczy żebyś miał media, tu się zgodzę. Zwłaszcza gaz, to oznacza spore oszczędności i wygodę.

Sklepy i przyroda? Raczej mało realne :)

Mnie dom 250m2 na działce 1200m2 kosztuje:

-podatki - ze 250zł rocznie

-gaz (ogrzewanie i gotowanie)- ok. 5.5-6kzł rocznie

-prąd - 1500-1800zł rocznie.

Czyli jakieś 8kzł rocznie.

To wypadałoby za 50m2 mieszkania w mieście 1600zł rocznie :)

Link to comment
Share on other sites

Infrastruktura może oznaczać ludzi i hałas - ale naprawdę nie musi.

Dziecka nie musisz wozić do szkoły - moje chodziły do szkoły na piechotę - 800 metrów.

Sklepy i przyroda - do osiedlowego mam 100 m, do supermarketu 500 m, do lasu 500 m, do zalewu 1500 m. Można ...

Pisałem że miesięczny czynsz za mieszkanie jest równy wydatkom w domu na ogrzewanie - przy założeniu że mieszkanie jest 2 x mniejsze. W Twoim przypadku porównaj to z wydatkami na mieszkanie 120 metrowe ...

Mieszkanie 2-pokoje w Warszawie - czynsz 690 zł miesięcznie (czyli 8280 zł rocznie). Tyle przeciętnie wydaję ja miesięcznie na gaz w swoim domu. Jak jest bardzo zimno - więcej. Jak zimowy miesiąc ciepły - trochę mniej.

Ale czynsz płacisz przez cały rok, a ogrzewasz tylko przez pół roku.

Link to comment
Share on other sites

zapytaj za 40 lat.(czego dożyć życzę )

Z wiekiem sił i zapalu ubywa , a ew.dzieci będa mialy w nosie rodzinne zobowazania . I tak będa chcialy mieszkac same.

A wtedy do byle kranu, dachu , farby szukać ludzi i placić.

Gdy miale 40 tkę też myslałem kategoriami j.w. Z wiekiem punkt odniesienia się zmienia. Działka tak - domek jako sezonowy od kwietnia do pażdziernika , Zima w mieście.

Link to comment
Share on other sites

Zdecydowanie dom pod miastem.

Do pracy dojeżdżam ok 15 km. czyli mam 20 minut drogi w maksie. Polubiłem te dojazdy, to jest czas na zamknięcie wszystkich spraw zawodowych i reset przed wejściem do domu.

Pracy przy domu jest rzeczywiście mnóstwo, ale to też da się lubić. W tej chwili wracając do "apartamentu" zanudził i zasłuchałbym się na śmierć.

Link to comment
Share on other sites

Ogólnie zgadzam się z Kolegami, zwlaszcza ze stenchem i thorogood-em.

 

W bloku/apartamentowcu płacisz i masz wszystko w dupie, na swoim masz wszystko na swojej głowie. Dach, trawnik, droga, wszystko co sie spieprzy musisz naprawić sam. Ale może też poczekać, zależy od twojego charakteru a jeszcze bardziej od charakteru i fochów Twojej kobitki. Jak ma jebla na punkcie porządków, higieny, sierści psa i co tam jeszcze to o wsi zapomnij. Chyba, że stać Cie na służbę ;-).

 

Ale jest wiele plusów. Jak już stwierdzisz, że trzeba zrobić porządki to możesz w środku nocy otworzyć flaszkę, podkręcić gały wzmaka i rzucić się do roboty (moja ulubiona metoda :-) ) ze świadomością, że nikomu to nie przeszkadza i stukania w ściany nie będzie.

Jestem Europejczykiem.

We własnym kraju jestem rebeliantem.

Link to comment
Share on other sites

Mnie dom 250m2 na działce 1200m2 kosztuje:

-podatki - ze 250zł rocznie

-gaz (ogrzewanie i gotowanie)- ok. 5.5-6kzł rocznie

-prąd - 1500-1800zł rocznie.

Czyli jakieś 8kzł rocznie.

 

To ja Ci szczerze zazdroszczę:) Nie wiem jak to robisz z tymi rachunkami za gaz a zwłaszcza za prąd, dom mam tylko trochę większy niecałe 300 m2 i żona "wymaga" 24-25% stopni non stop ale gaz to 10-12 tyś zł , a za prąd 350-400 zł miesięcznie. Ale dom mam poza miastem więc nie wiem jak u Ciebie , u mnie 40% rachunku to opłaty przesyłowe. Poza tym ja mam dom 10 lat , i tak po piątce jak chce mieć cały czas jak nowy to mnie to kosztuje min 5-6 tysięcy rocznie zawsze coś jest do zrobienia.

Link to comment
Share on other sites

Dom za miastem - wyłącznie, a na awaryjny wypadek kawalerka w mieście - koszt jej utrzymania to koszt wacików dla kobiety.

Ale w podbramkowych sytuacjach ratuje 4 literki.......

 

Ale w Twoim wypadku..... Obojętnie co, byle poza granicami Polski - no chyba że z racji koneksji rodzinnych jesteś w RP ustawiony na maksa....

Link to comment
Share on other sites

Guest Gość

(Konto usunięte)

Haracz dla spółdzielni to pikus z utrzymaniem domu. Za sam koszt ogrzewania miałbym wszystkie opłaty w mieszkaniu. Ale największy to jak chcesz mieć ładny i zadbany dom to masz skarbonkę bez dna. Mimo to nie zamieniłbym się w życiu na mieszkanie

U mnie odwrotnie. Koszty utrzymania poprzedniego mieszkania o pow. 60mkw miałem wyższe niż teraz domku 200mkw.( plus 75 piwnica też ogrzewana)

Link to comment
Share on other sites

Ale w Twoim wypadku..... Obojętnie co, byle poza granicami Polski - no chyba że z racji koneksji rodzinnych jesteś w RP ustawiony na maksa....

 

Jest tu ukryte założenie że bez koneksji rodzinnych nie można być w RP ustawiony na maksa. Można. A takie założenie dotyczy tylko życiowych nieudaczników.

Link to comment
Share on other sites

czyli 90% społeczeństwa.

 

A co do domu, to po co kupować dom? Bo ludzie chcą założyć rodzinę i mieć dzieci. Po co dzieci? Bo chcą. A dziecko niech nie marudzi, bo i tak ma dobrze. To nic, że pksem do szkoły będzie jeździć, czy jakąś zafajdaną linią podmiejską.

 

Chyba, że kupicie dzieciakom skutery :))))) (nie, dla ich własnego dobra).

 

 

 

To o czyje dobro idzie w takiej rodzinie? Amen.

 

___________

 

 

Społeczeństwo egoistów. Nie o żadne dzieci chodzi, tylko o wygodne rozpłaszczenie dupy na dwustu metrach. Bo ja sobie furą do pracy dojadę. A kiedyś to w ogóle źle było. Teraz te pekaesy i linie podmiejskie jak metro kursują :)))

 

 

hawirę trzeba mieć. To pompuje ego. Dom dla rodziny. Nic, że rodzina będzie się wychowywać na prerii.

Link to comment
Share on other sites

Bzdury wypisujesz bady.

Mieszkałem w bloku.

Słyszałem jak sąsiad wstaje, idzie do łazienki, leje, wali deską. O ! Znowu brudas rąk nie umył po sikaniu.

Sąsiadka tupta w szpilkach od 6 rano. Następny palant remontuje łazienkę cały dzień. Na dole szczeka kilka godzin pies.

Wieczorem trzy imprezy dookoła. Za oknem hałas, samochody, ludzie w środku nocy ryja drą. Alarmy samochodowe wyją, pogotowie na sygnale w środku nocy. Na klatce czuć co kto ma na obiad. W mieszkaniu też potrafi dać z wentylacji.

Teraz mieszkam 5km od centrum miasta.

Za płotem mam łąki, pola, lasy.

Po działce biegają bażanty, do karmnika przylatuje masa ptaków, do słoniny, dzięcioły, jastrzębie.

Za płotem chodzi stado saren.

Cisza i spokój. Dzień i noc cisza i spokój.

Dziecko zawożę do szkoły jadąc do pracy.

Córeczka za nic nie chce mieszkać w bloku jak jej niektóre koleżanki.

Wychodzi na działkę z psami czy na łąkę obok i jestem spokojny, że nikt jej nie zaczepi, pobije, okradnie.

Mieszkamy przy prywatnej ulicy, która kończy sie na naszym domu.

Co to ma wspólnego z ego?

Link to comment
Share on other sites

Gdybym miał budować dom to nie za duży maks 150m2 na działce 700-1000m2 żeby potem jak dzieci wyprowadzą się nie był kłopotem i nie obciążał finansowo , dodatkowo okolica powinna mieć dobrą infrastrukturę np linia otwocka ale tam leśne działki strasznie drogie mimo że urokliwe. Mieszkanie ma też zalety gdy jest infrastruktura, wszędzie jest blisko szkoła komunikacja sklepy nie trzeba wsiadać do auta żeby coś załatwić itd , wystarczy jedno auto na rodzinę co jest oszczędnością. Na rynku są mieszkania w małych kameralnych np 6 czy 10lokalowych dobrze prowadzonych wspólnotach, gdzie koszt miesięcznie metra wychodzi ok 8-10pln są spółdzielnie co walą i po 14 za m2 w wielkiej płycie 10piętrowej ,, nie ma reguły. Obecnie w mieszkaniu mam piękny widok z każdego okna widzę iglaki i sosny, jest jasne przestronne 3 pokoje 90m2 balkon 8m2 zabudowany , jest ciche sąsiedztwo spokojne i mam gdzie zaparkować pod blokiem, dobra komunikacja do centrum sklep pod nosem jestem zadowolony z wyboru w porównaniu do poprzedniego bloku w którym się męczyliśmy z sąsiedztwem i chamstwem.

 

Wszystko ma swoje zalety i wady, przeliczając utrzymanie mieszkania jest faktycznie droższe ale zamykasz je i wyjeżdżasz na urlop bez stresu, z domem nie koniecznie.

Osobiście uważam że dom jest lepszym wyborem w komforcie mieszkania niezależności izolacji, najlepiej jest kupić działkę w dobrej lokalizacji w dobrej cenie i wybudować wtedy wzrost wartości nieruchomości jest pewną już naszą inwestycją ,, w przypadku mieszkania i jego zakupu w stanie surowym nie bo deweloper na tym zarabia.

Focal Elegia - xlr -> Naim Atom HE <- AQ Nrg Z3

Link to comment
Share on other sites

To ja Ci szczerze zazdroszczę:) Nie wiem jak to robisz z tymi rachunkami za gaz a zwłaszcza za prąd, dom mam tylko trochę większy niecałe 300 m2 i żona "wymaga" 24-25% stopni non stop ale gaz to 10-12 tyś zł , a za prąd 350-400 zł miesięcznie. Ale dom mam poza miastem więc nie wiem jak u Ciebie , u mnie 40% rachunku to opłaty przesyłowe. Poza tym ja mam dom 10 lat , i tak po piątce jak chce mieć cały czas jak nowy to mnie to kosztuje min 5-6 tysięcy rocznie zawsze coś jest do zrobienia.

24-25 stopni to dla nas za gorąco. U nas jest 20-21 stopni. W ciągu dnia, jak nikogo nie ma , kocioł chodzi na taryfie nocnej czyli ze dwa stopnie chłodniej. Kocioł kondensacyjny, dom ocieplony 15cm styropianu, dach 30-35cm wełny. Ciepła woda ustawiona w potrzebnych godzinach, cyrkulacja też. Codzienne gotowanie na kuchence gazowej.

 

Gdybym miał budować dom to nie za duży maks 150m2 na działce 700-1000m2 żeby potem jak dzieci wyprowadzą się nie był kłopotem i nie obciążał finansowo , dodatkowo okolica powinna mieć dobrą infrastrukturę np linia otwocka ale tam leśne działki strasznie drogie mimo że urokliwe. Mieszkanie ma też zalety gdy jest infrastruktura, wszędzie jest blisko szkoła komunikacja sklepy nie trzeba wsiadać do auta żeby coś załatwić itd , wystarczy jedno auto na rodzinę co jest oszczędnością. Na rynku są mieszkania w małych kameralnych np 6 czy 10lokalowych dobrze prowadzonych wspólnotach, gdzie koszt miesięcznie metra wychodzi ok 8-10pln są spółdzielnie co walą i po 14 za m2 w wielkiej płycie 10piętrowej ,, nie ma reguły. Obecnie w mieszkaniu mam piękny widok z każdego okna widzę iglaki i sosny, jest jasne przestronne 3 pokoje 90m2 balkon 8m2 zabudowany , jest ciche sąsiedztwo spokojne i mam gdzie zaparkować pod blokiem, dobra komunikacja do centrum sklep pod nosem jestem zadowolony z wyboru w porównaniu do poprzedniego bloku w którym się męczyliśmy z sąsiedztwem i chamstwem.

 

Wszystko ma swoje zalety i wady, przeliczając utrzymanie mieszkania jest faktycznie droższe ale zamykasz je i wyjeżdżasz na urlop bez stresu, z domem nie koniecznie.

Osobiście uważam że dom też jest lepszym wyborem, najlepiej jest kupić działkę w dobrej lokalizacji w dobrej cenie i wybudować wtedy wzrost wartości nieruchomości jest pewną już naszą inwestycją ,, w przypadku mieszkania i jego zakupu w stanie surowym nie bo deweloper na tym zarabia.

Nie patrzmy na wszystko z perspektywy Warszawy i okolic, gdzie ziemia jest przesadnie droga.

Znajomi kupili całe piętro w nowym apartamentowcu. Mieszkanie 270m2 bodaj. Piękne, w centrum miasta, obok park, basen, szkoły, sklepy, garaż podziemny, wszędzie blosko.

I trafił się wesoły sąsiad-imprezowicz :)))

Link to comment
Share on other sites

działka symboliczna 600-800 m2 bardzo ograniczają możliwość rekreacji typu grill, opalanie czy możliwość przyjazdu , zaparkowania kilku samochodów a sąsiedzi zaglądają sobie w talerze na podwórku,

 

No chyba przesadzasz... Najlepiej faktycznie kupić ze 3 hektary, bo do rekreacji to minimum.

Powrót po dłuższej przerwie...

Link to comment
Share on other sites

wiesz wybudujesz dom w spokojnej okolicy a psy sąsiada w nocy będą szczekały do rana :)

Jest to oczywiście możliwe :)

Do szczekania psów człowiek bardzo szybko sie przyzwyczaja.

Zresztą, one nie szczekają co noc, przez całą noc. Nie mają na co. Obok nie chodzą ludzie, nie jeżdżą auta.

Przez 7 lat mieszkania widziałem 1 (jeden) raz jakiegoś obcego gościa, który przeszedł przed moim ogrodzeniem i wlazł w krzaki. Pewnie go przypiliło.

Link to comment
Share on other sites

Jeśli masz auto lub dwa, to żadna różnica czy jedziesz 5 czy 15km.

Mieszkam w domu pod miastem.

Dom to obowiązki. Masa pracy i obowiązków.

Koszenie trawnika, drewno do kominka, pamiętanie o przeglądach kotła, odśnieżanie zimą, czyszczenie rynien, zabezpieczanie roślin na zimę,malowanie płotu, ganianie się z kretem, nawożenie wszystkiego, podlewanie, grabienie cholernych liści, sprzątanie psich kup, wyrywanie roślim spomiędzy kostki i od cholery innych.

W życiu nie wróciłbym do bloku czy, jak to się teraz nazywa-apartamentu.

 

Dom to także wolność wykonywania zmian w wystroju, burzenie ścianek działowych, etc. Ale też wymóg utrzymania i konserwacji. Dla kogos, kto lubi popracowac sobie od czasu do czasu fizycznie dom to jedyne wyjście, bo w mieszkaniu po prostu tego nie zrobisz. Podobnie jka Thorogood nie wróciłbym do bloku/apartamentowca, bo czułbym się wykastrowany.

 

Dziecko i tak wozisz do szkoły. Moja córka ma do szkoły ze 4-5km, czyli 10-15 minut jazdy.

 

No tak, nie wiem ile lat ma córka, ale im dzieci starsze tym zaczynają się dodatkowe zajęcia - sport, języki, rozrywka... Słyszałem o ludziach, którzy wracali do miasta, bo mieli dość robienia za taksówkarzy dzieci.

Powrót po dłuższej przerwie...

Link to comment
Share on other sites

  • Moderatorzy

wiesz wybudujesz dom w spokojnej okolicy a psy sąsiada w nocy będą szczekały do rana :)

Ludzie potrafią zrobić sobie nawzajem piekło z życia zarówno w bloku jak i dzielnicy willowej. W krajach bardziej cywilizowanych w bloku nikomu np. nie przyjdzie do głowy wziąć prysznic czy spuścić wodę w WC w godzinach nocnych.

 

W Polsce mamy niestety całkowity brak wypracowanych wzorców radzenia sobie z przegęszczeniem, wskutek czego ludzie głupieją i zaczynają skakać sobie nawzajem do gardeł. Niektórzy nawet uważają że pies jest przedłużeniem ich osoby, i dlatego musi mieć pełną swobodę fajdania wszędzie, podobnie jak łażenia bez kagańca i robienia hałasu.

 

Dużą wadą mieszkania w domu jest powszechność palenia plastikowych śmieci w piecach przez co oszczędniejszych współobywateli.

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.