Jump to content
IGNORED

Dramat Broad Peak.


Guest Gość

Recommended Posts

Guest Gość

(Konto usunięte)

Jak uważacie. To przykład ogromnej odwagi czy niestety ciężko okupionej brawury?

Link to comment
Share on other sites

tym czymś krytycznym to była ta wielogodzinna wspinaczka i zdobywanie szczytu, mieli to zrobić szybciej, ale po drodze napotkali trudności, zamiast zrezygnować postanowili jednak zdobyć szczyt, wiedząc, że schodzić będą po ciemku, no i to wielogodzinne przebywanie na takiej wysokości musiało dać im w kość

Link to comment
Share on other sites

Guest Gość

(Konto usunięte)

To właśnie mam na myśli pisząc o brawurze. Trochę jednak szukania adrenaliny kosztem rodziny w tym jest.

Link to comment
Share on other sites

Żyli krótko ale intensywnie jak ktoś powiedział...

Tacy ludzie mają w dupie rodziny i najbliższych.

 

Odwaga to nie tylko zaspokajać swój głód adrenaliny, odwaga to być przy tych, którzy cię kochają…

Bohaterowie nie są tam gdzie wszyscy myślą, że są.

 

Głód adrenaliny to tak jak zaspokajanie seksu… każdego na to stać (nałóg)… Wejść w ogień dla ratowania drugiej osoby to jest wyczyn…

Link to comment
Share on other sites

Wejść w ogień dla ratowania drugiej osoby to jest wyczyn…

 

Najprawdopodobniej jeden z nich "wszedł w ogień" dla ratowania drugiego. I tak to się smutno dla obu skończyło :(

Żyli krótko ale intensywnie jak ktoś powiedział...

 

Berbeka był prawdopodobnie twoim rówieśnikiem, żaden tam młody chłopak, tylko jak na Himalaje (zimą na dodatek) - dziadek.

Link to comment
Share on other sites

Yul:

Zapewne tak.

Nie potępiam. Sam kiedyś w życiu zrobiłem coś, z teraźniejszej perspektywy, głupiego w swej ekstremalności...

Żadne bohaterstwo i odwaga. Zwykły egoizm. Zaspokojenie głodu adrenaliny tak jak seksu, jedzenia,... Sprawienie sobie przyjemności.

 

Wyrastamy z tego... zazwyczaj...

 

Kiedyś okazało się, że w dalszej Rodzinie ze strony Małżonki mamy jakiegoś himalaistę...

Opowieść może następnym razem, zależy w którą stronę pójdzie watek... niewesoła opowieść...

Link to comment
Share on other sites

Himalaje zimą to zawsze jest ryzyko (Rutkiewicz, Kukuczka), Berbeka być może na dzień dzisiejszy był jednym z najbardziej doświadczonych wspinaczy wysokogórskich obok Wielckiego... Niestety na tej wysokości, wycieńczeni i w tej temperaturze nie mieli szans by przeżyć tyle czasu :(

Link to comment
Share on other sites

Niektóre pola ludzkiej działalności pociągają za sobą zwiększone ryzyko. Ekstremalny himalaizm - wiadomo. A marynarz? Może się sztorm silny przydarzyć, może ktoś taki zginąć. A polarnik który jedzie na badania na biegun? Może się zgubić w withe-oucie i zginąć. Są takie koszty. Gdybyśmy nie ryzykowali na różnych polach, to byśmy wciąż na drzewie siedzieli i wsuwali banany.

Link to comment
Share on other sites

Ja to widzę tak - jakby wrócili wszyscy to w tv byłyby wywiady, wszyscy mówiliby o bohaterach. Nie udało się - mówimy o niepotrzebnej brawurze, głupocie. Ja akurat jestem pełen podziwu dla takich ludzi. Może dla niektórych jest to bez sensu ale idąc w góry wiedzieli co im grozi. Mimo tego chcieli zapisac się w historii, pokonać własne słabości. Na swoim blogu Tomek Kowalski napisał że idąc w tą wyprawę czuje się jak młody gitarzysta grając ze stonesami na Wembley. Niestety koncertu nie dokończył.

Link to comment
Share on other sites

Guest Gość

(Konto usunięte)

Tylko że tylko oni sami muszą zdecydować czy stojąc pod szczytem są na siłach podjąć to ryzyko. Nikt za nich nie decyduje. Ich decyzja i ryzyko. I jak zawsze trzeba mieć odwagę zrezygnować.

Link to comment
Share on other sites

Kubek:

Nie generalizuj. Nikt dotąd nie mówił o brawurze i głupocie (użyłem tego słowa w wypadku mojego wyczynu z młodości, tylko w stosunku do siebie).

Ale jeśli już ktoś ma pełnić rolę tej drugiej strony to ok, dyskutujmy.

 

Yul wspomniał marynarzy. Ci muszą, pracują na morzu. Ktoś to musi robić...

Himalaista? Komuż potrzebne są ich wejścia? Nie wchodzą tam zawodowo dokonywać np. pomiarów geodezyjnych... Przeciwnie. Wiecie jaki śmietnik po sobie zostawiają?

Link to comment
Share on other sites

Kubek:

Nie generalizuj. Nikt dotąd nie mówił o brawurze i głupocie (użyłem tego słowa w wypadku mojego wyczynu z młodości, tylko w stosunku do siebie).

Ale jeśli już ktoś ma pełnić rolę tej drugiej strony to ok, dyskutujmy.

 

Yul wspomniał marynarzy. Ci muszą, pracują na morzu. Ktoś to musi robić...

Himalaista? Komuż potrzebne są ich wejścia? Nie wchodzą tam zawodowo dokonywać np. pomiarów geodezyjnych... Przeciwnie. Wiecie jaki śmietnik po sobie zostawiają?

Nie pisałem bezpośrednio do Ciebie. Wystarczy poczytać wpisy w internecie. Co do tego komu to potrzebne ? Im jak widac jest potrzebne. Nie wspinam się wiec ciężko mi to ocenić. Ale np. czy rajdowcom też są potrzebne rajdy samochodowe ? Czy nie ma marynarzy którzy chcą opłynąć kulę ziemską ?

Link to comment
Share on other sites

Ci ludzie szukali śmierci. I ją znaleźli. To jest motor tego "sportu"; popęd śmierci urzeczywistniony. Tego pragnęli. To osiągnęli. Dlatego jest to ich wybór podmiotowy. Trzeba go z tego powodu szanować, a nie lać łzy. Umarli, bo tego pragnęli. Po to właśnie się wspinali, choć w perspektywie egocentryzmu himalaistów - chodziło im o szczyt. A prawdziwy szczyt to śmierć. Pogadajcie szczerze z takimi ludźmi, poznajcie ten typ ludzi, a będziecie wiedzieć, co mam na myśli.

Link to comment
Share on other sites

Guest frywolny trucht

(Konto usunięte)

Ciekawe jak i kiedy ich teraz znajdą? Czy w ogóle? Bo jeśli rzeczywiście któryś wpadł w szczelinę...

Link to comment
Share on other sites

Pogadajcie szczerze z takimi ludźmi, poznajcie ten typ ludzi, a będziecie wiedzieć, co mam na myśli

Jeśli rzeczywiście z kimś takim pogadałeś i takie banialuki ci wstawił, to wiedz, że on normalny nie był, mimo że może na normalnego wyglądał.

Ci ludzie szukali śmierci.

Podobnej bzdury nie słyszałem jak żyję.

Link to comment
Share on other sites

A taternik, alpinista czy himalaista to żaden zawód...

Z uprawiania taternictwa, alpinizmu czy himalaizmu można żyć całkiem wygodnie i dostatnio, można z tego utrzymać bez większych problemów samego siebie, rodzinę, dom, itp. Ale to jest ciężki zawód.

Link to comment
Share on other sites

Np. Wanda Rutkiewicz została tam.

 

Z uprawiania taternictwa, alpinizmu czy himalaizmu można żyć całkiem wygodnie i dostatnio, można z tego utrzymać bez większych problemów samego siebie, rodzinę, dom, itp. Ale to jest ciężki zawód.

Pewnie można. Ale nie chodzi o to, co ludzie sobie wyobrażają, ale jakie pragnienie za tym stoi. Za atakowaniem szczytów świata stoi pragnienie śmierci, nic więcej.

Link to comment
Share on other sites

Nie znajdą. Nie szuka się trupów z gór.

"Nie zostawia się kolegi w górach, choćby był zamarzniętą bryłą" - Wawrzyniec Żuławski.

Za atakowaniem szczytów świata stoi pragnienie ich zdobycia. Ale już z tobą kończę, bo nie ma sensu dyskutować o tych rzeczach z kimś kto patrzy na to z perspektywy glona który przyrósł do telewizora, mamuśki i ciepłych kapci.

Link to comment
Share on other sites

Yul, w dupie byłeś i gówno widziałeś, a także gówno wiesz. A wiesz dlaczego? Bo nie wiesz, z kim rozmawiasz, a piszesz o sobie, pantoflarzu z Rysów.

A jeszcze ci powiem, że pan, którego cytujesz, to idealizm, który w egocentrycznych wyprawach zamarza na kość. Fikcja marzenia.

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.