Jump to content
Sign in to follow this  
Piotr Ryka

Słuchawki wysokiego lotu

Recommended Posts

Piotrze teraz Ty też mnie pocieszyłeś:)

DT150 napewno nie grają dźwiekiem wycofanym.

Poziom spektakularności zależy oczywiście w dużej mierze co z czym sie porównuje.

Posłucham, to też parę słów skrobnę.

Pisze oczywiście ze słuchawkami na uszach:)

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lancaster

 

Wycofany nie jest może najodpowiedniejszym słowem, precyzyjniejsze byłoby określenie - nieco przytłumionym, oczywiście w porównaniu z 880. Ale nie chcę, a nawet nie mam prawa wydawać rozstrzygających wyroków. Dajcie mi te Bayery na jeden dzień, to napiszę opinię, za którą poręczę głową. Inaczej, to tylko zgadywanka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

czy jest jakaś różnica w jakości dźwięku pomiędzy Beyerdynamic DT880 a DT880 Edition 2005?

Piotrze Ryka, którą wersję słuchawek recenzowałeś??

Share this post


Link to post
Share on other sites
xavian

Słuchałem przez kilka minut obu wersji 880, ale nie podejmuję się wskazać istotnych różnic, tym bardziej, że chyba ich nie ma. Jedne i drugie grają pięknie. Nowe może o włos spektakularniej, ale może mi się tylko zadawało?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Re: lancaster, 10 Maj 2006, 22:18

 

>DT150 napewno nie grają dźwiekiem wycofanym.

 

cieszę się, że jesteś zadowolony z DT-150 :-)

 

oczywiście jest tak jak słusznie zauważyłeś - że zalezy co się z czym porównuje, a ja bym także dodał że zależy i tez co się lubi, bo słuchawki różnią się nie tylko "jakością" ale i "sposobem prezentacji"

 

np. na moje uszy i na tle Shure E2 to jednak DT-150 "grają dźwiękiem wycofanym"

no ale ja lubię dźwięk rzucony na twarz

namacalność na pierwszym miejscu

 

a na tle K-501 czy HD-580 to właśnie DT-150 zagrały bardziej bezpośrednio, a tamte (znowu relatywnie) dźwiękiem wycofanym

 

także w określeniu "dźwięk wycofany" nie do końca widziałbym negatywną ocenę "jakości" sluchawek

jest to raczej określenie różnicy "sposobu prezentacji" - a różni ludzie lubią różne "sposoby prezentacji"

 

pozdrawiam!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piotr Ryka. Może zróbmy tak: W tej chwili czekam na kabelek Cardasa, jak dojedzie to go polutuję i posłucham.

Jeżeli moje uszy uznają, że Cardas gra ciekawiej od kabelka fabrycznego to Ci moje beyery wraz z nim wyślę.

W swoich słuchawkach mam też zastąpione wkładki ze szwamki wkładkami z gazy, o tym już pisałem.

Podobnie mógłby zrobić lenam, wiem, że ze swoja dzidzią ciężko się rozstać, ale czego sie nie robi dla poznania audiofilskiego ogrodu przyjemności:)

Wtedy Piotr Ryka mógłby oprócz standardowego porównania DT150 w wersji oryginalnej porównać również DT150 by lancaster;) A jeżeli lenamowi takie wydziwy przypadną do ucha nie będzie żadnego problemu z dorobieniem i dla niego kabelka (nie zostawić Ci Lenam 115V na obudowie kabla, spoko:) ). Szwamki można wyjąć od razu:)

Prosze tylko o cierpliwosć, bo całe przedsięwziecie moze potrwać nawet kilka tygodni. Jutro przy dobrym wietrze powinien wyjść przelew(zamówienie grupowe)do Petera, a kiedy kabelek będzie u mnie ciezko powiedzieć.

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

graaf, bardzo mi się spodobał opis Piotra, a i inni koledzy będa mieli więcej danych przy decyzji zakupu.

Bardzo jestem ciekaw opinii Piotra, w sensie, czy odbieramy podobnie dźwiek z nauszników.

Słuchawek napewno nie wymienie, bo bardzo mi się podobaja, tak poprostu:) Może i mogłyby grać bardziej otwarcie? Tylko po co, skoro mam od tego preamp;)

graafie, w jakim systemie przeprowadzałeś testy słuchawek?

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piotrze! Muszę wyrazic zazdrość względem twojej łatwości pisania - pełny profesjonalizm. Mam tylko mała uwagę, a właściwie pytanie - czy czasami podczas pisania nie ponosi Cię? Jeśli AKG mają za mało basu i za mało góry, to względem czego jest wycofana średnica. Mój tzw. "ścisły" umysł, zwany przez niektórych ściśniętym, widzi dwa rozwiązania:

1. Piotrze masz "w uszach" bezwględny wzorzec, do którego przykładasz odsłuchiwane słuchawki i wtedy tylko chapau bas,

2. Jeśli zachodzi to co opisałeś, to świadczy ogólnie o małej skuteczności słuchawek AKG, co wykładałoby się na trudności w pełnym ich wysterowaniu przez twój wzmacniacz; za tą tezą przemawia uwaga Inżyniera o "prądożerności" AKG, a stąd, że wymagają one od wzmacniacza więcej niż inna słuchawkowa brać.

c.b.d.o.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Znakomita recenzja. Nic nie brakuje poza malym szczegolem dotyczacym przedzialow cenowych sluchawek. Opisane Grado jest dwukrotnie (USA) drozsze od np AKG 701. Sadze ze koszt jest jednak tak czestym elementem procesu wyboru, ze nie nalezy go pomijac. Jezeli bedziesz zainteresowany napisaniem recenzji o wzmacniaczach, chetnie udostepnie (lipiec) Grace Design M902. Jeszcze raz - milo bylo przeczytac.

Share this post


Link to post
Share on other sites

>lancaster

Bardzo chętnie użyczę Hiperrecenzentowi swoje maleństwa, ale też dopiero gdy wróci ze Śląska CD od kolumn (gdzie się naprawia po wyczynach adamahiend), bo teraz to słucham tylko przez słuchawy. Sam jestem ciekaw miarodajnych wrażeń najczulszego ucha Galicji.

Gaza jako ustrój audio, powiadasz... hm, bardzo intrygujące :-))

 

>Nowy2

Gdybyś zobaczył tę elektrownię Twin Heada, to nie miałbyś żadnych wątpliwości, że prądu wystarczyłoby nawet dla wszystkich testowanych słuchawek podłączonych jednocześnie.


zwolennik łagodności

Share this post


Link to post
Share on other sites

Re: Nowy2, 11 Maj 2006, 07:04

 

>czy czasami podczas pisania nie ponosi Cię? Jeśli AKG mają za mało

>basu i za mało góry, to względem czego jest wycofana średnica. Mój tzw. "ścisły" umysł, zwany przez

>niektórych ściśniętym, widzi dwa rozwiązania:

(...)

>c.b.d.o.

 

trochę się pośpieszyłeś z tym c.b.d.o., "ścisłość" to nie wszystko - "dociekliwość" też się przydaje ;-)

 

wycofany charakter średnicy to nie jest kwestia relacji zakresu średnich tonów do basu i wysokich

to jest kwestia zrównoważenia pasma w ramach samej średnicy

 

zilustruję to obrazkami - widzisz jak pasmo porównywanych słuchawek rozjeżdża się ok. >600 Hz - to jest średnica!

w przypadku K-701 pasmo ok. 600

post-5623-100002092 1170292100_thumb.JPG

post-5623-100002093 1170292098_thumb.JPG

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lenam, gaza, mówie Ci:)

Żeby nie było mi żal wkładek, to bym nawet gazy nie wkładał, ale to już przerost formy nad treścią.

Gaza jest na tyle "dzirawa", że na moje ucho nie ma różnicy czy ją się tam zastosuje, czy nie.

azawsze jakaś ochrona przed pyłkami, wilgocią itp. jest.

Szwamki, na cóż chronia lepiej, ale "chronią" też nasze zmysly przed detalami i dźwiecznością góry;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Słucham na zmianę DT-150, DT-880 i AKG K-501 ze wzmacniaczem Paradox. W mojej ocenie DT-150 absolutnie nie mają czego się wstydzić. Są lepsze niż AKG i przynajmniej równorzędne z DT-880. Posłuchajcie stopy perkusji i wybrzmień talerzy w ostatnim utworze na samplerze Mangera :) Ostateczne wrażenia opiszę po przesłuchaniu słuchawek także na Q-Audio oraz obu wzmacniaczy na moim referencyjnym źródle SA Sarah (całość okablują Fadele). Na razie słuchałem na modyfikowanym przez Q-Audio CD Technics oraz IC Siltech NewYork, czyli moim systemie "na biurko".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tych charakterystyk wole AKG K-701 bo nie telepia sie od sciany do sciany w okolicach wysokiej srednicy. Inna sprawa, ze w przypadku sluchawek 10dB w dol to nie problem (HD-600 maja dolek 20-sto dB-lowy w okolicach 8kHz i jakos da sie przezyc). Gorzej z pikami +5 dB, ktore widac w Grado. To moze dawac wrazenie sterylnosci i detalicznosci w gorze pasma ale... troche gubi sie liniowosc. Wtedy sledzac melodie nie ma komfortu pelnego odbioru jej urody. Takze barwa instrumentow o duzej zawartosci harmonicznych (np. skrzypce) bedzie sie zmianiala w zaleznosci od aktualnie braniego tonu. To nie sa latwe do wychwycenia zmiany ale przy odrobinie koncentracji mozna pokazc fragmenty muzyczne, kiedy to slychac. Takze liniowosc pasma i brak rozchwiania powyzej 500 Hz gwarantuje lepsza przestrzennosc. Tak jest na pewno w przypadku kolumn ale podejrzewam, ze w sluchawkach jest to samo.

 

Innymi slowy, wykresiki swoje a preferencje osobiste to inna sprawa. Mnie tam nie rajcuje rozmiar sceny bo tak do konca nie wiemy jaki jest ten wlasciwy a przez kazde sluchawki scena ma inny rozmiar. Takze nie pasjonuje mnie do konca dynamika czy kontrola basu. Liczy sie jak formuluje sie melodia, jak sie skladaja w harmonijna calosc instrumenty i glosy i czy muzyka jest dobrze 'gieta'. Polowanie na ilosc detali czu punktowe zrodla dzwieku w bezdennej ciszy mnie nie rajcuja nic a nic choc przyznam, ze jest to widowiskowe. Tylko gdzie wowczas muzyka?

 

pzdrw

 

soso

post-2162-100002091 1170292101_thumb.JPG

Share this post


Link to post
Share on other sites

Re: soso, 11 Maj 2006, 10:37

 

>Z tych charakterystyk wole AKG K-701 bo nie telepia sie od sciany do sciany w okolicach wysokiej

>srednicy.

 

no właśnie - kwestia upodobań, np. dla mnie dźwięk rzucony "na twarz" jest bardziej realistyczny, ale inna osoba może to odbierać właśnie jako nieprzyjemne np. "telepanie od ściany do ściany"

 

>Gorzej z pikami +5 dB, ktore widac w Grado. To

>moze dawac wrazenie sterylnosci i detalicznosci w gorze pasma ale... troche gubi sie liniowosc.

 

tego nie da się tak jednoznacznie zinterpretować IMHO, to że w pomiarze wg metodologii Headroom na sopranach są piki to niekoniecznie znaczy, że uszy tak to słyszą

 

>muzyczne, kiedy to slychac. Takze liniowosc pasma i brak rozchwiania powyzej 500 Hz gwarantuje

>lepsza przestrzennosc. Tak jest na pewno w przypadku kolumn ale podejrzewam, ze w sluchawkach jest

>to samo.

 

w przypadku słuchawek kwestie pasma wyglądają zupełnie inaczej niż w przypadku kolumn

 

>Innymi slowy, wykresiki swoje a preferencje osobiste to inna sprawa.

 

tak jak i jak pisałem, każdy lubi co innego, ale "wykresików" nie lekceważyłbym - te o porównawczym charakterze mówią całkiem sporo (też wyżej pisałem)

 

>Mnie tam nie rajcuje rozmiar

>sceny bo tak do konca nie wiemy jaki jest ten wlasciwy a przez kazde sluchawki scena ma inny

>rozmiar. Takze nie pasjonuje mnie do konca dynamika czy kontrola basu. Liczy sie jak formuluje sie

>melodia, jak sie skladaja w harmonijna calosc instrumenty i glosy i czy muzyka jest dobrze 'gieta'.

>Polowanie na ilosc detali czu punktowe zrodla dzwieku w bezdennej ciszy mnie nie rajcuja nic a nic

>choc przyznam, ze jest to widowiskowe. Tylko gdzie wowczas muzyka?

 

Ciebie rajcuje coś a innego coś innego, tylko nie sugeruj proszę że Ty "Słuchasz Muzyki" a inni marnych "punktowych źródeł w bezdennej ciszy" ;-)

 

pozdrawiam!

Share this post


Link to post
Share on other sites

>>Gorzej z pikami +5 dB, ktore widac w Grado.

>tego nie da się tak jednoznacznie zinterpretować

 

otoz sie da, jest tak jak pisze soso, dolki na 10 dB sa mniej "szkodliwe" niz gorki na 5 dB i odnosi sie to nie tylko do sluchawek ale rowniez do kolumn a nawet do procesu miksowania i masterowania. Jest nawet taka zlota zasada ze przy remasterinngu lepiej tylko obnizac okreslone zakresy a jak najmniej podbijac.

 

Jesli w dowolnym utworze praktycznie wytne zakres np. 6000-6500 nadal da sie tego sluchac, natomiast po podbicu tego samego pasma o 10 dB stanie sie to nie akceptowalne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do LANCASTER-a

Witaj w serii ECHO [made in CCCP ] bywają sitko od maszynki do mięsa membrana z cewką w kształcie spirali Archimedesa impedancja w poszczególnych modelach 10 lub 70 Ohm [może są i inne , ale nie spotkałem] sitko od maszynki do mięsa [sitka są neodymowe i aby ich siły magnetyczne nie rozrzuciły po pokoju spięte są płaskimi czterema klamrami. Ten kto to kupi niech ich nie rozpina!!!

Pozdrawiam

Zbyszek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Korwin, dzieki za przestrogę. Za mała kasę dla nauki kupilbym takie i napisał jak to wygląda live.

Jezeli są chętni na te słuchawy, to dajcie znać. Jeżeli nie ma nikogo to zalicytuję i podeślę wszystkim chętnym na odsłuch.

Wystarczy, ze ktoś napisze "też jestem zainteresowny ich kupnem" i nawet nie będę licytował.

Ale jak mają leżeć u kogoś niepotrzebnę, to przygarnę.

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do LANASTER-a

Jeśli możesz to przygarnij, a Matka Boska w dzieciach Ci wynagrodzi.

Ja już mam potworne ilości przedziwnych, czasem wręcz zwariowanych, np wkładki z mikrofonów Tonsila MDO IX wpakowane w obudowy Firsta, postępowałem również i odwrotnie mam przejściówki gniazdo jack stereo/ wtyk DIN 545 gniazdo słuchawkowe DIN cztery piny + piąty w środku / wtyk DIN 545 i w każdej chwili jak mi tylko palma odbije słuchawki pracują jako para mikrofonów. A z kieszeni futerału na Cr-a wyciągam zapasowe douszne i po bólu.

Pozdrawiam

Zbyszek

PS. Podziwiam u Niektórych zapał i systematyczność.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Re: liamk, 11 Maj 2006, 14:58

 

>>>Gorzej z pikami +5 dB, ktore widac w Grado.

>>tego nie da się tak jednoznacznie zinterpretować

>

>otoz sie da, jest tak jak pisze soso, dolki na 10 dB sa mniej "szkodliwe" niz gorki na 5 dB

 

a to Ci interpretacja Liamk :-))

 

to jest owszem znana rzecz, że słuch czulszy jest na podbicia niż dołki - zwłaszcza dołki wąskopasmowe

 

ale mi chodzi o COŚ INNEGO - że te piki w charakterystyce Grado RS-1 mogą być ARTEFAKTEM POMIAROWYM wynikającym z takiej a nie innej metody pomiaru i nauszności tych słuchawek

 

sprawdź - wszystkie nauszne słuchawki mierzone przez Headroom mają piki w tych miejscach co Grado RS-1

z tego wnioskuję, że to artefakt pomiarowy, który powoduje, że charakterystykę trudno zinterpretować

 

a jak ktoś to odbierze na słuch to jeszcze inna sprawa - jednych Grado kłują, dla innych słodzą, a dla red. Stryjeckiego (ostatni nr HiFiM) RS-1 "GRAJĄ ŚREDNICĄ" - chyba nie usłyszał tych pików pomiarowych ;-)

 

pozdrawiam!

Share this post


Link to post
Share on other sites

>graaf, 11 Maj 2006, 10:17

 

Język opisujący doznania słuchowe jest dość ułomny, a przekaz realnego doznania recenzenta biegnący od jego ucha via oko czytelnika do ucha tegoż, a może raczej mózgu, podatny jest na przekłamania związane z kilkukrotną transformacją wrażeń, powodowaną zmianą zmysłów poznania jak i odbiorcy. Czytelnik rozumie wycofanie i średnicę, które to odnoszą się do środkowego zakresu częstotliwości, więc kiedy czyta wycofanie, to rozumie, że dźwięki z tego zakresu są słabiej odtwarzane i moze mieć wątpliwość co dla recentzenta stanowiło punkt odniesienia.

Wycofanie tego zakresu reprodukcji możemy odnieść wględem całego reprodukowanego pasma (dość proste) lub odnieść do wzorca (niestety nie mają go nawet w Sevres pod Paryżem).

Natomiast c y t u j ę "...kwestia zrównoważenia pasma w ramach samej średnicy" znaczy troche coś innego i jest zwana często zachwianiem równowagi w określonym zakresie. Takie zjawisko, jeśli w danym zakresie występuje, rozpoznawane jest szczególnie gdy słuchacz zna dany głos lub instrument. Łatwo wtedy zauważyć, że głos śpiewaka jest bardziej nosowy lub piskliwy niż zwykle.

Abstrahując od powyższych wynurzeń recenzje bohatera wątku są OK.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Re: Nowy2, 11 Maj 2006, 17:28

 

>Język opisujący doznania słuchowe jest dość ułomny

 

niestety, brakuje ustalonych konwencji "audiofilskich" (bo inżynierowie dźwięku o ile wiem mają jakiś konwencjonalny sposób mówienia o tym co robią a nawet się go chyba uczą – porozumienie w tych kwestiach jest im niezbędne do pracy)

 

>Czytelnik rozumie wycofanie i średnicę, które to odnoszą się do środkowego zakresu

>częstotliwości, więc kiedy czyta wycofanie, to rozumie, że dźwięki z tego zakresu są słabiej

>odtwarzane i moze mieć wątpliwość co dla recentzenta stanowiło punkt odniesienia.

 

Pewnie, że może mieć wątpliwość :-)

 

>Wycofanie tego zakresu reprodukcji możemy odnieść wględem całego reprodukowanego pasma

>(dość proste) lub odnieść do wzorca (niestety nie mają go nawet w Sevres pod Paryżem).

 

jest jeszcze trzecia możliwość – chodzi o wrażenie "wycofanej średnicy" po prostu :-)

jeśli ktoś choć raz to usłyszał i zidentyfikował to wie o co chodzi

 

>"...kwestia zrównoważenia pasma w ramach samej średnicy" znaczy troche coś innego i jest

>zwana często zachwianiem równowagi w określonym zakresie.

 

Gdzie i przez kogo jest "zwana"? Niestety nie ma ustalonej konwencji :-(

 

A brzmi to właśnie tak jak napisał Piotr – jak "wycofana średnica", nie chodzi nosowości, piskliwości itp. po prostu – WYCOFANA ŚREDNICA i tyle

Nie ma to nic wspólnego z dźwiękiem wykonturowanym, o którym piszesz – wykonturowanym czyli z osłabioną średnicą względem basów i sopranów

 

Powtarzam - jeśli ktoś choć raz to usłyszał i zidentyfikował to wie o co chodzi

 

pozdrawiam!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tego roztargnienia zapomnaiłem dodać . Świetna recenzja panie Piotrze. :)

 

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gratuluje Piotrze wpisu, wątek zrobił na mnie wrażenie, bardzo dobrze przedstawiłeś sprawę.

Również i ja ostatnio jestem zainteresowany słuchawkami.

Ale już zdecydowałem, biorę: BEYERDYNAMIC DT 880.

Ze względu na równowagę tonalną i barwę dźwięku, z tych co słyszałem najbardziej przypominały mi moje Harbethy.

Dziś rozmawiałem z Piotrkiem608, poleca ten model, jak określił pozwala on na bardzo długie niemęczące słuchanie.

No i są bardzo wygodne.

 

pozdrawiam jodel

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wczoraj byłem u speca słuchawkowego. Dowiedziałem się kilku ciekawych rzeczy i posłuchałem trochę słuchawek.

Więc sie podziele swoim doświadczeniem.

Najpierw zaczne od wrażeń odsłuchowych. Przesłuchałem ok. 15 różnych modeli słuchawek i tych z wyższej półki i z niższej. Największe wrażenia zrobiły na mnie Bayery DT 880, moje Akg K701(przyniosłem ze sobą) i o dziwo Philips SBC HP 1000 !!! kosztujące ok. 400zł. Te Philipsy mnie zaskoczyły. Polecam!!! To świetne słuchawki co potwierdza nawet labolatorium. Philipsy grają troche podobnie do Bayerów DT 880, ale wyrażnie inaczej niż AKG. Na wyróżnienie zasługują również Sony (symbol-nie pamiętam-MDR?) 2000. Miały lepszą przestrzeń niż Bayery i Akg a także chyba więcej detali, ale przezentacja trochę nienaturalna. Słuchałem też Grado SR 325 lecz się zawiodłem!

Co do wygody - Philipsy w sumie wygodniejsze od swoich rywali. Ale najwygodniejsze były Sony (nie pamiętam symbolu nie 2000) w konstrukcji bardzo otwartej. Na forum w którymś temacie widziałem ich zdjęcie. Jest taki "pierścien" obłyżony gąbką, do którego jest przymontowany głośniczek pod lekkim kątem (jakby lewityje nad uchem). Świetne rozwiązanie. Wogóle nie czuć że się je nosi, a ucho oddycha świeżym powietrzem. Tylko żeby dzwięk był lepsz (ów spec planuje wymiane głośniczków na lepsze).

 

Pozostają jeszcze wykresy(zobaczymy czy się wkleją) z labolatorium. Badania robione były na sztucznej ludzkiej głowie. Wykresy są inne niż z headroom'a, ale lepiej ukazyją to co w rzeczywiśtości słyszy ludzkie ucho.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.