Jump to content
Piotr Ryka

Słuchawki wysokiego lotu

Recommended Posts

jodel, 11 Maj 2006, 21:28

>Ale już zdecydowałem, biorę: BEYERDYNAMIC DT 880.

>Ze względu na równowagę tonalną i barwę dźwięku, z tych co słyszałem najbardziej przypominały mi

>moje Harbethy.

 

Podoba mi sie ten wpis!!!!!!

'Najbardziej przypominaja mi to co sam mam zatem jest dobre.'

 

Cha!!! Moze to caly sens owego sluchawkowego supertestu? Nie od dzis wiadnomo, ze ucho+mozg przyzwyczaja sie i uczy tego czegos slucha. No i potem kazdy startuje do nowych sluchawek ze swego punktu startowego i kazdy co innego slyszy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Re: Piotr Ryka

 

wspaniała recenzja Piotrze!

 

moja niewielka zasługa w tym, że podesłałem do Ciebie te słuchawki, Twoja dużo większa, żeś je mimo deficytu czasu i nie zważając na moje mędzenie ;-) gruntownie przetestował na poważnym systemie i wyczerpująco (pisanie takich długich opinii musi być wyczerpujące ;-) ) opisał :-)

 

z pewnością warto było poczekać

 

moich kilka uwag uzupełniających

 

@FOSTEX

 

> Jedyny znak zapytania to fakt, że są to słuchawki zamknięte, co podobno przez niektórych jest

>nie do zaakceptowania.

 

mała poprawka i informacja dla ludzi, którzy nie lubią słuchawek zamkniętych. Fostexy są wbrew pozorom, technicznie rzecz biorąc konstrukcją tzw. PÓŁOTWARTĄ, co pozwala uzyskać tłumienie potrzebne w studio, choć nie tak duże jak w przypadku modeli całkiem zamkniętych, ale jednocześnie powoduje, że są przyjaźniejsze dla uszu

 

>Naturalność, wielka swoboda, brak jakichkolwiek narowów oraz spokój, spokój i jeszcze raz

>spokój - tak to się prezentuje. Nawet przez myśl wam nie przejdzie, że dźwięk mógłby się

>przesterować albo jakoś wywichnąć.

 

Co do owego spokoju, to prawdopodobnie jest zasługa magnetostatycznej zasady działania, w swojej opinii umieszczonej w wątku o Shure napisałem – "nic na nich nie zabrzmi ostro" i "płynność dźwięku"

Co do braku zniekształceń na wysokich poziomach dźwięku, co jest ważne w zastosowaniach profesjonalnych, zwłaszcza, że T50 nie dają takiego tłumienia jak modele w pełni zamknięte typu Senns HD-280, to Fostex szczyci się ogromną jak na słuchawki obciążalnością T50, są to prawdopodobnie najgłośniejsze słuchawki na świecie, są w stanie przyjąć 3W mocy (3000 mW) – dla porównania AKG K1000 mają moc nominalną 1000 mW a np. Beyery DT-880 tylko 100 mW. Tym jak przypuszczam można tłumaczyć technicznie ową odczuwalną swobodę brzmienia.

 

>To takie bardzo udobruchane i wyciszone wewnętrznie Grado, mniej szczegółowe, bezpośrednie i

>spektakularne, a w zamian użyteczniejsze do sczytywania nieprawidłowości w nagraniach. W

>końcu do tego je powołano, nieprawdaż?

 

dokładnie, celem było "minimum koloryzacji", i to się udało, czytałem opinię w sieci, gdzie głównym przymiotnikiem określającym T50 było słowo "uncolored" i inną, gdzie uzytkownik twierdził, że w porównaniu do T50 nawet AKG K1000 "kolorują dźwięk"

ale co do bliskości prezentacji to, znając Twoje opinie Piotrze, tak czułem, że są w tym podobne do Grado i że Ci to przypadnie do gustu

jest to zresztą powszechnie podkreślana cecha T50

zapewne m.in. z powodu owej bliskości rezentacji są (tak czytałem) jednymi z częściej używanych słuchawek w studiach nagrywających jazz, ta bliskość prezentacji znakomicie pasuje do skali jazzu

 

>Nie polecę nikomu ich w ciemno, bo w budżetówce albo na średnim poziomie może jest z nimi za

>cienko.

 

w mojej opinii umieszczonej w wątku o Shure można przeczytać jak wypadły T50 na sprzęcie budżetowym i tle bliższej cenowo konkurencji Senns HD-580, AKG K-501 i Beyers DT-150

co ciekawe wnioski nie odbiegają od Twoich z jedną chyba istotna różnicą, że w tańszym systemie i na tle tańszych słuchawek – porównanie z Grado to inna historia :-) – wyżej oceniłem wysokie tony, choć w sumie pisząc "brylantowość i płynny kryształ" miałem na myśli chyba to samo co Piotr gdy na tle T50 ocenił soprany K-701 jako "znerwicowane"

w skali bezwględnej soprany T50 oceniłem jako złagodzone pisząc: "i tym razem jest to jednak dźwięk uładniony”

także nie dziwi mnie, że na tle Grado Piotr napisał że soprany nie brzmią "jak ze szlifowanego kryształu sięgającego nad chmury" - tak zapewne brzmią Grado :-)

 

także potwierdza się, że – poza takimi parametrami jak scena i detaliczność – brzmienie dobrze zestawionego systemu słuchawkowego bez względu na poziom cenowy elektroniki determinują w przeważającej mierze same słuchawki

 

>zwłaszcza że by je sobie sprawić wystarczy jedna setka dolarów. To ci dopiero frajda.

Ehh, z tą ceną to tak jak z Grado – 99 USD to one kosztują w amerykańskich sklepach internetowych "w promocji", u nas niestety cena bliższa cenie niepromocyjnej czyli 199 USD – a ściślej można je kupić za 500-600 zł, jak kupiłem na allegro za 570 zł

 

 

@SHURE

 

intuicyjnie jakoś wiedziałem, znając Twoje upodobania z zamieszczanych na forum opinii, że

Shure Ci podpasują :-)

 

> Szczegółowość małych douszników nie jest natomiast zachwycająca, wszelako dźwięk zostaje w

>taki sposób skonstruowany, że jakoś tej szczegółowości nam nie brak.

 

z tą szczegółowością Shure to faktycznie jest zagadka, że niby nie zachwyca a nic nie brakuje dla kompletności obrazu dźwiękowego

mam podobne odczucia, ale i swoją teorię która być może tłumaczy w czym rzecz

myślę, że chodzi o osławione "mulenie na górze" czyli w gruncie rzeczy nadzwyczajną szczegółowość średnicy,

słuchając Shure vs Beyers DT150 miałem taką refleksję, że w Shure poszczególne detale wtapiają się w całościowy obraz a w Beyerach jest tak jakby jakiś dźwiękowy plankton "zamulający" dźwiękowy obraz w Shure został odfiltrowany i na takim w gruncie rzeczy destylowanym tle poszczególne audiofilskie detale i smaczki są lepiej widoczne, tj. słyszalne

jest to niby bardziej audiofilskie, ale po przesiadce z Shure np. na owe DT-150 traci się żywość i autentyczność muzyczną – te dwie rzeczy, którymi Shure górują nad konkurencją, którą miałem okazję testować

 

także Twoje stwierdzenie Piotrze:

>Mam wrażanie, że jego bliskość i wszędobylskość zastępują szczegóły i chociaż de facto ich nie

>ma, to jest tak jakby były.

>A ogólnie rzecz biorąc jest zarazem trochę dziwnie i zdecydowanie odmiennie niż zazwyczaj, bo

>niby kiedy dobrze się przyjrzeć, to wszystkiego jest niewiele

ja tłumaczę tak – te szczegóły tam są, dlatego nie ma się poczucia braku, ale przez to, że są jakby zanurzone w owym żywym dźwiękowym "planktonie", powoduje, że nie sposób ich po audiofilsku pojedynczo wyłowić jako konkretny wyizolowany audiofilski detal

ale w istocie niczego tu nie brakuje i dlatego

>kiedy się to zbiera w jedną całość, której na imię konkretny dźwięk, to jest nieporównanie lepiej

>niżby można było po samych tych dosyć w gruncie rzeczy skromnych składnikach oczekiwać.

 

Swoja drogą naprawdę jestem ciekaw jak brzmią RS-1 jeśli łączą żywość brzmienia Shure z audiofilską szczegółowością – to musi być prawdziwa jazda bez trzymanki :-)

 

>Tak więc za nędzne 75 dolarów sobie i innym możemy sprawić wielką przyjemność.

i tu niestety mała poprawka ale na szczęście naprawdę mała – w Polsce jest to bliżej 100 USD, jak kupiłem za 370 zł z wysyłką

 

pozdrawiam!

graaf

Share this post


Link to post
Share on other sites

Re: soso, 15 Maj 2006, 10:06

 

>Cha!!! Moze to caly sens owego sluchawkowego supertestu? Nie od dzis wiadnomo, ze ucho+mozg

>przyzwyczaja sie i uczy tego czegos slucha. No i potem kazdy startuje do nowych sluchawek ze swego

>punktu startowego i kazdy co innego slyszy.

 

chyba, że owym startowym punktem jest żywa muzyka, dlatego tak ważne jest dla profilaktyki choroby zwanej "audiophilia nervosa" regularne czyszczenie słuchu żywą muzyką :-))

 

nota bene jak swoje wielkie testy słuchawkowe rozpocząłem w zasadzie bez słuchawkowego "brain-ear reference"

miałem owszem HD-580 - bo nie wypada żeby audiofil w domu miał coś mnie audiofilskiego ;-)) - ale korzystałem z nich rzadko i krytycznie nie słuchałem

pierwszym wnioskiem z powaznych słuchawkowych testów porównawczych - gdzie bezwględnym punktem odniesienia była żywa muzyka - była decyzja o sprzedaży HD-580 przy najbliższej okazji

 

to zatem nie do końca tak jest z owymi przyzwyczajeniami

owszem - one są, ale nie odbierają recenzjom pewnego obiektywnego waloru

 

zauważ, że razem z Piotrem doszliśmy na zupełnie różnych systemach i startując z zupełnie różnych punktów referencji do tych samych wniosków w odniesieniu do Shure E2 i Fostex T50 co do ich charakteru brzmenia

mając przy tym świadomość, że to że nam się podobają jest także sprawą takich a nie innych naszych upodobań co do bliskiej prezentacji dźwięku

 

pozdrawiam!

Share this post


Link to post
Share on other sites
xavian

Fostex moc 3W..ja pierdziele szook takie słuchawy w rekach niezbyt rozgarnietego człowieka moga mu uszkodzic słuch no oczywiscie jezeli z moca idzie głosnosc i efektywnosc..

Słuchaj cicho..usłyszysz dużo więcej!! Jest wielu producentów kolumn...Phonar jest tylko jeden.

Nasze uszy są niegodne aby słuchać boskiego dźwięku wysokich Japońskich klocków!!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Re: Piotrek608, 15 Maj 2006, 11:41

 

teoretycznie ze skutecznością 98 dB/mW spokojnie wyplują z siebie 132 dB

urwany łeb gwarantowany ;-))

ale chyba na szczęście wzmacniacz słuchawkowy który dałby 3W/50 Ohm to chyba nie jest często spotykana rzecz?

nawet Luxman daje tylko 1W/32 Ohm

 

choć do urwania głowy i ten 1W chyba by wystarczył tak czy owak :-))

Share this post


Link to post
Share on other sites

Re: Piotr Ryka

 

jeszcze w sprawie szczegółowości

 

w wątku na headfi poświęconym recenzji Sony SA5000:

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą ) (BTW nie zgodze się, że "ta recenzja to kicha" jak napisałeś w innym wątku Piotrze, jeśli się czyta między słowami i w kontekście komentarzy, to wychodzi na to, ze jej wnioski są w sumie dokładnie takie jak Twoje, tylko upodobania recenzenta inne) -

tak czy owak - znalazłem ciekawy cytat z tekstu Norwitza i Qvortrupa (oni w ogóle ciekawie piszą o audio), w którym oni poruszają ów temat zagadki "szczegółowości bez szczegółów", którą zaobserwowaliśmy w przypadku Shure E2

 

(cytuję ze skrótami, KAPITALIKI moje):

>>

Detail and Resolution

 

Many listeners speak of a playback system's revolving power in terms of its ability to articulate detail, i.e. PREVIOUS UNNOTICED PHENOMENA. However, it is more likely that what these listeners are responding to when they say such-and-such has more "detail" is: unconnected micro-events in the frequency and time domains. (...) Because these events are of incredibly short duration and because there is absolutely no analog to such events in the natural world and are now being revealed to them by the sheer excellence of their audio, these listeners believe that they are hearing something for the first time, which they are! (...) The truth is that we only perceive such "detail" from an audio playback system; but NEVER IN A LIVE PERFORMANCE.

 

"Resolution" on the other hand is the effect produced when these micro-events are connected ... in other words, when the events are so small that DETAIL IS UNPERCEIVABLE. When these events are correctly connected, we experience a more accurate SENSE OF A MUSICAL PERFORMANCE. This is not unlike the way in which we perceive the difference between video and film. Video would seem to have more detail, more apparent individual visual events; but film obviously has greater resolution. (...) Grain creates the perception of more events, particularly in the treble region, because they are made to stand out from the musical texture in an unnaturally highlighted form. In true high-resolution audio systems, grain disappears and is replaced by A SEAMLESS FLOW of connected musical happenings. [cf. "As Time Goes By" Positive Feedback Magazine, Vol. 4, No. 4-5, Fall '93].

Share this post


Link to post
Share on other sites

ps.

dodam jeszcze, że analogia z obrazem video jest super ciekawa i trafna, swoją drogą nie cierpię obazu video

Share this post


Link to post
Share on other sites

Graaf,

 

Ten kawalek po angielsku jest bardzo ciekawy, BARDZO. Ale jeszcze dodalebym cos od siebie - czasami badam sobie jakies nagrania na roznym sprzecie przesluchujac bardzo krotkie kawalki, np. 20-sekundowe. Celem jest nie badanie nagrania oczywiscie ale np. kabelkow, CDP czy kolumn. No i co detalicznosci dzwieku to wychodzi mi czasami cos zadziwiajacego.

 

Oto jaka jest sekwencja:

1. Wpinam w tor nowy element -> cos sie zmienia -> slysze nowe szczegoly lub slysze lepiej jakies szczegoly.

2. Wpinam 'stary' element toru i opinia pierwsza wciaz jest wazna ale... Zauwazam, ze 'stary' element pokazuje lepiej cos, co element 'nowy' slabo przekazuje.

3. Przepinam 'nowe' i 'stare' kilka razy by sie upewnic i wniosek jest taki:

 

Czasami cos nowego co wpinamy daje 'wiecej' szczegolow bo slyszymy 'nowe' rzeczy ale jednoczesnie cos odchodzi w cien. To jest bardzo czeste zjawisko. Mysle, ze rozne elementy toru akcentuja rozna zakresy pasma czy nawet ich wycinki i z tych 'nowych' proporcji wynikaja roznice w odsluchu, ktore moga w pierwszej chwili mylis - nowe wydaje sie bardziej szczegolowe.

 

Co zas do meritum - fak - ja nie cierpie zbyt detalicznego przekazu, gdzie 'wszystko slychac' bo ilosc detali mnie po prostu rosprasza i odwraca uwage od tego, co wazne - harmonia, ogolne wrazenie, przyjemnosc ze sposobu, w jaki muzyka sie rozwija. Owszem, detale sa czasami arcyprzyjemne jako efekty itp. ale to nie moze byc priorytet IMHO.

 

I jeszcze jedno - doslownie 2 tygodnie temu rozmawialem z osoba zajmujaca sie profesjonalnie hi-fi (z ogromnym doswiadczeniem i realnymi osiagnieciami). Powiedzial on, ze podawanie detali jest wrecz warunkiem koniecznym do otrzymania dobrej jakosci dzwieku. Wszelkie 'zamulanie' nie jest elementem hi-endowym. Ale takze powiedzial on, ze wciaz detale mozna pokazywac w rozny sposob i parktycznie to jest najwazniejsze w hi-fi. Nie tyle czy one sa - bo musza byc - ale jak sie prezentuja od strony dynamicznej, glosnosci, umiejscowienia w przestrzeni i w calosci dzwieku. Jezeli to jest wlasciwe muzyka bedzie nam sie podobala. Jezeli detale staja sie wartoscia sama w sobie i sa wszechobecne zepsuja przyjemnosc odbioru. Dosc powszechne uwielbienie wzmacniaczy lampowych polega miedzy innymi na tym, ze sposob prezetnacji przez nie detali jest wlasnie przyjemny dla ucha i jezeli nawet cos jest trudne do wysluchania to owej niedoskonalosci nie zauwazamy.

 

pzdrw

 

soso

Share this post


Link to post
Share on other sites

> nowe wydaje sie bardziej szczegolowe.

 

dokladnie. Duzo latwiej stwierdzic ze cos nowego doszlo niz cos starego ubylo. dotyczy to nie tylko sluchu ale prktycznie wszytkiego np. jesli w klasie dojdzie nowy uczen WSZYSCY to zauwaza naytomiast a jak ktos zachoruje i bedzie nieobecny to prawdopodobnie najpierw zauwza to tylko jego najblizsi koledzy - tak poprostu dziala nasz mozg.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W ostatni weekend sluchalem w kosciele proby mszy Mozarta - orkiestra plus glosy. Echa i poglosy powodowaly, ze wszystko zlewalo sie w jedna zamglona calosc i mimo, ze jakos tam dalo sie odsluchiwac pierwszy, nieodbity dzwiek mimo przeogromnego tla odbic to jednak o jakichkolwiek detalach nawet nie moglo byc mowy. Ale fajnie bylo!

 

Odnoszenie dzwieku sluchawek do dzwieku na zywo to takze dosc karkolowne podejscie. W koncu nagrania na plytach to co innego niz zywa muzyka.

 

pzdrw

 

soso

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam

Do SOSO

Twarz w stronę ołtarza potylica w stonę źródła dżwięku, jeżeli stoisz zbyt blisko kruchty głos piszczałek zaledwie Cię omiata. Lubię słuchać stojąc w połowie głównej nawy, w kościele nieco przeludnionym, odzież tłumi pogłos pochodzący od kamiennej posadzki. Muzykę zwłaszcza organową odbiera się w kościele całym działem zwłaszcza

niskie tony zachodzące poważnie w zakres infradźwięków. Z odbiciami: pogłosami, echami nie bywa tragicznie jeżeli ktoś nie zaopatrzył przybytku w kiepski system nagłaśniający. Kościół kościołowi nierówny bywają bowiem takie, których akustyki nikt nie jest w stanie spieprzyć.

Pozdrawiam

Zbyszek

W Krakowie jest jeden taki Kościół Świętej Katarzyny

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bartosz985

 

Nareszcie jakieś normalne wpisy w tym wątku,mam pytanie czy te wykresy były robione na neumannie ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Korwin,

 

 

kosciol byl pusty, organy nie graly - tylko orkiestra. Akustyka kosciola? Nie mam zdania. Od posadzki do sklepienia glownej nawy bylo 38 i pol metra ale te wielkie przestrenia jakos nie pomagaly.

 

btw - bardzo lubie Kościół Świętej Katarzyny - czy nadal taki zaniedbany jak przed laty?

 

pzdrw

 

soso

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do SOSO.

Nie jest już tak zaniedbany jak kiedyś bywało, ale go nie przedobrzono na szczęście. Współczuję Ci, sytuacja nie do pozazdroszczenia. Kiedyś mając dwa mikrofony różnicowe [made in Chałupa] o stosunkowo wąskim kącie zbierania sygnału od przodu [ wiadomo, że sygnały pochodzące z boków były na sumatorze kasowane do 0-ra],

przyniosłem do domu naprawdę niezłe nagranie ale ósmy cud świata to nie był. Jeśli pusty kościół, to niech on będzie średniej wielkości drewniany, jak ten protestancki wybudowany po Wojnie Trzydziestoletniej, na strzał armatni od murów miejskich w Środzie Śląskiej bez jednego gwoździa, [słuchałem w nim fugi Ernesta von Lubeck razem z organistą autochtonem przez trzy doby non stop z minimalnymi przerwami]

Pozdrawiam

Zbyszek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To dobrze, zo o ten piekny kosciol ktos dba. Kiedys mial powybijane szyby i lataly w nim golebie :- ( To byl jeden z moich ulubionych kosciolow Krakowa - no bo taki wielki :- )

 

pzdrw

 

soso

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak troszkę obok. Słuchawki ortodynamiczne (orthodynamic)- rozwijająca się obok głównego nurtu, trochę zapomniana koncepcja.

Macie Panowie doświadczenia odsłuchowe i jakies zdanie na ich temat?

Share this post


Link to post
Share on other sites

W Środzie Śląskiej nie ma takiego kościoła. Chyba Ci się pomyliło ze Świdnicą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do TAD-a46

Może już Go nie ma, minęło tyle lat, był drewniany mógł spłonąć, to co dobrze pamiętam to to, że oprócz organów klasy tych z Oliwy były w nim małe organy z okresu przedbachowskiego. Pracowałem wtedy w redakcji Nowin Nadodrzańskich we Wrocławiu [Plac Solny] jako fotograf. Zresztą nieważne gdzie odbywał się ten koncert dla dwóch zapitych w drebiezgi wielbicieli Ernesta von L. do którego Jan Sebastian B. zap...ponad 64 kilometry na piechotę aby pobierać nauki.

Pozdrawiam

Zbyszek.

PS. Słuchawki ortofoniczne Yamahy miałem w drugiej połowie lat osiemdziesiątych, ślad po nich zaginął po włamaniu w roku 1992, obecnie pozostały jedynie mgliste wspomnienia, wiem jeszcze jedno, że słuchawki z przetwornikiem ortofonicznym [i elektrostatycznym] robiono w Sajózie w latach 84-89.

Pozdrawiam

Zbyszek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Teoretycznie słuchawki ortodynamiczne są pozbawione wad klasycznych przetworników.

Lekka płaska membrana włożona pomiędzy dwa magnesy (konstrukcja typu sandwich) powinna być bliżej charakterem brzmienia do elektrostatów (ze względu na kształt membrany) niż jakakolwiek inna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do STEFAN-aB

 

Szukaj na pchlich targach ELEKTRONIKA TDS-5 , made in CCCP sitko od maszynki do mięsa neodymowe średnica 60mm memrana z napyloną cewką w kszałcie ślimaka Archimedesa neodymowe sitko od maszynki do mięsa . Kanapka wyjątkowo jadalna, w moim przypadku wymagała jednak zmiany obudowy i pałąka obudowa orginalna typ otwarty a pałąk zbyt wiotki. Jeśli spotkam takowe łapę na nich położę.

Pozdrawiam

Zbyszek

PS. Yamahy nigdy po jej utracie jeszcze nie spotkałem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

>korwin.

Mam i yamahy i elektronikę, ale nie o to chodzi. Chciałem pogadać o wadach i zaletach pomysłu używanego glównie podobno w technice studyjnej. Patent miała yamaha, ale było kilka "grubych" (np.Sony) modeli i ciekawi mnie, czy warto je szukać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do STEFAN-aB

Są oba typy "russkich" rewelacyjne i ten 2 x 8 Ohm i ten 2 x 70 Ohm.Opakowka, gąbki i pałąki są zupełnie cdd.

Istnieją dwie szkoły przeróbki pierwsza z płaskim a druga z wypukłym i dużym pudłem rezonansowym, mowa cały czas o typie zamkniętym z możliwością co najwyżej chwilowego otwierania przy odsłuchu. Preferuję szkołę drugą , pałąk powinien być wyjątkowo mocny a gąbki duże elastyczne i szczelne efekt jest niesamowity. Większość słuchawek o których mowa w tym temacie poprostu wysiada.

Pozdrawiam

Zbyszek

PS w sklepach ze sprzętem pomiarowym i podzespołami można kupić głośniki miniaturowe o średnicy 60mm 4.3 Ohm w cenie detalicznej 6 złp sztuka polecam eksperymenty z nimi przy nagrywaniu z mikrofonu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Re: stefanB, 19 Maj 2006, 09:07

 

>Tak troszkę obok. Słuchawki ortodynamiczne (orthodynamic)- rozwijająca się obok głównego nurtu,

>trochę zapomniana koncepcja.

 

bynajmniej nie obok (dlaczego to o tym niżej) i bynajmniej nie całkiem zapomniana koncepcja, choć z pewnościa offowa

 

>Macie Panowie doświadczenia odsłuchowe i jakies zdanie na ich temat?

 

Piotr i ja mamy doświadczenia - wyżej zrecenzowane przez Piotra Fostexy T50 RP to właśnie słuchawki ortodynamiczne, o czym zresztą już pisałem na forum

 

zdanie mamy zgodne - pochlebne

 

na stereofones.ru jednej z użytkowników napisał, że Fostexy są jak Amfitony TDS "ułuczszennyje"

 

pozdrawiam!

graaf

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do STEFAN-aB

Przyniosłem TDS- 5 [transkrypcja pełna C w cyrylicy czyta się jak S czyli TDC=TDS] nieco rozwalone z pchlego targu na Kazimierzu w Krakowie [na Placu Nowym potocznie zwanym Placem Żydowskim]. Wkładkę potraktuję jako mikrofon o bardzo ładnej charakterystyce nerkowej oczywiście zepnę prawy i lewy kanał na wtyku mikrofonowym, nie widzę potrzeby podłączenia dwóch mikrofonów w układzie stereo; zwłaszcza, że planuję jeszcze podlączanie Aoi ECM-1090 w pozycji tele na prawy kanał [super kardioida] a na lewy jakikolwiek inny o dużym kącie zbierania. Czeka mnie trochę nagrywania w terenie i zabezpieczam się tak jak tylko mogę, nie cierpię sklejania mechanicznego i elektronicznego dokumentalnych materiałów.

Pozdrawiam

Zbyszek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Re: Korwin

 

>Większość słuchawek o których mowa w tym temacie poprostu wysiada.

 

a które konkretnie wysiadają?

 

pozdrawiam!

graaf

Share this post


Link to post
Share on other sites

>Graaf, fostexy są zrobione z płaską memraną na sandwicha?

>Korwin ,nie przesadzaj

Sowiety pokazuja potencjał. . W przedziale 300-500 zł powalczą bez komleksów, ale z lepszymi słuchawkami dynamicznymi przegrywają. W kontekscie ceny są na pewno bezkonkurencyjne

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przy okazji

spotkałem dwie technologie

1. Dwa płaskie magnesy z nawierconymi otworkami (jak sitka od maszynki do mięsa) przełożone membraną

2.szereg wąskich pasków z magnesu, membrana, paski z magnesu. Paski ułożone wobec siebie prostopadle (przy równoległej płaszczyznie zespołów magnesów)

Oba typy można nazwać ortodynamicznymi?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Re: stefanB, 19 Maj 2006, 18:58

 

>Graaf, fostexy są zrobione z płaską memraną na sandwicha?

 

dokładnie - przetworniki planarne obłożone z obu stron neodymowymi magnesami

tu mozna sobie załadować broszurę z obrazkami:

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

>Oba typy można nazwać ortodynamicznymi?

 

jak najbardziej

 

pozdrawiam!

Share this post


Link to post
Share on other sites

. Patenty na słuchawki ortodynamiczne nalezą do yamahy i akg

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Czy znacie jakieś akg?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.