Jump to content
IGNORED

Epokowe zależności


ricon

Recommended Posts

Słuchając róznej muzyki i na róznych sprzetach zauważylem pewna zaleźność.

Byc moze bardzo subiektywną jednak pozwalającą na dobór chyba maksymalnej korelacji muza-ucho.

I tak zupełnie inaczej brzmi muza ze złotego okresu analogu , odtwarzana na sprzęcie z epoki (bodaj by to była lampa . gramofon z dawną wkładką), a inny jest odbiór cyfrowych masteringów wspólczesnej muzy na tranzystorowcach z pożnej ich epoki , lub na wzmakach opartych na "kościach". Czy podobnie odczuwacie.?.Podobnie nie zachwycająco jest gdy "nowe słuchamy na starym"

Link to comment
Share on other sites

Nie wiem dokładnie o co koledze chodzi.

Nie wiem tez ile kolega słuchał różnych sprzętów.

Moje ponad 30 letnie obserwacje rynku audio i high end są nieco inne.

 

1- dawniej ludzie mieli inne, mniejsze wymagania i to co się podobało 30 lat temu teraz wypada z reguły słabo.

Ten sam mechanizm jest przy np telewizorach. Kiedyś 29 cali to było marzenie a dziś do komputera daje się 27 cali i na nikim nie robi to wrażenia a do TV min to 55 cali a WOW to dopiero przy 65 cali lub więcej. Świat techniki poszedł do przodu więc i wymagania ludzi również.

 

2- 30 lat temu wzmacniacze tranzystorowe były suche, twarde i mało muzykalne dlatego z tego powodu reaktywowano wówczas sprzęty lampowe, które do dziś mają zwolenników. Ale współczesne tranzystory szczególnie te z górnej półki grają zupełnie inaczej,bliżej lampy a znów niektóre lampy zbliżają się do szybkich tranzystorów. Wszystko się wymieszało i nie ma oczywistych reguł. Trudno dziś ocenić co jest lepsze bo wszystko zależy od konfiguracji a ta może dać zupełnie inne efekty.

 

3- wiele zależy od słuchanego materiału a realizacje też są różne.Niektóre fatalne inne rewelacyjne. I nie ma tu znaczenia format czy to CD, SACD czy np pliki.

 

4- dla przykładu różnie grających systemów to będąc teraz na Audio Show w Monachium 2 najgorzej grające dla mnie systemy to jeden nowoczesny czyli Eggleston Savoy a drugi vintage czyli Tannoy Cantenbury, gramofon i lampowe końcówki mocy. Oba systemy fatalne, dramat na miarę grania nędznego sprzętu w marnym samochodzie acz grające zupełnie inaczej.

Tannoye grały dźwiękiem pustym, głuchym, kartonowym, bez basu, bez góry, bez przestrzeni jak fabryczny sprzęt audio w Oplach i innych tanich samochodach z lat 80-tych. Natomiast Eggleston grały dudniącym, potężnym i ohydnym basem jak sprzęty zakładane w wiejskich BMW również w latach 80/90. Po 15 min przebywania w takim samochodzie i przy tej muzyce zbierało się na wymioty. Czyli 2 skrajnie inaczej grające systemy ale oba dramatycznie koszmarne.

Link to comment
Share on other sites

1- dawniej ludzie mieli inne, mniejsze wymagania i to co się podobało 30 lat temu teraz wypada z reguły słabo.

Są wyjątki. Np. The Doors brzmią całkiem nieźle.

Mam swojej kolekcji symfonie Bethovena nagrane w latach 60-tych (Checky Rec.) i o dziwo brzmią lepiej niż nie jedne nagrane teraz.

Monitor Audio RX8, RX Center, Silver 1; DAC : 8-ch DIYINHK ES9016, XMOS Multichannel; Power AMP : 6-ch TPA3255

Link to comment
Share on other sites

Guest rydz

(Konto usunięte)

30 lat temu wzmacniacze tranzystorowe były suche, twarde i mało muzykalne

Jejku no..............................................bzdury no!

Link to comment
Share on other sites

Jejku no..............................................bzdury no!

 

Może dla ciebie bzdury.

Z tego co ja wiele lat temu słuchałem to takie były.

Może te które były bardziej dostępne.

Wtedy właśnie zapragnąłem mięć lampy bo te trany średnio

mi pasowały. Ale dziś po latach wole współczesne trany.

Link to comment
Share on other sites

To prawda, te nie były suche ale też nie były szybkie i rozdzielcze więc daleko im było do tych które są dziś w wyższej półce.

A znów te szybkie i rozdzielcze bywały suche. A teraz jest inaczej.Można mieć wzmacniacz przyjemny, aksamitny ale też szybki, rozdzielczy a nadal miękko grający.Kiedyś było o to bardzo trudno...moim zdaniem.Nie trzeba się ze mną zgadzać.

Każdy ma swoje odczucia.

Link to comment
Share on other sites

1- dawniej ludzie mieli inne, mniejsze wymagania i to co się podobało 30 lat temu teraz wypada z reguły słabo.

Po kolejnych 15 latach ludzie mają jeszcze mniejsze wymagania i mamy pokolenie mp3=głuche jak pieniek. Można temu pokoleniu w bardzo łatwy sposób wmówić że pliki wysokiej rozdzielczości są najlepsze a płyta jest passe. A G...o prawda. Jak się realizator nie postara to żadne dodatkowe bity czy inne warstwy nie rozwiążą problemu. Trzeba przyznać że z dużą łatwością położyłeś sporą część przemysłu audio. Trzeba mieć tylko wyselekcjonowany świeży soft w postaci dźwięków testowych na serwerze i automat sam przeprowadzi test zgodności częstotliwości z naszym pokojem po czym na wykresie lub w postaci słupków wyda werdykt. Muzyka jest zupełnie niepotrzebnym często upierdliwym dodatkiem-bo źle nagrana, bo format nie taki. Faktycznie to jest już .....FILIA. Może da się to leczyć...

Link to comment
Share on other sites

Sly30 post 2 =plus

mike1973=plus

 

Obaj macie rację...

 

Dołożę jeszcze jedną cegiełkę: do 2000 roku artyści stawali na uszach, żeby przejść do historii czymś wyjątkowym.

Cały XXI póki co jest wtórny, gwiazdki się pojawiają na sezon dwa niczym kiedyś wakacyjne hity typu lambada... Po czym umierają. Królowa babcia (można ją lubić, lub nie) Madonna nie ma następczyni....

 

I będzie gorzej, gwiazdki już na 5 minut i muza ze smartfona - jakaś mp3...

Muza to towar i jak wszystko teraz robiona jest byle szybciej, byle taniej, byle więcej .......

Link to comment
Share on other sites

Nie wiem dokładnie o co koledze chodzi.

Nie wiem tez ile kolega słuchał różnych sprzętów.

Moje ponad 30 letnie obserwacje rynku audio i high end są nieco inne.

 

1- dawniej ludzie mieli inne, mniejsze wymagania i to co się podobało 30 lat temu teraz wypada z reguły słabo.

Ten sam mechanizm jest przy np telewizorach. Kiedyś 29 cali to było marzenie a dziś do komputera daje się 27 cali i na nikim nie robi to wrażenia a do TV min to 55 cali a WOW to dopiero przy 65 cali lub więcej. Świat techniki poszedł do przodu więc i wymagania ludzi również.

 

Z tym sie nie zgodze. Jakies to naciagane. Co z tego ze teraz wszystko jest wieksze, ale czy i lepsze? Czy wygodnie jak gapic sie na monitor wielkosci 40" jak ma moj kumpel? To jest tragedia i meczarnia dla oczu. Smieszy mnie tez gapienie sie na telewizor 60" z 3 metrow. Ktos kiedys napisal ze to normalne i mozna sie przyzwyczaic. W sumie do jezdzenia po miescie Żukiem tez mozna sie przyzwyczaić.

 

To prawda, te nie były suche ale też nie były szybkie i rozdzielcze więc daleko im było do tych które są dziś w wyższej półce.

A znów te szybkie i rozdzielcze bywały suche. A teraz jest inaczej.Można mieć wzmacniacz przyjemny, aksamitny ale też szybki, rozdzielczy a nadal miękko grający.Kiedyś było o to bardzo trudno...moim zdaniem.Nie trzeba się ze mną zgadzać.

Każdy ma swoje odczucia.

Kazdy ma, ale czy kolega przerobil wszystkie topowe piece z tamtych lat ze takie zdanie wyrobil?

?👈

Link to comment
Share on other sites

Kazdy ma, ale czy kolega przerobil wszystkie topowe piece z tamtych lat ze takie zdanie wyrobil?

 

 

Wiadomo że nie ale takie mam odczucia.Albo ujmując to inaczej to może powiem tak, że teraz topowe tranzystory

grają dużo lepiej w każdym aspekcie niż topowe trany 30 lat temu. Natomiast zgodzę się z tym, że dziś mają chore ceny

ale to przypadłość całego audio.

 

Smieszy mnie tez gapienie sie na telewizor 60" z 3 metrow

 

A tu się z kolegą zupełnie nie zgodzę. Chyba kolega nie rozumie po co dziś sygnał jest HD ready czy Full HD a nie SD.

Właśnie po to żeby mieć efekt kinowy. Niech kolega poszuka na forum tabelki z jakich odległości można oglądać dzisiejsze

TV z sygnałem 1080p. Z 3m nie tylko można oglądać 60' ale nawet 70' !!

Śmieszne to są telewizorki po 37-50 cali oglądane z 4-5m i wmawiana sobie teoria ze tak powinno być a większy to już byłby

za duży.A prawda jest taka że byłby za drogi a nie za duży. Już paru moich znajomych to zrozumiało i szybko przesiedli się np z 42 na 55 zamiast na 50' a co niektórzy spoglądają już na 60-65 cali.

Z 4m spokojnie można oglądać 84' bez kręcenia głową na boki.

Link to comment
Share on other sites

Guest rochu

(Konto usunięte)

I tak zupełnie inaczej brzmi muza ze złotego okresu analogu , odtwarzana na sprzęcie z epoki (bodaj by to była lampa . gramofon z dawną wkładką), a inny jest odbiór cyfrowych masteringów wspólczesnej muzy na tranzystorowcach z pożnej ich epoki , lub na wzmakach opartych na "kościach". Czy podobnie odczuwacie.?.Podobnie nie zachwycająco jest gdy "nowe słuchamy na starym"

 

Mam podobne przemyślenia.

Fajnie wypadają stare nagrania odtwarzane na sprzęcie z epoki.

Kilka razy słuchałem takich zestawień i za każdym razem było pysznie.

Warunek był jeden - utrzymanie konsekwencji w całym zestawie, włącznie z wkładką gramofonową i kablami.

No i sam sprzęt na odpowiednim poziomie.

Link to comment
Share on other sites

Guest rochu

(Konto usunięte)

Mylisz się.

Mam w domu IC z srebrnego kabla mikrofonowego Klin+Hummel z końca lat 60-tych XXw.

Link to comment
Share on other sites

Warunek był jeden - utrzymanie konsekwencji w całym zestawie, włącznie z wkładką gramofonową i kablami

 

To też podkreślilem - starą wkładką gramofonową :)

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.