Jump to content
IGNORED

Biorezonans


mikson

Recommended Posts

Ja też nie palę 13lat,

Mam jedynie problem z dzieckiem i atopowych zapaleniem skóry, dermatolog czy alergolog nie jest w stanie pomóc

Dlatego pytam czy medycyna alternatywna jest w stanie coś poradzić co może być przyczyną a nie przepisywanie drogich maści lub syropów które średnio pomagają bo chcą łagodzić tylko objawy, co jest ogólną domeny obecnej medycyny czy przemysłu farmakologicznego.

Focal Elegia - xlr -> Naim Atom HE <- AQ Nrg Z3

Link to comment
Share on other sites

Dlatego pytam czy medycyna alternatywna jest w stanie coś poradzić co może być przyczyną a nie przepisywanie drogich maści lub syropów które średnio pomagają bo chcą łagodzić tylko objawy, co jest ogólną domeny obecnej medycyny czy przemysłu farmakologicznego.

 

Dla farmakologii wyleczony pacjent to stracony klient.

 

Biorezonans to szarlataneria, odpuśc to.

 

 

Miałem nietypowy problem z synem , trzy lata od lekarza do lekarza, bez skutku. W końcu żona pożaliła się pani w aptece, pani w aptece porównała fakty i poleciła lekarza w jakimś wypizdowie ,który takie rzeczy wyleczył. Pojechaliśmy i kobieta chłopaka wyleczyła lekiem za 6 złotych za tubkę.

 

Więc moim zdaniem jedyna rada to znaleźć lekarza, który z takimi objawami już się spotkał, i wyleczył. I całkiem serio polecam zaciągnięcie języka w dobrej aptece. U mnie w mieście taka pani Basia z apteki ma w głowie historię sukcesów i porażek lokalnych lekarzy z 30 lat.

Link to comment
Share on other sites

Ja też nie palę 13lat,

Mam jedynie problem z dzieckiem i atopowych zapaleniem skóry, dermatolog czy alergolog nie jest w stanie pomóc

Dlatego pytam czy medycyna alternatywna jest w stanie coś poradzić co może być przyczyną a nie przepisywanie drogich maści lub syropów które średnio pomagają bo chcą łagodzić tylko objawy, co jest ogólną domeny obecnej medycyny czy przemysłu farmakologicznego.

co masz do stracenia...wszystko jest energią..
Link to comment
Share on other sites

Mi biorezonans pomógł, a już miałem umierać. Paliłem, piłem, szwankowało serce, wątroba i nerki. Lekarze nie dawali żadnej nadziei. Zaczynałem żegnać się z rodziną, ale jeden ze znajomych poradził - idź na biorezonans. Pomyślałem - a co mi tam. I proszę państwa po kilku wizytach zacząłem czuć się lepiej. Zniknęły bóle klatki piersiowej, oraz te w okolicy żołądka. Lekarze na badaniach otworzyli oczy ze zdziwienia, bo takiej poprawy nie widzieli.

 

Biorezonans działa i jestem tego żywym przykładem. POLECAM!!!

Link to comment
Share on other sites

ja i moi rodzice z ta technika przestalismy palic,ja po 11 latach a rodzice po 35.dziekuje.dobranoc :)

 

 

 

jak zacząłem spotykać się z moją panią, to bezwarunkowo było: rzuć palenie. I nie pali. Muszę ją zapytać, czy chodziła na biorezonans.

Link to comment
Share on other sites

Bady wspaniała historia tylko gdybyś odbijał się od lekarzy z dzieckiem to byś troszkę inaczej na to spojrzał .

 

 

 

to wspaniały powód, żeby szukać pomocy u szamanów. "bo mam dość lekarzy".

 

ale co stracisz mikson gdy spróbujesz...akupunktura też od niedawna została uznana przez medycynę konwencjonalną ....

 

i jeszcze mszę zamów.

Link to comment
Share on other sites

Mam jedynie problem z dzieckiem i atopowych zapaleniem skóry

biorezonans działa wybiórczo, dowiedz się jak to działa, musiałbyś trafić na specjalistę z tej dziedziny a i tak w najlepszym wypadku skończy się diagnozie

prędzej widzę tu homeopatię

 

a, i za bady daj na mszę co by mu nie wróciło

czniać to . . . jak mawia prawdziwy noblista - jadem na ryby

Link to comment
Share on other sites

biorezonans działa wybiórczo

 

 

mózg ci działa wybiórczo.

 

 

no do pełni szczęścia brakuje jeszcze retarda.

 

prędzej widzę tu homeopatię

 

 

tylko nie przedawkuj.

 

a, i za bady daj na mszę co by mu nie wróciło

 

byłoby mi przykro, gdybym stał się przyczynkiem przychodu jakiegoś księcia.

Link to comment
Share on other sites

Ja też nie palę 13lat,

Mam jedynie problem z dzieckiem i atopowych zapaleniem skóry, dermatolog czy alergolog nie jest w stanie pomóc

Dlatego pytam czy medycyna alternatywna jest w stanie coś poradzić co może być przyczyną a nie przepisywanie drogich maści lub syropów które średnio pomagają bo chcą łagodzić tylko objawy, co jest ogólną domeny obecnej medycyny czy przemysłu farmakologicznego.

 

Proszę spróbować się czegoś dowiedzieć na tym portalu :

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

oraz

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Ja też nie palę 13lat,

Mam jedynie problem z dzieckiem i atopowych zapaleniem skóry, dermatolog czy alergolog nie jest w stanie pomóc

Dlatego pytam czy medycyna alternatywna jest w stanie coś poradzić co może być przyczyną a nie przepisywanie drogich maści lub syropów które średnio pomagają bo chcą łagodzić tylko objawy, co jest ogólną domeny obecnej medycyny czy przemysłu farmakologicznego.

 

Proszę również się zapoznać z lekiem Haridra :

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Piotr

Link to comment
Share on other sites

Bady

Być może szamana ale często diagnozują przyczyny alergii skórnych i pokarmowych jak u mojego dziecka niż tradycyjni lekarze który przepisie maści za 120 i ma pomoc zwalczyć sucha atopową skórę tylko dalej nie dowiem sie co jest przyczyna,

Rodzic dla swojego dziecka wiadomo chce najlepiej każde schorzenie czy u małego czy starego człowieka ma swoją przyczynę która jest w nowoczesnej medycynie często pomijana lub bagatelizowana np candida, bo najlepiej zaliczyć objaw i wio dalej , tak właśnie od kilku lat chodzę po lekarzach, jeden każe wycinać migdalki drugi daje krople, trzeci macha ręka, wiadomo ze medycyna jest nauką doświadczalną ale naturalna rządzi się swoimi prawami które zgodnie z obserwacjami zależności człowieka z otoczeniem pozwala na często bardziej dogłębnie doszukanie się przyczyn, np medycyna tradycyjna chińska czy z innych rejonów świata, tak ludzie leczyli sięod wieków z jakim skutkiem nie wiem ale jedno wiem nowoczesna medycyna nie wyleczy mi dziecka rozkłada ręce a takich przykładów są tysiące, kończąc bo miało być krótko, pytam się osób które miały doczynienia i oczekują poważnych wypowiedzi i nie gówniarskich żartów badego,

 

 

 

Proszę spróbować się czegoś dowiedzieć na tym portalu :

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

oraz

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

 

 

Proszę również się zapoznać z lekiem Haridra :

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

 

Dziękuję.

Focal Elegia - xlr -> Naim Atom HE <- AQ Nrg Z3

Link to comment
Share on other sites

Ja przestałem palić bez tej techniki.

 

A ja zacząłem bez niej! :)

 

ale co stracisz mikson gdy spróbujesz...akupunktura też od niedawna została uznana przez medycynę konwencjonalną ....

 

Mylisz się. Akupunktura jest na liście technik terapeutycznych zalecanych przez WHO co najmniej od dobrych 30 lat jeśli nie dłużej.

Także wbij sobie igłę w ucho a na pewno Ci się polepszy... :)

W XIXw. żył sobie wielki polski lekarz, filozof i etyk, nazywał się Wacław Biegański.

I on to właśnie napisał jedną, cholernie mądrą rzecz (cytuję z pamięci):

 

"Gdyby na świecie nie istniało ani jedno skuteczne lekarstwo, to lekarze i tak byli by potrzebni".

 

Rozumiesz? Nieważne, czy nazwiesz lekarza szamanem, uzdrowicielem, czy jeszcze jakoś inaczej. Czy ma dyplom Harvard School of Medicine, czy mieszka w lesie, zrywa i suszy ziółka.

Nieważne.

Od zarania dziejów ludziom towarzyszą inni ludzie leczący choroby bliźnich. W ten czy w inny sposób.

Wiedza o funkcjonowaniu ludzkiego organizmu, o mechanizmach powstawiania chorób i o skutecznej walce z nimi to najcenniejsza zdobycz ludzkości.

I nieważne skąd pochodzi ta wiedza. Kto chce działać w medycznym biznesie, musi jej przyswoić jak najwięcej i skutecznie ją stosować.

A akupunktura? Działa, działa. Tylko jak? Kto wie? No cóż... można mówić o meridianach, sranach, pranach, kanałach przepływu energii, wiedzy starożytnego Wschodu, a można mówić także o prostej stymulacji receptorowej. :)

Pamiętam szok, gdy starszy kolega pokazał mi kiedyś, jak działają tzw. "pszczółki". Dokładnie tak, jak akupunktura.

Masz klienta z nagłym bólem kręgosłupa lędźwiowego. Klient wyje z bólu, płacze i krzyczy - nie jest w stanie się poruszyć. Zastyga w pozycji, w jakiej ból go zastał. Np. pochylony nad deską do prasowania.

Co się robi z takim delikwentem?

Ano - można naszpikować go lekami p/bólowymi, aż mu wyjdą uszami. Powinno pomóc... po jakimś czasie.

Ale można też zadziałać na sposób szamański! :) Mianowicie - posłużyć się trickiem znanym medycynie od 100 lat albo i od 2000 (jeśli uwzględnić osiągnięcia Chińczyków).

Bierzesz mianowicie do strzykawki wodę destylowaną. Tak - zwykłą wodę, a nie fizjolgiczny roztwór NaCl. To ważne. Na strzykawkę igła 0,5mm. I jedziesz z koksem.

Ostrzykujesz kręgosłup lędźwiowy klienta wprowadzając wodę do skóry (nie pod skórę a do skóry), tworząc na skórze takie bąble,jak po ukąszeniu pszczoły. Stąd nazwa. Boli to jak cholera.

Ból jest piekielny. I właśnie o to chodzi! :)

W efekcie dochodzi do wyczerpania się neuroprzekaźników i... staje się cud! Ból kręgosłupa ustaje, klient zaczyna się ruszać. Momentalne uzdrowienie! :)

Ale... procedura nie zadziała, jeśli nie będziesz prawdziwym szamanem! :) Człowiek to nie maszyna. To ciało i dusza. Na duszę też trzeba zadziałać kojąco.

Więc zanim przystąpisz do procedury, to musisz nieszczęśnikowi wytłumaczyć co i jak. Nie mów, że oto wstrzykujesz mu wodę w skórę. Jesteś współczesnym szamanem, więc mów jak szaman a nie jak technokrata.

Mów tak: " Zaraz podam panu/pani serię zastrzyków w okolice kręgosłupa. Będą bardzo bolesne. Ale to jedyne wyjście żeby pozbyć się bólu. Teraz i zaraz. Momentalnie po zabiegu poczuje pan/pani ulgę. Czy chce pan/pani, żeby przestało boleć?"

No i pokażcie mi takiego, który powie, że nie chce! :)

Więc szaman tłumaczy dalej: "zastrzyki będą bolesne, ale chwilę po ich podaniu poczuje pan/pani ciepło w okolicy lędźwiowej. To ciepło jest sygnałem, że lek (CZUJECIE KLIMAT? LEK!!! WODA DESTYLOWANA MOŻE BYĆ LEKIEM! :) ) działa. Wtedy będzie można zacząć powoli się ruszać. Lek działa momentalnie, po zabiegu powinien zostać może tylko ślad bólu ale będzie pan/pani chodzić i poruszać się normalnie".

Tak trzeba mówić.

Przystępujemy do procedury. Wstrzykujemy śródskórnie naszą destylowaną H2O. Klient wyje. Dobrze! Ma wyć! :) Za chwilę wokół bąbli powstaje piękne zaczerwienienie.

Pytamy: " Czy czuje pan/pani ciepło"? Do cholery - musi czuć! :) Skóra pali go tam przecież, jak oparzona. Pacjent potwierdza. Wtedy mówimy: "Teraz proszę spróbować się poruszyć. Ostrożnie i powoli".

Wyczerpanie neuroprzekaźników w synapsach powoduje, że ruch, który minutę temu był niemożliwy do wykonania, teraz daje się wykonać właściwie bez bólu.

I wtedy następuje prawdziwy cud: mięśnie przykręgosłupowe, dotychczas napięte wskutek stresu i bólu i twarde jak kamień, nagle rozluźniają się, potęgując efekt przeciwbólowy procedury! :)

Klient wstaje z łoża boleści. Jest w szoku - NIC GO NIE BOLI! Rusza się, kręci biodrami niczym w tańcu hula... :) Jest szczęśliwy. Po raz pierwszy od wielu godzin.

I teraz pomyślcie: nie zrobiliście nic, poza podaniem śródskórnym kilku kropli wody. Zabieg 100% bezpieczny, zero powikłań, zero skutków ubocznych.

Ten sam efekt można osiągnąć szpikując klienta dużą dawką morfiny. Tylko po co? I jak wygląda człowiek po dużej dawce morfiny? Czy tańczy i podskakuje jak dziecko z radości czy raczej zatacza się na podobieństwo zombi i nawet nie kuma, komu i za co ma zapłacić? :)

Taaaak! Nawet w XXI wieku opłaca się być szamanem! :)

Bo do kogo pacjent wróci w razie nawrotu bólu? Do lekarza co go nafaszerował otępiaczami, czy do gościa, który postawił go na nogi w minutę?

Nawet zwykła woda może być SKUTECZNYM lekiem. Dokonał się cud. Gość minutę temu nie mógł się ruszyć, teraz lata jak mały samochodzik.

Ale kilka kropli wody może uzdrowić człowieka tylko pod jednym warunkiem - woda będzie skuteczna jedynie w rękach szamana! :)

Jeśli DAC - to NOS-DAC z buforem lampowym, jeśli wzmacniacz - to Pure Class A.

Link to comment
Share on other sites

 

 

A ja zacząłem bez niej! :)

 

 

 

Mylisz się. Akupunktura jest na liście technik terapeutycznych zalecanych przez WHO co najmniej od dobrych 30 lat jeśli nie dłużej.

Także wbij sobie igłę w ucho a na pewno Ci się polepszy... :)

W XIXw. żył sobie wielki polski lekarz, filozof i etyk, nazywał się Wacław Biegański.

I on to właśnie napisał jedną, cholernie mądrą rzecz (cytuję z pamięci):

 

"Gdyby na świecie nie istniało ani jedno skuteczne lekarstwo, to lekarze i tak byli by potrzebni".

 

Rozumiesz? Nieważne, czy nazwiesz lekarza szamanem, uzdrowicielem, czy jeszcze jakoś inaczej. Czy ma dyplom Harvard School of Medicine, czy mieszka w lesie, zrywa i suszy ziółka.

Nieważne.

Od zarania dziejów ludziom towarzyszą inni ludzie leczący choroby bliźnich. W ten czy w inny sposób.

Wiedza o funkcjonowaniu ludzkiego organizmu, o mechanizmach powstawiania chorób i o skutecznej walce z nimi to najcenniejsza zdobycz ludzkości.

I nieważne skąd pochodzi ta wiedza. Kto chce działać w medycznym biznesie, musi jej przyswoić jak najwięcej i skutecznie ją stosować.

A akupunktura? Działa, działa. Tylko jak? Kto wie? No cóż... można mówić o meridianach, sranach, pranach, kanałach przepływu energii, wiedzy starożytnego Wschodu, a można mówić także o prostej stymulacji receptorowej. :)

Pamiętam szok, gdy starszy kolega pokazał mi kiedyś, jak działają tzw. "pszczółki". Dokładnie tak, jak akupunktura.

Masz klienta z nagłym bólem kręgosłupa lędźwiowego. Klient wyje z bólu, płacze i krzyczy - nie jest w stanie się poruszyć. Zastyga w pozycji, w jakiej ból go zastał. Np. pochylony nad deską do prasowania.

Co się robi z takim delikwentem?

Ano - można naszpikować go lekami p/bólowymi, aż mu wyjdą uszami. Powinno pomóc... po jakimś czasie.

Ale można też zadziałać na sposób szamański! :) Mianowicie - posłużyć się trickiem znanym medycynie od 100 lat albo i od 2000 (jeśli uwzględnić osiągnięcia Chińczyków).

Bierzesz mianowicie do strzykawki wodę destylowaną. Tak - zwykłą wodę, a nie fizjolgiczny roztwór NaCl. To ważne. Na strzykawkę igła 0,5mm. I jedziesz z koksem.

Ostrzykujesz kręgosłup lędźwiowy klienta wprowadzając wodę do skóry (nie pod skórę a do skóry), tworząc na skórze takie bąble,jak po ukąszeniu pszczoły. Stąd nazwa. Boli to jak cholera.

Ból jest piekielny. I właśnie o to chodzi! :)

W efekcie dochodzi do wyczerpania się neuroprzekaźników i... staje się cud! Ból kręgosłupa ustaje, klient zaczyna się ruszać. Momentalne uzdrowienie! :)

Ale... procedura nie zadziała, jeśli nie będziesz prawdziwym szamanem! :) Człowiek to nie maszyna. To ciało i dusza. Na duszę też trzeba zadziałać kojąco.

Więc zanim przystąpisz do procedury, to musisz nieszczęśnikowi wytłumaczyć co i jak. Nie mów, że oto wstrzykujesz mu wodę w skórę. Jesteś współczesnym szamanem, więc mów jak szaman a nie jak technokrata.

Mów tak: " Zaraz podam panu/pani serię zastrzyków w okolice kręgosłupa. Będą bardzo bolesne. Ale to jedyne wyjście żeby pozbyć się bólu. Teraz i zaraz. Momentalnie po zabiegu poczuje pan/pani ulgę. Czy chce pan/pani, żeby przestało boleć?"

No i pokażcie mi takiego, który powie, że nie chce! :)

Więc szaman tłumaczy dalej: "zastrzyki będą bolesne, ale chwilę po ich podaniu poczuje pan/pani ciepło w okolicy lędźwiowej. To ciepło jest sygnałem, że lek (CZUJECIE KLIMAT? LEK!!! WODA DESTYLOWANA MOŻE BYĆ LEKIEM! :) ) działa. Wtedy będzie można zacząć powoli się ruszać. Lek działa momentalnie, po zabiegu powinien zostać może tylko ślad bólu ale będzie pan/pani chodzić i poruszać się normalnie".

Tak trzeba mówić.

Przystępujemy do procedury. Wstrzykujemy śródskórnie naszą destylowaną H2O. Klient wyje. Dobrze! Ma wyć! :) Za chwilę wokół bąbli powstaje piękne zaczerwienienie.

Pytamy: " Czy czuje pan/pani ciepło"? Do cholery - musi czuć! :) Skóra pali go tam przecież, jak oparzona. Pacjent potwierdza. Wtedy mówimy: "Teraz proszę spróbować się poruszyć. Ostrożnie i powoli".

Wyczerpanie neuroprzekaźników w synapsach powoduje, że ruch, który minutę temu był niemożliwy do wykonania, teraz daje się wykonać właściwie bez bólu.

I wtedy następuje prawdziwy cud: mięśnie przykręgosłupowe, dotychczas napięte wskutek stresu i bólu i twarde jak kamień, nagle rozluźniają się, potęgując efekt przeciwbólowy procedury! :)

Klient wstaje z łoża boleści. Jest w szoku - NIC GO NIE BOLI! Rusza się, kręci biodrami niczym w tańcu hula... :) Jest szczęśliwy. Po raz pierwszy od wielu godzin.

I teraz pomyślcie: nie zrobiliście nic, poza podaniem śródskórnym kilku kropli wody. Zabieg 100% bezpieczny, zero powikłań, zero skutków ubocznych.

Ten sam efekt można osiągnąć szpikując klienta dużą dawką morfiny. Tylko po co? I jak wygląda człowiek po dużej dawce morfiny? Czy tańczy i podskakuje jak dziecko z radości czy raczej zatacza się na podobieństwo zombi i nawet nie kuma, komu i za co ma zapłacić? :)

Taaaak! Nawet w XXI wieku opłaca się być szamanem! :)

Bo do kogo pacjent wróci w razie nawrotu bólu? Do lekarza co go nafaszerował otępiaczami, czy do gościa, który postawił go na nogi w minutę?

Nawet zwykła woda może być SKUTECZNYM lekiem. Dokonał się cud. Gość minutę temu nie mógł się ruszyć, teraz lata jak mały samochodzik.

Ale kilka kropli wody może uzdrowić człowieka tylko pod jednym warunkiem - woda będzie skuteczna jedynie w rękach szamana! :)

 

Dzięki ciekawy temat, nie słyszałem o tym.

Focal Elegia - xlr -> Naim Atom HE <- AQ Nrg Z3

Link to comment
Share on other sites

W terapie MUSI wierzyć pacjent.

 

To właśnie jest zasadą działania homeopatii.

 

Kiedyś oglądałem program w TV, gdzie dyskutowali homeo- i alopaci porównując wady i zalety obu zasad leczenia.

Homeopaci podkreślali absolutny brak skutków ubocznych, na co alopata zapytał, "jak mogą być skutki uboczne, gdy w preparacie brak jest substancji czynnej?"

"Co z tego, kiedy leki działają?"- na to homeopata.

Jakie leki??? (Alopata), te preparaty nie są lekami, bo leczy się sam pacjent autosugestią- jeśli homeopatia jest taka świetna, to czemu nie stosuje się jej w weterynarii?

 

Na to pytanie żaden homeopata nie był w stanie udzielić żadnej konkretnej odpowiedzi.

Link to comment
Share on other sites

Modlitwa też działa.

Nierealne? Można zastanowić się, jaki dla człowieka może mieć wpływ ukojenie dla duszy w czasie wewnętrznego niepokoju, trawiącego nas w czasie choroby od środka. W przypadku ludzi wierzących może to mieć sens.

Link to comment
Share on other sites

Modlitwa też działa.

Nierealne? Można zastanowić się, jaki dla człowieka może mieć wpływ ukojenie dla duszy w czasie wewnętrznego niepokoju, trawiącego nas w czasie choroby od środka. W przypadku ludzi wierzących może to mieć sens.

 

 

A dlaczego ma nie działać? Od zarania dziejów ludzie przychodzili do świątyń różnych bogów modlić się o zdrowie.

I pomagało... czasem! :)

Pamiętajmy że dolegliwości psychosomatyczne są równie paskudne jak te prawdziwe, zwane somatycznymi.

Fakt, że homeopatia nie działa na zwierzęta dowodzi tylko tego, że człowiek nie jest bydlęciem bez włosów, jak usiłowali wmówić nam komuniści.

I że świnię leczy się inaczej niż człowieka.

Jeszcze raz powtarzam: aby doszło do uzdrowienia, nie zawsze jest potrzebny środek chemiczny, wywierający określony wpływ na organizm.

Wpływ na ludzki organizm można wywierać na wiele sposobów albowiem człowiek to ciało + dusza.

 

Tutaj już bady śmiał się, że jest wielki SPISEQ Big Pharmy, które chce nas naszpikować szczepionkami i niepotrzebnymi lekami, żebyśmy byli workiem na antygeny i żeby chemia kompletnie pokiełbasiła nam w mózgu.

Ja w to wierzę... :)

20 lat w tym biznesie nauczyło mnie, że najlepsze lekarstwo to jest takie, którego NIE MUSZĘ przepisywać.

I wierzę, że wiele chorób (szczególnie tych psychicznych) stworzyły pachołki z tytułami naukowymi na zamówienie Big Pharmy.

Nie zdajecie sobie sprawy, jak potężne pieniądze stoją za Big Pharmą. To nie na broni robi się dziś największe interesy.

Nie zdajecie sobie sprawy, DLACZEGO praktycznie na całym świecie zakazano ludziom uprawy i używania dobroczynnego Ziela, które w swojej mądrości zesłał nam Pan. ;)

Nie zdajecie sobie sprawy, skąd teraz taka nagonka w UE na zioła.

Marihuana? Ludzie!!! Niedługo za kozłek lekarski, macierzankę i szałwię (tę zwykłą) będzie się szło siedzieć!

Jeśli DAC - to NOS-DAC z buforem lampowym, jeśli wzmacniacz - to Pure Class A.

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.