Jump to content
IGNORED

Pytanie do profesjonalistow o koncerty


lian

Recommended Posts

Dobry,

 

Wytłumaczcie Panowie jak to jest z koncertami.

 

Byłem wczoraj w o2 na rush.

 

Topowi muzycy, topowy zespół, najlepsza muzyka, super organizacja, spora praca wielu ludzi, ktorzy z za oceanu musieli przyjechac. Wszystko wyglada wspaniale, robi wrazenie, te swiatla, ten sprzet, baterie kolumn.

 

Syfiasty dzwiek jak jasna cholera. I nie mam tu ambicji zeby rozkoszowac sie brzmieniem. Chodzi o przezycie, przezyc do konca koncertu i nie ogluchnac, to staje sie celem sluchacza. To co poplynelo z glosnikow to jakis zart, kupa gowna i profanacja, brak szacunku dla mnie.

 

Jak to z tym jest? Powiedzcie. Pytam bo nie wiem, bo nie chodze na koncerty z takich powodow. Na ostatnim bylem 10 lat temu, na tak wielkim koncercie. Na kameralnych jest ok. Wiec znowu sie przekonalem ze nie warto. A liczylem na tak wiele, to moj najlepszy zespol, liczylem na normalnosc

 

Konkretnie bylem w berlinie jakby co

Link to comment
Share on other sites

po dwóch utworach zamieniłem pozycję. najpier byłem blisko sceny, potem przeszedłem gdzie na 3/4 długości. oczywiscie musiałem sobie na prędce zrobić prowizoryczne stopery do uszu, bo inaczej bym wyszedł z koncertu

Link to comment
Share on other sites

Byłem na wielu koncertach. Na WSZYSTKICH brzmienie było beznadziejne. Na rockowych dużo ostrej góry i basu, brak tzw. naturalności.

Na muzyce fortepianowej, kwartetach smyczkowych czy muzyce dawnej dawnej - wcale nie lepiej !!!

Na Jagodziński Trio siedziałem po stronie perkusji, a że sala była nie za duża to jeszcze do dziś dnia się trzęsę ze strachu że mi znowu łupnie.

 

Ludzie pierniczą że najlepiej chodzić na koncerty bo tam jest najlepszy dźwięk. Przeważnie sami nie chodzą, tylko tak gadają bo tak się przyzwyczaili. Na koncertach dźwięk jest fatalny - generalnie. Jak gdzieś gra dobrze, to należy to traktować jako wyjątek od reguły, a nie regułę.

Link to comment
Share on other sites

Jak to jest? normalnie albo akustyk do D....Y albo sprzęt albo playback był albo artystom zależało tylko na kasie. Mało jest już artystów którzy dbają o dobry dźwięk i guzik ich obchodzi co ludzie słyszą ważne aby słyszeli się w odsłuchach i wsio. Gdybym wiedział jaki to zespół może może coś wiedziałbym więcej. Nie wiem czy to przeczytasz jakby co pisz na priv powiem więcej

skk

Link to comment
Share on other sites

Zespół RUSH to nie jakies popierdywanie współczesnego popu. To historia muzyki rokowej, to jest rokowy top. Zespół ma bardzo bogatą historię koncertową. Na coś takieo jak playback nigdy by sobie nie pozwolili. Jesli nie będą mieli już sił ze starości żeby zagrać life, to zejdą ze sceny. Sądzę że zdążyli już zarobić dość kasy w ciągu 40 lat kariery. Więc traktują kontakt z publicznością jako wartość samą w sobie.

 

Dlatego rozważam jak to jest z tym hałasem. Może oni nie mają na to wpływu? Albo wszystko jest poustawiane, oni przyjeżdżają tego samego dnia i grają? A może chcą żeby tak było ? Pewnie nikt z nas tego nie wie. Dlatego interesują mnie Wasze wypowiedzi na temat inńych koncertów, na których byliście.

 

Jeszcze raz podkreślam, nie chodzi o jakość dzwięku, chodzi o to żeby w ogóle to przeżyć i nie ogłuchnąć.

Link to comment
Share on other sites

Kilka lat temu rynek małego miasteczka - impreza pod nazwą "dni miejscowości".

Kilka zespołów polskich ma występy całe popołudnie. Wchodzą na scenę, grają, później grają następni itd. Dźwięk bezbarwny, płaski, bez "wykopu", można stwierdzić, że nikomu nie zależy na jakości dźwięku - nagłośnienie jest jakie jest i nie można pewnie wydusic z niego więcej.

Na scenę wchodzi grupa Budgie (czyli też weterani jak Rush) i zaczyna .. 20 minut męczyć człowieka od nagłośnienia, zmuszając go do korekty nagłośnienia.

Przez następna godzinę, jest się w szoku, że tyle można "wydusić" z sprzętu nagłaśniającego, który przecież znajdował się tam cały czas!

Jest muzyka, jest rock end roll - są emocje.

Wniosek - wszystko załeży od ludzi. W tym wypadku od muzyków.

Link to comment
Share on other sites

Guest Father_PiO

(Konto usunięte)

Większość zespołów ma wszystko poustawiane bardzo dobrze, ale gra o 20 - 40 decybeli za głośno. Próba perkusji brzmi genialnie, próba gitar brzmi genialnie, próba basu brzmi genialnie. Potem jest suma na mikserze i suwaki volume lecą na samą górę. Sieczka, która wydobywa się z głośników, to po prostu objaw "przesterowania" ucha, jeśli można tak to ująć. Byłem na iluś tam koncertach, na kilu - za sceną. Zawsze działo się DOKŁADNIE to samo.

 

Kupiłem sceniczne stopery, takie o płaskiej charakterystyce. Co się okazało? Bez stoperów: jazgot, bulgot, dudnienie, ogólna masakra i bełkot instrumentów. Ze stoperami: ooo, słyszę blachy w perkusji! Każdą osobno. Słyszę, co śpiewa/growluje wokalista, co gra basówka, co gra klawisz, a solo gitarowe nie jest rzężeniem zarzynanej świni, tylko kaskadą dźwięków.

 

Od tego czasu nigdy nie byłem na koncercie bez stoperów, z dwoma wyjątkami: Stare Dobre Małżeństwo we Wrocławskim Imparcie, jeszcze przed przeróbkami i remontem (niezapomniane emocje i brzmienie, koncert z chórem) oraz Joe Bonamassa akustycznie w Zabrzu (dużo, dużo gorzej od SDM, ale "tolerable"). Dla kontrastu Fear Factory w Loch Ness w Krakowie. Przy scenie SPL przekraczał 127 dB (sprawdziłem), a test perkusji było słychać z odległości ok. 200 metrów (przez ściany budynku).

Link to comment
Share on other sites

Dobry,

 

Wytłumaczcie Panowie jak to jest z koncertami.

 

Byłem wczoraj w o2 na rush.

 

Topowi muzycy, topowy zespół, najlepsza muzyka, super organizacja, spora praca wielu ludzi, ktorzy z za oceanu musieli przyjechac. Wszystko wyglada wspaniale, robi wrazenie, te swiatla, ten sprzet, baterie kolumn.

 

Syfiasty dzwiek jak jasna cholera. I nie mam tu ambicji zeby rozkoszowac sie brzmieniem. Chodzi o przezycie, przezyc do konca koncertu i nie ogluchnac, to staje sie celem sluchacza. To co poplynelo z glosnikow to jakis zart, kupa gowna i profanacja, brak szacunku dla mnie.

 

Jak to z tym jest? Powiedzcie. Pytam bo nie wiem, bo nie chodze na koncerty z takich powodow. Na ostatnim bylem 10 lat temu, na tak wielkim koncercie. Na kameralnych jest ok. Wiec znowu sie przekonalem ze nie warto. A liczylem na tak wiele, to moj najlepszy zespol, liczylem na normalnosc

 

Konkretnie bylem w berlinie jakby co

 

Z doświadczenia mogę powiedzieć tyle. Koncert bardziej kameralne ze spokojniejszą muzyką typu: Stańko, Możdżer - dźwięk moim skromnym zdaniem był perfekt. Z kolei grubsze imprezy z muzyką nastawioną na niskie rejestry tj.: Caro Emerald, KNZ, Coma - dźwięk, zaledwie zadowalający. Nie spodziewam się nigdy idąc na koncert krystalicznego dźwięku. Chociaż w listopadzie spodziewam się perełki w Oprze w Białymstoku na Johnie Scofieldzie.

Sprawdź nasze wyprzedaże, zapytaj o rabaty dla forumowiczów. 

https://sklep.rms.pl/wyprzedaz-promocje

Link to comment
Share on other sites

Większość zespołów ma wszystko poustawiane bardzo dobrze, ale gra o 20 - 40 decybeli za głośno. Próba perkusji brzmi genialnie, próba gitar brzmi genialnie, próba basu brzmi genialnie. Potem jest suma na mikserze i suwaki volume lecą na samą górę. Sieczka, która wydobywa się z głośników, to po prostu objaw "przesterowania" ucha, jeśli można tak to ująć. Byłem na iluś tam koncertach, na kilu - za sceną. Zawsze działo się DOKŁADNIE to samo.

 

Kupiłem sceniczne stopery, takie o płaskiej charakterystyce. Co się okazało? Bez stoperów: jazgot, bulgot, dudnienie, ogólna masakra i bełkot instrumentów. Ze stoperami: ooo, słyszę blachy w perkusji! Każdą osobno. Słyszę, co śpiewa/growluje wokalista, co gra basówka, co gra klawisz, a solo gitarowe nie jest rzężeniem zarzynanej świni, tylko kaskadą dźwięków.

 

Od tego czasu nigdy nie byłem na koncercie bez stoperów, z dwoma wyjątkami: Stare Dobre Małżeństwo we Wrocławskim Imparcie, jeszcze przed przeróbkami i remontem (niezapomniane emocje i brzmienie, koncert z chórem) oraz Joe Bonamassa akustycznie w Zabrzu (dużo, dużo gorzej od SDM, ale "tolerable"). Dla kontrastu Fear Factory w Loch Ness w Krakowie. Przy scenie SPL przekraczał 127 dB (sprawdziłem), a test perkusji było słychać z odległości ok. 200 metrów (przez ściany budynku).

Uprzejmie proszę o link do dobrych stoperów tego typu. Byłem niedawno na koncercie ... do dziś jak sobie pomyślę to mnie uszy bolą.
Link to comment
Share on other sites

Proszę.

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Dzięki!

A czy porównywałeś te stopery do jednorazówek pokroju

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

?

Jakie za i przeciw?

 

Z tego co wyczytałem, to "zwykłe" nie tłumią równo całego pasma (słabiej tłumią bas). ... ale z drugiej strony jednorazówki są dosyć higieniczne (zakładamy, po użyciu wyrzucamy i następnym razem bierzemy nowe ... jednak tym samym minus w kwestii ochrony środowiska).

Link to comment
Share on other sites

Guest Father_PiO

(Konto usunięte)

>>>A czy porównywałeś te stopery do jednorazówek pokroju

 

Nie.

 

>>>Jakie za i przeciw?

>>>Z tego co wyczytałem, to "zwykłe" nie tłumią równo całego pasma

 

No właśnie takie :-)

 

>>>zakładamy, po użyciu wyrzucamy i następnym razem bierzemy nowe

 

A silikonowe zakładamy, po użyciu myjemy wodą z mydłem i są jak nowe.

 

>>>jednak tym samym minus w kwestii ochrony środowiska

 

No weź :-) Chinole walą Bóg wie jakie świństwa do gleby i powietrza, Japońce wylewają radioaktywną wodę z Fukushimy do oceanu, plaże w Indiach świecą w nocy, a Ty się przejmujesz kawałkiem pianki?

Link to comment
Share on other sites

No weź :-) Chinole walą Bóg wie jakie świństwa do gleby i powietrza, Japońce wylewają radioaktywną wodę z Fukushimy do oceanu, plaże w Indiach świecą w nocy, a Ty się przejmujesz kawałkiem pianki?

Wielkie rzeczy, mają małe początki ;)
Link to comment
Share on other sites

Guest Father_PiO

(Konto usunięte)

Pracuję w ochronie środowiska (akustyka) i możesz mi uwierzyć na słowo: tak zwana ekologia to wielka ściema i metoda na wyciskanie kasy od frajerów. Nie bądź frajerem.

Link to comment
Share on other sites

Byłem ostatnio na kameralnym koncercie Grzegorza Turnała, i powiem wam ze byłem zaskoczony .Akustyk łaził po sali słuchał w różnych miejscach, przesuwał kolumny,widać było ze się stara. Efekt był bardzo zadawalający. Wiem że inaczej na małej salce a inaczej na stadionie ale trzeba chcieć. W piątek Krawtwerk sprawdzę zatyczki przemysłowe i napiszę jak było.

Link to comment
Share on other sites

Głuche nieuki i nieroby. Tyle o nagłośnieniu koncertów nie licząc wyjątków. Publika to samo - mi leci krew z uszu i wychodzę po dwóch minutach, a reszta wniebowzięta. Zbiorowa amnezja, a trwałe uszkodzenie słuchu już po pięciu minutach, a co tutaj dopiero mówić o dwóch godzinach. Śmiech i parodia. Nasze audiofilskie dylematy to przy tym jak problem od której strony zacząć jajko.

Link to comment
Share on other sites

Guest Father_PiO

(Konto usunięte)

Zgadzam się całkowicie. Dlatego polecam jeszcze raz stopery. Pozwalają wytrwać do końca koncertu :)

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Proszę.

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Chciałbym zamówić te, które są mniej widoczne w uchu ... chyba te będą mniejsze (?):

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Ktoś z Was ich używał?

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Link to comment
Share on other sites

A po co mają być mniej widoczne? Wstydzisz się?

No tak trochę głupio z antenkami (uchwyty większych stoperów) w uszach paradować :)

 

ps. jeszcze znalazłem ciekawe stopery Alpine Party Plug (~45 zł) - są to odpowiedniki Alpine Pro ze srebrnym filtrem. Chyba w coś takiego będę celował (równo tłumią pasmo, więc będzie mozna z kimś pogadać + są dosyć małe, więc nie będę wyglądał na np. imprezie jak ufok)

Link to comment
Share on other sites

Guest Father_PiO

(Konto usunięte)

Dziwne masz podejście, Ci powiem. Ekipy techniczne koncertów rozróżniają "swoich" od obcych najłatwiej po stoperach. Stopery świadczą o byciu "pro", bo "pro" mają świadomość zagrożenia, gawiedź nie.

Link to comment
Share on other sites

Stopery świadczą o byciu "pro", bo "pro" mają świadomość zagrożenia, gawiedź nie.

Takie jeszcze moje luźne przemyślenia:

 

Odnoszę wrażenie, że większość społeczeństwa to ignoranci (ich podejście : Uszy bolą - to niech bolą ; Stracę słuch - to stracę). Gdyby większość nie była ignorantami, to chyba ten temat nie musiałby powstawać, bo problemu nadmiernej głośności na koncertach ew. dyskotekach by nie było ( zlinczowani dźwiękowcy przez publikę i te sprawy :) ).

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.