Jump to content
IGNORED

Telegonia - bzdura czy rzeczywistość?


il Dottore

Recommended Posts

Fascynujące informacje czy pseudonaukowe kretynizmy?

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

 

Tak sobie myślę, że hodowcy psów mają również dowody na istnienie telegonii - twierdzą oni, że gdy suka "zborsuczy się" z psem nierasowym, to potomstwo z następnych miotów jest już do niczego - nie pasuje do wzorca rasy.

Jeśli DAC - to NOS-DAC z buforem lampowym, jeśli wzmacniacz - to Pure Class A.

Link to comment
Share on other sites

Zacząłem oglądać. Dziwią się, że telegonia została zaklasyfikowana jako pseudonauka, ale wnioski jakie wysnuwają zdają się to uzasadniać - proponuje posłuchać tylko 10 minuty. Mnie więcej: wszystkie dzieci kobiety, która straciła dziewictwo nie ze swym mężem są w 90% (ciekawe jak to policzyli?!) dziećmi pierwszego partnera z którym uprawiała seks, a nie dziećmi genetycznego ojca... Działa to w przypadku mężczyzn też. To ciekawe co dzieje się, gdy np. kobieta miała przedmałżeńskie kontakty seksualne z innym mężczyzną, ale dla swego męża była pierwszą i jedyną kobietą. --> Ona rodzi dzieci swojego pierwszego partnera, ale z perspektywy męża dzieci rodzą się jako odbicie matki, bo nie miał on żadnych innych kobiet przed nią.

To co Panowie? Zgodnie z telegonią, które dzieci są Wasze-Wasze, a czyje Wasze-jego (jakiegoś innego jego)? :)

 

PS.

Prowadzący powinien się napić kawy albo spróbować skoncentrować na rozmowie, bo jest tak nieobecny, że to aż obrażające dla widzów i gościa.

Powrót po dłuższej przerwie...

Link to comment
Share on other sites

Według mocno ostrożnych szacunków ok. 20% mężczyzn w Polsce wychowuje nie swoje potomstwo.

Oczywiście "badania" mogą być i raczej na pewno są obarczone błędem wynikającym z prawdomówności kobiet

biorących udział w anonimowych ankietach przeprowadzanych swego czasu przez kogoś tam (nie pamiętam kogo)

a więc nie uwzględniały kobiet, które zwyczajnie skłamały oraz tych które same nie wiedzą kto jest ojcem ich dzieci.

Tak więc myślę, że spokojnie można ten wynik podciągnąć pod jakieś 25-30% facetów, którzy nigdy się nie dowiedzą,

że całe życie łożyli na utrzymanie k**wiszona i cudzych bachorów...

Naukowe teorie mnie nie interesują. Zresztą kogo tu interesują? To jest forum dla audiofilów.
Link to comment
Share on other sites

Ale Twoje ostatnie zdanie to chyba przesada - nie zawsze one są k**wiszonami, a wychowywane przez siebie dzieci nieładne nazywać "cudzymi bachorami". Nie tylko biologia się liczy.

No nie tylko, najczęściej liczy się kasa.

Znam przypadki, że przy rozwodach bogu ducha winni faceci w świetle prawa dorobek całego życia stracili,

bo sprytna mamuśka tak wszystkimi zakręciła, że goście zostali z niczym i jeszcze alimenty muszą płacić.

Mieszkanie zapisane "wnukom" przez "dziadka" jest w sądzie nie do ruszenia, nawet jak masz wyniki testów DNA w garści.

Pakujesz manatki i robisz wypad, a jak zaczniesz się rzucać, to Cię policja spakuje i przed klatkę wyprowadzi.

Wszystko czego w życiu się dorobisz lub na przykład odziedziczysz też prędzej czy później musisz oddać,

bo "dzieciom" prawnie się należy, nawet jak już zdążyłeś założyć nową rodzinę i spłodzić tym razem swoje dzieci,

to po Twojej śmierci muszą podzielić i oddać "rodzeństwu" ich część.

Teraz załóżmy, że masz dwoje nie swoich i jedno swoje, to jak fikniesz Twojemu prawowitemu dziecku przypadnie

tylko 1/3 spadku po Tobie i po wszystkich, którzy wcześniej Tobie coś w spadku zostawili, a więc po Twoich rodzicach, dziadkach, wujkach, stryjkach i wszystkich innych, którzy mieli cokolwiek z Tobą wspólnego.

Twoja druga żona razem z Twoim dzieckiem pójdzie mieszkać do Domu Samotnej Matki, bo 2/3 mieszkania też jest "dzieci"

które pierwsze wyciągną łapę po "swoje" bo przecież im się "należy" chociaż nawet na Twoim pogrzebie nie byli,

a jak już wszystko co zostawisz spieniężą, to odpalą swojej mamusi działkę za to, że tak zajebiście w życiu ich ustawiła...

Teraz postaw siebie w sytuacji tego gościa i jeszcze raz mi napisz "Ale Twoje ostatnie zdanie to chyba przesada" :)

Naukowe teorie mnie nie interesują. Zresztą kogo tu interesują? To jest forum dla audiofilów.
Link to comment
Share on other sites

Ale tutaj mowa nie o stricte biologicznym ojcostwie i o jego prawno-cywilnych implikacjach, tylko o telegonii - daleko bardziej skomplikowanym i dyskusyjnym zjawisku.

Co do uwag parantulli - w pełni się zgadzam.

Polskie prawo nie jest fair, zaliczając wszystkie dzieci urodzone w czasie trwania małżeństwa małżonkowi "z automatu". Wszak tylko matka jest pewna a kobiety... cóż. Są jakie są.

Wystarczy wstawić zapis w prawie, że ojcostwo aby było uznane musi być potwierdzone testem DNA - i spokój.

Może Palikoty wystąpią o takie zmiany? Czasem mają dobre pomysły związane z reformą prawa.

Jeśli DAC - to NOS-DAC z buforem lampowym, jeśli wzmacniacz - to Pure Class A.

Link to comment
Share on other sites

Ale tutaj mowa nie o stricte biologicznym ojcostwie i o jego prawno-cywilnych implikacjach, tylko o telegonii - daleko bardziej skomplikowanym i dyskusyjnym zjawisku.

No ja to rozumiem, tylko jeśli przyjąć, że powiedzmy 1/3 ludzkiej populacji nie wiadomo jakich ma rodziców,

a podejrzewam, że znacznie więcej wliczając w to kultury, gdzie każdy z każdym może kiedy tylko im się zachce,

to dyskusja tak naprawdę staje się bezprzedmiotowa, bo ta cała telegonia opiera się w zasadzie tylko na tym

co sobie stwierdzi matka dziecka, a skoro nie potrafi logicznie mężowi wytłumaczyć na przykład takiego faktu,

że z dwóch białych rodziców ulęgło się murzyniątko, no to co ma teraz biedna powiedzieć... że wiatr przyniósł?

Naukowe teorie mnie nie interesują. Zresztą kogo tu interesują? To jest forum dla audiofilów.
Link to comment
Share on other sites

a skoro nie potrafi logicznie mężowi wytłumaczyć na przykład takiego faktu,

że z dwóch białych rodziców ulęgło się murzyniątko, no to co ma teraz biedna powiedzieć... że wiatr przyniósł?

 

Może jak na "Drogówce" wmawiać mu, że ją zgwałcili. :)

Jeśli DAC - to NOS-DAC z buforem lampowym, jeśli wzmacniacz - to Pure Class A.

Link to comment
Share on other sites

 

No nie tylko, najczęściej liczy się kasa.

Znam przypadki, że przy rozwodach bogu ducha winni faceci w świetle prawa dorobek całego życia stracili,

bo sprytna mamuśka tak wszystkimi zakręciła, że goście zostali z niczym i jeszcze alimenty muszą płacić.

Mieszkanie zapisane "wnukom" przez "dziadka" jest w sądzie nie do ruszenia, nawet jak masz wyniki testów DNA w garści.

Pakujesz manatki i robisz wypad, a jak zaczniesz się rzucać, to Cię policja spakuje i przed klatkę wyprowadzi.

Wszystko czego w życiu się dorobisz lub na przykład odziedziczysz też prędzej czy później musisz oddać,

bo "dzieciom" prawnie się należy, nawet jak już zdążyłeś założyć nową rodzinę i spłodzić tym razem swoje dzieci,

to po Twojej śmierci muszą podzielić i oddać "rodzeństwu" ich część.

Teraz załóżmy, że masz dwoje nie swoich i jedno swoje, to jak fikniesz Twojemu prawowitemu dziecku przypadnie

tylko 1/3 spadku po Tobie i po wszystkich, którzy wcześniej Tobie coś w spadku zostawili, a więc po Twoich rodzicach, dziadkach, wujkach, stryjkach i wszystkich innych, którzy mieli cokolwiek z Tobą wspólnego.

Twoja druga żona razem z Twoim dzieckiem pójdzie mieszkać do Domu Samotnej Matki, bo 2/3 mieszkania też jest "dzieci"

które pierwsze wyciągną łapę po "swoje" bo przecież im się "należy" chociaż nawet na Twoim pogrzebie nie byli,

a jak już wszystko co zostawisz spieniężą, to odpalą swojej mamusi działkę za to, że tak zajebiście w życiu ich ustawiła...

Teraz postaw siebie w sytuacji tego gościa i jeszcze raz mi napisz "Ale Twoje ostatnie zdanie to chyba przesada" :)

OK.

Ale czasami z "cudzymi" dziećmi lepiej się układa niż z "własnymi". Życie bywa okrutne dla wszystkich, nikt na porodówce nikomu nie obiecywał raju zna Ziemi.

Link to comment
Share on other sites

OK.

Ale czasami z "cudzymi" dziećmi lepiej się układa niż z "własnymi". Życie bywa okrutne dla wszystkich, nikt na porodówce nikomu nie obiecywał raju zna Ziemi.

OK.

Czasami tak, ale tutaj (w tym linku znaczy) próbuje się odwracać kota ogonem i robić z ludzi idiotów

pospolite k**estwo "tłumacząc" wątpliwych lotów pseudonaukowym bełkotem jakiejś nawiedzonej panny.

Prawda jest taka, że jak facet dobrze podyma, to każdą bzdurę gładko łyknie, ale no Panowie bez przesady...

Nazywajmy rzeczy po imieniu - jak się kurwo puściłaś z bambusem i zaskoczyłaś, to teraz sama się z tym bujaj,

a nie pitol mi tu głodnych kawałków o jakichś zebrach, wodzie i twardych dyskach, bo się wnerwię i w ryj przyjebię :)

Naukowe teorie mnie nie interesują. Zresztą kogo tu interesują? To jest forum dla audiofilów.
Link to comment
Share on other sites

Ja tam jestem spokojny jak mało kiedy, tylko żal mi tych wszystkich głupków, którzy w te farmazony uwierzą...

 

Szczególnie jak im panna wmówi, że to, że dziecko to murzyniątko to nie wynik obecnej zdrady, ale tego, że 10 lat temu dziewictwo z murzynem straciła. No bo jest przecież 'nauka' która to wyjaśnia.

Każdy chyba rozumie, że dyskutujemy tu o pseudo-teorii, której próbują do tego nadać rys martyrologiczno-spiskowy (nauka zakazana, bo niebezpieczna a jednocześnie komuś, znaczy masonom zależy, by ludzie o tym nie wiedzieli!), a nie o tym, czy rozwiązłość seksualna jest dobra czy zła.

Powrót po dłuższej przerwie...

Link to comment
Share on other sites

No nie tylko, najczęściej liczy się kasa.

Znam przypadki, że przy rozwodach bogu ducha winni faceci w świetle prawa dorobek całego życia stracili,

bo sprytna mamuśka tak wszystkimi zakręciła, że goście zostali z niczym i jeszcze alimenty muszą płacić.

Sami sobie winni. Tez znam takie przypadki kiedy kobiet zabrala wszystko do czego nawet zlotowki nie dolozyla, ale tak to jest jak sie domki i wszystko inne przepisuje na zone - bo ona mnie kocha, moj cukiereczek.

?👈

Link to comment
Share on other sites

Laska w tym materiale zwyczajnie bredzi (chociaż dotrwałem tylko do połowy) i zaprzecza sama sobie.

Najpierw pierdzeli o tym, że białym rodzicom rodzą się czarne murzynki, bo matka ma w wodzie zapisane cechy jebaki, który ją rozdziewiczył,

a zaraz później opowiada o tym, że tej wyssanej z palca teorii nie przeszkadza nawet fakt zgodności kodu DNA ojca i dziecka?

No to zaraz zaraz, chwila moment... jak kod DNA białego ojca jest zgodny z kodem DNA jego dziecka urodzonego przez białą matkę,

to dziecko też będzie białe, no tak czy nie? A skoro urodziło się czarne, to najzwyczajniej w świecie będzie miało inny kod DNA niż "ojciec".

To tak właściwie co ta niby teoria tłumaczy? Chyba tylko to jak tym bardziej dociekliwym "tatusiom" wytłumaczyć niewytłumaczalne...

 

Zamiast tracić czas na zgłębianie tej "nauki" można wybrankę zaciągnąć na wykrywacz kłamstw i po godzinie wszystko jest jasne.

Nie takie cwaniary wychodziły z płaczem i na kolanach błagały o przebaczenie, bo "to nie jest tak jak myślisz kochanie"

Nawet w takich ewidentnych przypadkach większość facetów mięknie, dlatego wcale mnie nie dziwi,

że ktoś te brednie bierze za dobrą monetę i żyje sobie dalej w przeświadczeniu, że są takie sprawy, o których nawet fizjologom się nie śniło...

Naukowe teorie mnie nie interesują. Zresztą kogo tu interesują? To jest forum dla audiofilów.
Link to comment
Share on other sites

Co do ludzi to można sobie oczywiście wytłumaczyć to zdradą kobiety i tym że kłamie, co w wielu przypadkach może być całkiem słuszne ale czy na pewno we wszystkich przypadkach?

Znacznie trudniej wytłumaczyć to hodowcom rasowych zwierząt którzy mogą tak prowadzić hodowlę aby nieuprawnione kontakty nie miały miejsca. Czyżby hodowcy byli ciemni i nie wiedzieli co robią odrzucając z dalszej gry samicę która weszła w kontakt z nieodpowiednim samcem? Dla hodowcy to jest strata cennego zwierzęcia które według niego nie nadaje się już do dalszego rozrodu.

"A little knowledge inclineth men's minds toward atheism, but greatness of knowledge bringeth men's minds back again to God" Lord Bacon

Link to comment
Share on other sites

Znacznie trudniej wytłumaczyć to hodowcom rasowych zwierząt którzy mogą tak prowadzić hodowlę aby nieuprawnione kontakty nie miały miejsca. Czyżby hodowcy byli ciemni i nie wiedzieli co robią odrzucając z dalszej gry samicę która weszła w kontakt z nieodpowiednim samcem? Dla hodowcy to jest strata cennego zwierzęcia które według niego nie nadaje się już do dalszego rozrodu.

 

 

skąd info? Źródło proszę...

Link to comment
Share on other sites

Porozmawiaj z hodowcami rasowych np. psów. Wielu ich jest na świecie, będziesz miał wówczas informacje z samego źródła.

"A little knowledge inclineth men's minds toward atheism, but greatness of knowledge bringeth men's minds back again to God" Lord Bacon

Link to comment
Share on other sites

Porozmawiaj z hodowcami rasowych np. psów. Wielu ich jest na świecie, będziesz miał wówczas informacje z samego źródła.

W hodowlach rasowych psów nagminną praktyka jest parzenie rodzeństw lub szczeniaków z własnymi matkami czy ojcami.

Nie jest to nic nadzwyczajnego i każdy hodowca "prywatnie" Ci to potwierdzi,

a że załatwienie rodowodowej metryki dla każdego byle burka nie stanowi najmniejszego problemu,

to często gęsto sami hodowcy nie wiedzą (albo nie chcą wiedzieć) który kundel jest który, aby sztuka była.

Naukowe teorie mnie nie interesują. Zresztą kogo tu interesują? To jest forum dla audiofilów.
Link to comment
Share on other sites

  • Moderatorzy

Według mocno ostrożnych szacunków ok. 20% mężczyzn w Polsce wychowuje nie swoje potomstwo.

Oczywiście "badania" mogą być i raczej na pewno są obarczone błędem wynikającym z prawdomówności kobiet

biorących udział w anonimowych ankietach przeprowadzanych swego czasu przez kogoś tam (nie pamiętam kogo)

a więc nie uwzględniały kobiet, które zwyczajnie skłamały oraz tych które same nie wiedzą kto jest ojcem ich dzieci.

Tak więc myślę, że spokojnie można ten wynik podciągnąć pod jakieś 25-30% facetów, którzy nigdy się nie dowiedzą,

że całe życie łożyli na utrzymanie k**wiszona i cudzych bachorów...

To można łatwo i precyzyjnie ustalić na podstawie częstotliwości występowania "niemożliwych" kombinacji grup krwi matka - ojciec? - dziecko. Przykładowo - "ojciec" AB, dziecko 0, albo "ojciec" A, matka 0, dziecko B. Trochę zabawy z probabilistyką i można określić prawdopodobieństwo że dziecko jest wychowywane przez nie swojego ojca, który o tym nie wie. Podobno wychodziło coś koło 10%.

Link to comment
Share on other sites

to często gęsto sami hodowcy nie wiedzą (albo nie chcą wiedzieć) który kundel jest który, aby sztuka była.

 

Jak w każdej dziedzinie tak i w tej niemało jest partaczy.

"A little knowledge inclineth men's minds toward atheism, but greatness of knowledge bringeth men's minds back again to God" Lord Bacon

Link to comment
Share on other sites

Porozmawiaj z hodowcami rasowych np. psów. Wielu ich jest na świecie, będziesz miał wówczas informacje z samego źródła.

 

Właśnie. Znam wielu hodowców psów rasowych którzy są wyznawcami tej teorii i twierdzą że PRAKTYKA dała im dowody na jej poparcie.

Nie używali słowa "telegonia", nawet nie znali tego terminu zapewne.

No więc - jak jest?

Jak w piosence Wysockiego ("udobnuju rieligiu wydumali Indusy"): wygodna teoria stworzona przez kobiety dla kobiet ;) czy jednak jest w tym ziarno prawdy?

Jeśli DAC - to NOS-DAC z buforem lampowym, jeśli wzmacniacz - to Pure Class A.

Link to comment
Share on other sites

Właśnie w tym rzecz że to Praktyczne doświadczenia hodowców doprowadziły ich do tego że dla nich jest to oczywiste ponieważ doświadczenia praktyczne to pokazują. Trudno to nazwać w tym przypadku teorią. Teorią może być tu jedynie wyjaśnienie tego zjawiska. Sam fakt jego występowania jest rzeczywistością.

"A little knowledge inclineth men's minds toward atheism, but greatness of knowledge bringeth men's minds back again to God" Lord Bacon

Link to comment
Share on other sites

Rzeczywistością to jest fakt że jeżeli hodowca raz nie dopilnował suki należycie, kolejny raz jest całkiem prawdopodobny. A reszta to ściema.

To że jakiś hodowca czegoś nie dopilnował nie stoi wcale w sprzeczności z tym, że inni dopilnowują i wiedzą dokładnie dlaczego dopilnowują. Sciemą może to być dla kogoś kto nic o tym nie wie i wiedzieć nie chce, ponieważ sądzi że jeśli nazwie to ściemą to jest mądrzejszy niż hodowcy którzy jednak dopilnowują.

"A little knowledge inclineth men's minds toward atheism, but greatness of knowledge bringeth men's minds back again to God" Lord Bacon

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.