Jump to content
IGNORED

Sny warte zapamiętania, albo przemyślenia, albo śmiechu


Burczymucha

Recommended Posts

Zapewne nie jestem jakimś wyjątkiem pod tym wzlędem, ale czasami moje sny mnie zdumiewają. Bywa że mają wartką akcję, albo niezwykłą fabułę. Czasem przybierają formę komedii sytuacyjnej. A są i takie, które powtarzają się wielokrotnie w dokładnie takiej samej treści. Te pamiętam najdłużej, bo pozostałe ulatują z głowy najdalej po kilku dniach, jeśli ich nikomu nie opowiem.

Ba, bywało że w zamkniętych środowiskach, w czasach gdy nie było jeszcze nawału historyjek z 300 programów telewizyjnych, ludzie często z rana dopytywali mnie czy coś ciekawego mi się śniło, bo chętnie posłuchają jakiejś opowiastki. Może nie mogłem konkurować z Alisterem McLainem ani ze Stevenem Spielbergem, ale z komiksami na donaldówkach na pewno.

 

Dzisiejszej nocy niestety banał. Związany chyba z tym że przed snem oglądałem film "Wyrok na Franciszka Kłosa" czy jakoś tak.

Byłem w szwadronie śmierci likwidującym SS-manów za szczególnie okrutne zbrodnie wojenne. Sposób likwidacji był dość wyszukany, bo zagrzebywaliśmy ich żywcem w trumnach, aby mieli jeszcze szansę w spokoju zdobyć się na przemyślenie swego postępowania, i wewnętrzną skruchę przed śmiercią. Co ciekawe, sprawiało mi to satysfakcję. Pomimo że raczej nigdy nie miałem ciągotek sadystycznych.

 

Jeśli komuś akurat śniło się coś ciekawego, i chciałby to ocalić od zapomnienia, zapraszam do wpisywania się. Chętnie poczytam, choćby dla porównania sobie z własnymi "marzeniami" sennymi.

Link to comment
Share on other sites

Śniło mi się że idę poboczem drogi. Nagle obok mnie zatrzymuje się wielki czarny mercedes, wychodzi z niego elegancka kobieta i pyta czy nie chciałbym zarobić 1000 zł za kilka minut pracy fizycznej. Zgodziłem się. Wsiedliśmy do samochodu i po kilku kilometrach skręciliśmy w leśną przecinkę. Po paru minutach zatrzymalismy się na polanie. Pośrodku polany rósł wielki stary dąb. Kobieta wysiadła, otworzyła bagażnik, wyjęła z niego łopatę, podeszła do drzewa i odmierzyła kilkanaście kroków. Wbiła łopatę w ziemię i kazała mi kopać. Po pewnym czasie łopata zazgrzytała o coś metalowego. Odgarnąłem ziemię i oczom ukazało się wieko żelaznej skrzyni z uchwytami. Kobieta kazała mi skrzynię wyciągnąć. Chwyciłem za uchwyt i pociągnąłem z całej siły. Na szczęście się obudziełm, bo bym sobie kutasa oberwał.

Link to comment
Share on other sites

raz mi sie snilo ze sie napierdzielam z jakims baranem, on mi strzala ja mu tez,on mi z kopyta ja mu tez, potem go zlapalem i chcialem mu ze lba wyjechac i z calej sily w drewniany zaglowek od lozka poduszka troche zamortyzowala strzal hehe ale i tak bolalo,sen byl mocno realistyczny jak na jawie

Link to comment
Share on other sites

Celeb, haha,

Szkoda że jakaś twoja narzeczona nie spała w zasięgu. Ciekawe czy rano w pracy by jej uwierzyli dlaczego ma waciki w nosie.

 

No właśnie. Mi się już kilka razy śniło że na ulicznych trawnikach nawalam się na solo z jakimś wielkim facetem. Jest dużo wolniejszy, i z początku łatwo stosuję ofensywne uniki, i ogólnie robię go jak chcę. Ale po nim to spływa jak woda po kaczce, mimo że w uderzenia i kopnięcia wkładam maksimum energii. Z czasem mam coraz mniej sił, aż do zadyszki. Zaczynam po każdym bloku, i swoim i jego, tracić równowagę, a w końcu się przewracać. Gdy zaczynam rozumieć że ten pojedynek przegram, budzę się, dość łagodnie.

Nie jest to jednak przykry sen, raczej emocjonujący.

 

Zdecydowanie zaś nieprzyjemna jest militarna odmiana tego snu. Wróg się zbliża, a ja nie mogę dojść do ładu z własną bronią. Chcę załadować, nie ten kaliber. Gorączkowo szukam magazynków po sobie i w plecaku. Znajduję, ale drżącymi rekoma upuszczam w jakieś błoto. Zacina się wszystko co może i co nie może. Budzę się z dużym poczuciem ulgi że to tylko majaki.

Pocieszające w tym jedynie to że koledzy mi przyznali iż podobno każdy czasem miewa taki sen.

 

 

A z kobietą i walizką w lesie, też przyśniła mi się ciekawa historia. Ale opowiem inną razą.

Link to comment
Share on other sites

, a mi po wojsku bardzo jeszcze długo śniło się , że za --- ałem kałacha i granaty , granaty schowałem na strychu , kałacha z amunicją pod łóżko , od czasu do czasu w lesie dla próby rzucałem granaty , wybudzam się powoli i wciąż myślę czy naprawdę za .. bałem czy to tylko sen , takie to realistyczne , półprzytomny jestem .

W wojsku przeprowadzałem eksperyment myślowy jak zwinąć kałacha z magazynu broni , alarm w magazynie broni na kompanii nie działał , nie sygnalizował u oficera gdy otwierano drzwi , depozytów przy pobieraniu broni przez wartę , przekazywaniu stanu nikt nie sprawdzał .

Natomiast 1990 r. byłem w " środku zdarzeń " gdy skradziono granaty ( był wtedy donos do komendy w Siemiatyczach , że na święto prawosławne Spasa na Grabarce zostaną użyte ) . Powiem więcej gdy byłem już na fali wzięli mnie pierwszego na wykrywacz kłamstw , ale tylko dlatego bo byłem w turze pierwszej do odejścia do cywila , no i alfabetycznie . Gość który przeprowadzał te badanie musiał wyjechać do Warszawy na Okęcie ( tak mówili ) , wrócił gdy wychodziliśmy do cywila , przez to mój kumpel został w jednosce niby na dwie godziny dłużej , dotarł do knajpy w Siemiatyczach o północy , trzymali go ,zdenerwowany , a wariograw wariował .

Znam jeszcze pytania kontrolne za pomocą których ustawia się poziom wyskalowania tego sprzętu , mówię wam bez szkolenia nie oszukasz tego , zadaje gość pytanie związane z granatami , olewam , mam w dupie , a bokiem widzę że wskazówki ( te druty co rysują na papierze ) poszły jak bym miał zawał.

Z tym wykrywaczem i prawdopodobnie sfingowaną kradzieżą granatów w Nurcu 1990 r . to nie sen .

 

Kumpel śnił , że jedzie polonezem , gwałtownie hamuje , budzi się i widzi szczytek w łóżku wyłamany .

Śniłem kiedyś , że zagruntowłem pod wodą , wychodzę , wychodzę , mocno nie brakuje powietrza , wychodzę i nie mogę dopłynąć do tafli wody , budzę się cały mokry na twarzy ze szczelnie przykrytą głową przez kordłę .

Link to comment
Share on other sites

Znamienita większość z nas ma sny , które są prozaiczną projekcją tego , co zazwyczaj przytrafiło się nam za dnia , natomiast mnie osobiście , najbardziej intryguje i fascynuje fenomen snów proroczych , tzn. takich , które w mniej lub bardziej dosadny sposób ukazują nam przyszłość . marzenia senne , które się dosłownie materializują w naszej rzeczywistości .

Osobiście znałem tylko dwie takie osoby , które potrafiły wyśnić najbliższą przyszłość , zazwyczaj były to sny ostrzegawcze , chroniące przed nieuświadamianym niebezpieczeństwem w realu lub zapowiadające nadchodzącą śmierć bliskiej osoby , regułą był trzy dniowy termin ziszczenia się tych proroczych snów .

Piotr

Link to comment
Share on other sites

W mojej teorii sny to projekcja z podświadomośći lub przekaz energii z przeszłości. Osób , zdarzeń z ich udzialem. i j.w .przekaz na przyszłość .Każdy ma prawo do wiary w swoje kwanty lub jak inni nazywają pana B.( ....???....)

 

Nijednokrotnie sny mogłby posłużyc jako scenariusz , gdyby nie ich ulotność. Zwykle szybko zapominamy fabułę

Link to comment
Share on other sites

Ja mam historię pośrednio powiązaną ze snem:

 

Kiedyś zasnąłem po przyjściu z pracy przed TV ... nagle się zerwałem patrze 6:45 - Szok!! w samochód i dzida do pracy ... ale patrze, że coś mało ludzi ... patrze na zegarek w aucie 18:50 ;-) Byłem tak zamroczony, że nawet nie skumałem, że to piątek był i mam wolny weekend ;-)

Link to comment
Share on other sites

W mojej teorii sny to projekcja z podświadomośći lub przekaz energii z przeszłości. Osób , zdarzeń z ich udzialem. i j.w .przekaz na przyszłość .Każdy ma prawo do wiary w swoje kwanty lub jak inni nazywają pana B.( ....???....)

 

Nijednokrotnie sny mogłby posłużyc jako scenariusz , gdyby nie ich ulotność. Zwykle szybko zapominamy fabułę

 

Być może jest to klucz do zrozumienia fenomenu proroczych snów , być może , to nasza podświadomość kreuje świadomą rzeczywistość ?

Piotr

Link to comment
Share on other sites

Śniłem kiedyś , że zagruntowłem pod wodą , wychodzę , wychodzę , mocno nie brakuje powietrza , wychodzę i nie mogę dopłynąć do tafli wody , budzę się cały mokry na twarzy ze szczelnie przykrytą głową przez kordłę .

 

Ja zauważyłem jedno: gdy podczas snu np. ułożę się tak, że zdrętwieje mi ręka to często mam sny z tzw. zmorą - czyli próbuję się obudzić, a nie mogę, albo mam jakieś takie sny, gdzie coś się zbliża/dzieje, a ja nie mogę zareagować, próbuję krzyczeć, wiem, że śnię, ale nie mogę się obudzić.

 

Ja mam historię pośrednio powiązaną ze snem:

 

Kiedyś zasnąłem po przyjściu z pracy przed TV ... nagle się zerwałem patrze 6:45 - Szok!! w samochód i dzida do pracy ... ale patrze, że coś mało ludzi ... patrze na zegarek w aucie 18:50 ;-) Byłem tak zamroczony, że nawet nie skumałem, że to piątek był i mam wolny weekend ;-)

 

:)))))))))))))))))))

Powrót po dłuższej przerwie...

Link to comment
Share on other sites

Mam szalone sny, pozabijałem dzieci, matkę, żonę, nieznajomych jakichś, latałem o własnych siłach jak ptak nad jakimś oceanem na innej planecie, przeżywałem własną śmierć po postrzale (aż umarłem w tym śnie), non-stop chodzę goły po ulicach, śniło mi się raz, że usnąłem i coś mi się zaczęło śnić, sen we śnie, byłem świadkiem wskrzeszenia człowieka po czym w tłumie przyglądających się temu zdarzeniu dojrzałem postać Chrystusa i długo by wymieniać. Najgorsze jest to, że sny mam cholernie realistyczne i jak nie wiedzieć czemu zabijam w nich najbliższe mi osoby to potem przez cały dzień nie mogę się z tego horroru otrząsnąć, dla odmiany jak np latam o własnych siłach to nijak w normalnym, prawdziwym życiu takich niesamowitych emocji nie doświadczę.

Link to comment
Share on other sites

A niech mnie, Edson! Mamy niemal identyczne sny :-)

 

"Incepcje" śnią mi się od czasów szkolnych. Biegnę spóźniony na autobus ten mi ucieka, orientuje się, że to sen, budzę się, spokojnie ubieram i wychodzę. A wtedy dzwoni budzik...

Człowiek może być dobry, uczciwy ale i tak ilość ludzi na jego pogrzebie zależy od pogody...

Link to comment
Share on other sites

Nie no, świadomość snu to nie jest incepcja - dopiero jak zasypiasz i śnisz we snie jak Edson.

Świadomość snu też mam okazjonalnie. Najgorsze jest jak nie mogę się obudzić, choć wiem, że to sen - próbuję krzyczeć, ale nie mogę, włącza się panika, próbuję kopnąć żonę, by ją obudzić, a nie moge ruszyć ani ręką, ani nogą. I wtedy budze się spanikowany, najczęściej ze zdrętwiałą którąś ręką. Tak więc doznania cielesne podczas snu mogą moodyfikować, wg mnie same sny.

Powrót po dłuższej przerwie...

Link to comment
Share on other sites

Mnie jak kiedyś budził budzik do pracy to zawsze jeszcze na chwilkę zamykałem oko, mijało jakieś 5 minut i się budziłem. Niestety czasem w trakcie tej drzemki zaczynało mi sie jak zwykle realistycznie śnić, że oto wstałem, poszedłem do kibla, umyłem zęby, przebrałem się, kanapki do pracy, dojazd, zaczynam pracę, słowem wszystko działo się dokładnie tak samo jakbym się normalnie obudził no i mózg się uspakajał i tak sobie spałem błogo przez np godzinę, oczywiście spóźnienie do roboty i problemy.

Link to comment
Share on other sites

Dodam jeszcze że ja pamiętam sny raz na rok może.

Za to mój ojciec śnił koszmary nie do opisania.

Potrafił nawet ławę połamać.

Miał psa- po pewnym czasie po jego reakcji wiadomo było kiedy ojciec będzie "walczył"- pies po prostu uciekał z łóżka w którym sypiał z ojcem.

Link to comment
Share on other sites

śniła mi się kupa złota - budzę się - złota nie ma a kupa jest... słabe... stare...

 

a na serio - nigdy nie byłem na żużlu - nawet nie za bardzo oglądałem w tv...

a pewnego razu ganiałem na proff motocyklu a ciekawie że z pistoletem -

ostrzeliwałem się do innych jadących - popaprane :)

 

zapamiętuję sny może raz na rok...

Mój Lankasterze... Ryka... Ryki już nie ma...

Link to comment
Share on other sites

Efekt zapętlenia to znaczy śniło mi się że się budzę a to jednak sen i tak 3 razy w jednym śnie :)

Najlepsze sny są jak latam , z niezłym jajem są te jak się uczę latać to znaczy wzbijam się ale nie umiem powrócić na ziemię i wylądować :) .

kiedyś we śnie pływałem pod wodą z grupą znajomych i zaczęło mi brakować powietrza więc rozejrzałem się czy nikt nie patrzy i wziąłem głęboki oddech ..... pod wodą:)

A potrafił ktoś z was śnić w odcinkach? dalsze części snów gdy was ktoś wybudził po paru dniach ?

Link to comment
Share on other sites

Mi czasem na kacu sie sni ze plyne taka mala lodeczka pod wodospad i pije i pije i pije i napic sie nie moge. Wtedy sie budze z suchą gebą i wale do lodowki.

 

Celeb, haha,

Szkoda że jakaś twoja narzeczona nie spała w zasięgu. Ciekawe czy rano w pracy by jej uwierzyli dlaczego ma waciki w nosie.

 

Nie ma co sie smac. Mojego kumpla, kumpel raz tak dolozyl swojej babie w lozku, bo mu sie snilo ze z kims walczy. Tak go budzila ze dostala strzala w twarz.

?👈

Link to comment
Share on other sites

Moja rodzina zawsze uważała, że mam odjechane sny. Kilka razy stałem nad swoim grobem. Ostanio śniło mi się, że sąsiadka mojej babci wynosi z synem zgniłe zwłoki swojego męża. Smród niesamowicie realny, ciało zawinięte w jakiś koc i stretch. Niosą go na poddasze, obok mieszkania mojej babci. Tam przychodzi jeszcze jakiś typ i zaczynają go ćwiartować. Ja biorę na ręce moją córcie i spieprzam po zakrwawionych już schodach. Wybiegam przed blok a tam syn tego gościa wrzuca przez okno piwniczne porąbane ciało.

 

Obudziłem się zlany potem i z dreszczami jak chyba nigdy. To był jeden z najgorszych moich snów. Masakra to mało powiedziane. Czasem wolałbym nie pamiętać takich snów.

Link to comment
Share on other sites

No, to widzę że sny u różnych ludzi często wykazują dużo podobieństw.

Zatem musi to być określone jakimiś regułami.

 

Podpisuję się pod większością powyższych wpisów. Z tą różnicą że podczas tych snów ciało mam spokojne.

 

Latanie to sen który u mnie powraca zdecydowanie najczęściej. Kiedyś czytałem że znamionuje to ludzi podświadomie pragnących odskoczni od szarości życia, ale na swoim przykładzie nie mogę tego potwierdzić.

Ba, podczas tegoż latania zmuszony jestem kierować się podstawami aeronautyki. Składanie dłoni w półkole celem wytworzenia siły nośnej, nogi jako tylny statecznik, łokcie jako lotki, itp.

Wiele przyjemności daje wzniesienie się na dużą wysokość, a następnie przeciągnięcie, i łagodnym nurkiem w dół w celu nabrania prędkości. Przy samej ziemi wyrównuję lot, i gdy już prawie szoruję o trawę z dużą prędkocią, wierzchy dłoni lekko do tyłu i zaczynam się znowu wznosić.

Kurde, chyba się zgłoszę do komisji Macierewicza.

 

Dzisiaj miałem pracowitą noc, więc będę spał do późnego popołudnia. Zwłaszcza że bez żadnej kofeiny było. Kofeina psuje mi późniejszy sen i sny. Zamiast tego postanowiłem odpędzić senność bieganiem po schodach na skarpie. Ale walnąłem paluchem w beton, i się odechciało. Rocky Balboa lepiej sobie radził, chyba miał noktowizor w oczach.

 

A do snu będzie mnie kołysać ten kawałek :

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

i ten :

 

Kulejący rosyjski należy wybaczyć. To Bułgarka.

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.