Jump to content
wojciech iwaszczukiewicz

Wielkie filmy oglądane po latach.

Recommended Posts

Rzeż, to rewelacyjny film i najprawdopodobniej będę chętnie do niego powracał. Tess obejrzałem bardzo dawno temu na Konfrontacjach i nigdy już do tego filmu nie powróciłem, ale podejrzewam, że się obroni jako całkiem niezły film kostiumowy. Powracam czasami do Chinatown i chociaż film ten lekko trąca mychą po latach, to jednak zawsze oglądam go z przyjemnością. What obejrzałem całkiem niedawno i muszę powiedzieć, że się obronił... wzory, podobieństwa i skojarzenia z Dekameronem odnotowałem. Całkiem sympatyczny jest też Frantic, do którego chętnie wracam i nic ten obraz nie stracił na przestrzeni lat. Gdyby Polański nakręcił ten film tak z dziesięć lat wcześniej, to by było wydarzenie... może i oscarowe; fantastyczna scena w dyskotece z Grace Jones i Libertango w tle.


Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak na szybko. Filmy na których patyny brak:

 

Roman Polański - bez cienia wątpliwości Dziewiąte wrota. Książka jest bardzo dobra, ale film dla mnie bomba. Sensowna korekta treści, świetna, nie przerysowana realizacja.

 

Krzysztof Kieślowski - Trzy kolory - Czerwony. Dla wielu nic specjalnego, dla mnie ten film ma niepowtarzalny klimat. Tak ja wyżej przemyślana historia, dobry scenariusz i znakomita gra Louisa Trintignant.

 

A Beautiful Mind - fantastyczny duet Russell Crowe / Jennifer Connelly

The Devil's Advocate - dobrze zrobiony thriller.

 

Pociąg, Nóż w wodzie, Popiół i diament - jasne.

 

Inne też na szybko:

Steve McQueen - Bullitt / Papillon

 

Pojadłem i wróciłem.

 

Wielkie filmy przynajmniej dla mnie to nie tylko dramat psychologiczny. Wielka przez duże W może być też dobrze zrobiona komedia. Ostatnio odświeżyłem sobie dwie:

 

The Money Pit - i nawet się pośmiałem.

 

Le Petit baigneur - stary film, ale były momenty że rechotałem niemiłosiernie. ;)

 

Scena w kościele (ksiądz próbujący zapanować nad... amboną) - ech... to se ne vrati ;)))

 

Przy okazji - b o m b o w y wątek! :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Winnetou - fajna NRD-owska zabawa w indian :) Mam kilkanaście filmów cyklu, ale nie mogę ułożyć ich

chronologicznie wg. wydarzeń na ekranie - komuś z Was to się udało ? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Coś Ci się pomyliło. Winnetou to nie była NRDowska produkcja, tylko kooperacja RFN i Jugosłowii oraz Włoch i w porywach chyba Francji. Westerny z NRD, to głównie z lewicowcem Dean Reed'em.

 

Pamiętam, że w końcówce lat siedemdziesiątych albo zaraz na początku osiemdziesiątych, duże wrażenie wywarł na mnie francuski film "Śmierć na żywo", z fantastyczną i piękną Romy Schneider. Ciekawy jestem jak ten film odebrałbym obecnie... czy ktoś pamięta "Śmierć na żywo"?

Następny, który mi utkwił w pamięci, to "Trzy Dni Kondora" z Redfordem, Faye Dunaway i Maxem von Sydow. Czytałem też książkę i pamiętam, że film był nieżle zrobiony i porównywalny jakością do powieści.


Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja STAR WARSY co kilka lat oglądam (te stare - po remasterze) - cały czas 1 liga kina s-f


" Mądry głupiemu ustępuje więc głupota triumfuje"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja pamiętam "Śmierć na żywo" - wspaniały film z piękną Romy. Wtedy łaziłem często do kin. Uwielbiałem te najmniejsze salki - kina Pasaż, Barany,Mikro...(w Krakowie). Do dziś twierdzę, że czasami wagary spędzone w kinach więcej mi dały, niż lekcje w szkole!:) pozdro - Jacek. PS - według mnie znakomitą ekranizacją powieści i taką "naj" jest Ojciec Chrzestny. Dwie pierwsze części, bo trzecia - trochę na siłę zrobiona. Trzy razy w roku - muszę obejrzeć, inaczej - ciężko chorym!:)

Edited by Bezlitosna Niusia

Share this post


Link to post
Share on other sites

znakomitą ekranizacją powieści i taką "naj" jest Ojciec Chrzestny.

 

Z pewnością, ale tylko z wszystkimi dodatkami zebranymi na dodatkowej płycie BD. POLECAM !

Share this post


Link to post
Share on other sites

E. Nie. Chyba nie. Mam te wszystkie , jak to młodzież mówi - wypasione - edycje moich ulubionych filmów. Łojce, Obce, Władce, Pancerni(!) i insze...:) Nigdy dodatków nie obejrzałem. I - nie zamierzam. Podobnie mam z muzyką. Dla mnie taki np Rumours/Fleetwood Mac jest dziełem skończonym. Mam takie coś , z dodatkami , wciąż nieotwarte!:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nigdy dodatków nie obejrzałem.

 

Więc się zmuś i obejrzyj - zobaczysz chociaż o czym jest mowa. :)

Nie chodzi o reportaże z planu i wywiady - chodzi o dodatkowe, dotychczas nieznane sceny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiem, o sceny czasem wywalone uj wi, czemu!:) Z filmu ( mojego ukochanego, bo to i aktor znakomity i temat zacności wielkiej - bom pomyrdany , jak i on!) - scena z singlami u obcej baby..:))) Hi Fidelity. Fajny film. Najlepszy- jack black!:)

Edited by Bezlitosna Niusia

Share this post


Link to post
Share on other sites

Potop i Amadeusz - do tego wracam regularnie. Niestety stare DVD Amadeusza poszlo w ludzi i nie wrocilo. Jestem skazany na wersje rezyserska, ktora MZ jest gorsza.

 

Dla usmiechu - wciaz (acz rzadziej) Seksmisja i Vabanki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z klasyki kina to Blade Runner (1982)

Ostatnio oglądałem w HD i aż mi dech zaparło jak kiedyś się robiło świetny film sf.Dla mnie absolutny top tego gatunku.

Muza Vangelisa obłędna.

Gra aktorska,zdjęcia,efekty na te lata robią wrażenie.


Ty -- wódkę za wódką w bufecie...

Oczami po sali drewnianej -- i serce ci wali (Czy pamiętasz?)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Proszę Słonia. Rewelacja!:)

 

jak zwykle bezlitosna :)

 

Wiadomo,że ogladałem wcześniej , ale na 21 cal kineskopie.

Teraz z bluraya na plazmie to inna bajka.

No i muza z kolumn wrażenie poteguje.


Ty -- wódkę za wódką w bufecie...

Oczami po sali drewnianej -- i serce ci wali (Czy pamiętasz?)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aby się nie powtarzać (tytuły i reżyserzy ) do tej listy dodałbym jeszcze Hitchcocka , a w szczególności : Psychoza , Okno na Podwórze , Zawrót głowy ; następnie Bunuela : Mroczny przedmiot pożądania , Dyskretny urok burżuazji ; dalej Fellini : Giulietta i duchy , Słodkie życie , Miasto kobiet .

Szkoda , że dzisiaj w telewizji publicznej tak rzadko prezentują dobre kino !

 

Dopiero cały spis uświadamia nam jego geniusz!!!!

 

To prawda , do tej listy dodałbym jeszcze Dziecko Rosemary .

 

obywatel kane, lot nad kukułczym gniazdem, łowca jeleni, mechaniczna pomarańcza - raz na jakiś czas muszę sobie obejrzeć

a jako ogromny fan komedii dorzucam nieme kino i producentów mela brooksa, allena - miłość i śmierć

a że o polskich nie zapominamy - obowiązkowo bareja no i rękopis znaleziony w saragossie

 

Również wracam do powyższych filmów , z polskich komedii lubię sobie powtórzyć filmy : Sublokator , Lekarstwo na miłość ( mimo upływu czasu , nadal mnie fascynuje gra aktorów oraz stworzony klimat ) , i oczywiście niezmiennie , jak dla mnie arcydzieło Polskiego Kina , film Pociąg ( dzisiaj nikt by już nie potrafił stworzyć takiego klimatu kameralnego studium psychologicznego , do tego w tle cudowna wokaliza Wandzi Warskiej - chyba niedocenionej u nas , ale to już inna historia )


Piotr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja z tym "Proszę Słonia" - naprawdę nie żartowałem. No - może ciut!:) Nigdzie Autor wątku nie zaznaczył, że nie mogą, jako "wielkie filmy" - być tak zwane kreskówki. Otóż - kilka dni temu, zmuszony do opieki nad moim chrześniakiem Michałkiem - mały, chudy, ksywka Groszek!:) - włączyłem rzeczony film. Oglądaliśmy - zapatrzeni... On, lat pięć. Ja - z dużym hakiem:) Film: znakomita kreska i montaż, wspaniała akcja i - co najlepsze: Benoit,Kwiatkowska,Michnikowski,Czechowicz, Dziewoński,Duriasz,Pawlik,Wichniarz a dalsi!:) Dziś takich filmów nie ma kto stworzyć, proszę Was. Bo albo odeszli, albo w reklamach robią... Tak czy siak - Groszek z lepszym zdrowiem, odebrany przez mojego brata - wymaszerował. Z Proszę Słonia - pod pachą!:)

Edited by Bezlitosna Niusia

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba nie będę wielce oryginalny ale "Ojciec Chrzestny" to film do którego nie tylko że powracam. ja go po prostu cały czas oglądam. Nie mogę się nasycić. Wystarczy że z kimś porozmawiam na jego temat, a już wieczorem muszę go obejrzeć. Jestem nienormalny?

  • Like 1

DAPHILE, Arcam irDac, Musical Fidelity A3, Paradigm studio 40.4 + REL T5,ibasso DX120,DX100, Iriver H140 eph100 HD650. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla mnie są filmy re-we-la-cyj-ne, do których nie chcę wracać, bo są np zbyt wstrząsające i naprawde wystarczy raz, taka jest np Lista Schindlera albo Zielona Mila.

Z drugiej strony Godfather (klasyka klasyki), Lśnienie - za kazdym razem widzę tam coś nowego.

No i oczywiście stare dobre polskie komedie ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obejrzałem wczoraj ponownie Sprawę Kramerów i muszę powiedzieć, że tak jak trzymał ten film poziom w roku 1980, kiedy go po raz pierwszy widziałem, tak i teraz ogląda się go wyśmienicie. Bardzo dobrze opowiedziana historia i świetne role Dustina Hoffmana, Meryl Streep i dziecka Justina Henry. Wzruszająca historia z dużym ładunkiem emocjonalnym i nic dziwnego, że film ten zgarnął wtedy całą śmietankę oskarową w pięciu najważniejszych kategoriach, cztery niminacje i Złoty Glob - po prostu super kino obyczaju, emocji i rodzinnego dramatu. Nie był to stracony czas.

 

Obejrzałem też inny głośny film - Bunt na Bounty - wersję z 1962 roku z Marlonem Brando, Richardem Harrisem i Trevorem Howardem. Nominowany aż w siedmiu kategoriach i niestety bez wyników - nie zdobył ani jednej statuetki - i bardzo dobrze, że nie zdobył, bo jest to pasztet okropny i nic a nic film ten się nie broni i wali mychą, że głowa boli. Widziałem dawno temu też wersję z 1984 roku z Gibsonem i Anthony Hopkinsem (reż. Roger Donaldson) z muzyką Vangelisa, i z tego co pamiętam, film ten chyba nawet mi się podobał jako dość niezłe kino klasy B, więc zaryzykuję i może się skuszę jeszcze na tę wersję... zobaczymy jakie będą wrażenia po latach, bo ten z 1962 to kicha wielka.


Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

jest sporo filmów które z przyjemnością oglądam po latach

taksówkarz,milczenie owiec,ojciec chrzestny,czas apokalipsy długo mógłbym wypisywać ale ten pierwszy to...

lot nad kukułczym gniazdem

Share this post


Link to post
Share on other sites

Forman powinien być moim zdaniem poza klasyfikacją, za wielki kaliber! Jego czeskie dokonania z lat 50/60-tych też bronią się znakomicie. Coppola też pewnie zaliczyłby się do grona kreatorów wielkiego kina i jak najbardziej wielkiego kalibru artystów.


Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

jeżeli forman to również hair... kilkanaście razy byłem na tym filmie w kinie:)

coppola jak miał problemy finansowe to nagrywał kolejną część ojca chrzestnego

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oczywiście Ojciec Chrzestny cała trylogia. Ostatnio obejrzałem po raz kolejny Papillon (1973) - dobre kino.

 

Oczywiście Ojciec Chrzestny cała trylogia. Ostatnio obejrzałem po raz kolejny Papillon (1973) - dobre kino.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.