Jump to content
IGNORED

Do chcących kupić amplituner II !!!


zyzio
 Share

Recommended Posts

Oglądałem dziś film "Byliśmy Żołnierzami" zrealizowanym w formacie DTS-ES

i nasunęła mi się mała refleksja:

Otóż zdałem sobie sprawę, że systemy takie jak DD, DD-EX, DTS, DTS-ES powstały

właśnie na potrzeby tego typu superprodukcji filmowych i pisanie(tak popularne

ostatnio wśród niektórych forumowiczów), że filmy można oglądać też w stereo

nie mogę uznać za trafne. Obraz pola walki w "Byliśmy Żółnierzami"

odtwarzany w stereo wypada zwyczajnie, nie mamy wrażenia,że uczestniczymy

w wydarzeniach oglądanych na ekranie. Sytuacja diametralnie zmienia sie po

przejściu na tryb DTS-ES-zostajemy wciągnięci w wir walki, lokalizacja

żródeł dźięku jest fenomenalna (możemy palcem wskazać skąd pada strzał,

i te do bólu prawdziwe wystrzały z bazooki w kanale centralnym!),do tego

ostra praca subwoofera podczas doskonale zrealizowanych wybuchów bomb,

nie mówiąc już o piorunującej wprost analityczności, przestrzenności i realiźmie

odtwarzanego dźwięku. Tego w stereo nie doświadczymy nigdy!

Podsumowując, muszę stwierdzić, że systemy kina domowego,

zostały stworzone właśnie aby tego typu produkcje oglądało sie przyjemniej, pełniej,

żeby porwać widza w wir ekranowej iluzji!

Tak więc stereo dla muzyki! i tu nie mam zadnych watpliwości!, natomiast

DD,DD-EX, DTS, DTS-ES dla kina!-Filmów nie da się bowiem do końca przeżyć w stereo,

cokolwiek byście nie napisali!

Powoli zaczynam rozumieć użytkowników amplitunerów (oczywiście tych dla których

kino jest ważne)-oni chcą, mając ograniczone fundusze po prostu

sprzętu uniwersalnego-i do kina i do muzyki.

Jeśli jednak dla kogoś muzyka jest najważniejsza

to powinien kupić wzmacniacz stereo i pogodzić się

z uboższym dźwiękiem podczas seansów filmowych,

zakup amplitunera w tym przypadku jest błędem, potem można żałować...

Link to comment
Share on other sites

Tak z ciekawości pytam. Skąd wiesz jak w rzeczywistości brzmi wystrzał z bazooki?

 

Większość dźwięków w obecnym kinie ma niewiele wspólnego z realizmem. A już szczytem debilizmu jest prom kosmiczny przemieszczający się z łoskotem w próżni.

 

Życzę dalszych miłych wrażeń w wirtualnej rzeczywistości.

Link to comment
Share on other sites

Guest andrea29 ->Zbig

(Konto usunięte)

Eeeetam, czepiasz się. Przecież zyzio napisał, że sprawiają mu frajdę. A ja też nie wiem, jak na żywo brzmią organy Hammonda.

Stereo do muzyki, wielokanałowo - dla filmów. To jasne. Oczywiście to reguła, bo zaraz mnie ktoś zakrzyczy, że słyszal jakiś koncert wielokanałowo i opisze tu swoje wrażenia.

Jestem "stereoman'em", jednak jakby mnie ktoś zaprosił na koncert D. Krall wielokanałowo i np. na plaźmie to czemu nie ?

Nie sądzę, by było mniej przyjemnie. (Kto ma plazmę lub projektor - nie kupuje KD za 2,5kzł., no nie ?

Link to comment
Share on other sites

Guest Zbig do andrea

(Konto usunięte)

Ale ja bardzo lubię efekty specjalne i dobrze nakręcone sceny pościgu i przemocy.

Niemniej efekty specjalne nie zastąpią dobrego aktorstwa, pomysłowego scenariusza, fachowej pracy operatora, wymyślnej scenografii, itd. Filmy w których większość budżetu poszła na na te pierwsze są potwornie nużące. Banały, zerżnięte pomysły, wiadomo co się zdarzy za chwilę, a jak coś niespodziewanego, to zwykle zupełnie bez sensu.

 

Dlatego trochę irytuje mnie ekscytacja rzekomym realizmem dźwieku w filmie będącym marną popłuczyną po Czasie Apokalipsy i Plutonie.

 

Natomiast pozytywnie zaskoczyła mnie ostatnimi czasy Kompania Braci. Nie spodziewałem się, że Amerykanom będzie się chciało tak pieczołowicie odtwarzać szczegóły i to w serialu. Amerykańskie i nie tylko filmy wojenne przeważnie miały to do siebie, że np. wszyscy Niemcy biegali ze szmajserami a ich czołgi to same Tygrysy.

Link to comment
Share on other sites

Macie rację. Zbig - nie wiedziałem, że taki jesteś. Myślałem, że tylko ze mnie taki wirtuoz. Nie wychylam się z wieloma sprawami. Ale po tym, co teraz napisałeś, to chętnie bym Cie poznał.

( Innych też).

Myślę wpiąć wizytówkę ze swoim nickiem na najbliższym AS - kto zechce - podejdzie i zagada. Zawsze to dobrze znać twarz osoby z którą się koresponduje. A może to niebezpieczne ? Taki M.S. się ukrywa i nie daje sfotogr. Boi się , czy co ? A może ma rację i nie warto się wychylać ?

Policzyłem, że jest nas tu z 50 chłopa i chyba żadnej kobitki. Na AS ktoś chyba przyjedzie. Ja jeżdże od 5 lat na 3 dni. Specjalnie. Znam z widzenia kupę takich jak my i prawie wszystkich dystryb. i producentów. Pismaków nie kojarzę prawie wcale.

 

***

A oglądaliśta wielokanałowo "Szeregowca Ryana" ? Co myślicie o efektach ? Sceny - świetne. Oglądałem na swoim poczciwym 29" tv i co chwila zatrzymywałem taśmę i podziwiałem w zwolnionym tempie efekty specjalne. Podobał mi się ten film i z jeszcze 1 raz mógłbym go obejrzeć. I wystarczy.

Link to comment
Share on other sites

Guest zyzio do Zbiga

(Konto usunięte)

"Dlatego trochę irytuje mnie ekscytacja rzekomym realizmem dźwieku w filmie będącym marną popłuczyną po Czasie Apokalipsy i Plutonie".-nie uważasz że trochę przesadziłeś??? A ogladałeś chociaż ten film?! Gdybyś oglądał go na dobrym sprzęcie na pewno nie wypisywałbyś takich bzdur. "Rzekomy realizm"-otóż ścieżka w tym filmie przebija nawet "Szeregowca Ryana", czy "Helikopter w ogniu" i nie chodzi tu tylko o perfekcyjnie(wzorcowo!) nagrane wystrzały maści wszelakiej, ale też o takie niuanse jak szum wiatru, szelest traw, czy niezwykle precyzyjną lokalizację źródeł dźwięku. A sama treść i przesłanie też jest ok.- z pewnością nie są to "marne popłuczyny"....

Link to comment
Share on other sites

ja ze swojej strony polecam 10 minut Pearl Harbor, scena ataku. Rewelacja. Bardzo przyjemnie ogląda się też Piąty Element. Niestety prawda taka, że większość filmów z "ciekawymi efektami" to koszmarne gnioty. Choćby taki XXX - fabuła kretyńska, lecz gdy przyjmiemy, że mamy do czynienia z pastiszem Bonda, weźmiemy sobie popcorn i piwko, no to jest wtedy przyzwoita rozrywka. I tyle. Zdecydowanie NIE dla intelektualistów :-)

We stand in the Atlantic
We become panoramic

Link to comment
Share on other sites

Szkoda ze tylko 10 minut bylo do ogladania ( mowie o Pearl Harbor) bo ogolnie film jest do niczego. Osobiscie mysle ze nie powinno byc nic nieprzyzwoitego w tym zeby filmy tzw. "ambitne" byly zrobione dobrze technicznie. Zawsze mnie to denerwowalo w polskich filmach ze zdecydowana wiekszosc jest spartolona technicznie pomimo innych wartosci, wezmy dla przykladu scene polowania na niedzwiedzia czy sceny batylistyczne w Panu Tadeuszu. Natomiast filmy amerykanskie, chcoby najwieksze gnioty sa w 99 % technicznie bez zarzutu. Dotyczy to zdjec, montazu i oczywiscie dzwieku ( synchro dialogow z obrazem w polskich filmach lezy). Pamietam film Zulawskiego na temat podrozy na ksiezyc ( nie pamietam tytulu) ktorego ambitnosc polegala na tym ze nic nie bylo widac ( straszne kontrasty). Jesli skupianie sie na wielokanalowym dzwieku psuje nam przyjemnosc ogladania ambitnego filmu

zawsze mozemy wylaczyc amplituner i uzywac wewnetrznego glosnika w TV.

Link to comment
Share on other sites

Az chce sie kupic amplituner jak sie czyta te wpisy. Najlepiej taki ze zintegrowanym dvd,tv

oraz centrem . Na serio jestem za zintegrowaniem tv+dvd+procesor +5koncowek mocy +center w 1 obudowie. KD zostanie standardem kiedy podczas budowy mieszkan oprocz instalacji elektrycznej w scianach beda zamurowane od razu kable do podlaczenia glosnikow efektowych albo od razu razem z glosnikami . Wtedy zintegrowano / wmurowany system KD bedzie pokojowo koegzystowal z systemem muzycznym .

Link to comment
Share on other sites

Tak. Jedno nie zastąpi drugiego. Mogą spokojnie koegzystować. Ja mam tylko system stereo, ale że źródłem jest obecnie odtwarzacz DVD (CD słucham przez zewnętrzny DAC), to czasem myślę zę jakby tu dokupić wzmacniacz AV i system satelitek montowanych na ścianach (np.Bose) - miałbym dźwięk dookólny. Do tego zmienić źródło na uniwersalne (DVD-A, SACD, SACD-M) i jazda. Tylko po co? Czy ja mam czas na siedzenie przez dwie godziny i wsłuchiwanie się w odgłosy szeleszczących traw lub spadających bomb. Czy nie lepiej zrelaksuje mnie Patricia Barber?

Link to comment
Share on other sites

Ja tam wole ogladac kino w dobrym stereo i sluchac mzuyki na takimze niz ogladac filmy i sluuchac muzyki na jakim wynalazku Home Cinema... a na wynalazki pt Musical Fidelity HTP czy TAG McLaren tyudziez inne podobne jeszcze mnie nie stac :( jak mnie bedzie stac to wtedy pomysle nadz zmiana zdania ;)

Pawel

Link to comment
Share on other sites

Guest Zbig do zyzia

(Konto usunięte)

Ty przesadziłeś, ja przesadziłem. Ogólnie rzecz biorąc, trochę przesadzamy. Polecam filmy o przesadzaniu, np. "Wystarczy być" Hala Ashby.

 

A co do jakości sprzętu, to nie wydaje mi się, aby dżwięk z nawet bardzo drogiego zestawu kina domowego był w stanie dorównać temu z nowoczesnej sali kinowej.

Link to comment
Share on other sites

Guest krzysiek do Zbiga

(Konto usunięte)

pozwolę się nie zgodzić z tym nie dorównywaniem. przykładowo w Gdyni jest multipleks pod nazwą Silverscreen. jakość dźwięku jest tam tak żałosna, że moja mała yamaha z b&w kładzie to "kino" na łopatki. pod względem dźwiękowym ma się rozumieć, bo takiego ekranu to nie mam :-)

dopiero, gdy otworzono w Gdańsku Krewetkę (inne multikino), słychać jaka może być przepaść pomiędzy salami kinowymi. mimo wszystko twierdzę, że moje 'kino' w domu dźwiękowo nie odstaje od kin w trójmieście.

niestety rzadko mam czas/możliwości wyrwać się do kina (małe dzieci), więc 'home theatre' to dla mnie rozwiązanie idealne.

Link to comment
Share on other sites

To prawda -byłem kiedy na "Władcy Piercieni" w zabrzańskim "Multikinie" i dwięk był b. słaby, cichy, pozbawiony basu,nijaki-być może tylko na tym konkretnym seansie, ale jednak, nigdy nie wiadomo na co trafisz... osobicie wolę oglšdanie filmów w zaciszu domowym, sam decyduje o głonoci, ustawieniu sprzętu, w każdej chwili mogę przerwać oglšdanie, a i obraz na moim 36 calowym "Panasonicu" podoba mi się często bardziej niż rozmyta, nieostra projekcja, jakš spotyka się w wielu kinach....

Link to comment
Share on other sites

Zapomniałbym. Każdy kto słyszał artylerię lub działo z bliższej odległości to wie że to się bardziej "czuje" bo błyskawiczny huk wylotowy ma taką siłę że się od razu na jakiś czas głuchnie. I wogóle odgłosy eksplozji w kinie to wielki badziew a nie realizm. Gdyby ładunki spalałyby się w tym tempie to by oznaczało że to nawet nie zwykły dynamit a benzyna.

Link to comment
Share on other sites

denon Lover wspomniał tu przez chwile o "Panu Tadeuszu" - oglądałem ten film w kinie (bardzo dobra sala, ekran i naglosnienie) - i mimo że było to dośc dawno (jak był w kinach, czyli na pewno ponad rok temu) - do dzis pamietam to co mnie urzekło - wzorcowo oddane dzwiekowo sceny w pomieszczeniach - rozmowy bohaterów, , gdy chodzili - realistyczne skrzypienie drewnianej podłogi (dochodzące z dołu ekarnu!!!!), jakieś odgłosy za oknami - jak na żywo, gdzies z boku tykający zegar na scianie, tykanie przemieszczało się przy zmianie kadru - takie niby drobiazgi, ale zrobione KAPITALNIE. Pełny realizam. A pogłos i akustyka ruin zamku, gdy Gerwazy-Olbrychski opowiada Hrabiemu-Kondratowi historie Horeszków i Sopliców - rewelacja, wszystkie sciany sali kinowej zniknęły, został pogłos i powietrze.

Ciekawe czy w wersji DVD +system audio 5.1 da się taki realizam wycisnąc w domu - jeśli tak to po prostu wspaniale!

Link to comment
Share on other sites

Podobno Pan Tadeusz to pierwszy polski film z porządnie zrealizowanym dźwiękiem.

 

Mam takie pytanie do użytkowników kina domowego. Czy nie odczuwacie dysproporcji pomiędzy rozmiarami ekranu i sceny dźwiękowej. Mając nawet 36 calowy telewizor, aby uzyskac efekt panoramicznego widzenia porównywalnego z kinem, trzeba by usiąść 60-100 cm od ekranu, czego nie polecam.

Link to comment
Share on other sites

Pan Tadeusz - dźwięk sam w sobie pierwsza klasa, zgadzam się, ale co z tego, skoro poziom sunchronizacji postsynchronów to totalna żenada. Wyjasniam że chodzi o zgranie tego jak sie poruszją usta aktorów i co słychać na sali - w tym filmie to po prostu nieporozumienie. Głos "słyszany" w stosunku do "ust" jest opóźniony o tak znaczący ułamek sekundy, że wręcz trudno się skupić na innych rzeczach. Aktor już zamknął japę a tu mu się jeszcze końcówka zdania jakoś wydobywa. Brzuchomówca?

Link to comment
Share on other sites

Co do wielkosci telewizora vs. wielkosci ekranu w kinie. Sam ogladam przez dziurke od klucza ( 27 cali) i czekam az stanieja plazmy i beda wielkosci calej sciany!. Coraz czesciej jednak nie podoba mi sie obraz w sali kinowej. Nawet siedzac w ostatnim rzedzie obraz nie wydaje mie sie tak ostry jak na ekranie telewizora. Co do rozmiarow sceny dzwiekowej to ona zawsze bedzie wychodzic poza ekran dopoki nie bedziemy siedziec w srodku hologramu. Widze jednak wyjscie z sytuacji - specjalne okularki taki jak do virtual reality. W takich okularkach obraz wypelnialby cala nasza czaszke a dzwiek dopasowalby sie do tego!

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.