Jump to content
Bezlitosna Niusia

Czarna. Okrągła.

Recommended Posts

Dzięki.

Piękne.

 

Kolega chyba jest fana brzmienia ale G. Michael :)

 

Piękna okładka, 1 zdjęcie - co to jest i jakie to granie - jestem gotów to kupić w ciemno.

Czasami tak mam, że kupuję coś czego nie znam, na podstawie okładki.

Lubię się dać zaskoczyć, ewentualnie sprawdzam jaki to gatunek, więc - jaki to gatunek ?

 

Blues Pills, debiut, hard rock / rock , w klimatach lat 70, laska na wokalu, bardzo dobra plyta, wpisuja sie w boom retro rocka

Edited by Moon

Share this post


Link to post
Share on other sites

Taka małaciekawostka. Firma LINN wypuściła na 40 urodziny gramofonu Sondek LP12 jubileuszowy model. Plinta wykonana jest z dębowego drewna z beczki, w której przez 40 lat dojrzewała whisky Highland Park.

Do gramofonu dołączona jest butelka owej 40-to letniej. Seria limitowana - 40 sztuk.

 

Linn_HighlandPark_Spec_40th_Ed_Sondek_2.jpg

 

Highland-Park-Linn-Sondek.jpg

 

Cena ... -drobiazg. 25000 £

Share this post


Link to post
Share on other sites

Łeee tylko tyle za flaszkę łychy i patefon? ;-))) pomysł fajny ale bardzo ultra-exclusive :-) ciekawe czy to drewno ma zapach trunku?

 

Taki tort to bym nawet chętnie oprawił, tylko imię nie moje :-)

2.JPG

Edited by thrak

"Proszę państwa. Ja nie jestem przeciwny zebraniom, wręcz przeciwnie, nie mam nic na przeciwko, ale..."

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przez moment się łudziłem, że może się uda kupić... :)

Tu coś dla Ciebie.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść

 

I to na prawdę za tyle poszło? Niezłe jaja.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść

Share this post


Link to post
Share on other sites

dziękuję za typa, ale te 200 gr placki to nie dla mnie.

Wolę poszukać RE z epoki za kilkadziesiąt zł.

 

oryginalne wydania, z czasów gdy prestig siedziało w NY a nie N.J - w takim stanie, jestem w stanie to zrozumieć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

te 200 gr placki to nie dla mnie

Rozumiem. Też nie za bardzo lubie te grubasy. Może kiedyś znów będą tłoczyć normalne płyty. :-)

Edited by Rudy-102

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dokładnie taka sama płytka poszła ostatnio (sprawdź datę w poniższym linku) za 100 ojro.

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść

 

czy dokładnie taka sama tego się nie dowiemy, nie ma opisu stanu.

Ale owszem, warte uwagi.

Chyba nie od dziś wiadomo, że oferty na discogs są tańsze niż licytacje na ebayu, taką przynajmniej ja zauważyłem zależność.

 

Rozumiem. Też nie za bardzo lubie te grubasy. Może kiedyś znów będą tłoczyć normalne płyty. :-)

 

może, gdy biznesem muzycznym zaczną się znowu zajmować pasjonaci muzyki, a nie właściciele koncernów spożywczych, jak to jest dziś, dla których sprzedaż płyty nie różni się niczym od sprzedaży butelki wódki czy czekolady.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Blues Pills, debiut, hard rock / rock , w klimatach lat 70, laska na wokalu, bardzo dobra plyta, wpisuja sie w boom retro rocka

Bardzo zaciekawiła mnie Twoja opinia. Poszperałem trochę w necie i spodobało mi się. Dziś przyniosłem ją do domu.

Moja zielona, 16 z 300.

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść

 

Muzyka jest super, a dziewczyna ma bardzo fajny głos. Brzmi muzycznie i realizatorsko jakby płytę na prawdę nagrali w latach 70-tych. To drugie mogłoby być troche bardziej nowoczesne.

Acha, płyty są normalne. Żadne "grubasy".

Edited by Rudy-102

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo zaciekawiła mnie Twoja opinia. Poszperałem trochę w necie i spodobało mi się. Dziś przyniosłem ją do domu.

Moja zielona, 16 z 300.

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść

 

Muzyka jest super, a dziewczyna ma bardzo fajny głos. Brzmi muzycznie i realizatorsko jakby płytę na prawdę nagrali w latach 70-tych. To drugie mogłoby być troche bardziej nowoczesne.

Acha, płyty są normalne. Żadne "grubasy".

 

smacznego!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja na swoją muszę jeszcze trochę poczekać, gdyż idzie w paczce z pre orderem na ich epkę.

Live at Rockpalast - 4 piosenki z tegorocznej trasy.

Bardzo żałuję, że nie usłyszałem o nich wcześniej, byli m.in w Polsce.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja na swoją muszę jeszcze trochę poczekać, gdyż idzie w paczce z pre orderem na ich epkę.

 

 

przeciez ten LP dawno u nas, chocby na allegro, o cenie nie wspominam.

 

byli m.in w Polsce.

 

nawet dwa razy, o ile w Niemczech graja wyprzedane koncert na 1-2 tysiace, to w Polsce graja dla 100 osob.

Share this post


Link to post
Share on other sites

tak LP jest dostępna, śmieszne,że dużo taniej wychodzi kupić w DE i sprowadzić do PL już kupić w PL - jak Ci sprzedawcy myślą ????

EP jest dostępna dopiero od 5/12 i całość wyjdzie w jednej paczce,

średnie koszty dostawy to 10 eur to nie będę rozbijał na dwie paczki, a że co słuchać mam, to mogę poczekać miesiąc.

Share this post


Link to post
Share on other sites

o ile w Niemczech graja wyprzedane koncert na 1-2 tysiace, to w Polsce graja dla 100 osob

To młody zespół. Grają tam w zasadzie dzieciaki - gitarzysta ma chyba 17 lat. Daj im trochę czasu. Przebiją się.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To nie kwestia popularności zespołu, a naszego poziomu osłuchania.

W Polsce, w kraju gdzie więcej ludzi potrafiło przyjść do Spodka na jakieś niemiecki prototypy gender - tokio hotel niż na Claptona na molo w Gdyni, może być im ciężko.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla pocieszenia powiem, że w Niemczech na Tokio Hotel też chodziło więcej ludzi (czytaj - małolatów) niż na Claptona.

No cóż co masówka to masówka. Jakość jest gdzie indziej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostatni zakup warty odnotowania.

Sprowadzony ze stanów za śmieszne pieniądze, z przesyłką wyszło 48 usd.

Wyciągając płytę ze śnieżno-białej wewnętrznej koperty wyglądającej na nienaruszoną, uzmysłowiłem sobie, że nikt tej płyty nie ruszał od blisko 25 lat. Minty jak pupa niemowlaka.

Niestety doszło do rozcięcia grzbietu okładki, która jest jeszcze w foli, ktoś nie wypakował płyt przed wysyłką, pewnie każdemu już to się zdarzyło, ale wybaczam, gdyż wewnątrz okładki była okładka francuskiego pisma jazzowego z września '69. Miła niespodzianka.

Jacku, czy jako frankofon byłbyś proszę taki uprzejmy, i przetłumaczysz jak według francuzów dbać o płytę winyl ? Czy po prostu w swoim stylu napisali, że są najfajniejsi i wymienili konkretne powodu :)

 

Paryż...tak ważna miasta dla Monka. Nigdy nie byłem, ale ongiś przeczytałem taki oto opis tego miasta;

 

Wydawało się niegdyś, że Paryż to ziemia obiecana.

Bywa tak - słuchając opowiadań o wielkich i wspaniałych miastach czy oglądając ich wizerunki, trudno do nich nie zatęsknić. W Warszawie i Wiedniu nauczono go tęsknoty do Paryża - oto stolica Świata, miasto sztuki o młodości. Muzycy zachwalali koncerty konserwatoryjnej orkiestry, genialnie prowadzonej przez Habenecka - Lucuś Wołowski jeszcze w Warszawie opisywał urodę księżniczek, hrabianek i... sklepowych panien - prezez Ledoux godzinami mógł opowiadać o cudach paryskiej architektury.

Istotnie - trudno o bardziej wzruszający widok niż wieża Notre-Dame okrytej lekką mgłą wczesnego ranka. Dostojne dzielnice Saint-Germain i Saint-Honoré są spokojne jak klasyczny wiersz. Tutaj oto żyją ludzie których serca biją rytmem wygody i pozoru szczęścia. Fasady pałaców i pałacyków zachwycają urodą swych linii - żebracy mijając je kłaniają się nawet ozdobnym ryglom bram. Rzeczywiście - można by odnaleźć w Paryżu wiele obrazów godnych samego raju, gdyby nie to, że wystarczy zabrnąć w inna stronę miasta, by odkryć przedsionki piekła, skryte za fasadą rajskich wdzięków.

Oto dwu żałobnych sługusów wynosi z rudery, skrytej wśród ruder, jedne, drugie, trzecie nosze. Po zaułkach Paryża grasuje cholera. Matki z tych dzielnic nie potrafią nawet rozpaczać nad zwłokami swych dzieci. Niedaleka tu droga z życia do śmierci. Jeśli nie cholera - to głód, jeśli nie głód - plucie krwią; łatwo umiera się w Quartier Latin...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do Paryza trzeba pojechac. Bylem tam w 2000 roku przez prawie 2 tygodnie. Gralem z kolegami na ulicy, pilismy wino, rozmawialismy z paryskimi kloszardami i nie tylko. Milo wspominam tamten czas.


"Life is too short for boring HiFi..."

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gratuluję zakupu! Też bardzo lubię Monka. Strasznie długi album, jak widzę; zwłaszcza druga płyta. Jak z jakością tłoczenia? Bo to i firma mało znana i czas jednej ze stron ~30 minut.

Na koszulce są podstawowe informacje dot. przechowywania płyt. Trzymać pionowo, jak książki; zaraz po wysłuchaniu włożyć lp z powrotem do koperty; trzymać z dala od źródeł ciepła (kaloryfer,słońce,mocna lampa, półka w aucie*, etc); trzymać płytę nie dotykając zapisu; czasem umyć i przestrzegać okresu użytkowania igły, zalecanego przez producenta.

Ot - takie oczywiste oczywistości:)

* - półka w aucie... Milion lat temu, gdy winyle można było przywlec z ex Jugosławii, kumpel takie przywiózł. Aby mu się rogi nie powyginały - położył je właśnie na półce za tylnymi siedzeniami. No i rzecz jasna - wyszły świetne talerzyki na owoce:( Wszystkie poszły do śmieci.

 

 

A Paryż? Turystycznie - cudowne miasto, raj dla winylowców, ale mieszkać w centrum nie sposób. Parkowanie - zapomnij, zakupy spożywcze - zapomnij, cisza - zapomnij. Jak to w mieście.

Ja, chwalić Boga - już od dość dawna mieszkam na przedmieściu. Przy tej komunikacji (znakomicie, punktualnie i szybko) jestem w centrum za15/20 minut.

@Kangie - "kloszary" juź nie te same co ongiś; też wyjechali w spokojniejsze miejsca!:)

A wino na ławeczce na skwerku lub w parku? Nikt złego słowa Ci nie powie a i przechodzący patrol policji (gdybyś miał plastikowe kubeczki) - niewykluczone, że też by się napili:-)

Pamiętam minę mojego szwagra in spe. Wracając ze Stanów, zahaczył o Paryż. Do końca nie mógł uwierzyć, że za wypiciu piwka w parku policja nie wali delikwenta o asfalt.

Pozdrawiam - Jacek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystko sie zgadza - jak piszesz, Jacku. Takim go zapamietalem. Jedynie mam uwage do Francuzow. Byli bardzo skapi. Niechetnie rzucali grosz ulicznym grajkom. Uwazam ze gralismy bardzo dobrze standardy jazzowe, Cohena, Janis Joplin, Doorsow, Beatlesow, Presleya. Przez dwa tygodnie zarobilismy w Paryzu mniej niz przez 5 godzin czekajac na pociag i grajac na dworcu w Monachium. Niemcy placili. Zwlaszcza ci starsi. Mowil "Fuer schoene Musik". A my "Vielen Dank" albo "Danke". Pamietam, ze jak wrocilem do Wroclawia, przez wiele miesiecy uwazalem, ze to mala wies przy takim Paryzu.


"Life is too short for boring HiFi..."

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.