Jump to content
IGNORED

Christina Pluhar i jej l'Arpeggiata.


wojciech iwaszczukiewicz
 Share

Recommended Posts

Guest papageno

(Konto usunięte)

Jako wegetarianin i przyjaciel braci mniejszych protestuję przeciwko jakiemukolwiek pacaniu tarantul. Ja pająka z domu wypuszczam za okno.

A Trevor, to Trevor.

Magne, senny jesteś już? A cóż się do tego przyczyniło?

Edited by papageno
Link to comment
Share on other sites

Jako wegetarianin i przyjaciel braci mniejszych protestuję przeciwko jakiemukolwiek pacaniu tarantul. Ja pająka z domu wypuszczam za okno.

A Trevor, to Trevor.

Magne, senny jesteś już? A cóż się do tego przyczyniło?

 

Senny jeszcze nie ale w temacie who is who już nic nie można dodać i ci co myślą inaczej niech wertują , niech słuchają

a może coś więcej usłyszą ? Cieszę się bo mam sporo Pinnocka i jak dla mnie ( muzykanta jak to nazwał MarkieN )

to najlepiej zagrane i wykonane utwory mistrzów Baroku. Odpowiednie tempo , harmonia wybrzmień na 5 + no i same

realizacje których żaden z mistrzów Bach,Haendel,Vivaldi by się nie powstydził.

Link to comment
Share on other sites

Senny jeszcze nie ale w temacie who is who już nic nie można dodać i ci co myślą inaczej niech wertują , niech słuchają

a może coś więcej usłyszą ? Cieszę się bo mam sporo Pinnocka i jak dla mnie ( muzykanta jak to nazwał MarkieN )

to najlepiej zagrane i wykonane utwory mistrzów Baroku. Odpowiednie tempo , harmonia wybrzmień na 5 + no i same

realizacje których żaden z mistrzów Bach,Haendel,Vivaldi by się nie powstydził.

 

ja nie mam Pinnocka, ale przysięgam, że wejdę w posiadanie :)

"Stereofonia – elektroakustyczna metoda odbierania, zapisywania, transmitowania i odtwarzania dźwięku, tak aby u słuchającego wywołać wrażenie przestrzennego rozmieszczenia jego źródeł."

Link to comment
Share on other sites

A Ivor Bolton? Co Ty na to?

 

Salomona mam w wykonaniu Johna Gardinera. Chcemy więcej Tarantelli ? Proszę bardzo w wykonaniu ulubionego

Pinno di Vittorio - Tarantella del Gargano

 

 

Trzeba powiedzieć że John Elliot Gardiner zrobił wszystko aby wznieść się na szczyty perfekcji wykonawczej oratorium Salomon - G.F.Haendla i jak na razie jego statut lidera jest niezagrożony.....

 

This recording is in a league of it's own. It's one of the finest recordings of any Handel oratorio. Gardiner is in top form both in exucution and in creating musical drama. The orchestra and the chorus are clean and direct and the soloists are all first rate.

Link to comment
Share on other sites

Najpierw zajrzałem do Maurice`a:

O, choinka, tyle radości miałem słuchając absolutnie wspaniałych dźwięków z absolutnie niekoszernego instrumentu

 

Nie sposób nie pochwalić pędu do wiedzy!

 

Gdyby Kolega był łaskaw nieco uważniej przeczytać wątek przed podjęciem działań wychowawczych wobec, zdaniem Kolegi, niedouczonych userów, pojąłby zapewne (sam, lub przy pomocy wujka), że spór w pewnym momencie dotyczył w zasadzie tego, czy zapis nutowy jest bezwzględnie jednoznaczny, co do WSZYSTKICH aspektów wykonania utworu a nie "koszerności" wykonywania muzyki dawnej.

 

Ja stoję na powszechnie akceptowanym stanowisku, że im dalej wgłąb dziejów, tym zapis coraz mniej dokładny a rola praktyki czy tradycji wykonawczej większa. Kolega Magnepan, jako idealista subiektywny wierzy, że zapis jest odzwierciedleniem idei utworu i istnieje coś takiego jak jego ODTWORZENIE. To piękna wiara, ale warto z nią polemizować. Podobnie jak warto dziś słuchać Bacha granego na wentylowej trąbce piccolo czy fortepianie (czyli instrumentach, które za życia JSB nie istniały) jak i na hardcorowo poprawnej z punktu widzenia historii trąbce naturalnej (czyli takiej nawet bez dziurek!).

 

Przypadek Pluhar czy Lislevand jest jeszcze ciekawszy, bo ich "oszustwo" nie dotyczy instrumentarium, które jest wręcz ortodoksyjnie "poprawne", ale języka muzycznego, który wplatają w pozornie oryginalną partyturę. Pluhar z poważną miną przesuwa akcenty w utworach Monteverdiego na słabe części taktu, w partiach ad libitum (nie zapisanych) pojawiają się np. "blue notes" (tercje i septymy zmniejszone) i charkterystyczne frazowanie i mamy… jazz, mimo niemal całkowitej zgodności z zapisem nutowym! Fantastyczne!

 

Uwaga o braku nagrań sprzed 300 lat, tak rechotliwie wyśmiana, padła w pewnym kontekście i tylko tak ją należało rozważać. Ale do tego trzeba dobrej woli a nie szukania pretekstu do przywalenia komuś na forum, dla jaj...

Edited by Terrapin

“That which can be asserted without evidence can be dismissed without evidence.” (Christopher Hitchens).

Link to comment
Share on other sites

Romekjegoda. Dzięki za YT. Choćbyś opisywał dokonania Pani Irene najbardziej merytorycznym językiem, to i tak niewiele bym z tego wyniósł. A tu proszę, klik, i do koszyka.

MagnePanie, znam te nagrania. Istotnie doskonałe.

 

Papageno, cała przyjemność po mojej stronie.

A gdzie kupiłeś jej płytę? - bo niestety trudno znaleźć.

 

Przypadek Pluhar czy Lislevand jest jeszcze ciekawszy, bo ich "oszustwo" nie dotyczy instrumentarium, które jest wręcz ortodoksyjnie "poprawne", ale języka muzycznego, który wplatają w pozornie oryginalną partyturę. Pluhar z poważną miną przesuwa akcenty w utworach Monteverdiego na słabe części taktu, w partiach ad libitum (nie zapisanych) pojawiają się np. "blue notes" (tercje i septymy zmniejszone) i charkterystyczne frazowanie i mamy… jazz, mimo niemal całkowitej zgodności z zapisem nutowym! Fantastyczne!

 

Terrapin, krótko, zwięźle i na temat. Fajne obrazowe podsumowanie. Więcej takich wpisów.

 

Nie wiem, czy to będzie w zgodzie z intencją wątku, gdyż luźno nawiązuje do Arpeggiaty, ale znalazłem kilka ciekawych podejść do tematu ostatniej płyty Arpeggiaty 'Music for a While'.

Nawet nie byłem świadom, jak często Purcell jest wykonywany współcześnie, w jazzowo-swingująco-bluesowych wersjach.

 

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Powrót po dłuższej przerwie...

Link to comment
Share on other sites

  • 3 months later...
  • 5 months later...

Jestem mocno zaskoczony faktem braku informacji na temat najnowszej płyty Christiny Pluhar i jej Arpreggiaty z utworami Francesco Cavalliego - L'amore Innamorato. Płyta ukazała się 27 października 2015 roku razem z DVD ale można ją kupić również bez. Na szczęscie tym razem artystka nie zaprosiła do nagrania Philippe Jarusskyego a 2 świetne sopranistki

- Nurię Rial i Hannę Blaźikovą która podbiła serce samego mistrza Suzukiego. Wiem ze niektórzy userzy jak chociażby kolega Cytrus będą mocno zawiedzeni brakiem głosu Philippe ale widać że nie tylko dla mnie występy tego spiewaka mają prawdopodobnie już swój czas przeszły - oby faktycznie tak było. Na razie jednak cieszmy się najnowszą muzyką w wykonaniu Christiny Pluhar i jejL'arpreggiaty.

 

 

91JkkA%2BCoUL._SL1500_.jpg

Edited by Magnepan
Link to comment
Share on other sites

Na szczęscie tym razem artystka nie zaprosiła do nagrania Philippe Jarusskyego

 

Jeśli tak, to biorę :)

A więcej Cavalliego i więcej slicznotek w "Heroines of the Venetian Baroque" - całośc na Spotify

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

"zresztą wydaje mi się również, że Kartaginy powinno nie być"

Link to comment
Share on other sites

  • 1 year later...

Jest najnowsza L'Arpeggiata."Orfeochaman" ERATO 2016.To projekt Christiny złożony z fragmentów muzyki barokowej opartej na micie Orfeusza i Eurydyki,pieśni południowoamerykańskich,pieśni sycylijskich.Pomimo tego,że fragmenty muzyczne pochodzą z różnych miejsc,czasów to całość jest w miarę jednorodna i stylistycznie dopasowana.W roli Orfeusza argentyński niewidomy gitarzysta i śpiewak Nahuel Pennisi.Jak zwykle w przypadku Pluhar mamy tu piękne melodie,piękne głosy i piękne brzmienia instrumentów.

Link to comment
Share on other sites

  • 9 months later...

Flirt Christiny z jazzem rozpoczęty na poprzedniej płycie trwa nadal.Właśnie wydała kolejny krążek."Handel Goes Wild" to 15 utworów będących improwizacjami na tematy z oper Handla.Oprócz L'Arpeggiaty mamy tu kontratenora V.Sabadusa i sopranistkę N.Rial oraz band jazzowy z G.Trovesim na czele.Piękne tematy i improwizacje,brzmienia i atmosfera luzu i dobrej zabawy.Zapewne puryści i strażnicy wierności wykonawstwa muzyki dawniej będą wybrzydzać ale ja to kupuję.Mnie się taka muzyka na skrzyżowaniu stylów podoba bo Barok to też swing.

Link to comment
Share on other sites

Wręcz przeciwnie. Próba odzyskania dawnej świetności po odlotach w krainy kiczu w rodzaju Los Pajaros Perdidos i Mediterraneo, niestety niezupełnie udana. Muzyka na płycie w najlepszym wypadku mało bolesna, w najgorszym nudna. Kombinacja składu zespołu i aranżacje bez pomyślunku i polotu, mało nośny materiał wyjściowy.

 

Na plus należy zauważyć, że płytę słucha się jeszcze i tak znacznie lepiej, niż koncert z tym samym programem.

 

L'Arpegiatte słuchamy od kilkunastu lat. To był piaty już koncert, na którym byliśmy. I na długo ostatni.

Link to comment
Share on other sites

Próba odzyskania dawnej świetności po odlotach w krainy kiczu w rodzaju Los Pajaros Perdidos i Mediterraneo, niestety niezupełnie udana.

A mnie właśnie o taki kicz chodzi.

Wymieniłeś płyty, które mnie się najbardziej podobają.

Zapytaj lampy. Lampa bucha to Cię wysłucha! - powiedzonko dziecięce

Link to comment
Share on other sites

Wręcz przeciwnie

Tu się zgadzam. Dobry, znakomity zespół goni w piętkę. Dźwiękowo płyty więcej niż dobre, ale zawartość nieprzekonywająca. To nawet nie synkretyzm; mz to tylko secesja, czy raczej jej próba. Purystą nie jestem, ale uważam, że dowcip ma swoje granice. Poza tym jazz to nie moja bajka

"zresztą wydaje mi się również, że Kartaginy powinno nie być"

Link to comment
Share on other sites

  • 1 year later...

Ostatnio obejrzałem i wysłuchałem na francuskim programie TV Mezzo: "L'Arpeggiata for dance and while. Improvisations of Purcell, Haendl og Monteverdi" z udzialem szefowej Chr. Pluhar, dwojga śpiewaków i doskonałego zespołu tanecznego/baletu Teatru Tańca w Linz, gdzie spektakl miał miejsce w 2017 r. Warto było ! No i jest problem- nie mogę namierzyć zapisu spektaklu na DVD/Blue Ray aby nabyć go drogą kupna. Może znacie namiary? pozdr.

Link to comment
Share on other sites

W dniu 15.10.2017 o 19:49, Crannmer napisał:

Wręcz przeciwnie. Próba odzyskania dawnej świetności po odlotach w krainy kiczu w rodzaju Los Pajaros Perdidos i Mediterraneo, niestety niezupełnie udana. Muzyka na płycie w najlepszym wypadku mało bolesna, w najgorszym nudna. Kombinacja składu zespołu i aranżacje bez pomyślunku i polotu, mało nośny materiał wyjściowy.

 

Na plus należy zauważyć, że płytę słucha się jeszcze i tak znacznie lepiej, niż koncert z tym samym programem.

 

L'Arpegiatte słuchamy od kilkunastu lat. To był piaty już koncert, na którym byliśmy. I na długo ostatni.

Koledzy krytykujący L'Arpeggiata !

Być może te wg Was kiepskie nagrania  zespołu są bliższe prawdzie, niż te wzorcowe. Teraz muzykę dawną wykonują wirtuozi i bardzo dobre zespoły; wątpię czy kiedyś kompozytorzy utworów mieli do dyspozycji podobnej klasy wykonawców. Musieli więc wzbogacać swoje wykonania o elementy  "pozamuzyczne" dla zaspokojenia gustów publiczności  , bo przecież z tego żyli, prawdopodobnie więc za życia kompozytorów ich utwory były grane z elementami kiczu 

Edited by Pasqual
Link to comment
Share on other sites

Te płyty z Heandlem i Purcellem w sumie dość przyjemne są. Z drugiej strony rzeczywiście te improwizacje jazzowe trochę są przyklejone na siłę. Ale nie ma też co się napinać. Mnie już ten cały puryzm zmęczył parę lat temu. Np. lubię słuchać playlisty z setek utworów, gdzie barok miesza się przypadkowo z jazzem, romantyzmem itd. Taki odbiór lepiej pasuje do rzeczywistości, tak jak ją postrzegam, niż odrabianie na siłę już dawno odrobionych lekcji. Nie oszukujmy się, obok Bacha, Purcella i może jeszcze ze 20 wybitnych kompozytorów HIP często fetyszyzuje muzyczną powtarzalność i beznadziejny schematyzm muzyki dawnych wieków roztkliwiając się nad kolejnymi szwadronami nadwornych kompozytorów powiatowych. Można to więc grać zgodnie z duchem epoki(cokolwiek to znaczy) albo mieszać z jazzem, hip-hopem albo disco-polo. A że Pluhar nie robi tego super oryginalnie też problemem nie jest. W końcu muza z tamtych czasów była głównie pisana do kadzidła albo do kotleta.

Wysłane z mojego LG-H870 przy użyciu Tapatalka

Link to comment
Share on other sites

Secesja w architekturze jest ciężka i ciężkostrawna. Podobnie w muzyce. Tyle, że architektura secesyjna ma walory użytkowe, czego o muzyce powiedzieć nie można.

Myślę, że Kryśka robi to trochę dla zabawy.

 

"zresztą wydaje mi się również, że Kartaginy powinno nie być"

Link to comment
Share on other sites

8 minut temu, absinth3 napisał:

Secesja w architekturze jest ciężka i ciężkostrawna. Podobnie w muzyce. Tyle, że architektura secesyjna ma walory użytkowe, czego o muzyce powiedzieć nie można.

Myślę, że Kryśka robi to trochę dla zabawy.

 

Racja, racja !

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.