Skocz do zawartości
czeczen

Pliki 24bity 192 kHz nie poprawiają jakości CD ale są nieco gorsze

Rekomendowane odpowiedzi

To dobra wiadomośc,mogę z powodzeniem pozbyć się jakieś 120GB tzw. "genstej muzyki",wszystkie moje króliki odsłuchowe i tak stwierdziły,że najlepiej to zagrał im stary Panasonic SVHS AG 733O...a nie CD lub plki24/96.

  • Lubię to 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość discomaniac71
Napisano (edytowane)

To dobra wiadomośc,mogę z powodzeniem pozbyć się jakieś 120GB tzw. "genstej muzyki",wszystkie moje króliki odsłuchowe i tak stwierdziły,że najlepiej to zagrał im stary Panasonic SVHS AG 733O...a nie CD lub plki24/96.

 

Przy wzmacniaczu i kolumnach które masz generalnie mało co słychać ;-)

Edytowane przez discomaniac71

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Coś w tych "gęstych" i w ich paśmie przenoszenia ponad 20kHz jednak musi być ,niektórzy koledzy na Forum

w swoich kolumnach stosują dodatkowo twetery pracujące w pasmie ponadakustycznym , twierdzą,że poprawia

to zdecydowanie brzmienie ich kolumn :-)

 

Tak, jak stwierdzenie, że zmiana przewodu zasilającego dodaje hektary przestrzeni, poprawia górę i krystalizuje dół (lub odwrotnie).

A tutaj okazuje się, że to wszystko jedynie jedna wielka ściema.

 

Zgadzam się, że w większość wszystko zależy od formy przygotowania nagrania na poziomie realizatorskim.

Jeśli coś nie jest od początku dopracowane, to nawet 24/192kHz i wyżej (o zgrozo) nie mają racji bytu.

Spotkałem się (szczególnie na HDTrack's) z plikami "gorszymi" niż płyty CD.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do kolegi discomaniac 71,wiem że nic nie słychać,zaglądając do wielu dziśiejszych wzmacniaczy z okolic 15-20 tys. zapewne słychać 500% więcej,za stary już jestem na te bajki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość discomaniac71

Do kolegi discomaniac 71,wiem że nic nie słychać,zaglądając do wielu dziśiejszych wzmacniaczy z okolic 15-20 tys. zapewne słychać 500% więcej,za stary już jestem na te bajki.

 

Czy w droższym słychać więcej czy nie to kwestia sprzętu. Nie można pomijać samej konfiguracji.

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Po tych wszystkich skomplikowanych czynnościach mamy różnicę pomiędzy tym co było w naszym oryginalnym pliku w wysokiej rozdzielczości oraz tym, co było w pliku w jakości CD. Możemy teraz wyczyścić okno Audacity i przeciągnąć nasz plik różnicowy do okna programu. A! Coś widać, że coś zostało! Tak, coś zostało, tylko spróbujcie tego posłuchać!!!

 

Niestety nie jest do dowód choć mogłoby się tak wydawać. Ucho to nie jedyny element odbioru dźwięku przez człowieka. Naukowo udowodniono, że człowiek choć nie słyszy powyżej 20Hz to odbiera dźwięki wyższych harmonicznych jak i bas całym ciałem. Człowiek oprócz słyszenia odbiera dźwięki i tu tkwi błąd w tłumaczonym artykule jak i w tej argumentacji.Te badania były podstawą systemu DSD, który w swej natywnej postaci się sprawdza i pokazuje gdzie jest miejsce 44,1/16 , czyli w muzeum. Różnice te są faktycznie słyszalne. Artykuł zamieszczony na wstępie tego wątku nie jest rzetelny i wielu inżynierów dźwięku z najwyższej póki nie zgodzi się z nim.

Edytowane przez ARTON55
  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli przyjmiemy, że słyszymy dźwięki nie tylko uszami, to zgodzę się, że trzeba je nagrywać inaczej. Ze mną problem słyszenia pozausznego polega na tym, że mam strasznie twardą dupę.

  • Lubię to 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Niestety nie jest do dowód choć mogłoby się tak wydawać. Ucho to nie jedyny element odbioru dźwięku przez człowieka. Naukowo udowodniono, że człowiek choć nie słyszy powyżej 20Hz to odbiera dźwięki wyższych harmonicznych jak i bas całym ciałem. Człowiek oprócz słyszenia odbiera dźwięki i tu tkwi błąd w tłumaczonym artykule jak i w tej argumentacji.

Zmysły człowieka nie są odseparowane. Jeżeli odbiera dźwięki, to ma świadomość i może powiedzieć, że słyszy. Tylko żadne testy odsłuchowe tego nie potwierdzają. Owszem, możesz człowiekowi przystawić ultradźwiękowy wibrator do kości czaszki i przez przewodnictwo kostne coś usłyszy. Ale to mówimy o aparatach pomocnych dla ludzi z uszkodzeniem słuchu a nie o normalnym odbiorze muzyki.

 

Te badania były podstawą systemu DSD, który w swej natywnej postaci się sprawdza i pokazuje gdzie jest miejsce 44,1/16 , czyli w muzeum.

DSD to zwykła ściema marketingowa. Sony najpierw zrobiło marketing zapisu jednobitowego a potem Lipshitz i Vanderkooy wykazali, że taki konwerter nie może działać poprawnie. W rezultacie przetwarzanie DSD jest robione wielobitowo i z całego systemu pozostał tylko uciążliwy format zapisu jednobitowego. Ale marketing się nie zmarnował i ludzie to kupują.

 

Różnice te są faktycznie słyszalne.

Jasne :)

 

Artykuł zamieszczony na wstępie tego wątku nie jest rzetelny i wielu inżynierów dźwięku z najwyższej póki nie zgodzi się z nim.

Tylko pewnie wstydzą się podać nazwisko :)

 

Tak przy okazji, tłumaczony artykuł pochodzi od autorów enkodera Vorbis.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Kolego czeczen - wielkie dzięki!

 

ten artykuł ja sam już linkowałem na forum, ale ze znajomością englisza niestety chyba wciąż u nas kiepsko, więc pewnie dlatego reakcja była nikła

 

także - chwała Koledze za wykonaną robotę!

 

Jest sens porównywać formaty, jeśli pliki pochodzą z tego samego nagrania. W programie Audio DiffMaker można sporządzić plik różnicowy, i odpowiednio rozkręcając wzmacniacz, posłuchać sobie co takiego ciekawego zawierają te gęste formaty...

Niestety, na słuch jest to zawsze cisza, chociaż oczywiście plik nie jest całkowicie pusty.

 

http://www.computeraudiophile.com/blogs/mitchco/16-44-vs-24-192-experiment-163/

starannie przeprowadzony eksperyment z DiffMakerem, ciekawie wypada zwłaszcza porównanie mp3 z bezstratnym zapisem.

 

świetny link - także wielkie dzięki

 

 

Artykuł zamieszczony na wstępie tego wątku nie jest rzetelny i wielu inżynierów dźwięku z najwyższej póki nie zgodzi się z nim.

 

to ciekawe

 

chętnie przeczytam merytoryczną krytykę tego tekstu, byłby Kolega łaskaw?

Edytowane przez graaf

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może oczami też odbieramy dźwięk :D To by tłumaczyło tą niechęć do ślepych testów:)

  • Lubię to 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może oczami też odbieramy dźwięk

 

jak całym ciałem to całym ciałem ;-)))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolega Arton ma generalnie słaby system ale wierzy, że dzięki płytom SACD staje się on high endowy. Nie mi oceniać słuszność tej tezy. Teraz artykuł kolegi czeczena burzy świat Artona udowadniając, że pliki hires w tym DSD nie mają sensu i nic nie wnoszą na plus. Kolega Arton ripostuje, że zawodowcy z branży audio nie zgodzą się z tym i że doceniają oni DSD. Akurat ten temat poruszyłem niedawno z moim znajomym, jednym z najlepszych w kraju producentów muzycznych. Zapytałem go czy DSD ma sens. Powiedział, że to tylko marketing, że DSD brzmi trochę inaczej co nie znaczy, że lepiej. I że wybór DSD jest marny, a te które są dostępne i tak są przekonwertowane z PCM wysokiego próbkowania. Czy ma on rację to nie wiem, choć jest poważnym autorytetem, więc raczej trzeba mu wierzyć. Sam dopiero zamierzam zabrać się za pliki DSD. W przypadku płyt SACD nie zauważyłem ich przewagi nad dobrymi wydaniami CD.

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość discomaniac71

Jeśli przyjmiemy, że słyszymy dźwięki nie tylko uszami, to zgodzę się, że trzeba je nagrywać inaczej. Ze mną problem słyszenia pozausznego polega na tym, że mam strasznie twardą dupę.

 

Stary masz piwo za ten wpis ;-)

 

Kolega Arton ma generalnie słaby system ale wierzy, że dzięki płytom SACD staje się on high endowy.

 

To jest sedno sprawy w przypadku Artona. Dołóż sobie podkręcone na maxa potencjometry.

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak ma? Wykręcone potencjometry? To nawet nie wiedziałem. Czyli system musi być bardzo kiepski.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Różnica jest subtelna, ale jest. Czy warto o nią kruszyć kopię? Kwestia indywidualna - chyba głównie finansów i konkretnych realizacji. Ja najlepsze płyty mam na SACD. Słucha się ich przyjemniej, dźwięk jest dokładniejszy, szlachetniejszy, wybrzmiewający.

Edytowane przez Krzysztof_54067

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też tak kiedyś uważałem mając różne wysokie modele odtwarzaczy CD z pułapu do 10 tys. Gdy kupiłem Esoteric-a K-01 to bardzo się zdziwiłem. Na nim płyty SACD grają super, bez dwóch zdań. Tyle, że płyty CD....równie dobrze. I nagle czar SACD prysł, a przynajmniej prysł jako lepszego standardu niż CD.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To uspokoiliście mnie.

Jak znajomy, chwaląc się swoim nowym nabytkiem, puszczał pliki gęste i w standardzie CD z Linn-a, za Chiny Ludowe nie mogłem ich od siebie rozróżnić. Myślałem, że coś jest nie tak z moim słuchem.

Natomiast rozróżniłem rip z płyty CD puszczany z NAS-a w porównaniu do tej płyty CD puszczanej z odtwarzacza. Różnice były tylko i wyłącznie na wokalu. Na fragmentach instrumentalnych nie było szans rozróżnić. Jak wszedł wokal trafność była 100%.

 

Kolega na pilocie przełączał wejścia wzmacniacza, ja nie widziałem pilota.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety nie jest do dowód choć mogłoby się tak wydawać. Ucho to nie jedyny element odbioru dźwięku przez człowieka. Naukowo udowodniono, że człowiek choć nie słyszy powyżej 20Hz to odbiera dźwięki wyższych harmonicznych jak i bas całym ciałem.

Nie odbiera żadnym ciałem harmonicznych, tylko słyszy. Ale najpierw trzeba wiedzieć jak jest odtwarzany dźwięk przez urządzenia elektroniczne. Otóż wzmacniacz w uproszczeniu wypluwa z siebie do głośnika szereg sinusoid o różnych częstotliwościach. A co jeżeli mamy odtworzyć skrzypce, które mają przebieg fali w formie ostro nachylonych szpiców (co widać po podłączeniu mikrofonu do oscyloskopu)? Stosuje się nakładanie harmonicznych. Jeżeli zmiksujemy sinusoidy o częstotliwościach będących wielokrotnością częstotliwości podstawowej, ale o różnych amplitudach, otrzymamy dźwięk o częstotliwości podstawowej i innej niż sinusoidalna charakterystyce. Dokładniej widma różnych przebiegów pokazane są np. tu: http://edu.pjwstk.edu.pl/wyklady/mul/scb/main28.html I głównie po to są nam potrzebne w akustyce pasma sporo wykraczające poza zakres słyszalny - obcięcie dalszych harmonicznych powoduje zniekształcenie fali "wzorcowej" i po prostu słyszymy to jako zmianę barwy dźwięku. Teraz nie ma już starych telefonów, ale doskonale słyszalny był efekt zmiany barwy głosu rozmówcy, jak rozmawiało się przez stare słuchawki, które z racji ograniczenia sprzętowego puszczały pasmo max do 5 kHz. Głos zawsze przejdzie, bo najwyższy sopran to około 1,1 kHz, ale przy takim sprzęcie można było dojść najwyżej do 4 harmonicznej, co znacząco zmienia charakterystykę fali wyjściowej.

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fajne artykuły i sporo ciekawej wiedzy. Dzięki za włożony wysiłek aby to zebrać i przetłumaczyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
I głównie po to są nam potrzebne w akustyce pasma sporo wykraczające poza zakres słyszalny - obcięcie dalszych harmonicznych powoduje zniekształcenie fali "wzorcowej" i po prostu słyszymy to jako zmianę barwy dźwięku.

Krótko mówiąc słyszymy niesłyszalne :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie odbiera żadnym ciałem harmonicznych, tylko słyszy. Ale najpierw trzeba wiedzieć jak jest odtwarzany dźwięk przez urządzenia elektroniczne. ... obcięcie dalszych harmonicznych powoduje zniekształcenie fali "wzorcowej" i po prostu słyszymy to jako zmianę barwy dźwięku. Teraz nie ma już starych telefonów, ale doskonale słyszalny był efekt zmiany barwy głosu rozmówcy, jak rozmawiało się przez stare słuchawki, które z racji ograniczenia sprzętowego puszczały pasmo max do 5 kHz. Głos zawsze przejdzie, bo najwyższy sopran to około 1,1 kHz, ale przy takim sprzęcie można było dojść najwyżej do 4 harmonicznej, co znacząco zmienia charakterystykę fali wyjściowej.

 

bez demagogii, to nie są kwestie pasma telefonicznego, bardzo efektowna analogia, ale poważnie wprowadzająca w błąd

 

a te zagadnienia całkiem niedawno już przedyskutowaliśmy: http://www.audiostereo.pl/goldmund-pliki-hi-res-nie-przynosza-poprawy-jakosci_119228.html

 

proszę się tam odnieść do argumentów, które padły

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Kolega Arton ma generalnie słaby system ale wierzy, że dzięki płytom SACD staje się on high endowy. Nie mi oceniać słuszność tej tezy. Teraz artykuł kolegi czeczena burzy świat Artona udowadniając, że pliki hires w tym DSD nie mają sensu i nic nie wnoszą na plus. Kolega Arton ripostuje, że zawodowcy z branży audio nie zgodzą się z tym i że doceniają oni DSD. Akurat ten temat poruszyłem niedawno z moim znajomym, jednym z najlepszych w kraju producentów muzycznych. Zapytałem go czy DSD ma sens. Powiedział, że to tylko marketing, że DSD brzmi trochę inaczej co nie znaczy, że lepiej. I że wybór DSD jest marny, a te które są dostępne i tak są przekonwertowane z PCM wysokiego próbkowania. Czy ma on rację to nie wiem, choć jest poważnym autorytetem, więc raczej trzeba mu wierzyć. Sam dopiero zamierzam zabrać się za pliki DSD. W przypadku płyt SACD nie zauważyłem ich przewagi nad dobrymi wydaniami CD.

 

Ci co faktycznie są osłuchani wiedzą, że wyższość DSD i SACD widać wyraźnie dla muzyki symfonicznej. Rozdzielczość i czytelność gęstych składów jest niezaprzeczalna i nieprzypadkowa. Stąd wiele wytwórni wypuszcza muzykę poważną na SACD.

 

I jeszcze jedno nie o mnie tu chodzi a o system. DSD zostało opracowane przez najwyższej klasy specjalistów sony i philipsa dla rynku profesjonalnego do archiwizacji nagrań w studiach nagraniowych. Genialnie się sprawdza do zgrywania z taśm analogowych. By to wiedzieć trzeba dysponować kolekcją takich nagrań.

Edytowane przez ARTON55

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość discomaniac71

Bla bla bla a świstak siedzi i siedzi... Ma już dość tych sreberek.

 

;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Warto się przyjrzeć.

 

Audio%2520Formats%2520Noise.png

 

Te wysokie częstotliwości to harmoniczne instrumentów naturalnych. Pasmo musi być szersze by prawidłowo odtwarzać wysokie częstotliwości. Mówimy tutaj o całym torze akustycznym systemu. Od odtwarzacza, poprzez wzmacniacz i przetwornik elektroakustyczny czyli kolumny lub słuchawki. Tor musi być przystosowany do SACD czyli prawidłowo i stabilne z zachowaniem zgodności fazowej odtwarzać sygnały dźwiekowe w całym szerokim paśmie. Np. w kolumnach z głośnikami wysokotonowymi nie przystosowanymi do wysokich częstotliwości może dochodzić do zakłócania dźwięku /wzrostu zniekształceń/ i w skrajnych przypadkach do uszkodzeń głośników. stąd nie przystosowane do najwyższych standardów pracy DACki miewają ograniczane pasmo do 22kHz. Nie dziwi mnie, że nie którzy nie są w stanie doznać pełnych możliwości tego formatu. Tu wszystko musi być dobre począwszy od płyty. Fal ze skrajów pasma akustycznego się nie słyszy ale się odbiera. Ostre filtry stosowane w przetwornikach CD pleyerów są jednym z niedomagań tego formatu skutkującym gorszym odbiorem dźwięku.

 

Pod tym linkiem są pasma instrumentów.

http://www.independentrecording.net/irn/resources/freqchart/main_display.htm

 

A tak wygląda pasmo akustyczne trąbki w raz z reakcja akustyki pomieszczenia.

 

trbkagenerowanepasmo.jpg

 

 

Jakim trzeba być ignorantem by nie powiedzieć durniem aby twierdzić , że CD 44,1/16 zastępuje gęste pliki.

 

Żali mi tych co się tak kompromitują.

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Warto się przyjrzeć.

 

Audio%2520Formats%2520Noise.png

 

Ten wykres szumów ultradźwiękowych DSD ładnie pokazuje ułomności formatu.

 

Pewnie nawet nie zajrzałeś do linku, bo pokazuje dokładnie coś przeciwnego niż próbujesz udowodnić :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ten wykres szumów ultradźwiękowych DSD ładnie pokazuje ułomności formatu.

 

 

Uzasadnij to.

 

Pewnie nawet nie zajrzałeś do linku, bo pokazuje dokładnie coś przeciwnego niż próbujesz udowodnić :)

 

AA jak zajrzałem to co?

 

Masz jakiś osobisty kłopot z wyciąganiem syntetycznych wniosków?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wybór DSD jest marny, a te które są dostępne i tak są przekonwertowane z PCM wysokiego próbkowania.

Czy ma on rację to nie wiem, choć jest poważnym autorytetem, więc raczej trzeba mu wierzyć.

 

Nie trzeba mu wierzyć w ogóle - w tym temacie niestety, nie jest autorytetem ! :)

Gdyby chociaż wspomniał, że są płyty nagrywane w całości na torze DSD, to już by był trochę na bieżąco.

Bardziej na bieżąco byłby, gdyby dorzucił do tego fakt, że używa się tej formy kodowania do przeniesienia

zapisu z Master Tape analogowego. Nie trzeba geniuszu, aby odnaleźć te pozycje w katalogu sa-cd.net

Format powstał głównie z myślą o bardzo wymagającym odbiorcy muzyki klasycznej, z jej klasycznym

instrumentarium, w tym także z ogromnymi składami - to głównie na tym polu jest bezkonkurencyjny.

Coś tam w repertuarze skapnie i innym gatunkom, ale to głównie klasyka i jazz - to blisko 90% wszystkich

płyt DSD - wydawnictwa popowe czy rockowe to wartość dodana na zachętę i w celu "popularyzacji", choć

i tam można się doszukać jakiejś poprawy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ponoć prawie wszystko w studiach nagrywa się w PCM.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W rezultacie przetwarzanie DSD jest robione wielobitowo ...

 

Nie jesteś na bieżąco - poczytaj choćby o zasadzie pracy DSD DAC - Lampizatora i wielu mu podobnych.

 

Ponoć prawie wszystko w studiach nagrywa się w PCM.

 

Płyty nagrane na czystym torze DSD - Found: 1782

To, że może nie podchodzi Ci ten repertuar, to inna sprawa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zacznijcie sluchac muzyki nie wykresow

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz, a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.