Jump to content
IGNORED

Znani wykonawcy - gęste pliki - skąd?


adamgdansk

Recommended Posts

Guest bartosz_55239

(Konto usunięte)

Myślałem że wszyscy kradną pliki. To ktoś je kupuje ?

 

anomalia matrixa

Link to comment
Share on other sites

Dziwne, brak konkretnych propozycji.

Przecież płyta CD to do muzeum się tylko nadaje. Wszyscy przechodzą na pliki. DAC jak nie ma DSD to lipa a jak nie odtwarza 24/192 to już się do niczego nie nadaje ...

i co? nie ma gdzie kupić tych cudownych plików?

Proszę mnie źle nie zrozumieć. W moim wpisie jest oczywiście "odrobina" drwiny ale z drugiej strony sam jestem ciekawy gdzie się takie pliki kupuje.

Niedawno zdecydowałem się na daca grającego "tylko" 24/96 może to był błąd? Być może muzyki w plikach jest już tak dużo, że warto było kupić coś bardziej "gęstego"?

Link to comment
Share on other sites

;)

No ja właśnie chętnie kupie, bo widzę ze pliki HD to można sobie kupić z jazzem - ale topowe grupy wciąż są chyba dobrze chronione przez koncerny ? Cóż, wydanie Beatles na 24/192 albo w dsd to prktycznie zarżnięcie złotej kury, to samo z Floydami itd.... Chyba ze ktoś zna jakiś sklep gdzie takie pliki - zakładam, ze zgrywane i majsterkowanie z taśm matek a nie upsamplowane z 16bit/44.1khz - można kupić? :))))

 

Zastanawia mnie HDTracks, trochę tam kupuje, jak oni przygotowują te swoje pliki, czy z masterow, a jeśli tak to dlaczego niektórych wykonawców nie uświadczysz powyżej 96khz...

Link to comment
Share on other sites

Dziwne, brak konkretnych propozycji.

Przecież płyta CD to do muzeum się tylko nadaje. Wszyscy przechodzą na pliki. DAC jak nie ma DSD to lipa a jak nie odtwarza 24/192 to już się do niczego nie nadaje ...

i co? nie ma gdzie kupić tych cudownych plików?

DG tak dla przykładu sprzedaje 96/24.

Czy jeśli pusta ściana promuje ateizm (stanowisko Włoch w sprawie dot. krzyża w szkole) to rozwiązaniem jest tapeta w krzyże?

Link to comment
Share on other sites

topowe grupy wciąż są chyba dobrze chronione przez koncerny ? Cóż, wydanie Beatles na 24/192 albo w dsd to prktycznie zarżnięcie złotej kury, to samo z Floydami itd...

 

 

Kilka myśli:

 

● Zapominasz, ze liczy się też mastering (dla odbioru jest nawet ważniejszy od jakości).

 

● Mastering niszczy jakość — materiał zgrany w 24/192 po zrobieniu (szczególnie po oczyszczeniu z analogowych artefaktów) nie będzie już mieć tej jakości.

 

● Z tak starych nagrań prawdopodobnie niczego sensownego nie da się uzyskać, a hektary danych wypełni po prostu cyfrowy szum — jakich przebłysków niesamowitej jakości można oczekiwać ze zgrywania np. wałków Edisona?

 

● W przypadku źródeł analogowych nie istnieje coś takiego, jak idealne zgranie – zawsze można wmówić muppetom, że nowa technika zgrywania odkrywa niedostępną wcześniej głębię… :)

 

 

 

BTW: Istnieje też takie zjawisko, jak przedobrzenie z możliwościami nowych technologii – w ten upał nie chce mi się kreować bardziej adekwatnych przykładów, więc popatrzmy na to jak na Panoramę Racławicką — po idealnym wyprostowaniu do walca okazało się, że wygląda niezdrowo, bo podczas malowania perspektywę korygowano wedle płótna obwisłego pod własnym ciężarem w oponę (to tak a propos np. laserowego czytania winyli).

Link to comment
Share on other sites

w Polsce można poszukać tutaj:

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Bardzo fajna strona jednak większość plików jest 44.1/24 do tego w cenach takich za jakie kupię płytę i jeszcze trochę kasy zostanie ...

Link to comment
Share on other sites

Kilka myśli:

 

● Zapominasz, ze liczy się też mastering (dla odbioru jest nawet ważniejszy od jakości).

 

● Mastering niszczy jakość — materiał zgrany w 24/192 po zrobieniu (szczególnie po oczyszczeniu z analogowych artefaktów) nie będzie już mieć tej jakości.

 

● Z tak starych nagrań prawdopodobnie niczego sensownego nie da się uzyskać, a hektary danych wypełni po prostu cyfrowy szum — jakich przebłysków niesamowitej jakości można oczekiwać ze zgrywania np. wałków Edisona?

Nie rozumiem. W Abbey Road są taśmy matki, zapewne też zrzucono ich oryginalny zapis na jakieś super-hd pliki... więc dlaczego miałoby być trudno?

Jakich starych nagrań - Dark Side czy The Wall to takie stare nagrania? ;)

Link to comment
Share on other sites

● Z tak starych nagrań prawdopodobnie niczego sensownego nie da się uzyskać, a hektary danych wypełni po prostu cyfrowy szum — jakich przebłysków niesamowitej jakości można oczekiwać ze zgrywania np. wałków Edisona?

Nie rozumiem. W Abbey Road są taśmy matki, zapewne też zrzucono ich oryginalny zapis na jakieś super-hd pliki... więc dlaczego miałoby być trudno?

 

Dobra, doprecyzuję – nigdy nie pozwólmy sobie zapomnieć, że każda technika zapisu miała swoje ograniczenia (a zazwyczaj im starsza — tym większe). Nigdy więc już nie odzyskamy czegoś, czego nigdy w zapisie nie było (jak na wałkach Edisona).

 

(Tu chciałem podać przykład spłowiałego zdjęcia pradziadka od 100 lat wiszącego na ścianie — kupno nawet najlepszego skanera świata nie da nam niczego więcej, niż skaner „wystarczająco dobry”, ale w tym momencie pomyślałem, że pewną szansą byłaby jeszcze analiza chemiczna — spektrografia, izotopy, etc. — bo jednak pewne rzeczy tam były. ;)

 

 

 

 

Jakich starych nagrań - Dark Side czy The Wall to takie stare nagrania? ;)

 

No trochę tak… Bo druga sprawa to upływ czasu w skali dziesięcioleci — wcale nie ma gwarancji, że im nowszy zapis analogowy (jakiegokolwiek rodzaju), tym trwalszy. Przez dziesięciolecia wkraczały kolejne nowoczesne (wówczas), budzące wielkie nadzieje i bardzo drogie materiały, które potem okazywały się jednak pułapką przyspieszonego starzenia — jakieś techniki kwasowe, jakieś polipropyleny, polietyleny utleniające się, albo ulubione przez grzybki…

 

Dziś odbitki najważniejszych mistrzów fotografii są przechowywane w sterylnych chłodniach, dostępne jedynie dla specjalistów w rękawiczkach i maskach, jednak przez dziesięciolecia były czymś zupełnie zwyczajnym — w czasie zajęć krążyły z rąk do rąk w kłębach tytoniowego dymu, przy herbatce i śniadaniu… ;-)

 

Więc jeśli nawet zrzucono na te „super-hd pliki” (co wcale nie jest pewne, acz biorąc pod uwagę nowe wypusty całkiem prawdopodobne), to siłą rzeczy zrobiono to niedawno i trochę czasu od nagrania upłynęło — materiał nie tylko się postarzał, ale nawet straciliśmy kontakt z topową techniką jego zapisu/odczytu (tak jak w całkowite zapomnienie poszła tradycja wytwarzania samurajskich mieczy, albo stali damasceńskiej — dzisiejsze twory to tylko rekonstrukcje).

 

Superrozdzielczość plików nic tu już nie pomoże… (Tu podam mój ulubiony chyba przykład „Please Please Me” Beatlesów — w oryginale, jak dobrze sczytany by on nie był (czyli bez cyfrowego masteringu), trochę ciężko tego słuchać… :)

Link to comment
Share on other sites

Przecież nikt nie publikuje nagrań cyfrowych z ``taśmy matki``-to byłoby samobójstwo ekonomiczne.

To co jest na rynku to przemielone przez komputery materiały postprodukcyjne z którejś już edycji płyt.

Jedynie nowi,mniej znani wykonawcy-zwłaszcza promujący DSD-wypuszczają na rynek pliki Studio Master.

Link to comment
Share on other sites

To niech mi ktoś w prosty sposób wytłumaczy:

Jaki sens mają pliki 192/24 oraz całe to DSD oczywiście przy założeniu, że posiadamy odpowiednio wysokiej jakości system oparty o CD ?

Może to kolejny chwyt marketingowy który ma nas skłonić do ciągłej wymiany sprzętu oraz kupowania coraz to "lepszych/gęstszych" plików?

Link to comment
Share on other sites

za plikami przemawia:ergonomia oraz ekonomia

wytwórnie chcą sprzedawać już raz sprzedany materiał.

jakość jest jeszcze daleko w przyszłości.

Jedynym zagrożeniem dla cd są serwisy typu Tidal-nie ze względu na jakość ale z powodu ergonomii i umiarkowanych kosztów.

Link to comment
Share on other sites

Masz już parę dyskusji na temat sensowności takich formatów:

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Przejdź tam i nie kradnij wątku, który jest ciekawy, niezależnie od opinii o jakości tych plików.

Link to comment
Share on other sites

Trochę poza tematem, ale mam wrażenie, że producenci, chwaląc się od ok. roku 80' zapisem cyfrowym,

( nawet przy nagrywaniu i masteringu płyt analogowych )

zwyczajnie nie dysponują prawdziwym materiałem o cechach zapisu analogowego;

naprawdę ciągłego - zawierającego WSZYSTKO co wtedy brzmiało w studiach.

A inaczej prawdy dźwiękowej oddać się raczej nie da i już. Musi być porównanie.

... i zamiast IV RP jest PRL II

Link to comment
Share on other sites

Masz już parę dyskusji na temat sensowności takich formatów:

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Przejdź tam i nie kradnij wątku, który jest ciekawy, niezależnie od opinii o jakości tych plików.

 

Przepraszam ale jak widzę awatar czeczena to mi się czytać odechciewa.

 

Reasumując, czyli jeżeli posiadamy już jakąś tam kolekcję płyt cd lepiej jest zainwestować w dobrej klasy odtwarzacz CD lub DAC (nawet starszy ale z wyższej półki)

przyniesie nam to lepszej jakości dźwięk niż wszystkie te nowości.

Link to comment
Share on other sites

dla chętnych - tu bardzo ciekawe informacje o przygotowywaniu zestawu reedycji płyt The Beatles w winylu - o zgrozo źrodłem były tylko 24bit/44.1kHz... a dlaczego tylko tak? ciekawe odpowiedzi w tekście... przy czym nie rozumiem dlaczego do reedycji płyt Mono dźwięk szedł prosto z taśm-matek akurat - ale nie jestem inżynierem aby odnieść się do tego jak inne warunki były dla mono względem stereo - rozumiem, że EQ inaczej na pewno działa...

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Link to comment
Share on other sites

informacje o przygotowywaniu zestawu reedycji płyt The Beatles w winylu - o zgrozo źrodłem były tylko 24bit/44.1kHz... a dlaczego tylko tak?

 

Eee tam… „Słyszący” i tak zaraz dostrzegą na winylu głębię nieosiągalną na CD-kach… :)

 

„To get the required sound required a considerable amount of EQ (Equalization: boosting or reducing the levels of different frequencies in a signal).”

 

 

 

 

nie rozumiem dlaczego do reedycji płyt Mono dźwięk szedł prosto z taśm-matek akurat

 

Może chodziło o pójście na łatwiznę — nie trzeba było ponownie generować efektu stereo?

 

BTW: Praktycznie wszystkie remiksy sztucznie wygenerowanego stereo z zapisu mono to mz. porażka — najbardziej słychać to na słuchawkach, gdy efekt czasem jest trudny do zniesienia — pełna separacja wokali i instrumentów, „efekciarskie” przełączenia między kanałami, itp. zabawy realizatora grubo przesadzonymi efektami…

 

Dalej jednak nie wnikam — ani mój angielski nie jest tak krystaliczny, ani znajomość tematu, ani potrzeba wnikania.

 

Zdaje się, że na winylu obydwa kanały stereo mają różną modulację, wymagały więc różnej obróbki.

 

 

 

 

Argumenty przemawiające za pozostaniem przy 44.1kHz jakoś do mnie nie przemawiają, choć faktycznie — jeśli nie ma jeszcze „środowiska cyfrowego” do przetwarzania gęstszych formatów, to stwarzanie wszystkiego od zera nie wchodziłoby raczej w grę.

 

No i tak jak pisałem — to raczej z ciągłego „odczytywania na nowo” starych kultowych zapisów można wciąż czerpać zainteresowanie klienteli, a nie z jednorazowego sczytania „na żywca” oryginału w superjakości — zamiast materiału nadającego się do słuchania otrzymalibyśmy raczej materiał roboczy do dalszej obróbki uwolniony do „Open Domain”.

Link to comment
Share on other sites

Dość ciekawą ofertę i konkurencyjne ceny ma sklep

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Jest niestety pewien minus. Oferta jest skierowana wyłącznie do USA i Kanady.

Da się to obejść korzystając z VPN z serwerem w Stanach.

Można zapłacić polską kartą i ściągnąć sobie zakupy już bez vpn. Sprawdzone! :)

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.