Jump to content
IGNORED

Electronically Altered For Stereo


Dominic2509

Recommended Posts

Witam

No pewnej ilości wznowieniach jazzowych można znaleźć takie oto wpisy.

Z czym to się je, i dlaczego to dotyczy przede wszystkim jazzu?

 

Electronically Altered For Stereo

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

post-43720-0-49116100-1434636817_thumb.jpg

post-43720-0-82942400-1434636961_thumb.jpg

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Nie dotyczy to tylko jazz'u, na przykład Procol Harum "A whiter Shade of Pale" z 67 roku także został nagrany monofonicznie, dopiero przed wydaniem na płycie został "usterefoniczniony", słychać to nawet w pierwszych sekundach utworu - najpierw słyszymy organy mono, dopiero po 1-2 sekundach mamy przestrzeń.

Link to comment
Share on other sites

Sztucznie jakości nie poprawisz- nawet jak pozbędą się szumów, to z usuniętymi szumami polecą jakieś mikrodźwięki... coś za coś. Sądzę, że podobnie jest z ustereofonicznieniem- dawno temu nie nagrywano wielośladowo, nie da się wziąć oryginalnego mastera i zmiksować na nowo, uzyskując stereofonię. Obrabiając dźwięk mono, by otrzymać pseudo stereo, coś się utraci, za to "nowa" płyta może brzmieć efektowniej.

Link to comment
Share on other sites

Oryginalne wydanie MONO wyłącznie zestawem pure mono. Jedynie w tym przypadku usłyszymy to, co na płycie zostało nagrane. Ale wkładka musi być prawdziwie mono, czyli czytająca wyłącznie zapis wertykalnie, oraz korekcja musi być zgodna z oryginalnym zapisem na płycie.

Wydanie stereo jakie by nie było, pozwala odtwarzać wyłącznie w stereo aby nie zniszczyć zapisu wkładką nieprzystosowaną do odczytu zapisu horyzontalnego. Czyli wkładka mono całkowicie zakazana.

 

W.

Link to comment
Share on other sites

Teraz też nikt nie nagrywa w trybie stereo.Tak było kiedyś i to słychać.

Teraz się nagrywa w trybie wielokanałowym,czasami tak,że kilku muzyków nagrywa część w to jednym studio ,a resztę dogrywa się po jakimś czasie w innym.Następnie z tego się "tworzy " nagranie stereo .Pisanie więc o głębi stereo w współczesnych nagraniach,to naciąganie rzeczywistości.

Link to comment
Share on other sites

No cóż, nagranie wielosciezkowe nie zapewni takiego efektu, zwlaszcza na sluchawkach, jak sporządzone "z jednego przejazdu" za pomocą sztucznej głowy, ale nawet takie jest w stanie oddać efekt odpowiedniej panoramy i głębi, jak zabierze się za miksowanie wysokiej klasy dźwiękowiec.

 

Nie można jednak twierdzić , że nagranie wielośladowe zmiksowane do dwóch kanałów nie jest nagraniem stereofonicznym.

Link to comment
Share on other sites

Oczywiście,że jest,ale brakuje mu czegoś,dzięki czemu nasz mózg potrafi z dwóch śladów utworzyć przestrzenny obraz.Jest przecież stworzony sztucznie.Ale wtedy właśnie słychać poziom jaki reprezentuje człowiek obsługujący konsoletę.;jednak to już nie to samo.

Link to comment
Share on other sites

Przepnij piny na wkładce i graj. Było tu już o tym.

Jest kilka wkładek mono na świecie - reszta to wkładki stereo z połączonymi uzwojeniami.

Chyba, że masz wagon starych płyt na 78 to stwórz mono ...

A sprawę załatwia przełącznik mono w pre czy we wzmaku.

PUNKS NOT DEAD ' ... analogowo w cyfrowym świecie ... '

Link to comment
Share on other sites

To może ja coś powiem.

zawsze wychodziłem z zasady że lepsza będzie płyta mono od elektronicznie ustereofonizowanej. Nie wynikało to z jakichś szczegółowych porównań tylko z "wiary" (wiele rzeczy przyjmujemy za pewnik - gramofon gra lepiej od CD , odwrotnie, lampajest lepsza od tranzystora , odwrotnie i żyjemy z tymi przekonaniami gotowi kłócić się do upadłego). W sumie miałem taką ustereofonizowaną płytę Milesa Round about Midnight która była japońska (lata 70) niegrana i brzmiała dziwacznie - chodzi o samo brzmienie instrumentów. Zacząłem więc kupować wydania mono. Wiele zależy od tego jaka to ma być muzyka. Jeżeli jazz z lat 50-60 to polecam mono. Jazz długo bronił się przed stereo i płyty mono były wydawane długo w latach 60. Zwłaszcza gdy mówimy o niewielkich składach. Ponieważ to moja ulubiona muzyka zebrało mi się jak szacuję około 250 - 300 płyt mono. Moim zdaniem lepiej słuchać płyt mono na systemie stereo niż stereofonizowanych elektronicznie. Jeżeli płyta była nagrywana stereo a ma też miksy mono (w jazzie jest trochę takich płyt) wtedy to już kwestia własnych preferencji ponieważ mamy do dyspozycji prawdziwie stereofoniczne nagrania.

Ze względu na sporą ilość płyt mono postanowiłem zbudować prawdziwy tor mono. Więc zbudowałem. Pisałem już o nim w odpowiednim wątku.

Jeżeli chodzi o prawdziwe wkładki mono to są nimi z pewnością Ortofony z serii CG 65 i 25 (budowane bez istotnych zmian od lat 40tych ) z tego co wiem Denon 102 także. Ja używam Ortofona SPU Mono który jak sama nazwa wskazuje jest przerobioną wkładką stereo ale zmiana polega nie na połączeniu uzwojeń tylko na obróceniu cewek w ten sposób że przestają odbierać sygnał z pionowego ruch igły.

Przez jakiś czas podłączałem jądo mojego wzmacniacza stereo a potem sprawiłem sobie wzmacniacz mono i szerokopasmowy głośnik. Od prawie roku nie włączam płyt stereo. Trzeba jednak wiedzieć że to specyficzny odbiór muzyki. Jakiś czas temu rozmawiałem ze znajomym który pomagał w wyborze głośników. Otóż jednym z kryteriów które zaważyło na wyborze było "utrzymanie naturalnej barwy w zakresie niskich częstotliwości". Gdy się zastanowiłem nad tym to muszę powiedzieć że trudno by mi było coś takiego powiedzieć o moim systemie mono. Kto jednak słyszałakustyczny koncert jazzowy w małej sali wie jak bardzo się to różni od "perfekcyjnie" przygotowanych współczesnych realizacji. Płyty nagrywane w latach 50 usiłowały oddać raczej klimat akustycznej muzyki na żywo więc tego typu tor im służy. Tor mono pozwala cieszyć się muzyką bez zakłóceń z tła (nawet przy dość dużej ilości powierzchownych rys - ich po prostu nie słychać) koncentruje się jednak tak jak ówczesne realizacje na środku pasma (Wiele z moich płyt chwali się na okładce że nagrane są "full range" aż do 15 000 HZ ! :) ). Zarówno góra jak i dół są na drugim planie. Co nie oznacza że ich nie ma. Mamy bardzo przyjemny akustyczny bas i naturalnie brzmiące blachy ale trudno mówić tu o "separacji", "perlistości", "przejrzystości".

A jednak odkąd sprawiłem sobie tor mono płyty stereo poszły w odstawkę (mimo że mam parę fajnych tytułów tylko na nich).

Link to comment
Share on other sites

Sztucznie jakości nie poprawisz- nawet jak pozbędą się szumów, to z usuniętymi szumami polecą jakieś mikrodźwięki... coś za coś. Sądzę, że podobnie jest z ustereofonicznieniem- dawno temu nie nagrywano wielośladowo, nie da się wziąć oryginalnego mastera i zmiksować na nowo, uzyskując stereofonię. Obrabiając dźwięk mono, by otrzymać pseudo stereo, coś się utraci, za to "nowa" płyta może brzmieć efektowniej.

 

No i prawie wyczerpałeś temat! :))

 

 

 

 

No cóż, nagranie wielosciezkowe nie zapewni takiego efektu, zwlaszcza na sluchawkach, jak sporządzone "z jednego przejazdu" za pomocą sztucznej głowy, ale nawet takie jest w stanie oddać efekt odpowiedniej panoramy i głębi, jak zabierze się za miksowanie wysokiej klasy dźwiękowiec.

 

Nie można jednak twierdzić , że nagranie wielośladowe zmiksowane do dwóch kanałów nie jest nagraniem stereofonicznym.

 

Oczywiście że tak.

 

Dodam taki niuans — szczególnie przy sztucznym stereo z oddzielnych zapisów (które nie tylko nie musi być złe, ale czasem może być nawet lepsze) w zasadzie już na etapie realizacji trzeba zdecydować, czy ma być bardziej pod słuchawki, czy bardziej pod kolumny — niektóre miksy są nie do wytrzymania na słuchawkach i możnaby je nazwać nie do przyjęcia, to chociaż na kolumnach są ekstremalnie efekciarskie, ale czasami do zaakceptowania, jak jakiś kilogram cukru…

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.