Jump to content
IGNORED

Ubezpieczenie na życie - od nowotworów itp.


pdi90

Recommended Posts

Witajcie. Pytanie: gdzie się ubezpieczyć? Jestem młodym facetem (przed 30tka). Dziś w Internecie natknąłem się znów na jakiegoś 20 latka szukające pomocy finansowej w związku z białaczką i postanowiłem, że chce się ubezpieczyć na przypadek takich gównianych nowotworów. Nie mam pojęcia na co zwracać uwagę, ile powinienem przeznaczać na miesięczna składkę (mogę sobie pozwolić na 300zł/msc w chwili obecnej, bez żadnego uszczerbku). Czy da się w tej cenie wykupić jakąś rozsądna polisę? Wiem, że to jest to forum, ale może ktoś z Was ma doświadczenia w tej materii i zechciałby się podzielić.

Audio pasjonaci - łączmy się w siłę! :)

Link to comment
Share on other sites

Nie mam wprawdzie akurat takiego ubezpieczenia, ale coś podobnego. Miesięcznie wpłacam stałą kwotę aż dziecko ukończy 25 lat. Jest to i gromadzenie funduszy (zgromadzone w tym okresie oszczędności zostaną mu po tym czasie wypłacone) i forma ubezpieczenia (na to idzie część wpłacanej co miesiąc składki) zdrowotnego.

I tak sobie myślę, że jednak tego do końca nie przemyślałem. Dziecko i tak mam ubezpieczone, nie ma więc potrzeby tego dublować. A wypłata takiego odszkodowania też jest tak warunkowana, że to tylko strata pieniędzy.

To tak jakbym miał dom ubezpieczony od pożaru - potem się człowiek dowiaduje, że wywołanego od przejeżdżającego parowozu.

Oczywiście oszczędności firma lokuje, obraca, pomnaża... Gdybym na ten sam okres otworzył w banku zwykłe konto oszczędnościowe, to miałbym z d e c y d o w a n i e lepiej. Tu jak widzę po corocznie przysyłanych rozliczeniach, to się zwyczajnie "cofam".

Na dzień dzisiejszy to wolałbym samemu sobie cyklicznie i systematycznie odkładać pewną kwotę na czarną godzinę. Na zwykłej lokacie oszczędnościowej.

W dodatku kontakt celem uzyskania jakiejś informacji w tej "mojej" firmie" odnośnie tego ubezpieczenia... tylko mnie w tym wszystkim utwierdza.

Jedno jest pewne - trzeba bardzo uważać, bo to są wszystko umowy wieloletnie.

Link to comment
Share on other sites

Gdybym na ten sam okres otworzył w banku zwykłe konto oszczędnościowe, to miałbym z d e c y d o w a n i e lepiej.

Pod warunkiem że po roku nie umrzesz na raka. W tym jest przewaga ubezpieczenia - że chroni twoją rodzinę zabezpieczając ją finansowo na wypadek twojej śmierci. Wiele osób nie rozumie że to ubezpieczenie a nie polisa inwestycyjna !!! Zresztą i tak jak ktoś nie MUSI - to nie odkłada, bo zaraz przeżre ...
Link to comment
Share on other sites

Nie czytuję Samcika regularnie, ale jeżeli już na coś trafię, to sprawia to wrażenie wyważonego i przygotowanego merytorycznie.

 

Jeżeli ktoś zamiast zapoznania się z artykułem wytyka palcem gazetę w której pisze autor wychodzi na nawiedzonego politycznie pacana. To tyle.

Jestem Europejczykiem.

We własnym kraju jestem rebeliantem.

Link to comment
Share on other sites

Witajcie. Pytanie: gdzie się ubezpieczyć? Jestem młodym facetem (przed 30tka). Dziś w Internecie natknąłem się znów na jakiegoś 20 latka szukające pomocy finansowej w związku z białaczką i postanowiłem, że chce się ubezpieczyć na przypadek takich gównianych nowotworów. Nie mam pojęcia na co zwracać uwagę, ile powinienem przeznaczać na miesięczna składkę (mogę sobie pozwolić na 300zł/msc w chwili obecnej, bez żadnego uszczerbku). Czy da się w tej cenie wykupić jakąś rozsądna polisę? Wiem, że to jest to forum, ale może ktoś z Was ma doświadczenia w tej materii i zechciałby się podzielić.

 

chcesz się ubezpieczyć na wypadek choroby i ewentualnych kosztów leczenia czy rodzina ma dostać kasę na wypadek zejścia z tego świata?

 

co do nowotworów - jak nie masz przypadków w rodzinie zachorowań w młodym wieku, to weź głęboki oddech, wrzuć na luz i żyj! Nie pal fajek, umiarkowanie z alkoholem, dużo warzyw i owoców, mało przetworzonego mięsa, więcej ryb, codzienna dawka ruchu, oczywiście seks i będzie dobrze ;)

 

jeśli cierpisz na otyłość - to zrzuć kilogramy, niedługo właśnie zbędny tłuszczyk będzie główną przyczyna nowotworów w zachodnich społeczeństwach chętnie gustujących w wyrafinowanych potrawach typu mcdonald

Link to comment
Share on other sites

U mnie ubezpieczenie w uznanej firmie na życie lub zachorowanie to wielka ftopa. Przy podpisywaniu to w gadce agenta same plusy i gwarancje 100% zwrotu kapitału po latach. No i co się okazało.Odszkodowanie się nie należy nawet na podstawowe choroby tyle było wyłączeń z tytułu wykonywania jak to określi niebezpiecznego zawodu. Wkurzony wystapiłem o zwrot wkładu i dostałem alternatywę albo płacę dalej albo 50 % wpłaconego kapitału choć obiecywali oczywiście ustnie w gadce agenta 100% gwarancji zwrotu kapitału.

Nawet agent co był u mnie do rozwiązania umowy to przyznał -ale oczywiście prywatnie -ze ta umowa co ja miałem to kant.

I się wyleczyłem z dodatkowych ubezpieczeń.

Link to comment
Share on other sites

Jak się chce z polisy inwestycyjnej otrzymać "odszkodowanie" za choroby, to potem jest rozczarowanie.

Znowu przywołam Macieja Samcika - co któryś wpis poświęca ubezpieczeniom unit-linkowym (mającym pomnażać pieniądze).

A poza tym, jak piszesz, że się "wyleczyłeś", to najwidoczniej polisa zadziałała :)

Link to comment
Share on other sites

Polisa miała gwarantować świadczenia z tytułu niezdolności do pracy. Mam orzeczenie i nic. Tam były np takie kwiatki jak brak odszkodowania z tytułu wypadku samochodowego gdziekolwiek bo wykonuję niebezpieczny zawód elektryka. Do tego 100% zwrotu kapitału w przypadku rozwiązania umowy po określonym okresie . Czas był dotrzymany ,firma pobierała podobno 7% opłat,więc dlaczego zwrócili tylko 50 %.

No i opinia ich przedstawiciela że takie polisy to wałek.

Link to comment
Share on other sites

Bo wystarczyło przeczytać definicję tej niezdolności do pracy - pewnie musi być trwała i całkowita. Czyli wypłata w sytuacji, gdy żadnej pracy, z powodu stanu zdrowia, byś się nie mógł podjąć. jak widać co najmniej możesz zarabiać jako pisarz, publicysta czy recenzent audio :)

 

W ubezpieczeniach "myślałem" lepiej zastąpić "przeczytałem".

Link to comment
Share on other sites

Przeczytałem nie znaczy że zrozumiałem co ten bełkot ubezpieczeniowy znaczy.

Trwała i całkowita niezdolność jak doświadczyłem nie gwarantuje świadczenia.Wszystko zależy od tych zapisów i wyłączeń.

Przykład -wykonywanie niebezpiecznego zawodu w/g firmy ubezpieczeniowej .

Pracujesz przy komputerze ale w pomieszczeniu są urządzenia elektryczne typu szafy sterownicze z stycznikami ,przekaźnikami czyli prąd- wykonujesz niebezpieczny zawód i nie dostaniesz odszkodowania n.p z tytułu wypadku samochodowego poza pracą. Tak to przedstawił agent.Musi być osobny aneks gwarantujący odszkodowanie w sprawie wypadku . Jak nie to podlega ogolnemu wyłaczeniu z tytułu niebezpiecznej pracy.

Przykład inny np z ubezpieczenia PZU standardowe ubezpieczenie pracownicze- zawał powodujący czasową niezdolność do pracy to zapłacą ,ale ciężkie uszkodzenie serca powodujące trwała niezdolność do pracy już nie.Na to trzeba wykupić osobne ubezpieczenie.

Ja tego nie rozumiem.

 

Teraz ZUS uzdrawia bez badań. Choroby nowotworowe ,serce ,narządy ruchu.Wszystko teraz rehabilitują.

Jeśli twój stan zdrowia mimo ciężkiego uszczerbku nie ulega pogorszeniu to dla ZUS znaczy że uległ poprawie.

A jak poprawa to brak świadczenia i zdolność do pracy.

Link to comment
Share on other sites

Przeczytałem nie znaczy że zrozumiałem co ten bełkot ubezpieczeniowy znaczy.

 

Ale ja też nie wiem jak składa się np. mebel, dlatego przekazuję robotę stolarzowi. Odręczny rysunek i on mówi, że będzie ładny i się nie przewróci. To samo z ubezpieczeniem, zamiast czytać pogmatwany tekst lepiej w punktach wypisać kiedy ma być kasa z polisy i niech się agent pod tym podpisze. Wtedy dopiero zapłata składki. Właśnie przywoływany Samcik wyłapuje różne absurdy. Gdyby na polisie było wszystko, to składka byłaby gigant. Każdego dnia jest ponad 100 wypadków drogowych, nie licząc pomniejszych kolizji. Jak ktoś nie ma samochodu, nie prowadzi i nie bywa pasażerem, to po co ma płacić? Szpital też jest rozdzielony na pobyt w razie choroby i po wypadku. Jeden jest schorowany i często wraca a drugiemu grozi tylko przysłowiowa cegła spadająca na głowę. Chyba też nie powinni płacić tyle samo. W sprawie nowotworu też jest wypłata pokrywająca bieżące leczenie, a nie od razu w całości, żeby rodzina skorzystała.

Ubezpieczyciel tylko składa propozycję, więc trzeba ją jednak najpierw ocenić, żeby się zgodzić. Dobrze, że się dzielisz takimi informacjami, bo to przestroga. Ja akurat każdą umowę konsumencką prześwietlam i z niejednej zrezygnowałem. Czasami trzeba dać do zrozumienia, że nie ma się ochoty płacić za cokolwiek. Wtedy albo daje się dogadać albo jest zdemaskowanie zamiarów. Najlepiej zacząć od prześwietlania reklam telewizyjnych typu wszystko za 10 złotych. Jedynie nie mówią, że tylko do końca roku...

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.