Jump to content
IGNORED

Ceny winyli - przerażenie...


adamgdansk

Recommended Posts

Czy ktoś może rozumie z czego wynika aż taka inflacja cen winyli na allegro - nie tyle cen nowych co jakichkolwiek second hand tudzież wydań z epoki? Nie to żebym nie rozumiał że od 2-3 lat jest winylowy "trynd" ale wertując ostatnio strona po stronie te oferty łapałem się za głowę mniej więcej pamiętając za ile kupowałem co niektóre wydania 4-5 lat temu a za ile handlarze je teraz wystawiają. Niektóre ceny szokujące - np. ClassiCRecords wydania PGabriela to chyba są 400-500% w stosunku do cen sklepowych sprzed kilku lat...itd....

 

 

Nie, nie obudziłem się ze snu kilkuletniego - po prostu te ceny tylko są kolejnym kamykiem ktrz wiele osób pcha w pliki/cyfrę bo taniej ;)

 

Czy ktoś kupuje te płyty w takich cenach że takie oferty wiszą? No bez jaj...

Link to comment
Share on other sites

Sami ludzie tak licytują. Wczoraj obserwowałem aukcje płyt ECM na allegro - sprzedawca karmamusic.

 

Nawet do 100zł za płytę. Wszystko za ponad 50zł, nawet stanach EX-, i to nie jakieś ultra rare, tylko zwykłe płyty.

 

Tytuł który wczoraj poszedł za ponad 65zł dzisiaj kupiłem za 30zł.

 

Szczerze, to jak widzę takie ceny to zastanawiam się, czy nie sprzedać wszystkiego, będę trzykrotnie do przodu, heh. No ale mam sentyment.

 

Winyle są fajne, ale aktualnie ta zabawa nie ma za wiele sensu. Gramofony są (nowe) absurdalnie drogie, wkładki też - przecież Denon 103 kosztował kiedyś 400zł, teraz 1200!!! Najśmieszniejsze jest to, że ludzie licytują też używane, średniej jakości wkładki MM, wierząc, że faktycznie były grane "góra 50 godzin".

 

Nie róbcie z siebie jeleni. Jak jest drogo to nie kupować.

Link to comment
Share on other sites

Mój gramofon kupiłem za 300 kr. winyle w Gembrug chodziły po 5 kr. Czasami nawet Pink Floyd sie dostało za 10 kr...... Taaak to było 3 lata temu, a teraz ?

Mój gramofon kupić można za 2,800 - 3,400 kr........ itd.. wspomniane wcześniej Pinki chodzą po 120 - 250 kr i taniej za chiny ludowe nie dostaniesz. Co miesiąc jest drożej. Jakeś wyszukane wydanie czegokolwiek i w dobrym stanie to wydatek 600 kr w wzwyż. W Polsce też nie należy sie spodziewać spadku cen...

Link to comment
Share on other sites

Branża anqlogowa dąży nieuchronnie do sytuacji zwanej strzalem we własne kolano.

Smutne to, bo przez chwilę miałem takie marzenie, że jak padnie laser w moim CD, to przejdę całkiem na winyl. :-)

Po raz kolejny okazało się, że życie brutalnie weryfikuje moje naiwne plany.

:-(

Link to comment
Share on other sites

Miałem tego nie pisać, ale skoro już ktoś zaczął ten wątek... rzecz miała miejsce jesienią tego roku, w październiku na tzw giełdzie płytowej w Warszawie. Na jednym ze stoisk, jakiś meloman stojący obok mnie oglądał używaną płytę Bemibem - Bemowe frazy, po czym pyta się sprzedawcy po ile ta płyta. Handlarz przewrócił oczami (nie wiem może ocenił w mgnieniu oka, że komuś bardzo zależy na tej płycie) i po kilkusekundowym mmmmm odpalił dwieścieileś zł. Nie pamiętam czy 220 czy 240 w każdym razie myślałem, że śnię! Oczywiście po tych słowach zarówno pytający jak i ja osobiście oddaliłem się od tego stoiska i omijałem szerokim łukiem.

Ludzie kochani tą płytę można nówkę sztukę nie śmiganą zakupić w polskich nagraniach za 49 zł.

Jeszcze jedno. Nie wiem co to u nas jest za moda, że płyty nie są wycenione na stoisku. Dla mnie to celowe cwaniactwo i naciągactwo. Byłem na kilku giełdach w UK i tam wszystkie płyty albo mają sticker z ceną albo cena widnieje na kartonie w którym się dana pozycja znajduje. Dla mnie to są uczciwe zasady kupna - sprzedaży.

Link to comment
Share on other sites

Ponieważ na płytach jest bańka.

 

Przyczyniają się do tego choćby discogs czy Record Collector windujacy ceny w swoim własnym interesie.

 

Ponieważ jest dużo nowych, nieopierzonych ludzi niepotrafiących odróżnić pirata od oryginału.

 

Ponieważ jest kupa sprzedawców-cwaniaków-czarodziei perfekcyjnie wręcz wkręcających płyty takim ludziom. Sam moge wymienić co najmniej kilku totalnych bajkopisarzy. Pierwszy z brzegu małolat z Lublina jeżdżący pomalowanym vanem. Pierwsza płyta Blood Sweat And Tears w stanie naprawdę słabym za 150 zł.

 

I on sprzedaje, bo ma gadane, nawija tonę makaronu na uszy i...ludzie od niego kupują.

 

"Polecam ebay uk".

 

Judas Priest "Screaming For Vengeance" za 30 GBP. Boxy Harrisona z plakatem sięgające 100 GBP. Płyta, którą kupił sprzedawca ebayuk - bodajże XXXRecords - w stanie VG za 300 GBP od mojego znajomego który ma kosmiczne ceny, a która kilka dni później pojawiła się na ebayu za 900 w stanie EX i...została sprzedana. "Momentary Lapse Of Reason" na giełdach w UK u trzech sprzedawców po 28 GBP.

 

To tak pierwiej z brzegu co widziałem/o czym słyszałem ostatnio.

Link to comment
Share on other sites

Przyczyniają się do tego choćby discogs czy Record Collector windujacy ceny w swoim własnym interesie.

 

Kupilem kiedys sobie biblie Record Collector z cenami i nie wydaly mi sie ich wskazówki co do ceny czy wartosci plyt zawyżone. Co wiecej - Beatlesi czy Floydzi na ebay chodzili zdecydowanie drozej ;)

Link to comment
Share on other sites

Giełdowe używane płyty z muzyka rozrywkowa przywożone z rynku niemieckiego kiedyś było multum po 1 zł. Teraz ci sami handlowcy średnio wołają 5 zł za taką płytę.

Ostatnio widziałem kilka kartonów z tuzami muzyki lat 80 /90 typu AC/DC, Iron Maiden ,Judas Priest i wiele innych cena 25 zł sztuka. Przy większej ilości upust i było duże zainteresowanie.Brali nawet 20 sztuk..

Link to comment
Share on other sites

Kupilem kiedys sobie biblie Record Collector z cenami i nie wydaly mi sie ich wskazówki co do ceny czy wartosci plyt zawyżone. Co wiecej - Beatlesi czy Floydzi na ebay chodzili zdecydowanie drozej ;)

 

Faktycznie tam ceny są rozsądne, ale weź choćby numer z września tego roku i zobacz ostatnią pozycję z koniecznych do posiadania/wysłuchania płyt z zakresu stoner/doom rocka. Led Zeppelin - "Presence" i cena stojąca jak byk: 50 GBP.

 

Giełdowe używane płyty z muzyka rozrywkowa przywożone z rynku niemieckiego kiedyś było multum po 1 zł. Teraz ci sami handlowcy średnio wołają 5 zł za taką płytę.

Ostatnio widziałem kilka kartonów z tuzami muzyki lat 80 /90 typu AC/DC, Iron Maiden ,Judas Priest i wiele innych cena 25 zł sztuka. Przy większej ilości upust i było duże zainteresowanie.Brali nawet 20 sztuk..

 

Bo w tej chwili jest to bardzo dobra cena jeśli stan jest przyzwoity. Tak w ogóle tym, którzy narzekają na polskie ceny - słusznie poniekąd i niekiedy wcale się nie dziwię - polecam udanie się na zachód. Oczy wam wyjdą z orbit jak zobaczycie "Split" Groundhogs za 90 euro, "Moving Waves" Focusa za 60, czy "Diamonds And Pearls" Prince'a za 30.

Link to comment
Share on other sites

Proszę wziąć pod uwagę, że cena płyty jest zależna głównie od wydania, stanu oraz artysty. Proszę zobaczyć ile kosztuje pierwsze, brytyjskie wydanie np. Led Zeppelin -I- czy Pink Floyd DSOTM.

To własnie pierwsze wydania w stanach EX i M osiągają wysokie ceny. Płyty w stanie VG i niższym oraz wznowienia kosztują duuużo mniej. Ale jak odróżnić reedycje od pierwszego wydania to trzeba się już znać i poważnie traktować temat. W PL niestety zdecydowanie dominują osoby, które o tym nie mają bladego pojęcia.

Link to comment
Share on other sites

Kolekcjonowanie winyli to nie nie hop siup i już kupiony NM za 5 zeta :-) z mojego doświadczenia wiem że to czekanie na okazję czasami nawet latami ;-) A ceny nowych są w dupska u pierwszego lepszego sprzedawcy. Dziś kupiłem Claptona "Old Sock" za 69 pln wydanie amerykańskie nowe w sklepie w którym często coś taniego wyłapię raz od wielkiego dzwona www.najlepszamuzyka.pl Mają tez jeszcze cały czas Petera Gabriela "Big Blue Ball" za 62 pln :-)

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Jest tego towaru tylko trzeba spokojnie pogrzebać i nie rzucać się na pierwsze lepsze.

 

Dodatkowo nie zapominajmy że cena $ to teraz 4pln więc i ceny wkładek i płyty i patefonów musiały podskoczyć.

"Proszę państwa. Ja nie jestem przeciwny zebraniom, wręcz przeciwnie, nie mam nic naprzeciwko, ale..."

Link to comment
Share on other sites

Popyt na stare i nowe winyle wzrósł w ciągu tych 3-4 lat wielokrotnie. Znacznie wyższy popyt => wyższe ceny. To tak trudno zrozumieć? Podstawy ekonomii...

 

Warto też pamiętać że tych "starych płyt z epoki" w dobrym stanie nie przybywa, jest to klasyczny przykład dóbr ograniczonych.... A winyl ma przy tym olbrzymi potencjał kolekcjonerski. im mniej na rynku będzie płyt w stanie NM, tym droższe będą. Zobaczcie, jak na Discogs co roku padają kolejne rekordy jeśli chodzi o ceny transakcyjne rzadkich tytułów.

 

Rzeczy kosztują tyle, na ile je wycenia rynek. Jak ktoś "wchodził w winyl" bo było tanio i naiwnie myślał że płyty zawsze będą po 1 EUR, to nich lepiej szybko wychodzi.... Pliki są dla tych co lubią szybko i tanio (albo za darmo w 95% przypadków w Polsce), winyl zostawcie dla pasjonatów, fetyszystów i kolekcjonerów.

Link to comment
Share on other sites

I o to biega.Jak jest coś wyjątkowego to ma swoją cenę.Tylko dlaczego coś popularnego lub badziewnego ma kosztować kilka razy więcej niż jest warte. A to teraz popularny trend na Allegro bo znajdują się chętni aby tak przepłacać .

 

Nie zgodzę się z Tobą. Dam ci przykład - nowa płyta winylowa Iron Maiden w SKLEPIE, nie na Allegro, kosztuje jakoś 120 zł. Ta sama płyta w wersji CD jest 3-4x tańsza. To jest trend...i tyle, ale panujący i dotykający każdego sprzedawcy. Nawet Tesco wprowadziło winyle...o czym chwalili się niedawno.

Link to comment
Share on other sites

Nawet Tesco wprowadziło winyle...o czym chwalili się niedawno.

 

Tak, ale chyba tylko w UK?

 

Dla mnie dobrym przykładem zdzierstwa, jeśli chodzi o nowe wydania, jest boxset winylowy Rammstein. 1100 zł za 7 albumów niedostępnych pojedynczo. Blisko 160 zł za album. Super.

 

Płyty z epoki cały czas drożeją, bo znajdują nabywców. We wrześniu byłem w polecanym sklepiku z winylami w północnym Londynie, od £7 za masówkę. Kupujących mnóstwo.

No i co, też kupiłem, bo wybrane przeze mnie tytuły były w odpowiadającym mi stanie, do tego sprawdziłem je na gramofonie w sklepie, nie były powyginane - zaleta względem ebaya.

 

Chciałbym dzielić optymizm kolegi moltosa, że "Powoli winylowa euforia w Polsce się kończy". Jakoś tego nie widzę :)

 

Kolega Jonathan pisze o wysokich cenach płyt zagranicą. To prawda. Niektóre można jednak kupić taniej, co wymaga przede wszystkim czasu.

Rok temu forumowicz z UK oferował mi pierwsze wydanie Songs in the Key of Life za £25. Nie wziąłem, kupiłem później na stoisku podczas wystawy za £4. Stan jak najbardziej ok.

Z drugiej strony z roku na rok ten sklep z używkami ma coraz wyższe ceny.

We stand in the Atlantic
We become panoramic

Link to comment
Share on other sites

Tak, ale chyba tylko w UK?

Tak, tak, w brytyjskich oddziałach. Zgadza się. Dla mnie płyty winylowe brzmią jakoś bardziej żywo względem CD, ale są tak niepraktyczne, a i z możliwością degradacji dźwięku, że nie interesuje mnie to nic, a nic, choć mam okazję słuchania takich (rock and roll z lat 50-70).
Link to comment
Share on other sites

Jeśli chodzi o muzykę rockową i tym bardziej metal to to co wychodzi na CD obecnie nie da się słuchać, tylko winyl na właściwy dynamiczny master (nie zawsze, ale jednak).

 

Na CD teraz warto kupować chyba jedynie klasykę i jazz.

 

Dla mnie dobrym przykładem zdzierstwa, jeśli chodzi o nowe wydania, jest boxset winylowy Rammstein. 1100 zł za 7 albumów niedostępnych pojedynczo. Blisko 160 zł za album. Super.

 

Jakbyś widział i słyszał ten box, to byś wiedział za co te 1100 zł biorą... Nie należy przeliczać też ceny na ilość płyt - ten box to jest jeden kompletny produkt, w konkretnej cenie.

 

Poza tym przymus kupowania winyli chyba jeszcze nikt nie wprowadził....

Link to comment
Share on other sites

nowa płyta winylowa Iron Maiden w SKLEPIE, nie na Allegro, kosztuje jakoś 120 zł. Ta sama płyta w wersji CD jest 3-4x tańsza. To jest trend...

Różnica cen zapewne nie wynika z wyższości dźwiękowej winylu ale z kosztów produkcji, które dla winyli zapewne są dużo wyższe (?) - chociażby z racji ilości kopii winylowych versus masówka CD? no a do tego premium za "winyl" i audiofilskość ;)

Link to comment
Share on other sites

Jakbyś widział i słyszał ten box, to byś wiedział za co te 1100 zł biorą... Nie należy przeliczać też ceny na ilość płyt - ten box to jest jeden kompletny produkt, w konkretnej cenie.

 

Czytałem bardzo pochlebne recenzje tego boxu, jednak ja nie kupuję retoryki jednego kompletnego produktu, że niby ekskluzywne i ma być drogo. Przymusu kupowania nie ma, z czego skorzystam :)

Znając moje szczęście, wśrod tych 14 płyt na bank bym trafił jedną wygiętą :D

We stand in the Atlantic
We become panoramic

Link to comment
Share on other sites

Chciałbym dzielić optymizm kolegi moltosa, że "Powoli winylowa euforia w Polsce się kończy". Jakoś tego nie widzę :)

To nie jest optymizm tylko pesymizm. Sam jestem żywotnie zainteresowany rozwojem tej branży ( nie ze względów komercyjnych) ale fakty mówią za siebie. Ja już jestem wiekowy i winyle słuchałem i przegrywałem na taśmy jeszcze w latach 70-tych. Później nastąpiło zauroczenie CD. Euforia opadła po latach ze względu na chciwość producentów tychże. Zatriumfowało piractwo jako skutek wysokich cen CD. Od kilku czy nawet więcej lat wróciło zainteresowanie winylami w Polsce z różnych względów, trudno nawet to wyjaśnić racjonalnie. Ale tak jak w przypadku wysokich cen CD skończy się to podobnie czyli powrót do plików cyfrowych. I tak już zostanie.

Link to comment
Share on other sites

Różnica cen zapewne nie wynika z wyższości dźwiękowej winylu ale z kosztów produkcji, które dla winyli zapewne są dużo wyższe (?) - chociażby z racji ilości kopii winylowych versus masówka CD? no a do tego premium za "winyl" i audiofilskość ;)

 

Nie wydaje mi się, żeby koszt masowej produkcji winyli był jakoś ogromnie większy.

 

PS Krzysiek, czy Ty nie jesteś aby spod Pucka?

 

Popyt na stare i nowe winyle wzrósł w ciągu tych 3-4 lat wielokrotnie. Znacznie wyższy popyt => wyższe ceny. To tak trudno zrozumieć? Podstawy ekonomii...

 

Warto też pamiętać że tych "starych płyt z epoki" w dobrym stanie nie przybywa, jest to klasyczny przykład dóbr ograniczonych.... A winyl ma przy tym olbrzymi potencjał kolekcjonerski. im mniej na rynku będzie płyt w stanie NM, tym droższe będą. Zobaczcie, jak na Discogs co roku padają kolejne rekordy jeśli chodzi o ceny transakcyjne rzadkich tytułów.

 

Rzeczy kosztują tyle, na ile je wycenia rynek. Jak ktoś "wchodził w winyl" bo było tanio i naiwnie myślał że płyty zawsze będą po 1 EUR, to nich lepiej szybko wychodzi.... Pliki są dla tych co lubią szybko i tanio (albo za darmo w 95% przypadków w Polsce), winyl zostawcie dla pasjonatów, fetyszystów i kolekcjonerów.

 

Nic dodać, nic ująć. Pełna zgoda.

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.