Jump to content
IGNORED

czy B&W to slabe produkty?


BlueDot

Recommended Posts

Witam

 

Chcial bym porozmawiac na temat tanszych modeli B&W. Chodzi mi o nowsze produkty tej marki, czyli serie 68x i serie CM. Czytajac wypowiedzi na tym forum doszedlem do wniosku, ze tansze wyroby tej firmy to kompletny szajs nie warty uwagi osoby poszukujacej nowego zestawu kolumn do swojego systemu.

Nie mialem okazji sluchac zbyt wielu modeli wiec swojej opinii nie moge tutaj wyrazic, natomiast przerazaja mnie wypowiedzi innych, ktorzy czasami wrecz jada niemilosiernie po wyrobach tej marki i zachecaja poszukujacych do zaintereowania sie produktami innych firm.

Skad bierze sie tak ogromna niechec do wyrobow Bowersa wsrod uzytkownikow tego forum? Czy one naprawde tak kiepsko brzmia?

Czy to naprawde taka lipa?

Link to comment
Share on other sites

Guest NEWNEW

(Konto usunięte)

Na forum pisują ludzie osłuchani i przeważnie z dobrym gustem. Ocena niższych seria B&W jest po prostu wypadkową ich brzmienia. Nie doszukiwałbym się w tym niechęci a raczej rzetelności w określeniu klasy dźwięku. Ja podzielam brak zachwytów nad tymi głośnikami, brzmią w sposób techniczny, beznamiętny, widać że to wielkoseryjna produkcja nastawiona na wygląd, lifestyle a nie dobry dźwięk.

Link to comment
Share on other sites

Na forum pisują ludzie osłuchani i przeważnie z dobrym gustem. Ocena niższych seria B&W jest po prostu wypadkową ich brzmienia. Nie doszukiwałbym się w tym niechęci a raczej rzetelności w określeniu klasy dźwięku. Ja podzielam brak zachwytów nad tymi głośnikami, brzmią w sposób techniczny, beznamiętny, widać że to wielkoseryjna produkcja nastawiona na wygląd, lifestyle a nie dobry dźwięk.

Pozostaje mi się pod tą opinią tylko podpisać i od siebie dodać- wybrałbym elac.
Link to comment
Share on other sites

Na forum pisują ludzie osłuchani i przeważnie z dobrym gustem. Ocena niższych seria B&W jest po prostu wypadkową ich brzmienia. Nie doszukiwałbym się w tym niechęci a raczej rzetelności w określeniu klasy dźwięku. Ja podzielam brak zachwytów nad tymi głośnikami, brzmią w sposób techniczny, beznamiętny, widać że to wielkoseryjna produkcja nastawiona na wygląd, lifestyle a nie dobry dźwięk.

 

Nie wiem co masz na mysli piszac "dobry gust". Gust to gust i jest on indywidualna sprawa kazdego czlowieka. Ale nie o to tutaj chodzi.

Jak w takim razie firma B&W przetrwala tyle lat na rynku audio? Wprowadzili bardzo duzo innowacji do swoich wyrobow i jesli juz wprowadzaja nowe pomysly to sa to ich wlasne pomysly a nie innych producentow. Nikogo nie kopiuja, nie podkradaja pomyslow a wrecz przeciwnie, wykazuja sie niezwykla kreatywnoscia na tle innych marek.

Link to comment
Share on other sites

A ja się z tym kompletnie nie zgodzę.

 

Fakt, że B&W przynajmniej wg. utartej opinii dąży do jak najbardziej wiernego odtworzenia dźwięku co w konsekwencji doprowadziło firmę do brzmienia trochę wypranego z emocji, ale moim zdaniem powiedzieć o tej firmie że jest "słaba" powiedzieć nie można. W swoim segmencie cenowym oczywiście za Bowersy trzeba zapłacić nieco więcej niż za konkurencję i stąd może też opinia, że się przepłaca, ale bynajmniej to nie są złe głosniki. Ba są bardzo dobre. Idealnie wręcz przemyślane. Jeśli ktoś szuka kolumn do muzyki umilającej inne czynności (np: pracę przy biurku) to B&W są po prostu świetne. Dopiero kiedy szukamy czegoś do delektowania się muzyką w przystosowanym pomieszczeniu można się odrobinę rozczarować, ale... też bez przesady. Ja osobiście chciałbym, żeby większość kolumn była tak słaba :)

Link to comment
Share on other sites

Pozostaje mi się pod tą opinią tylko podpisać i od siebie dodać- wybrałbym elac.

 

 

Ja rozumiem, ze mozna wybrac inne kolumny, ale jesli nawet ktos poleca komus inny zestaw nie powinien jechac po marce ktorej nie toleruje w sposob pokazujacy to, ze wyroby tejze wlasnie to skonczone dno nie warte zlamanego grosza.

Prosze nie myslec, ze jestem zwolennikiem marki i bede zaciekle bronil swojej opinii. Ja poprostu czuje pewien niesmak do tej marki ze wzgledu na wypowiedzi zawarte na tym forum.

Przeciez jest wielu producentow, ktorzy klepia masowo swoje zestawy na dalekim wschodzie a jednak nie udalo mi sie trafic na wypowiedzi typu, kompletne dno, padaka, szajs, szkoda pieniedzy, scierwo i wiele innych.

Z wypowiedzi na tym forum wynika, ze na tle konkurentow z podobnego przedzialu cenowego sa najgorsze i absolutnie nie warte nawet odsluchu.

Czego im brakuje? Co jest nie tak? Bo chyba sposob prezentacjii dzwieku nie jest podstawa do wyglaszania takich opinii. Jest to poprostu produkt dla odbiorcy, ktory woli kliniczny rodzaj brzmienia jak wynika z wypowiedzi kolegi tomkly.

Czy radykalnie odmienny sposob przekazu moze byc podstawa a jednoczesnie powodem do jechania po danym sprzecie?

Link to comment
Share on other sites

Myślę i napisałem to powyżej,że Kol. Tomkly trafnie i jasno opisał problem z B&W.Nie warto sie wiec zbytnio dodatkowo rozpisywać .To aktualnie produkt, w którym design bierze górę nad dźwiękiem. Przy czym ten ostatni jest charakterystyczny dla produktu masowego i wypada gorzej moim zdaniem niż w elac-ach.A design jest również dość kontrowersyjny.Ogólnie 3+i nic więcej-sumarycznie za całość- moim zdaniem.Mam na myśli oczywiście nowe niższe modele a nie cały dorobek skąd inad marki z tradycjami.

Link to comment
Share on other sites

Guest NEWNEW

(Konto usunięte)

Ja rozumiem, ze mozna wybrac inne kolumny, ale jesli nawet ktos poleca komus inny zestaw nie powinien jechac po marce ktorej nie toleruje w sposob pokazujacy to, ze wyroby tejze wlasnie to skonczone dno nie warte zlamanego grosza.

 

To już pytanie nie do mnie. Ja nie używam negatywnych określeń w odniesieniu do zasłużonej brytyjskiej marki, tym bardziej że wysoko cenię dźwięk serii 800. Tym niemniej te serie o których rozmawiamy nie wywołują mojego entuzjazmu. Miałem ostatnio okazję porównywać któryś z tych modeli z Vandersteenami 1C i zapewne domyślasz się jaki był rezultat tego sparingu. Myślę też, że Bowersom nie przysłużyły się prezentacje podczas kolejnych Audio Show, zwłaszcza te w których zestawiano je z elektroniką Classe.

Link to comment
Share on other sites

Myślę i napisałem to powyżej,że Kol. Tomkly trafnie i jasno opisał problem z B&W.Nie warto sie wiec zbytnio dodatkowo rozpisywać .To aktualnie produkt, w którym design bierze górę nad dźwiękiem. Przy czym ten ostatni jest charakterystyczny dla produktu masowego i wypada gorzej moim zdaniem niż w elac-ach.A design jest również dość kontrowersyjny.Ogólnie 3+i nic więcej-sumarycznie za całość- moim zdaniem.Mam na myśli oczywiście nowe niższe modele a nie cały dorobek skąd inad marki z tradycjami.

 

Nie zauwazylem zeby nizsze modele B&W wyroznialy sie jakos specjalnie designem na tle innych marek w podobnym przedziale cenowym. Jua raczej kolumny, ktore tomkly podal w swoim wpisie wygladaja wystarczajaco dziwnie, zeby zwrocic uwage na ich design. Elac tez ostatnimi czasy udziwnil wyglad niektorych kolumn ze swojej stajni.

Moze dla przykladu podasz jakis model Elaca, ktory definitywnie deklasuje dla przykladu CM8 lub CM5 i oczywiscie bedzie sie miescil w tym samym przedziale cenowym.

 

Tak dla przykladu, zeby ta gadka nie byla taka jalowa.

Link to comment
Share on other sites

Uchatek w salonie mam chyba dwudziestoletnie B&W 603 serii 1, które sprawdzają się podpięte do taniego amplitunera AV.

Gdy wpadło trochę funduszy, by zakupić kolumny do gabinetu (gdzie słucham stereo cały dzień), zabrałem swoją elektronikę pod pachę i pojechałem do paru salonów.

Słuchałem monitorów B&W z ówczesnej serii 6. Panowie z Top Hi-Fi byli przemili. Stawali na głowie, choć to sprzęt budżetowy. Podłączyli mi też inne modele innych kolumn.

Kupiłem w innym salonie Dynaudio.

 

Moim zdaniem jedyny sposób, by wyrobić własne zdanie na temat jakiegoś sprzętu, to go posłuchać w swoim systemie. Mi nie podobał się dźwięk B&W z moją elektroniką, ale na pewno są jakieś wzmacniacze, z którymi to się zgrywa.

We stand in the Atlantic
We become panoramic

Link to comment
Share on other sites

Uchatek w salonie mam chyba dwudziestoletnie B&W 603 serii 1, które sprawdzają się podpięte do taniego amplitunera AV.

Gdy wpadło trochę funduszy, by zakupić kolumny do gabinetu (gdzie słucham stereo cały dzień), zabrałem swoją elektronikę pod pachę i pojechałem do paru salonów.

Słuchałem monitorów B&W z ówczesnej serii 6. Panowie z Top Hi-Fi byli przemili. Stawali na głowie, choć to sprzęt budżetowy. Podłączyli mi też inne modele innych kolumn.

Kupiłem w innym salonie Dynaudio.

 

Moim zdaniem jedyny sposób, by wyrobić własne zdanie na temat jakiegoś sprzętu, to go posłuchać w swoim systemie. Mi nie podobał się dźwięk B&W z moją elektroniką, ale na pewno są jakieś wzmacniacze, z którymi to się zgrywa.

 

 

 

Liczylem na Twoja wypowiedz w tym temacie, poniewaz widzialem kilka Twoich pozytywnych wypowiedzi na temat B&W w duzo starszych tematach.

Czyli co? Konkurencja jednak oferuje lepsze brzmienie w klasie budzetowej?

 

Oczywiscie nie liczylem na to, ze Twoja wypowiedz bedzie pochlebna dla B&W.

Ale jestem ciekawy dlaczego uciekles do konkurencji.

Link to comment
Share on other sites

Czyli co? Konkurencja jednak oferuje lepsze brzmienie w klasie budzetowej?

 

Ciężko tak jednoznacznie stwierdzić, bo jest dużo zmiennych. Istotną rzeczą jest dopasowanie wzmacniacz-kolumny, moim zdaniem mariaż Rotela z budżetowymi B&W jest nieudany. Jak pisałem powyżej - być może są wzmacniacze, z którymi tanie Bowersy grają ok. Ze wzmacniaczami Rotela lepiej grają jednak Dynaudio - moim zdaniem.

To jak w hobby analogowym, weźmiesz wkładkę i gra zupełnie beznadziejnie, a potem okazuje się, że nie zgrywa się z ramieniem albo jest źle ustawiona :)

We stand in the Atlantic
We become panoramic

Link to comment
Share on other sites

Niestety sygnatura grania kolumn bw nie należy do miłych i muzykalnych - sa ta bardzo szczegółowe ostre grające kolumny , czasem aż zabordzo , męczą po dłuższym czasie -

Flagowe modele z seri 8 graja juz duzo lepiej ale to wydatek juz spory

Ale nie mowię ze sa zle kolumny bo komuś moze podobać sie taki przekaz muzyki i marka ma swoich wielbicieli

:)

Link to comment
Share on other sites

Ale jestem ciekawy dlaczego uciekles do konkurencji.

 

Pracuję w domu. Jak jest projekt, to czasami 10-12h dziennie. Muzyka gra praktycznie non-stop, niekoniecznie jako tło. Najmniej pożądaną przeze mnie cechą jest analityczność lub nadmierne eksponowanie wysokich rejestrów. Tak moim zdaniem grają Bowersy z moją elektroniką. Ma być muzykalnie, bez zmęczenia dla uszu.

Rozumiem, że budżetowe Bowersy mogą się podobać z taką elektroniką jak Rotel czy Nad (bo Nada też miałem w domu) - ja wytrzymuję pół godziny takiego zestawienia :)

We stand in the Atlantic
We become panoramic

Link to comment
Share on other sites

Ciężko tak jednoznacznie stwierdzić, bo jest dużo zmiennych. Istotną rzeczą jest dopasowanie wzmacniacz-kolumny, moim zdaniem mariaż Rotela z budżetowymi B&W jest nieudany. Jak pisałem powyżej - być może są wzmacniacze, z którymi tanie Bowersy grają ok. Ze wzmacniaczami Rotela lepiej grają jednak Dynaudio - moim zdaniem.

To jak w hobby analogowym, weźmiesz wkładkę i gra zupełnie beznadziejnie, a potem okazuje się, że nie zgrywa się z ramieniem albo jest źle ustawiona :)

 

Zgadzam sie, ze Rotel i B&W to nieudane zestawienie. Natomiast mialem okazje kilka razy sluchac 603 s3 z NADem c372 (moj kolega posiadal taki zestaw) i nie zauwazylem zadnych niepokojacych moje ucho dzwiekow. Moze nie byl to zestaw, ktory chcial bym postawic u siebie, ale tez nie bylo powodow do jazdy po nim.

Powiem wiecej. Polecil bym go z czystym sumieniem komus, kto szuka czystego, precyzyjnego i bardzo przestrzennego brzmienia, bo to naprawde bylo na dobrym poziomie a zestaw przeciez wcale nie jakis drogi.

 

Pracuję w domu. Jak jest projekt, to czasami 10-12h dziennie. Muzyka gra praktycznie non-stop, niekoniecznie jako tło. Najmniej pożądaną przeze mnie cechą jest analityczność lub nadmierne eksponowanie wysokich rejestrów. Tak moim zdaniem grają Bowersy z moją elektroniką. Ma być muzykalnie, bez zmęczenia dla uszu.

Rozumiem, że budżetowe Bowersy mogą się podobać z taką elektroniką jak Rotel czy Nad (bo Nada też miałem w domu) - ja wytrzymuję pół godziny takiego zestawienia :)

 

Rozumiem ze zbyt duza ilosc szczegolow odwraca Twoja uwage od pracy, ale czy nie uwazasz ze dla niektorych ludzi moze to byc zaleta. Moim zdaniem taka sygnatura brzmienia znakomicie moze pokazac wszystkie smaczki i niuanse zawarte w niektorych gatunkach muzycznych. Ta klarownosc i szczegolowosc pozwala uslyszec dzwieki, ktore inne kolumny w mniejszm lub wiekszym stopniu potrafia zamaskowac.

Czy po przesiadce na Dynaudio nie miales wrazenia, ze niektore z dzwiekow z Twoich ulubionych plyt gdzies umknely?

 

Niestety sygnatura grania kolumn bw nie należy do miłych i muzykalnych - sa ta bardzo szczegółowe ostre grające kolumny , czasem aż zabordzo , męczą po dłuższym czasie -

Flagowe modele z seri 8 graja juz duzo lepiej ale to wydatek juz spory

Ale nie mowię ze sa zle kolumny bo komuś moze podobać sie taki przekaz muzyki i marka ma swoich wielbicieli

 

 

Wydaje mi sie, ze ostro graja ostra muzyke, ale spokojna graja bardzo szczegolowo i przestrzennie. Nie zauwazylem ostrosci sluchajac na 603 s3 Enji, Enigmy, Kate Melua lub Norah Jones. Moze przy jakims ostrym rocku faktycznie mecza, ale w klimacie jak wyzej nie zauwazylem tego.

Link to comment
Share on other sites

Rozumiem ze zbyt duza ilosc szczegolow odwraca Twoja uwage od pracy, ale czy nie uwazasz ze dla niektorych ludzi moze to byc zaleta. Moim zdaniem taka sygnatura brzmienia znakomicie moze pokazac wszystkie smaczki i niuanse zawarte w niektorych gatunkach muzycznych. Ta klarownosc i szczegolowosc pozwala uslyszec dzwieki, ktore inne kolumny w mniejszm lub wiekszym stopniu potrafia zamaskowac.

Czy po przesiadce na Dynaudio nie miales wrazenia, ze niektore z dzwiekow z Twoich ulubionych plyt gdzies umknely?

 

Nie. Nie lubię rozpracowywać muzyki na atomy.

 

Natomiast po przesiadce na Dynaudio wiele płyt odkryłem na nowo. To że one nie grają analityczną górą nie znaczy, że gubią szczegóły :)

 

Umknąć mogły niższe rejestry basowe, bo 603-ki, które mam w kinie domowym to podłogówki, a Dynki to monitory. Mam plan, by przenieść cały zestaw z gabinetu do salonu i porównać jedne i drugie kolumny w salonie. Od pięciu lat nie mogę się za to zabrać :)

We stand in the Atlantic
We become panoramic

Link to comment
Share on other sites

Nie. Nie lubię rozpracowywać muzyki na atomy.

 

Natomiast po przesiadce na Dynaudio wiele płyt odkryłem na nowo. To że one nie grają analityczną górą nie znaczy, że gubią szczegóły :)

 

Umknąć mogły niższe rejestry basowe, bo 603-ki, które mam w kinie domowym to podłogówki, a Dynki to monitory. Mam plan, by przenieść cały zestaw z gabinetu do salonu i porównać jedne i drugie kolumny w salonie. Od pięciu lat nie mogę się za to zabrać :)

 

 

To jeszcze nic. Ja ponad 7 lat przenosilem sie z salonu do pokoju, ktory stal calkowicie pusty. Ale powiem, ze po ulokowaniu sprzetu w nowym pomieszczeniu, ktore odpowiednio przygotowalem dalo spektakularne rezultaty w porownaniu do tego, co bylo w salonie.

Nie spodziewalem sie takiej roznicy. Gdy sluchalem muzy z zamknietymi oczami, to wydawalo mi sie, ze to nie ten sam sprzecik.

 

Tez niedawno szukalem nowych kolumn i bralem pod uwage Dynaudio wlasnie, ale w Irlandii jest porazka z mozliwoscia odsluchu tych kolumn a o wypozyczeniu do domu mozna zapomniec. Ale co kraj to obyczaj.

Link to comment
Share on other sites

Tez niedawno szukalem nowych kolumn i bralem pod uwage Dynaudio wlasnie, ale w Irlandii jest porazka z mozliwoscia odsluchu tych kolumn a o wypozyczeniu do domu mozna zapomniec. Ale co kraj to obyczaj.

 

Ja ogólnie chciałem kupić używane Dynaudio w ciemno, ale jak już miałem kasę, to nikt nie sprzedawał. Kupiłem nowe i nie żałuję. Mogłem odsłuchać i uniknąć ewentualnego rozczarowania.

 

Dynaudio na Wyspach są trochę mniej popularne, dwa razy byłem na wystawie forum Wigwam w Scalford i Dynek tam nie widziałem. Natomiast polecam Ci wybrać się tam w przyszłym roku (właśnie odbyła się ta impreza), bo można naprawdę posłuchać świetnie zestawionych systemów, nowych, starych, archaicznych, egzotycznych, popularnych, drogich i tanich - świetnie grających.

We stand in the Atlantic
We become panoramic

Link to comment
Share on other sites

Ten temat powstal wlasnie ze wzgledu na duze zainteresowanie kolumnami B&W na wyspach. Tutaj nawet tansze modele tej firmy sa bardzo szanowane i nadal trzymaja wysokie ceny. Ciezko nawet trafic na uzywane a opinie o nich sa calkiem przyzwoite.

Dlatego nie wiem skad na audiostereo.pl tak negatywne podejscie, tymbardziej ze angielska szkola brzmienia jest raczej ceniona w swiecie audiofilskim.

Dziwi mnie tez, ze Anglicy i Irlandczycy, ktorzy lubia angielskie brzmienie nie zwracaja uwagi na szorstkosc, natarczywosc, wyostrzenia i inne sprawy w konstukcjach tej marki, czego nie da sie powiedziec o sluchaczach z naszego kraju.

 

Ja ogólnie chciałem kupić używane Dynaudio w ciemno, ale jak już miałem kasę, to nikt nie sprzedawał. Kupiłem nowe i nie żałuję. Mogłem odsłuchać i uniknąć ewentualnego rozczarowania.

 

Dynaudio na Wyspach są trochę mniej popularne, dwa razy byłem na wystawie forum Wigwam w Scalford i Dynek tam nie widziałem. Natomiast polecam Ci wybrać się tam w przyszłym roku (właśnie odbyła się ta impreza), bo można naprawdę posłuchać świetnie zestawionych systemów, nowych, starych, archaicznych, egzotycznych, popularnych, drogich i tanich - świetnie grających.

 

 

Jesli tylko znajde czas, to napewno sie tam wybiore. Lubie posluchac starych gratow.

A co do kasy to prawda. Jak jest kasa to towaru brak. Jak za komuny.

Link to comment
Share on other sites

Czy to naprawde taka lipa?

Kupując cokolwiek kieruj się wyłącznie tym co sam usłyszysz.

 

B&W nie jest lipą. Jak każda inna firma ma tańsze i droższe konstrukcje oraz swoich zwolenników i przeciwników. Problemem jak zawsze jest fakt, że to co gra lepiej, z reguły jest droższe. Mi osobiście sposób prezentacji B&W za bardzo nie odpowiada, ale to żaden problem jest. To coś ma się podobać Tobie. :)

 

W GB równie popularne jak B&W są Harbeth i Spendor.

 

Każdy dudek, ma swój czubek i dobrze że tak jest. ;)

Link to comment
Share on other sites

Przerobiłem niedawno serię cm (1, 5, 6 i 8). Opinie, że te kolumny grają natarczywie, szorstko, ostro na górze można między bajki włożyć. Oznaczałoby, że są one spaczone na swój sposób. A prawda leży gdzie indziej. B&W gra prawdziwie, rzetelnie niewiele wnosząc od siebie do toru audio. Niestety wynikają z tego dwa problemy. Większość płyt muzyki popularnej zrealizowana jest średnio a b&W tego nie poprawi a jedynie odtworzy to jota w jotę. Po drugie ludzie chcą być oszukiwani, w większości lubią dźwięk zmiękczony, łagodny z mniejszą liczbą niekiedy przeszkadzających szczegółów. Zainteresowałem się tą firmą po odsłuchu genialnych monitorów cdm 1 nt. W tym samym czasie miałem na odsłuchu wspomniane tu elac model 197 i były to najsłabiej brzmiące kolumny jakie miałem na odsłuchach. Mam też duże doświadczenie z modelem 187, który deklasuje brzmieniem nowszy model (moim zdaniem pozbycie się tylnego bass refleksu w modelu 197 miało kolosalny wpływ na zubożenie dynamiki, soczystości, kolorytu). Wracając do b&w to nie one męczą ale męczą źle zrealizowane produkcje. Seria CM jest bardzo udaną konstrukcją ale wymaga doświadczenia w doborze elektroniki oraz akustyki. Seria niższa gra na podobnym poziomie ale jest zdecydowanie biedniej wykonana (nie zdobi pomieszczenia). Technicznie seria CM także stoi na wysokim poziomie i stąd cena nie jest wydawałoby się konkurencyjna.

Link to comment
Share on other sites

Wydaje mi sie ze do B&W trzeba dojrzeć.

Mam doświadczenia z serią Cm jak i 6xx.

To czym wyróżniała się seria CM9 i 10 to rozdzielczość , szczegóły o których można by pomarzyć w produktach innych firm pomimo braku wyostrzenia góry.

Jednak brak "czarowania" może niektórych na początku przygody z audio po prostu zniechęcić.

Link to comment
Share on other sites

Witam

 

Chcial bym porozmawiac na temat tanszych modeli B&W. Chodzi mi o nowsze produkty tej marki, czyli serie 68x i serie CM. Czytajac wypowiedzi na tym forum doszedlem do wniosku, ze tansze wyroby tej firmy to kompletny szajs nie warty uwagi osoby poszukujacej nowego zestawu kolumn do swojego systemu.

Nie mialem okazji sluchac zbyt wielu modeli wiec swojej opinii nie moge tutaj wyrazic, natomiast przerazaja mnie wypowiedzi innych, ktorzy czasami wrecz jada niemilosiernie po wyrobach tej marki i zachecaja poszukujacych do zaintereowania sie produktami innych firm.

Skad bierze sie tak ogromna niechec do wyrobow Bowersa wsrod uzytkownikow tego forum? Czy one naprawde tak kiepsko brzmia?

Czy to naprawde taka lipa?

 

Czy szajs? to nie wiem.

Miałem CM1 i co do jakości wykonania nie można było się doczepić.

A nawet lepiej zrobione niż konkurencja w tym przedziale cenowym.

Brzmienie to jak wiadomo, kwestia zestawienia.

Czasem warto również zaglądnąć na zachodnie forum.

W PL ludzie piszą różne rzeczy.

Link to comment
Share on other sites

Ten temat powstal wlasnie ze wzgledu na duze zainteresowanie kolumnami B&W na wyspach. Tutaj nawet tansze modele tej firmy sa bardzo szanowane i nadal trzymaja wysokie ceny. Ciezko nawet trafic na uzywane a opinie o nich sa calkiem przyzwoite.

Dlatego nie wiem skad na audiostereo.pl tak negatywne podejscie, tymbardziej ze angielska szkola brzmienia jest raczej ceniona w swiecie audiofilskim.

Dziwi mnie tez, ze Anglicy i Irlandczycy, ktorzy lubia angielskie brzmienie nie zwracaja uwagi na szorstkosc, natarczywosc, wyostrzenia i inne sprawy w konstukcjach tej marki, czego nie da sie powiedziec o sluchaczach z naszego kraju.

Używanych pełno na eBayu - i nie sa aż tak popularne w uk - bardziej dla ludzi ktorzy nie sa melomanami lub słuchają sprzęty codziennie ,

 

 

 

Jesli tylko znajde czas, to napewno sie tam wybiore. Lubie posluchac starych gratow.

A co do kasy to prawda. Jak jest kasa to towaru brak. Jak za komuny.

Angielska szkoła brzmienia ?? Raczej nie - cos chyba ci sie pomyliło - raczej firmy takie jak Harbeth spendor czy atc to jest angielskie granie - bardziej muzykalne

Marka bw jest juz własnością hinczykow

Do tego jest pełno na eBayu i nie jest aż tak popularna - bardziej popularność zawdzięcza flagowa seria 8xx

:)

Link to comment
Share on other sites

Angielska szkoła brzmienia ?? Raczej nie - cos chyba ci sie pomyliło - raczej firmy takie jak Harbeth spendor czy atc to jest angielskie granie - bardziej muzykalne

Marka bw jest juz własnością hinczykow

Do tego jest pełno na eBayu i nie jest aż tak popularna - bardziej popularność zawdzięcza flagowa seria 8xx

 

 

Firme zalozyl Anglik w Anglii i przez kupe lat w Anglii wymyslal i klepal swoje wynalazki.

Wiec jaka to szkola?

Link to comment
Share on other sites

Jestem wiernym fanem firmy B&W od 1996 roku, od kiedy to pierwszy raz usłyszałem CDM 1. Dwa lata później kupiłem wersję CDM1 SE.

Muszę powiedzieć, że wtedy porównując kolumny dostępne w Trójmieście, to jak by nie kombinował, i tak wybór padał na B&W. Słuchałem wtedy JMlab Megane Carat, Dynaudio (nie pamiętam, ale w podobnej cenie), NHT 1,5, Elac (też nie pamiętam) Triangle Comete i Zephyr (znajomi mieli na stanie) i mogę tylko tyle powiedzieć, że B&W CDM1 SE tak mnie zauroczyło, że nie było mowy (możliwości też) szukać dalej. Myślę że one (CDM1SE) bardzo dobrze sprawdzają się w mniejszych pomieszczeniach odsłuchowych - tak strzelam góra 15-18 m2. Dobrze wytłumionych, zagraconych (przystosowanych akustycznie) - jak zwał, tak zwał...i nie mówimy tu teraz o doborze reszty systemu.

Chodzi o to, że faktycznie firma B&W raczej stara (starała) się robić kolumny dające dźwięk, rzetelny, szczegółowy, raczej taki twardy, mięsisty i bezpośredni. Mowa oczywiście wciąż o modelach robionych kiedyś i tzw. budżetowych.

Co się stało później... (ciekawe czy zgodzi się ktoś ze mną)?

B&W postawiła na szeroko pojęty dźwięk neutralny i szczegółowy. Kolejna seria NT miała lekko zmienioną obudowę i "ulepszony" głośnik wysokotonowy (strasznie mieli parcie na te głośniki wysokotonowe - cały czas tylko o tym była mowa, ewentualnie średniotonowy kewlar. Żadnego entuzjazmu o niskotonowym. Skutkiem tego było jeszcze większe podkreślenie szczegółów w nagraniach (wyostrzenia). Mam wrażenie, że brakowało spójności w dźwięku. Jak słuchało się cicho to było ok, ale jak tylko potencjometr szedł w górę to nagle robiło się za głośno, za ostro...dlaczego? Myślę, że problem był w spójności. Brakowało basu i występowała naturalna potrzeba podgłośnienia, co skutkowało otrzymaniem informacji dźwiękowych z niskich zakresów, ale jednocześnie dodawało całe masy informacji z głośników wysokotonowych a raczej średniotonowych, bo to tam rozgrywał się wtedy problem - wypchnięta wyższa średnica.

Podsumowując, trzeba było dobrze trafić ze wzmacniaczem (oraz CD) i wyżej wymienione problemy były prawie niezauważalne.

To taka moja luźna obserwacja, na temat poprzednich modeli w niższych cenach.

Tak było kiedyś...

Teraz mamy serie CM.

4 miesiące temu, będąc w Warszawie, chciałem porównać moje aktualne B&W 804 diamond z nowymi 804D3. Okazało się, że ktoś kupił poprzednie i... nie ma jak porównać (udało się parę dni później "na własnym podwórku" w Sopocie - ironia losu)

Mój znajomy (kompletny żółtodziób i ignorant audio) postanowił się zainteresować sprzętem audio i nadarzyła się okazja posłuchania kilku zestawów. Ja chwilę posłuchałem nowych B&W D3, potem zrobiliśmy odsłuch B&W CM6s2, ProAC studio 118 i Vienna Acoustic Haydn.

Wiecie co? Sam się zdziwiłem. Myślałem że kolega wybierze B&W, ewentualnie Haydny. Niestety wybór padł na ProAC i to osoba kompletnie nie osłuchana ze sprzętem audio. Ja również postawiłem na te kolumny.

Natomiast B&W z najnowszej serii CM 6s2 okazały się kolumnami kompletnie nie przypominającymi dźwięku jaki znam (znałem). Nie będę opisywał brzmienia tych trzech zestawów, bo to nie o to tu chodzi. Problem w tym, że cała ta gadka o szkole brzmienia B&W jest o kant d... rozbić. To nie jest ten dźwięk co kiedyś. Owszem jest detaliczny, szczegółowy, potrafi ożywić nawet trupa swoim entuzjazmem do odtwarzania muzyki, jednak dźwięk jest taki jakiś bardzo napompowany, tak jakby stworzony do kina, czy muzyki... no nie wiem, sam słucham jazz i muzykę poważną, może do muzyki szeroko rozumianej jako pop, czy jakieś koncertowo-rockowe klimaty.

 

Tak czy inaczej to co teraz, jest na pewno inne niż kiedyś, ale czy jest słabe? Nie, nie jest słabe, jest po prostu zrobione trochę pod klienta. Firma B&W ma możliwości i stara się być "na czasie", ale czy zawsze wychodzi na tym najlepiej? Nie wiem, nie mi to oceniać.

Natomiast oceniły to klientki (dwie dziewczyny), które przyszły kupić kolumny i resztę sprzętu - chyba tak prosto z ulicy. Postanowiły kupić właśnie odsłuchiwane przez nas B&W CM6s2, nie próbując nawet posłuchać jak one brzmią, po prostu były ładne, białe, co nadawało im charakteru... w pewnie nowoczesnym apartamencie, kolumny pewnie podkreślały ich odmienny styl życia itd...

Ta sytuacja podkreśliła mi gruba kreską, jak B&W potrafi zorganizować sobie rynek.

No i dobrze, bo mniejsze firmy mają swoich wielbicieli - audiofilów, którzy potrafią dobierać konsekwentnie poszczególne elementy toru i zazwyczaj wiedzą co robią i maja doświadczenie. Natomiast B&W oferuje wzornictwo nowoczesne i dźwięk o który nie musimy walczyć przerzucając dziesiątki klocków. Nie wszyscy z nas maja siłę i potrzebę przerzucania kilogramów sprzętu, plątania się w doborze przewodów połączeniowych i nasłuchiwania, czy teraz jest lepiej... Stąd myślę, że B&W zostało zaszufladkowane do sprzętu rodem z Media Markt.

To błąd. To bardzo dobre kolumny, ale nie wymagają (producent nie wytworzył sztucznej) jakiejś nadmiernej celebracji w użytkowaniu. Po prostu grają.

Moje CDM1SE stoją wciąż dumnie na półce z książkami, bo nie warto mi je sprzedawać - ich cena na rynku wtórnym, to około 3-4 butelki whisky np. BenRiach Albariza, czy też nieco więcej butelek Lagavulin 16. :)

 

Widzę, że pojawiły się pojęcia:

Szkoła brytyjska, szkoła niemiecka...

To ja w takim razie mam pytanie, co to jest szkoła brytyjska i niemiecka. Takie określenia padały 20 lat temu i raczej nikt nie wiedział o co chodzi, ale głupio było się przyznać, że się nie jest w temacie.

 

Tak więc co to jest ta szkoła brytyjska, lub niemiecka - jak kto woli.

 

Z tego co ja pamiętam kiedyś, to "Niemcy" (Elac) grali miękko i raczej spokojnie, natomiast "Anglicy" neutralnie i bardziej szczegółowo, "monitorowo", tak bez owijania w bawełnę (B&W).

Tylko, że gdy te pojęcia robiły karierę, to wtedy nie było internetu, więc coś mi się mogło pomylić :)))

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.