Jump to content
IGNORED

"Żeby nie było śladów" czyli śmierć G.Przemyka.


Recommended Posts

Ta książka nie powinna przejść niezauważona.Zarówno ze względu na temat jak i formę.Dlatego postanowiłem poświęcić jej osobny wątek.Chodzi mi o dzieło Cezarego Łazarkiewicza "Żeby nie było śladów" Czarne 2016.To niezwykła książka poświęcona śmierci G.Przemyka w 1983r.

Przypomnijmy w tymże roku maturzysta G.Przemyk,syn poetki (związanej z KOR) Barbary Sadowskiej zostaje brutalnie pobity na milicyjnym posterunku przez ZOMowców w wyniku czego umiera w szpitalu.Była to śmierć o tyle bezsensowna,że przypadkowa.ZOMowcy zgarnęli Przemyka z ulicy ( bo wraz z kolegami głośno się zachowywał) a pobili bo się im postawił.Jak się później okazało nie była to akcja służb wymierzona z pobudek politycznych.To był przypadek.Wynik bezmyślnego okrucieństwa i głupoty.I w tym momencie zaczyna się sprawa.Fakt ten staje się sprawą państwową.Bo najwyższe czynniki polityczne PRL,służby, wymiar sprawiedliwości postanawiają bronić milicjantów.Towarzysze z Biura Politycznego,ubecja i milicja uważają,że w ówczesnej,napiętej sytuacji politycznej nie można pozwolić na oskarżenie milicjantów.Cały ten aparat zostaje zaangażowany w odwrócenie kota ogonem.Manipuluje się śledztwem aby wybielić sprawców a winę przerzucić na pracowników pogotowia ratunkowego.W tym celu w całym kraju rozpętuje się aferę mającą pokazać,że sanitariusze i lekarze biją i okradają pacjentów.Zastrasza i dyskredytuje się świadków,a sanitariuszy zmusza się do przyznania się do czynu,którego nie popełnili.Oczywiście w sprawę włącza się opozycja antykomunistyczna i zagraniczne media.Sprawa Przemyka i śledztwo jej dotyczące stają się wydarzeniem medialnym na całym świecie.W kraju na bieżąco informowani są Jaruzelski,Kiszczak,Biuro Polityczne (tow. Milewski),Kom. Główna Milicji,Urban.Partyjne media usiłują z Przemyka zrobić narkomana a z matki alkoholiczkę.Pomimo nacisków czynników do sądu wpływa akt oskarżenia,również przeciwko milicjantom.Rozprawa jest obserwowana przez tłumy dziennikarzy krajowych jak i zagranicznych.Łazarkiewicz w mistrzowski sposób pokazuje przebieg wydarzeń.Jego optyka wynika z przestudiowania tysięcy stron dokumentów z IPN,Stowarzyszenia Karta i innych.Ciągle przenosimy się od osób ze środowiska Przemyka i Barbary Sadowskiej i KOR( W.Woroszylski) do gabinetów Kiszczaka,Rakowskiego,Kom. Milicji,ubecji.Mamy przez to panoramiczny obraz funkcjonowania PRL od środka oraz działania służb w latach 80.Lektura jest wstrząsająca bo autorowi udało się uniknąć sentymentalizmu.Główni bohaterowie czyli Przemyk i B.Sadowska nie są ludźmi bez skazy.Grzegorz jest młodzieńcem trudnym a Sadowska nie jest wzorową matką.To jeszcze bardziej uwiarygadnia opowieść.Oczywiście proces nie kończy się skazaniem winnych.Ówczesny sąd prlowski nie mógł tego dokonać.Ale i późniejsze rozprawy odwoławcze,już w III RP nie doprowadziły do ich skazania.Z różnych przyczyn.A to z niemożności wskazania bezpośrednich sprawców a to z przyczyn proceduralnych.To wielka hańba na honorze III. RP.

Przemykowi już dawno należała się taka książka.

Na zakończenie wyznam,że czyta się jednym tchem( 300 stron przeczytałem w jeden dzień).Ze ściśniętym gardłem.

Link to comment
Share on other sites

Obawiam się, że kandydatów do zaciśniętego gardła będzie nie wielu. Bo to nie dotyczy kredytów frankowych, to nie dotyczy ludzi gorszego, czy lepszego gatunku.... To musi dotyczyć nowego totalitaryzmu- tego z klanów popis.

 

Minęły trzy dni od założenia Pańskiego tematu i.....cisza!. Olali to!

Nie zauważają też nowego totalitaryzmu wprowadzanego pod płaszczykiem walki z terroryzmem, walki o demokrację, walki dla dobra: (wpisz dowolne pojęcie). Ale dla "- dobra" !!!!

Totalitaryzmu, który też zabił Przemyka- w pradawnych czasach.

JAK FACET Z DWIEMA ZDROWYMI NERKAMI MOŻE NIE MIEĆ KASY NA AUDIOFILSKIE KABLE

TROLLE -istnieli zawsze, a przed wynalezieniem internetu wyżywali się na ścianach publicznych klozetów.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Z książki wynika, że Urban był na bieżąco informowany o wszystkich niegodziwościach ówczesnej władzy.

Dzisiaj ma się dobrze, jest celebrytą.

A niejaki Bolek, legenda jednak, czy chcą tego niektórzy czy nie, musi się tłumaczyć, że nie był Bolkiem.

To jest problem kultury politycznej Polaków, czy chichot historii?

Zapytaj lampy. Lampa bucha to Cię wysłucha! - powiedzonko dziecięce

Link to comment
Share on other sites

Guest Włodzimierz_55692

(Konto usunięte)

Czytam ten wątek i jakoś mnie nic za gardło nie ściska. To, że taka tragedia zdarzyła się w państwie niedemokratycznym i nie było winnych, wcale mnie nie szokuje. Szokuje mnie natomiast, że w demokratycznym państwie prawnym, w wyniku działań organów tego państwa, poniosła śmierci Barbara Blida i też nie ma winnych.

 

Obawiam się, że w obu tych sprawach prawdy nie poznamy. W obu przypadkach wypaczanie prawdy i kłamstwa władzy były ewidentne. Urban i inni to przedstawiciele władzy. Ci odpowiedzialności za swoje czyny faktycznie nie ponoszą.

 

Czy Bolek to legenda? Nie, bo Wałęsa to nadal polityk. Miał szansę być legendą. Za parę lat będzie tylko Bolkiem.

Link to comment
Share on other sites

Szokuje mnie natomiast, że w demokratycznym państwie prawnym, w wyniku działań organów tego państwa, poniosła śmierci Barbara Blida i też nie ma winnych.

Samobójstwo skorumpowanego polityka jakoś mnie nie szokuje.

Less is more

Everything Should Be Made as Simple as Possible, But Not Simpler ...

Link to comment
Share on other sites

Guest Włodzimierz_55692

(Konto usunięte)

Samobójstwo skorumpowanego polityka jakoś mnie nie szokuje.

 

Nigdy nie udowodniono tej polityk korupcji, ani popełnienia samobójstwa. Poza za tym za zdrowie i życie odpowiada zawsze zatrzymujący (tu służby specjalne polskiego państwa). Jak nie o tym nie wiesz to zapytaj swojego dzielnicowego. On wyjaśni ci dokładnie, co by go czekało, gdyby np. jego zatrzymany pochlastałby się na śmierć. W tym przypadku mataczono w tak oczywisty sposób, że aż się wierzyć nie chce. Np.: Blida po zastrzeleniu się. wytarła swój rewolwer kurtką funkcjonariuszki ABW, a kurtka później zaginęła. W jakim celu funkcjonariusze ABW wykonywali rozmowy do zakładu fryzjerskiego czy sklepu lub innych dziwnych miejsc? Z nerwów czy dla zagmatwania bilingów?

 

Ciebie może to nie szokować. A innych tak.

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.