Jump to content
IGNORED

Jam Sessions - jazz, blues, rockandroll... wszystko co najlepsze


Chicago

Recommended Posts

Wszystkie surowe rzeczy kocham najbardziej. Być na takich dżemach to unikalne szczęście - live jest the best.

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

... ?

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Parker's Mood

Link to comment
Share on other sites

Polecam John Mayall-Jazz Blues Fusion ( niesamowity Larry Taylor na basie)

 

No właśnie. Płyta oszukana - po prostu śmieć. Ale nie w sensie muzycznym - bo tutaj to majstersztyk i mistrzostwo świata. Natomiast wydanie to tragedia kilka utworów z dwóch koncertów i koniec. Kupiłem ta płytę kilka lat temu , posłuchałem i zapytałem : Gdzie jest k.... reszta tego wspaniałego materiału . Ta płyta powinna miec z 80 min lub najlepiej dwa razy po 60 min . Niestety trzeba było zrobić z melomanów idiotów wciskając im takiego wydawniczego knota . Szkoda.

Link to comment
Share on other sites

Gdzie jest k.... reszta tego wspaniałego materiału

 

W doopie. Rok 1972 i ponad czterdzieści trzy minuty muzyki na płycie to mało? Coraz więcej wodogłowia na forum w sensie odpowiedzi lub genialnych przemyśleń. To jest jakaś paranoja.

 

Prawie 140 minut jamowania w Chicago na dwóch płytach CD (vol.1&2) z czego połowa to garbage, ale jest długo, z alternatywnymi take'ami i kompletnymi śmieciami.

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Parker's Mood

Link to comment
Share on other sites

W doopie. Rok 1972 i ponad czterdzieści trzy minuty muzyki na płycie to mało?

 

 

 

Strasznie dużo,................zwłaszcza jak na płytę koncertową .... utwory świetne , ale połączone bez ładu i składu . Płyta totalnie nieprzemyślana w sensie wydawniczym . No ,ale każdy może mieć swoje zdanie.

Link to comment
Share on other sites

Jam session to jam session - nie wiem czy w przypadku przypadkowyvh sesji, gigów i przypadkowych konfiguracji można mówić o jakimś ładzie, składzie i przemyśleniach wydawniczych. Ten wątek nie jest o tym, nie jest o koncepcji i przemyśleniach w sensie wydawniczym. Płyty winylowe średnio trwały 40 minut, więc nie rozumiem tego oburzenia? W zasadzie każda płyta tyle trwała, ale każdy ma prawo płakać i narzekać lub cieszyć się i nie narzekać.

Parker's Mood

Link to comment
Share on other sites

Let's play Oscar Peterson Jam: Montreux '77

 

R-397294-1358798727-9212.jpeg.jpg

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Ha ha ha... najlepszy jest NHOP. Nie straszne mu tempa, on jest szybszy niż światło. Ale z jakim stoickim spokojem zasuwa? Jak automat, 360 na godzinę!

Parker's Mood

Link to comment
Share on other sites

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

wersja studyjna jest blisko 10 min. krótsza więc powiedzmy, że to jam

 

Cactus - Evil z płyty Restrictions, a tutaj z "Fully Unleashed: The Live Gigs"

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.