Jump to content
wojciech iwaszczukiewicz

Polish jazz Polskich Nagrań-wielki powrót.

Recommended Posts

Kolejna płyta trochę chyba przez mnie niedocenianego ( niesłusznie !) zespołu Novi Singers.Chodzi o nagranie "Torpedo" z 1970r.Bardzo dobrze się tego słucha obecnie.Oprócz wokalistów mamy tu m.in. Cz.Bartkowskiego,A.Makowicza,M.Urbaniaka i Studio Jazzowe Polskiego Radia Ptaszyna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawe dlaczego 'Torpedo' nie ma pieczątki 'Polish Jazz', natomiast 'Bossa Nova' już tak. Kupiłem 'Bossa Novę' kilka tygodni temu, razem z 'Easy' Karolaka. 'Easy' miałem na winylu w dawnych czasach i nie pamiętam czy mi się podobała ta płytka, bo teraz nie za bardzo mogę tego słuchać - coś mi tam nie pasuje.


Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

Namysłowski gdy nagrywał pierwsze płyty dla Polish Jazzu też nie miał 70 lat a był w wieku chyba nawet młodszym jak Kuba Więcek. 
Więcek proponuje po prostu świeży i ciekawy jazz a seria nie tylko została wznowiona ale też reaktywowana poprzez nowe płyty.
No niestety szkoda, że Kinga Głyk nie wyda tu swojej płyty. 
Ze średniego pokolenia to Herdzin wydał w Agorze "Kingdom of Ants" ( z Winnie Colaiuta i Robertem Kubiszynem). Osobiście uważam, że to płyta epicka, na miarę największych osiągnięć polskiego jazzu (Astigmatic, Winobranie, Kilimanjaro ... tak tak). O wiele za mało się o niej mówi a byłoby chyba najlepsze dla niej gdyby właśnie w Polish Jazz została wydana.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Po prostu zapomniałem w jakich realiach żyjemy obecnie. Właścicielem marki "Polish jazz" jest Warner i wydaje artystów, z którymi podpisał kontrakt. Dla Warnera to tylko biznes, wydanie płyty w tej serii to sprawa wyłącznie marketingowa.
Dla mnie, może dla niektórych innych miłośników muzyki to pewna historia i tradycja i pod tym kątem również na nowe albumy serii patrzę.
Życzę Kubie Więckowi, żeby znaczył w polskim jazzie tyle, co Z.Namysłowski. Aczkolwiek na razie nie zanosi się na to.

Niemniej ciekawy wątek poruszyłeś i zgadzam się, że również widziałbym chętnie muzykę Herdzina w serii. I nie tylko jego.

Edited by Szyszkownik Kilkujadek
Błąd.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Słuchajcie,myślą przewodnią tej inicjatywy było wznowienie starych,archiwalnych nagrań a nie współczesnych.Seria Polish Jazz to przeszłość.Werner zrobił wyjątki ale to nie oznacza,że będzie wydawał w tej serii nagrania współczesne.Oczywiście,że Herdzin czy inni muzycy też zasługują na wydanie i dystrybucję ale może w innej serii?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Szyszkowniku, nie rozumiem zarzutu, że wydanie płyty to sprawa wyłącznie marketingowa. A jaka ma być ? Wiadomo, że wydanie musi zarobić. Warner zrobił dobrą robotę. 

Nie miałem żadnej płyty z Polish Jazzu a teraz jest tego  15 płyt. Skąd niby miałbym to wziąć ? Dlatego ta czy tamta płyta brzmi lepiej nie rusza mnie. Nowe wydania są dobre albo bardzo dobre. Ja też uważam, że nowe płyty ( od 77 Polish Jazz - YES Namysłowskiego) to nie wyjątki a reaktywowanie serii z korzyścią dla wszystkich.

Herdzin mógłby być wydany w Polish Jazz Masters ale chyba niemożliwe bo to są sprawy kontraktów itp w co nie chciałbym wchodzić na tym forum bo nic nam to nie da. Wyraziłem tylko zdanie , ze wydanie tak genialnej płyty jak "Kingdom of Ants"

w Agorze było chyba złym pomysłem (wydanie jest na niskim poziomie nie przystającym w żaden sposób do poziomu prezentowanej tam muzyki)  ale skąd Herdzin miał wiedzieć przed tym faktem, że wyjdzie tak dobrze ( w moim odczuciu powtarza się w pewnym sensie historia Astigmatic. Może się jednak mylę).

Półeczka.jpg

Kingdom.jpg

Edited by Lech W

Share this post


Link to post
Share on other sites

To nie był zarzut tylko stwierdzenie faktu. Oczywiście Warner wydaje kogo chce i nie muszą to być najlepsze/najbardziej interesujące materiały polskiego jazzu a po prostu ci wykonawcy, z którymi wydawca podpisał umowy. Warner kupił Polskie Nagrania żeby zarobić i nie ma w tym nic złego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie, nie ja nie robię złośliwości i uważam takie rzeczy na forach za bez sensu. Wszedłem bo chcę się czasem czegoś też dowiedzieć od Szanownych Kolegów. No nic, te płyty które kupiłem w ramach Polish Jazz, czasem trochę przypadkowo, czasem, bo fajna okładka. Żadna do tej pory mnie nie zawiodła. uważam, że to piękna i ciągle wciągająca , świeża muzyka. Namysłowskiego początkowo nie trawiłem ale trafiłem na "The Q - Open" i ta mnie zachwyciła. Wszystko w swoim czasie.

Może ktoś z tutaj komentujących ma rozeznanie co może wyjść następnego w serii Polish Jazz Masters ?

Pierwsze 2 płyty to strzał w 10. Ja bym oczekiwał na "Time Killers" oraz "Sprzedawcy Glonów" Ptaszyna bo to arcytrudne do zdobycia aktualnie płyty i Drogi Szyszkowniku tutaj by marketing Warnerowi wyszedł,że tak powiem 🙂 . No nie wiem ale przyznam, że jestem ogromnie ciekawy przyszłych wydań.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 17.04.2019 o 19:11, wojciech iwaszczukiewicz napisał:

Słuchajcie,myślą przewodnią tej inicjatywy było wznowienie starych,archiwalnych nagrań a nie współczesnych.Seria Polish Jazz to przeszłość.Werner zrobił wyjątki ale to nie oznacza,że będzie wydawał w tej serii nagrania współczesne.Oczywiście,że Herdzin czy inni muzycy też zasługują na wydanie i dystrybucję ale może w innej serii?

Tak, też już widziałem wypowiedzi, że pierwsze , niskie numery to jest to i to najlepsze. Osobiście to pozwolisz Wojciechu, że nie do końca zgodzę się z takim podejściem i uważam je za zbyt konserwatywne.
Mnie osobiście cieszy rozwój jazzu i to, że ma takie rzesze kontynuatorów. Mamy młodzież naprawdę arcy-zdolną.
Jazz nie jest na szczęście i chyba nigdy nie będzie taką konserwą jak na przykład klasyka. Klasyka to dla mnie temat zamknięty i chociaż z wielkich klasyków wymienię ponad 20 to ze współczesnych 1 ( Górecki). Pani Penderecka czytając moją wypowiedź chyba okrzyknęła by mnie muzycznym troglodytą ale to dzięki fascynacji jazzem odważam się powiedzieć " Przecież ten król jest nagi !".
Inna seria Wojciechu i to z dużą pojemnością 🙂 to oczywiście Polish Jazz Masters.
 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przepraszam,że trochę nie na temat ale....Nie słyszałem ostatnio o repolonizacji Polskich Nagrań,Mam nadzieję,że teraz ważniejsze będzie kupowanie wyborców niesłuchających muzyki i jakoś przetrwamy ekscytując się nowościami w wykonaniu naszych młodych muzyków.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trudne do zdobycia? "Time killers" na CD leży na allegro za normalne pieniądze, nówka nie śmigana. Dlatego też nie wierzę we wznowienie w serii Warnera.
"Sprzedawcy..." jak widzę tylko na winylu, nie wiem czy było na CD. Jeśli nie, to jest szansa :-)



...jakoś przetrwamy ekscytując się nowościami w wykonaniu naszych młodych muzyków.


Akurat w tym względzie Warner wykazuje równie wielkie zainteresowanie co ww. politycy ;-) Jeden Więcek w dwóch odsłonach, bo przecież RGG trudno uznać za młodych muzyków. Ale młodych wydają w dużych ilościach inni wydawcy :-)

A przepraszam, jeszcze pan Wyleżoł był. Całkiem młody :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 minut temu, Lech W napisał:

Mnie osobiście cieszy rozwój jazzu i to, że ma takie rzesze kontynuatorów. Mamy młodzież naprawdę arcy-zdolną.

Mnie też zawsze wydawało się, że są rzesze kontynuatorów i w ogóle jest to muzyka, która zawładnęła 'światem' forever. Prawda jest jednak okrutna - może jeden procent populacji świata słucha jazzu i sprzedaż płyty jazzowej w obecnych czasach w nakładzie 20 tysięcy egzemplarzy, to wielki sukces - na miarę wejścia na K2 w zimie '-) Niestety, ale tak jest. Nawet nie macie moi drodzy pojęcia za jakie marne pieniądze grają światowej klasy muzycy w Nowym Jorku i Chicago - to jest q shame, ale co zrobić? Tak po prostu jest - z jazzu nie czuć piniądza, ale mimo wszystko kocham jazz i wszystko co z nim związane i może i lepiej, że zszedł ten gatunek do podziemia i jest w totalnej niszy. Przynajmniej nie mogą go grać posrańcy, ignoranci i nieuki - niestety, jazz jest wymagający, i to zarówno w kontekście edukacji, techniki jak i świadomości -  a może i przede wszystkim świadomości. Gdyby ludzie więcej słuchali jazzu, to być może na świecie byłoby mniej wojen i nienawiści.


Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, Chicago napisał:

Mnie też zawsze wydawało się, że są rzesze kontynuatorów i w ogóle jest to muzyka, która zawładnęła 'światem' forever. Prawda jest jednak okrutna - może jeden procent populacji świata słucha jazzu i sprzedaż płyty jazzowej w obecnych czasach w nakładzie 20 tysięcy egzemplarzy, to wielki sukces - na miarę wejścia na K2 w zimie '-) Niestety, ale tak jest. Nawet nie macie moi drodzy pojęcia za jakie marne pieniądze grają światowej klasy muzycy w Nowym Jorku i Chicago - to jest q shame, ale co zrobić? Tak po prostu jest - z jazzu nie czuć piniądza, ale mimo wszystko kocham jazz i wszystko co z nim związane i może i lepiej, że zszedł ten gatunek do podziemia i jest w totalnej niszy. Przynajmniej nie mogą go grać posrańcy, ignoranci i nieuki - niestety, jazz jest wymagający, i to zarówno w kontekście edukacji, techniki jak i świadomości -  a może i przede wszystkim świadomości. Gdyby ludzie więcej słuchali jazzu, to być może na świecie byłoby mniej wojen i nienawiści.

Drogi Chicago,
Tak będąc na fali promocji naszej ukochanej Ojczyzny w USA ( vel: "Komeda. Moja słodka europejska ojczyzna") zapraszam w Lubelskie, moje strony. Można tu zrobić sobie trasę śladami Mieczysława Kosza a póki co film jest w przygotowaniu.
Festiwali i koncertów jazzowych mamy w Polsce bez liku. Zainteresowanie jest ogromne. Nie wiem ile zarabiają muzycy ale gdy oglądałem koncert Kingi Głyk ( nowy polski narybek jazzowy a przy okazji przepiękna dziewczyna - patrz ostatnie wydanie Jazzpress) w Niemczech to nie sądzę żeby miała źle finansowo. Nie znam kompletnie ani sobie nawet nie wyobrażam sytuacji w Stanach.
Kończę bo własnie 2 część Bitches Brew do odsłuchania..... Pakuj kasę i wracaj na Ojczyzny łono. W Polsce jest teraz naprawdę OK.

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozumiem drogi Lechu W, że jazz grany w ojczyżnie jest światowy i posiada bardzo wysoki procent oglądalności i sprzedawalności, a świadczy o tym chociażby globus Polski i jego nieodkryte jazzowe obszary oraz pokłady możliwości. Otóż mnie wystarczy marne chicagowskie i nowojorskie podwórko, które też ma swoje skromne miejsce na mapie wraz z kilkoma malutkimi festiwalami i klubikami, gdzie też można od czasu do czasu czegoś posłuchać. Pozdrów Kingę i bądż o mnie spokojny - nigdzie się nie wybieram, bo mi dobrze w powiecie Cook, tym bardziej, że mamy nowego burmistrza. Jak tylko przylecę na wakacje, to obiecuję, że zamiast do swojego rodzinnego miasta, pomknę bezpośrednio do Lublina zobaczyć i się przekonać na własne oczy jak jest fajnie w tej wschodniej części jazzowej krainy.

Pozdrawiam i do zobaczenia w Lubelskiem. Całusy i uściski.


Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

P.S. Jeżeli chodzi o 'Bitches Brew' to jak najbardziej polecam kompletną remasterowaną sesję - 4CD Box.


Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

Robi się trochę offtop ale ponieważ gdzie 2 Polaków tam 3 zdania, i ja wtrącę swoje 3 grosze, a raczej 3 szekle bo będzie po rabinacku ;-)
Otóż uważam panowie, że obaj macie rację. :-)
Jazzu słucha bardzo niewielka część społeczeństwa, zapewne procentowo rozkład podobny w Polsce jak i w USA, ale jest ogromna różnica w warunkach, w jakich żyją artyści, choćby to nieszczęsne ubezpieczenie zdrowotne, które w USA dla całej rodziny jest dużym wydatkiem, a w przypadku ciężkiej choroby koszty szybująw kosmos, a to nie jedyne przecież koszty. Dlatego w USA artyści nie będący gwiazdami cały czas muszą szukać możliwości zarobku.
W Polsce co roku wydziały jazzu opuszczają dziesiątki muzyków, co roku wychodzi na rynek ponad 100 albumów z nową muzyką jazzową (Ptaszyn wspominał w wywiadzie, że otrzymuje ok 150 płyt rocznie do oceny). Niestety, jak zauważył sam Ptaszyn, wiele z tych albumów nie prezentuje wartości muzycznej godnej wydania...
I nasz rynek wchłania tych muzyków, co więcej - grają i nagrywają w Polsce polscy absolwenci uczelni zagranicznych, choćby z Kopenhagi, jak wspomniany tu K. Więcek, ale nie tylko bo i gwiazda innego gatunku muzycznego, C. Mozil również tam studiował. Zatem nasz rynek pomieści naprawdę wielu muzyków jazzowych, do tego dochodzi grupa absolwentów studiów muzyki "klasycznej", którzy poszli w kierunku jazzu, bo...no właśnie. Chyba łatwiej przeżyć grając jazz niż "poważkę".
Do tego dochodzi inny system finansowania kultury, który w Europie jest bardziej socjalny niż w USA, gdzie państwo generalnie nie daje nic. Chcesz zarobić - graj to, czego ludzie chcą słuchać.

Dlatego uważam, że choć w Polsce jazzu słucha mało kto, to muzycy jazzowi żyją na co najmniej przyzwoitym poziomie, a w porównianiu z USA to wręcz mają jak pączki w maśle. Zwłaszcza w przypadku wypadków losowych, które w USA potrafią zrujnować budżet, np. wypadek komunikacyjny - u nas poskładają do kupy za kilkaset złotych miesięcznie składki ZUS, tam już tak lekko nie jest.

Co do poziomu polskiego jazzu, to ja oceniał nie będę, bo za cienki w uszach jestem, ale pamiętam wywiad Macieja Obary w Jazz Forum. Opowiadając o swoich koncertach w Nowym Jorku opisał, jak to wszedł do klubu jakiś zupełnie nieznany człowiek, nieznany w świecie muzyki, i zagrał na saksofonie tak, że buty Obarze buty spadły. Zagrał, wyszedł i nigdy więcej pan Maciej go nie widział i o nim nie słyszał.
Co nie oznacza, że polski jazz jest beznadziejny, bo nie jest. Ale europejski w ogóle jest inny i jednemu pasuje bardziej ten, drugiemu inny. Na szczęście mogę słuchać i zachwycać się naszym i tym zza oceanu :-) I to jest piękne :-)

USA i Polska to po prostu dwa zupełnie inne światy, muzyczne i pod każdym innym względem.

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do ostatniego zdania Szyszkowniku "USA i Polska to po prostu dwa zupełnie inne światy, muzyczne i pod każdym innym względem." to zgoda w 100% bo chociaż nie byłem to syn był i mówił, że tam nawet krawężniki inne. Uciekał stamtąd z powodu złego jedzenia, nie do zjedzenia. Generalnie podobno fajny kraj.
Jak słucham polskiego jazzu to ani chwili nie mam wrażenia , że jakiś prowincjonalny i zacofany w stosunku do Amerykanów czy Skandynawów. Jest OK. Niestety inne rodzaje muzyki a w szczególności Pop to zaścianek, nuda i wtórność. Wokale to szkoda gadać. W jazzie z wokali mamy choćby Dorotę Miśkiewicz, Anne Marię Jopek czy Gabę Kulkę i to są przepiękne głosy ale w muzyce popularnej.... aaa sorry to nie to forum 🙂

W Polish Jazz mogłyby się ukazać, bo zasłużyły: Urszula Dudziak i Grażynka Auguścik ( pochwalę się , że poznałem kiedyś Grażynkę i jest to cudowna i skromna osoba. Niesamowita osobowość ).

Chicago, dzięki za pozdrowienia ale do ucałowań to już lepiej oddeleguj Kingę Głyk. Przyjmę z lubością 😉

No i Jazzpress.pl masz w necie. Będziesz zorientowany co w naszym grajdołku się dzieje.

Cały czas czekam jak ktoś będzie wiedział : Co może ukazać się w Polish Jazz Masters a co następnego w Polish Jazz ?

Czy to taki sposób marketingowy, że nic wcześniej nie zapowiadają ?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jedyne zapowiedzi jakie znam to reklamy w Jazz Forum, ale w obecnym numerze nie ma żadnych. Poza tym spotkałem się z informacjami na Jazzpress właśnie o nadchodzących wydawnictwach. Warner nie chwali się swoimi planami, może coś na www PolskieNagrania wrzucą informację ale zazwyczaj w ostatniej chwili.
Więc jeśli ktoś nie ma dojścia do ludzi z firmy, pozostaje mu prasa albo ten wątek. Kiedy coś zauważę wrzucam tu info.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szyszkowniku - tak trafnej diagnozy, bezstronnej opinii i różnic między tymi światami, to ja naprawdę jeszcze nigdy tutaj nie słyszałem od polskiego fana jazzu. Piszę na forum od 11 lat, a czytam je od samego początku, więc jak najbardziej mam całkowity przekrój sposobu myślenia i podejścia rodaków, którzy chceliby coś o jazzie i różnicach tu i tam powiedzieć. Bo pomimo, że jestem daleko, to jestem 'bardzo blisko' polskiego środowiska jazzowego i dosłownie na bieżąco praktycznie ze wszystkimi aspektami polskich artystów grających jazz. Naprawdę nie trzeba mnie ani uświadamiać ani tłumaczyć jak Kwiczoł Pyzdrze, 'co gdzie jest, kto gra, jak gra i za ile gra'. Poza małymi szczegółami, o których zapewne nie wiesz, bo skąd, to wiele rzeczy, o których wspomniałeś zgadza się i jest prawdą, choć nie chodzi tylko i wyłącznie o ubezpieczenia społeczne, choć jest to ważny aspekt i to nie tylko w kontekście muzyków jazzowych, ale jak najbardziej jest to problem w skali całego kraju dotyczący najzwyklejszych obywateli. Zdanie o jednym takim, który wpadł do nowojorskiego klubu, wszystko pozamiatał do zera i 'uciekł' i nikt o nim więcej nie słyszał - najbardziej mi się podobało, bo to jest w 100% prawda. Konkurencja, i to konkurencja na poziomie geniuszu jest w NYC tak wielka, że albo trzeba być bardzo bardzo wybitnym, albo trzeba mieć po prostu szmal, żeby grać jazz i z samego jego grania się utrzymać - niestety nie ma zmiłuj i prawdą jest, że geniusze dosłownie wyskakują z bram, ale niestety większość z nich ich nie opuszcza. Nie na darmo mówi się, że jazz bez bluesa nie istnieje - następna 100 procentowa prawda. Charlie Parker też wiecznie oddawał swój saksofon do Pawn Shop, ale to już inny temat '-) O uniwersytetach mocnej jazzowej rangi i absolwentach w samym tylko Chicago z litości nie będę wspominał, a co dopiero mówić o NYC. To samo o dziennej ilości jazzu, który się tutaj gra siedem dni w tygodniu na okrągło przez 365 dni w roku. Niektóre chicagowskie jam session zaczynają się o drugiej w nocy. Jest jeszcze wiele aspektów, o których być może kiedyś wspomnę. Na pewno najwięcej do powiedzenia, i będą to opinie, że tak powiem, bardzo celne, mają ci polscy muzycy, którzy trochę zębów zjedli na jazzie w USA, choćby dla przykładu Rafał Sarnecki - słuchajcie tego człowieka co ma do powiedzenia, bo każda jego opinia będzie celna i prawdziwa. Właśnie wrócił po wieloletnim pobycie, a tylko tacy ludzie mogą Wam przekazać o co tak naprawdę chodzi. No i oczywiście ja, ale moich opinii nie trzeba brać sobie do serca '-)

W US, między muzyką klasyczną a jazzem jest po prostu przepaść - przepaść w sensie zarabiania pieniędzy i możliwości sponsorów. Muzyka klasyczna w USA stoi na bardzo wysokoim poziomie od strony zaplecza finansowego - muzycy z CSO zarabiają obecnie 170 tysięcy dolarów rocznie i jest to według nich za mało, więc strajkują i żądają jeszcze więcej '-) Nie chcą się zgodzić na warunki jakie daje im zarząd CSO, a daje bardzo dobre i żąda niewiele w zamian. A warunki jakie mają, to nie tylko dobra kasa, ale również i ubezpieczenie, które w większości pokrywa zarząd CSO.

Szacunek, drogi Szyszkowniku Kilkujadku


Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Chicago napisał:

Piszę na forum od 11 lat, a czytam je od samego początku, więc jak najbardziej mam całkowity przekrój sposobu myślenia i podejścia rodaków, którzy chceliby coś o jazzie i różnicach tu i tam powiedzieć. Bo pomimo, że jestem daleko, to jestem 'bardzo blisko' polskiego środowiska jazzowego i dosłownie na bieżąco praktycznie ze wszystkimi aspektami polskich artystów grających jazz. 

To musisz nam Drogi Chicago wybaczyć czasem i kompleksy. Przywalić komuś z "Hameryki", że "U nas jednak lepij" to przyjemność niesłychana 🙂

Mówiąc jednak poważniej to Twoje dzielenie się doświadczeniem jest dla nas bezcenne chociaż dotkniemy tylko teorii.

1 godzinę temu, Chicago napisał:

Konkurencja, i to konkurencja na poziomie geniuszu jest w NYC tak wielka, że albo trzeba być bardzo bardzo wybitnym, albo trzeba mieć po prostu szmal, żeby grać jazz i z samego jego grania się utrzymać - niestety nie ma zmiłuj i prawdą jest, że geniusze dosłownie wyskakują z bram, ale niestety większość z nich ich nie opuszcza.

No to teraz może trochę naiwnie bo ani nie wiem co Ty tam w tych Stanach porabiasz, z jakiej emigracji jesteś ani jak często do Ojczyzny swojej albo Twoich Ojców zaglądasz: No to wykorzystaj swoje doświadczenie nie tylko na forum. My tu w Lublinie chętnie byśmy tych Chicagowskich czy Nowojorskich geniuszy widzieli. Może nawiązałbyś kontakt z chłopakami od Festiwalu "Inne Brzmienia" albo innego. Na Innych Brzmieniach raczej nie tylko o jazz chodzi ale Alternatywę, Funky etc. Mieliśmy już w roku poprzednim George'a Clintona z jego grupą funky a w tym roku spodziewamy się The Herbaliser, czyli żywa legenda brytyjskiej sceny jazzowo-klubowej. i wielu wielu innych. Ciekawe zespoły z Chicago lub NY no to Wow !!!

No cóż, ja wyrastałem w komunie i mogę tu przytoczyć historię Wojciecha Karolaka ( Duży wkład sesyjny do serii Polish Jazz) , który na początku swojej kariery, gdy zachwycił się Hammondem po prostu wyjechał "na chałturę " do Szwecji, żeby na taki instrument zarobić. Zniknął w kraju na 3 lata ze sceny jazzowej.

Aż tak dobrze to muzycy jazzowi w Polsce nie mają,   chyba....

Share this post


Link to post
Share on other sites

No cóż - ja też dorastałem w realnym socjaliżmie polskim, czyli w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Moja przygoda z muzyką zaczęła się gdzieś tak w połowie lat 70 i fascynacje rockiem, bluesem oraz progresem z wysp brytyjskich bardzo szybko minęły na rzecz amerykańksiej muzyki - po odkryciu Santany III, WAR, BS&T, Chicago... wiedziałem co chcę kochać. I tak trafiłem do jazzu, choć Polish Jazz nie był mi obcy - moi ulubieńcy, to zarówno w tym okresie Extra Ball jak i Laboratorium, oraz lżejsze klimaty jak choćby właśnie rytmiczne rzeczy W. Karolaka lub Krzysztofa Sadowskiego. Ani Stańko, ani Makowicza, ani Urbaniaka, ani 'Winobrania' Namysłowskiego jeszcze wtedy nie rozumiałem, chociaż większość płyt Muzy z tej serii miałem w swojej kolekcji. Tak naprawdę, to cały czas się uczę i im więcej wiem o jazzie, tym bardziej wydaje mi się on skomplikowany i trudny, czyli wiem, że nic nie wiem. Ciężko to wszystko ogarnąć '-) To jest kosmos wiedzy i kosmos pracy - niestety! Można chyba powiedzieć, że całą jazzową materię zacząłem od tyłu, czyli od dobrze nagranych audiofilskich rzeczy, poprzez smooth jazz z GRP. Najpóżniej, co jest paradoksalne, trafiłem do Charlie Parkera. Ale nadrobiłem zaległości i teraz staram się iść równolegle, balansując między ogniem i wodą - lubię awangardę, ale nigdy nie zapominam o tradycji i o tym, skąd to wszystko pochodzi - trzeba mieć to zrobione i odrobione - bez tego ani rusz. Tak ze czterdzieści standardów też wypada znać na pamięć, co jest uważam, absolutnym minimum.

Szacunek i pozdrawiam.


Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aha, no to dzięki za informacje. Jesteśmy w takim razie tak circa about rówieśnikami. No ja w każdym razie mam już wnuki. 

Jazzem interesuję się od 20 lat. Pierwsze kroki to był koncert Muniaka ( jest uwieczniony woluminem w Polish Jazz ale jeszcze nie zakupiłem. Pamiętam, że mistrzu był wstawiony ale ogólnie to było wesoło. koncert podczas studenckiej imprezy na KUL w Lublinie. Potem była Papa Joe's Kneipe w Kolonii ( tam któryś z wielkich koncertował ale teraz to nie pamiętam, ja byłem na koncercie mniejszej rangi). http://www.papajoes.de/about-papa-joes/

Lektury Jazz Forum i wszytko na pałę bez ładu i składu. Od roku staram się wszystko poukładać, porządkowanie kolekcji płytowej. Posiłkuję się listą z Jazzwise  http://www.jazzwisemagazine.com/ i nie zawiodłem się jeszcze. Zamiast Jazz Forum jest Jazzpress i jest OK.

Z Polish Jazzu wszystkie to są perełki. Niestety w tej chwili jeszcze nie jestem w stanie pojąć Complot of Six a również  Winobranie czy Kuyaviak goes Funky to jeszcze nie moja liga ale dojdę i do tego. Za to The Q - Open jest niesamowita i słucham z prawdziwą przyjemnością. Może po prostu tych 2 wcześniejszych Namysłowskich nie słuchałem jeszcze uważnie. Astigmatic załapałem przy drugim słuchaniu. Zasłużenie jest to jedna z najwybitniejszych płyt europejskiego jazzu.
Absolutnie polecam 50 wolumin - Bartkowskiego Drums Dream. Piękna płyta. Lakoon Krzysztofa Zgraji - patrzcie narody jakich mamy / mieliśmy muzyków - cudo.

Co by nie wymieniać, seria bardzo udana w mojej opinii, ładnie wydana a opisy to fantastycznie, że ktoś wpadł na ten pomysł.
Z tą serią odkryłem Trzaskowskiego, którego wcześniej nie znałem a jest to naprawdę kawał dobrego polskiego jazzu.

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Serię Polish Jazz z Warnera w formie CD kupiłem prawie kompletną - są te rzeczy u mnie dostępne beproblemowo. Mnie akurat Bartkowski i jego 'Drums Dream' nie grzeje, ale Muniak, Trzaskowski, Nahorny, Kurylewicz, Ptaszyn, Urbaniak, Stańko, Komeda... jak najbardziej, chociaż będąc pod wpływem Amerykanów i jazzu, ciężko mi stawiać znaki równości lub nierówności między tym co w Polsce, a jazzem żródłowym. Obecnie nie ma już wielkich różnic, ponieważ jazz stał się muzyką globalną i technicznie ludzie na każdym kontynencie tak wymiatają, że głowa mała, ale jednak feel i groove amerykański jest nie do powtórzenia przez kogokolwiek, ale to jest normalne - co kraj to obyczaj i charakter. Jakim jesteś człowiekem, tak grasz i tu nie ma zmiłuj. Kiedyś tego ani nie słyszałem ani nie rozumiałem. Zresztą w tym kontekście nie chodzi tylko o jazz, ale o całość muzyki.


Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 18.04.2019 o 21:45, Lech W napisał:

Tak, też już widziałem wypowiedzi, że pierwsze , niskie numery to jest to i to najlepsze. Osobiście to pozwolisz Wojciechu, że nie do końca zgodzę się z takim podejściem i uważam je za zbyt konserwatywne.
Mnie osobiście cieszy rozwój jazzu i to, że ma takie rzesze kontynuatorów. Mamy młodzież naprawdę arcy-zdolną.
Jazz nie jest na szczęście i chyba nigdy nie będzie taką konserwą jak na przykład klasyka. Klasyka to dla mnie temat zamknięty i chociaż z wielkich klasyków wymienię ponad 20 to ze współczesnych 1 ( Górecki). Pani Penderecka czytając moją wypowiedź chyba okrzyknęła by mnie muzycznym troglodytą ale to dzięki fascynacji jazzem odważam się powiedzieć " Przecież ten król jest nagi !".
Inna seria Wojciechu i to z dużą pojemnością 🙂 to oczywiście Polish Jazz Masters.
 

Ale ja nigdzie nie napisałem,że tylko stare nagrania i niskie numery są wartościowe i warte słuchania.Ja po prostu serię Polish Jazz uważam za pewną całość i to całość zamkniętą.Związaną z określonym czasem w naszej historii.Oczywiście,że obecnie ukazuje się u nas cała masa bardzo dobrej muzyki wartej nagrywania.Takie nagrania są godne polecenia.Sam je kupuję i słucham.Nawet założyłem wątek poświęcony nowościom polskiego jazzu.Dlatego myślę,że nowe nagrania mogłyby się ukazywać w osobnej serii.Ponadto nie wiem jak wyglądają kwestie prawne.Może np. Warner ma prawo do wydawania pod tą nazwą jedynie tych starych,archiwalnych nagrań.Ale z drugiej strony zrobił jednak kilka wyjątków.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, wojciech iwaszczukiewicz napisał:

Ja po prostu serię Polish Jazz uważam za pewną całość i to całość zamkniętą.Związaną z określonym czasem w naszej historii.

Z całym szacunkiem Wojciechu ale tej tezie nieco zaprzecza pewien fakt. Otóż to "Ojciec Założyciel" tej serii Zbigniew Namysłowski wydał nowa płytę "Polish Jazz- YES" jako chyba 77 wolumin. Tym samym i mając do tego prawo reaktywował serię. No przyznam, że to rozmowa akademicka i nic poza dyskusją nam nie da. 
Ktoś jeszcze wpadł na genialny pomysł nowej serii Polish Jazz Masters.

 

 

13 godzin temu, Chicago napisał:

 feel i groove amerykański jest nie do powtórzenia przez kogokolwiek,

Nawet nie śmiał bym podważać tezy , że amerykański jazz jest na najwyższym poziomie ale chyba czasem i od nadmiaru można umrzeć. Napisałem wcześniej naprawdę szczerze, że posłuchanie w Lublinie jazzu / jazzmanów z Chicago czy NY byłoby czymś niesamowitym i ja czekam na to. Wiem, że się doczekam 🙂

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Halo, halo, a miało być tak pięknie. Czy ja skromny uczestnik tego forum mam wyręczać Moderatora lub innych Szacownych i Doświadczonych ? 😄
Jeest, 10 maja nowa płyta w serii:
 

 

Mączyński 2.jpg

2002616775_Maczyski.thumb.jpg.659e8e54699aaee843c8d80d5b3fc80a.jpg

Edited by Lech W

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.